Gdzie żyją tygrysy

Okładka książki Gdzie żyją tygrysy autorstwa Jean-Marie Blas de Roblès
Okładka książki Gdzie żyją tygrysy autorstwa Jean-Marie Blas de Roblès
Jean-Marie Blas de Roblès Wydawnictwo: Sonia Draga powieść przygodowa
709 str. 11 godz. 49 min.
Kategoria:
powieść przygodowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Lá oú les tigres sont chez eux
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
709
Czas czytania
11 godz. 49 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7508-195-4
Tłumacz:
Bożena Sęk
Wielowątkowa powieść, której akcja rozgrywa się w różnych środowiskach współczesnej Brazylii, a motywem przewodnim jest odnaleziona biografia jezuity Atanazego Kirchera, siedemnastowiecznego podróżnika, odkrywcy i wynalazcy.

Opracowania dzieła podejmuje się Eleazard von Wogau, korespondent prasowy w Brazylii zafascynowany postacią jezuity. Żona Eleazarda, Elaine, pracownik naukowy uniwersytetu w Brasilii, wyrusza z wyprawą paleontologiczną na bezdroża Mato Grosso. Ich córka Moema, studentka etnologii, jest idealistką starającą się wrócić do źródeł istnienia, wierzy bowiem w ich oczyszczającą moc. Nelson, upośledzony fizycznie chłopak, mieszkaniec faweli, żyje żądzą zemsty. Wśród postaci, których działania tworzą wielowymiarowy obraz współczesnej Brazylii, jest też skorumpowany wysoki urzędnik państwowy i gardząca nim żona; jest tajemnicza Włoszka; jest dobroduszny lekarz, erudyta i filozof, jakich rzadko się dzisiaj spotyka...
Książka nagrodzona we Francji prestiżowymi nagrodami: Prix Médicis, Prix du Roman FNA C, Prix du Jury Jean Giono.
Średnia ocen
6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gdzie żyją tygrysy w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Gdzie żyją tygrysy

Średnia ocen
6,3 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Gdzie żyją tygrysy

Sortuj:
avatar
1150
528

Na półkach: , ,

Możliwe, że książka ta ma niezwykle bogatą treść i wspaniałe filozoficzne przesłanie. Jednak jest ono tak głęboko ukryte za przeplatającymi się rozwlekle wątkami, że moja czytelnicza cierpliwość skończyła się w połowie lektury.
Jednakowoż kilka cytatów udało się wyłowić z bezmiaru rozważań autora:
*"Nie jest święte nic, co choćby raz posiało nietolerancję"
*"Każda idea staje się zbrodnicza, jeśli jej wyznawca nabierze przekonania, że to prawda absolutna, i za punkt honoru postawi sobie doprowadzić do tego, by podzielali ją wszyscy."

Niby oczywiste i wszystkim wiadome a jednak...

Możliwe, że książka ta ma niezwykle bogatą treść i wspaniałe filozoficzne przesłanie. Jednak jest ono tak głęboko ukryte za przeplatającymi się rozwlekle wątkami, że moja czytelnicza cierpliwość skończyła się w połowie lektury.
Jednakowoż kilka cytatów udało się wyłowić z bezmiaru rozważań autora:
*"Nie jest święte nic, co choćby raz posiało nietolerancję"
*"Każda idea...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
266
163

Na półkach: ,

Chyba kiedyś napisałem dłuższą recenzję... może odkopię. A tymczasem - wlokąca się opowieść o tym, że starać się można, ale wszystko ch... Bohaterami targają rozmaite namiętności i ku różnym dążą celom (od buntu nastolatki do poszukiwań w dżungli) i zawsze dochodzą do poczucia beznadziei... Można by to interpretować "ależ mieli pecha", względnie jako studium dochodzenia do depresji poprzez interpretację wszystkiego "na smutno" - jednak pisarz ma zapędy... ateistyczno-metafizyczne. Pragnie on, jak się wydaje, udowodnić nam, że wszelkie pragnienia nieuchronnie prowadzą do rozczarowań, ale należy niezłomnie głosić prawdę - choć ona jest tak gorzka... Po co, nie wiadomo, chyba dla satysfakcji tylko. - Z książki zapamiętałem najlepiej scenę, gdy jedna postać żarliwie zapewnia drugą, że nie wierzy w Boga, wszak to przesądy... a po chwili wdaje się z zapałem w rozmowę o horoskopach - jak się zdaje, najzupełniej serio... No i jak tu nie uznać, że człowiek ma naturalną potrzebę wiary, a jej brak zastępuje zabobonem... Dałbym tej książce nawet niższą ocenę, ale stanowi ona ciekawy przykład nihilizmu i abnegacji, którą jest przeżarta kultura post-modernistyczna....

