Lagom. Szwedzka sztuka życia Linnea Dunne 6,5

ocenił(a) na 78 lata temu Na polskim rynku w ostatnim czasie pojawiło się wiele poradników, mających na celu wykazanie nam sposobów na to, jak osiągnąć szczęście. Przyznam szczerze, że ja osobiście je uwielbiam. Nie wszystkie są najwyższych lotów, już nie mówiąc o ich odkrywczości, a właściwie jej braku. Nie zmienia to faktu, że mam do nich słabość :). Więc na moim blogu na pewno znajdziecie jeszcze sporo informacji o takich książkach. Ostatnio pisałam Wam o polskim spojrzeniu na szczęście. Dziś znów kolej na Skandynawię, a konkretnie Szwecję i podejście lagom.
Czym jest lagom? Samo słowo, nie ma odpowiednika w języku polskim, jednak można je określić: "nie za dużo, nie za mało, w sam raz". Przyznam szczerze, że dla mnie jest to najbliższy sercu sposób na szczęście dnia codziennego. Równowaga i znalezienie "złotego środka" w przeżywaniu swojego życia stała się dla mnie niezwykle ważna. Cieszę się tym bardziej, że trafiłam na tę książkę i mogę czerpać z niej nie tylko inspirację, ale również, w jakiś sposób potwierdzać słuszność swoich odczuć.
"Skoro wiadomo, ile to jest "wystarczająco",
to po co przesadzać?"
Co znajdziemy w tej publikacji? Przede wszystkim, wspaniały desing, kolory i grafikę, która sprawiła mi niezwykłą radość z poznawania tej lektury. Poza tym, zostały w tej książce poruszone tematy równowagi między życiem prywatnym a zawodowym, równości w rodzinie, czasu dla siebie i jego twórczego wykorzystywania, znaczenia i celebrowania posiłków, ekologii, zamiłowania do działkowania, świętowania, dbałości o zdrowie, poczucia dobrostanu. Przede wszystkim jednak znaczenie równowagi w tym wszystkim.
Książka "Lagom. Szwedzka sztuka życia" nie jest może jakoś super przełomowa. Ale z drugiej strony jest w duchu lagom. W sam raz, na raz, na spokojny wieczór po pracy, na niewymagającą lekturę do łóżka w czasie choroby (jak dla mnie dziś). I nie chodzi mi o brak ambicji, czy coś takiego. Raczej o to, że leżąc w łóżku, pijąc ciepłą herbatę i czytając tę książkę, pomyślałam sobie: Ok, jestem chora, czasem trzeba, dać ciału i głowie odpocząć. Byle lagom - nie za długo, w sam raz!.
Polecam.
www.kochamciemojezycie.blogspot.com