W głowie się nie mieści 2 Tenny Nellson 8,0

ocenił(a) na 844 tyg. temu „W głowie się nie mieści” to pierwotnie animacja studia Disney, jednak wiadomo, że w dzisiejszych czasach, skoro pierwsza część odniosła komercyjny sukces, to kontynuacja musi się pojawić. Tak też stało się i tutaj. Pierwsza animacja pojawiła się w 2015 roku, a kontynuacja w 2024. Oczywiste, że przy okazji pojawiło się mnóstwo gadżetów, naklejek, kolorowanek, przytulanek i książeczek. Biznes to biznes, a na zainteresowaniach dzieci to już mistrzostwo. Nie dziwi mnie zatem, że mój młody wypatrzył w księgarni książeczkę Tenny Nellson „W głowie się nie mieści 2. Biblioteczka przygody”. A że był w miarę świeżo po przedszkolnym seansie to…
Książka ta w niezwykle przystępny i barwny sposób przybliża dzieciom świat emocji, przyjaźni i dorastania. Jest to uproszczona nowelizacja animacji, więc fabularnie poznajemy tę samą historię, co działa na plus dla kogoś, kto właśnie oglądał wersję ekranową. Dzięki temu łatwo utrwalić treść i przekaz fabuły, co jest ważne w przypadku książki kierowanej do najmłodszych. Narracja prowadzona jest w sposób prosty, lecz nie infantylny. Emocje – Radość, Smutek, Złość, Strach i Odraza – powracają w nowej odsłonie i muszą zmierzyć się z dorastaniem swojej dziewczynki, czyli Riley. Pojawiają się również nowe postacie – Obawa, Wstyd, Nuda i Zazdrość, które wnoszą świeżość, ale i komplikują wiele spraw, zupełnie jak w życiu. Jest więc to doskonały punkt wyjścia do rozmowy z dzieckiem o emocjach, zmianach i wyzwaniach codziennego życia oraz najważniejszej sprawie – budowaniu tożsamości.
Sama konstrukcja książki jest przemyślana. Obserwujemy zarówno poczynania Riley, jak i przygody emocji wewnątrz głowy bohaterki. To te fragmenty uczą wielu poważnych rzeczy, np. radzenia sobie z przeciwnościami oraz dążenia do celu. Ważne jest, że pokazane są dwa sposoby drogi do celu i są one skrajnie różne. Dzięki temu dziecko łatwo może zrozumieć, jaki sposób jest lepszy, mniej okupiony negatywnymi odczuciami. Momenty, kiedy widzimy działania samej Riley są niejako komentarzem i wprowadzeniem w życie tego, co wypracowały emocje w głowie.
Ogólnie nowelizacja jest udana. Młody chętnie słuchał, gdy czytaliśmy mu do zasypiania. Na pewno gubił przy tym wątki z książki, ale znając fabułę z animacji, nie odczuł tego dotkliwie. Emocje zdominowały na jakiś czas przekaz lekturowy, co jest dobrą sprawą. To łatwy i nieinwazyjny sposób na nauczenie dziecka takich podstaw. Z perspektywy dorosłego wiele rzeczy może się wydać naiwne, jednak mówimy tu o świecie dziecięcym i takim postrzeganiu świata, bardzo prostym, wręcz czasami zero-jedynkowym. Wspomaganie w postaci atrakcyjnej historii jest bardzo dobrym rozwiązaniem.
Książka jest niewielka, liczy sobie nieco ponad 160 stron. Treść jest podzielona na rozdziały, co ułatwia wieczorne czytanie po krótszych fragmentach. Co ważne, jest to tom zawierający tylko tekst. Poza ilustracjami z okładki oraz dodatkiem na końcu książki nie ma tu rysunków. Dodatek przedstawia poszczególne emocje, opisując ich cechy i zadania. Duży plus to forma wydania, która nie przeszkadza w czytaniu usypianemu dziecku. Książka jest kompaktowa, lekka ale solidna. Trzymałem ją jedną ręką w górze i nie było problemu, że nachodzi jakieś odrętwienie czy ból. Naprawdę lektura nadająca się nawet do niewygodnych pozycji. Dobra robota Wydawnictwo Olesiejuk.
Jak przystało na książkę o emocjach jest tu parę momentów, które można nazwać emocjonalnymi. Główna bohaterka, nie zawsze w pierwszej kolejności wybiera drogę praworządną, jednak zawsze dzięki emocjom wyciąga wnioski. Niesie to ze sobą solidną naukę, chociaż na pewno u nas będzie potrzeba wrócić do tej opowieści. Pięciolatek mógł uznać tę książkę za atrakcyjną, jednak wydaje mi się, że nie wszystkie puenty wyciągnął już przy pierwszym czytaniu.
Ilustracja z okładki, jest oczywiście inspirowana animacją. Jest kolorowa i pokazuje bohaterów znanych z ekranu. Taki prosty marketing działa oczywiście, bo dziecko nie zastanawia się nad tym, o czym jest książka, tylko bierze ją z półki, sugerując się znanymi sobie bohaterami.
„W głowie się nie mieści 2” to bardzo fajna opowieść. Znajdzie się tam sporo refleksji na temat słusznego postępowania, parcia do celu oraz poznawaniu samego siebie. Wszystko dyskretnie upakowane w otoczce fabuły znanej z animacji. Jest to łatwy sposób na ciekawe ujęcie okresu dojrzewania. Polecam ten tytuł rodzicom i dzieciom, bo koszt książeczki nie jest duży, a zalety widoczne i niemal namacalne.
Recenzja pierwotnie opublikowana na stronie:
https://www.facebook.com/SoFiK.DamianPodoba/