Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/rozmowy/9850/wlasne-wydawnictwo-pomysl-na-zycie-i-wielka-przygoda

Własne wydawnictwo – pomysł na życie i wielka przygoda

10 wartościowy tekst

Z Anitą Musioł, założycielką Wydawnictwa Pauza, o swobodzie, jaką daje prowadzenie autorskiej oficyny, ryzyku z tym związanym i planach na najbliższe miesiące rozmawia Justyna Kowalska.

Za kilka dni ukaże się pierwsza publikacja nowo powstałego Wydawnictwa Pauza. Jego założycielka, Anita Musioł, po blisko dwudziestu latach pracy na rynku książki, m.in. w Empiku, Egmont Polska i Świecie Książki, zdecydowała się na prowadzenie własnej, autorskiej oficyny. Pauza ma się specjalizować we współczesnej prozie zagranicznej. Jako pierwsza w księgarniach ukaże się „Legenda o samobójstwie” Davida Vanna. To powieść ukazująca skomplikowane relacje rodzinne, trudne wybory, miłość i namiętności. Premiera 17 stycznia.

Justyna Kowalska: Na początek zadam pytanie, skąd pomysł na założenie własnego wydawnictwa? Wiele osób uznałoby, że to ryzykowne, zwłaszcza w obecnych warunkach, kiedy słyszymy o słabym czytelnictwie.

Anita Musioł: Wszyscy o to pytają i często wyrażają podobne wątpliwości, a ja uznałam, że przyszedł czas, kiedy własne wydawnictwo to najlepszy pomysł na dalsze życie zawodowe. Książki to moja pasja, na nich znam się najlepiej, od czasu ukończenia studiów jestem związana z rynkiem książki. Pracując w dużych wydawnictwach, zawsze marzyłam o tym, żeby samodzielnie podejmować wybory i decyzje wydawnicze, kształtować profil wydawnictwa i odpowiadać za wydawane książki od początku do końca. Realizuję własne marzenie, chyba najwyższa pora, jestem w tzw. „średnim wieku”, więc kiedy jak nie teraz?

To wielka przygoda! Sama prowadzę wydawnictwo, oczywiście współpracując z freelancerami (kilkoma tłumaczami, redaktorami, korektorami, jednym grafikiem, dwoma promotorami), jednak to ja podejmuję kluczowe decyzje, osobiście czytam i wybieram tytuły do planu wydawniczego. Sama wymyśliłam nazwę wydawnictwa i kształt logo… to ogromna swoboda i frajda. Po raz pierwszy tworzę coś swojego, buduję od podstaw.

Na pytanie czy ryzykuję, odpowiadam, że oczywiście, z każdym nowym przedsięwzięciem wiąże się ryzyko. Bezpieczniej jest pracować u kogoś, bo chociaż zawsze można tę pracę stracić, w przypadku porażki nie traci się własnych oszczędności.

Czy wydawnictwo jest tylko Twoje, zdecydowałaś się działać zupełnie sama?

Tak, zainwestowałam oszczędności i jestem na początku własnej drogi. Pracuję z domu, czasem na kuchennym stole, czasem na biureczku mojego synka, nie mam gabinetu ani biura. Nie mam też inwestora ani pracowników. Sama chodzę na pocztę i nadaję przesyłki, sama drukuję i wysyłam umowy i kontrakty, sama prowadzę korespondencję i negocjacje, sama administruję profil na Facebooku i Instagramie. W ustawieniu dystrybucji wsparł mnie mój mąż, który ma wieloletnie doświadczenie w sprzedaży. Chociaż bardzo mi pomógł na początku, nie pracuje ze mną, zajął się tylko kilkoma umowami. Ma swoją własną pracę na pełen etat, na co dzień jestem ze wszystkim sama.

Ponieważ mam też inne zobowiązania zawodowe i ośmioletniego synka, praca wydawnicza zazwyczaj odbywa się wieczorami, nocami i w weekendy. Mam co robić, nie narzekam na nudę, ale podążam za swoją pasją i to jest dla mnie niezwykle ważne.

Jaki jest profil Wydawnictwa Pauza i czemu właśnie taki?

Chociaż rynek książki jest trudny i od znajomych z branży słyszę właściwie tylko słowa podziwu (dzielą się na gratulacje dotyczące mojej odwagi oraz wyrazy wątpliwości, czy nie zwariowałam), podjęłam decyzję, że będę wydawać książki dokładnie takie, jakie sama najbardziej lubię czytać. To założenie współgra z decyzją, że wszystkie tytuły do planu czytam i wybieram osobiście, nie korzystając z recenzentów zewnętrznych, chociaż oczywiście wielu czytających znajomych poleca mi książki i podsuwa swoje pomysły lub ulubione pozycje wydane już na zagranicznych rynkach.

Lubię czytać współczesną prozę zagraniczną, z wyższej półki, powieści i opowiadania, i takie właśnie książki chcę dostarczać czytelnikom w Polsce. Poza książkami to czytelników kocham najbardziej, obracam się zawodowo i towarzysko tylko wśród czytających, to oni są najciekawszymi rozmówcami i towarzyszami codzienności. Dlatego wierzę w to, co robię, i w słuszność podjętej kilka miesięcy temu decyzji. Wszystko robię z myślą o czytelnikach i wierzę, że osiągnę sukces, jeśli do nich dotrę.

W Polsce ukazuje się tyle książek, że dotarcie do odbiorców to duże wyzwanie, ale tylko pozornie wybór lektur jest ogromny. Dla osób ceniących dobrą prozę i porządnie przygotowane książki (mam na myśli wysoką jakość tłumaczenia, redakcji, ładną oprawę graficzną), wybór nie jest tak szeroki, jak mogłoby się wydawać. Myślę, że czytelnicy docenią wysiłek, który wkładam w dobór tytułów i przygotowanie książek.

Jakie tytuły ukażą się w Wydawnictwie Pauza w tym roku?

Na 2018 rok zaplanowałam cztery książki. Pierwsza, styczniowa, to wspaniała Legenda o samobójstwie Davida Vanna, składająca się z kilku opowiadań i noweli, które należy czytać po kolei i jako całość. Druga, planowana na luty, to Pierwszy bandzior Mirandy July, wszechstronnej i ekscentrycznej artystki, reżyserki, aktorki, pisarki. Kolejne książki planuję na wiosnę i jesień – to debiut amerykańskiego pisarza Daniela Magariela One of the Boys i powieść Tirza autorstwa guru literatury z Holandii, Arnona Grunberga. Nad polskim tytułem powieści Magariela nadal trwają debaty z tłumaczką i redaktorką, a Tirza będzie miała tytuł oryginalny, to imię jednej z kluczowych bohaterek.

A dalsze plany?

W tej chwili wybieram tytuły do planu na 2019 rok. W przyszłym roku zamierzam wydać kilka tytułów więcej niż w pierwszym roku działalności, może sześć, a może osiem. Być może dojdę do dziesięciu. Chcę nadal poświęcać tyle pracy każdej książce, ile poświęcam teraz. Pewne jest to, że chcę zachować taki jak teraz profil wydawnictwa i nie chcę z Pauzy zrobić fabryki książek. Wydawnictw, które wydają książki bez pomysłu i planu, za to za duże pieniądze, nie brakuje na rynku. Czasem nawet dokonują dobrego wyboru, za to nie mają już czasu i energii na skuteczne wypromowanie tytułu. Ja chcę prowadzić inne wydawnictwo, autorskie.

(Artykuł sponsorowany)


Pokaż wszystkie rozmowy
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 10  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 33
Zaczytana
16-01-2018 11:09
Powodzenia, bardzo fajny pomysł i najważniejsze jest to że się podoba i przyjemność z tego co się robi. Bo przecież każda pasja jest mega przyjemnością, a szczególnie jeśli chodzi o połączenie jej z pracą. :) Jestem bardzo na tak! I trzymam kciuki oby wszystko się układało wyśmienicie.
książek: 248
empress
17-01-2018 12:33
Bardzo podoba mi sie wizja Pani Anity ! Swietna pierwsza okladka, tytul dolaczam do lutowych zakupow ksiazkowych :) super widziec jak ktos odwaznie spelnia marzenia!
książek: 1130
Lokia
17-01-2018 17:10
Chętnie bym się zatrudniła u Pani Anity.
książek: 1097
malena
17-01-2018 17:45
Życzę powodzenia i owocnej współpracy z freelancerami (zakładam, że stałe etaty nie wchodzą w rachubę w tym "autorskim" wydawnictwie?)!
książek: 211
Nadiene
23-01-2018 11:35
Z ogromną przyjemnością będę śledzić poczynania Wydawnictwa Pauza.
Trzymam kciuki!
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Jeźdźcy smoków

Lekki wyłom wśród czytanej ostatnio literatury. Tym razem postawiłam na pewniaka. Znanego i cenionego pewniaka. Już nawet nie pamiętam, kiedy przec...

zgłoś błąd zgłoś błąd