
ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać97
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Kandydat

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- audiobook
- Data wydania:
- 2025-09-04
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-09-04
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368471557
- Długość:
- 14 godzin 30 minut
- Lektor:
- Jacek Rozenek, Łukasz Simlat
Polska, dzień drugiej tury wyborów prezydenckich. Trzecia nad ranem. Prezydent, kandydujący na drugą kadencję, nie może zasnąć. Pozornie wszystko jest w porządku. Prezydent prowadzi w sondażach. Jego pozycja jest niezagrożona. Ale coś jest nie tak, Prezydent czuje to w sercu. Musi porozmawiać ze swoją żoną.
W tym samym czasie skompromitowany Reporter stawia wszystko na jedną kartę. Jego jedyna szansa na odzyskanie pracy i godności to ujawnienie materiałów, które mogą zburzyć dotychczasowy porządek polityczny.
Drogi obu mężczyzn przetną się w przeciągu najbliższych godzin, na styku prawdy, manipulacji i desperackiej potrzeby ocalenia siebie samego.
"Kandydat" – najbardziej intensywna i dynamiczna powieść Żulczyka od czasów "Ślepnąc od świateł".
To polityczny thriller, powieść psychologiczna, ale także medytacja o władzy i wpisanej w nią na stałe patologii.
Kup Kandydat w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Kandydat
Prezydent i reporter. Dzień głosowania drugiej tury wyborów prezydenckich. Jeden u szczytu politycznej kariery, zdecydowanie prowadzący w rankingach. Drugi, skompromitowany i walczący o odzyskanie utraconej pozycji, zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym zdecydowany postawić wszystko na jedną kartę. Drogi obydwu mężczyzn przecinają się a w tle nieślubne dziecko prezydenta do którego ten nie chce się przyznać. Wszystko to jest pretekstem to ukazania kłamstw, zakulisowych gierek, manipulacji i ciemnych stron oraz patologii świata polityki i mediów. Political fiction lub thriller polityczny tak według mnie najlepiej opisać „Kandydata” do tego specyficzny sposób prowadzenia intrygi, umiejętny i niezbyt spieszny, dobrze przemyślane i wyważone każde słowo, sporo wewnętrznych monologów bohaterów czyli wszystko do czego autor przyzwyczaił swoich czytelników m.in. w książce „Ślepnąć od świateł” czy „Wzgórzu psów” na pewno zadowoli fanów Jakuba Żulczyka, pozostali mogą czuć niestety niedosyt. Bardzo czytelna - choć oczywiście przypadkowa – zbieżność opisanych w powieści postaci, sytuacji i wydarzeń do tych, które znamy z pierwszych stron gazet stanowi niewątpliwie plus tej lektury.
Oceny książki Kandydat
Poznaj innych czytelników
2949 użytkowników ma tytuł Kandydat na półkach głównych- Przeczytane 1 923
- Chcę przeczytać 948
- Teraz czytam 78
- Posiadam 322
- 2025 160
- 2026 31
- Audiobook 26
- Chcę w prezencie 15
- Przeczytane 2025 14
- Literatura piękna 13
Tagi i tematy do książki Kandydat
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Kandydat


Czytamy w weekend. 30 maja 2025

Nowa powieść Jakuba Żulczyka. Polityczny thriller „Kandydat” o Prezydencie RP w przedsprzedaży już od 10 kwietnia!
Cytaty z książki Kandydat
Myśli nie można odegnać. Można tylko trzymać je w izolatkach, jak niebezpiecznych więźniów.
Myśli nie można odegnać. Można tylko trzymać je w izolatkach, jak niebezpiecznych więźniów.
Był pewien, że jedyne, na co można liczyć w życiu, to bardzo krótkie wyrzuty satysfakcji.
Był pewien, że jedyne, na co można liczyć w życiu, to bardzo krótkie wyrzuty satysfakcji.
Starość polega na tym, że wszystko, co słyszysz, to herezje, pomyślał Reporter.
Starość polega na tym, że wszystko, co słyszysz, to herezje, pomyślał Reporter.














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Kandydat
W porównaniu do poprzednich książek Pana Żulczyka, „Kandydat” nie zaskakuje ani formą ani treścią. W wielu miejscach opisy uczuć i przemyśleń naszych bohaterów traci grafomańskimi zabiegam. Nawiązania do rzeczywistości są tak łopatologiczne, że aż bolą.
