Zaklinacz ognia

Okładka książki Zaklinacz ognia autora Cinda Williams Chima, 9788375154276
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Zaklinacz ognia
Cinda Williams Chima Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte Cykl: Starcie królestw (tom 1) fantasy, science fiction
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Starcie królestw (tom 1)
Tytuł oryginału:
Flamecaster
Data wydania:
2017-08-17
Data 1. wyd. pol.:
2017-08-17
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375154276
Tłumacz:
Dorota Dziewońska
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zaklinacz ognia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Zaklinacz ognia i



Przeczytane 1538 Opinie 223 Oficjalne recenzje 39

Opinia społeczności książki  Zaklinacz ognia i



Książki 838 Opinie 838

Oceny książki Zaklinacz ognia

Średnia ocen
6,8 / 10
262 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
426
266

Na półkach: , , , , , ,

Adrian, syn Wielkiego Maga oraz władczyni Fellsmarchu, od lat uważa się za zbędnego i bezużytecznego członka swej rodziny, gdzie niemal wszyscy jej przedstawiciele swoimi uczynkami zdobyli zaufanie i szacunek mieszkańców królestwa. On niestety sam czego tylko się dotknie, prędzej czy później potrafi zepsuć. No, prawie wszystko. Jest jedna dziedzina, w której Adrian odnajduje się bez problemu i to właśnie ją pragnie opanować do perfekcji. Nawet chwali się swym pomysłem przed ojcem, lecz wtedy jeszcze nie wie, że ta chwila radości, kiedy ten zaakceptował jego chęć zostania magicznym uzdrowicielem, zniknie wraz ze wpadnięciem w zasadzkę zastawioną przez wroga, z której tylko Adrianowi udaje się wyjść cało. Chłopak jednak nie zamierza pozostawiać tego okrutnego czynu bez echa. Niesiony chęcią zemsty, czym prędzej wyrusza w nieznane, aby odnaleźć nauczyciela, który obiecał mu kiedyś przekazać istotną wiedzę. A że liczy również na doskonalenie znajomości trucizn... Natomiast Jenna, dziewczyna naznaczona tajemniczym znamieniem na karku, również nie ma lekko w życiu. Od lat zostaje zmuszana do katorżniczej pracy w kopalniach miasta Delphi, aby tylko władca Ardenu dalej mógł żyć w luksusach, do których został przyzwyczajony. Niestety pech wiszący nad nią wcale nie umniejsza swej potęgi. Pewnego dnia, kiedy podczas jednej ze zmian wybucha ogromne zamieszanie, w trakcie którego giną jej najbliżsi przyjaciele oraz ona sama naraża się samemu królowi, postanawia zasilić szeregi buntowników walczących o lepsze jutro. A to wcale nie jest takie łatwe. Jenna musi wyrzec się resztek luksusów i zacząć udawać zupełnie inną osobę, byle tylko podtrzymywać kłamstwo, że zginęła tamtego felernego dnia. Przecież licho nie śpi. Co gorsza – ma swych popleczników w każdym możliwym miejscu, gotowych zaprowadzić ją przed oblicze władcy, Mointaigne'a, by ten mógł wymierzyć jej karę.
Wspólna chęć zemsty powoduje, że ta dwójka natrafia na siebie na terytorium wroga. Spragnieni odegrania się na władcy Ardenu starają się jak tylko mogą, byle pozbyć się raz na zawsze obrzydliwego wrzodu, którego twarz wywołuje u nich bolesne wspomnienia. A ich misja wcale nie należy do łatwych. Muszą uważać na wiernych niczym psy poddanych króla, gotowych zrobić wszystko, aby uchronić go przed tym, czym sam się dzieli bez opamiętania – śmiercią.
Czy Adrian i Jenna spełnią swoje marzenie? A może ich budujące się zaufanie zostanie zniszczone młotem niepewności? I co takiego kieruje samym władcą Anderu? Czyżby chęć zapanowania nad całym kontynentem była dyktowana przez coś, co – według niego – nigdy nie powinno mieć miejsca?

Czasami miewam skłonności masochistyczne, które uaktywniają się w najmniej spodziewanych momentach. Tak właśnie było teraz. Żar lał się nieubłaganie z nieba, ludzie prawie że uczyli się kroków do tańca przywołującego deszcz, a ja postanowiłam sięgnąć po książkę [Zaklinacz ognia], gdzie również trwała gorąca, wręcz piekielna atmosfera. Trudno się temu dziwić, skoro trwająca od lat wojna między dwoma potężnymi królestwami umieszczonymi w fantastycznym świecie, Anderem oraz Fellsmarchem, doprowadziła do tego, że ludzie obawiali się własnego cienia nawet wtedy, gdy nie mieli nic na sumieniu. Nikt nie marzył o tym, aby odczuć gniew władcy pierwszej z krain. Jednakże wizji okrutnej śmierci nie obawiali się Adrian oraz Jenna. Każde z nich działało na swój sposób, mniejszymi lub większymi krokami zbliżając się do upragnionego celu. W międzyczasie walczyli również z własnymi problemami, które rozmnażały się niczym wirusy podczas jesieni. Niemalże cały czas coś się tutaj działo, a ja siedziałam prawie że z otwartymi ustami, obserwując to z ogromnym zaciekawieniem. Oczywiście nasi bohaterowie mogli liczyć na wsparcie, ale nigdy nie byli całkowicie pewni, że dana osoba faktycznie ma szczere intencje i robi to dla ich dobra. Wiele razy tak się zdarzyło, iż za grosz nie ufałam jakiejś osobie, by za chwilę potwierdzić swoje przypuszczenia lub wyrzucić je do najbliższego kosza na śmieci. Jednakże intrygi nadal panoszyły się na dworze królewskim, co nakazywało mieć się na uwadze i czujnie wyszukiwać potencjalnych wrogów. Nie obyło się również bez luźniejszych chwil, gdzie humor na pewnym poziomie potrafił rozluźnić atmosferę, pozwalając na odrobinę wytchnienia.

„Po co zajmować się wydumanymi potworami. Mamy ich dość w prawdziwym życiu”.

Także nie mogę zapomnieć o magii panoszącej się w powieści, bo ona też jest istotnym elementem. Gdyby nie ona, to właściwie nie miałabym o czym opowiadać, bo w większości fabuła jest nią posklejana, dzięki czemu otrzymywała właściwe kształty. Byłam ogromnie ciekawa historii pieczęci, jaką dzierżyła na swej skórze Jenna. Przypuszczałam, że kryje się za nią coś niezwykłego i... się nie pomyliłam. Nie spodziewałam się takiego rozwiązania, chociaż praktycznie miałam odpowiedź podaną na tacy! Aczkolwiek ogromnie żałuję, że autorka skupiła się tutaj jedynie na kreacji Anderu, gdzie Fellsmarch od czasu do czasu wychylał się zza barczystej sylwetki tego królestwa, przypominając o swej obecności. Naprawdę chciałam poznać nieco lepiej rodzinne ziemie Adriana, ale cóż... ogromnie liczę na to, że zostanie to czym prędzej naprawione, bo epilog spowodował u mnie niedosyt i chęć rozwikłania zagadki, jaką pozostawiła dla nas Cinda Williams Chima. Nie spodobał mi się również ogromny przeskok w czasie, gdzie do któregoś rozdziału po nim nie umiałam się dostosować. W jednej chwili miałam do czynienia z dzieciakami dopiero smakującymi nastoletnie lata, a tu nagle ni stąd, ni zowąd są już starsi o kilka wiosen. Także wątek miłosny mocno kuleje. Miałam nieodparte wrażenie, że został on wykreowany na siłę, byle tylko go tutaj wplątać. Niezwykle mi to przeszkadzało, co uczyniło pewien fragment lektury... męczarnią? Nie, to za mocne słowo. Moim zdaniem mogłoby się bez niego obyć, dzięki czemu [Zaklinacz ognia] wiele by zyskał.

„Czasami dom jest jedynym miejscem, w którym można znaleźć uzdrowienie”.

Adrianowi nie mogę odmówić jednego – samozaparcia. Zdążyłam go poznać jako niepewnego siebie, nieco niezdarnego chłopca, który na moich oczach przeistoczył się w młodzieńca umiejącego zdziałać cuda. Także wzrosła jego samoocena, a to za sprawą zdobytej wiedzy, która pomogła mu udoskonalić umiejętności oraz znaczniej spoufalić się z magią ukrytą w głębi ciała. Niestety przykre doświadczenia sprawiły, że odsuwał od siebie ludzi, wybierając los samotnika. Dopiero z czasem zrozumiał, iż obecność drugiego człowieka pozwala na zrzucenie większości ciężaru niesionego na barkach. Pomogła mu w tym znajomość z Jenną, która jako pierwsza zdołała dotrzeć do jego serca i zrozumieć jego oschłość. Trudno się dziwić, skoro sama nie miała lepiej. Już od najmłodszych lat zmuszano ją do ciężkiej pracy w kopalni, gdzie większość czasu spędzała kilka czy kilkanaście metrów pod ziemią. Również nie potrafiłam wyjść z podziwu, że przez tyle lat udawało jej się ukrywać swoją tożsamość, co oznaczało doskonałą grę aktorską. Tych dwoje naprawdę było sobie pisanych, ale ich szybko rozwijająca się relacja... szczerze powiedziawszy, przypuszczałam, że raczej kto inny wywoła u nich przysłowiowe motyle w brzuchu. Mam tutaj na myśli Lilę, szpiega od arcytrudnych zadań, umiejącą jednym sarkastycznym wyrażeniem położyć mnie na łopatki oraz Destina, posłusznego królowi podwładnego, który swoim dziwnym zachowaniem nie zdobył mojej sympatii. Każde z nich znacznie lepiej wyglądałoby u boków głównych bohaterów, ale cóż... czasami pozostają jedynie marzenia. Za to Gerard, często wspominany przeze mnie władca, miał genialnych speców od „wizerunku”, bo jakoś nie umiał wzbudzić we mnie lęku. Wręcz przeciwnie – współczułam mu pokrętnej logiki oraz chorobliwej chęci władzy nad wszystkim i wszystkimi. Trochę żałuję, że nie było mi dane wejść w jego umysł, bo wydaje mi się, że świat przedstawiony jego oczami mógłby wyglądać dość... interesująco!
Cinda Williams Chima znacznie szybko porwała mnie z realnego świata i przeniosła do tego, gdzie magia jest wyczuwalna na każdym kroku, tak wyraźnie kusząca swymi „kształtami”. Nawet nie wiedziałam, kiedy zatraciłam się do tego stopnia, że nie potrafiłam oderwać od lektury. Z czasem – niestety – zaczęło robić się ociupinkę nieznośnie (powody tego stanu znajdziecie znacznie wyżej), ale nadal byłam pod wrażeniem kunsztu pisarskiego tej pani. Nieraz czułam się tak, jakbym znajdowała się pośród bohaterami, obserwując ich losy ze znacznie lepszego punktu. Tylko nie wiem, czy to zamysł autorki czy tłumacza, aby uznać słowo „kość” za coś odzwierciedlającego brzydkie wyrażenie. Za pierwszym razem naprawdę chciało mi się z tego śmiać, ale się opamiętałam. Tak czy inaczej, mam nadzieję, że kiedyś odkryję prawdę na ten temat, bo ogromnie mnie ciekawi, czy w oryginale można przeczytać „bone”!

Podsumowując:
Jeżeli macie już dość historii osadzonych w naszym świecie i pragniecie liznąć czegoś innego, to możecie to zrobić wraz z [Zaklinaczem ognia]. Może fabuła wyda wam się nieco znajoma, a przy jej niektórych elementach będziecie łapać się za głowy, ale te drobne niedogodności przysłoni wartka akcja oraz nietuzinkowi, znacznie różniący się od siebie bohaterowie. Dlatego zabezpieczcie się w ciśnieniomierze i dajcie się porwać historii spisanej przez Cindę Williams Chima!

Adrian, syn Wielkiego Maga oraz władczyni Fellsmarchu, od lat uważa się za zbędnego i bezużytecznego członka swej rodziny, gdzie niemal wszyscy jej przedstawiciele swoimi uczynkami zdobyli zaufanie i szacunek mieszkańców królestwa. On niestety sam czego tylko się dotknie, prędzej czy później potrafi zepsuć. No, prawie wszystko. Jest jedna dziedzina, w której Adrian...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1959 użytkowników ma tytuł Zaklinacz ognia na półkach głównych
  • 1 391
  • 542
  • 26
351 użytkowników ma tytuł Zaklinacz ognia na półkach dodatkowych
  • 264
  • 25
  • 19
  • 14
  • 11
  • 10
  • 8

Inne książki autora

Cinda Williams Chima
Cinda Williams Chima
Cinda Williams Chima (ur. 1952) to amerykańska pisarka powieści fantasy, które cieszą się ogromną popularnością. Pisaniem interesowała się już w szkole średniej, ale nim rozpoczęła karierę pisarki, pracowała przez kilka lat jako dietetyk kliniczny. Debiutowała trylogią Kroniki dziedziców, kilka lat później ukazała się jej kolejna seria Siedem królestw. Obie trafiły na listę bestsellerów „New York Timesa”. Starcie królestw to najnowszy cykl, który rozpoczyna tom Zaklinacz ognia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Podróżniczka Arwen Elys Dayton
Podróżniczka
Arwen Elys Dayton
Po pierwszym tomie tej serii wiedziałam, że kolejne muszą zasilić moją biblioteczkę. „Poszukiwaczka” tak bardzo mi się podobała i kiedy tylko nadarzyła się okazja dokupiłam pozostałe 2 części. Byłam nastawiona na wspaniałą lekturę. Ale czy tak się stało? „Podróżniczkę” czytałam dosłownie dwa miesiące. Co do niej przysiadałam to kilka stron i od razu spać mi się chciało. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia czemu tak się działo, bo fabuła mi się podoba, bohaterowie mi się podobają, świat stworzony przez autorkę również mi się podoba. Gdzie tkwi zatem problem? Nie mam zielonego pojęcia. Nie wiem jak mam ją ocenić, bo pierwszy raz mam taką sytuację. Wydawać by się mogło, że historia jest nudna, bo zasypiam, z drugiej zaś strony, byłam ogromnie ciekawa jak rozwinie się cała akcja. Jakie losy czekają bohaterów. Dlaczego podejmują takie, a nie inne decyzje. Jestem zauroczona światem Poszukiwaczy, tym jakimi „sprzętami” się posługują. Jak są szkoleni. Kim są Sędziowie. To dla mnie coś zupełnie innego, nowego i ciekawego. Cały czas się zastanawiam czy sięgać po kolejny tom. Trochę się boję, że będę miała powtórkę z rozrywki i nie będę mogła jej skończyć tak szybko jak bym chciała. Ale również chcę bardzo wiedzieć jak wszystko się dalej potoczy, bo końcówka książki tak się zakończyła, że pytań mam milion. Mam zagwozdkę i będę musiała to nieźle przemyśleć. :)
Aga_love_books - awatar Aga_love_books
ocenił na 6 3 lata temu
Poszukiwaczka Arwen Elys Dayton
Poszukiwaczka
Arwen Elys Dayton
"Mamy trzy wymiary, które widzimy i jeden, który czujemy: czas. Ale w rzeczywistości jest ich więcej. Zwinięte tak ciasno, że swobodnie mieszczą się wewnątrz jednego wahnięcia najsłabszej wibracji Wszechświata, istnieją inne wymiary, które przenikają się z naszymi własnymi, jak ruchome, splatające się nici." Poszukiwacze - szlachetni naprawiacze świata - mogą podróżować pomiędzy tymi wymiarami, by czynić dobro i tępić zło. "Tyrani i złoczyńcy, strzeżcie się." Prawidłowego wypełniania tych powinności pilnują trzej Sędziowie. Ale nie wszystko układa się tak, jak powinno... I o tym jest trylogia "Poszukiwaczka" Arwen Elys Dayton, na którą składaja się tomy o tytułach: 1. "Poszukiwaczka" (480 stron), 2. "Podróżniczka" (432 strony), 3. "Rozrywacz" (400 stron). Moja córka połknęła wszystkie trzy tomy niemalże w okamgnieniu ;-) Ja przez pierwszy przedzierałam się powoli - zaciekawiona fabułą, ale zmęczona stopniem skomplikowania tego spektrum ;-) Na szczęście przez tomy drugi i trzeci śmignęłam szybko. Za najlepszy uważam tom środkowy, chociaż to w trzecim wszystko się wiąże i wyjaśnia ;-) Tom pierwszy próbuje nas wciągnąć do świata wymyślonego przez autorkę. To bardzo zagmatwany świat, a wiele spraw pozostanie niewyjaśnionych. Troje nastolatków kończy wieloletnie szkolenie na Poszukiwaczy. Są tuż przed zaprzysiężeniem, co bardzo ich ekscytuje. Dziewczyna Quin, jej ukochany John i kuzyn Shinobu. Ich szkoleniu przyglądają się Sędziowie Młoda i Średni. Najstarszy Sędzia najczęściej przebywa Tam - w Bezprzestrzeni pomiędzy wymiarami. Szkolenie Poszukiwaczy dotyczy głównie ich umiejętności walki i obrony (i bardzo dużo tu jest opisów ich treningów). Zaprzysiężony Poszukiwacz może posługiwać się starożytnym athamenem, by przemieszczać się pomiędzy wymiarami. "Athamen stworzono po to, aby pozwalał wielkiemu umysłowi, potężnemu umysłowi, na przekraczanie granic ludzkiego życia (...). Dlaczego taki umysł miałyby być przykuty do jednego miejsca? Jeśli mógłby swobodnie się poruszać, swobodnie działać, wyobraź sobie, czego mógłby dokonać. Poszukiwacz, posługujący się athamenem, może pojawić się gdziekolwiek: wewnątrz pilnie strzeżonej twierdzy, w prywatnej komnacie króla, na słynnym uniwersytecie na drugim końcu świata. W ten sposób może... pomagać losowi. Może poszukiwać najlepszej drogi dla ludzkości, czyż nie? Było moim głębokim przekonaniem, że wielkie umysły wyposażone w odpowiednie narzędzia mogłyby zmieniać historię." Treningi są bardzo prawdziwe, można zostać rannym, można stracić życie... Postrach budzi rozrywacz - broń na zawsze plącząca umysł ofiary. Przyszli Poszukiwacze uczą się unikać strzału rozrywacza. John jednak nie zostaje dopuszczony do zaprzysiężenia. A Quinn i Shinobu po zaprzysiężeniu spada zasłona z oczu: Poszukiwacze wykorzystywani są do niecnych celów. Od kiedy tak się dzieje? Czy tak było zawsze? Czy Quin i Shinobu nadal chcą być Poszukiwaczami? Na przestrzeni wieków wielu Poszukiwaczy zginęło. Jak? Dlaczego? Kto jeszcze został? Bardzo dużo wyjaśnia się w tomie drugim. Lepiej poznajemy głównych bohaterów oraz Młodą Sędzię. Dowiadujemy się sporo o przeszłości matki Johna i o uczynkach Średniego Sędziego. Na scenę wkraczają Obserwatorzy - chłopcy szkoleni przez Średniego Sędziego. Pojawiają się tajemnicze fokale - hełmy pomagające uporządkować myśli, ale... uzależniające. Czy John nadal chce zostać Poszukiwaczem? Czy Quin i John nadal się kochają? Trzeci tom wiele spraw komplikuje, ale też wiele wyjaśnia i prawie wszystkie doprowadza do finału. A postaci są coraz wyrazistsze! Kto z bohaterów przetrwa do końca? Kto z kim będzie wspólpracował? Skąd się "wzięli" Poszukiwacze? Kim są Sędziowie? Kto się zmieni? Autorka co chwila przeskakuje od jednego bohatera do drugiego. Raz koncentruje się na Quin, potem na Shinobu, Johnie, Młodej Sędzi lub jednym z obserwatorów. Bywa, że cofa się do młodych lat matki Johna, co rzuca światło na pobudki jej syna oraz późniejsze wydarzenia. Bardzo to wszystko skomplikowane: ten świat, zależności między bohaterami, te uczucia, pragnienia, zmiany planów ;-) Dużo walk, dużo emocji, dużo wymiarów ;-) https://bajdocja.blogspot.com/2020/10/poszukiwaczka-trylogia.html
Buba Bajdocja - awatar Buba Bajdocja
oceniła na 6 5 lat temu
Naznaczeni śmiercią Veronica Roth
Naznaczeni śmiercią
Veronica Roth
Oczekiwałam dobrej, rozbudowanej historii, najlepiej z wymyślonymi krajami, tradycjami i językami. I tu się nie zawiodłam. Autorka stworzyła planety, na których w często ekstremalnych warunkach żyły różne ludy. Zaintrygowała mnie ta ogromna nienawiść pomiędzy Shotet a Thuvhe, to, jak różnili się mieszkańcy i władza panująca na danym terytorium. Ciekawa była też zdolność Cyry, która samym dotykiem potrafiła sprawić tak wielki ból, że mogła doprowadzić do śmierci. Był to jednocześnie jej dar i przekleństwo. Czułam ogromne współczucie, a jednocześnie podziw, gdy czytałam o tym, co przeżywała na co dzień, co myślała, czuła, czego pragnęła i co traciła. Wiele bohaterów posiadało różne zdolności, jedni byli wyroczniami i widzieli przyszłość, inni nie odczuwali bólu, potrafili zamieniać się wybranymi wspomnieniami albo samą obecnością działali kojąco i uspokajająco na ludzi wokół. To brudna historia, pełna rozlanej krwi, blizn przypominających o stracie, niesprawiedliwości, krzyków żalu i gniewu. Powieść zaciekawia i sprawia, że chce się poznać bohaterów, zobaczyć, jak żyją i czy uważają swoje zdolności za dar czy przekleństwo. Jednocześnie książka bardzo mi się dłużyła w pierwszej połowie. Z jednej strony byłam zaciekawiona, z drugiej nie potrafiłam się wciągnąć i przez pewien czas męczyłam się czytając. Dopiero w drugiej połowie czułam, że w końcu płynę razem z historią, zagłębiając się coraz bardziej w świat bohaterów. Mocno trzymałam kciuki za niektóre postacie, innym życzyłam jak najgorzej, a część była mi całkowicie obojętna, bo nie poznałam ich na tyle, by mieć o nich wyrobioną opinię. W tej powieści znajdziecie elementy romansu, intryg politycznych i niesamowitego kosmicznego świata. Można też zobaczyć, jak ważne jest oddanie rodzinie, jaką odwagą wykazują się bohaterowie i jak pokonują kolejne wyzwania mimo przeciwności losu. Polecam, jeśli lubicie książki z wymyślonymi krainami, magicznymi zdolnościami i silnymi bohaterami 💚
Czytanietostylzycia - awatar Czytanietostylzycia
oceniła na 7 4 miesiące temu

Cytaty z książki Zaklinacz ognia

Więcej
Cinda Williams Chima Zaklinacz ognia Zobacz więcej
Cinda Williams Chima Zaklinacz ognia Zobacz więcej
Cinda Williams Chima Zaklinacz ognia Zobacz więcej
Więcej