Szwindor

Profil użytkownika: Szwindor

Gdańsk Mężczyzna
Status Czytelnik
Aktywność 3 tygodnie temu
181
Książek na półce
przeczytane
189
Książek
w biblioteczce
10
Opinii
26
Polubień
opinii
Gdańsk Mężczyzna
Dodane| 6 książek
Ten użytkownik nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach:

Ciężko ocenić tę pozycję, w końcu to zbiór osobnych utworów o różnym charakterze (czasem nawet aktywnie kłócących się ze sobą), pozostaje jedynie ocenić jakość poszczególnych poematów i na ich podstawie osądzić całość.

O Obłoku w Spodniach i Flecie Kręgosłupa pisałem już przy okazji recenzji tłumaczenia pana Świerczyńskiego, tego drugiego utworu, moje zdanie na ich temat w większości pozostało niezmienione. Jedynie muszę powiedzieć, że zbyt ostro oceniłem tłumaczenie pani Siemaszkiewicz i chociaż dalej preferuję części tłumaczone przez Jasieńskiego i Sterna, jej tłumaczenie również jest na wysokim poziomie. Obłok w Spodniach wciąż uważam za jeden z najwybitniejszych dzieł lirycznych w ogóle, a Flet Kręgosłupa wypada niewiele słabiej od niego.

Wojna i Pokój oraz Człowiek choć robią bardzo dobre wrażenie, ciężko poddać ocenie, ponieważ występują tu jedynie fragmentarycznie. I tu dochodzimy do kontrowersyjnej części recenzji - przez długi czas powtarzałem sobie, że interesuje mnie tylko wczesny, przedrewolucyjny Majakowski nie skażony sowiecką propagandą, jednak mając już książkę w ręku zajrzałem również do jej "czerwonej" części... i co mogę powiedzieć, rozwaliło mnie totalnie. Szczególnie 150 000 000. Czy to ulotka reklamująca zbrodniczy reżim? Tak jak najbardziej, pomimo tego, to po prostu arcydzieło zawierające w sobie kolaż fantastycznych obrazów na długo zapadających w pamięć, jak: maszyny i zwierzęta maszerujące na wiec, czy gargaintuiczność Chicago o budynkach tak wielkich, że choćbyś młodzieńcem ruszył to i starcem byś na ostatnie piętro nie dotarł, czy Iwana idącego po wodzie na ostateczny pojedynek z Woodrowem Wilsonem. Tak, końcówka ukazująca komunistyczną utopię jest nijaka i powoduje jedynie uśmiech politowania, ale walka kapitalizmu z komunizmem jest po prostu w całej swej epickości tak surrealistycznie zaskakująca, że po prostu nie da się nie zachwycić, mnie w każdym razie ten zamiar przerósł.

Kocham pomimo tego że powstał w latach 20tych nie jest komunistyczny i to mu się bardzo chwali, ale choć oczywiście dalej daje się tu odczuć talent autora, to muszę przyznać że nie przekonał mnie tak jak poprzednie utwory.

Jak przed tą lekturą byłem przekonany, że niczym Majakowski nie będzie w stanie przebić Obłoku w Spodniach, tak przeczytanie O Tym, zachwiało moją pewność. To tekst który, w nieoczywisty sposób jest krytyką komunistycznej rzeczywistości, Majakowski mówi tu swoim czytelnikom - to nie jest utopia o jakiej marzyłem. Poeta opisuje tu swoją niezdolność do życia w tym wiecznie nieczułym na ludzkie cierpienie świecie, a jego żałosne błaganie o życie w lepszym świecie, jest po prostu druzgoczące, utwór głęboko mnie poruszył.

Niestety od tego momentu zaczynają się te najbardziej propagandowe teksty, dalej da się wyczuć w nich talent autora, zwłaszcza w niedokończonym Pełnym Głosem, a najmniej w patetycznym i laurkowo umizgującym się Leninie. Co zupełnie mnie zdziwiło, że napisane na 10lecie rewolucji Dobrze! nie wypada zupełnie najgorzej. Majakowski głównie skupiając się na walce i trudnych warunkach do życia nie popada zbyt w często w pusty panegiryzm.

Poeta zupełnie wybitny, który wyż swoich możliwości osiągał właśnie w dłuższych formach, dla polskich fanów Majakowskiego pozycja obowiązkowa.

Ciężko ocenić tę pozycję, w końcu to zbiór osobnych utworów o różnym charakterze (czasem nawet aktywnie kłócących się ze sobą), pozostaje jedynie ocenić jakość poszczególnych poematów i na ich podstawie osądzić całość.

O Obłoku w Spodniach i Flecie Kręgosłupa pisałem już przy okazji recenzji tłumaczenia pana Świerczyńskiego, tego drugiego utworu, moje zdanie na ich temat w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Czy ja wiem... zaczynało się ciekawie, ale potem jakoś traci na humorze, impecie czy czymkolwiek. Taki średniak. Naciągane 6 za Young Leosię

Czy ja wiem... zaczynało się ciekawie, ale potem jakoś traci na humorze, impecie czy czymkolwiek. Taki średniak. Naciągane 6 za Young Leosię

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Niespełnionych uczuć trzynastego apostoła wobec mężatek ciąg dalszy...

Zanim przejdę do właściwej części recenzji, chciałbym zaznaczyć że nie jestem najlepiej wykwalifikowaną osobą do recenzowania tłumaczeń, nie znam rosyjskiego, tak więc będzie to głównie recenzja tekstu pana Świerczyńskiego, jako takiego, a nie jego relacji z tekstem oryginału.

Utwór napisany jest w typowym dla Majakowskiego stylu, podniosłość miesza się tu ze zbuntowaną energią młodzieńczości, herezją i makabrą. Oczywiście, ktoś mógłby wskazać, że przecież ja stylu Majakowskiego nie znam… i miałby rację, ale znam styl jego polskich tłumaczeń, tworzonych przez takich poetów jak między innymi: Tuwim, Jastrun, Stern, Jasieński, Broniewski, Pollak, Ważyk, Sandauer czy Słonimski, więc ze spolszczonym Majakowskim już się spotykałem.

Głównym tematem poematu jest niespełniona miłość autora (pierwotnie tekst nawet miał nazywać się Wiersze dla niej, przez „nią” autor rozumiał Lilę Brik), tak więc utwór można określić mianem erotyku. Jest to jednak erotyka tak odmienna od typowej brutalnie uprzedmiotowiającej erotyki futurystycznej. Zresztą wśród kubofuturystów zdanie na temat opinii Marinettiego o relacjach damsko-męskich, było dość jasne, rosyjski futurysta Benedykt Liwszyc opisując wystąpienia włoskiego prekursora kierunku w Petersburgu zwraca uwagę na „jego szowinistyczne wykrzykniki, jego mizoginizm i inne okropności.” (B. Liwszyc, My i zachód, przekład A. Pomorski, „Teksty Drugie” 1992, nr 1/2, s. 180.).

Majakowski wciąż używa tu makabreski, ale nie szokuje seksualnością, jego miłość jest jak najbardziej romantyczna, ukochana zostaje ujęta w stary motyw kobiety utraconej, której z duszy wyrwać nie nada. Ta część czytelników, która zna Obłok w spodniach, poemat wydany przez Majakowskiego kilka miesięcy przed Fletem Kręgosłupa, ma świadomość, że nie po raz pierwszy poeta pisze na ten temat. Warto zestawić te dwa teksty, ponieważ Flet stanowi niejako kontynuację Obłoku. Tu miłość tak jak w poprzednim poemacie miesza się z futurystycznym samouwzniośleniem, burzliwą relacją z Bogiem i przemocą, jak jednak przemoc w Obłoku objawia się w formie rewolucji, tak tutaj przyjmuje postać pierwszej wojny światowej.

Właściwie oba poematy można wyprowadzić od bolesnego pytania, którym poeta uderza w Boga w Obłoku w spodniach:

Wszechmocny, wymyśliłeś parę rąk,
sprawiłeś,
że u każdego na miejscu głowa ––
a czemu nie wymyśliłeś,
by można było bez mąk
całować, całować, całować?!


Jednak podczas gdy w Obłoku w Spodniach na nierozerwalne splątanie miłości z cierpieniem podmiot reaguje wzburzeniem i gniewem:

Myślałem żeś ty bóstwo wszechwładne,
a tyś niedouk, ułomny bożyk.
Widzisz, pochylam się
i nagle
zza cholewy wyciągam nożyk.
Szubrawcy skrzydlaci!
Tłamście się rojem!
Nastroszcie w strachu piórka rajskie!
Ja cię przepojonego kadzidłem rozkroję
(tłumaczenie Jastruna)

Tak we Flecie podmiot cierpiący ponownie, oskarżający boga iż nakazał mu kochać mężatkę, tym razem skłania się już do poddania się bogu, tylko prosi go o jedno:

Rób, co chcesz.
Chcesz – rozerwij końmi.
Własnymi dłońmi obmyję twoje ręce.
Tylko –
słyszysz! –
zabierz stąd tę diablą czartkę,
którą namaściłeś moją ukochaną.

Rozstanie z Marią (ukochaną z Obłoku) budziło w podmiocie bunt i chęć odwetu, natomiast niemożliwość całkowitego posięścia Lilii popycha go do złamania się i pertraktacji z wcześniejszym wrogiem.

W Obłoku ukochana Maria jest nazwana „Giocondą, którą należy skraść”, jej piękno prowokuje do jej zdobycia, jednak jest ukazana jako postać bierna, jako dzieło sztuki, nie jest z Majakowskim, bo zdobył ją inny. Lila jest mężatką, ale mimo to wiąże się z Majakowskim, przy tym nie może oddać się mu całkowicie – nie pozostawia swojego męża, została więc ukazana jako postać demoniczna.

W Obłoku dominuje gniew, Gioconda w istocie została skradziona mu sprzed nosa, uczucia poety znajdują ujście w postaci wymarzonej rewolucji, którą Majakowski kieruje przeciwko światu, który skazuje poetę (i innych) na cierpienie. Natomiast część poświęcona przemocy we Flecie ma zupełnie inne konotacje, tutaj wojna, nie jest dobrowolna, nie jest czymś czego poeta oczekuje, to właśnie powołanie na nią ma niejako zburzyć spokojny świat człowieka. To powołanie na wojnę, wobec którego jesteśmy bezsilni, jest jak miłość do zamężnej Lilii, miłość której Majakowski sobie nie życzył, ale i tak ją dostał.

O różnicy istotności tych dwóch relacji z Majakowskim świadczą to jak potraktowała je wikipedia – nie bez powodu Maria Denisowa jest jedynie czerwonym napisem bez odnośnika w artykule o Obłoku w Spodniach, natomiast Lila Brik ma poświęconą sobie stronę, gdzie pierwsze zdanie jej biogramu zwieńczone jest słowami „towarzyszka życia Włodzimierza Majakowskiego”. Uczucie jakie poeta żywił do Marii było być może silne, ale nie długotrwałe, natomiast uczucie jakim darzył Lilę trwało do końca jego życia.

No dobrze, tyle może wystarczy o treści, a teraz po krótce zajmiemy się kwestią samego tłumaczenia. Biorąc wzgląd na wcześniej wspomnianą nieznajomość rosyjskiego, zdaję sobie sprawę, iż nie jestem uprawniony do rzetelnej oceny tłumaczenia. Nie sprawdzę jego wierności wobec brzmienia czy sensu tekstu, jednakże jak we wstępie pisze sam Pan Świerczyński:

Głównym zadaniem tłumacza jest więc, jak sądzę, nie tylko formalne językowe odwzorowanie żywego utworu wraz z zachowaniem jego stylistycznego bogactwa, ale i tchnięcie podobnie odwzorowanego życia pierwowzoru w owoc swej pracy.

Poza namacalnym podobieństwem znaczeniowym, czy brzmieniowym trzeba również ocenić jak poecie udało się tchnąć ducha życia w poemat. Z oczywistych przyczyn nie mogę ocenić translatorskiej pracy pana Świerczyńskiego, jednak mogę ocenić jego warsztat poetycki porównując jego wersję poematu, z wcześniejszym przekładem złożonym z kilku tłumaczeń fragmentów utworu, stworzonych przez trzech różnych poetów. Ciężko jest przebić tak wybitnych artystów jak Stern, czy Jasieński, który brzmiał jak Majakowski nawet kiedy go nie tłumaczył (jego poemat Pieśń o głodzie nazywany był ukrytym przekładem Obłoku w spodniach). I choć może wersja Jasieńskiego jest bardziej skoczna i rytmiczna, to Świerczyński zdaje się poświęcać więcej uwagi aspektom znaczeniowym. Co mam na myśli ukazują odmienne tłumaczenia otwierających wersów poematu: „Za wszystkich was,/ którzy się podobacie czy podobaliście” w wersji Jasieńskiego i „Za Wszystkie z was,/ które się podobałyście czy podobacie” w wersji Świerczyńskiego. Poemat zaczyna się od wznoszenia toastu, tylko za kogo „wszystkich”, czy może „Wszystkie”? Tu znajomość rosyjskiego nam nie pomoże, za to może pomóc znajomość kontekstu. Poemat jest o kolejnej niespełnionej miłości Majakowskiego, centrum wokół którego orbituje treść utworu niezaprzeczalnie stanowi Lila, poemat jest pisany dla tej która mu się podoba. Ma więc sens, że opisując swą kolejną nieszczęśliwą miłość poeta przypomina sobie o poprzednich, jako że przeminiętych, to również nieudanych. Toast wznoszony na otwarcie tego miłosnego poematu, jest oczywiście wznoszony za wszystkie miłości poety, już przeszłe, bądź jeszcze trwające. Jakże niepasująca do tego tematycznego wstępu jest płeć męska użyta u Jasieńskiego.

Kolejną wyższością wersji Świerczyńskiego, nad poprzednim spolszczeniem, jest to, że Świerczyński po prostu sam w całości przetłumaczył dzieło, co nadaje mu całościowy charakter, podczas gdy wersja Jasieńskiego, Sterna i Siemaszkiewicz, to taki potworek Frankensteina, przy którym traci się poczucie jedności, i jest po prostu nierówny. Tak jak wcześniej porównywałem rozpoczęcie tekstu, tak zestawienie zakończenia również wskazuje na wyższość dzieła Świerczyńskiego, bo o ile więcej charakteru, dynamiki i żarliwości ma:

Świętą barwą wybarwijcie dni wiersznego żeru.
Tlij się, tlij,
krzyżujący, nieczłowieczy Czarze.
Gwoździami
słów i marzeń
przybity jestem do krzyża papieru.

od niemalże sterylnego i pobrzmiewającego archaicznie:

Niech dzień dzisiejszy barwą świętą gra mi.
Dziej się,
Męce Pańskiej równe misterium.
Widzicie ––
otom słów brentalami
przybity do papieru.

przekładu Eugenii Siemaszkiewicz. Tak więc tłumaczenie pana Świerczyńskiego uważam za wersję definitywną spolszczenia poematu. Poemat polecam wszystkim pasjonatom poezji awangardy, a dla polskich fanów Majakowskiego to pozycja obowiązkowa.

Niespełnionych uczuć trzynastego apostoła wobec mężatek ciąg dalszy...

Zanim przejdę do właściwej części recenzji, chciałbym zaznaczyć że nie jestem najlepiej wykwalifikowaną osobą do recenzowania tłumaczeń, nie znam rosyjskiego, tak więc będzie to głównie recenzja tekstu pana Świerczyńskiego, jako takiego, a nie jego relacji z tekstem oryginału.

Utwór napisany jest w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Szwindor

z ostatnich 3 m-cy
Szwindor
2026-03-09 20:17:02
Szwindor ocenił książkę Uparte serce. Biografia Poświatowskiej na
7 / 10
2026-03-09 20:17:02
Szwindor ocenił książkę Uparte serce. Biografia Poświatowskiej na
7 / 10
Szwindor
2026-03-09 20:09:39
2026-03-09 20:09:39
Szwindor
2026-03-05 10:39:33
Szwindor ocenił książkę To rzekł Zaratustra na
8 / 10
2026-03-05 10:39:33
Szwindor ocenił książkę To rzekł Zaratustra na
8 / 10
To rzekł Zaratustra Friedrich Nietzsche
Średnia ocena:
7.5 / 10
155 ocen
Szwindor
2026-03-05 10:38:26
Szwindor ocenił książkę Poemat na
8 / 10
2026-03-05 10:38:26
Szwindor ocenił książkę Poemat na
8 / 10
Poemat Stefan Napierski
Średnia ocena:
8 / 10
1 ocen
Szwindor
2026-03-05 10:38:09
Szwindor dodał do serwisu książkę Poemat
2026-03-05 10:38:09
Szwindor dodał do serwisu książkę Poemat
Szwindor
2026-02-25 13:40:11
Szwindor ocenił książkę But w butonierce na
8 / 10
2026-02-25 13:40:11
Szwindor ocenił książkę But w butonierce na
8 / 10
But w butonierce Bruno Jasieński
Średnia ocena:
7.5 / 10
22 ocen
Szwindor
2026-01-11 10:08:51
Szwindor ocenił książkę Ballada o Churchillu na
8 / 10
2026-01-11 10:08:51
Szwindor ocenił książkę Ballada o Churchillu na
8 / 10
Ballada o Churchillu Kazimierz Wierzyński
Średnia ocena:
6 / 10
2 ocen
Szwindor
2026-01-11 09:55:39
Szwindor ocenił książkę Wolność tragiczna na
8 / 10
2026-01-11 09:55:39
Szwindor ocenił książkę Wolność tragiczna na
8 / 10
Wolność tragiczna Kazimierz Wierzyński
Średnia ocena:
7.3 / 10
7 ocen
Szwindor
2026-01-06 23:14:59
Szwindor ocenił książkę Four Quartets na
9 / 10
2026-01-06 23:14:59
Szwindor ocenił książkę Four Quartets na
9 / 10
Four Quartets T.S. Eliot
Średnia ocena:
7.8 / 10
4 ocen

ulubieni autorzy [3]

Julian Tuwim
Ocena książek:
7,5 / 10
325 książek
5 cykli
Pisze książki z:
633 fanów
Bruno Jasieński
Ocena książek:
7,1 / 10
31 książek
1 cykl
Pisze książki z:
41 fanów
Antoni Słonimski
Ocena książek:
7,1 / 10
64 książki
2 cykle
55 fanów

statystyki

W sumie
przeczytano
142
książki
Średnio w roku
przeczytane
10
książek
Opinie były
pomocne
26
razy
W sumie
wystawione
170
ocen ze średnią 7,7

Spędzone
na czytaniu
481
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
6
minut
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
6
książek [+ Dodaj]