Najnowsze artykuły
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać1
ArtykułyDlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska17
ArtykułyWakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać378
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Jerry Cordian

Pisze książki: literatura obyczajowa, romans
Jerry Cordian autor książki Omfalos w kategorii literatura obyczajowa, romans.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,3/10średnia ocena książek autora
6 przeczytało książki autora
11 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Omfalos Jerry Cordian 
7,3

Jerry Cordian w powieści Omfalos zabiera czytelnika w podróż pełną kontrastów: od piękna greckiej kultury i krajobrazów po chaos narracyjny, który miejscami przyćmiewa literacką wartość tej książki. Inspirując się antyczną symboliką i mitologią, autor kreuje opowieść, która na pierwszy rzut oka obiecuje intrygujące połączenie przeszłości z teraźniejszością, a także eksplorację ludzkich emocji i tajemnic wyspiarskiego świata. Niestety, obok zalet powieści, wyłaniają się też jej znaczące mankamenty, które wpływają na ogólny odbiór tej historii.
Na największą pochwałę zasługują opisy przyrody i miejsc, w których rozgrywa się akcja. Kreta, z jej bogatą historią i zapierającymi dech w piersiach krajobrazami, staje się niemalże bohaterem tej książki. Cordian umiejętnie maluje słowami scenerie, w których tętni życie – zarówno to współczesne, jak i to zakorzenione w minojskich mitach. Wrażenie robią także fragmenty dotyczące lokalnych tradycji, takich jak celebracje Bożego Narodzenia, które wzbogacają powieść o unikalny, kulturowy kontekst. Autor pokazuje Kretę z wielu perspektyw: jako miejsce pełne ciepła, ale i tajemnic, które potrafią przyciągać jak magnes.
Narracyjnie Omfalos wprowadza czytelnika w strukturę szkatułkową, gdzie retrospekcje, listy i wspomnienia budują fabułę niczym mozaikę. Ten sposób opowiadania, choć ambitny, bywa jednak trudny w odbiorze. Chaos stylistyczny, z którym mamy tu do czynienia – przeplatanie kursywy, podkreśleń i nadmiernej ilości wielokropków – potrafi skutecznie zdezorientować odbiorcę. Zamiast wciągać, styl ten męczy i utrudnia śledzenie akcji. Wrażenie bałaganu potęgują nagłe przeskoki narracyjne, które wprowadzają zamieszanie i wymagają od czytelnika nadmiernego skupienia, aby zrozumieć, kto w danym momencie przejmuje głos.
Problemem powieści są także filozoficzne wtrącenia, które zdają się być oderwane od głównego wątku. Rozważania na temat wiary, choć mogłyby wnieść głębię do opowieści, zostały wprowadzone w sposób nieco natarczywy i zbędny. Zamiast poszerzać perspektywę czytelnika, tworzą wrażenie przeciążenia tekstu i odciągają uwagę od właściwej fabuły. Podobnie niektóre poboczne wątki i bohaterowie pojawiają się nagle i bez dostatecznego wprowadzenia, co powoduje dezorientację.
Najmocniejszym elementem Omfalos jest zakończenie, które wyróżnia się na tle reszty powieści. Ostatnie rozdziały nabierają tempa i przynoszą wyczekiwaną intensywność wydarzeń. Tutaj właśnie Cordian udowadnia, że potrafi trzymać czytelnika w napięciu i dostarczyć emocjonalnych wrażeń. To ten fragment sprawia, że książka nabiera życia, a czytelnik zaczyna dostrzegać potencjał drzemiący w tej opowieści. Niestety, ożywienie akcji w końcówce to trochę za mało, by zrekompensować wcześniejsze niedociągnięcia.
Jeśli chodzi o bohaterów, są oni na ogół dobrze zarysowani, a ich emocje – wiarygodne. Cordianowi udało się stworzyć postaci, które mimo fantastycznego tła wydają się prawdziwe. Niemniej jednak nie wszyscy bohaterowie zostali wprowadzeni w przemyślany sposób, co momentami zakłóca płynność odbioru.
Podsumowując, Omfalos to książka, która z pewnością znajdzie swoich miłośników wśród osób ceniących szczegółowe opisy i zanurzenie w atmosferze Krety. Jednak jej chaotyczna forma, stylistyczne niekonsekwencje i nadmiar filozoficznych wtrąceń mogą odstraszyć tych, którzy oczekują spójnej i przystępnej narracji. To powieść z potencjałem, ale niewykorzystanym w pełni – zachwyca miejscami, rozczarowuje innymi. Czy warto ją przeczytać? To zależy, czy jesteście gotowi przymknąć oko na jej niedociągnięcia, by doświadczyć klimatycznej podróży po świecie wyspiarskiej Grecji.
Moja ocena: 7/10
Omfalos Jerry Cordian 
7,3

"Omfalos" to tytuł, który zdecydowanie przyciąga, intryguje i zapowiada greckie konotacje. Zwłaszcza, że słowo nawiązuje do Hellady. Omphalós, czyli „pępek” uważany za pępek świata jest starożytnym artefaktem w kształcie półokrągłego kamienia znajdującego się w świątyni Apolla w Delfach. Według greckich opowieści dwa orły wypuszczone przez Zeusa ze świątyni Apolla w różne strony spotkały się powtórnie w tym miejscu po obleceniu Ziemi. Upamiętniono to umieszczając w świątyni dwa złote orły, które zostały usunięte przez wodza Fokijczyków Filomelosa w czasie „wojny świętej” (IV w. p.n.e.). Z kolei jeden z mitów minojskich jego pochodzenie upatruje w działaniach matki Zeusa, która podsunęła go Kronosowi pożerającemu własne dzieci. Kamień ocalił życie Zeusa, dlatego przypisywano mu dużą moc. To wywodzące się z kultury minojskiej słowo wprowadza nas do centrum wyspiarskiego świata, w którym dzieje się akcja książki Jerry'ego Cordiana.
Mamy tu spokojna akcję zbudowaną ze szkatułkowej narracji. Retrospekcje w postaci listów i wspomnień oraz dzielenie się przeżyciami i doświadczeniami pozwala na wejście do świata Michela, który z relacji przyjaciele dowiaduje się o rozkwitającej znajomości z piękną mieszkanką Krety. Pochodząca z Charaki kobieta jest studentką archeologii i stopniowo coraz lepiej wprowadza bohaterów do swojego wyspiarskiego świata, w obszar kultury minojskiej, w której obfituje dużo niezwykłych opowieści, dzieł oraz ważne misterium ognia, a także aurę dawnych kapłanek, których uosobieniem wydaje się być zielarka. Podróż po wyspiarskim świecie jest niczym wędrówka Ulissesa. Każdy przystanek niesie nowe doznania i wyzwania.
Akcja jest tu bardzo powolna. Autor skupia się na opisie wrażeń, doznań, uczuć. Przy okazji stopniowo wprowadza nas do świata Krety, zachęca do zaglądania do jej zakamarków, smakowania różnych rzeczy, oglądania mniej i bardziej znanych zabytków. Narrator wprowadza nas do świata, w którym teraźniejszość i przeszłość przeplatają się, nakładają na siebie i tworzą zawiłe labirynty jak ten Minosa. W tym kulturowym tyglu rozwijają się emocje, rozkwita namiętność.
"Omfalos" to obszerna lektura, którą czyta się wolno i trzeba sporo uwagi w czasie podążania za podsuwanymi przez autora obrazami powstającymi pod wpływem kontaktu z przedmiotami, sytuacjami i ludźmi oraz zajęciami.




























