rozwińzwiń

1795

Okładka książki 1795 autora Niklas Natt och Dag, 9788382304787
Okładka książki 1795
Niklas Natt och Dag Wydawnictwo: Sonia Draga Cykl: Bellman Noir (tom 3) kryminał, sensacja, thriller
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
audiobook
Cykl:
Bellman Noir (tom 3)
Tytuł oryginału:
1795
Data wydania:
2022-08-06
Data 1. wyd. pol.:
2022-08-06
Język:
polski
ISBN:
9788382304787
Tłumacz:
Wojciech Łygaś
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup 1795 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

1795



książek na półce przeczytane 1146 napisanych opinii 271

Oceny książki 1795

Średnia ocen
8,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10
avatar
140
123

Na półkach:

Nie wierzyłam, ale faktycznie jest to najsłabsza część trylogii.
Ratuję ja niezwykłe i przygnębiające (?) zakończenie. Ale żeby do niego dobrnąć trzeba przejść przez mnóstwo opisów i pobocznych wątków. Dalej jest brudno i śmierdząco, dalej pomysłowo i okrutnie.
Nie wiem czy to lubię, ale na pewno lubię poziom wciągnięcia w opowieść. Dawno tak nie miałam więc za poruszenie duszy i wyobraźni naprawdę mocna siódemka!

Nie wierzyłam, ale faktycznie jest to najsłabsza część trylogii.
Ratuję ja niezwykłe i przygnębiające (?) zakończenie. Ale żeby do niego dobrnąć trzeba przejść przez mnóstwo opisów i pobocznych wątków. Dalej jest brudno i śmierdząco, dalej pomysłowo i okrutnie.
Nie wiem czy to lubię, ale na pewno lubię poziom wciągnięcia w opowieść. Dawno tak nie miałam więc za poruszenie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1097
961

Na półkach:

Ciekawe, brutalne, smutne, przygnębiające. Świat w tonacjach szarości i czerni, pełen szaleństwa, nie znający piękna, dobra, miłości i pokoju. Mocna i świetnie napisana literatura. Ścisła kontynuacja wątków z "1794". Trudno czytać z pełnym zrozumieniem bez znajomości tomu poprzedzającego.

Ciekawe, brutalne, smutne, przygnębiające. Świat w tonacjach szarości i czerni, pełen szaleństwa, nie znający piękna, dobra, miłości i pokoju. Mocna i świetnie napisana literatura. Ścisła kontynuacja wątków z "1794". Trudno czytać z pełnym zrozumieniem bez znajomości tomu poprzedzającego.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
958
952

Na półkach:

Czy człowiek może od tak zniknąć? Chociaż w erze cyfrowej wydaje się to wręcz niemożliwe, to nierzadko możemy usłyszeć o osobach po których ślad zaginął. Jednakże współczesne metody śledcze w znacznej mierze pomagają taką osobę odnaleźć. Jak zatem ponad 200 lat temu pierwsi detektywi, mierzyli się z problemem zaginięć osób oraz ukrywaniem się zbiegłych przestępców? Książka „1795” autorstwa Niklasa Natt och Dag’a jest najnowszą częścią serii Bellman Noir. Autor po raz kolejny zabiera nas w podróż do XVIII wiecznego Sztokholmu. Pozycja ta jest bezpośrednią kontynuacją „1794”, ciągnąc wątki rozpoczęte w poprzedniczce. Książka sama w sobie napisana jest w bardzo mrocznym klimacie, pełnym przemocy i brutalności otaczającego świata. Fabuła jednak nie jest zbytnio ciekawa, poboczne historie są zbyt przedłużane i na dobrą sprawę przez większość czasu nic się nie dzieje. Przytłacza również liczba wątków prywatnych i problemów samych detektywów. Zatem, po dwóch poprzednich częściach, które oceniam dość wysoko, nie jestem w stanie wystawić jej pozytywnej oceny.

