rozwińzwiń

Wolf's Rain t. 1

Okładka książki Wolf's Rain t. 1 autora Keiko Nobumoto, 8389505886
Okładka książki Wolf's Rain t. 1
Keiko Nobumoto Wydawnictwo: J.P. Fantastica Cykl: Wolf''s Rain (tom 1) komiksy
180 str. 3 godz. 0 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Wolf''s Rain (tom 1)
Tytuł oryginału:
ウルフズ・レイン
Data wydania:
2004-11-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
180
Czas czytania
3 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
8389505886
Tłumacz:
Paweł Dybała
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wolf's Rain t. 1 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wolf's Rain t. 1

Średnia ocen
6,6 / 10
244 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wolf's Rain t. 1

avatar
31
16

Na półkach:

Anime to prawdziwy klasyk, ale manga kompletnie tego nie oddaje.

No bo prawda jest taka, że nie da się wcisnąć trzydziestu odcinków w dwa tomiki po dwieście stron. Tutaj strony dosłownie krzyczą "Nie mam czasu!". Ciągle miałam wrażenie, że coś przegapiłam...

Mangi nie polecam, ale zachęcam do obejrzenia Wolf's Rain. Stara, surowa animacja, muzyka i ten klimat beznadziei nadal robi swoje.

Anime to prawdziwy klasyk, ale manga kompletnie tego nie oddaje.

No bo prawda jest taka, że nie da się wcisnąć trzydziestu odcinków w dwa tomiki po dwieście stron. Tutaj strony dosłownie krzyczą "Nie mam czasu!". Ciągle miałam wrażenie, że coś przegapiłam...

Mangi nie polecam, ale zachęcam do obejrzenia Wolf's Rain. Stara, surowa animacja, muzyka i ten klimat beznadziei...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
441
16

Na półkach:

Mam wrażenie, że u nas w kraju ta seria była mocno niedoceniona. Mało kto ją czytał po angielsku.

Mam wrażenie, że u nas w kraju ta seria była mocno niedoceniona. Mało kto ją czytał po angielsku.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
300
120

Na półkach: ,

No takie trochę niezrozumiałe, ale na tyle dobrze aby przekonać się o winie ludzi, ślepoty i głupoty. Jak zwykle dramat, bo do takich mnie ciągnie najczęściej (co poradzić).
Ciężko stwierdzić czy manga została napisana po anime czy przed, ale po opisach mogę się domyślać że szybko po anime została przelana na mangi.
Ogólnie w pierwszym tomie ciężko zrozumieć o co chodzi, nie ogarnęłam bo jest tu lekki bałagan, człowiek się też męczy jak wprost nie pokazują kto mówi i trzeba się domyślać.. nie wiem, bo nie oglądałam anime, ale wydaje mi się że mogły być tu lekkie błędy ortograficzne, w każdym razie, mały bałagan jest w mandze. Posiadam jeszcze 2 tom więc zobaczymy co dalej będzie.
No i z zasady czytam najpierw mangę, a potem oglądam anime, tak samo chciałam zrobić z Wolf's Rain, ale skoro manga wyszła później to mogę bez problemu zacząć anime, jednakże raczej będę na razie kontynuowała mangę.
No i świat jest dziwny, nie za bardzo lubię takich postapokalitycznych światów, ciężko na takim świecie przeżyć, widać od razu że mroczna saga i pewnie melancholia będzie po skończeniu mangi, ale na klatę to trzeba przyjąć.

No takie trochę niezrozumiałe, ale na tyle dobrze aby przekonać się o winie ludzi, ślepoty i głupoty. Jak zwykle dramat, bo do takich mnie ciągnie najczęściej (co poradzić).
Ciężko stwierdzić czy manga została napisana po anime czy przed, ale po opisach mogę się domyślać że szybko po anime została przelana na mangi.
Ogólnie w pierwszym tomie ciężko zrozumieć o co chodzi,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

453 użytkowników ma tytuł Wolf's Rain t. 1 na półkach głównych
  • 392
  • 61
288 użytkowników ma tytuł Wolf's Rain t. 1 na półkach dodatkowych
  • 137
  • 76
  • 32
  • 20
  • 8
  • 8
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Wolf's Rain t. 1

Inne książki autora

Keiko Nobumoto
Keiko Nobumoto
Keiko Nobumoto (信 本 敬 子, ur. 13 marca 1964 w Hokkaido w Japonii) to japońska scenarzystka. Jest najbardziej znana z napisania scenariusza do anime "Cowboy Bebop" i "Wolf's Rain".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wish tom 4 Nanase Ohkawa
Wish tom 4
Nanase Ohkawa Mokona Apapa Tsubaki Nekoi Satsuki Igarashi
Ciepła historia o roztrzepanym i niezdarnym aniołku, który próbuje spełnić życzenie osoby, która mu pomogła. Tak pokrótce przedstawia się fabuła czterotomowej mangi Wish narysowanej przez grupę CLAMP. Shuichiro Kudo to ciężko pracujący chirurg. Pewnego dnia wracając z pracy zauważył, że kruk atakuje pewną istotę. Okazała się ona być… aniołem. Początkowo nie wierzy własnym oczom i jest przekonany, że ma omamy ze zmęczenia. Następnego dnia jednak okazuje się, że to nie był sen. Mały aniołek w ciągu dnia rośnie (w nocy zaś maleje) i przedstawia się – ma na imię Kohaku i w podziękowaniu za ratunek chce spełnić życzenie Shuichiro. Wiele z nas chętnie by skorzystało z takiej okazji prawda? Jednak mężczyzna odmawia, twierdząc, że niczego nie potrzebuje. A życzenia to coś co powinno się spełniać samemu. Kohaku jednak uważa, że nie może odejść dopóki się nie odwdzięczy, dlatego zamieszkuje z Shuichiro do momentu aż ten będzie miał życzenie. Stara się mu pomagać w codziennych obowiązkach, ale z powodu niezdarności tak naprawdę przysparza swojemu wybawicielowi tylko więcej kłopotów. Shuichiro i Kohaku to zabawna i urocza para, która swym ciepłem naprawdę koi serce. Czytelnik od razu czuje do nich sympatię. Jednak bardzo szybko gama bohaterów się powiększa – pojawia się diabeł Koryuu, którego hobby jest dokuczanie naszemu aniołkowi, archanioł wiatru Hisui czy syn władcy piekieł Kokuyo. Oczywiście jak to w mangach grupy CLAMP nie obyło by się bez drugiego dna i odrobiny dramatu. Sprawia to, że w porównaniu do początku historii z jej rozwinięciem następuje duży kontrast z naprawdę ciepłej, komediowej serii do bolesnych wydarzeń co naprawdę powoduje bóle w sercu. Na szczęście jednak dla mnie zakończenie można uznać za szczęśliwe. Po lekturze Wish polecam sięgnąć po Kobato, gdzie również Kohaku pojawia się na chwilę, można więc zobaczyć jak potoczyły się dalsze losy roztrzepanego anioła. Za wydanie mangi w Polsce odpowiedzialne jest wydawnictwo JPF. Tomiki obłożono w obwoluty w delikatnych, pastelowych kolorach pod nimi zaś czarno-białe ilustracje głównych bohaterów. Wewnątrz znaleźć można kolorową pierwszą stronę oraz ilustrację. Wydanie jest bardzo ładne, staranne. Bardzo dobrze spisał się również tłumacz – Rafał „Kabura” Rzepka, choć mogło mu być ciężko ponieważ Kohaku jako anioł nie ma płci, więc i jego sposób wypowiadania jest specyficzny. Wybrał formę męską (w końcu ten anioł),ale jednak gdzie tylko się dało starał się zachować formę bezosobową. Od strony graficznej nie jest to może najładniejsza manga rysowniczek, ale ma swój urok i bardzo szybko można przywyknąć do stylu jaki prezentuje. Kreska jest delikatna, tła bardzo minimalistyczne. Seria może dla wielu być bardzo „cukierkowata” jednak mimo to polecam po nią sięgnąć. Gdy w życiu brakuje tego ciepła nie będzie nic lepszego niż Wish. Ponadto czytając można się dowiedzieć jak brzmi życzenie, którego nie da się spełnić samemu.
Kosz_z_Książkami - awatar Kosz_z_Książkami
ocenił na78 lat temu
Drug-On 1 Misaki Saitō
Drug-On 1
Misaki Saitō
TAJEMNICZA WYSPA Temat kryjącej w sobie wiele tajemnic wyspy nie jest żadnym novum. Posługiwał się nim już Juliusz Verne, największą sławę zdobył jednak chyba przy okazji serialu „Lost – Zagubieni”, a w komiksach doczekał się między innymi ciekawej interpretacji Marka Millara w „Jupiter’s Legacy”, a także bardziej klasycznych przygodach Tintina czy rodzimych Kajtka i Koka. Na japońską interpretację liczyłem więc bardzo, bo i temat dobry, i twórcy z tego kraju udowodnili już nieraz jak można wykorzystać podobne schematy. „Drug-on” może nie sprostał wszystkim pokładanym w nim oczekiwaniom, jednak to wciąż naprawdę dobra i ciekawa manga, łącząca w sobie miejskie legendy, gotycki horror i elementy znane z klasycznych baśni. Dragon’s Beak to wyspa, o której krąży wiele legend. Nikt nie może się na nią dostać, a jedyna droga prowadząca na nią, most, nie dość, że odgrodzona jest zamkniętą bramą, to jeszcze przejścia strzegą ciągłe warty policjantów. Młodzi ludzie z okolicy chcą się tam jednak dostać, bo podobno marzenie tego, kto dotrze do znajdującego się na wyspie źródła, zostanie spełnione niezależnie od tego, jak by ono nie brzmiało. Sława, miłość, pieniądze, władza… Trójce nastolatków udaje się tam to zrobić, jednak to, co spotykają na miejscu nie jest wcale tym, na co liczyli. „Czym do licha jest ta wyspa?”, tylko takie pytanie ciśnie im się na usta. Dziwne stworzenia, jeszcze dziwniejsi „ludzie” - Takerzy, którzy z nimi walczą… Z wyspy powraca tylko jeden z nastolatków. Dziesięć lat później wciąż jednak nie może zapomnieć o tym, co przeżył na Dragon’s Beak. Pracując jako reporter chętnie przyjrzałby się tajemniczemu miejscu z bliska, jednak nikt nie chce mu na to pozwolić. Spotkanie Takerów po latach niewiele może tu zmienić. A może jednak? Kim oni właściwie są i czym tak naprawdę jest wyspa? Chociaż to, co napisałem powyżej o treści tomiku brzmi w miarę spójnie, jego fabuła już aż tak spójna nie jest. Wątek przewodni i główni bohaterowie zmieniają się płynnie, tajemnica częściowo zostaje wyjaśniona dość szybko, zaraz potem pojawiają się kolejne pytania i postacie, jednak autorka nie do końca nad wszystkim panuje. Oczywiście czyta się to lekko i przyjemnie, ale nic poza tym. Najciekawszym elementem „Drug-on” (tytuł kojarzący się z narkotykami nie jest przypadkowy, jednak wątek ten jest tutaj niemal nieobecny) pozostaje początek i klimat legendy miejskiej. Kiedy akcja przenosi się na wyspę akcja zaczyna przypominać horror w realiach superhero, a przynajmniej fantasy. Takerzy władają mocą, właściwie konkretnymi żywiołami, walczą z pewnymi istotami (kim one są zdradzi Wam już sama manga) i to właściwie tyle. Czasem zdarzają się smaczki, bardzo miłe detale (baśniowe, wiktoriańskie),więcej jest jednak walk i dynamicznego tasowania bohaterami. Znakomicie wypadają natomiast rysunki. Niby lekkie, ale niestroniące od czerni, trochę jakby inspirowane „X” grupy Clamp, kadry z ciągniętym przez konie powozem przypomniały mi natomiast oglądane w dzieciństwie anime (niestety nie pamiętam już co to było). Jako całość „Drug-on” wypada przyjemnie, choć nie jest to do końca spełniona manga. Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2017/04/07/drug-on-1-misaki-saito/
Wkp - awatar Wkp
ocenił na69 lat temu
The Innocent Avi Arad
The Innocent
Avi Arad Junichi Fujisaku Ko Yasung
Historii na temat duszy ludzkiej w szeroko pojętej popkulturze jest całe mnóstwo, od książek, filmów na mangach kończąc. Nie jeden tytuł skupiał się na bohaterach, którzy zginęli tragiczną śmiercią, a ich bezcielesny byt pozostawał na ziemi, nie mogąc zaznać odkupienia, do momentu aż osoby odpowiedzialne za ich cierpienia nie dosięgnie ręka sprawiedliwości. Właśnie tego rodzaju fabularna treść znajduje się w mandze The Innocent pozycji, która ma już swoje lata na karku, ale nadal jest warta przeczytania. Głównym bohaterem tytułu jest prywatny detektyw Ash, który zajął się sprawą, którą nikt nie powinien się interesować. Szybko został on oskarżony, o której zbrodnię nie popełnił, a błyskawiczny proces kończy się wyrokiem skazującym go na śmierć. Jego dusza skalana wieloma grzechami nie mogła odrodzić się ponownie, dostał on jednak szansę od Rady Aniołów na odkupienie swoich win. Miał on powrócić na ziemię i stać się opiekunem ludzi podobnych do siebie. Zadanie które otrzymał, jednak niespecjalnie go interesuje, jedynym jego celem jest zemsta na osobach, które doprowadziły do jego śmierci. Nie ma co ukrywać, że pod względem fabularnym mamy tutaj do czynienia z dziełem dobrym, ale dość mało odtwórczym (tytuł powiela wiele sprawdzonych schematów). Próba pokazania głębszej treści w postaci poruszenia tematyki grzechu i odkupienia duszy jest tutaj dość mocno przytłoczona przez główny sensacyjny wątek. Zdecydowanie nie jest to wada tytułu, wręcz przeciwnie skonstruowanie stosunkowo prostej i zamkniętej jednotomowej historii, w której istotną rolę odgrywa akcja, a wszystkie wątki są należycie wyjaśnione sprawia, że całość czyta się naprawdę przyjemnie. Jeśli szuka ktoś postaci złożonych, których enigmatyczność nadaje całemu tytułowi należytego klimatu, będzie mocno zawiedziony. Twórcy w swoich założeniach postawili na pewną prostotę i akcyjny charakter tytułu. Od samego początku mamy wyraźny podział na dobrą i złą stronę. Postacie zaliczająca się do tych „mrocznych” to pod wieloma względami schematyczne „czarne charaktery”, które mają nadać tytułowi odrobiny tajemniczości i klimatu thrillera (z różnym skutkiem). Sam Ash również nie należy do bohaterów, o których można byłoby napisać, że są innowacyjni. Mamy tutaj do czynienia z połączeniem Constantina i Punishera, czyli postacią, która nie zważa na nic na swojej drodze i jest gotowa do poświęcenia wszystkiego, aby tylko dokonać zemsty. Trudno nie odnieść wrażenia, że postacie ociekają tutaj dość „amerykańskim” klimatem. Z drugiej strony nie ma się jednak temu, co dziwić skoro w pomysł stworzenia tytułu był zaangażowany Aviego Arad - założyciela amerykańskiego Marvel Studios. Cała recenzja na: https://www.popkulturowykociolek.pl/2020/02/the-innocent-recenzja-mangi.html
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na66 lat temu
Doubt t.1 Yoshiki Tonogai
Doubt t.1
Yoshiki Tonogai
[RECENZJA SERII] ❗Tw: morderstwa Sześć osób, z których jedna jest ,,wilkiem" i będzie mordować dopóki nikt nie odkryje, że to ona. Brzmi ciekawie? Niestety tylko brzmi. Pierwsze trzy tomy bardzo mi się podobały, mimo że jakieś wybitne nie były. Po prostu lubię motyw walki o życie i walki z czasem. Nie zastanawiałam się nad tym, kto zabija, rzuciłam tylko, że to może być [nie powiem]. Samo obserwowanie poczynań bohaterów dało mi rozrywkę, jakiej oczekiwałam. Ostatni tom był ogromnym zawodem. Okazało się, że wytypowanie ,,wilka" wcale nie było takie trudne, bo udało mi się to za pierwszym razem. W pierwszym tomie. Tak, przewidziałam połowę rozwiązania już na początku. Ale to nie wszystko, bo przecież ,,wilk" musiał mieć motyw. I motyw był tak absurdalny, tak oderwany od rzeczywistości, i tak zepsuł mi odbiór całej serii, że żałuję, że nie mogę jakoś anulować przeczytania tego. (Dla zainteresowanych na końcu dam spojler) Dużym problemem tej serii jest chaos. Często nie wiedziałam, co się dzieje, dlaczego się rozdzielili albo jak doszli do jakiegoś wniosku. To tak, jakby ktoś w losowych momentach robił krótkie cięcie. Widziałam, że autor/ka(?) ma jeszcze dwie inne serie, których fabuła również polega na grze i które na okładkach też mają postaci z maskami zwierząt, więc na pewno dla porównania przeczytam chociaż jedną. ❗SPOJLER do zakończenia❗ ,,Wilk" zahipnotyzował jednego z graczy, żeby na jakiś określony sygnał kogoś zabijał. Specjalistą od hipnozy nie jestem, ale to raczej nie działa tak, że nagle jest się zdolnym do morderstwa i później się tego nie pamięta. 𝑶𝒄𝒆𝒏𝒂: Tomy 1-4: 4/5⭐ Tom 5: 2/5⭐
__booksayah__ - awatar __booksayah__
ocenił na81 rok temu
D.N.Angel tom 1 Yukiru Sugisaki
D.N.Angel tom 1
Yukiru Sugisaki
Pozory mylą! To lekcja którą każdy z nas na pewnym etapie naszego życia przeszedł. Ma to zastosowanie zarówno do drugiej osoby jak i do filmów, seriali oraz innych zainteresowań. Jeśli czegoś nie znasz, to nie jest to dobry powód aby coś krytykować, np. manga może wydawać się kolejną komedią romantyczną z elementami fantastyki, ale jeśli postanowisz jej doświadczyć, to twoje spojrzenie może się zmienić. Tak właśnie jest z „D. N. Angel”. Zaczyna się banalnie. Chłopak zakochuje się w dziewczynie. Postanawia oświadczyć jej swoją miłość. Zostaje odrzucony i w pewnym stopniu upokorzony. Typowy początek dla romantycznej historii. Jest jednak pewien haczyk, o którym dowiadujemy się, gdy chłopak wraca do domu. By do niego wejść musi bowiem sprostać wielu pułapkom i zabezpieczeniom i w tym momencie już wiemy, że to nie jest zwyczajna historia. „D. N. Angel” to manga autorstwa Yukiru Sugisaki, która w Polsce ukazała się nakładem wydawnictwa J. P. F. Pierwszy tom liczy sobie niecałe 180 stron i składają się na niego trzy rozdziały i specjalny dodatek, opowiadanie „B jak bezczelna”, ale o nim nieco później. Główny bohater to Daisuke Niwa, spokojny, zakochany 14-latek, nie wyróżniający się niczym specjalnym, ale do czasu. Wraz z jego 14. urodzinami objawia się jego drugie wcielenie, a to wszystko związane jest z jego pierwszą miłością. Jakby tego było mało, jest on potomkiem wielkiego rodu złodziei! Jego alter-ego to Dark Mousy, przystojny, sprytny i doświadczony złodziej, przeciwieństwo Daisuke. Ale o co tu właściwie chodzi? – spytacie. Daisuke nie ma najmniejszej ochoty być złodziejem i zrobi wszystko żeby odwrócić proces przemiany w Darka. Problem polega na tym, że zmiana będzie następowała tak długo jak będzie zakochany w swojej pierwszej miłości, Risie Haradzie. To jednak nie wszystko. Dark z kolei jest zakochany w jej siostrze bliźniaczce, Riku. Transformacja następuje w momencie gdy jeden lub drugi zacznie zbyt intensywnie myśleć o swojej lubej lub znajdzie się z nią w dwuznacznej sytuacji, itp. Tylko odwzajemniona miłość pozwoli zakończyć to szaleństwo. Niezwykła moc Daisuke prowadzi do wielu przezabawnych, a dla niego krępujących sytuacji w szkole, gdy tylko znajdzie się w pobliżu Risy. Hormony buzują i ciężko je powstrzymać. Oprócz Daisuke i Darka, w mandze występują wspomniane już przeze mnie bliźniaczki Harada. One także stanowią swoje przeciwieństwo. Risa jest bardziej infantylna i zwraca uwagę na takie aspekty drugiej osoby jak wygląd – wzrost, kolor włosów, itd., z kolei Riku, to bardziej odpowiedzialna z sióstr, trzeźwo myśląca i nastawiona w opozycji do upodobań Risy. Między rodzeństwo wkrada się niemała zazdrość. Oprócz tego, poznajemy także matkę i dziadka Daisuke, Saeharę, kolegę z klasy który pasjonuje się dziennikarstwem i chce sam poznać tajemnicę Darka oraz Satoshi Hiwatari, kolejny ze znajomych głównego bohatera, inteligentny i przystojny, pomaga policji w schwytaniu złodzieja i sam zdaje się skrywać jakąś tajemnicę. Od strony graficznej „D. N. Angel” doskonale potrafi równoważyć sceny akcji, sceny mające miejsce w szkole lub w domu oraz natężenie bohaterów na stronie. Autorka zadbała o najmniejsze szczegóły i chyba nie ma żadnego ujęcia na którym widzielibyśmy wykrzywioną twarz lub bez konkretnych emocji. Nocne eskapady Darka, które są spowite dużą ilością mroku świetnie kontrastują ze szkolnym, pogodnym i jasnym życiem Daisuke. Pierwszy tom mangi ma również do zaoferowania opowiadanie „B jak bezczelna” o zupełnie innej, jednorazowej historii. Tu także dzieją się jednak fantastyczne rzeczy. Przedstawia historię Kokoro i Kodamy Nagahara, rodzeństwa które potrafi przywoływać demony. Starszy brat zmuszony był wychować swoją siostrę w obliczu braku rodziców. Kokoro nie jest jednak w stanie kontrolować swojej umiejętności, a gdy w końcu udaje się jej kogoś przyzwać prowadzi to do pogodzenia się bohaterki z własnym przeznaczeniem. Choć opowiadanie liczy tylko 30 stron nie odbiega ono poziomem od rozdziałów mangi, a stanowi nawet miłe urozmaicenie. „D. N. Angel” to perełka w morzu komedii romantycznych. Manga pokazuje, że połączenie wątku miłosnego i fantastycznego może świetnie współgrać i być doskonałą pozycją dla każdego czytelnika, nie tylko miłośników japońskich komiksów. Historia Daisuke dopiero się zaczyna, ale już na samym początku nie sposób mu nie kibicować w jego dążeniu do pozbycia się Darka oraz spełnienia swojej miłości. A przecież miłość spotyka każdego z nas, prawda?
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na64 lata temu
Doubt t. 3 Yoshiki Tonogai
Doubt t. 3
Yoshiki Tonogai
[RECENZJA SERII] ❗Tw: morderstwa Sześć osób, z których jedna jest ,,wilkiem" i będzie mordować dopóki nikt nie odkryje, że to ona. Brzmi ciekawie? Niestety tylko brzmi. Pierwsze trzy tomy bardzo mi się podobały, mimo że jakieś wybitne nie były. Po prostu lubię motyw walki o życie i walki z czasem. Nie zastanawiałam się nad tym, kto zabija, rzuciłam tylko, że to może być [nie powiem]. Samo obserwowanie poczynań bohaterów dało mi rozrywkę, jakiej oczekiwałam. Ostatni tom był ogromnym zawodem. Okazało się, że wytypowanie ,,wilka" wcale nie było takie trudne, bo udało mi się to za pierwszym razem. W pierwszym tomie. Tak, przewidziałam połowę rozwiązania już na początku. Ale to nie wszystko, bo przecież ,,wilk" musiał mieć motyw. I motyw był tak absurdalny, tak oderwany od rzeczywistości, i tak zepsuł mi odbiór całej serii, że żałuję, że nie mogę jakoś anulować przeczytania tego. (Dla zainteresowanych na końcu dam spojler) Dużym problemem tej serii jest chaos. Często nie wiedziałam, co się dzieje, dlaczego się rozdzielili albo jak doszli do jakiegoś wniosku. To tak, jakby ktoś w losowych momentach robił krótkie cięcie. Widziałam, że autor/ka(?) ma jeszcze dwie inne serie, których fabuła również polega na grze i które na okładkach też mają postaci z maskami zwierząt, więc na pewno dla porównania przeczytam chociaż jedną. ❗SPOJLER do zakończenia❗ ,,Wilk" zahipnotyzował jednego z graczy, żeby na jakiś określony sygnał kogoś zabijał. Specjalistą od hipnozy nie jestem, ale to raczej nie działa tak, że nagle jest się zdolnym do morderstwa i później się tego nie pamięta. 𝑶𝒄𝒆𝒏𝒂: Tomy 1-4: 4/5⭐ Tom 5: 2/5⭐
__booksayah__ - awatar __booksayah__
ocenił na81 rok temu
Pandora Hearts: tom 1 Jun Mochizuki
Pandora Hearts: tom 1
Jun Mochizuki
⏳ „Pandora Hearts” Jun Mochizuki 📖 Recenzja tomów 1-3 Historia Oza Vessaliusa zaczyna się w dniu jego piętnastych urodzin, podczas których jego życie zmienia się nieodwracalnie. Zamiast uroczystej ceremonii dorosłości, czeka na niego wyrok i zesłanie do Otchłani – dziwacznego, mrocznego wymiaru pełnego potworów zwanych „łańcuchami”. Tam poznaje Alicję, z którą zawiera kontrakt, i razem wracają do świata ludzi. Tyle że podczas pobytu Oza w Otchłani w prawdziwym świecie minęło aż dziesięć lat! Powrót Oza to właściwy początek historii i zapowiedź większej sprawy i nic, kompletnie nic, nie wraca do normalności. Przez następne dwa tomy chłopak poznaje kolejne postacie, tajemniczą organizację zwaną Pandora i prawdę o losie kontrahentów zawierających umowy z łańcuchami. Los ten, jak możecie się domyślać, nie jest przyjemny... Fabuła nie zwalnia ani na chwilę: wciąga, zmusza do myślenia i pozostawia z mnóstwem pytań, co jednych może frustrować, innych wręcz zachęcać (sama należę raczej do drugiej grupy). Świat przedstawiony mogłabym przyrównać do mieszanki gotyckiej elegancji i sennego koszmaru – coś pomiędzy „Alicją w Krainie Czarów” a „Kuroshitsuji”. Mamy tu ogromne posiadłości, bale, napięcia między rodami, a z drugiej strony – Otchłań, w której logika przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Wszystko to ukazane jest nie przez suche opisy, ale poprzez działanie i emocje bohaterów, co – według mnie – sprawia, że lektura jest tak angażująca. Czytając te tomy po latach, wciąż czuję ogromny sentyment, ale też zachwyt, bo historia nie zestarzała się jakoś bardzo. Wręcz przeciwnie: z każdą kolejną stroną wciąga coraz bardziej, zostawiając niedosyt i chęć sięgnięcia po kolejną część. Jeśli lubicie zagadki, mroczne światy i bohaterów z sekretami, to polecam z całego serca.
Agusiowaredakcja - awatar Agusiowaredakcja
oceniła na87 miesięcy temu
Magiczni Wojownicy - Slayers t. 1 Shoko Yoshinaka
Magiczni Wojownicy - Slayers t. 1
Shoko Yoshinaka
Świat magii nie zna granic Mamy ludzi walczących z orkami, szkołę czarodziejów, a gadające przedmioty. Mogłoby się zatem wydawać, że fantastyka to gatunek, w którym nie da się już nic nowego i oryginalnego wymyślić, ale ciągle można odnaleźć książkę, film, czy komiks, który nas oczaruje. W moim przypadku zrobili to „Magiczni Wojownicy”. O „Magicznych Wojownikach”, czyli Slayersach mogliście usłyszeć już pod koniec lat 90. kiedy to w bloku japońskich animacji na RTL 7 można było obejrzeć serial nie gorszy od samego Dragon Balla. Wszystko zaczęło się jednak od opowiadań przygodowo-fantastycznych Hajime Kanzakiego. Po ich sukcesie przyszła pora na mangę. W 2003 r. wydawnictwo J.P.F. uraczyło nas pierwszym tomem tej mangi, na który składa się pięć rozdziałów, w tym kolorowy wstęp. W nim poznajemy główną bohaterkę serii, mistrzynię czarnej magii, Linę Inverse. Jej cel jest prosty. Łupić złoczyńców i poznawać arkana magii. Jak przy okazji dobrze się naje i wyśpi, to też będzie dobrze. Już od samego początku można zorientować się, że będzie to historia pełna przygody, ale także komedii. W pierwszym tomie nie napotkamy poważniejszych wątków, ani nawet motywu przewodniego ośmio-tomowej mangi. Dużo śmiechu i walki, a to przede wszystkim za sprawą niepowtarzalnych głównych bohaterów. O Linie nieco już wspomniałem, ale warto dodać, że to jeszcze nastolatka. Na dodatek wyczulona na punkcie braku rozwiniętych atutów kobiecości. Lepiej nie mówić przy niej, że jest płaska jak deska. Zupełnie przypadkiem dołącza do niej blondwłosy rycerz, Gourry który z początku nie bierze jej na poważnie i cały czas chce ją bronić, co dla Liny jest strasznie upierdliwe. Do tego trzeba dołączyć całe grono postaci epizodycznych. Niech o talencie komediowym autora świadczy fakt, że w pierwszym rozdziale pojawia się jeden złoczyńca za drugim, jeden podobny do drugiego, a wszyscy to chytrzy bracia. Mocnym punktem zaprezentowanych w tomiku przygód jest dopracowanie walk. Ataki miecza i magii zapadają w pamięć, a bohaterowie często muszą posługiwać się swoim sprytem, a nie siłą. Shoko Yoshinaka zdecydowanie poczuł klimat tej baśniowej historii, co zobaczycie na jej kartach. Gdy dodamy do tego żarty z bohaterów, złoczyńców oraz okoliczności w których się znaleźli, powstaje wybuchowa mieszanka! Kolejnym atutem są zwroty akcji, które zdarzają się w każdym opowiadaniu i zaskoczą najbardziej oczytane osoby. Niby jakiś zwykły dziadek twierdzi, że zaprowadzi bohaterów do doliny smoków. Wydaje się, że może to być pułapka, a tu nagle okazuje się, że sam jest jednym z nich! Jeśli jesienny klimat negatywnie wam się udzielił i poszukujecie pozycji, która będzie dla was po prostu dobrym sposobem na ożywienie się i zrelaksowanie, „Magiczni Wojownicy” to tytuł stworzony na wszelaką chandrę, a to dopiero początek!
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na64 lata temu
Pandora Hearts: tom 2 Jun Mochizuki
Pandora Hearts: tom 2
Jun Mochizuki
⏳ „Pandora Hearts” Jun Mochizuki 📖 Recenzja tomów 1-3 Historia Oza Vessaliusa zaczyna się w dniu jego piętnastych urodzin, podczas których jego życie zmienia się nieodwracalnie. Zamiast uroczystej ceremonii dorosłości, czeka na niego wyrok i zesłanie do Otchłani – dziwacznego, mrocznego wymiaru pełnego potworów zwanych „łańcuchami”. Tam poznaje Alicję, z którą zawiera kontrakt, i razem wracają do świata ludzi. Tyle że podczas pobytu Oza w Otchłani w prawdziwym świecie minęło aż dziesięć lat! Powrót Oza to właściwy początek historii i zapowiedź większej sprawy i nic, kompletnie nic, nie wraca do normalności. Przez następne dwa tomy chłopak poznaje kolejne postacie, tajemniczą organizację zwaną Pandora i prawdę o losie kontrahentów zawierających umowy z łańcuchami. Los ten, jak możecie się domyślać, nie jest przyjemny... Fabuła nie zwalnia ani na chwilę: wciąga, zmusza do myślenia i pozostawia z mnóstwem pytań, co jednych może frustrować, innych wręcz zachęcać (sama należę raczej do drugiej grupy). Świat przedstawiony mogłabym przyrównać do mieszanki gotyckiej elegancji i sennego koszmaru – coś pomiędzy „Alicją w Krainie Czarów” a „Kuroshitsuji”. Mamy tu ogromne posiadłości, bale, napięcia między rodami, a z drugiej strony – Otchłań, w której logika przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Wszystko to ukazane jest nie przez suche opisy, ale poprzez działanie i emocje bohaterów, co – według mnie – sprawia, że lektura jest tak angażująca. Czytając te tomy po latach, wciąż czuję ogromny sentyment, ale też zachwyt, bo historia nie zestarzała się jakoś bardzo. Wręcz przeciwnie: z każdą kolejną stroną wciąga coraz bardziej, zostawiając niedosyt i chęć sięgnięcia po kolejną część. Jeśli lubicie zagadki, mroczne światy i bohaterów z sekretami, to polecam z całego serca.
Agusiowaredakcja - awatar Agusiowaredakcja
oceniła na87 miesięcy temu

Cytaty z książki Wolf's Rain t. 1

Więcej
Keiko Nobumoto Wolf's Rain t. 1 Zobacz więcej
Keiko Nobumoto Wolf's Rain t. 1 Zobacz więcej
Keiko Nobumoto Wolf's Rain t. 1 Zobacz więcej
Więcej