Książki, przy których się dobrze zasypia

AMisz AMisz
09.02.2015

Czasami mam problemy ze spaniem. I to w obie strony – albo nie mogę zasnąć w ogóle, albo wręcz przeciwnie – oczy zaczynają mi się kleić już koło 20:00 i żadna ilość kofeiny nie jest mi w stanie pomóc. Są jednak też i takie przypadki, że pomimo tego, że absolutnie nie chce mi się spać, zasypiam zaraz po przeczytaniu kilku stron jakiejś książki.

Książki, przy których się dobrze zasypia

Pierwszy taki przypadek odnotowałam jeszcze w głębokiej podstawówce, gdy próbowałam przebrnąć przez lekturę O krasnoludkach i sierotce Marysi – w ogóle mnie nie interesowały ich przygody i nijak nie potrafiłam się przejąć smutnym losem sierotki. Krasnoludki wydawały mi się przerażające pomimo pięknych ilustracji Janusza Grabiańskiego, a język jakim książka jest napisana był dla mnie po prostu nie do zaakceptowania. Wystarczyło, że przeczytałam dwie, trzy strony i zasypiałam natychmiast – na kanapie, na niewygodnym krześle, na podłodze. Najgorsze było to, że za każdym razem musiałam zaczynać od początku, bo nie pamiętałam tego, co przeczytałam przed zaśnięciem. Wydaje mi się, że nigdy nie doczytałam jej do końca.

Drugim najlepszym usypiaczem jest dla mnie Proces Franza Kafki, czyli lektura chyba licealna. Zaczynałam ją czytać niezliczoną ilość razy. Słyszałam o niej same pozytywne opinie (w latach 90. nie było jeszcze LC, więc o tym, czy książka jest warta przeczytania czy nie dowiadywałam się od starszej siostry, brata oraz nauczycieli). Dochodziłam chyba do drugiego rozdziału – chociaż nie mogę wykluczyć, że z reguły nie dawałam rady dojść aż tak daleko – i wpadałam w objęcia Morfeusza. Byłam jednak ambitna i za wszelką cenę chciałam „Proces” ukończyć, ale niestety opór materii był zbyt duży. Pewnego dnia zrezygnowana po prostu wzięłam i przeczytałam ostatnie strony. Przynajmniej wiem, jak to się skończyło.

Na studiach polonistycznych najczęściej zasypiałam nad podręcznikami do gramatyki opisowej – ale to nie jest żadna perwersja. Nawet „Dafne drzewem bobkowym” przeczytałam z zainteresowaniem. Tylko poemat, na temat którego pisałam pracę magisterską działał na mnie lepiej niż miks mianseryny z zolpidemem. Jeśli ktokolwiek z tutaj obecnych musiał mierzyć się z Quidamem Norwida, to wie, o czym piszę. Podejrzewam, że jestem jedną z nielicznych osób, które obroniły pracę magisterską na bdb i nie przeczytały w całości utworu, któremu praca była poświęcona. Na swoje usprawiedliwienie napiszę, że przeczytałam za to wszystkie artykuły i książki, które na temat „Quidama” kiedykolwiek napisano.

Obecnie nie jest dla mnie istotne, czy książka jest pisana wierszem czy prozą, czy jest to fantastyka, romans, powieść obyczajowa czy horror. Wystarczy, że czytam ją na papierze. Po kilku stronach czuję jak powieki zaczynają mi opadać, przewracanie kartek staje się olbrzymim wysiłkiem, a książka – nawet jeśli wydana na lekkim papierze makulaturowym – zaczyna ważyć tonę. Jestem już tak przyzwyczajona do czytnika, że mam problemu z wciągnięciem się w książkę papierową – wiem, że jeśli nie skończę jej za jednym podejściem, to szanse na powrót do niej są znikome. Jeśli więc mam do przeczytania tytuł, który jeszcze nie został wydany w e-formacie, a ja z różnych przyczyn muszę go przeczytać, to biorę się na sposób: w pokoju musi być bardzo jasno, musi szumieć w podkładzie komputer i grać jakaś muzyka (jestem w stanie zasnąć tylko w absolutnej ciszy, nawet chrapanie sąsiada piętro wyżej jest mnie w stanie obudzić!), pod ręką muszę mieć czarną kawę albo inny mocny trunek w niewielkich ilościach. Od kilku miesięcy mam na wyposażeniu mieszkania dwa koty, które uwielbiają mnie gryźć w palce od stóp, gdy czytam (gdy nie czytam też) – więc jeśli mam do przeczytania książkę papierową to celowo zostawiam odkryte stopy, licząc na to, że czasami ich ostre zęby mnie otrzeźwią. Ewentualnie przenoszę się z książką do kuchni, na niewygodne krzesło i do bardzo niewygodnego stołu – dzięki czemu nie dość, że nie jestem w stanie zasnąć, to jeszcze czytam w zastraszająco szybkim tempie, byleby tylko mieć tę papierową torturę za sobą.

A jak jest u Was? Macie tytuły, przez które pomimo wielu prób nie udało Wam się przebrnąć, bo działały na Was usypiająco? A może macie gatunki, które tak na was działają? I podzielicie się swoimi sposobami na niezasypianie nad lekturą!


komentarze [43]

Sortuj:
więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Bursztyniara - awatar
Bursztyniara 13.02.2015 00:06
Czytelniczka

Mnie usypiają najbardziej te książki, które są nie tyle nudne co dające do myślenia, inspirują i działające na wyobraźnie. Wtedy jeśli to noc, lub jestem w podróży to choć ciekawi mnie ciąg dalszy to nie aż tak, by się chwile nie zatrzymać nad jakąś myślą. Powieki tymczasem robią się ciężkie... zamykam oczy...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Elilaya - awatar
Elilaya 12.02.2015 08:25
Bibliotekarka

Mnie się nigdy nie zdarzyło zasnąć przy książce. Zdarzały się nudne, ale nie do tego stopnia żeby ziewać i zapadać w sen.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Space86 - awatar
Space86 11.02.2015 22:13
Bibliotekarz

OOO Lalka Prusa mnie zabiła po pierwszych chyba pięciu stronach, próbowałem kilkukrotnie i nic z tego finał był taki, że odpuściłem (co skończyło się niestety "pałą" z kartkówki) na szczęście to było dobre 10 lat temu i nikt już mnie nie zmusza do czytania tego typu "dzieł". Na studiach gorzej było przebrnąć tez przez "wykłady z geometrii analitycznej z algebrą...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Yvaine - awatar
Yvaine 10.02.2015 12:58
Czytelniczka

Kojarzę takie sytuacje głównie z lektur szkolnych szczerze powiedziawszy. Z niedowierzaniem w oczach widzę, że koszmar z dzieciństwa - Sierotka Marysia był utrapieniem przynajmniej połowy użytkowników serwisu :) Do listy "wspaniałych" zaliczyć mogę również Anię z Zielonego Wzgórza oraz Lalkę Prusa. W przypadku tej drugiej próbowałam nawet audiobooka, ale widać trafiło na...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Jola - awatar
Jola 10.02.2015 12:43
Czytelniczka

Dla mnie usypiaczem byli Chłopi. Nigdy ich nie skończyłam i zawsze zastanawiałam się dlaczego właśnie to dzieło dostało nobla.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
MissAlice - awatar
MissAlice 10.02.2015 10:33
Czytelniczka

Nie potrafię wyjaśnić tego fenomenu, ale zasypiam przy każdej książce, która jest lekturą (jeszcze nie omówioną) na studiach. Nieważne jak ciekawa by była, to po kilku stronach śpię jak małe dziecko. Jak tylko dana lektura zostanie przerobiona na zajęciach, to od razu przestaje być "narkoleptyczna". :D

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
MIH - awatar
MIH 10.02.2015 10:04
Czytelnik

Na mnie natomiast bardzo zadziałało dzieło Orzeszkowej. Pierwsza strona to murowane kilka ziewnięć. Na drugiej już układałem się do optymalnej pozycji no i pod koniec trzeciej strony ...udało się :D zasnąłem, aa "Nad Niemnem" przechodziło dożywotnio na biblioteczną półkę. Nigdy więcej się z tym wspaniałym tworem nie widzieliśmy. Pal licho, że kartkówka z polskiego była...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
AuroraBorealis - awatar
AuroraBorealis 10.02.2015 08:51
Czytelniczka

A ja chyba usnęłam ostatnio przy "Nielegalnych związkach", tak mnie zmęczyło to rozmyślanie głównego bohatera nt zdrady itp. A tak ogólnie jeśli zwykle czyta się w łóżku, a jest się wyjątkowo zmordowanym po całym dniu to i z dobrą bądź bardzo dobrą książką można usnąć :)nie ma na to reguły.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Martyna - awatar
Martyna 10.02.2015 07:56
Czytelniczka

Ile razy ja podchodziłam do lektur w podstawówce... Poza Anią z Zielonego Wzgórza wszystkie lektury jakie miałam wywoływały u mnie napady senności i w konsekwencji sen. Obecnie tak jak autorka dalej nie umiem przebrnąć Procesu Kafki, trylogii Mickiewicza - pomimo iż powiedziałam, że zmuszę się kiedyś do przeczytania całości.