Czy człowiek może od tak zniknąć? Chociaż w erze cyfrowej wydaje się to wręcz niemożliwe, to nierzadko możemy usłyszeć o osobach po których ślad zaginął. Jednakże współczesne metody śledcze w znacznej mierze pomagają taką osobę odnaleźć. Jak zatem ponad 200 lat temu pierwsi detektywi, mierzyli się z problemem zaginięć osób oraz ukrywaniem się zbiegłych przestępców? Książka...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

210 użytkowników ma tytuł 1795 na półkach głównych
  • 115
  • 95
54 użytkowników ma tytuł 1795 na półkach dodatkowych
  • 27
  • 7
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Niklas Natt och Dag
Niklas Natt och Dag
Urodził się w 1979 roku w Sztokholmie. Tam dorastał, tam się wychowywał, tam także mieszka i pisze. W XV wieku jeden z jego przodków zamordował Engelbrekta, na początku XVI wieku inny członek jego rodziny utracił stolicę Szwecji na rzecz Chrystiana Tyrana, a na początku XIX wieku kolejny przodek z rodu Natt och Dag musiał uciekać z kraju, gdy zażądał abdykacji Jeana Baptiste’a Bernadotte, za co został skazany na śmierć.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dzień popiołów Jean-Christophe Grangé
Dzień popiołów
Jean-Christophe Grangé
Grange jest autorem specyficznym. Jego książki są mroczne, zatrważające i momentami trudne w odbiorze. Zaczynając lekturę tej pozycji, szło mi jak po grudzie. Przeczytałam trzydzieści parę stron i ją odłożyłam. Gdy wróciłam drugiego dnia do czytania, musiałam zacząć od nowa bo zupełnie nie wiedziałam o co chodzi. Te wszystkie na początku cytaty z Biblii, dziwne imiona, zbyt wielu bohaterów, wątków. Z biegiem stron zaczęło się to pomału układać w sensowną całość i fabuła zaczęła nabierać sensu. Autor zgłębił dosyć mocno temat anabaptystów i ich życia. Czytelnik mógł bliżej poznać zasady ich życia, teorie, które wyznają, sposób prowadzenia domu, rodziny, ich obyczaje, rytuały, zasady, którymi kierują się w życiu codziennym. Czytając o nich, włos mi się jeżył na głowie jak można żyć w takiej społeczności- przecież to jest chore. Wątek składania ofiar i związanych z tym rytuałów- nie do pojęcia. Wyplenianie najsłabszego ogniwa jak zepsutej kiści winogron w głowie mi się nie mieści. Co trzeba mieć w psychice żeby najpierw zakładać rodzinę z siostrą lub bratem a potem składać ofiary z tego co powstało. Nie chcę wgłębiać się w szczegóły ponieważ zdradziłabym całą fabułę stąd takie pourywane zdania. Główna bohaterka Rachel dla mnie stworzona z wielką precyzją i dokładnością. Z jednej strony piękna, silna kobieta. Z drugiej strony fanatyczka. Tak zafiksowana na punkcie poglądów Emisariuszy i zasad według, których mają żyć, że nie widzi nic złego w tym co robi i co się dzieje. Jest gotowa do największych poświęceń żeby tylko żyć zgodnie z wyznaniami głoszonymi przez anabaptystów. Sposobem i stylem życia przypominają trochę sektę, która żyje poza prawdziwym światem, izoluje się od zwykłego społeczeństwa, traktując je po części jak samo zło. Nie dopuszczają nikogo spoza swojego otoczenia, nie chcą poznawać nowych osób, chcą ograniczyć się tylko do samych swoich. Niby bogobojni, żyjący zgodnie z cytatami z Biblii czy Testamentu a tak naprawdę chorzy fanatycy szerzący zło i czyniący zło drugiemu człowiekowi. Powieść stylem pisania łatwa, natomiast sama treść bardzo ciężka do przebrnięcia. Trzeba jej poświęcić wiele uwagi żeby od początku złapać sens fabuły i wyłapywać szczegóły, które tu są bardzo istotne bo w konsekwencji doprowadzą do rozwiązania zagadki kto tak naprawdę morduje anabaptystów w ich własnym środowisku. Akcja tak naprawdę nabiera tempa jak dla mnie dopiero od połowy książki- wcześniej snuje się mozolnie i robi otoczkę do tego, co dopiero ma się zadziać. Zakończenie to swoiste wynagrodzenie trudów żeby dobrnąć do końca. Można rzec, że jest to taka ala wisienka na torcie. Gdy się kończy powieść czuje się satysfakcję i w pewien sposób zachwyt, że udało się ja skończyć. Cieszę się, że się wcześniej nie poddałam i dobrnęłam do końca bo było naprawdę warto.
Wiolek - awatar Wiolek
ocenił na71 rok temu
Bielmo. Niezwykły przypadek Edgara Allana Poe Louis Bayard
Bielmo. Niezwykły przypadek Edgara Allana Poe
Louis Bayard
Kiedyś trafiłam na tę książkę na LC. Wrzuciłam na półkę "do przeczytania", bo zainteresowało mnie nazwisko E.A.Poego w podtytule. W tym roku trafiłam na książkę w bibliotece i postanowiłam spróbować się z nią zmierzyć. Łatwo nie było. Chyba najlepiej oddaje sedno książki jeden z blurbów, że "czyta się tę powieść jak zaginioną klasykę". Coś w tym jest. Klimat jest bardzo XIX - wieczny, trochę duszny, trochę sentymentalny, trochę poetycki. Przyznam, że miałam myśli, że nie skończę, bo trudno wchodziło mi się właśnie w ten poetycki aspekt, w tę masę opisów i rozwodzenia się nad pojedynczą sceną przez kilka stron. A już szczytem spowolnienia akcji były rozdziały pisane w formie listów wspomnianego Poego. Zachęciła mnie opinia znajomych o filmie, który powstał na podstawie książki - zakończenie wbija w fotel. Myślę - dobra - jakoś może dam radę przebrnąć. I w sumie dobrze, że nie odpuściłam czytania. Krótko o fabule - opiera się na rozwiązaniu sprawy samobójstwa kadeta w szkole wojskowej w West Point w 1830 roku. Emerytowany detektyw, poproszony o dyskretne śledztwo do pomocy bierze sobie jednego z kadetów tejże szkoły, niejakiego Edgara Allana Poego. To, co się rodzi z relacji dwojga panów i to w którą stronę autor nas prowadzi z tą historią jest najciekawsze. No i rzeczywiście zakończenie jest mocne. Z jednej strony trochę teatralne i nawet przerysowane, ale z drugiej strony autor w ostatnich rozdziałach zarzuca nam taki zwrot akcji, że ostatnie 40 stron przeczytałam na jednym wydechu, z myślą "niemożliwe". Wiedziałam, że Poe zagra tu kluczową rolę, niemożliwe było, żeby autor z ikony światowej literatury klasycznej zrobił bohatera negatywnego, ale to było główne pytanie, które stawiałam sobie podczas czytania: "Kim jest tu Poe?". I myślę, że Poe dostał tu najlepszą z możliwych ról. Cała jego postać na końcu stała się kompletna i mocno intrygująca, już pomijam, że najbardziej kluczowa. W końcu muszę sięgnąć po książki tego klasyka i myślę, że support w postaci tej książki, jest dobrym początkiem. Ostatecznie, mimo, że książka jest trudna do czytania, szczególnie dla tych, którzy są przyzwyczajeni do współczesnych kryminałów, odbieram ją pozytywnie i z wysoką oceną. I myślę, że szczerze mogę polecić.
madeline - awatar madeline
ocenił na84 miesiące temu
Piąty kier Dan Simmons
Piąty kier
Dan Simmons
„Piąty kier” Dana Simmonsa to powieść osadzona w realiach końca XIX wieku, łącząca historyczną fikcję z elementami kryminału i hołdem dla wiktoriańskiej literatury. Akcja rozgrywa się w 1893 roku, tuż przed Wystawą Światową w Chicago, gdzie pisarz Henry James i Sherlock Holmes - przekonany o swojej fikcyjności po sfingowanej śmierci w wodospadzie Reichenbach - badają pozornie banalne samobójstwo Clover Adams, żony historyka Henry’ego Adamsa, przyjaciela Jamesa. Bohaterowie, spotykając się przypadkiem w Paryżu, odkrywają, że śmierć Clover kryje międzynarodowy spisek z udziałem złowrogiej postaci Moriarty’ego. Śledztwo prowadzi ich przez Europę i Stany Zjednoczone, pełne intryg, sekretów i historycznych detali - od paryskich salonów po chicagowską wystawę. Simmons dba o autentyczność epoki, ale rzutuje to na tempo narracji: książka jest rozwlekła, przegadana i oparta na nadmiarze opisów, co spowalnia akcję i czyni ją nużącą. Główni bohaterowie to: - Henry James: przeżywający kryzys twórczy pisarz, realna postać historyczna, który wnosi introspekcję i literacką wrażliwość; jego wewnętrzne demony kontrastują z detektywistyczną precyzją