Zmysły

Okładka książki Zmysły
Matteo Farinella Wydawnictwo: Marginesy komiksy
180 str. 3 godz. 0 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Senses
Data wydania:
2020-02-12
Data 1. wyd. pol.:
2020-02-12
Liczba stron:
180
Czas czytania
3 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366335752
Tłumacz:
Jacek Konieczny
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zmysły w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Zmysły i



Przeczytane 5034 Opinie 118 Oficjalne recenzje 70

Opinia społeczności książki  Zmysły i



Książki 8807 Opinie 7044

Oceny książki Zmysły

Średnia ocen
6,7 / 10
83 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
328
81

Na półkach:

Dla ciekawych świata/ świata w nas.
"Zmysły" to komiks, raczej dla dzieci lub do wspólnej lektury. W jakimś stopniu zaspokaja ciekawość i daje wędki, aby poszukiwać dalej i bardziej wnikliwie. Przyciągnęła mnie okładka z ciekawym neuroornamentem; w środku rysunki uproszczone, kontrastowe, te anatomiczne przystępne w odbiorze, czasem bazujące na prostych skojarzeniach.
Historia kobiety- naukowca, która odbywa podróż po zmysłach dość przewidywalna, ale moim zdaniem ciekawe szczegóły rekompensują niedostatki fabularne. Komiks wciąga na tyle, aby zakończyć lekturę z satysfakcją równą dobrej zabawie połączonej z nauką. Mimochodem przybliża nam sylwetki naukowców, filozofów i artystów, którzy przecierali nam szlaki na polu wiedzy o zmysłach.
Zabrakło informacji na temat zmysłu równowagi przy okazji słuchu oraz synestezji, o tym drugim wspomina sam autor w przypisach i trudno nie przyznać mu racji, że to materiał na kolejną książkę. Kto wie?

Dla ciekawych świata/ świata w nas.
"Zmysły" to komiks, raczej dla dzieci lub do wspólnej lektury. W jakimś stopniu zaspokaja ciekawość i daje wędki, aby poszukiwać dalej i bardziej wnikliwie. Przyciągnęła mnie okładka z ciekawym neuroornamentem; w środku rysunki uproszczone, kontrastowe, te anatomiczne przystępne w odbiorze, czasem bazujące na prostych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

178 użytkowników ma tytuł Zmysły na półkach głównych
  • 99
  • 79
64 użytkowników ma tytuł Zmysły na półkach dodatkowych
  • 27
  • 10
  • 8
  • 7
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Zmysły

Inne książki autora

Matteo Farinella
Matteo Farinella
Ukończył neurobiologię na University College w Londynie w 2013 roku. Od tamtej pory zdobytą na studiach wiedzę łączy z wielką pasją do rysowania, by tworzyć edukacyjne komiksy, ilustracje i animacje. Współpracuje z uniwersytetami i instytucjami edukacyjnymi na całym świecie, organizując zajęcia i warsztaty, podczas których pokazuje, jak prosta i przystępna może być nauka. Od 2016 roku prowadzi na Uniwersytecie Columbia badania na temat roli narracji wizualnych w przekazywaniu wiedzy naukowej. Opublikował trzy książki: Neurokomiks, Cervellopoli i The Senses.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Orwell Pierre Christin
Orwell
Pierre Christin Sebastien Verdier
Komiks pt. Orwell jest kolejnym dowodem na to, że to rysunkowe medium jest bardzo dobrym nośnikiem każdego tematu. Nawet biografie ludzi kultowych, którzy wiele przeżyli i wiele można by o nich powiedzieć, dają się w komiks wtłoczyć, choć nie bez uproszczeń. Śmiem rzec, że najważniejszą rzeczą dla przekazania informacji jest właściwe ich posegregowanie. Pierre Christin i Sebastien Verdier ułożyli przeżycia głównego bohatera całkiem ładnie i ich dzieło jest bardzo czytelne, wręcz łatwe do przyswojenia. 👁️Intensywne życie Poznajemy Erica Blair’a zanim przyjął swój pseudonim artystyczny, jako anarchizującego członka swojej klasy, bojownika socjalistycznego, dziennikarza i działacza. A później jako ojca, który znienawidził politykę i zajął się ogrodnictwem. Orwell umiera w 1950 roku na gruźlicę, dwa lata po ukończeniu swojej najbardziej znanej książki Rok 1984, a pół roku po jej wydaniu. Z grubsza tyle opowiada nam komiks. Ale myślę, że taka ilość informacji w zupełności wystarczy, żeby wyrobić sobie zdanie o Orwellu, jako człowieku i jego motywacjach. Komiks to takie ciekawe medium, że w bardzo fajny sposób może pokazać niektóre zagadnienia. W tym przypadku jest to połączenie życiorysu twórcy z jego dziełami. Autorzy stosują tu ciekawy trick. Większość rysunków jest czarno biała, narysowana surową, choć artystyczną kreską, ale utwory i idee Orwella są kolorowe. Te drobne elementy wybijają z rytmu i podkreślają to, co powstawało w efekcie zdobywania kolejnych doświadczeń słynnego pisarza. 👁️ Idealista, którego warto znać Orwell był idealistą, specyficznym, wydaje się też, że niezwykłym człowiekiem. Z jego zbyt krótkiego życia zostały nam jego poglądy przełożone na język dziennikarskich felietonów, reportaży wcieleniowych czy najbardziej znanych powieści dystopijnych. One wszystkie nadal są niezwykle aktualne, bo pisarz portretował samo życie, choć używał alegorii. Jeszcze odnośnie kreski, zaskoczyło mnie, że komiks Orwell tworzyło aż sześciu rysowników. Mimo to, wszystko ze sobą gra, jest spójne i naprawdę cieszy oko. Nigdy nie planowałam sięgnąć po pełnowymiarową biografię Orwella, ale po komiks to i owszem i wcale nie żałuję. Powieść graficzna Orwell spełnia swój cel popularyzując tytułową postać oraz zwyczajnie czytanie jej sprawia przyjemność.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na 8 7 miesięcy temu
Wilk Jean-Marc Rochette
Wilk
Jean-Marc Rochette
Bardzo dobry komiks, traktujący o wzajemnym współistnieniu i zależności między ludźmi a przyrodą. Akcja fabuły rozgrywa się w wysokich górach, w masywie Ecrins w Alpach Delfinackich, w południowo-wschodniej Francji. Na zboczach tych trzy- czterotysięczników pasterze wypasają owce, które później trafiają na francuskie stoły (informacja podana przez Les Etagesa w posłowiu na końcu komiksu). Fabuła jest interesująca i intrygująca. Autor skutecznie buduje napięcie potęgując je adekwatnymi ilustracjami. Forma prowadzenie narracji powoduje, że pragniemy się jak najszybciej dowiedzieć kto wygra: człowiek czy natura? To opowieść surowa wręcz ascetyczna, bez żadnych upiększeń, która uderza w samo sedno czytelnika. Zmusza do refleksji nad naszym miejscem w świecie, nad tym, co tak naprawdę jest ważne, gdy pozostaje nam tylko walka o przetrwanie. „Wilk” to powieścią graficzną, którą bardzo dobrze się czyta i ogląda. Ma wiele zalet, dla których warto go poznać: - kreska rysownika jest wyrazista, surowa, a wręcz kanciasta, - obrazy twarzy bohatera i pyska wilka są wyraziste, malujące emocje które przeżywają, - umiarkowana kolorystyka rysunków w różnych odcieniach oddzielających kolejne etapy historii, - ilustracje stonowane na matowym papierze, - czytelna i odpowiedniej wielkości i rodzaju czcionka w dymkach, również dla osób o słabszym wzroku, - na dole strony umieszczone są dodatkowe tłumaczenie tekstu w języku francuskim, który pojawia się w tekście, Książka kupiona w dyskoncie za 10 zł, ale warta dużo więcej. Cieszę się, że ją znalazłam i poznałam. POLECAM fanom komiksów o tematyce obyczajowo – przyrodniczej z rysunkami wysokich gór w tle.
Wileta - awatar Wileta
oceniła na 7 7 dni temu
Kroniki Francine R Boris Golzio
Kroniki Francine R
Boris Golzio
Czy komiks może opowiadać o Holokauście z taktem i siłą emocji? „Kroniki Francine R.” pokazują, że tak. To poruszająca, głęboko ludzka powieść graficzna, oparta na prawdziwej relacji Francine R. - krewnej autora, która przeżyła obóz koncentracyjny. Boris Golzio zilustrował jej wspomnienia z ogromnym szacunkiem i dbałością o historyczną wiarygodność. Komiks utrzymany jest w niemal monochromatycznej tonacji, dominują w nim odcienie sepii, brązu i szarości, które przywołują nastrój minionego czasu i nadają opowieści poważny ton. Ten ograniczony kolorystycznie świat zostaje przerwany tylko dwa razy: po wyzwoleniu, gdy Francine pojawia się w niebieskiej sukience, oraz w scenie wiwatującego tłumu z barwnymi flagami. To symboliczne momenty: oddech życia pośród szarości wspomnień i powrót do świata, w którym znów istnieją kolory. Rysunki Golzio są dopracowane i przemyślane. Scenografia została oddana z dbałością o detal, a mocna czarna kreska nadaje ilustracjom surowości. Postacie, choć przedstawione w sposób uproszczony, poruszają szczerością emocji. Artysta rezygnuje z portretowej dosłowności, by skupić się na przekazie: bólu, nadziei, przetrwaniu. W scenach ukazujących nagie, wychudzone kobiety Golzio zachowuje niezwykły takt. Oszczędność formy sprawia, że te obrazy nie mają nic wspólnego z dosłownością i budzą współczucie, a nie sensację. To jeden z przykładów, jak subtelnie można mówić o potwornościach wojny, nie tracąc godności bohaterów. Słowa Francine, nagrane wiele lat po wojnie, zostały przez autora wiernie przeniesione do komiksu i opatrzone przypisami historycznymi. Dzięki temu książka ma ogromną wartość nie tylko artystyczną, ale i edukacyjną. Francine opowiada o aresztowaniu wraz z siostrą, pracy przymusowej w fabryce Hermanna Göringa (gdzie celowo sabotowała produkcję), o rozdzieleniu z bliską osobą i o wyzwoleniu. Miała wtedy trochę ponad dwadzieścia lat i być może to właśnie młodość uratowała jej życie. „Kroniki Francine R.” mogłyby służyć jako cenna pomoc dydaktyczna, gdyby nie jeden szczegół: Francine, jako Francuzka, przedstawia Polki w bardzo negatywnym świetle. To dyskusyjne fragmenty, ale też przypominające, jak subiektywne i zróżnicowane były doświadczenia kobiet w obozach koncentracyjnych. To komiks, który nie epatuje przemocą, lecz skłania do refleksji. Pokazuje, że pamięć o przeszłości można przekazać w sposób prosty, szczery i pełen empatii. „Kroniki Francine R.” to opowieść o przetrwaniu, pamięci i godności. O tym, jak kolor może stać się symbolem nadziei pośród sepii wspomnień.
Andarielka - awatar Andarielka
oceniła na 8 5 miesięcy temu
Darwin. Jedyna taka podróż Jérémie Royer
Darwin. Jedyna taka podróż
Jérémie Royer Fabien Grolleau
"Darwin. Jedyna taka podróż" to wyjątkowy komiks, który z każdą kolejną lekturą w moim mniemaniu nabiera na wartości i jakości. Do tej pory przeczytałem go już trzy razy i zawsze udawało mi się tego dokonać 12 lutego. Data jest nieprzypadkowa, ponieważ wtedy obchodzony jest dzień Karola Darwina. Jak widać nawet ludzie nauki mają swoje święto, a w tym przypadku jego celem jest pamięć o autorze teorii ewolucji opartej na doborze naturalnym. Oczywiście wiąże się to z faktem, ze gdyby Karol Darwin nadal żył (co by jednocześnie oznaczało, że pod względem długowieczności mógłby stawać w szranki z żółwiami z Galapagos i wygrać), to właśnie tego dnia ten jeden z największych naukowców wszech czasów świętowałby swoje urodziny. Jednakże omawiane dzieło nie jest biografią tego wybitnego uczonego, któremu zawdzięczamy opracowanie teorii wyjaśniającej mechanizm działania ewolucji. Twórcy komiksu koncentrują się na słynnej, prawie pięcioletniej ekspedycji załogi okrętu "HMS Beagle", której głównym celem było zmapowanie wybrzeży Patagonii, Ziemi Ognistej, Chile i Peru. Tak się akurat złożyło, że Darwin również należał do brygady statku, a sama podróż okazała się znacząca o tyle, że to właśnie dzięki obserwacjom poczynionym podczas tej długiej wyprawy nasz badacz był później w stanie dojść do wniosku, że za stopniową zmianą gatunków w bardzo długiej skali czasowej odpowiada dobór naturalny. Recenzowana pozycja to takie dwa w jednym, ponieważ mamy do czynienia nie tylko ze świetnym komiksem przygodowym, ale także posiada on niezaprzeczalny walor edukacyjny. Twórcom komiksu należy się uznanie, ponieważ bardzo ściśle trzymają się zapisków, jakie z tej podróży pozostawił po sobie sam Darwin, a ponieważ notował dużo i często, a do tego jeszcze korespondował względnie na bieżąco ze swoją rodziną, to dysponujemy obfitością danych źródłowych z przebiegu wyprawy. Przy czym autorzy uczciwie przyznają, że nie mieli ambicji stworzyć suchej i dokładnej kroniki, ale raczej fabularyzowaną opowieść przybliżającą najważniejsze postacie i miejsca, do których przypłynęła załoga "HMS Beagle". Ale i tak osoby, które jak ja zapoznały się z biografią naukowca będą pod wrażeniem tego, ile cennych faktów z jego życia bez nadmiernych zniekształceń na rzecz uatrakcyjnienia fabuły zostało zawartych w tym komiksie. Niestety do tej pory nie udało mi się jeszcze przeczytać głównego źródła, z którego czerpane były dane do recenzowanej pozycji, jakim był dziennik naukowy, a jednocześnie pamiętnik z podróży Darwina opublikowany jako „Podróż na okręcie Beagle”. Jest to o tyle dla mnie ważne, ponieważ recenzowany komiks oprócz zwyczajowych dialogów pomiędzy postaciami i fragmentami z listów posiada momentami niezwykle piękną i poetycką narrację i nie jestem w stanie orzec, czy jest to zasługa samego badacza i jego pisarskich umiejętności, czy może za taki stan rzeczy odpowiadają Fabien Grolleau i Jérémie Royer. Za godne uwagi należy również uznać obiektywne przedstawienie przez autorów głównego bohatera recenzowanej pozycji. Komiksowy Darwin przykładowo ma takie same poglądy na temat niewolnictwa, czy ludności niecywilizowanej jakie miał jego rzeczywisty odpowiednik. Jak na czasy, w których przyszło mu żyć był niezwykłym człowiekiem, momentami bardzo nowoczesnym i postępowym w myśleniu i zachowaniu, ale pewne jego przekonania dużo bardziej pasują do epoki, w której przyszedł na świat i z biegiem lat okazały się niesłuszne. Omawiany komiks może też poszczycić się wyjątkowo pięknymi rysunkami, które mogą autentycznie zachwycić. Przyroda Ameryki Południowej została rozrysowana fenomenalnie i nasycona paletą cudownie dobranych barw. Jeżeli chodzi o projekty postaci, to kojarzą mi się one trochę z serialem animowanym "Byli sobie odkrywcy", ale doskonale pasują do opowiadanej historii. Podsumowując mamy do czynienia z pięknym, mądrym i skłaniającym do refleksji dziełem, idealnym dla każdej grupy wiekowej. U dzieci może rozbudzić fascynację biologią, bogactwem flory i fauny, a także w przystępny sposób zapoznać je z podstawami teorii ewolucji. Natomiast dorośli docenią kunszt i zgodność fabuły z zachowanymi danymi historycznymi. "Darwin. Jedyna taka podróż" to wartościowy komiks i idealny przykład na to, że opowieści obrazkowe mają olbrzymi potencjał do wzbogacenia naszej wiedzy podczas czerpania przyjemności płynącej z czytania. Polecam również osobom, które mają wyjątkowo mgliste pojęcie, dotyczące tego kim był twórca teorii ewolucji i chcieliby się czegoś o nim dowiedzieć.
Mahtias TheMightyLibrarian - awatar Mahtias TheMightyLibrarian
ocenił na 9 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Zmysły

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zmysły