Mój sposób na to by nie zasnąć - kawa, muzyka w...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Hindiana - awatar
Hindiana 10.02.2015 01:06
Czytelnik

Czytamy z córką "Córkę czarownic" Terakowskiej. Nie spodziewałam się, że akcja jest tak mało dynamiczna...idą i idą i idą i idą, trochę czytają, potem znowu idą i idą... Nie wiem na ile córce wystarczy cierpliwości.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Eve392 - awatar
Eve392 10.02.2015 01:03
Czytelniczka

Moim usypiaczem numer jeden była "Antygona" Sofoklesa. Co dziwne, zawsze zasypiałam na czwartej stronie i to w biały dzień!
Numer dwa to "W Pustyni i w puszczy". Próbowałam czytać tylko raz i usnęłam na 20 stronie, a potem już dałam za wygraną.
Usypiaczem numer trzy był "Mroczny książę" p. Feehan, na którym przysypiałam na przemian z fantazjowaniem jakby to było fajnie...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Pinky - awatar
Pinky 09.02.2015 23:01
Czytelniczka

Coś w tej Sierotce Marysi jest takiego, że i ja nie dałam rady przez nią przebrnąć, a teraz wykorzystuję to i czytam młodszej siostrze przed spaniem :D Co prawda sama przy tym robię się śpiąca, ale jest to świetny sposób, gdy dobrowolnie nie chce się położyć. Polecam wszystkim, jedynym minusem jest fakt, że książka się nam już kończy :(

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Idagada - awatar
Idagada 09.02.2015 22:56
Czytelnik

Space,

a da się po prostu zacząć od tej 70-80 strony?
I mimo to nie stracić za wiele?

Może to jest sposób!
Dzięki za natchnienie ;)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Alina - awatar
Alina 09.02.2015 21:59
Czytelniczka

Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...
Ja też płakałam, to chyba jedyna książka, której ie przeczytałam do końca.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Idagada - awatar
Idagada 09.02.2015 21:48
Czytelnik

O mój boże najukochańszy,
umarłam ze śmiechu.... na tę "Sierotkę". Ćwierć wieku noszę w sobie traumę po pierwszym zawalonym sprawdzianie, pierwszy mierny (wówczas najniższa ocena) w mym życiu, bo nie byłam w stanie odpowiedzieć na żadne z pytań. Niewykluczone, że po prostu zasypiałam z nudów nad ta lekturą.
Dziękuję! Właśnie wyleczyłam się z tej traumy ;)

Natomiast...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Space86 - awatar
Space86 09.02.2015 22:00
Bibliotekarz

Za wcześnie się poddałaś - po 70-80 stronach Władcę Pierścieni czyta się już bardzo lekko - nawet ja, który kocha fantasy, mam problem z początkiem tej książki :}

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
AMisz - awatar
AMisz 09.02.2015 22:17
Bibliotekarka | Oficjalna recenzentka

Cieszę się, że mogłam pomóc ;D

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
isil - awatar
isil 09.02.2015 21:25
Czytelniczka

Akapit o "Sierotce.." jest jak żywcem wyjęty z mojego dzieciństwa;) Zawsze zasypiałam po kilku stronach i nie pamiętałam co się działo. Ostatecznie nigdy przez to nie przebrnęłam. A co mnie jeszcze bardziej rozbawiło, to że mam dokładnie to samo wydanie w domu;)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Die_tote_Maus - awatar
Die_tote_Maus 09.02.2015 21:25
Czytelniczka

Dla mnie taką książką był "Mały Książę". Nawet w szkole miałam zrobić plakat reklamowy dla tej książki, to narysowałam śpiącego człowieka i napisałam, że jest lepszy niż najlepsza kołysanka :D

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
silence - awatar
silence 09.02.2015 21:23
Czytelniczka

Halo, Krzyżacy, wreszcie znalazłam wpis, który oddaje całe piękno waszej sienkiewiczowskiej natury.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Spiewakczek - awatar
Spiewakczek 09.02.2015 21:04
Czytelnik

Każda, wystarczy, że choć trochę chce się spać :D

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Asheraa - awatar
Asheraa 09.02.2015 20:54
Czytelniczka

