Najnowsze artykuły
Artykuły„Nasze ciało to mapa lęków, której umysł nie potrafi ukryć” – wywiad z Sebastianem Fitzkiem, autorem thrillera „Mimika”
Marcin Waincetel1
ArtykułyKalafiory, czarownice i zbrodnia w rezydencji. Sprawdź, co kryje się w tych książkach Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać1
ArtykułyZ czego żyje pisarz?
Orbitowski21
ArtykułyCzytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać340
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Franz Hartmann

Pisze książki: ezoteryka, senniki, horoskopy
Urodzony: 22.11.1838Zmarły: 07.08.1912
Franz Hartmann (1838–1912) był niemieckim lekarzem, teozofem, astrologiem, okultystą i autorem licznych prac ezoterycznych. Blisko współpracował z Heleną Pietrowną Bławatską w siedzibie Theosophical Society w Adyarze, a po powrocie do Niemiec założył Niemieckie Towarzystwo Teozoficzne i redagował czasopisma „Lotusblüthen” oraz „Neue Lotusblüten”. Był autorem wpływowych dzieł poświęconych teozofii, mistyce i okultystycznemu dziedzictwu Zachodu, w tym biografii Paracelsusa i Jakobiego Böhmego. W późniejszym okresie zaangażował się w środowisko ariosoficzne, nawiązując kontakt z Guido von Listem, którego pozyskał dla idei teozoficznych i wspierał jako członek Guido-von-List-Gesellschaft. Franz Hartmann jasno wskazywał na silne podobieństwa między ideami Heleny Bławatskiej a rasową doktryną Guida von Lista, uznając ją za logiczny i naturalny rozwój teozoficznej kosmologii. Oba ruchy – teozofia i ariosofia – sięgały do pojęć „rasy aryjskiej”, cyklów kosmicznych i ukrytej mądrości, przy czym Hartmann doceniał listowską interpretację germanizmu jako logicznego uzupełnienia bławatskiej teorii korzennych ras.
7,3/10średnia ocena książek autora
3 przeczytało książki autora
17 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Tajemne wiadomości z Koła Tybetańskich Mistrzów
Franz Hartmann
7,3 z 3 ocen
19 czytelników 1 opinia
2025
Najnowsze opinie o książkach autora
Tajemne wiadomości z Koła Tybetańskich Mistrzów Franz Hartmann 
7,3

“Wszystkie okultystyczne ćwiczenia, czyli Yogi, mają tylko jeden cel: utrzymać w człowieku ten dobroczynny spokój, ułatwić wejście duchowi bożemu, usunąć wszelki spór, oczyścić duszę od wszelkich osobistych pożądań i podnieść ją do Boga. Zwierzęcy element w człowieku nie może być połączony z elementem boskim.”
“Maska umarłego nie posiada światła własnego; jej samoświadomość jest jakby odbiciem światła innego. Pamięć i rozsądek stanowią dwie zupełnie niezależne od siebie właściwości.”
“Nie pożądaj tego, co pociąga za sobą trud i nieznane ci niebezpieczeństwo. Wielu wpraszało się do nas uczniów, lecz ze wszystkich, którzy poddani byli próbom, ani jeden ich nie wytrzymał. Światło bowiem duchowe, spływające przy wtajemniczeniu, ma tę własność, że odsłania wnętrze człowieka i wówczas ujawniają się cnoty, jako też i zarodki występków. Ukryte złe skłonności prowadzą do odpowiednich uczynków, a rezultatem tego może być szaleństwo lub zbrodnia.”
Od sześciu tomów swojego istnienia biblioteka Diabologiczna Ars Diavoli prowadziła mnie przez odmęty zachodniej tradycji okultystycznej, dlatego trzymając kolejną publikację z serii bardzo się cieszę, że inicjator projektu, Arkadiusz Siejda w końcu postawił na magię wschodu zabierając nas prosto w mistyczne rejony Tybetu. Jako czytelnikowi zawsze było mi bliżej do zachodniej myśli, która była dla mnie zwyczajnie przystępniejsza, jednocześnie nie mogę zapomnieć, że współczesna zachodnia myśl, przyszła na nowo ze wschodu, gdzie przetrwała okres prześladowań i wymazywania z kart historii.
Prezentowana książka to ponad stuletnia publikacja z 1917 roku, w której Franz Hartmann ujawnia listy od Tybetańskich mistrzów, otrzymane rzekomo jeszcze w 1884 roku. Jak przyznaje sam autor, otrzymał je niejasnymi drogami podczas swojego pobytu w Adyar i jeśli wierzyć w jego słowa, pochodzą bezpośrednio od nauczycieli i mistrzów samej Heleny Bławatskiej, która niegdyś rozprzestrzeniała nauki teozofii wywodzące się z indyjskiej jogi.
“Tajemne wiadomości” nie należą do najbardziej objętościowych książek, które przeczytacie w ostatnim czasie jednak ponownie zapewniam, że w przypadku Ars Diavoli nie chodzi o ilość słów, a jakość zawartych treści. Oczywiście okiem historyka, którym mimo wszystko jestem ciężko zweryfikować czy do Hartmanna naprawdę pisali Tybetańscy mistrzowie, lecz mimo wszystko nie sposób zanegować zawartej tu wiedzy i wschodniego okultyzmu wylewającego się z kolejnych stron.
Co tu znajdziecie? Praktycznie wszystkie istotne kwestie, które być może zaprowadzą was do zadawania pytań i dalszego zgłębiania filozofii wschodu. Od stu lat stan badań mógł się zmienić, prądy myślowe ulec zmianie jednak faktem jest, że zawarta tu wiedza może być atrakcyjna dla współczesnego czytelnika wiedzy okultystycznej, który chce wiedzieć. W zgromadzonych tu listach przeczytacie o aurze, reinkarnacji, wędrówce duszy po śmierci a także mędrcach, którzy odrzucając ziemskie namiętności mogą wyjść poza koło i zobaczyć jeszcze więcej. Oczywiście nie brakuje tu odniesień do chrześcijaństwa, odwiecznej wizji nieba czy piekła a także świadomości, która prowadzi do odkrycia swojej wewnętrznej boskości.
Żeby nie było - to nie kolejny poradnik o samodoskonaleniu dla naiwnych. Pewna wiedza jest zarezerwowana dla nielicznych, którzy w drodze do poznania oddali swoje życia.
Z doświadczenia wiem, że Ars Diavoli obserwują różne osoby, często wyśmiewające odmienne spojrzenia i wiarę, która jest dla nich zbyt niewygodna. Nie każę wam wierzyć w każde zawarte tu słowo na przykład Kama-Loca (stan przejściowy duszy),czy Devachan (świat niebieski),jednak gorąco zachęcam na otwarcie się na nową wiedzę i odmienną filozofię, która w wielu kwestiach jest nam tak podobna. To dość fascynujące, że pewne elementy są tak zbieżne.
Na sam koniec dodam jeszcze, że bardzo mocno wbił mi się w głowę fragment o szukaniu wiedzy i duchowych zagrożeniach, dla tych którzy nie są na nią gotowi. Nie bez powodu mag lub inna osoba rozwinięta duchowo musi być jednostką o niezachwianej wierze.
Polecam.




























