Najnowsze artykuły
ArtykułyCrime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać1
ArtykułyWielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2
ArtykułyJon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Katarzyna Ceklarz

Najpopularniejsza książkaz10 książekautorki

Góralskie czary. Leksykon magii Podtatrza i Beskidów Zachodnich
8,5 z 37 ocen
278 czytelników 13 opinii
Socjolog i etnolog, przewodnik beskidzki, pilot wycieczek, członek Studenckiego Koła Przewodników Górskich w Krakowie. Interesuje się kulturą, historią oraz teraźniejszością swojego regionu.
7,7/10średnia ocena książek autora
83 przeczytało książki autora
304 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Góralskie czary. Leksykon magii Podtatrza i Beskidów Zachodnich
Urszula Janicka-Krzywda, Katarzyna Ceklarz
8,5 z 37 ocen
278 czytelników 13 opinii
2024
Z dziejów medycyny w Rabce
Ryszard Witold Gryglewski, Katarzyna Ceklarz
6,0 z 1 ocen
3 czytelników 0 opinii
2022
Żywioły. Motyw ognia w literaturze, kulturze i sztuce
Maciej Jasiński, Katarzyna Ceklarz
7,0 z 1 ocen
5 czytelników 0 opinii
2018
Karpaty pełne czarów. O wierzeniach, medycynie i magii ludowej Karpat polskich
Katarzyna Ceklarz, Robert Kowalski
9,0 z 9 ocen
48 czytelników 0 opinii
2015
Czary góralskie. Magia Podtatrza i Beskidów Zachodnich
Urszula Janicka-Krzywda, Katarzyna Ceklarz
9,0 z 2 ocen
21 czytelników 0 opinii
2014
Babcyne korole. Z etnografii południowej Polski
Katarzyna Ceklarz
7,6 z 8 ocen
21 czytelników 1 opinia
2012
Najnowsze opinie o książkach autora
Góralskie czary. Leksykon magii Podtatrza i Beskidów Zachodnich Urszula Janicka-Krzywda 
8,5

Książka to wznowienie (II, poprawione wydanie) pozycji, niestety nie żyjącej już autorki, z 2015 roku. Pozycja jest gęsto okraszona przepięknymi ilustracjami przypominającymi ryciny, autorstwa Aleksandry Czudżak. Publikacja ma dość niewygodny format, ale wydanie jest ładne i staranne, z dwiema wstążkowymi zakładkami, które uwielbiam.
Książka ma - jak wskazuje tytuł - formę leksykonu. Znajduje się w nim ponad 200 haseł z zakresu magii ludowej Karpat i piękne, rycinowe ilustracje, które zrobiły na mnie duże wrażenie. Wstęp zawiera naukowe wyjaśnienie zagadnienia magii i jej typologię.
Co ciekawe znalazłam błąd już na pierwszej stronie książki. Nie człowiek myślący, a już pierwotny (konkretnie homo erectus) posługiwał się religią. Wydaje mi się, że wynika on nie tyle z niewiedzy, co dużego zaniedbania. Autorka prawdopodobnie niefortunnie użyła zestawienia słów, jak mniemam, przez przypadek posługując się terminem naukowym z innej dziedziny, mając co innego na myśli.
Książka to zasadniczo spis leksykalno-słownikowy wierzeń etnograficznych Górali, związanych z zagadnieniami magicznymi, głównie już silnie zsynkretyzowanymi, na przykład w powiązaniu ze świętami kościelnymi, użyciem święconych/skradzionych z kościoła artefaktów, czy zamówieniami wiążącymi się ze świętymi. Znajdziecie tu oczywiście magię owczarską, ale również spis ziół magicznych jak i wiele innych, ciekawych informacji, w tym bezpośrednio cytowanych od tzw. informatorów.
Na końcu znajdziecie krótki słowniczek, spis informatorów, haseł, skróty, notkę o autorach i oczywiście bibliografię.
Księga babiogórskich opowieści Katarzyna Ceklarz 
7,7

Babią Górę widać przy dobrej pogodzie z jednego z okien domu mojej mamy, mieszkającej w małej, beskidzkiej wsi. W tej okolicy także ja przyszłam na świat i wychowałam się wśród raz budzących lęk i trwogę, innym razem znów gromki śmiech, ale zawsze fascynujących i niepowtarzalnych legend z Beskidu Żywieckiego, do którego należy przecież i wspomniany masyw górski. Słyszałam także wiele interesujących podań i opowieści m.in. o tym jak powstała Babia Góra, w której pokryty śniegiem szczyt wpatrywałam się nabożnie, przesiadując w oknie, a raczej na oknie. Jedni twierdzą, że to olbrzymka, zamieszkująca kiedyś te tereny, wysypała w to miejsce kupę kamieni, jeszcze inni, że to kochanka zbójnika, która skamieniała z żalu widząc, jak niosą jej zabitego ukochanego.
W dzieciństwie uwielbiałam sobie wyobrażać, że wędruję na Babią Górę i znajduję jakiś ukryty skarb lub kwiat paproci (moja ulubiona legenda z młodych lat!),a na końcu wracam do domu i wszyscy cieszą się z mojego powrotu z takimi bogactwami. Jako nastolatka weszłam na Babią Górę i oszołomiły mnie nie tyle magiczne stwory, czy pieczary pełne złotych dukatów, co widoki. Niestety, wszystkie zdjęcia jakie z tej wędrówki posiadam, zostały zrobione aparatem fotograficznym marki KODAK, takim z kliszą, wtedy (oczywiście!) już z kolorową kliszą. Mamy na nich nieco rozmyte twarze i dawno niemodne ubrania, ale jesteśmy szczęśliwi. Tę wędrówkę powtórzę za kilka lat z moimi dziećmi. Do plecaka spakuję dodatkowo książkę pani Ceklarz.
Polecam tą pozycję książkową wszystkim zainteresowanym przeszłością Polski oraz ciekawostkami dotyczącymi niewyjaśnionych wydarzeń, ukrytych skarbów i czasów, kiedy w górach na wędrowców za każdym rogiem czyhali groźni rozbójnicy.




































