Najnowsze artykuły
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać1
ArtykułyJon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać97
ArtykułyCzytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Vivienne Lorret

Źródło: https://vivlorret.net/wp-content/uploads/2021/07/profilepic_3-21_vivlorret-200x287.jpg
Pisze książki: literatura obyczajowa, romans
USA Today bestselling author VIVIENNE LORRET writes fun and steamy Regency historical romances. She lives in the Midwest where she coaxes words out of giant mugs of tea and attempts to jot them down before they can escape. http://www.vivlorret.net
5,2/10średnia ocena książek autora
5 przeczytało książki autora
3 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
The Trouble with Inventing a Viscount
Vivienne Lorret
Cykl: The Liar's Club (tom 2)
0,0 z ocen
1 czytelnik 0 opinii
2024
It Had To Be a Duke
Vivienne Lorret
Cykl: The Liar's Club (tom 1)
8,0 z 1 ocen
3 czytelników 1 opinia
2023
Najnowsze opinie o książkach autora
The Wrong Marquess Vivienne Lorret 
2,0

Najgorsza z dotychczasowych części. Mamy pseudo trójkąt miłosny i bohaterkę, która dosłownie boi się wszystkiego - mostów, drabin, koni...
Początek powieści niezły - zaczyna się od nieporozumienia, jest wzajemna niechęć (uwielbiam ten motyw!). A potem cała historia staje się rozmemłana. Elodie miota się między dwoma facetami, jest niezdecydowana i tchórzliwa. Natomiast Brandon to taki wyidealizowany typ - co rzuci świat do stóp, będzie cierpliwie czekał, aż ona zrozumie, co czuje, pomoże przełamać jej strach itd. Przez to ma się wrażenie, że Ellie kompletnie na niego nie zasługuje! W poprzednich książkach bohaterki przechodziły przemianę, widać było stopniowe pokonywanie lęków, a tu mamy do czynienia z postacią, która boi się nawet własnego cienia.
Chemia między bohaterami malała z każdą stroną, a sceny zbliżeń były pozbawione wszelkiej iskry, ognia...
Autorka ma stały schemat wrzucania "dramy". Problem w tym, że z każdą książką tworzy coraz bardziej wydumane, absurdalne i totalnie błahe powody, by namieszać w relacji bohaterów. Kiedy myślałam, że nie mogę znielubić Elodie jeszcze bardziej, to autorka podsunęła mi kolejny element, by jednak tak się stało.
Przegadana, nijaka historia. Nie ma ani jednej sceny wartej zapamiętania. I tak naprawdę nawet po przeczytaniu nie jestem w stanie przytoczyć choćby jednego momentu, w którym bym mogła powiedzieć "tak, to właśnie teraz zaczynają się w sobie zakochiwać!".
O wiele ciekawszy wątek mieli bohaterowie poboczni - i z tego względu chcę przeczytać kolejną część. Zapowiada się obiecująco i liczę, że Lorret tym razem tego nie zepsuje.
How to Steal a Scoundrel's Heart Vivienne Lorret 
7,0

Zdecydowanie moja ulubiona część w całej serii. Było to, czego zabrakło mi w pozostałych tomach: intymność, chemia, a bohaterowie chwytają za serce. On to bawidamek, flirciarz, który pod tą powłoką skrywa czułe serce. A ona jest wzgardzoną przez społeczeństwo i zhańbioną kobietą, która postanawia dążyć do niezależności. Mają konkretne motywacje, trudne doświadczenia życiowe. Zbudowali wokół siebie mur i dopiero będąc ze sobą pozwalają okazać sobie wrażliwość.
Ta historia ma jedne z moich ulubionych motywów, czyli aranżowany związek oraz "rake + wallflower". Podoba mi się to, że Leo to tak naprawdę dobry człowiek, a Pru w przeciwieństwie do swoich koleżanek nie jest nijaką, delikatną niewiastą. Ich relacja jest elektryzująca, pełna pasji i zrozumienia. Po raz pierwszy w tej serii nie narzekam na główny konflikt i jego rozwiązanie. W końcu Lorret użyła metody drobnych kroczków, dała sobie czas, by konkretnymi wydarzenia podbudować dramaturgię, a nie wyskoczyła z nim jak Filip z Konopii. Okej, było to może wyolbrzymione, ale ile dostarczyło to radochy!
Każdy moment pokazywał zacieśniającą się zażyłość między bohaterami, ich przywiązanie i potrzebę coraz większej bliskości emocjonalnej. Do Leo można powzdychać, bo troszczy się o potrzeby Pru, pomaga jej w osiągnięciu marzeń i nie cofnie się przed niczym, by ją uszczęśliwić. Natomiast Pru jest gotowa stanąć do walki z każdą dawną kochanką swojego ukochanego i chce mu pokazać, że miłość wcale nie musi być bolesna.
Ta historia ma w sobie sporo pikanterii, intryg, nieporozumień, dramaturgii i emocji! Naprawdę dobrze się przy niej bawiłam i nawet ze dwa razy zakuło mnie serce, a to oznaka, że Pru i Leo jakiś jego kawałeczek zdobyli.





