W porównaniu do poprzednich książek Pana Żulczyka, „Kandydat” nie zaskakuje ani formą ani treścią. W wielu miejscach opisy uczuć i przemyśleń naszych bohaterów traci grafomańskimi zabiegam. Nawiązania do rzeczywistości są tak łopatologiczne, że aż bolą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo najsłabsza książka Żulczyka. Z jednej strony można by powiedzieć, że winna temu polska polityka (podobieństw do aktualnej sytuacji chyba nie trzeba wymieniać),jednak temat pewnie został wybrany celowo. Dość dynamiczna, dobór słów jak zawsze top, ale dziwne zakończenie i jednak jakiś taki niesmak po przyjęciu tych treści pozostaje.
To najsłabsza książka Żulczyka. Z jednej strony można by powiedzieć, że winna temu polska polityka (podobieństw do aktualnej sytuacji chyba nie trzeba wymieniać),jednak temat pewnie został wybrany celowo. Dość dynamiczna, dobór słów jak zawsze top, ale dziwne zakończenie i jednak jakiś taki niesmak po przyjęciu tych treści pozostaje.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakub Żulczyk już na początku swojej powieści zaznacza, że wszystkie postaci i wydarzenia są wyłącznie wytworem jego wyobraźni. I formalnie wszystko się zgadza – to przecież literatura. A jednak trudno czytać tę książkę w całkowitym oderwaniu od rzeczywistości. Wręcz przeciwnie – niemal każda strona sprawia, że przed oczami pojawiają się konkretne osoby z życia publicznego oraz sytuacje dobrze znane z polskiej polityki.
To powieść o władzy – o jej brudach, kulisach dochodzenia do niej i mechanizmach jej utrzymywania. O pieniądzach, manipulowaniu opinią publiczną i rujnowaniu życia niewygodnym ludziom. Nie jesteśmy przecież Białorusią – u nas dzieje się to w „białych rękawiczkach”. I może właśnie to robi największe wrażenie.
To tekst niezwykle aktualny, zwłaszcza czytany w czasie wyborów na drugą kadencję poprzedniego prezydenta. Momentami aż niepokoi swoją trafnością. Trudno uznać tę książkę za czystą fikcję – raczej za literackie odbicie rzeczywistości, choć miejscami przerysowane.
Pozostaje pytanie, czy za cztery lata ta historia nadal będzie brzmiała tak samo znajomo. Mam wrażenie, że niestety tak.
Jakub Żulczyk już na początku swojej powieści zaznacza, że wszystkie postaci i wydarzenia są wyłącznie wytworem jego wyobraźni. I formalnie wszystko się zgadza – to przecież literatura. A jednak trudno czytać tę książkę w całkowitym oderwaniu od rzeczywistości. Wręcz przeciwnie – niemal każda strona sprawia, że przed oczami pojawiają się konkretne osoby z życia publicznego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻulczyk nie dla mnie.
Żulczyk nie dla mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo todawno nie czytałam t a k i e j książki. aż nie wiadomo od czego zacząć. szkoda, że nie napisał tego ktoś o słabszych skillach, łatwiej byłoby porzucić. żulczyka raczej cenię (ceniłam?),ale może powinien zapamiętać, że nie każdą książkę warto publikować. "kandydat" jako ćwiczenie, wprawka, rozprawka, notka na jakimś blogu czy fb - spoko. zaspokoiłaby te same potrzeby, tak myślę, a bez szkody dla pisarskiego wizerunku (dotąd mówiłam, że każda książka żulczyka jest lepsza; ta jest najgorsza, a czytałam przecież i debiut) i frajdy czytelniczek_ów.
przyznam, że czuję się zdradzona. nawet nie przez niedowiezienie jakości, bo to się zdarza. nawet nie przez udawanie, że to jest serio literatura. "kandydat" to pierwsza książka, w której zostałam oszukana. kłamstwo rozciągało się na większość stron. niesamowity (czyt. niesamowicie zły) zabieg: bohater-narrator zaskarbia sympatię czytających, ich uczucia, a tak naprawdę jest narcystycznym chujem. dla piszących: nie przekraczajcie tej granicy, nie warto.
dawno nie czytałam t a k i e j książki. aż nie wiadomo od czego zacząć. szkoda, że nie napisał tego ktoś o słabszych skillach, łatwiej byłoby porzucić. żulczyka raczej cenię (ceniłam?),ale może powinien zapamiętać, że nie każdą książkę warto publikować. "kandydat" jako ćwiczenie, wprawka, rozprawka, notka na jakimś blogu czy fb - spoko. zaspokoiłaby te same potrzeby, tak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNazywasz głowę państwa debilem. Zostaje wytyczony Ci proces. Stajesz się pierwszym w Polsce pisarzem, który za swoje słowa może zaliczyć odsiadkę. Unikasz więzienia. Zadra jednak zostaje. Chcesz się zemścić. Nie schładzasz tej zemsty a gorącą wlewasz na papier. Jesteś jednak tym razem ostrożny. Zakładasz gruby i nieprzemakalny bokserski szlafrok z napisem na plecach licencia poetica.
Tak mogłoby wyglądać źródło powstania powieści „Kandydat”. Z opisu na okładce thrillera politycznego. Mamy tutaj więc Prezydenta ubiegającego się o drugą kadencję i łamagę Reportera, unurzanego w dziennikarskiej kloace jak świnia w dawno nie sprzątanym chlewie. Prezydent, o którego chodzi nie trudno się domyśleć, posiada cały zestaw najgorszych cech jakie można przypisać człowiekowi. Cała powieść to istny wodospad nieudolności, nieprzepracowanego młodzieńczego strachu i zależności głównego bohatera, które te cechy tworzą z niego postać obrzydliwą i obleśną. Opis otoczenia, ludzi wokół Prezydenta oraz relacji między nimi roztacza wizję jakoby jest on produktem swojego środowiska. Ten zabieg mógłby się udać gdyby nie jeden znaczący fakt. Wszystkie zdarzenia oraz postaci mają jedną wspólną cechę. Są przehiperbolizowane do granic wszelkiej możliwości. Powstaje więc z Kandydata powieść oblepiona brudem, wymiocinami, fałszem i zdradą. Powieść jednak rozwleczona, nierówna i pocięta. Kandydat i Reporter są wręcz identyczni. Mają te same cechy i wady a różnią się tylko konsekwencjami swoich czynów i to też nieznacznie. Akcja zwalnia i przyspiesza jak kierowca na pierwszej jeździe Lką. Męczymy się w tej powieści jakbyśmy byli pasażerem tego samochodu i chcielibyśmy jak najszybciej z tego samochodu wysiąść. Za te męczarnie ocena 4/10 jest w moim odczuciu adekwatna.
Nazywasz głowę państwa debilem. Zostaje wytyczony Ci proces. Stajesz się pierwszym w Polsce pisarzem, który za swoje słowa może zaliczyć odsiadkę. Unikasz więzienia. Zadra jednak zostaje. Chcesz się zemścić. Nie schładzasz tej zemsty a gorącą wlewasz na papier. Jesteś jednak tym razem ostrożny. Zakładasz gruby i nieprzemakalny bokserski szlafrok z napisem na plecach...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWow! 🤯 To według mnie najlepsza książka Jakuba Żulczyka! Nie potrafię powiedzieć, co mnie bardziej zachwyciło. Z jednej strony perfekcyjnie zbudowana akcja, napięta jak struna. Z drugiej strony bohaterowie pełni sprzeczności, makiaweliczni, a jednocześnie tacy realistyczni. No i w końcu charakterystyczne dla tego autora pranie brudów, tym razem na scenie politycznej. Zakończenie również bardzo w stylu Żulczyka, za czym osobiście nie przepadam, ale w tej książce kupuję nawet to. Wierzę, że w tej alternatywnej rzeczywistości właśnie tak to miało się skończyć.
Przez ostatnie lata miałem ciche dni z Tym autorem, ale zdecydowanie muszę przyznać, że wciąż pisze świetnie. I będę czekał na kolejną książkę.
Wow! 🤯 To według mnie najlepsza książka Jakuba Żulczyka! Nie potrafię powiedzieć, co mnie bardziej zachwyciło. Z jednej strony perfekcyjnie zbudowana akcja, napięta jak struna. Z drugiej strony bohaterowie pełni sprzeczności, makiaweliczni, a jednocześnie tacy realistyczni. No i w końcu charakterystyczne dla tego autora pranie brudów, tym razem na scenie politycznej....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy przymiotnik określający tę książkę, jaki mi przychodzi do głowy, to "męcząca". Od razu zaznaczam, że nie jest to synonim słowa "zła". Odnosi się raczej do intensywności wydarzeń, emocji, dialogów, języka. Paradoksalnie, mimo 460 stron, ma się wrażenie, że akcja jest bardzo gęsta, brakuje oddechu, a może nawet tzw. "opisów przyrody". Czy to owo wrażenie by znikło, gdyby "Kandydat" miał gabaryty porównywalne np. z "Dawno temu w Warszawie"? Nie wiem, choć nie sądzę. A to dlatego, iż fabuła oraz świat przedstawiony w mojej opinii nie dojeżdżają i im bliżej końca, tym bardziej się sypią. Rozwiązanie intrygi uważam za kuriozalne, ale nie będę go oczywiście zdradzał.
Zabieg z oparciem bohaterów na prawdziwych politykach uważam za ciekawy, jednakże średnio udany. Wyobraźcie sobie bohaterów i dialogi "Ślepnąc od świateł", tylko przeniesione na świat polskiej "elity" politycznej. Ktoś tu porównał dzieło Żulczyka do filmów Vegi i popieram, to dobre skojarzenie. Wprawdzie może to ten wczesny, przyzwoity Vega, ale i tak jest co najmniej... specyficznie.
Niestety to też zaburza immersję. Akurat tematyka powieści pokrywa się z obszarem moich zainteresowań i całość zaczyna się jak dobry thriller polityczny. Z czasem jednak wychodzi chyba naiwność autora, a być może i zbyt bujna wyobraźnia, przez co przy lekturze często odnosiłem wrażenie, że pierwowzór tej czy innej postaci nigdy by tak nie zrobił/nie powiedział. To samo tyczy się działania pewnych instytucji, służb itd.
Język książki, jak wspominałem, jest intensywny, często wulgarny, ale zręczny. To dobrze napisana rzecz, widać rozwój na przestrzeni lat w prozie pisarza i - jak sądzę - świetną pracę redaktora(ki).
Ostatecznie, im dalej w las, tym moja ocena dla "Kandydata" spadała, ale doceniam formę, podjęcie tematu brudów i cynizmu polityki, władzy, a także i zwykłych kontaktów międzyludzkich wśród ludzi na świeczniku. Czytając bawiłem się nieźle, więc jeśli ktoś lubi temat przewodni to hej, dlaczego nie dać jej szansy? Aczkolwiek przy znaczącym zawieszeniu niewiary.
Pierwszy przymiotnik określający tę książkę, jaki mi przychodzi do głowy, to "męcząca". Od razu zaznaczam, że nie jest to synonim słowa "zła". Odnosi się raczej do intensywności wydarzeń, emocji, dialogów, języka. Paradoksalnie, mimo 460 stron, ma się wrażenie, że akcja jest bardzo gęsta, brakuje oddechu, a może nawet tzw. "opisów przyrody". Czy to owo wrażenie by znikło,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajlepszy w tej książce jest dowcip o Małym Dżonie ;)
A tak serio, to nie jest typowy Żulczyk z poprzednich powieści. Raczej jest to rozliczenie JŻ ze słynną aferą z PADem. Dosyć ciężko podane, dialogi są chaotyczne, mieszają przeszłość z teraźniejszością, trzeba uważnie czytać. Sporo tu typowego "polskiego piekiełka", raczej nieco przejaskrawionego.
Najlepszy w tej książce jest dowcip o Małym Dżonie ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA tak serio, to nie jest typowy Żulczyk z poprzednich powieści. Raczej jest to rozliczenie JŻ ze słynną aferą z PADem. Dosyć ciężko podane, dialogi są chaotyczne, mieszają przeszłość z teraźniejszością, trzeba uważnie czytać. Sporo tu typowego "polskiego piekiełka", raczej nieco przejaskrawionego.
Nie dokończyłem, niestety nie mój klimat. Odnosiłem wrażenie jakbym "czytał" jeden z filmów Patryka Vegi, a to nie jest dobra rekomendacja. Żulczyk potrafi pisać, porusza ważne i trudne tematy ale tutaj może przez oczywiste nawiązania do rzeczywistych postaci, może przez fabułę, nie wiem ale odbiłem się od tej książki.
Nie dokończyłem, niestety nie mój klimat. Odnosiłem wrażenie jakbym "czytał" jeden z filmów Patryka Vegi, a to nie jest dobra rekomendacja. Żulczyk potrafi pisać, porusza ważne i trudne tematy ale tutaj może przez oczywiste nawiązania do rzeczywistych postaci, może przez fabułę, nie wiem ale odbiłem się od tej książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to