Moja przyjaciółka Nore Elisabeth Karin Pavón Rymre-Rythén 7,9

ocenił(a) na 101 rok temu Wiele nastolatek cierpi na zaburzenia odżywiania. W okresie dojrzewania, łatwo jest wmówić sobie, że ewidentnie coś jest ze mną nie tak - “mam drugi podbródek, zbyt wiele fałdek na brzuchu, zaś moje uda są przecież ogromne”. Niestety społeczeństwo wcale nam w tym nie pomaga - “koleżanka powiedziała mi, że chyba przybrałam ostatnio na wadze, mama twierdzi, że zbyt dużo jem, a w mediach społecznościowych wciąż widzę te piękne sylwetki innych kobiet, które namawiają do skorzystania z ich diety”. Łatwo jest uwierzyć w te wszystkie stwierdzenia, nic więc dziwnego, że Elisabeth również wpadła w te sidła. Autorka w bardzo przystępny sposób opowiada o swojej drodze przez chorobę. Wielokrotnie trzyma nas w niepewności, co sprawia, że pragniemy jak najszybciej dowiedzieć się co będzie dalej. Z tą historią po prostu się płynie i nie sposób jej odłożyć, nie kończąc całości. Aby anoreksja stała się bardziej rzeczywista, Elisabeth stosuje personifikację i nadaje jej imię Nore (aNOREksja). Uważam ten zabieg za niezwykle pomysłowy, gdyż pozwala on czytelnikowi spojrzeć na tę chorobę z innego punktu widzenia. Z początku Nore jest przecież przyjaciółką naszej głównej bohaterki - taką, która zapewnia poczucie kontroli nad własnym życiem, dopinguje każąc więcej ćwiczyć i mniej jeść oraz chwalącą zmiany zachodzące w ciele nastolatki. Jeśli jednak coś szło nie po jej myśli, od razu otwierała swoją paszczę i krzyczała na nastolatkę. Z czasem okazuje się, że to manipulujący nią potwór, z którym nie tak łatwo się uporać. Ilustracje idealnie oddają jego prawdziwą naturę. Każe on kłamać lekarzom, mamie, a także kolegom. Życie towarzyskie Elisabeth nie istnieje - skrupulatnie odmawia ona wszystkich wyjść do restauracji, gdyż Nore jej tego surowo zabrania. W końcu powoduje, że dziewczyna trafia do szpitala psychiatrycznego na oddział zaburzeń odżywiania, co okazuje się być traumatycznym przeżyciem dla Elisabeth. Z ogromnym bólem patrzyłam jak bohaterka stopniowo zaczyna zatracać się w chorobie, a przy tym staje się cieniem człowieka. Anoreksja spowodowała u niej zanik miesiączki, wypadanie włosów, a nawet cięcie się. Całe szczęście jej mama w porę zauważyła, że z jej córką dzieje się coś niedobrego. Kobiety postanawiają poszukać pomocy psychologicznej, która pozwoliła nastolatce uporać się ze swoją chorobą. Autorka kończy opowieść informując czytelnika o różnych rodzajach zaburzeń odżywiania, a także na przykładzie swojej rodzicielki wskazuje jak pomóc osobie borykającej się z podobnymi problemami. Śmiało mogę rzec, że jeśli macie w swoim życiu przeczytać jakiś komiks, to niech to będzie właśnie ten. Zawiera on wiele cennych wskazówek, zarówno dla osób chorych, ale także i dla społeczeństwa, które tak wiele nam z góry narzuca.