-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać284 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać6
Na całym świecie sprzedano już 500 milionów książek o Harrym Potterze
Pierwsza książka z cyklu o młodym czarodzieju trafiła w ręce czytelników w 1997 roku. Teraz, ponad dwadzieścia lat i kilka powieści z serii później angielski wydawca ogłosił, że czytelnicy na całym świecie zakupili już pół miliarda egzemplarzy książek o Harrym Potterze.
Ta liczba robi wrażenie. W wyliczeniach uwzględniono sprzedaż wszystkich siedmiu książek z serii (jako e-book i w wersji drukowanej), a także trzech tomów towarzyszących. Wydawnictwo Bloomsbury policzyło, że – statystycznie rzecz ujmując – jeden na piętnastu mieszkańców naszej planety posiada książkę o Harrym Potterze.
Nie jest to takie nieprawdopodobne, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że książki zostały przetłumaczone na ponad 80 języków, w tym albański, azerbejdżański, hawajski i hebrajski. Najlepiej sprzedającym się tytułem pozostaje pierwsza część cyklu – Harry Potter i Kamień Filozoficzny, ale to ostatnia – Harry Potter i Insygnia Śmierci – jest najszybciej sprzedającym się tytułem.
Wszystko wskazuje na to, że ten rekord wkrótce zostanie pobity, potteromania z upływem lat wcale nie słabnie. Uważamy, że Harry Potter wciąż ma moc, by na kartach książek przenieść nas do zupełnie nowego świata. Właśnie dlatego będziemy je wciąż czytać, przekazując je kolejnym pokoleniom – napisano na stronie Pottermore.com.
A tymczasem w Bibliotece Brytyjskiej w Londynie do końca lutego trwa wystawa zorganizowana z okazji 20-lecia wydania pierwszego tytułu z serii. Bilety już, co prawda, zostały wyprzedane, ale jest też dobra informacja. Wydawnictwo Media Rodzina pracuje nad polskim wydaniem Harry Potter. Podróż przez historię magii – bogato ilustrowanej książki towarzyszącej londyńskiej wystawie.
Powiązane artykuły
komentarze [35]
Ta magia i miłość nigdy nie słabnie :) Dorastało się z tym małym czarodziejem i za każdym razem wraca się do książek z radością i odkrywa się coś nowego. Harry był moim wybawieniem przy różnego rodzaju rozprawkach - zawsze, ale to zawsze mogłam wykorzystać któryś z wątków, czy bohaterów :D
Ta magia i miłość nigdy nie słabnie :) Dorastało się z tym małym czarodziejem i za każdym razem wraca się do książek z radością i odkrywa się coś nowego. Harry był moim wybawieniem przy różnego rodzaju rozprawkach - zawsze, ale to zawsze mogłam wykorzystać któryś z wątków, czy bohaterów :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMam w swojej kolekcji 64 sztuki w 8 językach, plus dodatkowe "poboczne" książki związane z HP.
Mam w swojej kolekcji 64 sztuki w 8 językach, plus dodatkowe "poboczne" książki związane z HP.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Z ciekawości czytałam pierwsze rozdziały pod ławką na języku polskim będąc w liceum. Książkę czytała akurat koleżanka z ławki.
Wciągnęły mnie te rozdziały, więc pożyczyłam kolejne tomy od kuzynki. A potem to już poszło...
Stwierdziłam po 15 latach od opisanego momentu, że trzeba je znów przeczytać i aktualnie kończę 6 tom i jeszcze został i czeka cierpliwie 7 tom :).
Z ciekawości czytałam pierwsze rozdziały pod ławką na języku polskim będąc w liceum. Książkę czytała akurat koleżanka z ławki.
Wciągnęły mnie te rozdziały, więc pożyczyłam kolejne tomy od kuzynki. A potem to już poszło...
Stwierdziłam po 15 latach od opisanego momentu, że trzeba je znów przeczytać i aktualnie kończę 6 tom i jeszcze został i czeka cierpliwie 7 tom :).
Pani Rowling ma niesłychanie pożądany dar lekkiego pióra. Czyta się ją bardzo szybko i niezwykle przyjemnie.
Ja odkryłem jej powieści dopiero w okolicach ukazywania się siódmego tomu i po obejrzeniu bodajże czterech bądź pięciu filmów pod rząd (a byłem wówczas gdzieś tak pod trzydziestkę). Aktualnie posiadam całość sagi w miękkiej oprawie oraz regularnie zakupuję kolejne tomy w wydaniu ilustrowanym (każdy w dwóch egzemplarzach - dla mnie i dla mojej chrześnicy).
Osobiście znam wiele cykli literackich o niebo lepszych od Pottera, ale nie da się ukryć, iż ma on w sobie to coś... Wspaniała baśń (szczególnie te pierwsze tomy).
Pani Rowling ma niesłychanie pożądany dar lekkiego pióra. Czyta się ją bardzo szybko i niezwykle przyjemnie.
Ja odkryłem jej powieści dopiero w okolicach ukazywania się siódmego tomu i po obejrzeniu bodajże czterech bądź pięciu filmów pod rząd (a byłem wówczas gdzieś tak pod trzydziestkę). Aktualnie posiadam całość sagi w miękkiej oprawie oraz regularnie zakupuję kolejne...
Harrego przeczytałam mając 26 lat. Od tamtego czasu nic już nie jest takie samo ;) Po zamknięciu ostatniej książki długo nie mogłam przełamać się, by dokończyć czytać inne książki, które zaczynałam. Wszystkie wydawały mi się strasznie nudne. Choć czytałam książki wypożyczone z biblioteki musiałam je później kupić. W swoim życiu trochę książek przeczytałam, ale Harry jest nadal moim numerem 1 :)
Harrego przeczytałam mając 26 lat. Od tamtego czasu nic już nie jest takie samo ;) Po zamknięciu ostatniej książki długo nie mogłam przełamać się, by dokończyć czytać inne książki, które zaczynałam. Wszystkie wydawały mi się strasznie nudne. Choć czytałam książki wypożyczone z biblioteki musiałam je później kupić. W swoim życiu trochę książek przeczytałam, ale Harry jest...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jeśli chodzi o mnie, to w swojej przygodzie z czytaniem natrafìłam na wiele ciekawszych pozycji od "Harrego Pattera", szczególnie jeśli mówimy o sposobie wykreowania postaci - w serii J. K. Rowling nie spotkałam się z nikim (może poza Syriuszem Blackiem), kto by mnie urzekł.
Ale trzeba przyznać, że ta seria jest uniwersalna. Może spodobać się osobom w każym wieku i każdej płci. Do tego całkiem miło wraca się do niej po latach, jak miałam okazję się niedawno przekonać :)
Jeśli chodzi o mnie, to w swojej przygodzie z czytaniem natrafìłam na wiele ciekawszych pozycji od "Harrego Pattera", szczególnie jeśli mówimy o sposobie wykreowania postaci - w serii J. K. Rowling nie spotkałam się z nikim (może poza Syriuszem Blackiem), kto by mnie urzekł.
Ale trzeba przyznać, że ta seria jest uniwersalna. Może spodobać się osobom w każym wieku i każdej...
Mój syn sięgnął po pierwsze wydanie pierwszego tomu, gdy miał 8 lat. Od tej pory Harry Potter niemal z nami zamieszkał:)
Przeczytałam kilka pierwszych tomów i nie ukrywam, że pochłonęłam je jednym tchem. Nie wiem, czy bardziej dla syna, czy dla siebie, czy dla nas obojga, bo pamiętam, że o przygodach Harry'ego dużo się u nas rozmawiało.
Sądzę, że bardziej od marketingu książce przysłużyło się to, że oferowała coś nowego. Poza tym pamiętam, jaką niezamierzoną kampanię powieści zrobiły konserwatywne i kościelne środowiska, odsądzając treść od czci i wiary - paradoksalnie te napaści, zamiast zniechęcić, zachęciły do lektury:).
A najzabawniejsze było to, że książkę najbardziej krytykowali ci, którzy jej nie przeczytali (z czym nawet się nie kryli:)).
Mój syn sięgnął po pierwsze wydanie pierwszego tomu, gdy miał 8 lat. Od tej pory Harry Potter niemal z nami zamieszkał:)
Przeczytałam kilka pierwszych tomów i nie ukrywam, że pochłonęłam je jednym tchem. Nie wiem, czy bardziej dla syna, czy dla siebie, czy dla nas obojga, bo pamiętam, że o przygodach Harry'ego dużo się u nas rozmawiało.
Sądzę, że bardziej od marketingu...
A na każdą krytykę kościelną przypadało kilka skrajności z drugiej strony barykady: a to śmiertelnie chore dzieci, którym Rowling przed śmiercią czytała zakończenie serii, a to duchowny, dowodzący na swoim blogu, że Potter symbolizuje Chrystusa. Ten to dopiero popłynął, jak zaczął analizować serię za pomocą alchemii i kabały i setki stron później wyszło mu, że zbawienie świata zależy od tego, że Harry zwiąże się alchemicznym związkiem z Hermioną. Ewentualnie z Luną, ale dla Hermiony ostatecznie trochę nagiął prawa alchemiczne.
W ogóle dyskusje na temat życia miłosnego Harry'ego były nieziemskie. Pamiętam, jak ktoś zhakował stronę Rowling i ustawił, że jakieś 130% czytelników oczekuje, że Harry poślubi Hermionę.
Epickie.
A na każdą krytykę kościelną przypadało kilka skrajności z drugiej strony barykady: a to śmiertelnie chore dzieci, którym Rowling przed śmiercią czytała zakończenie serii, a to duchowny, dowodzący na swoim blogu, że Potter symbolizuje Chrystusa. Ten to dopiero popłynął, jak zaczął analizować serię za pomocą alchemii i kabały i setki stron później wyszło mu, że zbawienie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejCo te książki oferowały nowego? Przecież to już wszystko było przed Potterem i to wielokrotnie xD.
Co te książki oferowały nowego? Przecież to już wszystko było przed Potterem i to wielokrotnie xD.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@SilentAqua
Tak, to wszystko już było. Tak samo jak była książka Święty Graal, święta krew a potem Dan Brown to jedynie sfabularyzował i wyszedł hit.
Tutaj było trochę inaczej, bo Rowling czerpała z wielu źródeł, więc powiem tylko o tym, które chyba najczęściej było powoływane (choć paru innych tytułów też to może dotyczyć): Czarnoksiężnik z Archipelagu Ursuli Le Guin. Owszem, Ziemiomorze jest nieporównywalnie lepsze od Harry'ego... i właśnie jako takie nie sprzedaje się tak dobrze. Powieści Le Guin bowiem wymagały większej koncentracji, pobudzały do refleksji czyli wymagały czegoś czego miliony nie oczekują od książek. Rowling zaś oferuje rozrywkę na całkiem przyzwoitym poziomie, więc się dobrze sprzedaje. Chociaż owszem, roli marketingu też pominąć nie można.
@SilentAqua
Tak, to wszystko już było. Tak samo jak była książka Święty Graal, święta krew a potem Dan Brown to jedynie sfabularyzował i wyszedł hit.
Tutaj było trochę inaczej, bo Rowling czerpała z wielu źródeł, więc powiem tylko o tym, które chyba najczęściej było powoływane (choć paru innych tytułów też to może dotyczyć): Czarnoksiężnik z Archipelagu Ursuli Le Guin....
Mnie marketing zniechęcał do czytania. Patrzyłam z pobłażaniem na koleżanki, które czytają HP. A potem sama przeczytałam, żeby sprawdzić, o co chodzi... i wpadłam tak, że aż wstyd się przyznać.
Mnie marketing zniechęcał do czytania. Patrzyłam z pobłażaniem na koleżanki, które czytają HP. A potem sama przeczytałam, żeby sprawdzić, o co chodzi... i wpadłam tak, że aż wstyd się przyznać.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa też wpadłam, ale się tego nie wstydzę - fajnie jest utwierdzić się w przekonaniu, że w dorosłym ciele wciąż tkwi dziecko:)
Ja też wpadłam, ale się tego nie wstydzę - fajnie jest utwierdzić się w przekonaniu, że w dorosłym ciele wciąż tkwi dziecko:)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNa pewno z Harry'm miałam fajne dzieciństwo. Później, niż się przyjęło, że dzieciństwo trwa, ale fajne. :D
Na pewno z Harry'm miałam fajne dzieciństwo. Później, niż się przyjęło, że dzieciństwo trwa, ale fajne. :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Harry to Harry - klasa sama w sobie :)
Kocham tą serię i teraz namiętnie nabywam wersje ilustrowane - mam też wydanie jubileuszowe wersje Gryffindor
Harry to Harry - klasa sama w sobie :)
Kocham tą serię i teraz namiętnie nabywam wersje ilustrowane - mam też wydanie jubileuszowe wersje Gryffindor
Ja tam w zeszłym roku przeczytałam po raz kolejny całą serię, to jeszcze w dodatku nabyłam "Przeklęte dziecko" + trzy podręczniki do Hogwartu "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" "Quidditch przez wieki" i "Baśnie barda Beedle'a"
Ja tam w zeszłym roku przeczytałam po raz kolejny całą serię, to jeszcze w dodatku nabyłam "Przeklęte dziecko" + trzy podręczniki do Hogwartu "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" "Quidditch przez wieki" i "Baśnie barda Beedle'a"
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nie dziwię się..
Harry był ze mną od dziecka i jest do dzisiaj.
Cieszę się, że z nim dorastałam :)
Nie dziwię się..
Harry był ze mną od dziecka i jest do dzisiaj.
Cieszę się, że z nim dorastałam :)
Dla mnie fenomen Pottera to wyłącznie marketing. Seria się sprzedaje, bo cały czas się o niej mówi. Większe emocje i efekt "łał!" wywołał u mnie cykl "Światy Chrestomanciego" Diany Wynne Jones. I jedyne czego brakowało temu cyklowi to właśnie dobra reklama i sprzyjający czas. Jednakże trudno o takich było mówić w 1977 r.
Dla mnie fenomen Pottera to wyłącznie marketing. Seria się sprzedaje, bo cały czas się o niej mówi. Większe emocje i efekt "łał!" wywołał u mnie cykl "Światy Chrestomanciego" Diany Wynne Jones. I jedyne czego brakowało temu cyklowi to właśnie dobra reklama i sprzyjający czas. Jednakże trudno o takich było mówić w 1977 r.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWiadomo, o gustach się nie dyskutuje. Ale fakt, to co podoba się większości, nie musi się podobać mnie czy komuś innemu jako jednostce. Jednakże to co podoba się większości jest zazwyczaj przeciętne- nie jest pisane wysublimowanym językiem ani nie jest tak prostackie, że staje się naszym osobistym guilty pleasure. Jest takie, by trafiało do szerokiego grona czytelników, bo jest wtedy większa szansa, że ktoś to kupi.
Wiadomo, o gustach się nie dyskutuje. Ale fakt, to co podoba się większości, nie musi się podobać mnie czy komuś innemu jako jednostce. Jednakże to co podoba się większości jest zazwyczaj przeciętne- nie jest pisane wysublimowanym językiem ani nie jest tak prostackie, że staje się naszym osobistym guilty pleasure. Jest takie, by trafiało do szerokiego grona czytelników, bo...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMiała pomysł autorka i go urzeczywistniła bardzo dobrze w książkach. Przyczyniły się również do tego ekranizacje, które co niektóre osoby zachęciły do przeczytania owych książek. :)
Miała pomysł autorka i go urzeczywistniła bardzo dobrze w książkach. Przyczyniły się również do tego ekranizacje, które co niektóre osoby zachęciły do przeczytania owych książek. :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMarketing się opłacił :)
Marketing się opłacił :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNiedawno odsprzedałem znajomej swoje książki. Chyba pierwsze polskie wydania. Nie da się ukryć, że to ciekawa seria. Jak odzieciak byłem wiekim fanem, potem ostatni tom (a raczej jego zakończenie) zabiło we mnie miłość do tej serii na długo. Jak już ochłonąłem to z sentymentem wspominam tę serię. Skoro wywołała we mnie tyle uczuć, to nie powinien dziwić jej fenomen.
Niedawno odsprzedałem znajomej swoje książki. Chyba pierwsze polskie wydania. Nie da się ukryć, że to ciekawa seria. Jak odzieciak byłem wiekim fanem, potem ostatni tom (a raczej jego zakończenie) zabiło we mnie miłość do tej serii na długo. Jak już ochłonąłem to z sentymentem wspominam tę serię. Skoro wywołała we mnie tyle uczuć, to nie powinien dziwić jej fenomen.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA ja widocznie jestem inna, bo nie lubię i nigdy tego nie polubię :-)
A ja widocznie jestem inna, bo nie lubię i nigdy tego nie polubię :-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMyślałam tak samo, aż przypadkiem nie znalazłam pierwszego tomu pod choinką. Nigdy nie mów nigdy, nawet jak nie lubisz Harry'ego teraz, kiedyś to może się zmienić
Myślałam tak samo, aż przypadkiem nie znalazłam pierwszego tomu pod choinką. Nigdy nie mów nigdy, nawet jak nie lubisz Harry'ego teraz, kiedyś to może się zmienić
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Cały cylkl jest super.
Podobają mi się te nowe wydania, które ilustrował Jim Kay:)
Cały cylkl jest super.
Podobają mi się te nowe wydania, które ilustrował Jim Kay:)
Według mnie sukces serii tkwi nie tyle w pomyśle, historii czy bohaterach (choć większość tych elementów stoi na niezłym poziomie), ile raczej w tym jak świetnie są to książki napisane. Od przygód Harry'ego ciężko jest się przecież oderwać, ciągle chce się jeszcze "pociągnąć" kolejną stronę i kolejną...
Według mnie sukces serii tkwi nie tyle w pomyśle, historii czy bohaterach (choć większość tych elementów stoi na niezłym poziomie), ile raczej w tym jak świetnie są to książki napisane. Od przygód Harry'ego ciężko jest się przecież oderwać, ciągle chce się jeszcze "pociągnąć" kolejną stronę i kolejną...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzytałam i kompletnie nie dziwi mi fakt bitych rekordów oraz tego, co osiągamy. Harry Potter to pierwsza seria, od której zaczęło się moje czytanie, mam ją w wersji starszej (te nowe nie przypadły mi do gustu) i wierzę w to, że w dobie komputerów sztuka czytanie nie zaginie, bo to będzie znak, że wszyscy już jesteśmy mugolami.
Czytałam i kompletnie nie dziwi mi fakt bitych rekordów oraz tego, co osiągamy. Harry Potter to pierwsza seria, od której zaczęło się moje czytanie, mam ją w wersji starszej (te nowe nie przypadły mi do gustu) i wierzę w to, że w dobie komputerów sztuka czytanie nie zaginie, bo to będzie znak, że wszyscy już jesteśmy mugolami.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzytałem,dawno temu.
Czytałem,dawno temu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa sama zaledwie kilka dni temu zakupiłam pierwszą część serii w nowym wydaniu, mimo że całą historię znam już prawie na pamięć to nigdy mi się nie znudzi i z wielką przyjemnością zabrałam się do czytania (znowu!) ;)
Ja sama zaledwie kilka dni temu zakupiłam pierwszą część serii w nowym wydaniu, mimo że całą historię znam już prawie na pamięć to nigdy mi się nie znudzi i z wielką przyjemnością zabrałam się do czytania (znowu!) ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSam posiadam wersje w pudełku (PL) + "Przeklete Dziecko"(PL + ENG). :)
Sam posiadam wersje w pudełku (PL) + "Przeklete Dziecko"(PL + ENG). :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszamy do dyskusji.
Zapraszamy do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam