Życiownia Spółka z o.o.

Okładka książki Życiownia Spółka z o.o.
Katarzyna Prusisz Wydawnictwo: Novae Res literatura piękna
340 str. 5 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2021-09-27
Data 1. wyd. pol.:
2021-09-27
Liczba stron:
340
Czas czytania
5 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382195224
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Życiownia Spółka z o.o. w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Życiownia Spółka z o.o.



książek na półce przeczytane 6863 napisanych opinii 781

Oceny książki Życiownia Spółka z o.o.

Średnia ocen
6,9 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1094
781

Na półkach: ,

Już dawno temu tak dobrze nie bawiłam się podczas czytania! W sensie nie samej zabawy, czy śmiechu. Chodzi bardziej o smaopoczucie, które ksiązka wywołała w mojej głowie, lżej na duszy i sercu i w ogóle jakoś tak cieplej mi sie zrobiło w te mroźne noce z książką.
To po części komedia, po częsci kryminał i po części obyczaj - w foirmie słodkiego plastra na wszelkie dolegliwości :)

Mam to szczęscie, że Katarzynę poznałam osobiście i przez kilka dni mogłam przebywać w jej towarzystwie i muszę wam powiedzieć, że książka w 100% oddaje jej osobowość, ciepło i życzliwość która od niej bije.
Kasiu.... jest szansa, że napiszesz kolejną taką książkę???

Już dawno temu tak dobrze nie bawiłam się podczas czytania! W sensie nie samej zabawy, czy śmiechu. Chodzi bardziej o smaopoczucie, które ksiązka wywołała w mojej głowie, lżej na duszy i sercu i w ogóle jakoś tak cieplej mi sie zrobiło w te mroźne noce z książką.
To po części komedia, po częsci kryminał i po części obyczaj - w foirmie słodkiego plastra na wszelkie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

25 użytkowników ma tytuł Życiownia Spółka z o.o. na półkach głównych
  • 17
  • 8
13 użytkowników ma tytuł Życiownia Spółka z o.o. na półkach dodatkowych
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Życiownia Spółka z o.o.

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mała księga życia według Kahlila Gibrana Neil Douglas-Klotz
Mała księga życia według Kahlila Gibrana
Neil Douglas-Klotz
Poszukiwanie sensu życia czasami wydaje się wyjątkowo trudnym zadaniem. Bo czym tak naprawdę jest ten sens i czy to ma oznaczać, że będziemy szczęśliwi? Jeśli patrzeć na to z racjonalnego punktu widzenia to tak, ale w sumie to właśnie on wydaje się irracjonalny. Próbujemy jako jednostka odnaleźć swoje miejsce w całym społeczeństwie, nawet czymś więcej – w uniwersum. I co dalej, gdy je odnajdziemy? Powinniśmy czuć się spełnieni, bo nasze życie ma bardzo konkretny cel, a my tworzymy coś znacznie większego, coś, co nawet w odniesieniu do naszej wyobraźni jest potęgą. Niemniej i tak nie każdy z nas, kto odnalazł swoje miejsce na Ziemi, czuje się szczęśliwy. A co z wypaleniem? Co z nowymi celami? Mój wstęp wydaje się być mocno emocjonalny i nacechowany wrogością, niesprawiedliwością i wręcz agresywnością, ale zapewniam Was, że nie tak się czuję. Jestem człowiekiem, który głęboko wierzy w sens życia i mnie nie obchodzi, że to tak naprawdę tylko moja wiara i działania. Póki czuję, że jestem tam, gdzie powinnam, że jestem jednym z trybików kolosalnego mechanizmu, czuję się dobrze. Lecz nic mi nie zabrania zmieniać sens życia albo poszukiwać nowych refleksji na ten temat. Teraz powinnam powiedzieć, że z tego względu postanowiłam przeczytać "Małą Księgę Życia według Kahila Gibrana", ale to byłaby nieprawda. Przyciągnęły mnie zwierzęta na okładce. Po co czytać opisy? Albo zastanawiać się nad tytułem? Choćby po to, żeby wiedzieć, co zaczyna się czytać. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo ta książka okazała się dla mnie niezmiernie ważną pozycją literacką, która niesie ze sobą wiele cenionych przeze mnie wartości. "Mała Księga Życia" to zbiór mądrości, krótkich opowiastek i wierszy Kahila Gibrana, czyli libańskiego pisarza. Sam styl, jakim się posługuje, jest mocno poetycki, miejscami wręcz patetyczny, ale posiada też w sobie rodzaj kunsztownej prostoty. Brzmi to trochę jak oksymoron, ale gdy się czyta, większość treści jest zrozumiałych i przejrzystych, choć da się wyczuć właśnie tę poetyckość. Dominuje tu sarkazm, który jest wypowiadany przyjaznym tonem. Ma śmieszyć, ale też skłaniać do refleksji, by się czegoś konkretnego nauczyć. Czuć w tym wszystkim barwność, ale ta barwność wcale nie pochodzi ze środków stylistycznych, a przynajmniej nie w takiej mierze, jakby mogło się wydawać. To odpowiedni dobór słów nadaje piękno i wielowymiarowość całym zdaniom i zwrotom. Odwołując się już do treści, to muszę rozpocząć od tego, że one mocno do mnie przemawiają – i na poziomie racjonalności, i na poziomie nie do końca uświadomionych emocji. Dotyczą samego życia i tego, co w nim jest najważniejsze. Oczywiście autor w pewnym sensie narzuca swoje własne wartości, ale jest to rodzaj przemawiającej sugestii, gdzie nikt nie musi się obawiać, że jeśli zdecyduje inaczej, to będzie to nieodpowiednie lub błędne. Przez te wiersze przemawia rodzaj niesamowitej duchowości – tej, która wynika z religijności, ale i tej wynikające z duchowych przeżyć. Zazwyczaj odrzucam takie treści, ponieważ wyczuwam w nich zbyt dużą dozę fanatyzmu. Natomiast tutaj dominowała naturalność. To, w co chcemy wierzyć, jest wyłącznie naszym wyborem i to my doprowadzamy do rozwoju swojej duchowej sfery. "Mała Księga Życia" daje możliwość spojrzenia w głąb siebie i dokonania refleksji na temat własnego życia i własnych wyborów. Nie można też nie zwrócić uwagi na piękne wydanie tej krótkiej książeczki. Takie małe, a daje tyle radości. Zachęca ładnym wyglądem wizualnym, ale też przejrzystością umieszczonych w niej treści. Pojawiają się rozdziały, które kierują czytelnika na odpowiednie tory i pozwalają przygotować się do tego, co przyniesie nadchodząca treść. Niezmiernie cieszę się, że doszło do tej małej pomyłki z mojej strony. Chciałam opowieść o zwierzętach, otrzymałam opowieść o życiu, ludziach i... też trochę o zwierzętach. Już dawno nie udało mi się poczuć w sobie tyle emocji i dać się ponieść głębokim refleksjom, które realnie zmieniły małe części mojego życia.
Elfik Book - awatar Elfik Book
ocenił na 8 4 lata temu
Święta w Port Moody Małgorzata Falkowska
Święta w Port Moody
Małgorzata Falkowska Ewelina Nawara
[ współpraca reklamowa ] Muszę przyznać, że ten duet jest niezawodny, jeśli chodzi o lekkie historie na jeden raz. "Święta w Port Moody" posiadały swoje minusy, a początkowo było mi trochę trudno połapać się w postaciach, ale jednocześnie była to dobra historia na te zimowe wieczoru. Miejscami odczuwałam lekkie zażenowania i przewracałam oczami albo robiłam face palma, ale to jedynie czasem. Najważniejszy dla mnie był fakt, że się wciągnęłam, dzięki czemu książka minęła mi niezwykle szybko. Każda postać miała w sobie coś wyjątkowo, co ją wyróżniało, sprawiało, że różniła się od pozostałych, a do zdarza się rzadko, przynajmniej w pozycjach, po które sięgałam w ostatnim czasie. Na pewno na plus wyszła tej historii choroba dziadka głównej bohaterki. Nie spotkałam się jeszcze w żadnej pozycji z nią, zwłaszcza w romansach, a to wielka szkoda. Dziękuję pani Ewelinie i Małgorzacie za to, że postanowiły o niej wspomnieć! Może i miejscami "Święta w Port Moody" były przewidywalne, coś szło za proste, ale w końcu to świąteczna historia, więc trzeba jej to wybaczyć, nawet jeśli właśnie atmosfery świąt trochę mi zabrakło. Tylko wiecie ja tej atmosfery nie czuję nawet w prawdziwym życiu, więc trudno byłoby mi ją poczuć w książce. Jeśli, więc szukacie świątecznego romansu z nutką pikanterii to myślę, że ta pozycja idealnie się nada.
Sarcastic Books - awatar Sarcastic Books
ocenił na 6 1 rok temu
W ślepym zaułku Ewa Szymańska
W ślepym zaułku
Ewa Szymańska
Ewa Szymańska, autorka książki "W ślepym zaułku" odsłania przed nami kulisy niby normalnego i prozaicznego stylu życia prowadzonego przez głównych bohaterów. Codzienne, rutynowe czynności nie budzą żadnych podejrzeń, a w świetle rodzinnych i towarzyskich spotkań stawiają państwa Markowskich na samym szczycie, uznając ich za kochającą rodzinę, w której dobro każdego z ich członków jest dla nich najwyższym priorytetem. Jednak to, co dzieje się za szczelnie zamkniętymi drzwiami ich domu, sprawia, że jest to droga bez jakiejkolwiek możliwości ucieczki. Śledzimy losy głównej bohaterki książki - Pauliny. Jej lata młodości były bardzo intensywne i kiedy poznała Jacka, miała już swego rodzaju bagaż doświadczeń. Samotna matka wychowująca syna - Damiana na swojej drodze spotkała Jacka, wdowca, który każdego dnia zmagał się z traumą śmierci jego ukochanej żony Eweliny, również wychowujący syna - Jakuba. Ich drogi dzięki przypadkowi splotły się ze sobą, ale Paulina już na samym początku znajomości zauważyła, że jej chęci spotkania z mężczyzną często nie są podyktowane wyłącznie pragnieniem spędzenia z nim czasu, lecz strachem przed sprzeciwieniem się jego propozycjom. Autorka w genialny sposób pokazała w powieści jak Paulina gaśnie z każdym rozdziałem. Jej mąż, który ma niewątpliwie cechy narcystyczne znęca się nad nią w sposób, którego nie da się udowodnić, a dodatkowo wszystko stara się argumentować swoją wielką chęcią czynienia dobra na poczet ich związku i założonej rodziny. Co czuje Paulina? Jedynie wielką konsternację, bo zachowania osób z zaburzeniami narcystycznymi sprawiają, że ich partnerzy sami stają się swoimi ofiarami. Z całą pewnością w książce został ukazany obraz małżeństw, bądź związków, w których znajduje się wiele czytelniczek - dlatego też jest to pozycja obowiązkowa dla kobiet, które zmagają się z traumą i strachem przed nieznanym, a także boją się odejść od swojego partnera, zapominając przy tym, że nie jest on już tym ideałem sprzed lat, a jedynie tyranem, którego działań nie sposób zatrzymać. Podsumowałabym to tak samo trafnie jak autorka - syndromem gotującej się żaby. Jeżeli o tym nie słyszeliście to zachęcam do przeczytania kilku zdań. Całość - napisana z wielkim spokojem i smakiem. Do polecenia wszystkim czytelnikom, z naciskiem na kobiety, które zmagają się z trudami manipulacji i znęcaniem psychicznym w związku.
Greettta - awatar Greettta
oceniła na 7 8 miesięcy temu
Smak deszczu Małgorzata Wachowicz
Smak deszczu
Małgorzata Wachowicz
Małżeństwo Jeremiego od początku opierało się na kłamstwie i zdradzie, dopiero jednak przypadek sprawił, że prawda ta wyszła na jaw. Joanna, żona popularnego muzyka rockowego, od blisko pół roku odwiedza w szpitalu, będącego w śpiączce męża, który uległ poważanemu wypadkowi. Oboje szukają ukojenia i wewnętrznego spokoju w Zakopanem, gdzie ich drogi splatają się w jednym z pensjonatów na Krzeptówkach. Joanna po pięciu dniach planowanego pobytu wyjeżdża, nie żegnając się z Jeremim, pozostawiając mu jedynie pisemną wiadomość. Od tej chwili ich losy toczą się odrębnymi niejako torami i choć nie potrafią o sobie zapomnieć, a do tego oboje mieszkają w Łodzi, nie dane jest im się spotkać. Jeremi desperacko szuka sposobu na odnalezienie Joanny, jedzie w tym celu nawet do Gdańska na koncert zespołu jej byłego męża, aby zdobyć numer jej telefonu. Takie romanse nie mogą zakończyć się źle, a więc nie będę wdawać się w szczegóły, jednak czytając takie książki zastanawiam się, dlaczego ich autorzy czynią bohaterkami jakieś takie mało zdecydowane kobiety, które nie potrafią zawalczyć o swoje szczęście, mówić wprost co czują, czego pragną, które zamykają się w swoim bólu, rozpaczy, poczuciu zdrady... Niezła lektura na ponure i długie zimowe wieczory, której dużą zaletą są plastycznie i barwnie opisane wyprawy w Tatry, ciekawie pokazane miasta z elementami ich historii - Zakopane, Łódź, Gdańsk. W sumie dobrze i szybko się czyta, głównych bohaterów da się polubić, choć sama fabuła niczym specjalnym nie zaskakuje.
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na 7 1 rok temu
Kochana córeczka Alison Ragsdale
Kochana córeczka
Alison Ragsdale
http://swiatwidzianyksiazkami.blogspot.com/ Rick, Ava i Carly to szczęśliwa rodzina, która postanawia się przeprowadzić do domu na wsi. Nie jest to łatwa decyzja, ze względu na pracę i zmianę szkoły dla córki, ale również z powodu rozłąki z dalszą rodziną i przyjaciółmi. Jednak ta decyzja nie zmienia faktu, że wciąż są szczęśliwi i podekscytowani zmianami. Wraz z usłyszeniem diagnozy o chorobie córki, życie rodziny zmienia się diametralnie, a trudny czas rodzinny pogarsza wypadek, któremu ulega Rick. Choroba córki wraz z codziennymi wizytami w szpitalu sprawiają, że Ava musi podejmować decyzje sama, a których często boi się podejmować. Jak to wpłynie na jej życie i jej córki? Musicie się sami przekonać. A czy warto? Jak dla mnie warto, ponieważ jest to opowieść, o tym jak w trudnych momentach życiowych, być twardą, ale również od czasu do czasu odpocząć od bycia bohaterką. Jest to też książka o tym, by rozmawiać o swoich emocjach, zarówno tych łatwych jak i trudnych, aby dzięki takiej rozmowie pozbyć się ciężaru nagromadzonych uczuć, które często są w nas zamknięte. Dzięki tej książce można zrozumieć, że nawet w ciężkich sytuacjach można znaleźć słońce, uśmiech i nadzieję. Chociaż temat książki, który porusza autorka, jest trudny to jednak dzięki temu możemy dowiedzieć się o specyfice danej choroby, jak pomóc drugiej osobie, ale również o tym by nie odwracać się od osób, które znalazły się w takiej sytuacji. Dzięki narracji, którą prowadzi autorka, czytelnik poznaje małymi kroczkami wszystko to, co dzieje się w rodzinie Ricka i Avy, od momentu poznania diagnozy, aż do momentu decyzji o podjęciu leczenia. Pisarka bardzo poważnie podeszła do tematu zarówno choroby Carly jak i etapu żegnania się z ukochaną osobą, co sprawia, że podczas czytania, stajemy się częścią tej rodziny. Rodziny, której nie sposób polubić, nawet jeśli mają trudny czas w swoim życiu. Książka skupia się również na podróżowaniu po świecie, a następnie po zakątkach Szkocji, która kusi wieloma atrakcjami. Element podróży można użyć jako porównanie do życia Avy, Ricka i Carly, którzy podróżują ze sobą i zabierają ze sobą coraz cięższe bagaże doświadczeń życiowych, które jeszcze bardziej wzmacniają rodzinę. Nawet wtedy gdy są to bolesne bagaże... Książka jak i sami bohaterowie są cudowni, czyta się opowieść o nich z zapartym tchem to czasami ma się ochotę ziewnąć podczas czytania. Autorka w niektórych momentach za dużo dodaje opisu o przyrodzie lub za długo opisuje dany wątek, co jednak nie wpływa na ogólną ocenę i z wielką przyjemnością czyta się historię Carly i jej rodziców, którzy robią wszystko by wspierać córkę. Dlatego z czystym sercem polecam książkę Alison Ragsdale.
Sayuri - awatar Sayuri
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Dziewczyna ze skrzydłem anioła Kaja Kowalewska
Dziewczyna ze skrzydłem anioła
Kaja Kowalewska
*** Dla­cze­go lu­dzie gubią skrzy­dła? – Aby anioł mógł je od­na­leźć – od­po­wie­dział Ga­briel. – Dla­cze­go anioł? – Bo anioł miesz­ka w czło­wie­ku. *** Aniela po stracie męża, Albina, pogrąża się w rozpaczy. Wszyscy starają się ją wesprzeć i pomóc przejść przez żałobę... Straciła kochanego męża, przyjaciela ... Wraz z przyjaciółmi otwiera ich kapsułę czasu, która na strychu spędziła wiele lat. Jako licealiści postanowili spisać swoje marzenia. Dopiero w chwili otwarcia listów okazuje się jak wielkie tajemnice mieli przed sobą... Jak wiele ukrywali... Jak żyli w kłamstwie... Czy Aniela naprawdę kochała męża? Co się kryje w liście pozostawionym przez Albina? Kto otrzymał skrzydło anioła jako wyraz jego miłości? W kim zakochał się Sylwester w ogólniaku? Czy ta miłość przetrwała lata? A Nataniel? Jaka skrywa tajemnicę? Czy będzie miał odwagę podzielić się nią z żoną? A Angelika? Kogo ona kochała? Kim jest Maria? I czyim synem jest Mikołaj? Anieli od śmierci męża towarzyszy anioł, Gabriel, który subtelnie stara się kierować krokami kobiety... *** Nikt jej nie sły­szał poza Anio­łem. A on stał i wy­cią­gnął skrzy­dło lewe, po­wie­dział: – Weź skrzy­dło, naucz się latać. – Na jed­nym? – za­py­ta­ła. Nie od­po­wie­dział. – Na jed­nym? – po­wtó­rzy­ła py­ta­nie. UUsły­sza­ła sze­lest ust. Anioł ma usta białe. I już tylko jedno skrzy­dło. – Już wiem. Dru­gie mi się dzi­siaj przy­śni. *** Dziewczyna ze skrzydłem anioła Kaja Kowalewska Moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i zdecydowanie nie ostatnie.... Książka pełna wzruszeń, wiary w lepsze jutro, gdzie przyjaźń jest prawdziwa, i każdy z nas ma w sobie Anioła
zaczytana40latka - awatar zaczytana40latka
oceniła na 9 1 rok temu
Narzeczone Chopina Mag­da­ Knedler
Narzeczone Chopina
Mag­da­ Knedler
Sama dałam się oszukać, bo byłam święcie przekonana, że to jest biografia. A przecież miałam już kilka książek Magdy Knedler na koncie i mogłam się spodziewać takiej a nie innej książki. To opowieść o kobietach Chopina, stylizowana na przeprowadzone z nimi wywiady. I niestety muszę przyznać, że trochę przemęczyłam tę książkę. Zdarzało mi się już mieć problemy z narracją u tej autorki, jednak przy "Narzeczonych Chopina" miewałam momenty, kiedy chciałam po prostu jak najszybciej mieć to za sobą, ale nie mogłam. Po prostu ciężko się czytało, każda z kobiet opowiadała w inny sposób, ale każdy momentami nużył lub nawet irytował. Bardzo nie podobały mi się próby nawiązania kontaktu z Krzysztofem, który przeprowadzał wywiady, bo i tak przecież nie dostawaliśmy żadnego odzewu w tych monologach i to wychodziło po prostu dziwnie. W ogóle postać Krzysztofa, choć poniekąd konieczna do przedstawienia historii w taki a nie inny sposób, jakoś mi tu nie pasowała. On był tutaj najsłabszym ogniwem. A szkoda, bo widać, ile pracy włożono w tę książkę, ile badań było przeprowadzonych, żeby w ogóle ona mogła powstać. Byłam zaciekawiona tymi historiami, chciałam wiedzieć więcej, lepiej poznać te kobiety oraz to, jak wyglądały ich relacje z Chopinem. W kartach tej książki ich osobowości są naprawdę widoczne. Autorka w świetny sposób uchwyciła głębię każdej osoby oraz ich uczuć. Dzięki temu formatowi można było poznać człowieka, a nie same suche fakty. Gdyby nie narracja, byłabym tą książką naprawdę zachwycona. A tak to tak jestem "tylko" pod ogromnym wrażeniem. Bo trzeba przyznać, że jest to kawał dobrej literatury.
Chodząca-Parodia - awatar Chodząca-Parodia
oceniła na 7 5 miesięcy temu
Wrócę do ciebie po wojnie. Prawdziwa historia żołnierza Armii Andersa Leon Silver
Wrócę do ciebie po wojnie. Prawdziwa historia żołnierza Armii Andersa
Leon Silver
„Wrócę do ciebie po wojnie” to prawdziwa historia odważnego człowieka i żołnierza, którą warto poznać. Ta powieść wciągnęła mnie i tak jak w przysłowiu „im dalej w las, tym więcej drzew”. Mówimy tak, mając na myśli to, że im dokładniej poznaje się szczegóły jakiejś sprawy, tym bardziej okazuje się ona skomplikowana. A bohaterem tej książki jest Tolek Klings żydowskiego pochodzenia, który zostaje powołany do wojska. W rodzinnej miejscowości pod Lwowem zostawia żonę Klarę i małego synka Juliusza. Obiecuje ukochanej, że niebawem do niej wróci. Autor tej książki Leon Silver jest zięciem Tolka Klingsa. Książka zmusza do myślenia. Pokazuje okrucieństwa wojny i uświadamia, jak szybko można wszystko stracić. Swój dom, dobytek, zdrowie, a przede wszystkim – bliskich. Leon Silver przedstawił postać swojego teścia, w sposób absolutnie chwytający za serce. Klęska wrześniowa niweczy te nadzieje. Tolek decyduje się na brawurową ucieczkę z węgierskiego obozu. Od kary ratuje go niezwykła jak na tamte czasy umiejętność bezwzrokowego pisania na maszynie, dzięki której osiąga wysoką pozycję w szeregach administracji wojskowej. Z Brygadą Strzelców Karpackich przechodzi cały szlak bojowy – od Libanu przez Palestynę po Tobruk i Monte Cassino. Przy życiu trzyma go tylko obietnica złożona żonie i synowi oraz nadzieja, że jeszcze się zobaczą. Historia Tolka, jest niesamowita. Bohater wiele wycierpiał, często był szykanowany, nieszanowany. Wiele razy uniknął śmierci. Tęsknił za rodziną, stracił wielu swoich bliskich. Czytało ją się trudno. Może chodziło o tematykę, może o styl autora. Jeżeli literatura wojenna, a w szczególności ta opisująca losy prawdziwych ludzi to myślę, że Was zainteresuje, tym samym mogę polecić Wam tę książkę. A teraz fragment w której Tolek porusza tematykę konfrontacji z prawami człowieka: „by jego opowieść na dłuższą metę przyczyniła się do szerzenia dobra, aby ludziom o najróżniejszym pochodzeniu pomogła zrozumieć się nawzajem i traktować innych jak równych sobie”. A tego niestety nawet dzisiaj wśród polityków i nie tylko tego brakuje, aby traktować wszystkich równo. Np. antysemityzm przejawia się zarówno w słowach, jak i czynach skierowanych przeciwko Żydom lub osobom, które nie są Żydami, albo jest innego koloru skóry oraz ich własności, a może mieli dziadków, którzy służyli w Wermachcie – przykre to. Takie wzajemne napuszczanie się jedni przeciw drugim. Zresztą papież Jan Paweł II powiedział: „jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu”.
Stefan Horn - awatar Stefan Horn
ocenił na 7 1 rok temu
W cieniu dobrych drzew Ewa Pruchnik
W cieniu dobrych drzew
Ewa Pruchnik
Dwadzieścia dni. Czy tyle wystarczy na miłość. Czy uczucie, które powstanie w tak krótkim czasie będzie wystarczająco silne by przetrwać lata rozłąki? . Herakles to uwielbiany przez studentów profesor Uniwersytetu Harvarda. Jego historia miała dwie wersje: oficjalną i prawdziwą. Tej prawdziwej nie poznał nawet jego najbliższy przyjaciel. Nadszedł jednak czas by odkryć wszystkie karty i wyjawić, co zdążyło się w tak odległej Polsce. . Los odebrał Joannie wzrok, ale zostawił jej muzykę. W domu, w którym mieszkała z ojcem i babką, wyrywała na fortepianie swoje uczucia. To muzyka zaczarowała młodego chłopaka, który pojawił się w jej życiu jak duch i choć dzieliło ich wszystko, to połączyła ich miłość. . "W cieniu dobrych drzew" to historia, która was oczaruje. Dwoje młodych ludzi rozdzielonych przez los. Wielka miłość, której świadkiem był tylko kot. Uczucie, które narodziło się w cieniu dobrych drzew. I przyjaźń, która trwa pomimo wszystkiego. . Dwoje ludzi, którzy mogliby być naszymi dziadkami lub sąsiadami. To chyba najbardziej w tej powieści sprawiło, że jest mi bliska. Zwłaszcza na końcu, gdy pojawia się słowo o pandemii. Joanna i Herakles zajęli szczególne miejsce w moim sercu i zostaną tam na dłużej. Polecam ją każdemu! . Morałem tej historii jest to, że definiują nas dwie rzeczy dziedziczenie, czyli przeszłość ukryta w genach i nasze tajemnice.
Karolina Krakowiak - awatar Karolina Krakowiak
ocenił na 7 1 rok temu
Gra o życie Syed M. Masood
Gra o życie
Syed M. Masood
O tym, ile kosztuje lepsze życie. Jest to historia o muzułmanach, którzy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu lepszego losu. Przeplatają się tutaj dwa wątki. Bohater pierwszego przyjechał do USA wraz z rodziną legalnie i dosyć szybko przystosował się do nowej kultury, co było dla niego łatwe o tyle, że nigdy nie był bardzo religijny i jeszcze w rodzinnym kraju miał dosyć zachodni sposób myślenia i postrzegania świata. Bohaterka drugiego wątku zaś jest ucieleśnieniem tego, co jako pierwsze przychodzi do głowy, gdy myślimy o kobiecie w islamskiej kulturze - jest ciemiężona przez mężczyzn, którzy uważają, że mają prawo o decydować o jej życiu, które i bez tego jest pasmem udręk. Mam nieco mieszane uczucia wobec tej książki. Nie mogę powiedzieć, żeby mi się nie podobała, choć mam też wrażenie, że był tutaj potencjał na coś znacznie lepszego i ciekawszego, ale w dużej mierze został zaprzepaszczony. Bardzo polubiłam głównego bohatera - mam wrażenie, że to taki typ postaci, który z łatwością wzbudzi sympatię u większości czytelników. Cechuje go bardzo błyskotliwe i przepełnione ironią poczucie humoru, które niestety jest zupełnie nie doceniane przez otoczenie - dialogi z jego udziałem są naprawdę świetne. Jest to też bohater zawieszony pomiędzy dwoma światami - jako niezbyt ortodoksyjny i swobodnie podchodzący do wiary (choć wciąż nie ateista), jest odrzucany przez własną społeczność, a jednak wciąż jest muzułmańskim emigrantem w Ameryce po 11 września. To była ciekawa perspektywa i trochę żałowałam, że książka tak szybko się nad tą kwestią prześlizguje. Tym, co mi się mniej podobało, było nadmierne skupienie na wątku romantycznym w drugiej połowie powieści, zwłaszcza, że jest to wątek, który budzi nieco telenowelowe skojarzenia. Przeszkadzało mi też to, że w książce właściwie w żaden sposób nie jest zaznaczany upływ czasu, w związku z czym nie da się stwierdzić ile lat w danym momencie mają bohaterowie (a w wielu sytuacjach jest to istotne), ani ile czasu mija pomiędzy poszczególnymi wydarzeniami. Nie bez znaczenia jest też fakt, że tłumaczka wydaje się nie do końca dobrze panować nad materią języka polskiego, stąd styl bywa nieco toporny. Mimo moich uwag z pewnością warto było tę książkę przeczytać, choćby tylko dla Anvara.
niedź - awatar niedź
ocenił na 7 8 miesięcy temu

Cytaty z książki Życiownia Spółka z o.o.

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Życiownia Spółka z o.o.