Chyba kiedyś napisałem dłuższą recenzję... może odkopię. A tymczasem - wlokąca się opowieść o tym, że starać się można, ale wszystko ch... Bohaterami targają rozmaite namiętności i ku różnym dążą celom (od buntu nastolatki do poszukiwań w dżungli) i zawsze dochodzą do poczucia beznadziei... Można by to interpretować "ależ mieli pecha", względnie jako studium dochodzenia do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
4176
2164

Na półkach:

Jak stoi na okładce"Dziesiątki godzin czystego szczęścia-najbardziej ekscytująca lektura tego sezonu"
Ta książka mnie zwyczajnie i po ludzku nieziemsko wynudziła,także sami wyróbcie sobie własne zdanie,ale ja odpuszczam w połowie.

Jak stoi na okładce"Dziesiątki godzin czystego szczęścia-najbardziej ekscytująca lektura tego sezonu"
Ta książka mnie zwyczajnie i po ludzku nieziemsko wynudziła,także sami wyróbcie sobie własne zdanie,ale ja odpuszczam w połowie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

79 użytkowników ma tytuł Gdzie żyją tygrysy na półkach głównych
  • 45
  • 33
  • 1
32 użytkowników ma tytuł Gdzie żyją tygrysy na półkach dodatkowych
  • 25
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Gdzie żyją tygrysy

Inne książki autora

Okładka książki Nowa Fantastyka 141 (6/1994) Jean-Marie Blas de Roblès, Jonathan Carroll, Igor Cyprjak, Michał Łukaszewicz, John Morressy, Marcin Osikowicz-Wolff, Terry Pratchett
Ocena 4,0
Nowa Fantastyka 141 (6/1994) Jean-Marie Blas de Roblès, Jonathan Carroll, Igor Cyprjak, Michał Łukaszewicz, John Morressy, Marcin Osikowicz-Wolff, Terry Pratchett
Jean-Marie Blas de Roblès
Jean-Marie Blas de Roblès
z wykształcenia filozof i archeolog, od roku 1986 członek francuskiej misji archeologicznej w Libii, podróżnik z zamiłowania. Zadebiutował w 1982 r. zbiorem opowiadań La Mémoire de riz uhonorowanym nagrodą Akademii Francuskiej. Gdzie żyją tygrysy to jego trzecia powieść – pisał ją 10 lat. Wyróżniona została w 2008 r. Prix Médicis, Prix Jean Giono oraz nagrodą sieci księgarskiej FNAC, przełożona na kilkanaście języków.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Młodość stulatka Mircea Eliade
Młodość stulatka
Mircea Eliade
„Krótko mówiąc, właśnie dlatego pański przypadek zaczyna być niezwykle interesujący; nie jest pan kimś, kto „zmarł i ożył”, ale czymś zupełnie innym… czym właściwie – jeszcze dobrze nie wiemy…” (s. 37.) Mircea Eliade, Młodość stulatka. Przekład i Posłowie I. Kania, Wyd. W.A.B. Warszawa 2008. Jak stać się młodym? Przepis rumuńskiego indologa, filozofa kultury, eseisty i pisarza, czołowego religioznawcy XX w. - zaskakuje (jeśli coś może zaskoczyć Czytelnika w XXI w.). Już tytuł, na miarę oksymoronu, powinien przemówić do czytelniczej wyobraźni. Stuletnia młodość- niemożliwe staje się możliwe. Surrealizm w pełnej krasie. na podobieństwo rumuńskiej baśni, z 1862 r.. której tytuł brzmi: „ Młodość bez starości i życie bez śmierci”. (z przypisów w Posłowiu I. Kani). Tłumaczowi należą się słowa uznania za polski przekład i przywołanie treści baśniowej opowieści (szkoda, że nie została dołączona w formie Aneksu do powieści Eliadego). Uroda baśni ponad czasem. Nieprzypadkowo też F. F. Coppola przeniósł powieść na duży ekran. Dramat fantasy z 2007 r. (ang. Youth Without Youth) – amerykańsko- niemiecko- francusko- włosko – rumuński, w roli głównej Tim Roth, grający profesora Dominika Mateia, warto obejrzeć. Powieść opatrzona czarno- białymi fotosami filmowymi z przejrzystą narracją i jasnością literackiego wywodu, z przypadkiem profesora wymyka się jakimkolwiek racjonalnym wyjaśnieniom. Jeśli jednak spojrzy się na życiorys samego autora to tropy prowadzą do jego zainteresowań naukowych. Problem nieśmiertelności, zaprzątający uwagę, ale i historia własnego życia sprzyja interpretacji. Tytuł Posłowia wyjaśnia wszystko: „Kryptoautobigrafia fantastyczna Mircei Eliadego”. Nic tylko sięgnąć po obiecującą powieść, nawiązującą do niepowtarzalnej urody rumuńskiego folkloru. WARTO! 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na1010 miesięcy temu
Dom z papieru Carlos María Domínguez
Dom z papieru
Carlos María Domínguez
Ta urocza książeczka trafi przede wszystkim do zawołanych bibliofilów, takich, którzy mają - skromnie mówiąc: niczym ja - całe ściany w książkach, a ich treści w sercu. Analogie do Borgesa - jak najbardziej zasadne. Ktoś tu przyjechał do Urugwaju, żeby zwrócić książkę komuś, kto wysłał ją do koleżanki z Cambridge, ale ta umarła, zanim ją otrzymała. Nie bez znaczenia jest, że zginęła ona pod kołami samochodu, zaczytana w poezjach Emily Dickinson… A sprawa wiąże się z pewnym, dość oryginalnym, miłośnikiem książek z Ameryki Płd. i - krótko - samej wykładowczyni. Ten przelotny romans miał nie byle jakie skutki - książkowe. Potem ten ktoś uciekł od życia w ustronne miejsce, gdzie warunki życia kompletnie prymitywne a swój dom… Ale nie, to trzeba doczytać, wraz z buzującymi emocjami. Fabuła jest nieco banalna - ukazana tu miłość do książek z pewnością taką nie jest. Rzadko można spotkać się z tak oryginalnym podejściem do zadrukowanych stronic, razem sklejonych bądź zszytych - tych przedmiotów fascynacji nas wszystkich na LC. Niemniej jednak z bólem, jakiego tu zaznają książki - a my razem z nimi - trzeba się pogodzić, bo on niejako egzystencjalny… Idealna lektura na lato; lekka a inteligentna, kulturowo głęboka. Książkożercy - do lektury! Nieco cytatów - a wszystkie o książkach..! “Odkąd sięgam pamięcią, kupowałem książkę za książką. Założyć bibliotekę to jak stworzyć życie. Nigdy nie jest to suma poszczególnych książek”. “Nie potrafię zasiąść do czytania książki, nie mając jednocześnie 20 innych, aby uzupełnić na przykład interpretację jednego rozdziału. Nie znam większego szczęścia niż pogrążyć się na kilka godzin dziennie w ludzkim czasie, który inaczej byłby dla mnie obcy”. “Książka, której nie można znaleźć, to książka, która nie istnieje”. “Wyjaśnił mi, ile pracy wkłada w to, żeby nie zestawiać na tej samej półce dwóch autorów skłóconych ze sobą. Na przykład nie ośmielał się umieścić książki Borgesa obok książki Garcii Lorki”. “Zobaczył na łóżku około 20 książek skrupulatnie ułożonych w taki sposób, że odtwarzały wraz z wypukłościami ludzką sylwetkę. Zapewnia, że można było wyróżnić głowę otoczoną małymi książeczkami w czerwonych okładkach, tors, kształt rąk i nóg. Kobieta? Mężczyzna? Sobowtór?”. “Zadawałem sobie wielokrotnie pytanie, po co trzymam książki, które tylko w jakiejś dalekiej przyszłości mogą mi się przydać, tytuły odległe od moich zwykłych zainteresowań, takie, które kiedyś przeczytałem i które przez wiele lat nie otworzą ponownie swoich stron może nawet nigdy! Ale jak pozbyć się na przykład +Zewu krwi+, nie niszcząc jednocześnie jednej z cegieł dzieciństwa czy +Greka Zorby+, który pieczęcią płaczu położył kres mojej młodości”. “Myślę, że nie weźmie mi za złe, jeżeli powtórzę jedno z jego wyrażeń, nieco wulgarnych: +Ja się pieprzę z każdą książką, a jeżeli nie zostawiam na niej śladu, to znaczy że nie mam orgazmu+. Mnie natomiast gryzmolenie zawsze wydawało się barbarzyństwem”. “Zła proza, gdy towarzyszy jej dobry koncert, może wydawać się znacznie lepsza, niż jest. (...) Lubię, jak podczas lektury Goethego rozbrzmiewa w tle któraś z oper Wagnera lub powiedzmy kiedy Baudelaire'owi towarzyszy Debussy. To część podróży i mogę pana zapewnić, że przyjemność jest wówczas większa, pod każdym względem. Może pan wie, że kiedy czytamy po cichu, emitujemy dźwięk liter na nieuchwytnej częstotliwości”. “Żartowaliśmy, mówiąc, żeby dodawać świece tylko do dzieł poprzedzających wynalazek światła elektrycznego. (...) Nigdy w odniesieniu do autorów z 20. wieku, bo w takim wypadku zapalał światło elektryczne i, oczywiście, zmieniał też muzykę”. “Dla bibliofila każda myśl o ogniu jest jak marzenie, który obraca się w popiół. To coś, o czym wiemy, że się czai, jest realne i może nas na zawsze zniszczyć. Unikamy nawet wzmianki o nim, mając nadzieję, że w ten sposób nie wywołamy wilka z lasu”. “Pozostawiamy kolegę siedzącego w salonie, a kiedy wracamy, znajdujemy go niezmiennie stojącego i węszącego wśród naszych książek”. “Ale nadchodzi chwila, w której tomy przekraczają niewidzialną granicę, jaką im się wyznacza, i dawna duma przeradza się w uciążliwe brzemię, gdyż odtąd przestrzeń zawsze będzie stanowiła problem. – Ile ma pan tu książek? – spytałem. –Prawdę mówiąc, straciłem rachubę. Ale przypuszczam, że około 18 tysięcy”. “Widziałem książki podłożone pod zbyt krótką nogę stołu, przekształcone w stolik nocny, spiętrzone w kształcie wieży i przykryte serwetką; wiele słowników prasowało i przyciskało przedmioty znacznie częściej, niż były otwierane, i niemało książek przechowywało listy, pieniądze i sekrety ukryte na regałach. Ludzie też mogą zmieniać przeznaczenie książek”. “Tłucze się wazon, psuje ekspres do kawy czy telewizor. Tymczasem książka nie niszczy się tak szybko, chyba że przyczynia się do tego właściciel, wyrywając z niej kartki czy ją paląc”. “Za czasów ostatniej argentyńskiej dyktatury wojskowej ludzie nierzadko palili swoje książki w toaletach i wannach czy zakopywali je w ogródkach. Mając do wyboru książki lub własne życie, stawali się katami”. “Książki (...) szły do nieba zamienione w popiół, który rozwiewał się w powietrzu. Stosunki ludzkości z tymi trwałymi przedmiotami, zdolnymi przekroczyć jeden wiek, dwa, dwadzieścia, pokonać, że tak powiem, piasek czasu, nigdy nie były niewinne”. “Kiedy babcia widziała jak czytam w łóżku, za każdym razem powtarzała mi: +Zostaw to, książki są niebezpieczne+. Przez wiele lat uważałem ją za ignorantkę, ale czas dowiódł rozsądku mojej niemieckiej babki”. “Książka zaczynała rozmiękać w deszczu, rozpłaszczać się na płycie z czarnego marmuru, zsuwać ku powolnej, lecz pogodnej śmierci, jak statek cicho zawijający do portu”. “Często jest mi trudniej pozbyć się jakiejś książki niż zdobyć nową. Nikt nie chce stracić książki. Wolimy zgubić pierścionek, zegarek czy parasol niż książkę, której już nie będziemy czytali, ale która zachowuje, w samym brzmieniu tytułu, jakąś dawną i być może utraconą emocję”. “Nadchodzi chwila, w której tomy przekraczają niewidzialną granicę, jaką się im wyznacza, i dawna duma przeradza się w uciążliwe brzemię, gdyż odtąd przestrzeń zawsze będzie stanowiła problem”. “Nie będzie mógł znów powiedzieć jakiemuś zachwyconemu gościowi: +Nie, nie przeczytałem ich wszystkich. Towarzyszą mi od wielu lat. Mam coś, co na pewno się panu spodoba+. Ale może powiedzieć: +Są nadal moimi przyjaciółmi. Dają mi schronienie. Cień latem. Osłaniają mnie od wiatrów. Książki są moim domem+”.
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na87 miesięcy temu
Hakawati mistrz opowieści Rabih Alameddine
Hakawati mistrz opowieści
Rabih Alameddine
Hakawati w kulturze Wschodu to nie byle kto. Jest opowiadaczem ciekawych historii, czarodziejem, mistrzem słowa. Żyje z tego, że potrafi swą opowieścią uwieść i zatrzymać przy sobie słuchaczy przez wiele godzin, dni albo tygodni, kiedy to zainteresowani codziennie wracają na dalszy ciąg opowieści bądź są przy nim stale do ukończenia historii, słuchają, robiąc przerwy na posiłek i sen. Uwodziciel i hipnotyzer w jednym. U Alameddine wspomina się historię rodziny nawiązując do dalekiej przeszłości, stosując przy tym przeskoki między pokoleniowe. I tak raz opowieść dotyczy ojca rodu zaraz potem pradziada i znów wraca do ojca, potem kolej na dziadka i pradziadka - dowolne konfiguracje, a opowieść trwa dalej. To nieco miesza odbiorcy wątki, musi być czujny. Jest to tym bardziej wymagające uważności, że pomiędzy te realne historie wplatane są epizody baśniowe, w których toczą się inne opowieści opowiadane przez różne postaci. Wygląda to tak, że w danej opowieści ktoś opowiada historie o kimś, kto opowiada jakąś historię. Taki ciąg zdarzeń kojarzy mi się z matrioszką, gdzie z jednej wyciągamy następną, potem kolejną i kolejną... W Hakawatim historia kolejnych pokoleń jest taką lalką jedną z wielu tworzącą spójną całość. Dlatego momentami opowieść jest hipnotyzująca, naprawdę trudno się od niej oderwać, a po jakimś czasie może nużyć i przychodzi zastanowienie czy warto kontynuować? Ostatecznie i tak wracamy, bo chcemy poznać losy rodziny Osamy. On wrócił do Bejrutu, by pożegnać umierającego ojca, a my chcemy kontynuować opowieść zarówno tę z przeszłości Libańczyka, jak błyskotliwej, elokwentnej egipskiej niewolnicy Fatimy. Zakończenie jakieś płynne, brakowało mi konkretnego, mocnego finału. Takiego magicznego stempla: tak to tu kończy się cała opowieść! Zdecydowanie "Hakawati" odnosi się do tradycji. Można powiedzieć, że jest typową powieścią ze Wschodu. Dzięki niej przeżyjemy wielowymiarową podróż po egzotycznej tradycji i kulturze, w której realia trwają nierozerwalnie z mitem, magią, wiarą w niewyobrażalne. Czytając zderzymy Zachodni umysł ze Wschodnim postrzeganiem świata i niekoniecznie będzie to dla nas łatwa ścieżka.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na62 lata temu
Panowie z dzielnicy Gonçalo M. Tavares
Panowie z dzielnicy
Gonçalo M. Tavares
Książka jest zbiorem nieco surrealistycznych humoresek z podtekstem egzystencjalnym. Które oprócz tego, że nas śmieszą, bawią i prowokują, skłaniają też do nieco poważniejszych refleksji na temat ludzkich postaw wobec różnych aspektów rzeczywistości. Portugalski pisarz sprytnie miesza różne konwencje, odwołuje się do utworów znanych twórców, co jest widoczne już w samych imionach i nazwiskach bohaterów. Tytułowi panowie z dzielnicy Valéry, Henri, Brecht, Juarroz, Kraus i Calvino – to bohaterowie bardzo ekscentryczni, a przez to intrygujący. Przypominają ludzi, których codziennie mijamy na ulicy, znamy z widzenia, czasem zwracamy uwagę na ich specyficzne obyczaje, ale zawsze jest to znajomość powierzchowna. Niewątpliwie wszyscy oni są na tyle realni, żebyśmy mogli uwierzyć w rzeczywiste istnienie takich osób, nie tylko gdzieś w gorącej Portugalii, ale także tutaj, gdzie obecnie żyjemy. Wszyscy oni mają jakieś dziwactwa, które warunkują ich postawy życiowe. Jeden jest niskiego wzrostu, więc skacze by dorównać innym. Podtekst w tej historii jest bardzo wyrazisty, bowiem osobników z kompleksem "małości" fizycznej, intelektualnej czy mentalnej spotykamy w życiu całe mnóstwo. Obserwujemy, jak "podskakują", czyli ich wysiłki mające udowodnić otoczeniu wielki potencjał, którym rzekomo dysponują. Niektórym udaje się pięknie dorosnąć i z rozmachem rozwinąć skrzydła. Większość pozostaje żałośnie miałka, budząc politowanie. Ale w niektórych drzemią ukryte bestie. Co wtedy, gdy owe bestie zostaną obudzone? Z kolei artysta, pan Valery żyje w przekonaniu, że ktoś go śledzi, a lekarstwem na każdy kłopot jest dla niego kawa i rysowanie. Wybitny myśliciel Henri jest natomiast typem kawiarnianego gaduły, jednym z tych, którzy zamęczają towarzystwo swoją gadaniną i narcystycznymi popisami nakręcanymi przez kolejne porcje absyntu, które w siebie wlewa. Jego świat wypełnia absynt. Inni bohaterowie prezentują kolejne dziwactwa jak np. gromadzenie i zamykanie pustki w szufladzie, ucieczkę w świat filozofii i literatury, czy nieustanne rozważania o Bogu. A mój ulubieniec pan Kraus bez żadnej żenady poddaje błyskotliwej krytyce świat polityki. Robi to tak uniwersalnie, że jego komentarze pasują do każdego państwa czy sytuacji, bez względu na lokalizację i kontekst historyczny. Opowiadania Tavaresa ujmują czytelnika prostotą, język narracji i dialogów jest nieskomplikowany i zrozumiały. Właśnie dzięki temu czytelnik bez trudu może podjąć grę z autorem i szukać przekazów ukrytych pod tymi śmiesznymi historyjkami o butach, trójkątach, absyncie, cennych pustych szufladach i książkach. Książka "Panowie z dzielnicy" będzie doskonałą lekturą dla miłośników literatury zaprawionej humorem, groteską i sarkazmem oraz dla tych, którzy w prozie oprócz rozrywki lubią także to, co nazywamy drugim dnem. Na koniec kilka słów od mojego ulubionego pana Krausa: 🔰 "..mikroskop to urządzenie wynalezione po to, aby rzeczy małe czynić wielkimi, natomiast politycy zostali wynalezieni po to, aby rzeczy wielkie czynić małymi...". 🔰"Polityk nie czyta książek, czyta najwyżej ich tytuły. Z ludźmi postępuje tak samo." 🔰"Kiedy polityk opowiada nam o niebie i wyciąga palec w górę, mówiąc: "Widzicie?", właśnie w tym momencie powinniśmy przyjrzeć się uważnie przedmiotom, które trzyma u siebie w piwnicy." I jeszcze coś o panu Juarroz: 🔰" Pan Jurraoz myślał o Bogu, który w przeciwieństwie do tego niepojawiającego się nigdy, pojawiałby się o każdej godzinie, każdego dnia, dzwoniąc do drzwi. Po głębokim rozważeniu tej hipotezy pan Jurraoz postanowił wyłączyć dzwonek." Przeczytane w ramach lipcowego wyzwania czytelniczego, akcja książki rozgrywa w ciepłym kraju, w Portugalii (2).
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na91 rok temu
Ewangelia według Jezusa Chrystusa José Saramago
Ewangelia według Jezusa Chrystusa
José Saramago
To chyba jedna z najdłużej czytanych przeze mnie powieści i jedna z najtrudniejszych. Zmęczyła mnie ta lektura i w pewnym momencie myślałam, że już jej nie skończę... Ale nie żałuję... Bardzo chciałam to przeczytać i dobrnęłam do ostatniego zdania, a powodowała mną zarówno ciekawość jak i szacunek dla bohaterów i dla samego autora. Tak myślę, że aby nie polec na tej lekturze potrzeba trzech rzeczy: czasu, spokoju i otwartego umysłu. To było moje pierwsze spotkanie z autorem, Jego styl jest nieoczywisty; zdania są długie, nie znajdziemy dialogów, typowych opisów, podane słowo jest tutaj naprawdę specyficzne, dość trudno to określić... Treści jest bardzo dużo, osobiście często musiałam i chciałam zarazem przeczytać poszczególne fragmenty po kilka razy. Bo jest tam wszystko: mamy bardzo drobiazgowe opisy, dosłownie wizualizacje,gdzie autor musiał wykonać tytaniczna pracę żeby odtworzyć tamtejsze miejsca, sceny itp. mamy wplecione, ale w sposób bardzo naturalny, cytaty z Pisma Świętego, i na koniec mamy wewnętrzne a właściwie duchowe życie bohaterów... Ich rozetki, najbardziej skryte myśli, pragnienia... Jest też humor, ironia, "oczko" puszczone przez Saramago do czytelnika... Podobno to dość kontrowersyjna pozycja, ja się tego w niej nie doszukałam... Jestem chrześcijaninem, katolikiem, ale mnie nic w niej nie uraziło. Wręcz przeciwnie zbliżyło do Jezusa, ale też do Józefa. Wiadome mi było jak zaczęła się ta historia i jak się kończy. Co wydarzyło się pomiędzy opowiedziano tutaj trochę inaczej niż w Czterech Ewangeliach, ale czy gorzej, mniej prawdziwie? Ja odczuwam niedosyt, i to chyba dobry objaw😉
Monika K - awatar Monika K
ocenił na101 rok temu
Podróż Bena Doris Lessing
Podróż Bena
Doris Lessing
Podobnie, jak pierwszy tom, drugi również zostawił ślad we mnie. Lessing nie daje komfortu czytelnikowi. Nie odnajdziemy tu czułego pochylania się nad losem jednostki czy łatwej moralistyki. Jest natomiast chłodna, niemal bezlitosna wiwisekcja – człowieka, społeczeństwa, naszych lęków i potrzeby akceptacji, którą oferujemy tylko tym, którzy pasują do naszych ram. Mowa jest też o okrucieństwie zrodzonym z niezrozumienia. Ben nie pasuje. Jest zbyt inny, zbyt obcy, zbyt surowy, zbyt dziki. Nie sposób go polubić, ale nie sposób też go odrzucić bez śladu niepokoju. Lessing wżenia go w okrutny świat, który chce o nim zapomnieć, udając, że to, co nie pasuje, można po prostu wymazać. A on, uparcie i bezradnie, próbuje znaleźć miejsce, które by go przyjęło. Ma potrzebę aprobaty, zrozumienia i czułości ze strony chociażby jednego człowieka. "Podróż Bena" to historia o ludziach, którzy są tak bardzo odmienni, że nie chcemy ich uznać za swoich. Jedyne, na co nas stać, to akceptacja, którą oferujemy tylko na własnych warunkach. Lessing rozszarpuje w drobny mak iluzję humanizmu i przeprowadza brutalną inwazję na zwyczajność. Śmiało opowiada o głębokiej samotności człowieka, o jego tęsknocie za miejscem w świecie, którego być może nigdy nie znajdzie. Ze stron przebija olbrzymia emocjonalność. Narracja pulsuje niepokojem, a każdy akapit skrywa cichą rozpacz głównego bohatera, który wciąż na nowo próbuje zdefiniować siebie w świecie, który nie chce go zaakceptować. Przepiękna, ale trudna historia, nad którą warto było się pochylić. Jeśli podoba Wam się moja recenzja, to zapraszam po więcej: https://www.instagram.com/anemonenemorose/
AnemoneNemorose - awatar AnemoneNemorose
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Gdzie żyją tygrysy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gdzie żyją tygrysy