partnera - Sherlock Holmes: fikcyjny detektyw, świadomy swej niefizyczności, co komplikuje śledztwo; charyzmatyczny, lecz antypatyczny, nieomylny w teorii, ale podatny na błędy w praktyce. Postacie drugoplanowe, jak Henry Adams czy Moriarty, zapadają w pamięć dzięki dbałości o historyczne realia, choć między główną parą brakuje głębi emocjonalnej. Na tle Simmonsowskich pereł ta pozycja wypada blado. „Terror” hipnotyzuje epickim survivalem w arktycznej grozie i bogactwem historycznych detali, „Abominacja” łączy grozę z wyprawą himalańską pełną napięcia, „Pieśń bogini Kali” buduje subtelny thriller z sugestią zła, a „Dzieci nocy” przerażają wampirycznym horrorem. „Piąty kier” to hołd dla klasyków jak Conan Doyle, ale nudzi rozwlekłością i brakiem emocji - trzy ciekawe pomysły toną w opisach. Lepsza jako literacka ciekawostka niż rasowy thriller. Dobrze, że przede mna jeszcze „Hyperion”.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na615 dni temu
1793 Niklas Natt och Dag
1793
Niklas Natt och Dag
Niklas Natt och Dag swoją powieścią „1793” udowadnia, że historia nie zawsze pachnie pergaminem i starym winem – czasem cuchnie zgnilizną, krwią i ekskrementami. To debiut brutalny, bezkompromisowy i niezwykle plastyczny, który rzuca czytelnika prosto w błoto szwedzkiej stolicy u schyłku XVIII wieku. Choć lektura ta nie należy do najłatwiejszych ze względu na swój naturalistyczny charakter, zasługuje na mocną notę 7/10. To rzetelny, mroczny kryminał historyczny, który zachwyca klimatem, choć momentami ociera się o niepotrzebne epatowanie okrucieństwem. Akcja rozpoczyna się od makabrycznego znaleziska w jeziorze Fatburen. Wyłowione zwłoki są tak zbezczeszczone, że trudno mówić o nich jak o człowieku – pozbawione kończyn, oczu i języka, stanowią zagadkę, której rozwiązania podejmuje się niezwykły duet. Cecil Winge, genialny prawnik trawiony przez gruźlicę, oraz Jean Michael Cardell, weteran wojenny z drewnianą protezą ręki, tworzą tandem przypominający mroczną, skandynawską wersję Sherlocka Holmesa i Watsona. Ich śledztwo to nie tylko pościg za mordercą, ale przede wszystkim wędrówka przez wszystkie warstwy społeczne Sztokholmu – od lśniących salonów arystokracji po najpodlejsze lupanary. Największą siłą „1793” jest jej konstrukcja. Powieść podzielona jest na cztery części, z których każda rzuca światło na inne wydarzenia i postacie, by ostatecznie spiąć wszystko w logiczną, choć bolesną całość. Natt och Dag ma niezwykły dar budowania atmosfery; czytelnik niemal fizycznie czuje chłód szwedzkiej zimy i wszechobecny brud. Autor nie boi się pokazywać mrocznej strony oświecenia – czasu, w którym wielkie idee zderzały się z niewyobrażalną nędzą i bezprawiem. Język powieści jest soczysty, momentami archaizowany, co nadaje opowieści autentyczności. Niklas Natt och Dag momentami wpada w pułapkę nadmiernego naturalizmu. Opisy tortur, chorób i degrengolady są tak szczegółowe, że mogą odciągać uwagę od samej intrygi kryminalnej. Dla niektórych czytelników ta „estetyka brzydoty” może okazać się barierą nie do przejścia. Ponadto, tempo akcji bywa nierówne – środkowe części książki, choć ważne dla tła historycznego, potrafią nieco spowolnić dynamikę śledztwa, co sprawia, że finał, choć satysfakcjonujący, traci odrobinę na sile rażenia. Podsumowując, „1793” to pozycja obowiązkowa dla fanów mrocznych kryminałów, którzy nie boją się literackiego brudu. To ambitna próba wskrzeszenia minionej epoki bez zbędnego upiększania. Natt och Dag stworzył dzieło gęste, duszne i zapadające w pamięć, które mimo swojej brutalności, niesie ze sobą głęboką refleksję nad naturą zła i sprawiedliwości. To rzetelne 7/10 – książka, która zostawia po sobie trwały ślad, choć po jej lekturze ma się ochotę wziąć długą, gorącą kąpiel, by zmyć z siebie kurz osiemnastowiecznego Sztokholmu.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na718 dni temu
