Najnowsze artykuły
ArtykułyNie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać30
ArtykułyZaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać441
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Lowell Thomas

Źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/File:Lowell_Thomas_-_WJROneOfAKind.jpg
Znany jako: Lowell Jackson Thomas
Pisze książki: reportaż
Urodzony: 06.04.1892Zmarły: 29.08.1981
Amerykański pisarz, prezenter i podróżnik, najbardziej znany jako człowiek, który rozsławił "Lawrence'a z Arabii".
7,5/10średnia ocena książek autora
33 przeczytało książki autora
50 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Rycerze głębin Lowell Thomas 
7,5

„Rycerze głębin” Thomasa Lowell’a to kolejna interesująca pozycja z zakresu literatury wojennomorskiej.
Książka ta to właściwie zbiór wspomnień niemieckich dowódców okrętów podwodnych, przetkany autorskim komentarzem oraz relacjami alianckich oficerów i marynarzy, którzy przeżyli spotkanie z U-Bootami.
15 rozdziałów każdy z nich poświęcony został jednemu lub kilku dowódcom broni podwodnej i ich mniej/bardziej spektakularnym czynom wojennym. Nierzadko miały one kluczowe znaczenie, wpływając na los całej wojny.
Jest żywa, a nawet w pewnym sensie też i aktualna. Słowem: zachęca oraz budzi pozytywne uczucia. Treść tej pozycji jest na tyle bogata, iż nie sposób w pełni ją tutaj zaprezentować. Wszystkie bowiem opowieści niemieckich „wilków morskich„ są niezwykłe i zasługują na uwagę.
Jak to było naprawdę? Książka nie mówi nam niczego wprost, ale po jej lekturze dochodzę do wniosku, że decydujący dla tych spraw był rozwój form walki podwodnej. Początkowo rzeczywiście atak na statek handlowy najczęściej przebiegał w sposób „wielce rycerski”. Okręt podwodny wynurzał się, wystrzeliwał salwę z działa przed dziób zaatakowanej jednostki, dając załodze kilka minut na spakowanie swoich rzeczy i zejście do łodzi ratunkowych, po czym, gdy wszyscy opuścili już pokład, oddawano strzał z działa w burtę, by zrobić dziurę na linii wodnej i jednostka szła na dno.
Na koniec należy wspomnieć, że książkę uzupełnia całkiem spora liczba ilustracji i rysunków oraz zdjęcia najsłynniejszych U-Bootów z I wojny światowej i ich dowódców.
Końcowy efekt: wielce udana oraz barwna i ciekawa książka.
Polecam, zwłaszcza tym, którzy mieli okazję poczytać już co nieco o działaniach okrętów podwodnych w II wojnie św..
Rycerze głębin Lowell Thomas 
7,5

„W pomieszczeniu obok odbywało się spotkanie związku weteranów wojennych. Kiedy się zakończyło, jego członkowie otoczyli dowódcę U-Boota, radośnie go pozdrawiając. Wyraźnie było widać, jak wielkim szacunkiem go darzą. Kiedy przedstawiono im obcokrajowca, który przyjechał po to, aby opisać przygody bohaterów, którzy walczyli w głębinach oceanu, zaczęli okazywać jeszcze więcej serdeczności i pozostali w lokalu, śpiewając piękne stare pieśni” (s.37).
Wspomnienia dowódców okrętów podwodnych są niemal zawsze historiami, które trzymają czytelników w napięciu do samego końca. Po zakończeniu I wojny światowej, amerykański dziennikarz Lowell Thomas udał się do Niemiec, aby porozmawiać z żyjącymi dowódcami niemieckich U-bootów i spisać usłyszane od nich historie. Co usłyszał od niemieckich podwodniaków, którzy jeszcze do niedawna byli znienawidzonymi „Hunami”, którym przypisywano morderstwa z zimną krwią?
„Rycerze głębin” to książka, która łączy w sobie cechy wciągającego reportażu z elementami autobiograficznych wspomnień niemieckich weteranów wojny podwodnej. Amerykański dziennikarz odwiedzając kilkakrotnie Europę po zakończeniu działań wojennych, zbierał przy nadarzających się okazjach wspomnienia członków załóg U-bootów. Spotkania z weteranami, z tego co można wyczytać na kartach jego książki, miały raczej dosyć nieformalny charakter. Między Thomasem a niemieckimi weteranami, nawiązała się nić sympatii i wzajemnego zaufania, która umożliwiła szczerą opowieść o trudach podwodnej walki na morzach świata w latach 1914-1918. Wspólne spotkania odbywały się zarówno w domach weteranów, jak i przy czymś „głębszym” w gospodach czy kawiarniach.
Należy od razu podkreślić, że amerykański dziennikarz był wyraźnie zafascynowany opowieściami, które usłyszał od swoich rozmówców. Przedstawia on przede wszystkim subiektywny punkt widzenia na wojnę podmorską oczami tych osób, które w 1917 r. doprowadziły niemal do zagłodzenia Wielkiej Brytanii. Autor nie stara się unikać tematów trudnych, takich jak np. zatopienie RMS Lusitani. Wyraźnie jednak przyjmuje niemiecki punkt widzenia na wszystkie kwestie sporne, co jednak zostaje uczciwie zaznaczone na samym początku publikacji. Narracja książki obejmuje lata 1914-1918 i obejmuje wszystkie etapy wojny podwodnej. W toku swojej narracji autor przedstawia także powojenne losy swoich bohaterów.
„Kiedy to tylko było możliwe, plądrowaliśmy zdobyte statki, poszukując produktów spożywczych. Żelazne zapasy trafiały do kieszeni, a poza tym każdy z nas zabierał na pokład naszego okrętu tyle jedzenia, ile mógł udźwignąć. Upilnowanie głodnego marynarza w obecności przepełnionych spiżarni okrętowych nie było możliwe. Widok marynarzy z okrętów podwodnych, którzy wyjeżdżali na urlop obładowani paczkami żywnościowymi, nie był niczym niezwykłym. W końcu, dlaczego mieli dopuścić do zatopienia pryzu pełnego cukru, boczku czy szynki, zamiast zawieźć te smakołyki swoim rodzinom, które cierpiały w Niemczech z powodu niedostatków produktów spożywczych?” (s.218)
Opowieści, które usłyszał od swoich rozmówców Lowell Thomas, były niezwykle intrygujące. Niemieccy podwodniacy podzielili się historiami, które trzymają w napięciu aż do ostatniej strony. Torpeda, która przeskoczyła przez U-boota, pierwszy atak bombami głębinowymi, walka z statkami-pułapkami czy minowanie wybrzeży Stanów Zjednoczonych to tylko jedne z wielu dramatycznych wątków przewijających się na kartach książki. Nie brakuje również wielu zabawnych anegdot takich jak kłótnia marynarzy i oficerów o marmoladę i szynkę z zatopionego statku, opis uratowania małpy, która staje się nieznośną ulubienicą całej załogi czy przedstawienia pewnego fortelu wobec kilku załóg alianckich statków.
Książkę czyta się błyskawicznie dzięki niezwykle gawędziarskiemu stylowi amerykańskiego dziennikarza. Autor z dużą swobodą przechodzi od opisu wspólnych rozmów z niemieckimi podwodniakami, dzieląc się swoimi spostrzeżeniami na ich temat ze swoimi czytelnikami, aby następnie oddać w całości narrację głównym bohaterom swojej pracy. Książka Thomasa to nie tylko zapis wojennych zmagań, ale również w jakiś sposób przedstawienie całej ciekawej otoczki, która towarzyszyła każdemu ze spotkań oraz odsłonięcia rąbka tajemnicy warsztatu dziennikarskiego autora.
„Rycerze głębin” to mocno subiektywny, ale warty przeczytania opis wojny podwodnej, którą prowadziły załogi niemieckich U-bootów w trakcie I wojny światowej. To opowieść o ludziach z krwi i kości, których strach przed śmiercią w głębinach, mieszał się z poczuciem dumy oraz wolą walki, mającą na celu zadanie jak największych strat morskiemu przeciwnikowi.
„Freiherr von Spiegiel przerwał opowieść i dla podkreślenia swoich słów przygładził lekko szpakowate włosy na skroniach. Jego spojrzenia zdawało się nieobecne, utkwione w dal. Obserwowałem go z boku i postanowiłem rozejrzeć się dyskretnie wokół po przepięknym pomieszczeniu, w którym siedzieliśmy. Przyszło mi na myśl, tak jak wiele razy wcześniej, kiedy wsłuchiwałem się w sprawiające nieomal nieziemskie wrażenie przeżycia tych rycerzy głębin, iż oni, którzy nosili w sobie ta strasznie nieludzkie doświadczenia, zdawali się pochodzić z innego świata i nie pasowali do tego zwyczajnego, spokojnego otoczenia, w którym przyszło im teraz żyć” (s.160)




























