Najnowsze artykuły
ArtykułyOd królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać1
ArtykułyCrime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać2
ArtykułyWielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Marcin Nadratowski

Źródło: Archiwum prywatne autora
Pisze książki: fantasy, science fiction, horror, kryminał, sensacja, thriller, literatura piękna, czasopisma
Urodzony w Działdowie, obecnie mieszkający w Toruniu. Zapalony czytelnik od momentu poznania pierwszych liter, aż do dziś. Pasję do pisania odkrył w sobie po przeczytaniu kilku na tyle słabych książek, że w głowie zakiełkowała myśl: "coś takiego to i ja bym napisał". Po czym spróbował i bawił się świetnie. Większość dnia spędza w pracy, wolny czas to zabawa z dziećmi, a pisze tyle, ile uda mu się ukraść z czasu, który powinien przeznaczać na sen.
7,9/10średnia ocena książek autora
134 przeczytało książki autora
144 chce przeczytać książki autora
3fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Ludziostki. Opowieści zbłąkanych dusz Marcin Nadratowski 
8,0

Co nas definiuje?
Co jest przypadłością typowo ludzką?
Co zostanie, jeśli zabierzemy człowiekowi to, przez pryzmat czego się opisuje?
Na te pytania w "Ludziostkach" nie znajdziecie odpowiedzi.
Znajdziecie za to 11 historii, ze swego rodzaju klamrą kompozycyjną, z których jedne każą się zastanowić nad własnym życiem, inne będą przerażać, a kolejne po prostu dostarczą fantastycznej rozrywki.
Bo to trzeba zaznaczyć- to zbiór opowiadań, który jest po prostu bardzo, bardzo dobry.
Momentami przywodzi na myśl starego, dobrego Stephena Kinga!
Opowieści wciągają, dają do myślenia, czasem pozwalają cieszyć się tą swoją normalnością, do której wracamy po oderwaniu się od lektury.
Aberracja Marcin Nadratowski 
8,6

Marcin Nadratowski w swojej powieści udowadnia, że najmroczniejsze horrory nie rozgrywają się wcale w nawiedzonych zamczyskach, ale w czterech ścianach przytulnego domu i - co gorsza - w zakamarkach ludzkiego umysłu. Lektura „Aberracji” to doświadczenie skrajnie intensywne, przypominające obserwowanie powolnej, nieuchronnej katastrofy, od której nie sposób odwrócić wzroku.
Autor kreśli obraz rodziny, która teoretycznie wygrała los na loterii. Nowy dom na odludziu, sukcesy zawodowe, upragnione dziecko - sielanka zdaje się nie mieć końca. Jednak Nadratowski bardzo szybko i z ogromną precyzją zaczyna ten obraz niszczyć. Obserwujemy proces dekompozycji psychicznej głównej bohaterki, Michaliny, której lęk przed naturą i obsesja na punkcie czystości przeradzają się w paranoję. Czytelnik, razem z mężem bohaterki, Piotrem, zostaje wrzucony w sam środek klaustrofobicznego koszmaru, w którym granica między chorobą a wpływem mrocznej przeszłości staje się niepokojąco płynna.
Styl autora jest surowy, a jednocześnie niezwykle plastyczny w opisach stanów lękowych. Nadratowski świetnie operuje dwiema płaszczyznami czasowymi, umiejętnie dawkując informacje o wydarzeniach sprzed lat, które rzucają cień na teraźniejszość. To właśnie ta konstrukcja sprawia, że napięcie nie opada ani na moment. Język powieści jest brudny i duszny - momentami niemal fizycznie czuć odrazę bohaterów, zapach środków owadobójczych czy lepkość krwi, która pojawia się w momentach najmniej oczekiwanych. Autor nie boi się drastyczności, ale nie są one celem samym w sobie, lecz narzędziem do ukazania skali szaleństwa.
Największym atutem książki jest bez wątpienia atmosfera. To rzadka umiejętność, by wywołać u czytelnika autentyczny dyskomfort i poczucie niepokoju o własne „bezpieczeństwo psychiczne”. Konstrukcja thrillera, który płynnie przechodzi w elementy grozy, sprawia, że „Aberrację” czyta się błyskawicznie.
Jeśli miałabym wskazać słabszy punkt, to dla niektórych czytelników pewne rozwiązania fabularne w finale mogą wydać się dość odważne i idące pod prąd klasycznym schematom gatunku. Zakończenie jest bezkompromisowe i z pewnością wywoła skrajne emocje - od niedowierzania po głęboki szok. Postacie są nakreślone w sposób specyficzny; trudno ich jednoznacznie polubić, co jednak uważam za celowy zabieg - w tej historii mamy być obserwatorami ich upadku, a nie ich przyjaciółmi.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tej lektury. Choć to pierwsza książka Marcina Nadratowskiego, po którą sięgnęłam, autor kupił mnie swoją bezkompromisowością w opisywaniu mroku duszy. „Aberracja” to tytuł idealnie trafiony - to opowieść o odchyleniu od normy, które kończy się całkowitą destrukcją. Jestem tak zachwycona tym, jak autor mną „poniewierał” emocjonalnie, że z wielką radością patrzę na swoją półkę, gdzie czeka już kolejna jego książka do przeczytania.
To lektura dla ludzi o mocnych nerwach, którzy w thrillerach szukają czegoś więcej niż tylko prostej zagadki kryminalnej. To studium obłędu, które zostaje w głowie na długo po odłożeniu książki na półkę.



