Zew nocnego ptaka Robert McCammon
Zew nocnego ptaka
Robert McCammon
Wiele lat minęło odkąd ostatni raz miałem w dłoniach książkę, która miała po prostu opowiedzieć mi swoją historię. Nie robić remontu moich przekonań, nie przestawiać mojej codzienności, nie walczyć z moim nastrojem, po prostu, być i mówić. Nie pierwszy raz skusiłem się na vesperowe wydanie i nie pierwszy raz nie żałuję, Zew nocnego ptaka okazał się idealną pozycją zarówno na rozpoczęcie i zakończenie dnia. Autor niewątpliwie ma cela, za każdym razem, gdy się do niej zabierałem, działo się coś interesującego, co absorbowało mnie jeszcze bardziej. Finalnie doszło do tego, że kilkugodzinne spotkania z tą książką stały się dla mnie normalnością. Jest to pierwsza z przygód Matthew Cobberta i zdecydowanie stanowi udany wstęp do kolejnych, dla mnie ich zakup był tylko formalnością. Jedyną wadą tej opowieści był dla mnie początkowo język, miejscami dość dosadny i wulgarny, przyjąłem jednak że to cena za poczucie realizmu i jakoś się do tego przyzwyczaiłem. Historia jest interesująca, zaskakująca i bardzo dobrze poprowadzona, postacie są dobrze przedstawione, łatwo połapać się kto kim jest, jaki ma charakter oraz jaką pełni rolę, sam główny bohater - pomimo niektórych swoich przemyśleń, które jednak mógłby zachować dla siebie - również przebył niełatwą drogę i łatwo go polubić. Jest trochę jak ta jedna osoba w nowej pracy, z którą już po wymianie kilku słów czujesz, że się dogadasz. W tym wypadku zawartość zdecydowanie przerasta okładkę.
Naus - awatar Naus
ocenił na107 dni temu
To przez ten wiatr Jakub Nowak
To przez ten wiatr
Jakub Nowak
Henryk Sienkiewicz zamieszkał wraz z przyjaciółmi na amerykańskim rancho. Powoli zaczyna czuć coś do żony przyjaciela, a wokół nich nie brakuje śmierci i nikczemnych ludzi. Po tym, jak przeczytałam antologię „Frostpunk”, wiedziałam, że będę chciała poznać twórczość Jakuba Nowaka bliżej. Faktycznie, przyznaję: jego zbiór opowiadań, który czytałam wcześniej, nie zrobił na mnie zbyt dobrego wrażenia, ale „Ciepłe mięso” budowało naprawde fenomenalny klimat. A że chciałabym bliżej poznać też klimaty westernowe „To przez ten wiatr” wydawało się strzałem w dziesiątkę. No właśnie. Wydawało. Nie da się ukryć. Ta powieść ma naprawdę bardzo ładny styl. Część scen, część słów ułożonych po sobie, porównań: to rzeczy literacko piękne. Widać, że to dopracowana pod względem językowym powieść i początkowo miałam wrażenie, że to będzie bardzo „moja” książka. Ale im dalej w las, tym jakimś cudem miałam mniej ochoty na czytanie powieści. Nie interesowały mnie losy bohaterów. Chyba najmocniej przywiązałam się do postaci młodej służącej. Sienkiewicz i jego obiekt westchnień, czyli Helena Modrzejewska to niby postacie wyraziste i ciekawe, ale nieszczególnie interesowała mnie ich droga. Pod względem fabularnym: niby cały czas coś się tu dzieje. Są złodzieje, wyjazdy konno w teren, jest śmierć, są rewolwery, ale… jednocześnie miałam poczucie, że w sumie nie dzieje się nic, co byłoby dla mnie jakkolwiek istotne, być może poza wspomnianą już bohaterką. Po opisie spodziewałam się, że dostanę literaturę piękną z wątkiem romantycznym i choć ten się tu pojawia, to jednak romans to nie jest. Raczej dostajemy powieść obyczajową z elementami wręcz komiksowej akcji, opisaną w bardzo ładny, ale statyczny sposób i to połączenie chyba po prostu mi się w tym przypadku ze sobą gryzło. Dlatego też, choć doceniam walory językowe: „To przez ten wiatr” wymęczyłam i niestety, nie jest to raczej literatura, po którą jakoś szczególnie mam ochotę sięgać. Co nie znaczy, że jest to powieść obiektywnie zła i że ktoś, kto lubi właśnie takie klimaty się w niej nie odnajdzie. Warto dodać: powieść czerpie z historii, ale historię zmienia, nie próbuje oddać 1:1 życia i losów Henryka Sienkieiwcza. Także nie ma co traktować jej jako lekturę do szkoły/na uczelnię, by lepiej zaposnać się z tą postacią.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na65 miesięcy temu
Szaleństwo w ciemnościach. Tragiczna historia zaginięcia statku Erebus Michael Palin
Szaleństwo w ciemnościach. Tragiczna historia zaginięcia statku Erebus
Michael Palin
Michael Palin, znany całemu światu jako członek legendarnej grupy Monty Pythona i charyzmatyczny podróżnik, w książce „Szaleństwo w ciemnościach. Tragiczna historia zaginięcia statku Erebus” występuje w roli dociekliwego detektywa historii. To nie jest kolejny suchy podręcznik historyczny napisany zza biurka. Palin osobiście wyruszył śladami zaginionej ekspedycji sir Johna Franklina, docierając do mroźnych zakątków Arktyki i na Tasmanię, by fizycznie poczuć przestrzeń, w której operował tytułowy statek. Jego śledztwo to fascynujący splot analizy archiwalnych dzienników, listów oraz najnowszych odkryć podwodnej archeologii, które w 2014 roku doprowadziły do odnalezienia wraku „Erebusa” na dnie morza. Biografia statku przed tragedią Zanim „Erebus” stał się symbolem arktycznego koszmaru, był jednostką o niezwykle barwnej i pełnej sukcesów historii. Palin, z charakterystyczną dla siebie swadą, opisuje wcześniejszą wyprawę okrętu na Antarktydę pod dowództwem Jamesa Clarka Rossa. To wtedy „Erebus” udowodnił swoją niesłychaną odporność, wpływając tam, gdzie nikt wcześniej nie dotarł. Autor z wielką dbałością o detale rekonstruuje codzienność na pokładzie – od zapachu dziegciu i wilgoci, po specyficzne poczucie humoru marynarzy. Dzięki takiemu podejściu, gdy w 1845 roku statek wyrusza w swoją ostatnią misję poszukiwania Przejścia Północno-Zachodniego, czytelnik nie patrzy na niego jak na maszynę, ale jak na bohatera, którego los jest nam bliski. Anatomia arktycznej katastrofy Kiedy ekspedycja Franklina wpływa w labirynt lodowych pól Arktyki, Palin mistrzowsko buduje atmosferę narastającego osaczenia. Korzystając z pozostawionych zapisków i relacji, autor analizuje, jak wiktoriańska pycha i wiara w nieomylność brytyjskiej techniki zderzyły się z bezwzględną potęgą natury. „Szaleństwo w ciemnościach” to studium powolnego upadku – od entuzjazmu pierwszych miesięcy, przez dwa lata uwięzienia w lodzie, aż po desperacki marsz ocalałych ku pewnej śmierci. Palin nie ucieka od trudnych tematów: zatrucia ołowiem z wadliwych konserw, szkorbutu, a w końcu aktów kanibalizmu, o których przez dekady brytyjska opinia publiczna nie chciała słuchać. Rehabilitacja pamięci Inuitów Jednym z najmocniejszych punktów śledztwa Palina jest przyznanie racji Inuitom. Przez blisko 170 lat relacje rdzennych mieszkańców Arktyki, którzy widzieli umierających „białych ludzi”, były ignorowane lub wyśmiewane przez Admiralicję jako niewiarygodne. Palin pokazuje, że to właśnie ich ustna tradycja najdokładniej opisywała miejsce spoczynku statków. Współczesne odnalezienie wraku dokładnie tam, gdzie wskazywały inuickie legendy, jest dla autora momentem dziejowej sprawiedliwości. Styl Palina jest barwny, pełen empatii i plastycznych opisów, które sprawiają, że czytelnik niemal fizycznie czuje przenikliwy mróz arktycznej nocy. To opowieść o ambicji, która przerodziła się w obsesję, i o odwadze, która nie wystarczyła w starciu z lodową pustynią. Powieść faktu Michaela Palina to monumentalne dzieło, które przywraca godność załodze „Erebusa” i pozwala nam zrozumieć, dlaczego ta historia do dziś tak mocno działa na naszą wyobraźnię. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto kocha wielkie wyprawy i tajemnice, które po latach oddaje nam lód
Muminka - awatar Muminka
oceniła na82 miesiące temu

Cytaty z książki 1795

Więcej
Niklas Natt och Dag 1795 Zobacz więcej
Niklas Natt och Dag 1795 Zobacz więcej
Niklas Natt och Dag 1795 Zobacz więcej
Więcej