-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać308 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać6
„Konklawe” – weź udział w konkursie i wygraj bilety do kina oraz książki!
Co jest najwyższą wartością? Wiara? Nadzieja? Miłość? A może interes potężnej instytucji? „Konklawe”, ekranizacja powieści bestsellerowego autora, Roberta Harrisa, to wciągająca opowieść o władzy, wierze i tajemnicach ukrytych za murami Stolicy Apostolskiej. Watykańskie „House of cards” wejdzie do kin już 8 listopada. Specjalnie dla użytkowników Lubimyczytać przygotowaliśmy konkurs, w którym do wygrania są bilety do kina oraz książki. Sprawdźcie szczegóły!
„Konklawe” – kościelna wersja „House of cards”
Fascynujący thriller Edwarda Bergera, twórcy nagrodzonego 4 Oscarami („Na Zachodzie bez zmian”), który przenosi widzów w samo serce Watykanu.
Po śmierci znienawidzonego w Watykanie papieża, kardynałowie z całego świata zjeżdżają się na konklawe, by wybrać nowego przywódcę Kościoła. Obradom przewodzi kardynał Lawrence, który ma za zadanie jedynie czuwać nad ich sprawnym przebiegiem.
Jednak, gdy zaostrza się walka dwóch wrogich frakcji, a na jaw zaczynają wychodzić kompromitujące tajemnice ich kandydatów, Lawrence staje przed dylematem. Zachować bezstronność i pozwolić wybrać osobę niegodną? Czy wbrew zasadom zaangażować się po jednej ze stron? A może poszukać trzeciego rozwiązania?
Okazja nadarza się, gdy tuż przed rozpoczęciem głosowania wśród obradujących pojawia się nikomu nieznany kardynał Benitez, tajemniczy współpracownik nieżyjącego papieża. Kim jest? Kto za nim stoi? Jaki ma cel? Czy instytucję Kościoła czeka wstrząs, jakiego nie było w historii?
Film zrealizowano na podstawie powieści Roberta Harrisa, autora takich bestsellerów jak „Autor widmo” (zekranizowany przez Romana Polańskiego), „Pompeje” czy „Enigma”.


Weź udział w konkursie
Dla użytkowników Lubimyczytać do rozdania mamy:
- 3 książki „Konklawe” i 3 podwójne kody na film „Konklawe”
- 7 podwójnych kodów na film „Konklawe”
Kody są do wykorzystania w kinach Cinema City w całej Polsce, w dniach 08.11 – 21.11.2024 roku.
Żeby wziąć udział w konkursie wystarczy, że pod tym artykułem umieścicie odpowiedź na pytanie konkursowe:
Kardynałowie z całego świata zbierają się żeby wybrać nowego papieża. W filmie zobaczymy piękne wnętrza Watykanu i Kaplicę Sykstyńską. Gdybyście mogli się wcielić w rolę reżysera: jaki zabytek byłby scenerią do waszego filmu? Jaką historię chcielibyście opowiedzieć w tle historycznych miejsc?
Konkurs trwa od 30 października do 6 listopada 2024 roku. Jego regulamin znajduje się pod tym linkiem.
Życzymy powodzenia!


Film „Konklawe” już 8 listopada w kinach. Zapraszamy!
---
Artykuł sponsorowany, który powstał przy współpracy z dystrubutorem filmu
Tagi i tematy
komentarze [77]
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!Wybraliśmy zwycięskie prace:
Książka kody do kina:
@Krzysztof Gromadzki
@ObscureVi
@Angela21 Hołowacz
Kody do kina:
@Liliana
@Anna
@Bettygreen
@PrzemoP
@El_Terrible
@nbdy_knws_
@Julita Łątka
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!Wybraliśmy zwycięskie prace:
Książka kody do kina:
@Krzysztof Gromadzki
@ObscureVi
@Angela21 Hołowacz
Kody do kina:
@Liliana
@Anna
@Bettygreen
@PrzemoP
@El_Terrible
@nbdy_knws_
@Julita Łątka
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio. ...
Dziękuję :)
Dziękuję :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDziękuję bardzo, gratuluję wszystkim!
Dziękuję bardzo, gratuluję wszystkim!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGotowi? Przenosimy się do Budapesztu, a konkretnie na Zamek Królewski. Kręci się po nim wielu aktorów i filmowców, gdyż lada moment rozpoczną się zdjęcia do filmu poświęconemu małżeństwu, które w wyniku niewyjaśnionych okoliczności przeniosło się w czasie. Żyć sobie spokojnie w XX wieku i nagle cofnąć się w czasie o 200 lat? Ałć! Ale musimy kończyć, bo rozpoczynają się zdjęcia. Cisza na planie! …. Akcja! 😊
Gotowi? Przenosimy się do Budapesztu, a konkretnie na Zamek Królewski. Kręci się po nim wielu aktorów i filmowców, gdyż lada moment rozpoczną się zdjęcia do filmu poświęconemu małżeństwu, które w wyniku niewyjaśnionych okoliczności przeniosło się w czasie. Żyć sobie spokojnie w XX wieku i nagle cofnąć się w czasie o 200 lat? Ałć! Ale musimy kończyć, bo rozpoczynają się...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejKlasztor Meteora, Grecja. Usytuowane na niedostępnych skałach, klasztory Meteora to miejsce, które zdaje się unosić ponad światem. Opowieść mogłaby dotyczyć duchownych, którzy odizolowani od cywilizacji muszą stawić czoła klęsce naturalnej lub kryzysowi duchowemu, zmuszając ich do ponownej analizy swojej wiary i odnowienia kontaktu z boskością. Surowość tego miejsca symbolizowałaby ascetyzm i izolację, dodając głębi opowieści o ludzkich zmaganiach z wiarą.
Klasztor Meteora, Grecja. Usytuowane na niedostępnych skałach, klasztory Meteora to miejsce, które zdaje się unosić ponad światem. Opowieść mogłaby dotyczyć duchownych, którzy odizolowani od cywilizacji muszą stawić czoła klęsce naturalnej lub kryzysowi duchowemu, zmuszając ich do ponownej analizy swojej wiary i odnowienia kontaktu z boskością. Surowość tego miejsca...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Scenerią mojego filmu uczyniłabym uroczy, kamienny, wybudowany w 1565 roku most św. Jana na Białej Lądeckiej w Lądku-Zdroju. Jak dowiadujemy się z Wikipedii "w średniowieczu obok mostu stał dom celnika". Wszystkie kluczowe sceny mojego filmu rozgrywałyby się na moście. Historię rozpoczęłabym w średniowieczu, łącząc losy celnika z losami współczesnych nam jego potomków. Film posłużyłby mi także do rozpowszechnienia wśród widzów wiedzy o epigenetyce i dziedziczeniu traum. Każdy z bohaterów, po jednym na każdy wiek, przeżywałby różne traumy, m.in. wojny i przymusowe przesiedlenia.
Film toczyłby się na kilku płaszczyznach, by w końcowych scenach doprowadzić do zaskakującego finału, w którym okazałoby się, że im bardziej chcemy uciec od powtórzenia losów naszych przodków, to tym bardziej podążamy ich śladami a historia, jak wszyscy wiemy, lubi się powtarzać.
Wybrany przeze mnie most, byłby nie tylko pięknym i wyjątkowym tłem do fantastycznie nakręconych kadrów. Stałby się świadkiem powtarzających się co 100 lat historii, na które składałyby się pierwsze ukradkowe spojrzenia rzucane w stronę ukochanych, pierwsze pocałunki, pierwsze miłosne uniesienia, sprzeczki i dramaty, które każdorazowo doprowadzałyby do śmierci osób trzecich. Na tym niewielkim i dość niepozornym moście pisana byłaby historia nie tylko wspomnianych bohaterów, ale również historia naszego kraju, gdyż głównymi bohaterami uczyniłabym osoby, które mogłyby znacząco na te losy wpływać. Współczesny nam bohater, zakopując ciało zabitej osoby, natrafiłby na szczątki kilku zakopanych tam osób, uświadamiając sobie tym samym, że nie jest jedynym zabójcą w rodzinie.
Scenerią mojego filmu uczyniłabym uroczy, kamienny, wybudowany w 1565 roku most św. Jana na Białej Lądeckiej w Lądku-Zdroju. Jak dowiadujemy się z Wikipedii "w średniowieczu obok mostu stał dom celnika". Wszystkie kluczowe sceny mojego filmu rozgrywałyby się na moście. Historię rozpoczęłabym w średniowieczu, łącząc losy celnika z losami współczesnych nam jego potomków. Film...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWybrałbym tak niezwykły zabytek, jakim jest grobowiec megalityczny i stworzyłbym pasjonujący film o ludach pierwotnych, ich żądzach i innych pierwotnych instynktach, coś pięknego. Hit murowany.
Wybrałbym tak niezwykły zabytek, jakim jest grobowiec megalityczny i stworzyłbym pasjonujący film o ludach pierwotnych, ich żądzach i innych pierwotnych instynktach, coś pięknego. Hit murowany.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJedną z moich pierwszych myśli były Muzea Watykańskie, szczególnie te cudowne zapierające dech w piersiach malowane sufity. Pamiętam, pod jakim wrażeniem byłam, gdy ujrzałam je pierwszy raz na żywo. Tyle barw, tyle szczegółów! Gdybym była reżyserką i miała taką możliwość, w moim filmie koniecznie musiałby się znaleźć kadr kręcony od dołu — aktor zajmuje niewielką część ekranu, kompozycja skupia się na sufitach. Może byłby to kryminał? Postać szuka sprawcy, nie skupia się na innych rzeczach z jego otoczenia. Jest zatracony, nie patrzy dookoła i nie widzi, co go omija.
Jedną z moich pierwszych myśli były Muzea Watykańskie, szczególnie te cudowne zapierające dech w piersiach malowane sufity. Pamiętam, pod jakim wrażeniem byłam, gdy ujrzałam je pierwszy raz na żywo. Tyle barw, tyle szczegółów! Gdybym była reżyserką i miała taką możliwość, w moim filmie koniecznie musiałby się znaleźć kadr kręcony od dołu — aktor zajmuje niewielką część...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejGdybym miała wcielić się w rolę reżysera, wybrałbym Koloseum w Rzymie jako główną scenerię. To ikona historii, pełna dramatyzmu i emocji, która może opowiedzieć nie tylko o czasach starożytnego Rzymu, ale i o przełomowych momentach w historii Kościoła. Historia mogłaby opowiadać o zmaganiach chrześcijaństwa w początkach jego istnienia, przedstawiając losy męczenników, którzy oddali życie za wiarę, oraz o drodze Kościoła do stania się dominującą siłą w Europie. Tło historyczne, jak brutalność walk w Koloseum, mogłoby kontrastować z delikatnym procesem wyboru papieża, podkreślając, jak Kościół przeszedł długą drogę od prześladowań do globalnej roli.
Gdybym miała wcielić się w rolę reżysera, wybrałbym Koloseum w Rzymie jako główną scenerię. To ikona historii, pełna dramatyzmu i emocji, która może opowiedzieć nie tylko o czasach starożytnego Rzymu, ale i o przełomowych momentach w historii Kościoła. Historia mogłaby opowiadać o zmaganiach chrześcijaństwa w początkach jego istnienia, przedstawiając losy męczenników,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJa reżyserką? Czemu nie! Wybieram zamek w Malborku – te mury mają tyle historii, że aż czuć ich tajemniczość. Chciałabym opowiedzieć o upadku zakonu templariuszy, o skarbach, które ponoć zniknęły, i o mrocznych sekretach, które przetrwały przez wieki. Akcja toczyłaby się na dwóch poziomach: współczesnym i średniowiecznym, gdzie ktoś próbuje odkryć sekrety zakonu, ale każda kolejna wskazówka prowadzi do jeszcze większego niebezpieczeństwa. Wszystko w atmosferze napięcia i historycznych zagadek!
Ja reżyserką? Czemu nie! Wybieram zamek w Malborku – te mury mają tyle historii, że aż czuć ich tajemniczość. Chciałabym opowiedzieć o upadku zakonu templariuszy, o skarbach, które ponoć zniknęły, i o mrocznych sekretach, które przetrwały przez wieki. Akcja toczyłaby się na dwóch poziomach: współczesnym i średniowiecznym, gdzie ktoś próbuje odkryć sekrety zakonu, ale każda...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejGdybym miał okazję wcielić się w rolę reżysera i wybrać historyczne miejsce na scenerię, zdecydowanie postawiłbym na majestatyczny Zamek Neuschwanstein w Niemczech. Jego baśniowa architektura, położenie wśród malowniczych Alp i tajemnicza historia samego Ludwika II Bawarskiego, który go zbudował, tworzą idealne tło do opowiedzenia niezwykłej opowieści. W takim filmie osadziłbym akcję na przełomie XIX i XX wieku, a wątkiem przewodnim uczyniłbym życie Ludwika – ekscentrycznego, samotnego króla, którego wizje i zamiłowanie do sztuki wyprzedzały jego epokę . Moglibyśmy wejść w jego umysł, ukazując zarówno romantyzm, jak i mroczne strony jego osobowości. Historia toczyłaby się wokół tajemniczego zaginięcia skarbu lub dzieła sztuki, które Ludwik miałby stworzyć, a które nigdy nie ujrzało światła dziennego. Młody historyk sztuki, badając archiwa zamku, trafiałby na trop tej historii i odkrywałby nieznane fakty o królu, które przetrwały w zamkowych murach, tajemnych przejściach i zapomnianych salach. Film pełen byłby klimatycznych ujęć, w tym przemyślanego oświetlenia mrocznych, wąskich korytarzy oraz zapierających dech w piersiach panoramicznych widoków na Alpy. Całość podkreślona byłaby ścieżką dźwiękową inspirowaną Wagnerem, którego muzyka zresztą towarzyszyła Ludwikowi przez całe życie. To byłaby opowieść o pasji, samotności, odrzuceniu i nierozerwalnej więzi człowieka z jego dziełem, gdzie zamek stałby się niemym świadkiem tej historii.
Gdybym miał okazję wcielić się w rolę reżysera i wybrać historyczne miejsce na scenerię, zdecydowanie postawiłbym na majestatyczny Zamek Neuschwanstein w Niemczech. Jego baśniowa architektura, położenie wśród malowniczych Alp i tajemnicza historia samego Ludwika II Bawarskiego, który go zbudował, tworzą idealne tło do opowiedzenia niezwykłej opowieści. W takim filmie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWybrałabym Machu Picchu jako scenerię filmu. Opowiedziałabym historię młodej badaczki i lokalnego przewodnika, którzy odkrywają inskrypcje opisujące starożytny rytuał otwierający bramę do świata duchów. Akcja rozwijałaby się w miarę zbliżającego się zaćmienia, które aktywuje rytuał. W tle pięknych ruin Machu Picchu bohaterowie musieliby zmierzyć się z grupą poszukiwaczy skarbów i odkryć, że starożytna mądrość Inków może mieć znaczenie dla współczesności. Film łączyłby przygodę, mistycyzm i refleksję nad harmonią z naturą i duchowym dziedzictwem.
Wybrałabym Machu Picchu jako scenerię filmu. Opowiedziałabym historię młodej badaczki i lokalnego przewodnika, którzy odkrywają inskrypcje opisujące starożytny rytuał otwierający bramę do świata duchów. Akcja rozwijałaby się w miarę zbliżającego się zaćmienia, które aktywuje rytuał. W tle pięknych ruin Machu Picchu bohaterowie musieliby zmierzyć się z grupą poszukiwaczy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Gdybym mógł wcielić się w rolę reżysera, zabrałbym widzów do zamglonych fiordów Norwegii, gdzie w cieniu potężnych gór kryje się stary kościół słupowy Borgund. W tej surowej scenerii opowiedziałbym historię młodego mnicha z czasów średniowiecza, który odkrywa tajemnicze runy wskazujące drogę do ukrytego skarbu wikingów. Historia byłaby pełna mistycznych znaków, nordyckich legend i zderzeń duchowych wierzeń – niczym walka pomiędzy dawnymi bogami a nowymi przekonaniami. W tej gotyckiej ciszy i lodowatym powietrzu rozegrałby się pojedynek duchowy, przypominając o przenikaniu się kultur, gdzie każde echo krzyku wśród skał opowiadałoby historię zapomnianych bogów i wiecznej tęsknoty człowieka za sensem.
Gdybym mógł wcielić się w rolę reżysera, zabrałbym widzów do zamglonych fiordów Norwegii, gdzie w cieniu potężnych gór kryje się stary kościół słupowy Borgund. W tej surowej scenerii opowiedziałbym historię młodego mnicha z czasów średniowiecza, który odkrywa tajemnicze runy wskazujące drogę do ukrytego skarbu wikingów. Historia byłaby pełna mistycznych znaków, nordyckich...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Na Wawelu, gdzie historia oddycha w murach,
Gdzie królowie spali w komnatach i purpurach,
Tam rozegra się moja filmowa opowieść,
O tajemnicy, którą skrywa przeszłości powieść.W zamkowych salach, gdzie arrasy wiszą stare,
Gdzie smok wawelski zostawił legend czary,
Historia młodej konserwatorki się zaczyna,
Gdy w czasie prac tajemniczy dokument przypomina.Renesansowe krużganki światłem zalane,
Katedry wieże, złotem słońca malowane,
Będą tłem dla zagadki sprzed wieków,
O skarbie ukrytym z dala od człowieka wzroku.W krypcie królewskiej, gdzie Zygmuntów prochy leżą,
Gdzie dzwon potężny głosi prawdę świeżą,
Odkryje bohaterka zapiski zapomniane,
O tajnym przejściu, przez wieki nieznane.Kamera powoli przez komnaty wędruje,
Każdy szczegół architektury pokazuje,
Światło i cień na ścianach tańczy,
Gdy zagadka powoli ku końcowi się toczy.Będzie to film o sztuce konserwacji,
O młodości, która spotyka ducha tradycji,
O tym jak przeszłość z teraźniejszością się splata,
Gdy tajemnica Wawelu przed nami się rozplata.W reprezentacyjnych komnatach zamkowych,
Gdzie król Zygmunt przyjmował posłów gotowych,
Rozwikła się zagadka stara jak te mury,
A widz pozna sekrety królewskiej kultury.To będzie opowieść o pasji i dziedzictwie,
O tym, jak historia żyje w każdym zabytku skrycie,
Jak młode pokolenie tradycję odkrywa,
I jak Wawel wciąż nowe tajemnice skrywa.W finale, gdy słońce za Wisłą zachodzi,
A dzwon Zygmunta znów do życia schodzi,
Zrozumiemy wszyscy, patrząc na te mury,
Że historia jest żywa, pełna jest faktury.Bo Wawel to nie tylko zamek na skale,
To świadek historii, który trwa wytrwale,
To miejsce, gdzie przeszłość z przyszłością się łączy,
Gdzie każdy kamień opowieść swoją kończy.
