Mortynka

Okładka książki Mortynka autora Barbara Cantini, 9788380572782
Okładka książki Mortynka
Barbara Cantini Wydawnictwo: Debit Cykl: Mortynka (tom 1) literatura dziecięca
48 str. 48 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Mortynka (tom 1)
Tytuł oryginału:
Mortina
Data wydania:
2018-10-17
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-17
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380572782
Tłumacz:
Lucyna Rodziewicz-Doktór
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mortynka w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mortynka

Średnia ocen
7,1 / 10
50 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Mortynka

avatar
999
234

Na półkach: , ,

Najlepsze w książce były imiona postaci.

Najlepsze w książce były imiona postaci.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
607
293

Na półkach:

Czytałem z córką i nawet nie nudziła, a czasami wręcz bawiła.

Czytałem z córką i nawet nie nudziła, a czasami wręcz bawiła.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
566
86

Na półkach:

Świetna opowieść , bawimy się z córką znakomicie , bardzo pomysłowe przygody , piękne ilustracje. Nawet Edgar Alan Poe występuje w jednej z części. Oby powstało więcej .

Świetna opowieść , bawimy się z córką znakomicie , bardzo pomysłowe przygody , piękne ilustracje. Nawet Edgar Alan Poe występuje w jednej z części. Oby powstało więcej .

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

96 użytkowników ma tytuł Mortynka na półkach głównych
  • 62
  • 32
  • 2
23 użytkowników ma tytuł Mortynka na półkach dodatkowych
  • 11
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Mortynka

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Detektyw Pingwin i sprawa zaginionego skarbu Alex T. Smith
Detektyw Pingwin i sprawa zaginionego skarbu
Alex T. Smith
Proszę Państwa, oto Detektyw Pingwin! Zanim wręczę dziecku książkę, zabieram się za jej lekturę. Wolę wiedzieć, co mały szkrab dostanie w prezencie. Pierwszą część cyklu o Detektywie Pingwinie znalazłam jakiś czas temu na lubimyczytac.pl i od razu mnie zainteresowała. Historia wydaje się dosyć niepozorna. Pan Pingwin, wraz ze swoim przyjacielem – pająkiem Colinem, otwierają biuro detektywistyczne. Nasz bohater, jako Profesjonalny Poszukiwacz Przygód czeka na pierwsze zlecenie. W pewnym momencie dostaje telefon od właścicielki Muzeum Obiektów Exstraordynaryjnych . Kobieta prosi go o pomoc w odnalezieniu zaginionego skarbu. Pan Pingwin i Colin od razu zabierają się do pracy. „I co się stanie, gdy Przygoda okaże się NIEBEZPIECZNA?” No właśnie, bałam się bardzo. Tylko nie tego, że przygoda będzie niebezpieczna, ale że się zawiodę. Podejrzewałam, iż zagrożenie będzie na infantylnym poziomie, jak to w książkach dla dzieci. Jedno małe „BU” i nic poza tym. Jakże się myliłam! Było zagrożenie, była intryga i zwroty akcji. Historia wciąga od pierwszej strony i nawet dorosły nie może się oderwać. Sama książka wydana w bardzo ładny sposób. Znajdują się w niej ciekawe i przyjemne dla oka ilustracje, a kolorystyka ograniczona jest do czerni, bieli i odcieni koloru pomarańczowego. Z wielką chęcią sięgnę po kolejną część Przygód Detektywa Pingwina.
misscherry - awatar misscherry
ocenił na96 lat temu
Detektyw Pingwin i forteca tajemnic Alex T. Smith
Detektyw Pingwin i forteca tajemnic
Alex T. Smith
„Pan Pingwin był pingwinem. Gdybyście nie mieli pewności, czy to prawda, wystarczyło na niego spojrzeć. Wyglądał jak pingwin.” Po raz kolejny sięgam po książkę autora, z którym przeżyłam lepsze i ciut słabsze momenty, ale generalnie mam zaufanie, że nie będzie to porażka porażki i zarówno ja, jak i moje dzieci będziemy się dobrze bawić. A już na sto procent mam zaufanie do Pana Pingwina! Bo to jest gość, który rządzi i jest tak barwny, że nawet jakby stał, nic nie robił tylko wcinał te swoje ulubione kanapki z rybnymi paluszkami, to i tak by nie było nudno! Tym razem Pan Pingwin i jego nieustraszeni przyjaciele – pająk Colin, Edyta i gołąb Gordon, po niedługiej przygodzie w Azji, trafiają do odległego, spowitego śniegiem miasteczka Szronedorf-Na-Szczycie, gdzie będą próbować rozwiązać sprawę zaginięcia Pułkownika Pędzlonka – chomika, oraz wielu innych gryzoni z okolicy. Czy im się poszczęści? I jakie przygody tym razem zgotuje im los? Świetna zabawa i uroczy klimat książki. Cały czas coś się dzieje, towarzysze Pana Pingwina są przezabawni i razem z nim tworzą niesamowitą ekipę, która jest w stanie stawić czoła wszelkim problemom. A takim niewątpliwie okazuje się persona, która za pomocą bezbronnych gryzoni chce osiągnąć władzę nad światem. Jednak kto jak nie Pan Pingwin? Niby jest Poszukiwaczem Przygód, a mam wrażenie, że przygody znajdują go same! Kawał naprawdę przyjemnej rozrywki. Czasem autorowi zdarza się przeciągnąć to tu, to tam, albo stworzyć zdania które powalają swoją długością i zawiłością, ale po części zdążyłam do tego przywyknąć. Nie czyta się tej opowieści płynnie, i to może być mój jedyny zarzut. Reasumując całość mi się podobała, godna kontynuacja części pierwszej. Polecam!
Villiana - awatar Villiana
oceniła na86 lat temu
Drzewo życzeń Katherine Applegate
Drzewo życzeń
Katherine Applegate
Spodziewałam się po tej książce jakiejś typowej baśni dla dzieci czy bajki na przeczytanie na dobranoc. Więc kiedy zagłębiłam się w historię, z zaskoczenia uniosłam brwi. Książka przedstawia nam od samego początku, z czym będziemy się mierzyć i z jakiego punktu będziemy obserwować. A właściwie — od kogo będziemy tę historię słuchać, ponieważ w tej książce nie jesteśmy obserwatorami wydarzeń, a raczej słuchaczami. Drzewo życzeń opowie nam jak się nim stało, jak mierzy się z pewnymi regułami i pewną dwójką dzieci. Wokół nich będziemy błądzić i im kibicować. A dlaczego mówię my? Ponieważ drzewo nie zwraca się tylko do mnie (np. drogi czytelniku) tylko do wszystkich, którzy go słuchają (“Może zastanawiacie się,...”). Jednak pod koniec to się zmienia i ta zmiana mocno uderza. Mogę też rzec, że sama się wcieliłam w drzewo. Wszystkie niepowodzenia i sukcesy jakie się pojawią u drzewa odebrałam jakby były moje własne. Czas na fabułę. Jest jak kot — raz chodzi tam i z powrotem, i nagle skręca gdzieś indziej, a czasem zatrzymuje się i wyleguje w jednym miejscu. Inaczej, jest ona ciekawie przedstawiona i łapała mnie, nie chcąc mnie puścić. Sama w sobie jest też ważną rzeczą dla człowieka, ponieważ przedstawia różne jego aspekty. Jednak nie będę się zbytnio rozpisywać na ten temat, bo na tyle książki jest napisane: “Zabawna i ciepła historia o inności i tolerancji”. Zdanie jest w stu procentach prawdziwe. Książka ma w sobie też obrazki i zwykle w innych lekturach mi przeszkadzają, jednak w tej nie były problemem. I nie chodzi tylko o ich cudowny wygląd. One faktycznie dodają wyjątkowości historii, a przy ostatnim z nich, brzuch mi się zacisnął i prawie się popłakałam. I nie tylko przez rysunki, ale miałam chwile kiedy i litery dawały mi takie doznania. Relacje między bohaterami wywoływały u mnie uśmiech i niekiedy się z nich śmiałam (w dobrym sensie),ale tu zostawię lukę dla czytelnika jakie one były. Podsumowując. Książka jest dla każdego. Dziecko, nastolatek, dorosły, czy osoba starsza. Każdy z nich coś wyciągnie i (myślę) że nie będzie się nudził. Ja sama zapewne wrócę do niej niejeden raz. Dziękuję autorce za napisanie tak niezwykłej książki.
Bóbr - awatar Bóbr
ocenił na101 miesiąc temu
Dinozaury. Skamieliny i pióra M.K. Reed
Dinozaury. Skamieliny i pióra
M.K. Reed Joe Flood
Na początku dzieje paleontologii jako nauki są tu przekazywane troszkę drętwo, ale szybko płynność narracji się rozkręca i potem już ciężko odłożyć ten komiks przed doczytaniem go do końca. Bardzo przyjemne ilustracje, chociaż spodziewałam się jednak nieco większej ilości szczegółów (puste oczy dinozaurów mi się nie podobały) oraz większej konsekwencji w sposobie rysowania upierzonych gatunków. Welociraptory są tu bowiem mocno podobne do stricte jaszczurowatych raptorów z Parku Jurajskiego, tyle tylko że mają pióra, zamiast m.in. mieć także sporo delikatniejszą budowę szczęk. Plus z jakiegoś dziwnego powodu wszystkie pierzaste dinozaury mają nadal dość "łysawe" głowy, co jak dla mnie wyglądało nienaturalnie i wytrącało nieco z lektury. Tak jakby ilustrator stał w rozkroku między starą szkołą a nowymi rekonstrukcjami, co wydaje się dziwne dla komiksu z ewidentnie edukacyjnymi celami, i to takimi naprawdę ambitnymi jak na pozycję dla dzieci. Tak samo zdziwił mnie brak grzebienia na głowie spinozaura, skoro cała reszta jego anatomii była bardzo dobrym odwzorowaniem rekonstrukcji z 2014 roku (która to rekonstrukcja jest już zupełnie nieaktualna, swoją drogą, ale oczywiście w roku wydania nikt nie mógł tego przewidzieć - co w sumie pięknie pasuje do głównego przesłania komiksu o nieustannych zmianach w naszej wiedzy o naturze). Aha, tłumaczenie jest miejscami drewniane, na szczęście nie za często. Ale jednak na tyle, że chciałam sprawdzić, kto był jego autorem, i tu niespodzianka - nie ma informacji o tłumaczu. Aż sprawdzałam parę razy, no ale nie ma. Ponarzekałam, ale to w sumie drobiazgi, komiks i tak mi się podobał. Interesujący nawet dla dorosłych, jeśli nie czytali wcześniej o historii paleontologii. Ps. Jedna gwiazdka mniej za kompletny brak terizinozaura. :P
Żółw-w-filiżance - awatar Żółw-w-filiżance
ocenił na71 rok temu
Mój wieloryb Benji Davies
Mój wieloryb
Benji Davies
Wzruszająca książeczka Benji Daviesa, zdobywcy zasłużonej nagrody Oskar’s First Book Prize 2014, bogato ilustrowana dedykowana jest potrzebie dziecięcej przyjaźni. Głównym bohaterem jest mały chłopiec o imieniu Noi. Mieszka on tylko z tatą w domku nad brzegiem morza. Tata jest rybakiem na kutrze. Codziennie o świcie wypływa daleko w morze, a chłopiec zostaje sam z sześcioma kotami w domu. Tata zawsze wraca po zmroku. Po jednej ze sztormowych nocy, Noi idzie na plażę z wózeczkiem, podbierakiem i innymi sprzętami sprawdzić jakie skarby wyrzuciło morze. Może to będzie bursztyn, butelka z listem, stary but, nie wiadomo. Noi jednak z daleka widzi ,że zupełnie inną tajemnicę skrywa plaża. Biegnie do zarysowującego się z daleka ciemnego kształtu. Oczom nie wierzy. Morze wyrzuciło małego wieloryba. Noi przybiega w samą porę w ostatniej chwili, waleń już jest ledwo żywy bez wody. Chłopiec bierze wiaderko i polewa ssaka dziesiątki razy, aby odżył trochę. Następnie z trudem spycha go na wózek i ciągnie do domu. Na miejscu w chatce, zabiera go do łazienki i wpuszcza do wanny. Chce by gość poczuł się jak u siebie. Opowiada mu historie z życia wyspy, zapoznaje ze swoimi kotkami. Nawet nastawia gramofon z płytą ,,Muzyka na wodzie’’ sesja terapeutyczna oraz ,,Dźwięki morza’’ skomponowane przez George Frideric Handel's w 1717 roku. Pięknie zajmuje się swoim nowym przyjacielem, że zapomina o swojej samotności. Co będzie dalej? Czy tata po powrocie szybko odnajdzie nowego lokatora? Czy bardzo się rozzłości? I jak skończy się ta wielorybia przygoda? Dowiecie się wszystkiego ,czytając lekturę i studiując cudowne marynistyczne obrazki . A dodatkowa gratka dla kociarzy i dzieciaków to poszukiwanie sześciu kotków o różnej maści na wszystkich stronach książki. Zabawa przednia, wcale nie tak łatwo je odszukać. Wszystkich chętnych, którym spodoba się ta książeczka zapraszam do drugiej części ,,Powrót wieloryba’’.
Anka - awatar Anka
oceniła na103 lata temu
Tutu. Opowieść o śwince, która marzyła o rajskiej wyspie Barbara Gawryluk
Tutu. Opowieść o śwince, która marzyła o rajskiej wyspie
Barbara Gawryluk
"Tutu. Opowieść o śwince, która marzyła o rajskiej wyspie" to książka dla dzieci autorstwa Barbary Gawryluk, która zabiera czytelników w podróż pełną przygód i wzruszeń. Główna bohaterka, mała świnka Tutu, marzy o odnalezieniu legendarnej Wyspy Świnek, gdzie wszystkie świnki mogą żyć szczęśliwie i bez trosk. Warto zwrócić uwagę na ciekawą fabułę. Książka wciąga czytelników od pierwszej strony. Historia Tutu pełna jest przygód, niebezpieczeństw i wzruszeń, a finał zaskakuje i napawa optymizmem. Istotne jest także wartościowe przesłanie: Książka porusza ważne tematy takie jak przyjaźń, odwaga, dążenie do marzeń i akceptacja siebie. Tutu uczy dzieci, że warto wierzyć w swoje marzenia i nigdy się nie poddawać, nawet gdy napotykają trudności. W książce można znaleźć pewne stereotypy dotyczące wyglądu i charakteru poszczególnych zwierząt. Na przykład papugi są przedstawiane jako gadatliwe i plotkarskie, a hipopotamy jako leniwe i żarłoczne. Brak głębi psychologicznej: Książka skupia się głównie na akcji i przygodach, a mniej na psychologii bohaterów. Brakuje w niej głębszych refleksji nad ich uczuciami i motywacjami. Ogólnie rzecz biorąc, "Tutu. Opowieść o śwince, która marzyła o rajskiej wyspie" to ciekawa i wartościowa książka dla dzieci. Jest to pozycja, która z pewnością spodoba się małym czytelnikom i skłoni ich do refleksji nad ważnymi tematami. Polecam tę książkę wszystkim rodzicom, którzy szukają ciekawej i pouczającej lektury dla swoich dzieci.
Nessie - awatar Nessie
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Mortynka

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mortynka