Na obrotowej scenie życia

Okładka książki Na obrotowej scenie życia autora Zygmunt Kęstowicz, 9788388794858
Okładka książki Na obrotowej scenie życia
Zygmunt Kęstowicz Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza RYTM literatura piękna
270 str. 4 godz. 30 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
270
Czas czytania
4 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788388794858
Średnia ocen

6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na obrotowej scenie życia w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Na obrotowej scenie życia

Średnia ocen
6,2 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Na obrotowej scenie życia

Sortuj:
avatar
1453
1403

Na półkach: , ,

Zygmunt Kęstowicz przedstawił mi się w książce tak, jak go sobie wyobrażałem: starszy, miły pan, inteligent, nobliwy i szarmancki, kulturalny, znający języki, przedwojenny. Wspaniale opowiada o teatrze i swych rolach w Wilnie, Białymstoku, Krakowie i Warszawie. Garść cudownych wspomnień o Ordonce, Malickiej, Solskim, Bielickiej, Szaflarskiej, Ćwiklińskiej i innych; o Polsce przedwojennej, o Wilnie i polskiej Litwie; o Pankracym i Jezioranach; wreszcie o "Klanie". Trochę wspomnień o rodzinie, dzieciństwie, młodości.
Niemniej wszystko to jest tak bardzo uładzone, poprawne, zbyt grzeczne. I taka dziwna forma, nie wiem, czy autorska, czy edytorska, polegająca na nadmiarze cudzysłowów, wykrzykników i wielokropków w miejscach, w których nie miało to żadnego uzasadnienia. Mnóstwo jest też błędów edytorskich, książka jest złożona na kolanie, byle jak.

Zygmunt Kęstowicz przedstawił mi się w książce tak, jak go sobie wyobrażałem: starszy, miły pan, inteligent, nobliwy i szarmancki, kulturalny, znający języki, przedwojenny. Wspaniale opowiada o teatrze i swych rolach w Wilnie, Białymstoku, Krakowie i Warszawie. Garść cudownych wspomnień o Ordonce, Malickiej, Solskim, Bielickiej, Szaflarskiej, Ćwiklińskiej i innych; o Polsce...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1158
362

Na półkach:

Jeden z moich ulubieńców z dzieciństwa wraz z wspaniałym psem Pankracym. A książka no cóż jak sam bohater dość skromna...

Jeden z moich ulubieńców z dzieciństwa wraz z wspaniałym psem Pankracym. A książka no cóż jak sam bohater dość skromna...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

21 użytkowników ma tytuł Na obrotowej scenie życia na półkach głównych
  • 17
  • 4
15 użytkowników ma tytuł Na obrotowej scenie życia na półkach dodatkowych
  • 8
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Marie jego życia Barbara Wachowicz
Marie jego życia
Barbara Wachowicz
Dziwne życie uczuciowe miał pokrzepiacz polskich serc, a jaki charakter! Rozchwiany, drażliwy, koślawy, bubkowaty i tak nieprzystojnie skoncentrowany na sobie oraz na swych – jedynych słusznych, prawda – opiniach i przemyśleniach, że aż dziw bierze, iż tak „bujnie” (choć nie zawsze po swojej myśli) poczynał sobie z paniami. Z drugiej strony… Czasy były inne, pozycja kobiet, mimo raczkujących powoli zmian – właściwie żadna; a międzynarodowa sława, posłuch, uznanie, odpowiedni status społeczny jak dziś, tak i kiedyś potrafiły skutecznie przytłumić – czy to na potrzeby chwili, czy też na potrzeby wspólnego życia – najgorsze przywary mężczyzny. Wszelako śmiem twierdzić, że Henio-światowiec (choć sam wielokrotnie był zniewolony czystą siłą młodości i urody swych wybranek) każdą ze swych Marii wykończył na swój sposób. Jego samego zaś wykańczała w kontekście tych związków jedynie niekompatybilność marzeń z rzeczywistością. Resztę traktował jak szum w tle, nie jako coś godnego szczególnej atencji. Pięknie pisał ten Henio, pięknie przeżywał, ale – moim zdaniem – w środku był lodowaty, skostniały i niezdolny do żadnego porywu serca. Nie przypisywałabym też większego, a właściwie żadnego znaczenia faktowi, że wybierał/trafiał na same Marie. W XIX i na początku XX wieku było to najpopularniejsze żeńskie imię, więc w tym nie dopatrywałabym się żadnej magii i w ogóle nie poświęcałabym temu zagadnieniu czasu. Godnym uwagi, choć zarazem czymś nad wyraz nieprzyjemnym, wydaje mi się natomiast skłonność Sienkiewicza do młodszych, dużo młodszych dziewcząt, co w sumie doskonale pasuje do schematu: niedojrzały czy może lepiej: zatwardziały emocjonalnie, nieskory do żadnych kompromisów i ustępstw, żądny podziwu mężczyzna oraz młodziutka, łatwa „do ułożenia” zdobycz. Z całym bowiem szacunkiem do tych kobiet, do ich „pobocznych” zajęć i ambicji; każda (oprócz Liliowej Marii, skandalistki z upiorną mamusią, która utarła nosa staruszkowi) z nich nieomal bałwochwalczo, choć z różnych powodów, podziwiała Sienkiewicza; służyła mu dosłownie całą sobą, pomagała w pracy, pielęgnowała, zachęcała do pisania, znosiła marudzenia oraz przymykała oczy na dziwactwa i malkontenctwa. Do dupy z takim wieszczem. ;)
Mignatka - awatar Mignatka
oceniła na63 miesiące temu
Modrzejewska. Opowieść filmowa Anna Bojarska
Modrzejewska. Opowieść filmowa
Anna Bojarska
O Modrzejewskiej każdy słyszał w szkole, że była dobrą aktorką i na tym nasza wiedza o tej kobiecie się kończy. Anna Bojarska w bardzo dostępnej formie przybliża nam postać polskiej artystki żyjącej w XIX wieku. Powieść o Helenie Modrzejewskiej obfituje w żywe opisy potknięć, upadków i ogromny wysiłek, dzięki któremu w końcu doceniono jej wyjątkowość na scenie. Powieść pokazuje kobietę grającą całe życie, bo przecież i ono jest teatrem. Nieudane związki, niepowodzenia zawodowe, problemy finansowe, zabory, powstania, marzenia o wielkiej sławie i ciągła wytężona praca nad sobą. Tylko wielka wiara i chęć spełnienia marzeń sprawiły, że pod koniec życia zdobyła sławę, uznanie, a także pieniądze, które pozwoliły jej zadbać o najbliższych. Ta z pozoru surowa kobieta o twardych zasadach, niewdająca się w zwykłe życie „artystycznego światka”, była czułą, kochającą matką, walczącą o syna, którego porwał konkubent. Liczne intrygi plecione dookoła jej osoby miały ją osłabić, stłamsić zapał młodej i zdolnej aktorki. Tak się nie stało. Wytężyła siły, by pracować ciężej. Całe jej życie to ciągła nauka: języków, ról, życia, ludzi. Z wiekiem znikała jej wiara w niewinność ludzkich czynów. Książka pozwala spojrzeć na sukcesy wielkich ludzi z innego dystansu: patrzymy na ich życie od kuchni, czyli od strony, od której wcale nie musi być tak pięknie, jak nam się wydaje z perspektywy nielicznych informacji.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na98 lat temu
Człowiek z wieszakiem. Życie zawodowe i towarzyskie Jerzy Gruza
Człowiek z wieszakiem. Życie zawodowe i towarzyskie
Jerzy Gruza
Oto wspomnienia Reżysera, łagodnie ironicznie obserwującego sprawy tego świata. Twórca kultowych komedii: ,, Dzięcioł " i ,, Czterdziestolatek" , które oglądam cyklicznie, nieustająco i wyobrażam sobie jaki mieli ubaw pisząc scenariusz, w tandemie z K.T. Toeplitzem ! ,, Czterdziestolatek" - mój ulubiony polski serial komediowy. Ach, te monologi filozoficzne wygłaszane przez inż.Gajnego ....mówione felietony doktora Stelmacha... Kobieta Pracująca - głos zdrowego rozsądku, ekspert wszech nauk ... 'chodząca encyklopedia' :) Ze szczególnym sentymentem przeczytałam o sopockim molo ,, ...ma coś ze scenerii uniwersalnej ". Szło się na molo ,, ...rozmowy, nastroje, abstrakcyjne żarty (.. ) Czasami mgła i szło się aż do dzwonu...Wisiał tam, aby w razie braku widoczności dzwonić i ostrzegać o niebezpieczeństwie (..) Każdy wtedy uderzał w dzwon, a głos jego smutno rozchodził się po wodzie zlewającej się z horyzontem...I wtedy nawiązywano do Hemingwaya : ' Nie pytaj komu bije dzwon. Bije on zawsze dla ciebie...' Ulegaliśmy egzystencjalnym wzruszeniom i wracaliśmy do szarej rzeczywistości (..) " Zabawnie opisuje słynny basen "Legii" gdzie w upalne dni chłodziła się warszawka ,, ... Piękna Ula, piękniejsza niż okręt pod pełnymi żaglami, konie w galopie i niebo nad nami (..) Żali się, że ,, ... Komedia , śmiech , rozrywka traktowana jest wśród krytyków i tzw. środowisko jako sztuka niższa. Właściwie lekko pogardzana ( ...) Komedie trudno zrobić. O wiele łatwiej zasmucić, wycisnąć łzę wzruszenia (...) Można bardziej lub więcej płakać (..) W komedii musi być trafione w dziesiątkę (..) ' Komikowanie' jest trudną sztuką." Podobnie pisał T. Boy- Żeleński. Oprócz wspomnień branżowych - zabawnych - filmowych, towarzyskich są i filozoficzne refleksje ...cytuje Ciorana. Wspomina filmowo i porównuje ,, ... Za moich czasów każde zbliżenie między kochankami kończyło się panoramą na okno, księżyc lub lecące żurawie " :) Lubił filmy estetyczne, z dobrą muzyką, a taka harmonia wygasła, oprócz nielicznych wyjątków, z końcem lat 70 tych. Pamiętam jedną z ostatnich wypowiedzi Stanisława Lema na temat kina, mówił że dla niego współczesne kino to mniej więcej coś takiego : ,,..urocza dziewczyna... okazuje się być okrutną morderczynią bez serca ... i bez majtek.'' Książeczka szczupła, o nietypowej konstrukcji, anegdoty przeplatane aforyzmami. ,, ... Kiedyś Himilsbach siedząc w jakiejś spelunce nad piwem w towarzystwie Głowackiego, koledze z Pragi, który chciał sie dosiąść, powiedział po prostu : Nie wp...dalaj sie na Parnas, dobrze ?! " Gdzie dzisiaj Parnas...
Fauni - awatar Fauni
ocenił na65 lat temu
Kawałki żeńskie, męskie i nijakie Stefania Grodzieńska
Kawałki żeńskie, męskie i nijakie
Stefania Grodzieńska
Stefania Grodzieńska, tym razem nie we wspomnieniach, ale w odsłonie satyrycznej. Tytułowe kawałki zaś, to nic innego jak teksty pisane na zamówienie, między innymi do „Szpilek”, „Przekroju”, „Kobiety i Życia”. W tym zbiorku znajduje się wybór tych lepszych i najlepszych, według autorki, felietonów i humoresek, posegregowany zgodnie z czasem ich powstawania. Są płodne i obfite lata czterdzieste, wydajne: pięćdziesiąte, sześćdziesiąte i siedemdziesiąte oraz chude i smutne lata osiemdziesiąte, a na koniec odkrywcze lata dziewięćdziesiąte. Mimo iż sporo kawałków z tych wczesnych lat już znałam, to nie czułam rozczarowania, bo dobrego humoru przecież nigdy dość. Smakoszy twórczości autorki nie zdziwi na pewno moja sympatia do serii felietonów zatytułowanych „Spotkania z Alicją”. Alicją, która jest trochę oderwana od rzeczywistości i postrzega świat nieco inaczej niż wszyscy. Myślę, że sporo takich Alicji chodzi po świecie i wielu z nas posiada je w swoim, bliższym bądź dalszym, otoczeniu. Alicja była, jest i będzie, co udowodniła córka pani Stefanii, Joanna Jurandot – Nawrocka, pisząc i dołączając do tego zbiorku całkiem udany tekst pt. „Alicja na nowe tysiąclecie”. Można w nim zaobserwować, że „alicjowatość” przechodzi z pokolenia na pokolenie i wciąż jest aktualna. Świetny też jest tekst z lat sześćdziesiątych o braku w języku polskim… feminatywów, gdy jeszcze to pojęcie nie zostało wymyślone ani spór, o ich używanie bądź nadużywanie. I co ważne dla mnie, w tej książce znalazłam odpowiedź, dlaczego akurat „Urodził go „Niebieski Ptak” jest moją ulubioną książką wspomnieniową autorki, bo jak sama pisze, powstał on „ze smutku i z tęsknoty”. Dla zainteresowanych. Mój ulubiony tekst z Alicją w rolach głównych to ten zatytułowany „Alicja bez twarzy”. Poniżej fragmenty. „Spotkałam Alicję. Ledwo ją poznałam, bo trzy czwarte twarzy zakrywały jej ciemne okulary, sięgające od połowy czoła do linii ust. (…) - Witaj, Alicjo! Co cię skłoniło do włożenia czegoś podobnego? Bolą cię oczy? - Strasznie. Ale dopiero od czasu, kiedy noszę te okulary. Nic przez te okulary nie widać, zwłaszcza o zmroku, tak jak teraz. (…) - Więc po co nosisz? - Muszę. Twarze w tym sezonie są niemodne. W ogóle się ich nie nosi. Dla panów to łatwe: zapuszczają sobie zarosty. (…) - Wiesz co, Alicjo? Mimo woli rozwiązałaś zagadkę, która dręczy mnie od jakiegoś czasu. Otóż bez przerwy kłaniają mi się jacyś obcy mężczyźni. (…) Tymczasem ja po prostu nie odróżniam, kto jest pod daną brodą”.
wiola - awatar wiola
oceniła na71 rok temu
Dworzec Gdański Henryk Dasko
Dworzec Gdański
Henryk Dasko
Bardzo ciekawa i osobista książka, dla mnie nieco egzotyczna, bo nie sądziłam, że tak dostatnio może wyglądać życie w powojennej Polsce (do tej pory czytałam o biedzie, odbudowie, dorobku...) oraz jak funkcjonowało środowisko żydowskie w W-wie. Na pewno to ważny głos świadka Marca'68 roku, przy czym ważne, że nie głos cierpiętniczy i oskarżycielski: Henryk Dasko nie robi z siebie ofiary i nie szuka wrogów, lecz jest przykładem kogoś, kto świetnie sobie życie ułożył na obczyźnie, nie zerwał kontaktów z krajem (i językiem),jednak na zawsze został naznaczony przez tamten exodus, dlatego w dorosłym życiu swoistą misją stał się dla niego dialog polsko-żydowski, budowanie mostów między Polakami, a wygnanymi Żydami. Budzi we mnie podziw za swoją niesamowitą energię, ciekawość świata i wielkoduszność, zdolność abstrahowania od własnych doświadczeń: "Moje własne rozliczenia z Polakami nie są inne niż kogokolwiek z nas, nie są mniej tragiczne od doświadczeń tych amerykańskich Żydów, o których piszę. Nie chcę być źle zrozumiany, Nie chodzi o wybaczenie. Ja po prostu nie chcę, żeby moje dzieci odziedziczyły po mnie nienawiść - nie tylko do Polaków, ale do kogokolwiek. I nie tylko dlatego, że kultura polska jest i pozostanie moją kultura, bo w gruncie rzeczy to przypadek. Mnie chodzi o jednakową miarę, o zasady uniwersalnej sprawiedliwości, o wyrwanie się poza obręb retoryki "my-oni", o odrzucenie moralnej korozji plemiennych instynktów. Ja nie chcę przykładać ręki do dalszej nienawiści, obojętne, z której strony, i jeśli to oznacza, że mam zapomnieć o moich - naszych - krzywdach z przeszłości, 'so be it'."
bromba - awatar bromba
oceniła na710 lat temu
Ksiądz Jerzy Popiełuszko Ewa K. Czaczkowska
Ksiądz Jerzy Popiełuszko
Ewa K. Czaczkowska Tomasz Wiścicki
Mam mieszane uczucia, choć, co widać po mojej ocenie, przeważają te pozytywne. Z jednej strony mamy do czynienia z monumentalną biografią (której jakość potwierdza znany i szanowany, również przeze mnie, uczony, wręcz autorytet nauk o Trzeciej Rzeczypospolitej — Antoni Dudek) opisującą dzieje Jerzego Popiełuszki od urodzenia do śmierci, a z drugiej — potworne lanie wody i niezrozumiały momentami styl i dziwną koncepcję książki. Wśród ważnych, pożytecznych i po prostu ciekawych informacji mamy niezliczoną ilość komentarzy, z elementarnym i chrześcijańskich szacunkiem do człowieka, przypadkowych i nieważnych z perspektywy historii tragicznie zmarłego duchownego osób. Mimo ogromnego rozpasania tej książki nieistotnymi zdarzeniami i błahostkami, a także spekulacjami, których autorzy nie usiłują za specjalnie wyjaśnić, lektura jest bardzo przyjemna. Książkę czyta się szybko i bez wzburzenia tym wodolejstwem — ze swojej strony mogę powiedzieć, że momentami towarzyszyło mi uczucie znudzenia. Przyznam, że niektóre wypowiedzi wplecione bez sensu w środek tekstu oraz zbyteczne opisy przewijałem wzrokiem... Ale pomijając te mankamenty, wciąż uważam, że jest to książka godna polecenia. Słyszałem również, że istnieją (jeszcze bardziej przekarmione!) nowe wersje tej biografii. Kiedyś na pewno sprawdzę, ale boję się, że nowe rozdziały będą jeszcze bardziej rozpasane... Do tej ogólnikowej recenzji dodam jeszcze, że nie rozumiem za bardzo układu rozdziałów. Książka zaczyna się od długiej opowieści o zbrodni, stanowiąc niejako wstęp do całej lektury, a kończy się... wywiadem o przyszłej (już dokonanej) beatyfikacji zamordowanego księdza. Trochę non-sens. Rozumiem koncept, który prawdopodobnie stał za wysunięciem porwania na sam początek biografii, ale w tym wypadku, moim zdaniem, to się po prostu nie sprawdziło... Literówek dosłownie kilka, a w nowszych wydaniach spodziewam się, że nawet na jednej ręce ich nie policzę! :)
Lordzik - awatar Lordzik
ocenił na61 rok temu
Miasto niepokonane Kazimierz Brandys
Miasto niepokonane
Kazimierz Brandys
O Warszawie i o powstaniu napisano tysiące książek. Kazimierz Brandys ani w Warszawie się nie wychował, ani nie przeżył w niej dłużej niż 5 lat swojego życia. Zapowiada już na samym początku, że zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to ani miasto jego dzieciństwa, nie jest to też miasto jego rodziców, ale te 5 lat to sprawa wszystkich, którzy przez ten czas czuli na plecach zagrożenie tej samej śmierci. I choć wiele opinii o tej książce, a raczej o autorze, określa ich jako komunistyczne i propagandowe, pozbawione współczucia i empatii do ludzi, którzy starali się zachować resztki godności miasta, to myślę że warto się w nią zagłębić i dać jej szansę. Warto zaznaczyć, że autor, dzięki bogato rozbudowanym opisom przekazuje bardzo dokładny obraz wydarzeń a przede wszystkim emocji mieszkańców z nimi związanych, pozwala pracować wyobraźni, poczuć namiastkę tego ogromnego żalu i strachu, który im towarzyszył. Brandys nie uczestniczył w walkach i jasno daje do zrozumienia jakie jest jego stanowisko wobec wybuchu powstania. Otwarcie pisze o bezsensowności każdej śmierci, każdej ofiary, męczeństwa kamienic i płaczu głodnych dzieci. Książka została wydana po raz pierwszy w 1946r. nie ma się więc co dziwić negatywnym emocjom, które wtedy towarzyszyły pewnie każdemu kto nawet pośrednio uczestniczył w tym piekle. Moim zdaniem dziś nie jest to temat do dyskusji, choćby z szacunku do każdej z ofiar, która poległa na ulicach miasta walcząc o cień nadziei na lepsze jutro.
dzika_mi - awatar dzika_mi
ocenił na68 lat temu

Cytaty z książki Na obrotowej scenie życia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Na obrotowej scenie życia