"Książę i żebrak" - M. Twain, "Pod słońcem Toskanii" - Frances Mayes, "Stary człowiek i morze" - Ernest Hemingway, "Friday" - Robert A. Heinlein, "Ziele na kraterze" - Melchior Wańkowicz i "Lalka" - Prusa. Rewelacyjne na moją bezsenność.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Bursztyniara - awatar
Bursztyniara 09.02.2015 23:16
Czytelniczka

Nie mogłabym spać przy "Lalce". Za bardzo wciąga, dlatego wieczorami jej nie tykałam.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
joanna - awatar
joanna 09.02.2015 20:45
Czytelniczka

Jeśli książka jest nudna, to po prostu się zamyślam, ale nie zasypiam. Nigdy nie zasnęłam przy żadnej książce. Nawet próbowałam, ale nie potrafię.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Anna - awatar
Anna 09.02.2015 20:14
Czytelniczka

Mi się dobrze zasypia przy każdej książce:)
Choćby nie wiem, jak wciągająca, i nieważne, czy położę się o 21 czy o 24 - maksymalnie po 10 minutach powieki zaczynają mi opadać i koniec czytania.
Na siedząco mogę czytać do 3 rano - oczywiście nie każdą książkę.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
ChanLee - awatar
ChanLee 09.02.2015 18:22
Czytelnik

Pracuję fizycznie i często czytam książki będąc w łóżku. Tak jest wygodniej i dla mnie, i dla obolałych mięśni. Jeśli jestem zmęczona, to nie ma znaczenia jaki tytuł ma książka: może to być nawet moja najulubieńsza z najulubieńszych - i tak przy niej zasnę. Jeśli czuję się umiarkowanie, to potrafię nawet odkładać sen tradycyjnym tekstem "jeszcze jeden rozdział". Jak to...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
isabelle142 - awatar
isabelle142 09.02.2015 18:08
Czytelniczka

Jak dla mnie Ziele na kraterze to najlepszy usypiacz ever.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
 Ziele na kraterze
Asheraa - awatar
Asheraa 09.02.2015 20:56
Czytelniczka

Również polecam jako środek usypiający. :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
jatymyoni - awatar
jatymyoni 09.02.2015 17:52
Bibliotekarz

Nie udało mi się zasnąć przy książce, przynajmiej sobie nie przypominam. Nie czytam jednak ksiązek w łóżku. Parę razy będąć chorą i leżąc zasypiałam nad ksiązką, ale nie miało to nic współnego z książką, którą czytałam, a raczej z chorobą. Nudne książk, które jednak chcę skończyć raczej wzbudzają irytację, ale nie sen. Nigdy też nie udało mi się uśpić mojego dziecka, jak...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Łukasz Witt - awatar
Łukasz Witt 09.02.2015 17:35
Czytelnik

Miałem podobnie z lekturą O krasnoludkach i o sierotce Marysi. Piękne obrazki zachęcały do wzięcia w dłonie, mocno działały na wyobraźnię, gdy miałem około tych 10 lat. Jednak, nie mogę sobie przypomnieć, abym kiedykolwiek przeczytał ją w całości ;) Była jedną z "nieprzeczytywalnych" książek dzieciństwa.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
AMisz - awatar
AMisz 09.02.2015 22:16
Bibliotekarka | Oficjalna recenzentka

czyli nie jestem sama :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Kaśko - awatar
Kaśko 09.02.2015 17:04
Czytelnik

Jestem strasznym śpiochem i nic nie mogę na to poradzić. Kiedy tylko się położę, to zasnę - przed telewizorem, w hałasie, w środku dnia, w zasadzie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie, byleby było wygodnie :) Dlatego pod żadnym pozorem nie mogę położyć się z książką, bo to nie skończy się dobrze. Maksymalnie dziesięć minut i książka leci mi z rąk, czytam po pięć...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Katia - awatar
Katia 09.02.2015 16:30
Czytelniczka

Tylko w imię czego zmuszać się do nudnej lektury (nie mam tu na myśli lektury szkolnej)? Czytanie powinno sprawiać przyjemność - nie jemy potraw, których nie lubimy, tylko dlatego, żeby wyćwiczyć silną wolę..

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Katia - awatar
Katia 09.02.2015 16:03
Czytelniczka

Ja miałam podobnie z książką, którą zachwyca się większość czytelników, mianowicie z "Pestką" Anki Kowalskiej. No po prostu nie dałam rady..

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
AMisz - awatar
AMisz 09.02.2015 14:51
Bibliotekarka | Oficjalna recenzentka

Zapraszam do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam