Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Przejmująca, ważna i wartościowa książka. Od lat nie jem mięsa. Nad myślistwem nie zastanawiałam się jednak dotychczas głębiej - tak to obce mojemu światopoglądowi.
Dziękuję autorowi że ta książka jest i że mogłam ją przeczytać - wrócę do niej jeszcze nie raz. To bardzo istotny głos w moich rozważaniach - skąd zło. I to, że zawsze, póki żyjemy można się zmienić, przebudzić, ocknąć. Dziękuję.

Przejmująca, ważna i wartościowa książka. Od lat nie jem mięsa. Nad myślistwem nie zastanawiałam się jednak dotychczas głębiej - tak to obce mojemu światopoglądowi.
Dziękuję autorowi że ta książka jest i że mogłam ją przeczytać - wrócę do niej jeszcze nie raz. To bardzo istotny głos w moich rozważaniach - skąd zło. I to, że zawsze, póki żyjemy można się zmienić,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Gdyby tak cud sprawił zniknięcie z tej tu literatury jaką mam przed sobą w egzemplarzu Furia mać!; 98% wulgaryzmów, bluzgów, przekleństw, przeklęć, rugań i słów niecenzuralnych i gdyby tak zmniejszyć o połowę wkurzenie na WSZYSTKO i ZAWSZE; byłaby to dobra, mocna, wyrazista, konkretna, bardzo współczesna książka.

Gdyby tak cud sprawił zniknięcie z tej tu literatury jaką mam przed sobą w egzemplarzu Furia mać!; 98% wulgaryzmów, bluzgów, przekleństw, przeklęć, rugań i słów niecenzuralnych i gdyby tak zmniejszyć o połowę wkurzenie na WSZYSTKO i ZAWSZE; byłaby to dobra, mocna, wyrazista, konkretna, bardzo współczesna książka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

O tej książce dowiedziałam się z audycji radiowej, na którą trafiłam przypadkiem. Rozmowa dotyczyła ilustracji w książkach przeznaczonych dla dzieci.
Długo zdobywałam tę pozycję. Warto było.
Rewelacja! Skończyłam czytać co było prawdziwą ucztą. Jaka szkoda, że już koniec. Chciałabym czytać od nowa.
To nie jest książka dla dzieci. To książka dla "byłych dzieci".
Osobną kwestią bardzo istotną są ilustracje. "Mój" egzemplarz jeszcze pachnie nowością i świeżością. Po ilustracje sięgnęłam do internetu. Stasys Eidrigevičius musi po prostu być!
Nie da się opisać o czym to jest. Nie warto też sugerować się recenzjami i opisami. Porównaniami, sugestiami. Najlepiej przekonać się samemu.

Ambrozja wielowymiarowa. Marzę o tym, by znów się przenieść do tamtego świata. Z powrotem do Z powrotem.

O tej książce dowiedziałam się z audycji radiowej, na którą trafiłam przypadkiem. Rozmowa dotyczyła ilustracji w książkach przeznaczonych dla dzieci.
Długo zdobywałam tę pozycję. Warto było.
Rewelacja! Skończyłam czytać co było prawdziwą ucztą. Jaka szkoda, że już koniec. Chciałabym czytać od nowa.
To nie jest książka dla dzieci. To książka dla "byłych dzieci".
Osobną...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Dlaczego tak lubię czytać książki dla dzieci? Mimo, że dawno dzieckiem nie jestem.
Seria Niefortunnych Zdarzeń jest doskonałą lekturą. Wbrew zapewnieniom autora - przewrotnie przyjemną; dodatkowo: pożyteczną i pouczającą. Frajdę sprawia mi także specyficzne poczucie humoru płynące z kart książki/książek całej serii.
Dodatkowym atutem całej serii jest szata graficzna na czele z rewelacyjnymi ilustracjami.
Tom 11 serii, Groźna grota. Kilka dobrych lat temu dzięki tej książce dowiedziałam się o istnieniu pewnego chrzanu z dalekiego kontynentu; o innym kolorze niż nasz rodzimy, szczegółów nie zdradzę, warto sięgnąć i dowiedzieć się osobiście. Nawet jeśli ktoś jest doskonale zorientowany w zagadnieniu.

Dlaczego tak lubię czytać książki dla dzieci? Mimo, że dawno dzieckiem nie jestem.
Seria Niefortunnych Zdarzeń jest doskonałą lekturą. Wbrew zapewnieniom autora - przewrotnie przyjemną; dodatkowo: pożyteczną i pouczającą. Frajdę sprawia mi także specyficzne poczucie humoru płynące z kart książki/książek całej serii.
Dodatkowym atutem całej serii jest szata graficzna na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Wśród ogólnego głosu zachwytów idę pod prąd.
Spodziewałam się klimatu gotyckości sądząc po okładce, przyznam urokliwej.
Nie zauroczyła mnie ta opowieść, zmęczyła i zniesmaczyła. Czegoś innego szukam w literaturze.
Styl pisarza też nie robi na mnie wrażenia, za krótkie te zdania, brakuje im rozwinięcia i poetyckości, odbieram je jako oschłe, zbyt skondensowane.
Przyjaźń trojki ludzi jest jedyną rzeczą która się tutaj broni. Wierzę im, kibicuję, wczuwam się empatycznie, współczuję, jestem z nimi.
Wątki horrorystyczno - fantastyczne odrzuciły mnie; co za kicz! co za naciąganie! co za schematyczność! Takie czasy, bez monstrów nieracjonalnie atakujących się obyć nie może. Taki wymóg popkultury.
Tłumaczę to sobie po swojemu, widocznie to forma odreagowania rzeczywistości: trudnej, bolesnej, skomplikowanej.
Absolutnie mnie nie przekonuje.
Nie takie formy literackie dają mi pocieszenie i katharsis.

Wśród ogólnego głosu zachwytów idę pod prąd.
Spodziewałam się klimatu gotyckości sądząc po okładce, przyznam urokliwej.
Nie zauroczyła mnie ta opowieść, zmęczyła i zniesmaczyła. Czegoś innego szukam w literaturze.
Styl pisarza też nie robi na mnie wrażenia, za krótkie te zdania, brakuje im rozwinięcia i poetyckości, odbieram je jako oschłe, zbyt skondensowane.
Przyjaźń...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Warto przeczytać, problem z książki trudny bolesny i nadal bardzo aktualny.
Zagadką jest dla mnie w takich sytuacjach zachowanie rodziców. Bez słowa, bez rozmowy bez wsparcia dla najbliższej osoby, najbliższych osób. Bez empatii i miłości.

Warto przeczytać, problem z książki trudny bolesny i nadal bardzo aktualny.
Zagadką jest dla mnie w takich sytuacjach zachowanie rodziców. Bez słowa, bez rozmowy bez wsparcia dla najbliższej osoby, najbliższych osób. Bez empatii i miłości.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Pamiętam, jak Krzysztof Kowalewski czytał Kysia w radiu w Programie Trzecim, Trójce.
Wracałam z pracy z drugiej zmiany, nie zawsze zdążałam, ale słuchałam z otwartą tak zwaną buzią i zachwytem.
Ktoś kiedyś powiedział, stwierdził, podsumował, (odmawiając przeczytania), że to sciencte fiction i znów się zdziwiłam. Tutaj nie ma robotów ani nowoczesności, wręcz przeciwnie:).
Uwielbiam książki w których jest tyle powagi co humoru.
Język Kysia jest mistrzostwem.
Czytanie za każdym razem sprawia mi ogromną przyjemność. To uczta.
"Biorę" sobie chwilozofię, ludzika, i effekty, wygeneratów, rdzę; to mój język. Nie dla każdego zrozumiały.
Wielką radość sprawia mi także literatura z motywem biblioteki.
Inaczej niż Benedikta, książki czytane drugi trzeci i kolejny raz, nie nudzą mnie zupełnie.
Kyś Tatiany Tołstoj to jedna z moich najukochańszych książek.

Pamiętam, jak Krzysztof Kowalewski czytał Kysia w radiu w Programie Trzecim, Trójce.
Wracałam z pracy z drugiej zmiany, nie zawsze zdążałam, ale słuchałam z otwartą tak zwaną buzią i zachwytem.
Ktoś kiedyś powiedział, stwierdził, podsumował, (odmawiając przeczytania), że to sciencte fiction i znów się zdziwiłam. Tutaj nie ma robotów ani nowoczesności, wręcz...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Salon wytrzeźwień, Edmund Niziurski, książka dla czytelników dorosłych.
Sięgnęłam po nią po raz pierwszy i byłam rozczarowana. Że to takie niemłodzieżowe, dotąd tylko takie książki Edmunda Niziurskiego znałam. Przeczytałam kolejny raz, przeczytałam jeszcze około 15 razy - jestem oczarowana. Będzie 16 raz i kolejne.
Cóż to za chłopak ten doktor Teodor Janyst!
Na co ważnego natknął się, przeglądając w salonie wytrzeźwień rubrykę ze zgonami: szlachetnymi, bohaterskimi tudzież pocieszającymi?
Co zrobił doktor z pensjonariuszem Jerzykiem oprócz tego, że znał chwyt i technikę?
Co się wydarzyło z zawodnikiem Bańką w obecności 2 doktorów medycyny, przykładnego doktora Gąsiorka oraz naszego bohatera, doktora Janysta?
Jakie były relacje z redaktorem Kurką który zaciekle i zawzięcie opisywał go w swoich felietonach prasowych?
Jak przebiegała wycieczka dwóch wspomnianych panów i Piotrusia, po Kielcach, z parasolem z okazji bezdeszczowej pogody?
Co zrobił Janyst z powieścią powierzoną mu z namaszczeniem przez redaktora Kurkę? Na początku powierzenia, w środku i na końcu?
Dlaczego pracownik odlewni Wajs, który nigdy nie chodził do lekarzy, postanowił wybrać się z Janystem na ryby?
Klucz z odpowiedziami na te i inne pytania znajduje się w Salonie. Podejrzewam, że u posługacza Dziatlika w służbowej szafce na honorowym miejscu a może u Wajsa? lub innych pracowników "Kotłów"
Będę tam chodziła regularnie i przypadkowo także. Zawsze z ogromną przyjemnością i z żalem na końcu, że to nie bajka, że życie zatacza podobne pętle.
Sporo napisano o języku Edmunda Niziurskiego, werwie, zacięciu, humorze - to się sprawdza, nie starzeje i nadal trwa.

Salon wytrzeźwień, Edmund Niziurski, książka dla czytelników dorosłych.
Sięgnęłam po nią po raz pierwszy i byłam rozczarowana. Że to takie niemłodzieżowe, dotąd tylko takie książki Edmunda Niziurskiego znałam. Przeczytałam kolejny raz, przeczytałam jeszcze około 15 razy - jestem oczarowana. Będzie 16 raz i kolejne.
Cóż to za chłopak ten doktor Teodor Janyst!
Na co ważnego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Są takie książki. Kończę czytać i najchętniej zaczęłabym od nowa.
Nie dalsze części, dalsze losy, perypetie i zawiłe akcje lub pościgi. Nie, dokładnie tę książkę którą przed chwilą przeczytałam chcę czytać znów od początku.
Edmund Niziurski: Eminencje i bałłabancje. Powieść produkcyjna dla widzów dorosłych, tj. czytelników nienastoletnich.
Zupełnie niedoceniona. Schowana w szufladzie o kłopotach z zaopatrzeniem w materiały budowlane. W najlepszym razie oceniona jako zmagania o silikonowe uszczelniacze.
Chyba nie jest czytana. Odstrasza to Polska Ludowa. Mnie nie zniechęca ani odrobinę.
Czekają tam na mnie smakowite kąski w postaci bohaterów, między innymi: inżynier Zbigniew, tytułowy Bałłaban, ("Pan jest ten czarny, zabiedzony i smutny...z tym starym samochodem, Pan jest ten Binio") Więckowa (nie Więckowska) z kurami, skąd my ją znamy, zakrzyknąć by się chciało. Jest redaktor Curyłło który brał natrysk i co z tego wynikło, gdy zażywał tego orzeźwienia bądź otrzeźwienia.
Jest Fryderyk Pontyś ze swoją aurą. Jest doktor Rozporowicz, który cóż za zaskoczenie - lubi leczyć! Są też Chęciny i są korepetycje z Gigą. Między innymi.
Ten humor, ten żart, ten język, ta fraza, ten styl - mnie uwodzi.
To jest książka dla tych którzy mimo upływu lat nadal mają w sobie pierwiastek młodości. Którzy wtajemniczania nie potrzebują bo są już wtajemniczeni i nie zapominają.

Są takie książki. Kończę czytać i najchętniej zaczęłabym od nowa.
Nie dalsze części, dalsze losy, perypetie i zawiłe akcje lub pościgi. Nie, dokładnie tę książkę którą przed chwilą przeczytałam chcę czytać znów od początku.
Edmund Niziurski: Eminencje i bałłabancje. Powieść produkcyjna dla widzów dorosłych, tj. czytelników nienastoletnich.
Zupełnie niedoceniona. Schowana w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Ktoś z wioski poczęstował dzieci kanapkami z kapustą! Cóż za poczęstunek.
Uwielbiam ten przewrotny humor.

Ktoś z wioski poczęstował dzieci kanapkami z kapustą! Cóż za poczęstunek.
Uwielbiam ten przewrotny humor.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Klasyfikacja "fantasy" przyklejona na siłę do Tytusa Groana i
Gormenghast ma się nijak do książek; to szuflada do której włożono je z braku pomysłu na coś "innego" coś czego nie da się sklasyfikować.
To wspaniałe, że nie ma tu żadnych smoków, nadzwyczajnych czynów, wojen, czarów i bohaterstwa.
Książka prawdopodobnie dla wybranych, dla tych którzy mają w sobie pierwiastki ekscentryczności i empatii, żeby w to wejść, poddać się tej magii i atmosferze.
Zachwycić się, przeżywać, cieszyć, wzruszać, wreszcie drętwieć ze zgrozy.
Bez duchów i czarów.
Nie potrzebuję ciągłych zwrotów akcji. Wystarczy mi wypita wspólnie z Fuksją, Panem Flayem, nianią Flagg i małym Tytusem herbata.

Z tej książki nauczyłam się nieoczywistości uczuć.

Klasyfikacja "fantasy" przyklejona na siłę do Tytusa Groana i
Gormenghast ma się nijak do książek; to szuflada do której włożono je z braku pomysłu na coś "innego" coś czego nie da się sklasyfikować.
To wspaniałe, że nie ma tu żadnych smoków, nadzwyczajnych czynów, wojen, czarów i bohaterstwa.
Książka prawdopodobnie dla wybranych, dla tych którzy mają w sobie pierwiastki...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to