Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pustułka

Wydawnictwo: W.A.B.
6,32 (549 ocen i 111 opinii) Zobacz oceny
10
22
9
27
8
77
7
150
6
126
5
76
4
19
3
29
2
17
1
6
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328020627
liczba stron
384
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
maleństwo

KRYMINALNY DEBIUT BESTSELLEROWEJ AUTORKI! Na odciętej od świata rajskiej wyspie rozpoczyna się krwawa wyliczanka. Wśród jedenastu mieszkańców znajduje się morderca… Członkowie bogatej i szanowanej rodziny Spyropoulosów są w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Gdy niebo nad Wyspą Ptaków zasnuwają ciemne chmury, a na ziemię spadają pierwsze krople deszczu, rozpoczyna się seria morderstw. Każdy dzień...

KRYMINALNY DEBIUT BESTSELLEROWEJ AUTORKI!
Na odciętej od świata rajskiej wyspie rozpoczyna się krwawa wyliczanka. Wśród jedenastu mieszkańców znajduje się morderca…
Członkowie bogatej i szanowanej rodziny Spyropoulosów są w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Gdy niebo nad Wyspą Ptaków zasnuwają ciemne chmury, a na ziemię spadają pierwsze krople deszczu, rozpoczyna się seria morderstw. Każdy dzień obnaża kolejne rodowe sekrety, dotychczas skrzętnie ukrywane za zasłoną kłamstw i niedopowiedzeń. Spyropoulosowie pokażą swoje prawdziwe twarze.
Czy komuś uda się przeżyć i powstrzymać mordercę?

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ewa-Książkówka książek: 642

Jakie jest dobre miejsce na zbrodnię?

Jakie jest dobre miejsce na zbrodnię? Czy musi to być cicha uliczka pozbawiona świateł latarni w centrum szarego miasta?

Na takie pytania możemy natknąć się w blurbie nowej książki Katarzyny Bereniki Miszczuk pt. "Pustułka" – debiucie autorki w nurcie literackiego kryminału, która postanowiła zdecydowanym ruchem zerwać z najczęściej obieranymi przez pisarzy tłami dla fabuły z morderstwem w wątku głównym. Nie przemierzamy tutaj ciasnych i dusznych uliczek małego miasta ani nie tropimy złoczyńcy w jednej z małych wsi gdzieś w Polsce. Tym razem trafiamy na wyspę…

Wyspę nie byle jaką, bo będącą idealnym środowiskiem naturalnym pustułek, ptaków wywodzących się z rodziny sokołów, stworzeń bezwzględnych i drapieżnych. Nic więc dziwnego, że w rejon ich zamieszkania pewnego dnia przybywają tacyż sami ludzie… Rodzina Spyropoulos to bogacze, którzy dorobili się pokaźnego majątku, w tym Wyspy Ptaków. Właściciel biznesu właśnie spędza tam czas (oficjalnie pracując, a nieoficjalnie – romansując), gdy na miejsce przybywa jego córka, żona, syn ze świeżo poślubioną małżonką oraz ciotka z nowym narzeczonym. To doborowe grono łączy chciwość i chęć położenia łapy na choćby jak najmniejszej części majątku, co daje się odczuć już niemal od pierwszych stron powieści, a z każdą stroną wrażenie to przybiera na sile. W powietrzu zaczyna unosić się duszny klimat, który jest zwiastunem nie tylko nadchodzącej nawałnicy. To zwiastun zbrodni… Na Wyspie Ptaków w niewyjaśnionych okolicznościach ginie...

Jakie jest dobre miejsce na zbrodnię? Czy musi to być cicha uliczka pozbawiona świateł latarni w centrum szarego miasta?

Na takie pytania możemy natknąć się w blurbie nowej książki Katarzyny Bereniki Miszczuk pt. "Pustułka" – debiucie autorki w nurcie literackiego kryminału, która postanowiła zdecydowanym ruchem zerwać z najczęściej obieranymi przez pisarzy tłami dla fabuły z morderstwem w wątku głównym. Nie przemierzamy tutaj ciasnych i dusznych uliczek małego miasta ani nie tropimy złoczyńcy w jednej z małych wsi gdzieś w Polsce. Tym razem trafiamy na wyspę…

Wyspę nie byle jaką, bo będącą idealnym środowiskiem naturalnym pustułek, ptaków wywodzących się z rodziny sokołów, stworzeń bezwzględnych i drapieżnych. Nic więc dziwnego, że w rejon ich zamieszkania pewnego dnia przybywają tacyż sami ludzie… Rodzina Spyropoulos to bogacze, którzy dorobili się pokaźnego majątku, w tym Wyspy Ptaków. Właściciel biznesu właśnie spędza tam czas (oficjalnie pracując, a nieoficjalnie – romansując), gdy na miejsce przybywa jego córka, żona, syn ze świeżo poślubioną małżonką oraz ciotka z nowym narzeczonym. To doborowe grono łączy chciwość i chęć położenia łapy na choćby jak najmniejszej części majątku, co daje się odczuć już niemal od pierwszych stron powieści, a z każdą stroną wrażenie to przybiera na sile. W powietrzu zaczyna unosić się duszny klimat, który jest zwiastunem nie tylko nadchodzącej nawałnicy. To zwiastun zbrodni… Na Wyspie Ptaków w niewyjaśnionych okolicznościach ginie ofiara i – jak się dość szybko okaże – nie będzie jedyną.

Przyznam, że choć pomysł na umiejscowienie akcji może nie jest specjalnie innowacyjny, to budził moje duże nadzieje na dobrą powieść z dreszczykiem – wszak szukanie mordercy na zamkniętym terenie, z którego nie można się wydostać, to całkiem niezła zabawa dla czytelnika. Niezła, jeśli czarny charakter jest trudny do namierzenia, a w przypadku "Pustułki" niestety tak nie jest. Uprzedzam więc nałogowych pożeraczy kryminałów, że ten wątek będzie dla was przewidywalny. Wytrawni smakosze gatunku nie będą także zadowoleni z klimatu powieści: niby mamy tu wyspę, wielu potencjalnych morderców (wszak większość postaci nie charakteryzuje się świętością), ale o uczucie napięcia tu raczej trudno. Sami bohaterowie zdają się słabo przeżywać śmierć współtowarzyszy wypadu. Fakt, to rodzina, którą w dużej mierze obchodzą tylko pieniądze, ale… to nadal rodzina.

Czy zatem "Pustułka" nie zasługuje na chwilę czasu z nią spędzoną? Zasługuje, ale nie przez każdego. Powieść polecam zarówno fanom pisarki, którzy cenią jej styl, jak i czytelnikom, którzy z jakichś względów po kryminały sięgają rzadko. Prostota i niewymagający styl sprawdzą się też jako przerywnik w momencie, gdy czujemy przesyt lekturami ambitniejszymi. W sam raz na letnie wieczory.

Ewa Szczepańska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1321)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 728

Jedenaście osób. Jedna wyspa odcięta od świata przez szalejącą burzę. I tajemnicze morderstwa... Kto w tym wąskim gronie zabija innych i dlaczego?

Katarzyna Berenika Miszczuk należy do moich ulubionych autorek, dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok jest kryminalnego debiutu. Według mnie jest to dobry debiut. Jednak książka bardziej wydawała mi się powieścią obyczajową, ukazującą wstydliwe sekrety, okrutne kłamstwa czy skomplikowane niedomówienia bogatej rodziny wychodzące na jaw w rezydencji Spyropoulosów, w tle której popełniane są morderstwa. Ale fabuła jest ciekawie skonstruowana, dzięki czemu przyjemnie mi się czytało o niecodziennych relacjach bohaterów uwięzionych na Wyspie Ptaków. Brakowało mi jednak napięcia w postaci poszukiwania mordercy, które tak uwielbiam w kryminałach i bardziej szczegółowych oraz dłużej ciągnących się rozważań na temat zabójstw. Dużo rzeczy było tak jakby "na szybko". A tożsamość osoby, która zabijała, w pewnym momencie stało się dla mnie...

książek: 1203
annaroza | 2017-01-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 stycznia 2017

Po prostu dobry kryminał. Nie jakiś wybitny, tylko po prostu dobry. Ciekawa intryga i fajne tło sprawiają, że książkę czyta się szybko i z zainteresowaniem. Moim zdaniem to pozycja bardzo w stylu Agaty Christie. Rozwiązanie mnie nie zaskoczyło. Co prawda miałam nadzieję, że kto inny okaże się mordercą, lecz przeczuwałam, że autorka w takim stylu zakończy powieść. Wstęp, w którym poznałam tożsamość ofiary, uważam za niepotrzebny. Popsuło mi to część zabawy przy czytaniu.

książek: 1207

Pustułka...,
...ptak o niezwykle barwnym, niezwykłym upierzeniu. Drzemie w nim drapieżna natura..., to sokół czystej krwi, a poluje na małe, drobne ssaki...
Zwykle lata samotnie i doskonale symbolizuje miejsce akcji tej powieści...

To, co teraz napiszę, nie wszystkich dotyczy, bo pośród takich ludzi z pewności można znaleźć ludzi szlechetnych i godnych bycia człowiekiem...
A co zrobić by pozostać w swym życiu człowiekiem, w pełnym tego słowa znaczeniu? Co świadczy o tym, że człowiek jest poprostu człowiekiem, skłonnym do czystego dobra, do bezinteresownego zachowania wobec innych ludzi?
Jaki człowiek ma największe szanse na to, by pozostać człowiekiem? Biedny czy bogaty, pokorny i skromny, czy może pewny siebie, pełen wzniosłości...?
Oczywiście, że człowiek ubogi, nie posiadający zbyt wiele. On właśnie ma największe szanse na to, by w swej wędrówca życia pozostać człowiekiem. Im człowiek biedniejszy, tym bardziej potrafi się dzielić tym, co ma...
Znacznie trudniej przychodzi to...

książek: 26134

Malownicza wyspa w okolicach Grecji. Wyspa Ptaków jest rodzinną posiadłością bardzo bogatej rodziny Spyropoulos. Jest to również scena tragedii, która dotknie tę rodzinę. Krystian wyjeżdża na wyspę ze swoją świeżo poślubioną małżonką. Sylwia z matką postanawiają im towarzyszyć. Pomysł wydaje się bardzo dobry. Na wyspie spędzą miło czas i zapomną o problemach. Może uda się zacieśnić trochę rodzinne więzi. Gdy dochodzi do pierwszego morderstwa a burzliwa pogoda odcina wyspę od świata, rodzina zostaje poddana poważnej próbie. Na Spyropoulosów pada blady strach. Wśród jedenastu mieszkańców jest zabójca. A sekrety rodzinne i tajemnice skrzętnie skrywane zaczynają wychodzić na światło dzienne.
Powieść oceniam bardzo pozytywnie. Akcja jest wartka, opisy konkretnie odnoszą się do wydarzeń. Język jest bardzo prosty, co sprawia, że książkę się czyta bez przerwy. Miszczuk bardzo plastycznie stara się odzwierciedlić sytuacje, co działa zdecydowanie na plus. Nie ma momentu, w którym książka...

książek: 1491
miete | 2015-06-11
Na półkach: Przeczytane

Z żalem muszę stwierdzić, że książka rozczarowuje i to w każdym aspekcie.Można by jej recenzje zawrzeć w dwóch słowach wtórna i nieprawdziwa.Trochę to dziwne bo sadząc po poprzednich pozycjach Pani Miszczuk jest osobą obdarzona bogatą wyobraźnią której nie brak oryginalnych pomysłów- nie tym razem niestety,fabuła jest nudna jakaś taka płaska i jednowymiarowa nie ma mowy o kunsztownie zbudowanej wciągającej zagadce a bohaterowie są tak niewiarygodnie nieprawdziwi i odrealnieni, że chwilami miałam miałam ochotę potrząsnąć każdym z nich i wrzasnąć " przestańcie w końcu udawać" Może jakimś wytłumaczeniem powstania tej pozycji jest to, że autorka koniecznie chciała napisać książkę prezent dla swojej matki która -jak dowiadujemy się ze wstępu jest fanką kryminałów. No i wszyło z tego takie "dziełko" laurka , jak to laurka banalna i naiwna która podobać się może tylko osobie której została zadedykowana.

książek: 1360
joaśka | 2015-08-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 sierpnia 2015

Trzecia książka z rzędu (J. Nesbo, Krew na śniegu, M. Rogala,Zapłata,) i kolejne "trzy gwiazdki". Nie spodziewałam się, że K.Miszczuk, autorka świetnej powieści grozy ("Druga szansa") napisze tak słaby kryminał. Sądziłam, że umie budować atmosferę napięcia, tworzyć nieszablonowe postacie i rozwiązania. Niestety. Może to kryzys formy, ale w "Pustułce" wszystko mi zgrzytało: kompletnie niewiarygodni bohaterowie, co prowokuje do alternatywnego tytułu książki np. "Rodzina Adamsów na wakacjach" ; przewidywalna fabuła zahaczająca niekiedy o groteskę ; mocno drewniane dialogi. Duże rozczarowanie.

książek: 281
Jeżynka | 2015-10-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Wymienię
Przeczytana: 21 października 2015

Ponieważ polska literatura współczesna kryminałem stoi wydawać by się mogło że pisać je każdy może. Może i może, ale czy powinien?

Ta książka to idealny przykład że nie wystarczą dobre chęci i niektórzy nie powinni sięgać po ten gatunek bo wynik starań może być opłakany. Autorka nie udźwignęła zadania.

Zgrzyta już sama konwencja której prekursorką była Agatha Christie: grupa ludzi odcięta od świata (w tym przypadku na prywatnej wyspie), morderstwo i pytanie kto zabił.
Tę kalkę jeszcze bym przełknęła ale zaraz pojawiają się następne: potencjalni mordercy mają przewidywalne cechy charakteru (jest niezrównoważony przemocowiec, niewinna dziewuszka, racjonalny pragmatyk itd.) i jak się przeczytało kilka kryminałów w życiu i odkryje że autorka "jedzie sztampą" to już wiadomo że winnym okaże się ktoś kto jest najmniej podejrzany.
A trup w tej książce ściele się gęsto co już pod koniec wywoływało u mnie li tylko śmiech i pytanie czy ktokolwiek ostanie przy życiu na tajemniczej wyspie....

książek: 759
Asia | 2015-06-07
Przeczytana: 06 czerwca 2015

Kłamstwa, intrygi i tajemnice... tak to to co dzisiejszy świat lubi. Temat fajnie pociągnięty. Dużo podejrzanych, trochę trupów. Sielanka :D
Cieszę się z tej książki nie dlatego, że wreszcie trafiło się coś co można polecić z czystym sumieniem i przy czym nie straciło się czasu, ale dlatego, że lubię książki Pani Kasi. Niestety przy poprzedniej, która okazała się dla mnie totalnym niewypałem myślałam, że autorka powoli się wypala. Pustułką udowodniła, że nadal jest w świetnej formie, a poprzednia książka to wypadek przy pracy - zdarza się.
Co do samej książki. Można powiedzieć, że wciąga. Z każdym rozdziałem zmienia się punkt widzenia i inna osoba staje się nowym podejrzanym. Zakończenie?? Tak zaskakujące, chociaż nie ukrywam, że przeszła mi przez głowę nie raz myśl o tym, że właśnie TA konkretna osoba zabija.
Polecam - i tyle :)

książek: 982
Ania | 2015-10-26
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 26 października 2015

Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy było nawiązanie do "Dziesięciu Murzynków" Agathy Christie.
Druga rzecz, to klimat niczym z telenoweli. Tragiczne dialogi, pretensjonalni bohaterowie, którzy w obliczu zagrożenia nie wykazują żadnych emocji, nie mówiąc już o instynkcie samozachowawczym.
Złe wrażenie dopełnia fakt, że za sprawą nawiązań do tytułu autorka dwukrotnie zdradza kim jest morderca i to jeszcze zanim padnie pierwszy trup. Miałam nadzieję, że to nie możliwe, że nie można tak banalnie, nie doceniając czytelnika, ale najwidoczniej można.
To nie kryminał, to parodia kryminału!

książek: 5817

Bardzo dobrze napisany kryminał " Pustułka" zachwycona jestem niezmiernie i zaszczycona mogąc przeczytać taką literacką historię.
Wszystko się zaczyna na Greckiej Wyspie Ptaków gdzie mieszka rodzina Spyropoulos. Mają wytworne rezydencje, własne odrzutowce, lądowiska żyją na bogato.
Akcja rozwija się dynamicznie rozpoczyna się morderstwami nikt nie kto zabił świetnie powiązane wątki kryminalne.
Wszystkie postacie dobre uważam, że zagrały doskonale.
Bardzo dobry kryminał chętnie sięgnę po kolejne.

zobacz kolejne z 1311 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd