Znalezione w Ninatece: Przechodzień
Dzień za dniem powoli mija. Coraz dłuższa życia szyja. Wszystko wokół się pierdoli, my w niewoli, my w niewoli. W dzisiejszym odcinku cyklu prezentujemy film dokumentalny, w którym Tadeusz Konwicki, autor cytowanej „Małej apokalipsy”, opowiada historię swojego życia.
Zmarły na początku tego roku Tadeusz Konwicki był nie tylko prozaikiem, ale również scenarzystą i reżyserem. Wielokrotnie wyróżniano go najwyższymi nagrodami. Pozostawił po sobie bogatą spuściznę literacką (m.in. Sennik współczesny, Kompleks polski, Małą apokalipsę) i filmową – był reżyserem m.in. „Ostatniego dnia lata”, „Salta: „Doliny Issy” czy „Lawy” i scenarzystą m.in. „Matki Joanny od Aniołów” i „Faraona”.
Dziś prezentujemy dokument, w którym Tadeusz Konwicki opowiada historię swojego życia na tle zdjęć z epoki, zainscenizowanych scenek towarzyskich i kadrów filmowych. Choć sam padł nieraz ofiarą historii, dodaje otuchy oglądającym.
Andrzej Titkow – reżyser, scenarzysta, producent filmów dokumentalnych – pyta Tadeusza Konwickiego: „Czy pan wierzy w człowieka?”. Autor „Wniebowstąpienia” i „Małej apokalipsy” ripostuje: „Proszę o bardziej europejskie pytania”. W szybkim montażu atrakcji migają obrazy XX-wiecznej historii Polski i świata – pamięć historyczna pięćdziesięcioośmioletniego pisarza. Proporcje między historią a życiem indywidualnym są odwrócone: pochód pierwszomajowy przechodzi przez mieszkanie, z mównicy w kącie pokoju przemawia Stalin, gra zespół rockowy, goście pisarza piją wódkę. Konwicki przygląda się temu z dystansu.
Tadeusz Sobolewski tak pisze o stworzonym przez Titkowa dokumencie:
Nie był bezstronnym świadkiem historii. „Byłem oszukany” – mówi i dodaje: „Sam brałem udział w oszustwie...”. Udało się w tym filmie uchwycić paradoks życia w PRL: było się zarazem w środku i na zewnątrz rzeczywistości, u siebie i nie u siebie, w kraju zniewolonym, gdzie pomiędzy władzą a społeczeństwem rozciągała się przepaść. Jednak równocześnie byliśmy beneficjentami systemu. PRL obwołano „najweselszym barakiem w obozie socjalistycznym”. Sztuka, literatura, film, teatr – stwarzały przestrzeń, w której ludzie mogli swobodniej oddychać. „Nie jesteś sam” – zwraca się Konwicki do anonimowego przechodnia. W tym filmie, zrealizowanym wkrótce po stanie wojennym, w środku tzw. martwej dekady lat 80., nie ma martyrologii ani skargi. Jest nowy ton: ironiczne spojrzenie na konwulsje XX-wiecznej historii i jakiś proroczy optymizm – nadzieja na dziejowy cud (który się zdarzy w roku 1989). W pokoleniu solidarnościowym – mówi Konwicki – „radość życia okazała się silniejsza od zaciekłości politycznej”. Film był symbolicznym otrząśnięciem się z traumy stanu wojennego. Andrzej Titkow zastosował w nim nowy, oryginalny język, mający pewne cechy pisarstwa Tadeusza Konwickiego: połączenie dokumentu i fikcji, kronik historycznych i subiektywnej narracji autora, dziejowego patosu tych kronik i groteski.
Obejrzyjcie fragment filmu:
Fragment filmu „Przechodzień”; prod. Studio Filmowe im. Karola Irzykowskiego
Obejrzyjcie pełną wersję filmu w serwisie Ninateka.pl.
Bardzo polecamy i zachęcamy do obejrzenia całości.
Reżyserem filmu jest Andrzej Titkow, znany również jako scenarzysta, producent filmów dokumentalnych, także aktor drugoplanowy i dydaktyk uniwersytecki (wykładał w Instytucie Kultury Polskiej UW, Warszawskiej Szkole Filmowej, Gdyńskiej Szkole Filmowej oraz na UKSW), absolwent reżyserii na PWSFTviT w Łodzi. W latach 1973-1990 był związany z Wytwórnią Filmów Dokumentalnych w Warszawie, w latach 1990-1994 był członkiem Studia Filmowego Kronika, od roku 1994 prowadzi założone przez siebie Studio Filmowe TAK. W latach 2004-2006 pełnił funkcję zastępcy kierownika Redakcji Filmów Dokumentalnych Programu 1 TVP. W latach 2005-2010 był dyrektorem artystycznym Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „Żydowskie Motywy" w Warszawie.
Za udostępnienie materiałów serdecznie dziękujemy serwisowi Ninateka.pl.
Tagi i tematy
komentarze [6]
Każdy jest " Przechodniem "
Na Świata przestrzeni
I swoją doczesność
Na wieczność zamieni.