-
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Wielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
forum Oficjalne Akcje i konkursy
[Zakończony] Okiem fotografa - wygraj książkę "Bractwo Bang Bang"
Chwila zatrzymana w kadrze - strach, przerażenie, życie, śmierć. Jedno zdjęcie, które przemawia na tysiąc sposobów, jedno zdjęcie, które oglądają miliony. Konflikty zbrojne przyciągają uwagę mediów, fotografowie specjalizujący się w relacjach wojennych polują na to jedno, jedyne zdjęcie, które zapewni im sławę i pieniądze, i które często w koszmarach będzie do nich powracać do końca życia. Podzielcie się z nami zdjęciem, które wywarło na Was największe wrażenie, opiszcie jakie uczucia towarzyszą Wam, gdy je oglądacie. Czekamy na teksty o maksymalnej objętości do 2000 znaków ze spacjami.
Nagrody
Dla autorów pięciu najciekawszych tekstów mamy po egzemplarzu książki.
Bractwo Bang Bang
Autorzy: Greg Marinovich, João Silva
Regulamin
- Konkurs trwa od 28 września do 5 października włącznie.
- W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
- Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów opinii, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie powinny przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
- Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
- Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytac.pl i Wydawnictwo Sine Que Non.
- Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
odpowiedzi [37]
I tu chłopie wygrałeś???
I tu chłopie wygrałeś???
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa również :)
Ja również :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDzisiaj otrzymałam przesyłkę :)
Dzisiaj otrzymałam przesyłkę :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Dzięki za wyróżnienie. Oczywiście z lektury nagrody też będzie recenzja.
Pozdrawiam wszystkich zwycięzców, uczestników, innych userów i last but not least ekipę serwisu
Dzięki za wyróżnienie. Oczywiście z lektury nagrody też będzie recenzja.
Pozdrawiam wszystkich zwycięzców, uczestników, innych userów i last but not least ekipę serwisu
Dziękuję bardzo :) Gratulacje dla pozostałych! ;)
Dziękuję bardzo :) Gratulacje dla pozostałych! ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGratulacje.
Gratulacje.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nagrody książkowe otrzymują:
wasp
Katarzyna
Andrew Vysotsky
Małgosia
karol.
Gratulujemy i skontaktujemy się z Wami poprzez serwis.
Nagrody książkowe otrzymują:
wasp
Katarzyna
Andrew Vysotsky
Małgosia
karol.
Gratulujemy i skontaktujemy się z Wami poprzez serwis.
Nie wiem, czemu moje zdjęcie raz się wyświetla, a raz nie, ale gdyby się nie wyświetlało, to to pierwsze to to zdjęcie:
http://assets.nydailynews.com/polopoly_fs/1.1137842.1345144987!/img/httpImage/image.jpg_gen/derivatives/gallery_635/2012-national-geographic-traveler-photo-contest.jpg
Nie wiem, czemu moje zdjęcie raz się wyświetla, a raz nie, ale gdyby się nie wyświetlało, to to pierwsze to to zdjęcie:
http://assets.nydailynews.com/polopoly_fs/1.1137842.1345144987!/img/httpImage/image.jpg_gen/derivatives/gallery_635/2012-national-geographic-traveler-photo-contest.jpg
Nie wiem dlaczego nie wyświetla się zdjęcie, które wstawiłam. Przez jakiś czas było widoczne. Postanowiłam umieścić adres fotografii.
http://dianiko.files.wordpress.com/2012/02/staving-boy.jpg
Nie wiem dlaczego nie wyświetla się zdjęcie, które wstawiłam. Przez jakiś czas było widoczne. Postanowiłam umieścić adres fotografii.
http://dianiko.files.wordpress.com/2012/02/staving-boy.jpg
Dziękujemy za udział w konkursie. Wyniki zostaną ogłoszone w czwartek.
Dziękujemy za udział w konkursie. Wyniki zostaną ogłoszone w czwartek.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam

Czemu akurat to zdjęcie ? Przez świadomość, że była to ostatnia chwila tego człowieka i za każdym razem, odczuwam dokładnie to samo: strach, niepokój, pewien dyskomfort. Z drugiej strony, staram sobie wyobrazić siebie na miejscu Adamsa - jakie to uczucie, gdy uda ci się zatrzymać na kliszy ułamki sekund przed czyjąś śmiercią, którą później, zobaczyły i ponownie przeżyły miliony ludzi...

Czemu akurat to zdjęcie ? Przez świadomość, że była to ostatnia chwila tego człowieka i za każdym razem, odczuwam dokładnie to samo: strach, niepokój, pewien dyskomfort. Z drugiej strony, staram sobie wyobrazić siebie na miejscu Adamsa - jakie to uczucie, gdy uda ci się zatrzymać na kliszy ułamki sekund przed czyjąś śmiercią, którą później, zobaczyły i ponownie przeżyły...

Dlaczego akurat to zdjęcie wywiera na mnie ogromne wrażenie? Dlaczego budzi skrajne emocje, uczucia: smutek, żal oraz nadzieję?
Z jednej strony przyciąga mnie jego prostota. Widzimy na nim dwie ludzkie ręce. Z drugiej jednak strony jest to zdjęcie, które opisuje aktualne problemy świata, w którym żyjemy. Zauważmy, że te same na pozór dłonie diametralnie się różnią. Nie tylko wielkością czy kolorem skóry, ale również przedstawiają zupełnie inne historie ludzkiego życia, wyryte na rękach w postaci żył oraz linii papilarnych.
Smutne jest to, że nawet w XXI wieku na świecie znajdują się tak zwane Kraje Trzeciego Świata, gdzie panuje głód, przerażające ubóstwo oraz dziesiątkujące ludzi choroby cywilizacyjne. To wszystko, tę biedę, gorycz życia symbolizuje lewa dłoń czarnoskórego dziecka.
Ręka, którą widzimy po prawej stronie zdjęcia to moim zdaniem dłoń europejska. Być może i spracowana, ale zadbana. Patrząc na nią mam wrażenie, że jest to ręka dobrego, wrażliwego człowieka, który nie zaznał w życiu cierpienia.
Uważam również, że istotny jest fakt, że dziecko wkłada lewą rękę do prawej dłoni białego człowieka. Wszystko co kojarzy się z lewą stroną, to co jak mówimy „jest lewe” w naszej kulturze przyjęło się jako coś gorszego. Strona świata, z której pochodzi to małe dziecko potrzebuje pomocy bardziej rozwiniętych państw, by po długotrwałych procesach osiągnąć wyższy stopień cywilizacji.
Oprócz tych smutnych wniosków znajduję również pozytywny, który pozwala mi z nadzieją oczekiwać pewnych zmian. Biały człowiek podaje rękę czarnemu, obejmuje ją. W ten sposób okazuje dziecku wsparcie, współczucie oraz troskę.

Dlaczego akurat to zdjęcie wywiera na mnie ogromne wrażenie? Dlaczego budzi skrajne emocje, uczucia: smutek, żal oraz nadzieję?
Z jednej strony przyciąga mnie jego prostota. Widzimy na nim dwie ludzkie ręce. Z drugiej jednak strony jest to zdjęcie, które opisuje aktualne problemy świata, w którym żyjemy. Zauważmy, że te same na pozór dłonie diametralnie się różnią. Nie...

Na świecie jest tyle niesamowicie uzdolnionych, utalentowanych i wszechstronnych ludzi. Nie wiem jak popularne jest to zdjęcie, jednak pokazuje kreatywność i pomysł twórcy. Gdy patrzę na nie, mogę jedynie zazdrościć umiejętności i pragnąć, by tacy ludzie byli sławni, ponieważ jest zbyt wiele znanych osób, które tak naprawdę są znane z tego, że są znane... Tak niewielu dziś z artystów jest godnych uwagi. Tak cudowni ludzie zdarzają się tak niezwykle rzadko i tak niesamowicie ciężko jest im się wybić... To przykre jak kraj marnuje talent przez brak wiary w samego siebie, tudzież zwykłą i godną potępienie ignorancję dla kogoś lepszego od tych super "znanych, sławnych, bogatych"...

Na świecie jest tyle niesamowicie uzdolnionych, utalentowanych i wszechstronnych ludzi. Nie wiem jak popularne jest to zdjęcie, jednak pokazuje kreatywność i pomysł twórcy. Gdy patrzę na nie, mogę jedynie zazdrościć umiejętności i pragnąć, by tacy ludzie byli sławni, ponieważ jest zbyt wiele znanych osób, które tak naprawdę są znane z tego, że są znane... Tak niewielu...
http://kultura.gazeta.pl/kultura/51,114530,11121143.html?i=14
Mój wybór padł na to zdjęcie. Ktoś zapyta czemu? Przecież tu w zasadzie nic nie ma ciekawego. Ot jakieś ubrania pozostawione na brzegu rzeki czy jeziora i nic więcej. Ja na początku też pomyślałam, iż to fotografia jakich wiele. Dopiero gdy przeczytałam gdzie zostało zrobione przyszło zastanowienie. Zdjęcie to wykonał Niclas Hammerstrom dla gazety Aftonblandet i przedstawia ono wyspę Utoya, gdzie Anders Breivik zabił 69 osób. Przyglądając się tej fotografii zadaję sobie pytanie czy te osoby przeżyły, czy podły ofiarą szaleńca. Wolę myśleć iż te osoby przeżyły i teraz cieszą się życiem – choć jeżeli żyją na pewno nie jest im łatwo pogodzić się ze stratą znajomych, przyjaciół. A Breivik – no cóż posiedzi troszeczkę i wyjdzie na wolność.
http://kultura.gazeta.pl/kultura/51,114530,11121143.html?i=14
Mój wybór padł na to zdjęcie. Ktoś zapyta czemu? Przecież tu w zasadzie nic nie ma ciekawego. Ot jakieś ubrania pozostawione na brzegu rzeki czy jeziora i nic więcej. Ja na początku też pomyślałam, iż to fotografia jakich wiele. Dopiero gdy przeczytałam gdzie zostało zrobione przyszło zastanowienie. Zdjęcie to...


Nie potrafię stwierdzić, które z tych zdjęć jest piękniejsze, bo każde z nich wywarło na mnie ogromne wrażenie. Dwa pierwsze przedstawiają troje dzieci. Na pierwszym z nich trójka z nich bawi się balonami. Widać, że jest deszczowy, mglisty dzień. Na drugim trójka dzieciaków pozuje do zdjęcia. Obie te fotografie wywołują uśmiech na mojej twarzy. Nie ma przecież piękniejszej rzeczy na świecie, niż szczęśliwe dzieci, żyjące w świecie bez przemocy. Gdy czują się bezpieczne (może na drugim zdjęciu są trochę zdenerwowane?) i wolne. Uwielbiam te zdjęcia. Wykorzystało je National Geographic.


Fotografie dzieci z całego świata są naprawdę niesamowite. Uwielbiam je oglądać! W oczach dzieci kryje się cała prawd. Patrząc na nie, zastanawiamy się, co czuły. Wymyślamy sobie historie, w jaki sposób mogło powstać zdjęcie. Podziwiamy pracę fotografa, którego często nie znamy z nazwiska. Dlaczego fotografie dzieci tak bardzo do mnie przemawiają? Jak to powiedział Ryūnosuke Akutagawa - japoński pisarz: "Otóż głównie dlatego, że tylko dziecko nie potrafi zwodzić nas i oszukiwać.".
PS. Przepraszam, że wstawiłam, aż cztery, ale każde z nich jest inne i w inny sposób ujmuje za serce tak, że nie mogłam się powstrzymać.


Nie potrafię stwierdzić, które z tych zdjęć jest piękniejsze, bo każde z nich wywarło na mnie ogromne wrażenie. Dwa pierwsze przedstawiają troje dzieci. Na pierwszym z nich trójka z nich bawi się balonami. Widać, że jest deszczowy, mglisty dzień. Na drugim trójka dzieciaków pozuje do zdjęcia. Obie te fotografie wywołują uśmiech na mojej twarzy. Nie ma przecież...
http://www.markpower.co.uk/Photographic-projects/SOUND-OF-TWO-SONGS
Mark Power często fotografuje Polskę. Nie są to zdjęcia, które oglądają miliony ludzi i nawet w naszym kraju niezbyt podobają się. Ja uważam, że mają w sobie to coś. Takie miejsca często widzę i mają dla mnie swój urok. Podoba mi się, że ktoś dostrzegł opony na parkingu, które ciekawie komponują się z budką drewnianą i chaszczami w tle. Jest to niebanalne i niespotykane w zalewie fotografii pięknych zakątków. Artysta uchwycił chwilę w ruchu, trudno powiedzieć co będzie dalej, czy całkowity chaos a może uporządkowanie. :) Patrząc na ten obrazek będziemy mogli wspominać, to że tak kiedyś wyglądał nasz kraj, bo przecież tak było...Głosuję na fotografię numer 8.
http://www.markpower.co.uk/Photographic-projects/SOUND-OF-TWO-SONGS
Mark Power często fotografuje Polskę. Nie są to zdjęcia, które oglądają miliony ludzi i nawet w naszym kraju niezbyt podobają się. Ja uważam, że mają w sobie to coś. Takie miejsca często widzę i mają dla mnie swój urok. Podoba mi się, że ktoś dostrzegł opony na parkingu, które ciekawie komponują się z...
W czasach, gdzie pojęcie bezinteresowności jest coraz mniej znane, przyjaźń to często zwykła koalicja tworzona dla korzyści obu stron i w ogóle, jak mawiamy, nic nie trwa wiecznie, http://www.pomorska.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=PO&Date=20110118&Category=KRAJSWIAT&ArtNo=325412495&Ref=AR&border=0&MaxW=666 (miałam problem z wstawieniem) zdjęcie dosłownie rozłożyło mnie na łopatki. Jeden obrazek, a wyzwala wiele uczuć. Z jednej strony jest małym zalążkiem wiary w to, że (jakkolwiek głupio to zabrzmi) jednak można jeszcze dziś spotkać taką czystą, bezinteresowną miłość z całkowitym oddaniem w pakiecie. Nawet jeśli nadawcą tego uczucia jest... zwierzę. No i właśnie to jest ta druga- nieco dobijająca strona medalu- że w dzisiejszych czasach bywa tak, że to czworonogi mają w sobie czasem więcej człowieka niż sam człowiek. Ta psina po tym, gdy jej właścicielka tragicznie zmarła, przesiadywała przy grobie godzinami. Smutne, ale też pokrzepiające. Demotywujące i motywujące jednocześnie. Ta fotografia uświadomiła mi, jak wiele pojęć dziś zdewaluowaliśmy my sami i jak wiele z nich całkowicie nabiera nowego sensu, bo... doprawdy, po głębszym zastanowieniu i wpatrywaniu się w tę fotografię, życzyłabym wszystkim, żeby świat zszedł na psy...
W czasach, gdzie pojęcie bezinteresowności jest coraz mniej znane, przyjaźń to często zwykła koalicja tworzona dla korzyści obu stron i w ogóle, jak mawiamy, nic nie trwa wiecznie, http://www.pomorska.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=PO&Date=20110118&Category=KRAJSWIAT&ArtNo=325412495&Ref=AR&border=0&MaxW=666 (miałam problem z wstawieniem) zdjęcie dosłownie rozłożyło mnie na...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Obrazek 
Haiti, styczeń 2010. Sześć dni po trzęsieniu ziemi, które pochłonęło 200 tys. ofiar. Śmierć, przerażenie klęską żywiołową i jej żniwem, zdjęcia relacjonujące dzień po dniu co się działo na Haiti. Przeraziło mnie wszystko. To jak w jednej chwili może zostać zniszczony świat setek tysięcy ludzi. Życie, domy, dobytek. Nie mogłam patrzeć na te bolesne zdjęcia, ale to jedno przykuło moją uwagę. Mężczyzna wyciągający zwłoki z trumny, bo trumna to cenny towar. Można na niej zarobić. Wokół śmierć i trwoga i na tym zdjęciu: groteska przedsiębiorczości człowieka, którego nic nie pokona. Paradoksalnie to zdjęcie wcale nie musi świadczyć o znieczulicy, braku wrażliwości czy litości dla zmarłego. Odniosłam wrażenie, że po raz kolejny życie triumfuje nad śmiercią. Bo ten złodziej pewnie też stracił wszystko, ale przeżył i teraz próbuje odbudować swoje życie. Potworne? Tak. Wstrząsające? Owszem. Bardzo. Jednocześnie jednak mówiące o sile życia. Mimo, że widziałam to zdjęcie przez chwilę, ponad dwa lata temu, nie mogłam o nim zapomnieć.
Obrazek 
Haiti, styczeń 2010. Sześć dni po trzęsieniu ziemi, które pochłonęło 200 tys. ofiar. Śmierć, przerażenie klęską żywiołową i jej żniwem, zdjęcia relacjonujące dzień po dniu co się działo na Haiti. Przeraziło mnie wszystko. To jak w jednej chwili może zostać zniszczony świat setek tysięcy ludzi. Życie, domy, dobytek. Nie mogłam patrzeć na te bolesne zdjęcia, ale to...

Jest to zdjęcie chłopaka, który przeżył ludobójstwo Tutsi zapoczątkowane przez ekstremistów Hutu.
W ciągu około 100 dni od 6 kwietnia do lipca 1994 roku. Jej ofiarą padło, według szacunków, od 800 000 do 1 071 000 ludzi.
To zdjęcie pokazuje rany jednego człowieka, które jednak symbolizują blizny pozostawione na całej społeczności Tutsi. Tak jak rany na ciele, tak rany na duszy nigdy nie znikną. I to tak naprawdę pokazuje to zdjęcie.

Jest to zdjęcie chłopaka, który przeżył ludobójstwo Tutsi zapoczątkowane przez ekstremistów Hutu.
W ciągu około 100 dni od 6 kwietnia do lipca 1994 roku. Jej ofiarą padło, według szacunków, od 800 000 do 1 071 000 ludzi.
To zdjęcie pokazuje rany jednego człowieka, które jednak symbolizują blizny pozostawione na całej społeczności Tutsi. Tak jak rany na ciele, tak rany na...
Zdjęcie z koncertu zespołu Within Temptation.
Kiedy tylko je zobaczyłam od razu "poruszyła się" we mnie jakaś wewnętrzna siła. Coś co dało mi siłę do działania, do pogoni za marzeniami. Zrozumiałam, że mimo przeszkód mogę wiele osiągnąć i daleko zajść.
Zrobiło na mniej piorunujące dobre wrażenie !
http://sphotos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/523286_10151023655817986_525162681_n.jpg
http://sphotos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/304543_468077829880574_1599699699_n.jpg
Małe dziecko, kruszynka która potrafi dać człowiekowi tyle radości.
Dla mnie to zdjęcie pokazuje miłość między rodzicem,a dzieckiem przez gest dłoni. Pokazuje to, że będą ze sobą bez względu na los, bez względu na to co się stanie. Odwzorowuje troskę i opiekę.
Zdjęcie z koncertu zespołu Within Temptation.
Kiedy tylko je zobaczyłam od razu "poruszyła się" we mnie jakaś wewnętrzna siła. Coś co dało mi siłę do działania, do pogoni za marzeniami. Zrozumiałam, że mimo przeszkód mogę wiele osiągnąć i daleko zajść.
Zrobiło na mniej piorunujące dobre wrażenie !
...
ŚMIECI

To zdjęcie nie jest szczególnie znane. Nie znajdziecie go w albumach klasyków fotografii wojennej, nie rości też sobie pretensji do szczególnych warunków artystycznych. A jednak…
Jeśli powiększycie je na cały ekran(opcja dostępna na moim blogu), aby nic Was nie rozpraszało, jeśli wpatrzycie się w nie przez chwilę wystarczająco długą, poczujecie…
Co na nim widać? Śmieci! Wszędzie śmieci; truchła ludzi i maszyn. Śmieci wojny. Poczucie totalnego, zbrodniczego marnotrawstwa, straty ogromnej i bezsensownej. Te szmaty, walające się między kupami złomu, jeszcze przed chwilą były pięknymi, młodymi ludzkimi istotami. Głupimi istotami, które uwierzyły obleśnym, starym kreaturom, dla których liczy się tylko pieniądz i władza. Uwierzyły, że najważniejszy jest Bóg, Honor i Ojczyzna, a potem poszły zamieniać w śmieci inne ludzkie istoty.
Takie oblicze wojny powinno się częściej pokazywać zamiast artystycznych zdjęć przepełnionych emocjami, zamiast rozpaczy, chwały i okrucieństwa. Bo wojna to fabryka, która tak jak każda inna fabryka, rządzona jest przez tych, którzy nie kierują się uczuciami, a tylko liczą pieniądze. Bo wojna, jak każda fabryka, jednym przynosi pieniądze, a innym śmieci.
Gdyby wojnę częściej pokazywano w ten sposób, być może mniej byłoby chętnych, w imię cudzych interesów ukrytych pod szczytnymi hasłami, na traktowanie innych ludzi jak śmieci i ryzykowanie, że sami też zamienią się w takie śmietnisko. W śmieciach nie ma niczego bohaterskiego, pięknego czy wzniosłego, a ci, którzy najgłośniej nawołują do wojny, zwykle sami trzymają się od niej z daleka. Bohaterstwo to życie uczciwe, z poszanowaniem innego człowieka, a nie zamienianie ludzi w śmieci.
A każda wojna przerabia ludzi na śmieci.
Wasz Andrew
notka opublikowana również na moim blogu
ŚMIECI

To zdjęcie nie jest szczególnie znane. Nie znajdziecie go w albumach klasyków fotografii wojennej, nie rości też sobie pretensji do szczególnych warunków artystycznych. A jednak…
Jeśli powiększycie je na cały ekran(opcja dostępna na moim blogu), aby nic Was nie rozpraszało, jeśli wpatrzycie się w nie przez chwilę wystarczająco długą, poczujecie…
Co na nim widać?...

Małe dziecko... czasem tak maleńkie, że mieści się na naszej dłoni. Bezbronne, delikatne, wymagające... Może ważyć mniej niż torebka cukru... Ale to człowiek... Maleńki człowieczek, który z dnia na dzień rośnie, dojrzeje, rozwija się jak kwiat. Anne Geddes potrafi pokazać piękno i bezbronność małego dziecka. Większość jej zdjęć jest jednak cukierkowo słodka. Dzieci wśród płatków róż, ze skrzydełkami, poprzebierane za owoce, zwierzątka i inne cuda niewidy. Te zdjęcia jakoś do mnie nie przemawiają. Ale są też i takie, na które się patrzy i brak człowiekowi słów. Robi się tylko ciepło na duszy i pragnie się uśmiechać ze wszystkich sił. Połączenie na jednej fotografii męskiej silnej dłoni oraz tego delikatnego maleństwa budzi chyba w każdym ciepłe uczucia. Chciałabym i ja poczuć się tak bezpiecznie i usnąć otoczona ojcowską ręką...
Nie lubię zdjęć przedstawiających wojnę, przemoc, brutalny świat. Może uciekam w ten sposób od rzeczywistości, ale nawet nie lubię myśleć o tym, że takie rzeczy zdarzają się tu i teraz w różnych zakątkach ziemi. Wolę temu wszystkiemu przeciwstawić właśnie bezbronne niemowlę. I tak sobie myślę, że może gdybyśmy częściej pozwolili się wzruszyć takim obrazom, to mniej byłoby zła dookoła nas.

Małe dziecko... czasem tak maleńkie, że mieści się na naszej dłoni. Bezbronne, delikatne, wymagające... Może ważyć mniej niż torebka cukru... Ale to człowiek... Maleńki człowieczek, który z dnia na dzień rośnie, dojrzeje, rozwija się jak kwiat. Anne Geddes potrafi pokazać piękno i bezbronność małego dziecka. Większość jej zdjęć jest jednak cukierkowo słodka. Dzieci wśród...

Często mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy. To co w nich zobaczymy jest prawdziwe i nie da sie nic ukryć. Tyle, że zwierciadła działają na zasadzie odbijania obrazu a nie projekcji. Co więc tak na prawdę widzimy w tych kochanych oczach?
— Marie, wyobraź sobie dwóch strażaków, którzy ugasili pożar w lesie. Jeden z nich ma twarz całą w sadzy, drugi jest zupełnie czysty. Który z nich umyje twarz w strumyku?
— Niezbyt mądre pytanie, oczywiście ten brudny.
— A właśnie że nie! Ten brudny popatrzy na swojego towarzysza i będzie myślał, że jest czysty. I na odwrót, ten z czystą twarzą popatrzy na umorusanego kolegę i powie sobie w duchu: „Pewnie i ja tak wyglądam, muszę się umyć".
— Co chcesz przez to powiedzieć? — Leżąc te parę dni w szpitalu zrozumiałem, że w kobietach, które kochałem, zawsze poszukiwałem sam siebie. Patrzyłem w ich czyste, piękne twarze i widziałem w nich swoje odbicie. I odwrotnie, one patrzyły na mnie, widziały sadzę na mojej twarzy i choćby nie wiem jak były inteligentne i pewne siebie, w końcu także widziały swoje odbicie we mnie i zaczynały sądzić, że są gorsze, niż rzeczywiście były. Proszę cię, nie popełnij tego błędu.
Paulo Coelho - Zahir

Często mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy. To co w nich zobaczymy jest prawdziwe i nie da sie nic ukryć. Tyle, że zwierciadła działają na zasadzie odbijania obrazu a nie projekcji. Co więc tak na prawdę widzimy w tych kochanych oczach?
— Marie, wyobraź sobie dwóch strażaków, którzy ugasili pożar w lesie. Jeden z nich ma twarz całą w sadzy, drugi jest zupełnie...
Fotografie mają to do siebie, że zapamiętuje się łatwiej te, które ujrzało się stosunkowo niedawno. Zupełnie jakby prawem przedziwnej synchronizacji z pracą migawki pozostawały w pamięci na wierzchu te wykonane ostatnio i pchają się na pierwszy plan wspomnień. Tegoroczne Grand Press Photo nie znalazło się w kręgu wydarzeń w których mogłem uczestniczyć osobiście. Ekspozycję prac jakie brały udział w zmaganiach GPP odwiedziłem cośkolwiek przypadkowo. Jedno ze zdjęć jakie oglądałem mogę określić jako fotografię, która zwróciła moją uwagę i wywołała poruszenie. Zdjęcie Macieja Kulczyńskiego opisane jako "Sekcja nosorożca białego na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu" nie zdobyło ostatecznie żadnej z czołowych nagród (Finałowe zdjęcia pojedyncze - ŻYCIE CODZIENNE; link: http://www.grandpressphoto.pl/486 ). Niemniej, wrażenie jakie wywołuje przerasta wiele wysoko notowanych thrillerów i tym podobnych koszmarów w pigułce. Moich emocji nie wiążę w tym wypadku z obroną praw zwierząt i podobną problematyką. Nie to wzbudziło moje zainteresowanie fotografią Macieja Kulczyńskiego. Jednakowoż pewne podłoże dla własnych przemyśleń znajduje się w rozważaniu nad kwestiami człowieczymi, a przyrody co odnajduję na fotografii w uproszczeniu, w zarysach, w odwróceniu proporcji i zapytaniu, które lubi o sobie przypominać: czy tłum jest nieprawdą?
Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że widzi się kwestionariusz czy raport ze zdarzenia, które nie potrafi okiełznać wymykającej się zdrowemu rozsądkowi siły wyższej. Odrobina tajemnicy, która miała miejsce chwilę wcześniej. I powrót do rzeczywistości. Zmusza do zastanowienia się, choćby przez chwilę, czy jest to próba symbolicznego przedstawienia tragedii. Zwierzę nagie, odarte ze swojego majestatu i piękna. To już nie jest zbrojny Rhinoceros z wizerunku Dürera ale równie tajemniczy.
Autor fotografii w dość brutalny sposób zatrzymuje zmysły podtrzymując wrażenie lotu i spoglądania w dół. Czy to zdjęcie potrzebuje dorabiania jakiejkolwiek ideologii? Być może wystarczy podsunąć paradoksalną myśl Mannheima i starać się nie szufladkować na daremno.
Możliwe, że fotografia jest dziełem wykonanym na modłę minimalistów. Plan ogniskuje się i ześrodkowuje centralnie, aż nadto wyraźnie. Zgromadzeni mogą sprawiać wrażenie tłumu, zbiegowiska, gapiów. Ich otoczenie przydaje kolistości co można poczytywać za metaforę zamkniętego kręgu, spisku, zmowy. Można stać się przez chwilę milczącym uczestnikiem zdarzenia. Po chwili trzeba się jednak zreflektować w czym się uczestniczy. Tej chwili recepcji fotografii nie sposób oddać należycie bez rozdrabniania, analiz i wielu słów. Autor zdjęcia spełnił swoje zadanie uwieczniając chwilę. Akcent grozy niczym sprzed lat odnajduje się w jednym punkcie. Oko zwierzęcia niepokoi oglądającego fotografię.
Fotografie mają to do siebie, że zapamiętuje się łatwiej te, które ujrzało się stosunkowo niedawno. Zupełnie jakby prawem przedziwnej synchronizacji z pracą migawki pozostawały w pamięci na wierzchu te wykonane ostatnio i pchają się na pierwszy plan wspomnień. Tegoroczne Grand Press Photo nie znalazło się w kręgu wydarzeń w których mogłem uczestniczyć osobiście. Ekspozycję...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTl_h4bNde1qeDCYWejq4VHLAFgIAB9Rb0ed_qtWZhXrico63Y9RQ
to zdjęcie wywiera na mnie bardzo duży wpływ, ponieważ ukazuje, że wszystko, szczególnie to co wyszło z pod ludzkiej ręki jest kruche i nietrwałe
https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTl_h4bNde1qeDCYWejq4VHLAFgIAB9Rb0ed_qtWZhXrico63Y9RQ
to zdjęcie wywiera na mnie bardzo duży wpływ, ponieważ ukazuje, że wszystko, szczególnie to co wyszło z pod ludzkiej ręki jest kruche i nietrwałe

Moje ulubione zdjęcia nie przedstawiają zakochanej pary, zachodu słońca czy dramatycznych scen. Ukazują one tancerki – najczęściej baletnice – które były fotografowane podczas zajęć tanecznych bądź zapraszane na specjalne sesje zdjęciowe. Zdjęcie pierwsze zawsze wywołuje na mojej twarzy uśmiech. Uświadamia mi, jak słodkie mogą być małe i grzeczne dziewczynki. Ale przede wszystkim to zdjęcie na mnie oddziałuje, sprawia, że zaczynam się zastanawiać nad tym, co czują małe "modelki"; czy są radosne, smutne czy zamyślone.
Zdecydowanie więcej emocji przekazuje mi zdjęcie drugie. Nie wiem czemu, ale chociaż jest w pewien sposób tajemnicze i skłania do refleksji, pobudza w szczególności moją nadzieję. Sprawia, że niemożliwe może stać się możliwym. Zdjęcie dodaje mi odwagi w podejmowaniu różnych decyzji. Uświadamia mi, że czasem warto zaryzykować i spróbować zrobić coś mimo tego, że nie wiemy, czy nam się to uda. Twórcą obu zdjęć są dwaj polscy fotografowie z Bielsko-Białej.

Moje ulubione zdjęcia nie przedstawiają zakochanej pary, zachodu słońca czy dramatycznych scen. Ukazują one tancerki – najczęściej baletnice – które były fotografowane podczas zajęć tanecznych bądź zapraszane na specjalne sesje zdjęciowe. Zdjęcie pierwsze zawsze wywołuje na mojej twarzy uśmiech. Uświadamia mi, jak słodkie mogą być małe i grzeczne dziewczynki. Ale przede...




Musiałam wstawić cztery zdjęcia, ponieważ zwyczajnie nie potrafiłam zdecydować się na jedno. Każde z nich jest niesamowite, a wszystkie są tej samej autorki. Ma dopiero kilkanaście lat, a robi takie niesamowite, trochę kontrowersyjne zdjęcia. Jak widać ma nietypowy styl, co sprawia, że jej zdjęcia są inne od wszystkich, a mimo to bardzo mi się podobają. Panują tu dosyć mroczne klimaty, niczym z horroru. Może to częściowo dlatego wybrałam te zdjęcia- ciekawią mnie takie rzeczy. Zdjęcia zdecydowanie przyciągają uwagę i robią wrażenie. A żeby nie było tak całkiem ponuro, dorzucam słodką fotkę również autorstwa tej samej dziewczyny. :)




Musiałam wstawić cztery zdjęcia, ponieważ zwyczajnie nie potrafiłam zdecydować się na jedno. Każde z nich jest niesamowite, a wszystkie są tej samej autorki. Ma dopiero kilkanaście lat, a robi takie niesamowite, trochę kontrowersyjne zdjęcia. Jak widać ma nietypowy styl, co sprawia, że jej zdjęcia są inne od wszystkich, a mimo to bardzo mi się podobają. Panują tu dosyć...
Obrazek 
To zdjęcie nie tylko mnie przeraża, ale jest mi zdecydowanie żal tej biednej dziewczynki, która w wieku 5 lat zaszła w ciążę i urodziła dziecko. Dla mnie to w ogóle nie mieści w się w głowie. Wiem, jakie są uroki bycia w ciąży, ale ja mam 27 lat i jestem przygotowana na plusy i minusy tego pięknego stanu. Ale takie dziecko, bo jak inaczej można napisać? Okazało się, że ta Peruwianka w wieku 18 miesięcy zaczęła miesiączkować (niemożliwe? a jednak). Nikt nigdy się nie dowiedział, kto jest ojcem dziecka i w jakich okolicznościach doszło do takiego skrzywdzenia dziecka. Najmłodsza matka świata.
Obrazek 
To zdjęcie nie tylko mnie przeraża, ale jest mi zdecydowanie żal tej biednej dziewczynki, która w wieku 5 lat zaszła w ciążę i urodziła dziecko. Dla mnie to w ogóle nie mieści w się w głowie. Wiem, jakie są uroki bycia w ciąży, ale ja mam 27 lat i jestem przygotowana na plusy i minusy tego pięknego stanu. Ale takie dziecko, bo jak inaczej można napisać? Okazało...

Szczęśliwe dzieciaki i ukochany tata... - ot, i co przedstawia powyższe zdjęcie.
Jednak dla mnie jest ono symbolem mojej relacji z tatą, naszych wspólnie spędzonych chwil - wycieczek rowerowych, wypadów na basen lub na zakupy, słuchania starych piosenek. To zdjęcie odzwierciedla moje emocje, stan ducha. Tak jak dzieciaki na nim tulą się do swego taty, tak ja jestem pewna, że gdy coś będzie mi zagrażać - mój tata ochroni mnie i wesprze. Może to przez to, że jestem jedynaczką, ale im jestem starsza, tym bardziej uświadamiam sobie, jak go potrzebuję...
Jestem po prostu córunią tatunia. I nigdy nie chciałabym tego zmienić!

Szczęśliwe dzieciaki i ukochany tata... - ot, i co przedstawia powyższe zdjęcie.
Jednak dla mnie jest ono symbolem mojej relacji z tatą, naszych wspólnie spędzonych chwil - wycieczek rowerowych, wypadów na basen lub na zakupy, słuchania starych piosenek. To zdjęcie odzwierciedla moje emocje, stan ducha. Tak jak dzieciaki na nim tulą się do swego taty, tak ja jestem...

Rejestrujemy świat za pomocą fotografii od maleńkich cząstek po wielkie obszary fotografując by zapisać wspomnienia, dokumentować i dzielić się własnym spojrzeniem na świat. Fotografujemy wszystko zarówno piękno jak i brzydotę, coś żywego i coś martwego, ludzi, zwierzęta, rośliny, przedmioty codziennego użytku, krajobrazy, niebo, sytuacje etc.. Efekt pracy może budzić całą gamę uczuć: rozbawienie, złość, gniew, smutek, miłość, bezsilność, obrzydzenie, podniecenie i strach. Najsilniejszy wpływ na moje emocje miało jedno szczególne zdjęcie – wykonane w gabinecie ginekologicznym aparatem USG. To pierwsze zdjęcie mojego dziecka, jak żadne inne wcześniej ani później, wywołało autentyczne łzy szczęścia i radości. Ogromne wzruszenie stało się udziałem nie tylko moim ale i męża, który również był w gabinecie. Co z tego, że takie zdjęcie to tylko czerń, biel i odcienie szarości, co z tego, że kompozycja wymuszona a o kontraście, balansie kolorów i głębi lepiej nie mówić. Ważne jest to co zostało uwiecznione. Widok maleńkiej istotki, podglądniętej w łonie rozczula i rozrzewnia przy czym pomaga zaspokoić ciekawość i uchylić rąbka tajemnicy w czasie niecierpliwego oczekiwania na rozwiązanie. Tego rodzaju zdjęcia moich dzieci są niezwykle cenną pamiątką, starannie przechowywaną w rodzinnym archiwum.Zdjęć na karuzeli czy u cioci na imieninach będzie jeszcze tysiące ale te są niepowtarzalne.

Rejestrujemy świat za pomocą fotografii od maleńkich cząstek po wielkie obszary fotografując by zapisać wspomnienia, dokumentować i dzielić się własnym spojrzeniem na świat. Fotografujemy wszystko zarówno piękno jak i brzydotę, coś żywego i coś martwego, ludzi, zwierzęta, rośliny, przedmioty codziennego użytku, krajobrazy, niebo, sytuacje etc.. Efekt pracy może budzić...