Na Wawelu, gdzie historia oddycha w murach,
Gdzie królowie spali w komnatach i purpurach,
Tam rozegra się moja filmowa opowieść,
O tajemnicy, którą skrywa przeszłości powieść.W zamkowych salach, gdzie arrasy wiszą stare,
Gdzie smok wawelski zostawił legend czary,
Historia młodej konserwatorki się zaczyna,
Gdy w czasie prac tajemniczy dokument przypomina.Renesansowe...
Gdybym mogła wcielić się w rolę reżysera, wybrałabym Zamek Królewski na Wawelu jako scenerię do mojego filmu. Jest to miejsce pełne historii, legend i kulturowego dziedzictwa, które świetnie nadaje się do opowiedzenia wciągającej narracji.
Historia, którą chciałabym 😀 😀 przedstawić, skupiłaby się na tajemniczych wydarzeniach z czasów renesansu, kiedy to zamek był centrum życia politycznego i kulturalnego Polski. Akcja mogłaby toczyć się wokół młodego rycerza, który wraca z wojny, aby odkryć, że jego rodzina została wplątana w intrygi dworskie. W miarę odkrywania sekretów z przeszłości, główny bohater musiałby zmierzyć się nie tylko z zewnętrznymi wrogami, ale także z własnymi ambicjami i lojalnościami.
W tle mogłyby pojawić się postacie historyczne, takie jak król Zygmunt Stary, który dążył do umocnienia swojej władzy, oraz tajemnicza postać kobieca, która zna sekrety zamku i może pomóc lub zaszkodzić bohaterowi. Dodatkowo, wykorzystując bogactwo wawelskich legend, takich jak ta o smoku wawelskim, mogłabym wprowadzić elementy fantasy, co dodałoby filmowi magicznego klimatu.
Sceneria zamku, z jego imponującą architekturą, malowniczymi ogrodami i historycznymi artefaktami, stanowiłaby doskonałe tło dla intensywnej i emocjonującej opowieści o miłości, zdradzie, honorze i walce o wolność.
Gdybym mogła wcielić się w rolę reżysera, wybrałabym Zamek Królewski na Wawelu jako scenerię do mojego filmu. Jest to miejsce pełne historii, legend i kulturowego dziedzictwa, które świetnie nadaje się do opowiedzenia wciągającej narracji.
Historia, którą chciałabym 😀 😀 przedstawić, skupiłaby się na tajemniczych wydarzeniach z czasów renesansu, kiedy to zamek był centrum...
Wiedeńskie pałace i ogrody to idealne miejsca na romantyczną opowieść o zakazanej miłości. Wyobraźmy sobie scenę w pałacu Hofburg, gdzie podczas wielkiego balu moglibyśmy wprowadzić bohaterów – młodą arystokratkę i nieznanego malarza, który wkradł się na przyjęcie. Przypadkowe spotkanie ich spojrzeń wśród złotych żyrandoli, tańczących par i przepychu wnętrz stworzyłoby atmosferę napięcia i ukrytego pragnienia. Taka scena dodałaby filmowi elegancji, a zarazem tajemnicy.
Ogrody Schönbrunn świetnie nadałyby się na potajemne spotkanie zakochanych. W otoczeniu fontanny Neptuna, pośród symetrycznych żywopłotów i pachnących kwiatów, można by uchwycić ich pierwszy wspólny śmiech, lekkość rozmów i początek przywiązania. Tło monumentalnych barokowych rzeźb i romantycznych alejek dopełniałoby atmosfery zakazanego uczucia, które rodzi się w sekrecie.
Niezwykle emocjonalna scena mogłaby rozegrać się w ogrodach Belwederu, gdzie bohaterowie spotykają się przy sztalugach malarza. Tło pałacu i widok na miasto doskonale oddałyby intensywność tego momentu – tu para mogłaby odkryć przed sobą prawdę o swoich uczuciach, by zostać przyłapana przez zazdrosnego narzeczonego bohaterki. W cieniu marmurowych posągów mogłaby mieć miejsce dramatyczna konfrontacja – idealne miejsce na emocjonalne zwroty akcji.
I wreszcie, zakończenie na wzgórzu Gloriette, gdzie o zachodzie słońca bohaterowie mogliby żegnać się ze sobą na tle wiedeńskiej panoramy. Właśnie tam powstałaby scena pełna melancholii i tęsknoty – z pałacowymi ogrodami w tle, w blasku ostatnich promieni słońca. To wyjątkowe miejsce podkreślałoby romantyczny, a jednocześnie bolesny charakter zakończenia.
Wiedeńskie pałace i ogrody to idealne miejsca na romantyczną opowieść o zakazanej miłości. Wyobraźmy sobie scenę w pałacu Hofburg, gdzie podczas wielkiego balu moglibyśmy wprowadzić bohaterów – młodą arystokratkę i nieznanego malarza, który wkradł się na przyjęcie. Przypadkowe spotkanie ich spojrzeń wśród złotych żyrandoli, tańczących par i przepychu wnętrz...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Gdybym miał wcielić się w rolę reżysera filmu o kardynałach zbierających się w Watykanie, scenerią, którą wybrałbym, byłaby Piazza Navona w Rzymie. Ta historyczna przestrzeń, z jej barokowymi fontannami, kawiarniami i artystami ulicznymi, stanowiłaby idealne tło dla refleksji nad dualizmem duchowości i codzienności.
Historia do opowiedzenia:
Film skupiłby się na wewnętrznych zmaganiach kardynałów, którzy w atmosferze napięcia i politycznych gier muszą zmierzyć się z własnymi przekonaniami oraz moralnymi wyborami. W tle Piazza Navona, jako żywy organizm miasta, obserwowalibyśmy przeplatające się losy mieszkańców i turystów, ich radości i smutki, które kontrastowałyby z powagą obrad.
Każda fontanna mogłaby symbolizować różne aspekty ludzkiej egzystencji: Fontanna Czterech Rzek jako symbol czterech żywiołów, które wpływają na życie, Fontanna del Nettuno jako odzwierciedlenie walki między sprzecznymi pragnieniami – duchowymi i cielesnymi.
Kardynałowie, w miarę jak ich dyskusje stają się coraz bardziej intensywne, byliby przepełnieni wątpliwościami i wewnętrznymi konfliktami, nawiązując do koncepcji Platona o świecie idei kontra rzeczywistością. Czy ich decyzja o wyborze nowego papieża odzwierciedli prawdziwe wartości, czy raczej polityczne kalkulacje?
Film zakończyłby się ciszą, gdy wybór papieża zapada, a atmosfera Piazza Navona nabiera nowego znaczenia – symbolizując nadzieję na duchowe odrodzenie, które może wyniknąć z podjętych decyzji. W ten sposób historia połączyłaby wielką politykę Kościoła z codziennym życiem mieszkańców Rzymu, ukazując, jak wspaniałe i tragiczne mogą być losy ludzkie w obliczu wielkich idei.
Gdybym miał wcielić się w rolę reżysera filmu o kardynałach zbierających się w Watykanie, scenerią, którą wybrałbym, byłaby Piazza Navona w Rzymie. Ta historyczna przestrzeń, z jej barokowymi fontannami, kawiarniami i artystami ulicznymi, stanowiłaby idealne tło dla refleksji nad dualizmem duchowości i codzienności.
Historia do opowiedzenia:
Film skupiłby się na...
Hampi to wioska Indiach w stanie Karnataka, ruiny tego dawnego miasta mogą stanowić tło dla opowieści o dynastii Vijayanagara i ich kulturze. Hampi, będące jednym z najważniejszych miejsc w historii Indii, to przepiękne miasto, które byłoby stolicą dynastii Vijayanagara w XV i XVI wieku. Dynamika tej cywilizacji była nie tylko związana z militarną potęgą, ale również z niezwykle bogatą kulturą i sztuką, co czyni Hampi przestrzenią o niezwykłej wartości historycznej. Dynastia Vijayanagara została założona w XIV wieku przez braci Hariharę i Bukkarę, a ich rządy trwały do XVII wieku. Celem powstania
królestwa była ochrona południowych Indii przed inwazjami muzułmańskimi oraz odbudowa hinduskiej kultury. Vijayanagara stało się jednym z największych imperiów Indii w czasach swojego największego rozkwitu, zarządzając obszarami od południowej Indii
po zachodnią Cejlon. Upadek dynastii Vijayanagara w 1565 roku, po bitwie pod Talikota, oznaczał koniec pewnego rozdziału w historii Indii, ale dziedzictwo kulturowe i architektoniczne, które pozostawiła, jest nadal żywe. Hampi zostało wpisane na listę
światowego dziedzictwa UNESCO w 1986 roku, co świadczy o jego znaczeniu historycznym i kulturowym. Chciałbym jako reżyser opowiedzieć nieznaną historię o bitwie pod Talikota z Sha Ru Khanem i Aishwaryą Rai w rolach głównych.
Hampi to wioska Indiach w stanie Karnataka, ruiny tego dawnego miasta mogą stanowić tło dla opowieści o dynastii Vijayanagara i ich kulturze. Hampi, będące jednym z najważniejszych miejsc w historii Indii, to przepiękne miasto, które byłoby stolicą dynastii Vijayanagara w XV i XVI wieku. Dynamika tej cywilizacji była nie tylko związana z militarną potęgą, ale również z...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Zamek Neuschwanstein w Niemczech byłby dla mnie inspiracją
do romantycznych opowieści o rycerzach i legendach niemieckich.
Dawno, dawno temu, w czasach, gdy niemieckie
krainy były pełne legend, a zamki wznosiły się dumnie wśród
gór, stał piękny zamek Neuschwanstein. Jego białe wieże
błyszczały w słońcu, a otaczające go lasy i jeziora tworzyły
malowniczy krajobraz. To miejsce miało być świadkiem wielu
niezwykłych wydarzeń, a jedno z nich miało na zawsze zmienić mury
zamku.Pewnego dnia, gdy słońce wschodziło nad
zachodnimi górami, zamek Neuschwanstein obudził się do życia.
Rycerze, noszący lśniące zbroje, zbierali się w wielkiej sali, by
omówić ważne sprawy królestwa. Ich dowódca, odważny Sir
Wilhelm, był znany ze swojej mądrości i sprawiedliwości. Zwołał
swoich towarzyszy, aby podzielić się informacjami o zbliżającym
się niebezpieczeństwie.W pobliskiej wiosce krążyły legendy o
smoku, który od wielu lat straszył mieszkańców. Co noc zstępował
z gór, niszcząc pola uprawne i porywając bydło. Mimo że wielu
rycerzy próbowało stawić mu czoła, żaden się nie powiódł. Sir
Wilhelm postanowił, że czas najwyższy, by zakończyć ten koszmar
raz na zawsze.Z bronią w dłoni oraz z odwagą w sercu,
Sir Wilhelm z grupą najdzielniejszych rycerzy wyruszył na
poszukiwanie smoka. Po wielu dniach wędrówki, pełnych
niebezpieczeństw i trudności, natrafili na jaskinię, która według
legendy była domem bestii. Wewnątrz jaskini panował mrok, a w
powietrzu unosił się zapach siarki.Rycerze, z bijącymi sercami, weszli do
jaskini. W głębi usłyszeli potężne warknięcie. To było to!
Smok pojawił się przed nimi, z ognistym oddechem i łuskami
lśniącymi jak diamenty. Walka była niezwykle zacięta. Rycerze,
posługując się swoimi umiejętnościami i sprytem, stawiali czoła
potworowi. Gdy wydawało się, że zwycięstwo jest bliskie, smok
rzucił się na Wilhelma, ale ten z wiarą w swoje serce wyciągnął
miecz, który błyszczał jak gwiazda.W jednym potężnym cięciu, które wprawiło
w zdumienie nie tylko rycerzy, ale i samego smoka, Wilhelm trafił w
serce bestii. Smok zaryczał potężnie, a jego ciało opadło na
ziemię. Rycerze wiwatowali, a zamek Neuschwanstein rozbrzmiewał
radosnymi okrzykami.Po powrocie do zamku, rycerze zostali
uświęceni za swoje czyny. Sir Wilhelm, dumny z wysiłków swoich
towarzyszy, zorganizował ucztę na cześć odwagi i bohaterstwa. Od
tej pory zamek Neuschwanstein stał się miejscem, gdzie legendy o
rycerskiej odwadze oraz miłości do kraju były przekazywane z
pokolenia na pokolenie.A smok? Jego cień zniknął, ale w sercach
ludzi pozostała historia rycerzy, którzy nie bali się stawić
czoła najciemniejszym potworom, bo wiedzieli, że prawdziwa odwaga
tkwi w jedności i przyjaźni. Zamek Neuschwanstein do dziś
pozostaje symbolem tej mocy, przyciągając odwiedzających
pragnących usłyszeć opowieści o dawnych rycerzach i ich wielkich
czynach.
Zamek Neuschwanstein w Niemczech byłby dla mnie inspiracją
do romantycznych opowieści o rycerzach i legendach niemieckich.
Dawno, dawno temu, w czasach, gdy niemieckie
krainy były pełne legend, a zamki wznosiły się dumnie wśród
gór, stał piękny zamek Neuschwanstein. Jego białe wieże
błyszczały w słońcu, a otaczające go lasy i jeziora tworzyły
malowniczy krajobraz. To...
Gdybym mógł napisać scenariusz takiego filmu, na miejsce akcji wybrałbym Kraków.
W mrocznych korytarzach Wawelu, gdzie od wieków spoczywają najwięksi polscy królowie, młody historyk - Jakub odkrywa zapomniany manuskrypt, który zmienia jego życie. Wkrótce okazuje się, że dokument zawiera sekrety dotyczące tragicznych wydarzeń z czasów ostatnich Jagiellonów, kiedy to na dworze królewskim miały miejsce spiski, które mogłyby zrujnować ówczesną dynastię. Jakub, zafascynowany odkryciem, wciąga w swoje śledztwo grupę przyjaciół, w tym dziennikarkę, która podejrzewa, że ta historia może mieć nie tylko historyczne, ale i współczesne powiązania.
Przyciągając uwagę wpływowych osób, zaczynają być ścigani przez tych, którzy pragną, by prawda o wydarzeniach sprzed wieków pozostała w tajemnicy. Ich trop prowadzi do legendarnego Rynku Głównego, gdzie w tłumie spotykają się interesy polityczne i tajne stowarzyszenia. Na tle krakowskich zabytków, w pełnym napięcia ściganiu, bohaterowie odkrywają, że nie tylko historia Polski kryje mroczne sekrety, ale również współczesny świat jest pełen niedopowiedzeń i manipulacji.
Byłby to emocjonujący thriller historyczny, który łączy wątki z przeszłości i współczesności, pokazując, jak granice między historią a teraźniejszością mogą się zacierać. To opowieść o poszukiwaniu prawdy, lojalności i zdrady, o wyzwalaniu się spod cieni przeszłości i odkrywaniu tego, co zostało ukryte przez wieki.
Sukces takiego filmu przyniósłby jeszcze większą popularność naszemu pięknemu miastu jakim jest Kraków.
Gdybym mógł napisać scenariusz takiego filmu, na miejsce akcji wybrałbym Kraków.
W mrocznych korytarzach Wawelu, gdzie od wieków spoczywają najwięksi polscy królowie, młody historyk - Jakub odkrywa zapomniany manuskrypt, który zmienia jego życie. Wkrótce okazuje się, że dokument zawiera sekrety dotyczące tragicznych wydarzeń z czasów ostatnich Jagiellonów, kiedy to na...
Gdybym miała wyreżyserować film w otoczeniu zabytkowych miejsc, wybrałabym katedrę Notre-Dame w Paryżu jako tło dramatycznej opowieści. Historia toczyłaby się wokół tajemniczego archiwum odkrytego w odrestaurowywanych częściach katedry, skrywającego sekrety z czasów średniowiecza. Główni bohaterowie, młodzi historycy, próbują rozwikłać zagadkę tajnych dokumentów i rzeźb, które zdają się układać w starożytne wskazówki. W miarę jak rozwiązują kolejne zagadki, historia katedry splata się z ich losami, a przeszłość staje się kluczem do współczesnych pytań o tożsamość i duchowość.
Gdybym miała wyreżyserować film w otoczeniu zabytkowych miejsc, wybrałabym katedrę Notre-Dame w Paryżu jako tło dramatycznej opowieści. Historia toczyłaby się wokół tajemniczego archiwum odkrytego w odrestaurowywanych częściach katedry, skrywającego sekrety z czasów średniowiecza. Główni bohaterowie, młodzi historycy, próbują rozwikłać zagadkę tajnych dokumentów i rzeźb,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejGdybym miał okazję wcielić się w rolę reżysera filmu, wybrałbym Koloseum w Rzymie jako główną scenerię. To miejsce pełne historii, które idealnie nadaje się do opowiedzenia opowieści o przemianie i odkupieniu, tematach, które wciąż mają ogromną moc. Koloseum to symbol potęgi, ale także cierpienia i walki o przetrwanie. Chciałbym nakręcić film, który przedstawiałby losy ostatnich gladiatorów, którzy przeżyli walki, a ich życie jest świadectwem zarówno brutalności imperium, jak i ich wewnętrznej drogi ku wolności.Film mógłby skupiać się na grupie byłych gladiatorów, którzy po zakończeniu swojej kariery zaczynają walkę o swoje miejsce w świecie, w którym nie ma już dla nich roli – w społeczeństwie, które ich wykorzystywało. Zamiast fizycznej walki, ich nową bitwą staje się walka o godność, o szacunek, o prawo do bycia traktowanym jak ludzie, nie tylko narzędzia rozrywki.Tło historyczne, jak Koloseum i Forum Romanum, stanowiłoby nie tylko fizyczne miejsce, ale także symboliczny punkt, w którym dawni wojownicy muszą znaleźć sens w świecie po upadku Imperium Rzymskiego. Wartością dodaną byłyby dialogi o odkupieniu i przemianie – to historia o walce z własną przeszłością i poszukiwaniach wewnętrznego pokoju, o tym, co zostaje po wojnie, po bitwie, po bitwie o własną duszę.Koloseum w tym kontekście to nie tylko miejsce, gdzie odbywały się brutalne igrzyska, ale także miejsce, gdzie bohaterowie mojego filmu mogliby odnaleźć odpowiedzi na pytania o sens życia, wolność, odkupienie, a także siłę duchową, którą można czerpać z historii i refleksji nad nią.
Gdybym miał okazję wcielić się w rolę reżysera filmu, wybrałbym Koloseum w Rzymie jako główną scenerię. To miejsce pełne historii, które idealnie nadaje się do opowiedzenia opowieści o przemianie i odkupieniu, tematach, które wciąż mają ogromną moc. Koloseum to symbol potęgi, ale także cierpienia i walki o przetrwanie. Chciałbym nakręcić film, który przedstawiałby losy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Dla mnie fenomenalnym zabytkiem jest Sagrada Familia w Barcelonie. Tyle lat budowy, tyle różnych architektów tej katedry -n a pewno jej budowa przysporzyła wiele kłótni, wiele godzin dyskusji... czy ktoś na tym ucierpiał? Czy budowniczy nie byli może świadkami podejrzanych rozmów? A może ktoś coś widział? Chciałabym poznać historie spoza kulis tej katedry i temat poza tymi, które słyszeliśmy w mediach. Są to setki lat budowy - a jednak tak mało wiemy o tym co się działo za jej ścianami. Kto podejmuje decyzje i skąd wiadomo czy są słuszne? Sama chciałabym poznać jej "prawdziwą
" historię
, a skoro nie mogę to z chęcią podjęłabym się napisania możliwej historii tej katedry. Tylko wchodząc do niej ogarnia nas w jakiś sposób mistyczny klimat. Co się działo w katedrze, po zamknięciu bramek dla turystów? Co dzieje się tam, gdy nikt nie ma do niej dostępu? Tak wiele lat minęło, tyle się stało. Na pewno przeszłość odcisnęła duże piętno, na aktualnej sytuacji. Na pewno kryje się tam wiele zagadek.
Dla mnie fenomenalnym zabytkiem jest Sagrada Familia w Barcelonie. Tyle lat budowy, tyle różnych architektów tej katedry -n a pewno jej budowa przysporzyła wiele kłótni, wiele godzin dyskusji... czy ktoś na tym ucierpiał? Czy budowniczy nie byli może świadkami podejrzanych rozmów? A może ktoś coś widział? Chciałabym poznać historie spoza kulis tej katedry i temat poza tymi,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Zabytkowe kopalnie, dziś odwiedzane przez rzesze turystów, jeszcze niedawno były tętniącymi życiem zakładami pracy, gdzie tysiące ludzi codziennie schodziło pod ziemię, żeby w mroku i pyle wydobywać czarne złoto. Każdy z nich zanosił na dół część swojej historii i swojego życia. Wielu je tam zostawiło.
Moja opowieść będzie toczyła się właśnie w takiej kopalni. W tłumie turystów łatwo można zapomnieć, że nad ciemnymi chodnikami nadal wiszą tysiące ton skał, a gdy milknie gwar turystów i ucichną opowieści przewodników, słychać jedynie przejmującą ciszę. Przypomnieć o tym postanowił seryjny morderca, który w jednej ze śląskich zabytkowych kopalni, zaczyna zabijać członków załogi. Czy efektowne zgony to wynik działalności spaczonego umysłu, czy próba zemsty? Śledczy zaangażowani w tę sprawę będą musieli rozpocząć grę z niebezpiecznym mordercą i zmierzyć się z własnymi lękami w cichych, mrocznych korytarzach, które pogrzebały już niejeden sekret.
Zabytkowe kopalnie, dziś odwiedzane przez rzesze turystów, jeszcze niedawno były tętniącymi życiem zakładami pracy, gdzie tysiące ludzi codziennie schodziło pod ziemię, żeby w mroku i pyle wydobywać czarne złoto. Każdy z nich zanosił na dół część swojej historii i swojego życia. Wielu je tam zostawiło.
Moja opowieść będzie toczyła się właśnie w takiej kopalni. W tłumie...
Ja zdecydowanie wybrałam Rzymskiej Koloseum! Zabytek, który mnie fascynował i fascynuje! Mam nadzieję kiedyś zobaczyć go na żywo! A przedstawiłabym tam najpiękniejszą historię miłości, jaką dane było mi kiedykolwiek przeczytać własnymi oczami! "Quo Vadis"!
Ja zdecydowanie wybrałam Rzymskiej Koloseum! Zabytek, który mnie fascynował i fascynuje! Mam nadzieję kiedyś zobaczyć go na żywo! A przedstawiłabym tam najpiękniejszą historię miłości, jaką dane było mi kiedykolwiek przeczytać własnymi oczami! "Quo Vadis"!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Myślę, że gdybym miała okazję nakręcić film w jakimkolwiek zabytku i całkowicie wolną rękę, mój wybór padłby na Cappella Palatina, która znajduje się w Palermo.
Jeżeli chodzi o gatunek, zdecydowanie wybrałabym coś mroczniejszego - czyli horror. Wydaje mi się, że nie ma nic piękniejszego, niż mroczne rzeczy przedstawione w pięknych miejscach z idealnie dobranym klimatem.
Co do fabuły, sam film opowiadałby historię młodego chłopaka, który podczas burzy włamuje się do kaplicy, ale widzowie nie wiedzą czy wiąże się to z jakimś ukrytym motywem czy nasz główny bohater szuka schronienia przed pogodą. Przemierzając zabytek, dość szybko uświadamiamy sobie, że jeżeli jest on złodziejem, to nie jest zainteresowany niczym, co można znaleźć na widoku. Zachowanie mężczyzny może sugerować, że był już kiedyś w tym miejscu, ale można jedynie spekulować czy to turysta, mieszkaniec okolicy czy ktoś zupełnie inny. Podczas gdy nasz protagonista zdaje się iść w konkretnym kierunku, gdy przechodzi przez jeden korytarzy, kamera powoli powoli robi ujęcia na obraz który znajduje się na jego końcu, tuż przy ścianie i widzimy mężczyznę łudząco przypominającego tego, którego przed chwilą śledziliśmy. Słyszymy dźwięk pozytywki, w oddali słychać kolejny grzmot przypominający, że burza jeszcze się nie skończyła, podczas gdy chłopak otworzył najwyraźniej tajne przejście do katakumb... gdzie dopiero zaczyna się akcja całego horroru.
Myślę, że gdybym miała okazję nakręcić film w jakimkolwiek zabytku i całkowicie wolną rękę, mój wybór padłby na Cappella Palatina, która znajduje się w Palermo.
Jeżeli chodzi o gatunek, zdecydowanie wybrałabym coś mroczniejszego - czyli horror. Wydaje mi się, że nie ma nic piękniejszego, niż mroczne rzeczy przedstawione w pięknych miejscach z idealnie dobranym klimatem.
...
Akcja rozgrywałaby się na terenie Muzeum Wsi Lubelskiej. Historia opowiadałaby o życiu młodej wdowy - Aliny, która musi sobie radzić z trudami codzienności po stracie męża. Sierota, odrzucona przez rodzinę zmarłego męża i sąsiadów, próbuje łączyć koniec z końcem.
Akcja rozgrywałaby się na terenie Muzeum Wsi Lubelskiej. Historia opowiadałaby o życiu młodej wdowy - Aliny, która musi sobie radzić z trudami codzienności po stracie męża. Sierota, odrzucona przez rodzinę zmarłego męża i sąsiadów, próbuje łączyć koniec z końcem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Wyobrażam sobie film osadzony w sercu Częstochowy. W tej scenerii chciałbym odkryć tajemnice ukryte w podziemnych korytarzach Klasztoru Jasnogórskiego oraz starych księgach, skrywających sekrety związane z Polakami jako narodem wybranym.
Pożar zachodniego skrzydła staje się punktem zwrotnym, gdy w jego wyniku ujawniają się nieznane dotąd dokumenty.Historia skupia się na grupie zakonników którzy w obliczu zagrożenia postanawiają odkryć prawdę o swoich przodkach i ich mistycznych związkach z Matką Boską Częstochowską.
Film ukazuje nie tylko duchowy wymiar kultu, ale także rewolucyjne odkrycie, które może zmienić oblicze religijnego dziedzictwa Polski. W tle majestatyczne wnętrza klasztoru oraz panorama Częstochowy tworzą niepowtarzalną atmosferę. Ta opowieść, pełna emocji i mistycyzmu, miałaby szansę zafascynować zarówno polskich, jak i międzynarodowych widzów, ukazując Częstochowę jako centrum nie tylko religijne, ale i kulturowe.
Wyobrażam sobie film osadzony w sercu Częstochowy. W tej scenerii chciałbym odkryć tajemnice ukryte w podziemnych korytarzach Klasztoru Jasnogórskiego oraz starych księgach, skrywających sekrety związane z Polakami jako narodem wybranym.
Pożar zachodniego skrzydła staje się punktem zwrotnym, gdy w jego wyniku ujawniają się nieznane dotąd dokumenty.Historia skupia się...
gdzie jest ten balkon?
gdzie jest ten balkon?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWzięłabym na warsztat najniezwyklejsze zamki z Neuschwanstein, Moszną i Lichtenstein na czele, ale opowiedziałabym ich historie na nowo. Zaprojektowane przez elfy, zbudowane przez krasnoludy, strzeżone przez trolle i smoki. Otoczone nieprzebytymi górami i lasami pełnymi centaurów, wróżek pluskających się w potokach i jednorożców pasących się na stromych zboczach. A kto w nich zamieszka? Dowiecie się dopiero po obejrzeniu filmu ;)
Wzięłabym na warsztat najniezwyklejsze zamki z Neuschwanstein, Moszną i Lichtenstein na czele, ale opowiedziałabym ich historie na nowo. Zaprojektowane przez elfy, zbudowane przez krasnoludy, strzeżone przez trolle i smoki. Otoczone nieprzebytymi górami i lasami pełnymi centaurów, wróżek pluskających się w potokach i jednorożców pasących się na stromych zboczach. A kto w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZamojski Ratusz dlaczego? Projektantem najpiękniejszej Polskiej Starówki jest Bernardo Morando Włoch - Siedziba Papieży - Włochy - Flaga Włoska w kolorach które są w jednej dyscyplinie sportu bliskie miastu Zamość. A jaką historię chciałbym opowiedzieć - Swoją której sam Dante Alighieri by się nie powstydził
Zamojski Ratusz dlaczego? Projektantem najpiękniejszej Polskiej Starówki jest Bernardo Morando Włoch - Siedziba Papieży - Włochy - Flaga Włoska w kolorach które są w jednej dyscyplinie sportu bliskie miastu Zamość. A jaką historię chciałbym opowiedzieć - Swoją której sam Dante Alighieri by się nie powstydził
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJako reżyser wziął bym na warsztat Kościół Mądrości Bożej (Magna Ecclesia) obecnie Hagia Sophia, i nakręcił filmową biografie tej wybitnej architektury. Historia toczyła by się przez wiele epok, od usypania fundamentów i czasów Konstantynopola, po współczesność. Film byłby sugestywnym obrazem z jednej strony bezmiaru kreatywności, boskiego pierwiastka sztuki, który tkwi w człowieku, oraz potęgi ludzkiego ducha, kontrastowało by to wszystko z obrazem, walki o władzę, powiększania terytoriów, odwiecznego konfliktu kulturowego, wojen religijnych. Byłaby to smutna konstatacja na temat upadłej natury ludzkiej, z drugiej jednak strony, kronika zmieniającej się architektury i piękna, które potrafi stworzyć człowiek. Film finalnie stał by się ukojeniem dającym nadzieje i pocieszenie że oprócz destrukcji i zniszczenia jesteśmy zdolni jako ludzie tworzyć rzeczy absolutnie wybitnie, zapierające dech w piersiach bez względu na krąg kulturowy, kraj i pochodzenie.
Jako reżyser wziął bym na warsztat Kościół Mądrości Bożej (Magna Ecclesia) obecnie Hagia Sophia, i nakręcił filmową biografie tej wybitnej architektury. Historia toczyła by się przez wiele epok, od usypania fundamentów i czasów Konstantynopola, po współczesność. Film byłby sugestywnym obrazem z jednej strony bezmiaru kreatywności, boskiego pierwiastka sztuki, który tkwi w ...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej