Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
08-05-2015

Portret miasta

Autor recenzji: Malwina
Tytuł książki: Paryż
Autor książki: Edward Rutherfurd
7,84 (355 ocen i 70 opinii)

Są takie miasta, będące czymś więcej niż kolejnymi miejscami na mapie. Są miasta, które są symbolami, legendami, obiektami kultu. Z pewnością należy do nich Paryż. Często wybierany na miejsce akcji filmów i powieści, uznawany za miasto miłości, podziwiany za liczne urokliwe zakątki, Paryż można uznać za jedną z kilku stolic świata. Rocznie odwiedza go 15 milionów turystów z całego globu, co plasuje go w czołówce najchętniej odwiedzanych miast. A kto jeszcze w Paryżu nie był, ten na pewno o tym marzy. Do tych, którzy zafascynowani są stolicą Francji skierowany jest „Paryż” Edwarda Ruthefurda. Napisana z miłości do miasta powieść pozwala choć na chwilę zanurzyć się w jego specyficzny klimat.

Z tą chwilą może i przesadziłam, bo „Paryż” to powieść ponad dziewięciuset stronicowa. Objętość może przerażać, ale nie warto się zniechęcać, bo fabuła jest na tyle wciągająca, że można z nią sobie poradzić w kilka dni. I choć mogłoby się wydawać że 900 stron wystarczy, by streścić całą historię Paryża, autor skupia się tylko na ośmiu stuleciach: od roku 1261 i budowy katedry Notce Dame do protestów studenckich w 1968. Tylko albo aż. Faktów historycznych jest tu sporo: wojna stuletnia, rządy kardynała Richelieu i Ludwika XIV, rewolucja francuska, budowa wieży Eiffla czy dwie wojny światowe. Krucjaty, wypędzenie Żydów, śmierć Victora Hugo, pojawienie się impresjonizmu. Wszystko co, istotne wydarzyło się w ciągu tych ośmiuset lat historii miasta, znajduje swoje odbicie na kartach powieści. Przewijają się przez nią historyczne postaci, wielcy królowie, kardynałowie, Gustaw Eiffel, Coco Chanel, artyści tacy jak Monet czy Hemingway. Ale Ruthefurd nie przytłacza czytelnika nadmiarem historycznych wydarzeń. Są one tylko tłem (ale bardzo wyrazistym) dla opowieści o losach czterech rodzin: de Cygne’ów, Le Sourdów, Blanchardów i Gasconów. Los chce, że ich ścieżki się skrzyżują – poprzez małżeństwa, zakazane związki, a także pragnienie zemsty. Choć początkowo nic na to nie wskazuje. W takiej powieści jak ta, liczącej niemal tysiąc stron, wstęp musi być odrobinę przydługi, i tak jest tutaj. Zanim czytelnik połapie się kto jest kim w tej historii, mija trochę czasu, który autor poświęca na wprowadzenie wszystkich bohaterów i wątków. Teoretycznie wszystkich, bo wraz z biegiem lat opisywanych w książce, pojawią się w niej nowi bohaterowie i nowe między nimi relacje, wszystko jednak będzie mieć swoje korzenie w przeszłości. Przeszłości, którą poznajemy dzięki retrospekcjom. Akcję kolejnych rozdziałów książki potrafi dzielić 200, 300 a nawet 600 lat! Te skoki czasowe to jednak znakomite urozmaicenie, sprawiające, że książka w żadnym momencie nie przestaje ciekawić. Jednocześnie pozwalają one zobaczyć etapy rozwoju Paryżu, zmiany, jakie na przestrzeni lat zachodziły w jego architekturze czy też samej obyczajowości. Uświadamiaja, jak wielkie są zależności między tym, co było kiedyś, a tym co jest teraz. Ruthefurd bardzo zręcznie przechodzi pomiędzy epokami i sprawnie wprowadza nowych bohaterów oraz przeplata ich losy z innymi. Przy tak obszernym materiale nie popełnia błędów, jest konsekwentny w swoim prowadzeniu bohaterów, co świadczy tylko o ogromie pracy, jaki musiał wykonać przystępując do pisania „Paryża”.

„Paryż” to ciekawe źródło wiedzy o mieście, ale przede wszystkim świetnie skonstruowana powieść obyczajowa o miłości, zdradzie, zemście i rodzinie. Jest to hołd nie tylko dla samego Paryża, ale także dla instytucji rodziny, bo właśnie miłość do rodziny, chęć bycia w rodzinie czy też zobowiązanie rodzinnymi więzami są motywacją dla postępowania jej bohaterów. Bohaterów, z których – jak to zwykle bywa – jedni zaciekawią nas bardziej, a inni mniej. Podobnie z poszczególnymi wątkami – na przykład obok znakomitego wątku braci Gascon otrzymujemy nieco nudnawy wątek Le Sourdów. Ale mimo wszystko rozrastająca się z każdą stroną sieć zależności między postaciami nie pozwala się oderwać od lektury. Zwłaszcza, że autorowi udało się także uchwycić czar Paryża, którego nie tworzy sama historia, lecz miejsca i ludzie, którzy w nim zostawili swój ślad. Paryż jawi się tu jako stolica mody i sztuki, miasto zakochanych, pachnące kawą i smakujące rogalikami, stylowe, klimatyczne, przytulne. Miasto świateł, bulwarów, ogrodów, kafejek. Takie jakie znamy i do którego tęsknimy.

Powiedziałabym, że Edward Ruthefurd w „Paryżu” podjął się zadania niezwykle trudnego, ale to nie pierwsza tak obszerna powieść w jego dorobku. Swój styl wyszlifował pisząc wcześniej między innymi podobne powieści o Londynie i Nowym Jorku. Pozostaje mieć nadzieję, że i one doczekają się polskiego wydawcy. Historia nie jest bowiem łatwą dziedziną: wojny, konflikty, rozgrywki polityczne, pokoje i rozejmy – często przedstawiane są nam jako suche fakty, pozbawione czynnika ludzkiego. U Rutherforda wygląda to zupełnie inaczej. Znakomicie edukuje on, pogłębia naszą wiedzę, poprzez dostarczanie przyjemności z obcowania z interesującymi opowieściami o ludziach. I dlatego warto odkryć „Paryż” dla siebie.

Malwina Sławińska



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ganbare! Warsztaty umierania

Jestem poruszona do głębi. Wiedziałam o tsunami, trzęsieniu ziemi, wybuchu reaktora, czytałam, słuchałam wiadomości, ale co to tak naprawdę znaczy wiem dopiero teraz. Wiem? No nie, tylko ledwie musnęłam prawdy. Natura nic sobie nie robi z ludzkich praw, przepisów, przewidywań i opinii. Chylę czoła p...

zgłoś błąd zgłoś błąd