Książka dla dzieci i dorosłych, łącząca w sobie elementy ludowej legendy i baśniowości z etyczno-moralną tradycją chrześcijaństwa, jednej z najwybitniejszych pisarek szwedzkich - laureatki Nagrody Nobla.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Piękny język, piękne historie o tym, jak bardzo jesteśmy niedoskonali. Klimaty szwedzkiej prowincji ponad sto lat temu. Bardzo protestancki sposób pojmowania rzeczywistości.
Piękny język, piękne historie o tym, jak bardzo jesteśmy niedoskonali. Klimaty szwedzkiej prowincji ponad sto lat temu. Bardzo protestancki sposób pojmowania rzeczywistości.
"Gösta Berling" to powieść wyłącznie dla tych, którzy gustują w niespiesznej lekturze, w sam raz na ponure, długie jesienne i zimowe wieczory, w hieratycznej prozie, która swoją stylistyką kojarzyć się może z literaturą średniowieczną. Nie ma co ukrywać, to ciężki orzech do zgryzienia i nie zmienia tego nawet fakt, że to książka o miłości. Tytułowy bohater przecież jest przystojniakiem, wrażliwcem i łamaczem serc. Wystarczy, że spojrzy na kobietę, porozmawia z nią, zatańczy, a ta już traci dla niego głowę. Z wzajemnością zresztą, jako że facet strasznie jest kochliwy. Aczkolwiek nie jest księciem z bajki, bo to obdartus i alkoholik - cóż, nikt nie jest doskonały - ale to wszystko przez to, że cierpi na "ból istnienia". Nie zdradzając więcej podsumuję to tak. Wyraźnie widać, że Lagerlöf pisała "Göstę Berlinga" będąc myślami w przeszłości, bo książka jest opowieścią o ludziach, z którymi rozminęła się w czasie, a o których pamięć była jeszcze żywa, tyle że u niej ich realny kształt został przykryty płaszczem legendy. Tak, to co przebija w jej książce, to tęsknota za minionym światem, żal, że choć miejsca w których istniał pozostały, to jednak on sam minął bezpowrotnie, choć tak niewiele, wydawałoby się brakowało by go dotknąć. Świat ludzi gwałtownych w uczuciach, ale jednocześnie szczerych, w których wszystko było jasne i występowało w czystej postaci, tak miłość jak i nienawiść. Cóż za naiwność. No i jeszcze ta kwestia grzechu, winy i skruchy, co za staroświeckie pojęcia, nie mówiąc już o braku dosłowności i detaliczności w opisach okrucieństwa, nie wspominając już o zupełnym braku scen erotycznych. Z czym do ludzi?!
"Gösta Berling" to powieść wyłącznie dla tych, którzy gustują w niespiesznej lekturze, w sam raz na ponure, długie jesienne i zimowe wieczory, w hieratycznej prozie, która swoją stylistyką kojarzyć się może z literaturą średniowieczną. Nie ma co ukrywać, to ciężki orzech do zgryzienia i nie zmienia tego nawet fakt, że to książka o miłości. Tytułowy bohater przecież jest...
Przeznaczenie, klątwy, boska opatrzność, siły natury i domniemany pakt z diabłem, a w tym wszystkim szwedzka prowincja początków XIX wieku i Gosta Berling - poniekąd czarujący młody proboszcz wypędzony z parafii za zaniedbywanie obowiązków wskutek nadmiernego pijaństwa, i jego miłosne podboje. Oraz liczne opisy przyrody. Trudno orzec o czym właściwie jest ta książka i po co ona jest. To taka rzecz, która wnosi dokładnie nic - bo ani rozrywki, ani jakiejś nauki, ani choćby przeżyć jakichś głębszych. Jakichkolwiek przeżyć nie wnosi. Głównie opowiada o grupie utracjuszy (i w tym mi często przypominała "Tortilla Flat" Steinbecka, które też mi nie przypadło do gustu),do tego dochodzi dużo mistyki, gawędziarstwa, poetyckich opisów przyrody, bardzo kwiecistych zdań i niespodziewanych ciągów tytułowego bohatera do samobójstwa, które pojawiają się często całkiem znienacka. Ogółem za logiką działań większości bohaterów trudno jest nadążyć. Kolejny argument potwierdzający moją autorską tezę, że Noblistów należy podziwiać, ale czytać to już może niekoniecznie. Jakoś kompletnie tego nie czułam.
Przeznaczenie, klątwy, boska opatrzność, siły natury i domniemany pakt z diabłem, a w tym wszystkim szwedzka prowincja początków XIX wieku i Gosta Berling - poniekąd czarujący młody proboszcz wypędzony z parafii za zaniedbywanie obowiązków wskutek nadmiernego pijaństwa, i jego miłosne podboje. Oraz liczne opisy przyrody. Trudno orzec o czym właściwie jest ta książka i po co...
"Z pomocą pułkownika rozsunęła składane, podwójne lóżko i przetrząsnęła poduszki, po czym opuszczono ciało na miękką białą pościel. - Czy zyje? — spytala. - Tak - odrzekl pulkownik. - Czy jest nadzieja? - Nie! Nie ma nadziei"
W literaturze skandynawskiej urzeka mnie jej brutalny realizm i swoista bezwzględność. Brak tam wymuszonych happy endów oraz cudownych ocaleń w ostatniej chwili. Jeśli coś źle się zapowiada to przeważnie źle się skończy. Tak samo działa świat w powieści Lagerlof "Gosta Berling". Tytułowy bohater, proboszcz, który stoczył się na samo dno i pragnie odebrać sobie zycie, nagle dostaje drugą szansę. W typowym kiczowany filmie albo innym produkcie popkultury pewnie bylaby to historia o tym, jak dawny hulaka nawraca się na uczciwą drogę. U Lagerlof jednak wszystko wygląda o wiele bardziej realistycznie. Gosta był wyrzutkiem i wyrzutkiem pozostał, a drugą szansę, jaką dostał od życia wykorzystał, aby bawić nadal pić i imprezować w najlepsze. Nie jest to jednak bohater, który z rozmysłem i przyjemnością czyni zło. To raczej typ, który chce dobrze, a wychodzi mu jak zawsze. W jakimś sensie próbuje stanąć moralnie na nogi. Jednak jak mu to wychodzi - oceńcie sami.
Książka opowiada o przygodach bohatera prostym i staroświeckim językiem. To język opowieści snutych w śnieżną noc przy kominku. Szalenie podobają mi się fragmenty, kiedy narratorka/autorka dochodzi do głosu i dzieli się swoimi przemyśleniami i uczuciami.
Książka mnie zachwyciła i niesamowicie wciągnęła. Bije od niej jakaś magia, moc i przesłanie: w każdym z nas walczy dobro ze złem, a świat nie zawsze wspiera tę "dobrą" stronę.
"Z pomocą pułkownika rozsunęła składane, podwójne lóżko i przetrząsnęła poduszki, po czym opuszczono ciało na miękką białą pościel. - Czy zyje? — spytala. - Tak - odrzekl pulkownik. - Czy jest nadzieja? - Nie! Nie ma nadziei"
W literaturze skandynawskiej urzeka mnie jej brutalny realizm i swoista bezwzględność. Brak tam wymuszonych happy endów oraz cudownych ocaleń w...
Książka szwedzkiej noblistki jest utkana z niezwykłych, romantyczno-magicznych opowieści, których wspólną nicią jest postać Gösty Berlinga, owianego złą sławą buntownika i banity. Niegdyś luterański ksiądz, Gösta zostaje wygnany od swojej trzódki z powodu pijaństwa - przygarnięty przez tajemniczą majorową Ekeby wkracza w dziedzinę, gdzie świat baśni miesza się z rzeczywistością, w lesie mieszkają tajemnicze istoty, a czas i przestrzeń bywają kapryśne.
Pamiętam "Göstę" z czasów nastoletnich, znalazłam tę książkę gdzieś na strychu i pochłaniałam namiętnie przy lampce nocnej. Wydawała mi się wtedy arcydziełem i w sumie spełniała wszystkie warunki, jakich moje licealne serce drugoklasisty wymagało od książki. Teraz po latach odbieram ją mimo wszystko mocno inaczej. Jedyne, co się nie zmieniło, to mój stały zachwyt nad tym, jak pisze pani Lagerlöf. Nie rozumiem ludzi narzekających na język, którym napisana jest ta książka - przecież to jedna z jej największych zalet. Wszystko tam jest takie piękne, mroczne, poetyckie, przyroda oddycha razem z człowiekiem, można ów język określić w sumie jednym słowem: dziewiętnastowieczność. I to jest coś, co nadal w sumie jest w stanie wydobyć mi to serce drugoklasisty spod lewego żebra. Co się zmieniło? Mój odbiór treści. Widzę rzeczy, których przedtem nie dostrzegałam, przeszkadza mi to, co mi nie przeszkadzało. O ile nie mam już zdziwka, że Gösta ma żonę i jest księdzem (dotarło do mnie, że to nie kościół rzymski XD),o tyle zaczynają mnie mocno uwierać teozoficzne pasje autorki. Gösta to figura odwróconego Chrystusa - sprzed ołtarza przechodzi "drogę krzyżową" by zająć się ciesiołką, ale też na końcu drogi jest pomoc ubogim. Jest tu niby wiara, ale mniej potężna niż magia fińskiej wiedźmy i starych bóstw. No i jest diabeł, chodzi, mąci, podpisują z nim krwią cyrografy. Powiem tyle: forma nadal smakuje, ale treść już mniej. Może stałam się stara i zgrzybiała, a może wiem już czym jest teozofia i że nie ma nic wspólnego z filozofią ani z teologią 😉. Na pewno ta książka na zawsze pozostanie w mojej świadomości jako pozycja, która ukształtowała mocno moje poczucie estetyki i gusta literackie, ale czy będę miała ochotę do niej wracać? Pewnie niekoniecznie. Na pewno zagrzebię się głębiej w Szwecji tego okresu.
Co do samego wydania, jest okej. Duże, porządne litery, żadnych skrótów (I'm watching you, wydawnictwo MG!). Papier nieco makulaturowy, ale da się przeżyć. Ja pamiętam to moje domowe, stare, z oczami na okładce. Były pięknie niebieściuchne i patrzyły na mnie za każdym razem - pan z nowej okładki nie ma oczu i już na mnie nie patrzy.
Książka szwedzkiej noblistki jest utkana z niezwykłych, romantyczno-magicznych opowieści, których wspólną nicią jest postać Gösty Berlinga, owianego złą sławą buntownika i banity. Niegdyś luterański ksiądz, Gösta zostaje wygnany od swojej trzódki z powodu pijaństwa - przygarnięty przez tajemniczą majorową Ekeby wkracza w dziedzinę, gdzie świat baśni miesza się z...
Jakoś mnie ta książka za bardzo nie wciągnęła. Może po prostu nie mój ulubiony styl. Przeczytałem jako część kanonu literatury (po kolei czytam książki zawarte w tym kanonie).
Jakoś mnie ta książka za bardzo nie wciągnęła. Może po prostu nie mój ulubiony styl. Przeczytałem jako część kanonu literatury (po kolei czytam książki zawarte w tym kanonie).
Jak dla mnie jest to zbiór powiązanych ze sobą przypowieści. Większość rozdziałów zawiera morał lub opisuje postawę godną naśladowania. Nie znam podań i legend skandynawskich, ale klimat baśniowości jest mocno wyczuwalny. A i Gösta jest postacią niezwykła, z resztą jego kompanii, kawalerowie z Ekeby, też.
Jak dla mnie jest to zbiór powiązanych ze sobą przypowieści. Większość rozdziałów zawiera morał lub opisuje postawę godną naśladowania. Nie znam podań i legend skandynawskich, ale klimat baśniowości jest mocno wyczuwalny. A i Gösta jest postacią niezwykła, z resztą jego kompanii, kawalerowie z Ekeby, też.
Gösta Berling to pierwsza powieść Selmy Lagerloff, szwedzkiej noblistki, najbardziej znanej z książki dla dzieci „Cudowna podróż”. Rozgrywa się w pierwszej połowie XIX wieku w prowincjonalnym szwedzkim regionie Värmland (Värmlandia). Tytułowa postać to pastor pozbawiony funkcji z powodu niewłaściwego zachowania i pijaństwa. Trafia do Ekeby, majątku majorowej, gdzie wśród podobnych kawalerów wiedzie wesoły i raczej hulaszczy żywot. Ale wszystko się zmienia, gdy owi bezproduktywni w zakresie obowiązków, ale za to kreatywni jeśli chodzi o zabawę rezydenci, przejmują pieczę nad posiadłością. Od tej pory część wydarzeń jest przedstawiana na dwa sposoby (np. transport rudy) – oficjalny, zawierajacy wersję kawalerów oraz rzeczywisty. Niezależnie od pozycji rezydentów tytułowy bohater ma powodzenie u kobiet, szczególnie zamożnych i ustosunkowanych, ale nic nie rozgrywa się w tym zakresie szablonowo. Rzeczywistość miesza się z wydarzeniami nadprzyrodzonymi, jak pakt z diabłem czy nawiązania do legend. Wreszcie zakończenie tylko częściowo wpisuje się w ton moralizatorski. Powieść napisana jest w dziewiętnastowieczny sposób. Nie można narzekać na niedobór słów, czy opisów – wręcz przeciwnie. Język autorki jest bogaty, pełen kwiecistych określeń, nawiązujący do lokalnych baśni i podań ludowych. Każde wydarzenie jest bardzo długo i dokładnie przedstawione, podobnie jak przyroda Värmlandii. Staroświecka, ale przez to bardzo egzotyczna powieść. Warta przeczytania.
Gösta Berling to pierwsza powieść Selmy Lagerloff, szwedzkiej noblistki, najbardziej znanej z książki dla dzieci „Cudowna podróż”. Rozgrywa się w pierwszej połowie XIX wieku w prowincjonalnym szwedzkim regionie Värmland (Värmlandia). Tytułowa postać to pastor pozbawiony funkcji z powodu niewłaściwego zachowania i pijaństwa. Trafia do Ekeby, majątku majorowej, gdzie wśród...
Mistrzowie opowieści o kobiecie. Od Virginii Woolf do Agnieszki Szpili Chimamanda Ngozi Adichie, Margaret Atwood, Ingeborg Bachmann, Lucia Berlin, Dino Buzzati, Radka Denemarková, Tove Jansson, Han Kang, Selma Lagerlöf, Clarice Lispector, Sándor Márai, Herta Müller, Charlotte Perkins Gilman, Edgar Allan Poe, Cora Sandel, Agnieszka Szpila, Ludmiła Ulicka, Virginia Woolf, Xi Xi, Marguerite Yourcenar, Oksana Zabużko
Ocena 6,8
Mistrzowie opowieści. Święta, święta... Hans Christian Andersen, Paul Arène, Lucia Berlin, Elizabeth Bowen, Truman Capote, Angela Carter, Anton Czechow, Fiodor Dostojewski, O. Henry, Langston Hughes, Tove Jansson, Selma Lagerlöf, Laurie Lee, Joaquim Maria Machado de Assis, Irène Némirovsky, Frank O’Connor, Grace Paley, Damon Runyon, Saki, Wolfdietrich Schnurre, Dylan Thomas, Mário de Andrade
Ocena 7,0
Mistrzowie opowieści. Skandynawskie lato Naja Marie Aidt, Hans Christian Andersen, Kjell Askildsen, Mikkel Bugge, Stig Dagerman, Tove Ditlevsen, Sophie Elkan, Karin Fossum, Lars Gustafsson, Jónas Hallgrímsson, Tove Jansson, Elísabet Kristín Jökulsdóttir, Juha-Pekka Koskinen, Selma Lagerlöf, Halldór Kiljan Laxness, Rosa Liksom, Astrid Lindgren, John Ajvide Lindqvist, Merethe Lindstrøm, Bodil Malmsten, Harry Martinson, Dorthe Nors, Cora Sandel, Raija Siekkinen, Amalie Skram, Hjalmar Söderberg, Tarjei Vesaas, Kjell Westö
OPINIE i DYSKUSJE o książce Gösta Berling
Piękny język, piękne historie o tym, jak bardzo jesteśmy niedoskonali. Klimaty szwedzkiej prowincji ponad sto lat temu. Bardzo protestancki sposób pojmowania rzeczywistości.
Piękny język, piękne historie o tym, jak bardzo jesteśmy niedoskonali. Klimaty szwedzkiej prowincji ponad sto lat temu. Bardzo protestancki sposób pojmowania rzeczywistości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Gösta Berling" to powieść wyłącznie dla tych, którzy gustują w niespiesznej lekturze, w sam raz na ponure, długie jesienne i zimowe wieczory, w hieratycznej prozie, która swoją stylistyką kojarzyć się może z literaturą średniowieczną. Nie ma co ukrywać, to ciężki orzech do zgryzienia i nie zmienia tego nawet fakt, że to książka o miłości.
Tytułowy bohater przecież jest przystojniakiem, wrażliwcem i łamaczem serc. Wystarczy, że spojrzy na kobietę, porozmawia z nią, zatańczy, a ta już traci dla niego głowę. Z wzajemnością zresztą, jako że facet strasznie jest kochliwy. Aczkolwiek nie jest księciem z bajki, bo to obdartus i alkoholik - cóż, nikt nie jest doskonały - ale to wszystko przez to, że cierpi na "ból istnienia".
Nie zdradzając więcej podsumuję to tak. Wyraźnie widać, że Lagerlöf pisała "Göstę Berlinga" będąc myślami w przeszłości, bo książka jest opowieścią o ludziach, z którymi rozminęła się w czasie, a o których pamięć była jeszcze żywa, tyle że u niej ich realny kształt został przykryty płaszczem legendy. Tak, to co przebija w jej książce, to tęsknota za minionym światem, żal, że choć miejsca w których istniał pozostały, to jednak on sam minął bezpowrotnie, choć tak niewiele, wydawałoby się brakowało by go dotknąć. Świat ludzi gwałtownych w uczuciach, ale jednocześnie szczerych, w których wszystko było jasne i występowało w czystej postaci, tak miłość jak i nienawiść. Cóż za naiwność. No i jeszcze ta kwestia grzechu, winy i skruchy, co za staroświeckie pojęcia, nie mówiąc już o braku dosłowności i detaliczności w opisach okrucieństwa, nie wspominając już o zupełnym braku scen erotycznych. Z czym do ludzi?!
"Gösta Berling" to powieść wyłącznie dla tych, którzy gustują w niespiesznej lekturze, w sam raz na ponure, długie jesienne i zimowe wieczory, w hieratycznej prozie, która swoją stylistyką kojarzyć się może z literaturą średniowieczną. Nie ma co ukrywać, to ciężki orzech do zgryzienia i nie zmienia tego nawet fakt, że to książka o miłości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytułowy bohater przecież jest...
Przeznaczenie, klątwy, boska opatrzność, siły natury i domniemany pakt z diabłem, a w tym wszystkim szwedzka prowincja początków XIX wieku i Gosta Berling - poniekąd czarujący młody proboszcz wypędzony z parafii za zaniedbywanie obowiązków wskutek nadmiernego pijaństwa, i jego miłosne podboje. Oraz liczne opisy przyrody.
Trudno orzec o czym właściwie jest ta książka i po co ona jest. To taka rzecz, która wnosi dokładnie nic - bo ani rozrywki, ani jakiejś nauki, ani choćby przeżyć jakichś głębszych. Jakichkolwiek przeżyć nie wnosi.
Głównie opowiada o grupie utracjuszy (i w tym mi często przypominała "Tortilla Flat" Steinbecka, które też mi nie przypadło do gustu),do tego dochodzi dużo mistyki, gawędziarstwa, poetyckich opisów przyrody, bardzo kwiecistych zdań i niespodziewanych ciągów tytułowego bohatera do samobójstwa, które pojawiają się często całkiem znienacka. Ogółem za logiką działań większości bohaterów trudno jest nadążyć.
Kolejny argument potwierdzający moją autorską tezę, że Noblistów należy podziwiać, ale czytać to już może niekoniecznie. Jakoś kompletnie tego nie czułam.
Przeznaczenie, klątwy, boska opatrzność, siły natury i domniemany pakt z diabłem, a w tym wszystkim szwedzka prowincja początków XIX wieku i Gosta Berling - poniekąd czarujący młody proboszcz wypędzony z parafii za zaniedbywanie obowiązków wskutek nadmiernego pijaństwa, i jego miłosne podboje. Oraz liczne opisy przyrody.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno orzec o czym właściwie jest ta książka i po co...
Nie wiem, czym się tu zachwycać. Chyba tym, że książka się kiedyś kończy.
#34
Nie wiem, czym się tu zachwycać. Chyba tym, że książka się kiedyś kończy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#34
"Z pomocą pułkownika rozsunęła składane, podwójne lóżko i przetrząsnęła poduszki, po czym opuszczono ciało na miękką białą pościel.
- Czy zyje? — spytala.
- Tak - odrzekl pulkownik.
- Czy jest nadzieja?
- Nie! Nie ma nadziei"
W literaturze skandynawskiej urzeka mnie jej brutalny realizm i swoista bezwzględność. Brak tam wymuszonych happy endów oraz cudownych ocaleń w ostatniej chwili. Jeśli coś źle się zapowiada to przeważnie źle się skończy.
Tak samo działa świat w powieści Lagerlof "Gosta Berling". Tytułowy bohater, proboszcz, który stoczył się na samo dno i pragnie odebrać sobie zycie, nagle dostaje drugą szansę. W typowym kiczowany filmie albo innym produkcie popkultury pewnie bylaby to historia o tym, jak dawny hulaka nawraca się na uczciwą drogę. U Lagerlof jednak wszystko wygląda o wiele bardziej realistycznie. Gosta był wyrzutkiem i wyrzutkiem pozostał, a drugą szansę, jaką dostał od życia wykorzystał, aby bawić nadal pić i imprezować w najlepsze.
Nie jest to jednak bohater, który z rozmysłem i przyjemnością czyni zło. To raczej typ, który chce dobrze, a wychodzi mu jak zawsze. W jakimś sensie próbuje stanąć moralnie na nogi. Jednak jak mu to wychodzi - oceńcie sami.
Książka opowiada o przygodach bohatera prostym i staroświeckim językiem. To język opowieści snutych w śnieżną noc przy kominku. Szalenie podobają mi się fragmenty, kiedy narratorka/autorka dochodzi do głosu i dzieli się swoimi przemyśleniami i uczuciami.
Książka mnie zachwyciła i niesamowicie wciągnęła. Bije od niej jakaś magia, moc i przesłanie: w każdym z nas walczy dobro ze złem, a świat nie zawsze wspiera tę "dobrą" stronę.
"Z pomocą pułkownika rozsunęła składane, podwójne lóżko i przetrząsnęła poduszki, po czym opuszczono ciało na miękką białą pościel.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- Czy zyje? — spytala.
- Tak - odrzekl pulkownik.
- Czy jest nadzieja?
- Nie! Nie ma nadziei"
W literaturze skandynawskiej urzeka mnie jej brutalny realizm i swoista bezwzględność. Brak tam wymuszonych happy endów oraz cudownych ocaleń w...
Świetnie napisana książka Selmy Lagerlöf w przekładzie niezrównanego Franciszka Mirandoli.
Dużo tu poezji, dużo pięknych opisów przyrody, dużo charakternych postaci i dużo baśniowych historii rodem z zimnej północy.
Gdybym był redaktorem (którym oczywiście nie jestem) to skróciłbym powieść o jakieś sto stron.
Świetnie napisana książka Selmy Lagerlöf w przekładzie niezrównanego Franciszka Mirandoli.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo tu poezji, dużo pięknych opisów przyrody, dużo charakternych postaci i dużo baśniowych historii rodem z zimnej północy.
Gdybym był redaktorem (którym oczywiście nie jestem) to skróciłbym powieść o jakieś sto stron.
Książka szwedzkiej noblistki jest utkana z niezwykłych, romantyczno-magicznych opowieści, których wspólną nicią jest postać Gösty Berlinga, owianego złą sławą buntownika i banity. Niegdyś luterański ksiądz, Gösta zostaje wygnany od swojej trzódki z powodu pijaństwa - przygarnięty przez tajemniczą majorową Ekeby wkracza w dziedzinę, gdzie świat baśni miesza się z rzeczywistością, w lesie mieszkają tajemnicze istoty, a czas i przestrzeń bywają kapryśne.
Pamiętam "Göstę" z czasów nastoletnich, znalazłam tę książkę gdzieś na strychu i pochłaniałam namiętnie przy lampce nocnej. Wydawała mi się wtedy arcydziełem i w sumie spełniała wszystkie warunki, jakich moje licealne serce drugoklasisty wymagało od książki. Teraz po latach odbieram ją mimo wszystko mocno inaczej. Jedyne, co się nie zmieniło, to mój stały zachwyt nad tym, jak pisze pani Lagerlöf. Nie rozumiem ludzi narzekających na język, którym napisana jest ta książka - przecież to jedna z jej największych zalet. Wszystko tam jest takie piękne, mroczne, poetyckie, przyroda oddycha razem z człowiekiem, można ów język określić w sumie jednym słowem: dziewiętnastowieczność. I to jest coś, co nadal w sumie jest w stanie wydobyć mi to serce drugoklasisty spod lewego żebra.
Co się zmieniło? Mój odbiór treści. Widzę rzeczy, których przedtem nie dostrzegałam, przeszkadza mi to, co mi nie przeszkadzało. O ile nie mam już zdziwka, że Gösta ma żonę i jest księdzem (dotarło do mnie, że to nie kościół rzymski XD),o tyle zaczynają mnie mocno uwierać teozoficzne pasje autorki. Gösta to figura odwróconego Chrystusa - sprzed ołtarza przechodzi "drogę krzyżową" by zająć się ciesiołką, ale też na końcu drogi jest pomoc ubogim. Jest tu niby wiara, ale mniej potężna niż magia fińskiej wiedźmy i starych bóstw. No i jest diabeł, chodzi, mąci, podpisują z nim krwią cyrografy. Powiem tyle: forma nadal smakuje, ale treść już mniej. Może stałam się stara i zgrzybiała, a może wiem już czym jest teozofia i że nie ma nic wspólnego z filozofią ani z teologią 😉. Na pewno ta książka na zawsze pozostanie w mojej świadomości jako pozycja, która ukształtowała mocno moje poczucie estetyki i gusta literackie, ale czy będę miała ochotę do niej wracać? Pewnie niekoniecznie. Na pewno zagrzebię się głębiej w Szwecji tego okresu.
Co do samego wydania, jest okej. Duże, porządne litery, żadnych skrótów (I'm watching you, wydawnictwo MG!). Papier nieco makulaturowy, ale da się przeżyć. Ja pamiętam to moje domowe, stare, z oczami na okładce. Były pięknie niebieściuchne i patrzyły na mnie za każdym razem - pan z nowej okładki nie ma oczu i już na mnie nie patrzy.
Książka szwedzkiej noblistki jest utkana z niezwykłych, romantyczno-magicznych opowieści, których wspólną nicią jest postać Gösty Berlinga, owianego złą sławą buntownika i banity. Niegdyś luterański ksiądz, Gösta zostaje wygnany od swojej trzódki z powodu pijaństwa - przygarnięty przez tajemniczą majorową Ekeby wkracza w dziedzinę, gdzie świat baśni miesza się z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakoś mnie ta książka za bardzo nie wciągnęła. Może po prostu nie mój ulubiony styl. Przeczytałem jako część kanonu literatury (po kolei czytam książki zawarte w tym kanonie).
Jakoś mnie ta książka za bardzo nie wciągnęła. Może po prostu nie mój ulubiony styl. Przeczytałem jako część kanonu literatury (po kolei czytam książki zawarte w tym kanonie).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dla mnie jest to zbiór powiązanych ze sobą przypowieści. Większość rozdziałów zawiera morał lub opisuje postawę godną naśladowania. Nie znam podań i legend skandynawskich, ale klimat baśniowości jest mocno wyczuwalny. A i Gösta jest postacią niezwykła, z resztą jego kompanii, kawalerowie z Ekeby, też.
Jak dla mnie jest to zbiór powiązanych ze sobą przypowieści. Większość rozdziałów zawiera morał lub opisuje postawę godną naśladowania. Nie znam podań i legend skandynawskich, ale klimat baśniowości jest mocno wyczuwalny. A i Gösta jest postacią niezwykła, z resztą jego kompanii, kawalerowie z Ekeby, też.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGösta Berling to pierwsza powieść Selmy Lagerloff, szwedzkiej noblistki, najbardziej znanej z książki dla dzieci „Cudowna podróż”. Rozgrywa się w pierwszej połowie XIX wieku w prowincjonalnym szwedzkim regionie Värmland (Värmlandia).
Tytułowa postać to pastor pozbawiony funkcji z powodu niewłaściwego zachowania i pijaństwa. Trafia do Ekeby, majątku majorowej, gdzie wśród podobnych kawalerów wiedzie wesoły i raczej hulaszczy żywot. Ale wszystko się zmienia, gdy owi bezproduktywni w zakresie obowiązków, ale za to kreatywni jeśli chodzi o zabawę rezydenci, przejmują pieczę nad posiadłością. Od tej pory część wydarzeń jest przedstawiana na dwa sposoby (np. transport rudy) – oficjalny, zawierajacy wersję kawalerów oraz rzeczywisty. Niezależnie od pozycji rezydentów tytułowy bohater ma powodzenie u kobiet, szczególnie zamożnych i ustosunkowanych, ale nic nie rozgrywa się w tym zakresie szablonowo. Rzeczywistość miesza się z wydarzeniami nadprzyrodzonymi, jak pakt z diabłem czy nawiązania do legend.
Wreszcie zakończenie tylko częściowo wpisuje się w ton moralizatorski.
Powieść napisana jest w dziewiętnastowieczny sposób. Nie można narzekać na niedobór słów, czy opisów – wręcz przeciwnie. Język autorki jest bogaty, pełen kwiecistych określeń, nawiązujący do lokalnych baśni i podań ludowych. Każde wydarzenie jest bardzo długo i dokładnie przedstawione, podobnie jak przyroda Värmlandii.
Staroświecka, ale przez to bardzo egzotyczna powieść. Warta przeczytania.
Gösta Berling to pierwsza powieść Selmy Lagerloff, szwedzkiej noblistki, najbardziej znanej z książki dla dzieci „Cudowna podróż”. Rozgrywa się w pierwszej połowie XIX wieku w prowincjonalnym szwedzkim regionie Värmland (Värmlandia).
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytułowa postać to pastor pozbawiony funkcji z powodu niewłaściwego zachowania i pijaństwa. Trafia do Ekeby, majątku majorowej, gdzie wśród...