Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
913918 czytelników
2121 dyskusji
129517 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Okiem fotografa - wygraj książkę "Bractwo Bang Bang"

Okiem fotografa

Chwila zatrzymana w kadrze - strach, przerażenie, życie, śmierć. Jedno zdjęcie, które przemawia na tysiąc sposobów, jedno zdjęcie, które oglądają miliony. Konflikty zbrojne przyciągają uwagę mediów, fotografowie specjalizujący się w relacjach wojennych polują na to jedno, jedyne zdjęcie, które zapewni im sławę i pieniądze, i które często w koszmarach będzie do nich powracać do końca życia.
Podzielcie się z nami zdjęciem, które wywarło na Was największe wrażenie, opiszcie jakie uczucia towarzyszą Wam, gdy je oglądacie.
Czekamy na teksty o maksymalnej objętości do 2000 znaków ze spacjami.

Nagrody

Dla autorów pięciu najciekawszych tekstów mamy po egzemplarzu książki.

Bractwo Bang Bang - Jacek Skowroński

Bractwo Bang Bang

Autorzy: Greg Marinovich, João Silva

Większość z nas słysząc strzały próbowałaby uciekać. Dziennikarz wojenny reaguje inaczej – szuka kłopotów, a kiedy je znajdzie, stara się do nich zbliżyć i zrobić zdjęcie. Żądza najlepszych ujęć i pozorne lekceważenie ryzyka przysporzyła sławy grupie reporterów: Gregowi Marinovichowi, João Silvie, Kenowi Oosterbroekowi oraz Kevinowi Carterowi, znanej jako Bractwo Bang Bang. Oosterbroek już nie żyje. Został zabity na kilka dni przed pierwszymi powszechnymi wyborami w historii RPA. Carter, który zdobył Pulitzera za kultowe zdjęcie z Sudanu (z małą afrykańską dziewczynką i sępem w tle), popełnił samobójstwo wkrótce po wspomnianych wyborach.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 28 września do 5 października włącznie.
  • W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów opinii, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie powinny przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytac.pl i Wydawnictwo Sine Que Non.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2320
LubimyCzytać
28-09-2012 14:27
Bractwo Bang Bang Bractwo Bang Bang
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 420
aaa2828
28-09-2012 14:58

Obrazek został usunięty ze zdalnego serwera.



Oto zdjęcie, które wywołuje u mnie największe emocje.
Pozornie zwykłe, niczym się nie wyróżniające na tle setek fotografii. Ale jednak inne. Magiczne. Gdy na nie patrzę, pozwala mi zapomnieć o wszystkich problemach i zażegnać wszelkie troski. Jest swoistego rodzaju bramą łączącą utopię ze światem przyziemnym. Kontrastem doskonałego z niedoskonałym.

Przedstawiono na nim drogę prowadzącą w stronę góry i, wyruszającego nią w podróż, człowieka. Kogoś, kto rzuca się w wir przygody. Być może kochającego naturę. Być może łakomego poznania świata. A może po prostu uciekającego przed szarą codziennością. Nie wiem. Jednak pragnę myśleć, że postać widniejąca na tej fotografii, jest kimś, kto pragnie spokoju. Osobą, szukającą chwili zapomnienia. Kimś, kto dostał szansę na szczęście i ją wykorzystuje, jednocześnie odsłaniając kurtynę nieprawdziwości i ukazując własną słabość.

Motyw drogi zawsze kojarzy się z czymś nieznanym i niepewnym, a patrząc daleko-perspektywicznie - z przemijaniem. Wskazuje na pewnego rodzaju symbiozę człowieka z otaczającym go światem. Na zależność i konieczność interakcji. Wywołuje burzę emocji. W moim przypadku, przywołuje na wierzch same pozytywne wrażenia: uczucie rześkiego wiatru na twarzy, zapachu zroszonej trawy i żyznych czarnoziemów. Setki krajobrazów przewijających się po bokach podczas pieszej wędrówki. Miejsca rodem z najcudowniejszych baśni, które tylko czekają by je odkryć.

W zdjęciach, podobnie jak w filmach, szukam czegoś innego niż w świecie realnym. Źródła odskoczni. Funkcjonujemy w środowisku, które jest przesiąknięte wrogością i demoralizacją, dlatego też uważam, że fotografia powinna otwierać okno nie tylko na problemy, ale również na piękno (to również jeden z powodów dla którego nie wybrałem zdjęć z cyklu reportaży poruszających problemy świata). A to zdjęcie jest jego najlepszym przykładem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 698
vAnitas
28-09-2012 18:05

Cała historia tej pięknej i wzruszającej miłości przedstawiona jest http://www.joemonster.org/art/21080/Historia_prawdziwej_milosci_przedstawiona_na_zdjeciach.
Nie będę ukrywała, że nie są to zdjęcia, które zdobyły jakąś nagrodę. Ich autor zapewne nie wzbogacił się na nich znacząco, ani nie zyskał wielkiej sławy.
Te zdjęcia przedstawia prawdziwą, bezwarunkową miłość. Uczucie, w którym nie liczy się wygląd, tylko prawdziwe emocje.
Historia jest prosta:
ONI znali się i kochali.
ON musiał wyjechać na wojnę.
ONA czekała na niego.
ON uległ wypadkowi.
ONA go wspierała.
ONA nie odeszła.
ON (możliwe, że) stracił chęć do życia; musiał zaakceptować swój los, okaleczone ciało i fakt, że już nigdy nie będzie w pełni samodzielny.
ONA zaakceptowała to przed nim i pomogła mu wyjść na prostą.
ONA sprawiła, że się nie poddał.
ON nie mógł bez niej żyć.
ONA bez niego także.
ONI pobrali się.
ONI się kochają.
ONI wiodą normalne, przepełnione miłością życie, bez względu na jego kalectwo.

Ludzie mogą tylko brać z nich przykład.
A jakie uczucia towarzysza mi, gdy oglądam te zdjęcia?
Niewątpliwie wzruszenie, podziw dla tej pary. Dla niej - że nie odeszła od swojego ukochanego, wspierała go oraz dlatego, że sama się nie poddała. Dla niego - że walczył i nie stracił chęci do życia.
Patrząc na Taylora Morrisa i Danielle Kelly nie tracę wiary w ludzkość. Mass-media przekonują nas o tym, w jak tragicznym kierunku zmierza świat. Demoralizacja, materializm, wojny i wiele innych strasznych rzeczy o których oglądamy na co dzień w telewizji, słuchamy w radio, czytamy w gazetach, sprawiają, że tracimy wiarę w dobro bliźnich, a zarazem w samych siebie. Dobrze czasem obejrzeć fotorelację miłości takich ludzi jak Taylor i Danielle. Gdy tylko prześledzimy ich losy do naszego serca powrócą wszystkie pozytywne uczucia oraz wiara w to, że świat nie jest jednak tak zepsuty, jak niektórym ludziom się wydaje.

Przepraszam, że wrzuciłam aż trzy fotografie, jednak nie mogłam się zdecydować, która najlepiej obrazuje tą piękną, prawdziwą miłość, która istnieje między tymi dzielnymi ludźmi ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 739
Kasjopeja
28-09-2012 20:09


To zdjęcie zostało zrobione właśnie przez jednego z członków Bractwa Bang Bang. Kevin Carter został za nie wyróżniony Nagrodą Pulitzera. Ukazuje ono biedną i skrajnie wychudzoną afrykańską dziewczynkę na której śmierć już tylko cierpliwie czeka wygłodniały sęp i jednocześnie przedstawia nam prawdziwy obraz krajów nękanych przez głód, brak wody i konflikty zbrojne. Mimo iż powstała w 1993 roku, jest nadal aktualna. Wiele się w Sudanie nie zmieniło. Nadal można tam być świadkiem sytuacji, gdzie dzieci giną z głodu, gdzie kucają bądź leżą ponieważ nie mają siły stać. Ale czy wiecie, co jest w niej najważniejsze? Wywołuje ono w ludziach tak silne emocje, że zadają sobie pytanie: "Co stało się z tym dzieckiem?" i dostrzegają, że świat nie jest tak różowy, że mimo wszystkich swoich życiowych problemów, zawsze mogło im się przydarzyć coś gorszego i że tak na prawdę mają wielkie szczęście, że żyją tam, gdzie żyją. Gniew, poczucie bezsilności, ciekawość i chęć działania - właśnie takie uczucia wywołuje we mnie ta jedna fotografia i jestem przekonana, że nie jestem w nich osamotniona.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 302
sanndras
28-09-2012 22:10

Obrazek został usunięty ze zdalnego serwera.



Większość na pewno wstawi zdjęcie, które w jakiś sposób ukazuje dziejące się tragedie tego świata, a ja wolę wstawić takie, na widok, którego uświadamiamy sobie, że jesteśmy, że żyjemy, że mimo upływu wielu lat, wielu przeciwności nadal możemy żyć i być szczęśliwi.
Jak to JPII w jednym ze swoich listów napisał "dar życia, mimo towarzyszących mu trudów i cierpień, jest zbyt piękny i cenny, abyśmy mogli się nim znużyć". Tak właśnie to zdjęcie ukazujące parę ludzi w jesieni życia, którzy mimo wszystko darzą się wielkim uczuciem. Jest to zdjęcie na widok, którego wielu z nas ucieka w świat marzeń o prawdziwej miłości, o miłości "na zawsze". Nie tylko ukazanie zła może zmieniać, a także tego, co dobre, co czasem takie dla nas codzienne, zwykłe. Na pewno wiele osób spotkało czy widziało w swoim życiu takie pary i na pewno pomyśleli o tym chwile bądź zrobiło im się troszkę "cieplej" na serduszku :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1695
WEYRA
29-09-2012 22:16

Obrazek został usunięty ze zdalnego serwera.



Rejestrujemy świat za pomocą fotografii od maleńkich cząstek po wielkie obszary fotografując by zapisać wspomnienia, dokumentować i dzielić się własnym spojrzeniem na świat. Fotografujemy wszystko zarówno piękno jak i brzydotę, coś żywego i coś martwego, ludzi, zwierzęta, rośliny, przedmioty codziennego użytku, krajobrazy, niebo, sytuacje etc.. Efekt pracy może budzić całą gamę uczuć: rozbawienie, złość, gniew, smutek, miłość, bezsilność, obrzydzenie, podniecenie i strach. Najsilniejszy wpływ na moje emocje miało jedno szczególne zdjęcie – wykonane w gabinecie ginekologicznym aparatem USG. To pierwsze zdjęcie mojego dziecka, jak żadne inne wcześniej ani później, wywołało autentyczne łzy szczęścia i radości. Ogromne wzruszenie stało się udziałem nie tylko moim ale i męża, który również był w gabinecie. Co z tego, że takie zdjęcie to tylko czerń, biel i odcienie szarości, co z tego, że kompozycja wymuszona a o kontraście, balansie kolorów i głębi lepiej nie mówić. Ważne jest to co zostało uwiecznione. Widok maleńkiej istotki, podglądniętej w łonie rozczula i rozrzewnia przy czym pomaga zaspokoić ciekawość i uchylić rąbka tajemnicy w czasie niecierpliwego oczekiwania na rozwiązanie. Tego rodzaju zdjęcia moich dzieci są niezwykle cenną pamiątką, starannie przechowywaną w rodzinnym archiwum.Zdjęć na karuzeli czy u cioci na imieninach będzie jeszcze tysiące ale te są niepowtarzalne.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 153
Karol
29-09-2012 22:20


Zdjęcie przedstawiające amerykańskiego żołnierza podającego rękę małemu Afgańczykowi. Zdjęcie przypominające o tym, że żołnierz to nie mężczyzna, którego zadaniem jest zabijanie i niszczenie, to także człowiek, który czuje.
Wiele osób twierzi że żołnierze postępują źle, że nie powinni brać udziału w nie swych wojnach. Jednak nie potrafią dostrzec tego, że naprawdę robią to dla swej ojczyzny. Wyobraźmy sobie okropny scenariusz - nasz kraj dosięga wojna. Wtedy jesteśmy wdzięczni, że są ludzie tacy jak oni - gotowi poświęcić się, by bronić domu, rodzin i wszystkiego co kochają.
Zdjęcia jak to przepełniają mnie dumą. Choć nie przedstawia ono Polaka, uświadamia nam, że żołnierze to ludzie jak każdy z nas. Wrażliwi, czuli na ból innych. Jednak zdołali oni poświęcić wszystko, dokonali wielu wyrzeczeń, by w razie kłopotów być w gotowości i walczyć. Walczyć za nas.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 242
nieidentyczna
29-09-2012 22:53


Szczęśliwe dzieciaki i ukochany tata... - ot, i co przedstawia powyższe zdjęcie.

Jednak dla mnie jest ono symbolem mojej relacji z tatą, naszych wspólnie spędzonych chwil - wycieczek rowerowych, wypadów na basen lub na zakupy, słuchania starych piosenek. To zdjęcie odzwierciedla moje emocje, stan ducha. Tak jak dzieciaki na nim tulą się do swego taty, tak ja jestem pewna, że gdy coś będzie mi zagrażać - mój tata ochroni mnie i wesprze. Może to przez to, że jestem jedynaczką, ale im jestem starsza, tym bardziej uświadamiam sobie, jak go potrzebuję...
Jestem po prostu córunią tatunia. I nigdy nie chciałabym tego zmienić!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1344
Justyna
01-10-2012 15:04
Obrazek


To zdjęcie nie tylko mnie przeraża, ale jest mi zdecydowanie żal tej biednej dziewczynki, która w wieku 5 lat zaszła w ciążę i urodziła dziecko. Dla mnie to w ogóle nie mieści w się w głowie. Wiem, jakie są uroki bycia w ciąży, ale ja mam 27 lat i jestem przygotowana na plusy i minusy tego pięknego stanu. Ale takie dziecko, bo jak inaczej można napisać? Okazało się, że ta Peruwianka w wieku 18 miesięcy zaczęła miesiączkować (niemożliwe? a jednak). Nikt nigdy się nie dowiedział, kto jest ojcem dziecka i w jakich okolicznościach doszło do takiego skrzywdzenia dziecka. Najmłodsza matka świata.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 183
Natalia
01-10-2012 16:49

Obrazek został usunięty ze zdalnego serwera.


Obrazek został usunięty ze zdalnego serwera.


Obrazek został usunięty ze zdalnego serwera.


Obrazek został usunięty ze zdalnego serwera.


Musiałam wstawić cztery zdjęcia, ponieważ zwyczajnie nie potrafiłam zdecydować się na jedno. Każde z nich jest niesamowite, a wszystkie są tej samej autorki. Ma dopiero kilkanaście lat, a robi takie niesamowite, trochę kontrowersyjne zdjęcia. Jak widać ma nietypowy styl, co sprawia, że jej zdjęcia są inne od wszystkich, a mimo to bardzo mi się podobają. Panują tu dosyć mroczne klimaty, niczym z horroru. Może to częściowo dlatego wybrałam te zdjęcia- ciekawią mnie takie rzeczy. Zdjęcia zdecydowanie przyciągają uwagę i robią wrażenie. A żeby nie było tak całkiem ponuro, dorzucam słodką fotkę również autorstwa tej samej dziewczyny. :)

Obrazek został usunięty ze zdalnego serwera.

Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd