Zdrajca i szaleniec. Część 2. Ostatnia rola

Okładka książki Zdrajca i szaleniec. Część 2. Ostatnia rola
Justyna AndrulewiczJoanna Truchel Wydawnictwo: Wydawnictwo Najlepsze Cykl: Inspektor i złodziejka (tom 2.2) literatura obyczajowa, romans
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Inspektor i złodziejka (tom 2.2)
Data wydania:
2025-01-30
Data 1. wyd. pol.:
2025-01-30
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383524245
Średnia ocen

                8,9 8,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zdrajca i szaleniec. Część 2. Ostatnia rola w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zdrajca i szaleniec. Część 2. Ostatnia rola

Średnia ocen
8,9 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
602
603

Na półkach: , , , , , ,

Po ostatnich wydarzeniach Caitlin i Valentine starają się jakoś ułożyć sobie życie, jednak jeszcze jedna sprawa kładzie się cieniem na ich osobistym szczęściu. Vala odwiedza stary znajomy, który prosi go o przysługę, której to inspektor nie może odrzucić. Val musi przeniknąć do struktur irlandzkich komunistów, którzy planują zamach, i aresztować jednego z nich nim plany wejdą w życie. Pomaga mu Caitlin, która kładzie tym samym na szalę nie tylko ich wspólną przyszłość, ale także swoje własne bezpieczeństwo. Przy okazji będzie też musiała rozliczyć się z własną, bolesną przeszłością.

Przeczytałam „Zdrajcę i szaleńca” (jak brzmi zbiorczy tytuł obu tomów książki) od razu po lekturze „Inspektora i złodziejki”, ponieważ nie lubię mieć niedokończonych serii, o ile ich dokończenie nie wymaga ode mnie wiele wysiłku, a poza tym zaintrygowało mnie to, co jeszcze autorki wymyślą, gdyż historia zdawała się już być zamknięta w tomie poprzednim.

To, co muszę zaliczyć do plusów to fakt, że mimo iż faktycznie tom poprzedni zamyka najważniejsze wątki, to „Zdracja i szaleniec” nie wydaje się być pisany na siłę. Rozwija wątki, które autorki pozostawiły niedokończone, a także ubogaca fabułę w cenne retrospekcje, które są chyba najsilniejszym – poza wspaniałym klimatem, ale o nim pisałam w opinii pod „Inspektorem i złodziejką” – atutem tej części.

Poza tym jest jednak raczej słabo. Intryga, choć początkowo obiecująca, trochę się rozmywa, i dopiero w drugim tomie zaczyna się dziać coś więcej. Wszystko jednak przysłania fakt, że na pierwszy plan ponownie wysuwa się romans, który jest jeszcze gorzej prowadzony niż w tomie poprzednim, znowu za sprawą Caitlin, która jest dokładnie taką samą osobą jaką była w „Inspektorze i złodziejce”, jakby doświadczenie niczego jej nie nauczyło. Tym bardziej razi to w oczy, że w tym tomie, z powodu wielu zmian życiowych, powinny jej się zmienić priorytety. Tak się jednak nie dzieje, a ja dostałam powtórkę z rozrywki, czyli Cat głupio ryzykującą życiem swoim i nie tylko swoim w momentach, gdy wcale nie musiała tego robić, ufającą tym, którym nie powinna i usprawiedliwiającą przed sobą swoje decyzje w głupi sposób. Ponadto – i trochę nie wierzę, że to piszę – pomysły ma jeszcze głupsze niż w poprzedniej części. Nie znoszę tej bohaterki, a moją niechęć pogłębia fakt, że zawsze spada na cztery łapy, mimo że przy jej działaniach i głupocie, powinna zginąć w tej powieści przynajmniej kilka razy.

Val w tym tomie też na minus, chociaż nie tak bardzo jak Caitlin. Nadal go lubię, nadal też nie rozumiem jego wielkiej miłości do kobiety, która jawnie go okłamuje, ryzykuje niejednokrotnie życiem swoim i jego, a na dodatek sprawia wrażenie, jakby nie obchodziło jej zupełnie ich wspólne pożycie i rodzina, którą tworzą. Bardzo rzucało mi się też w oczy to, jak sama Cat go zmienia. Jeśli chodzi o siostrę, Val potrafi być stanowczy i bojowo nastawiony (czy słusznie czy nie to inna sprawa), jednakże kiedy na scenie pojawia się Caitlin, to Valentine po prostu głupieje i jest jej uległy (chyba że akurat musi ją ratować z powodu jej własnej głupoty), a prawdziwa akcja zaczyna się dopiero, gdy w końcu się ogarnia i przestaje dawać wodzić się jej za nos.

Muszę też jednak pochwalić za ciekawy motyw z tytułowym szaleńcem, autorki zaskoczyły mnie pozytywnie i naprawdę doceniam takie rozwiązanie sprawy. Nie znam się na psychiatrii i nie wiem, czy to jest choroba dobrze opisana, ale nie mogę nie zauważyć, że zrobiła efekt i trochę zaostrzyła końcowe rozdziały, moim zdaniem najlepsze z całej książki.

Czy polecam? Jeśli ktoś przeczytał poprzedni tom i przynajmniej w miarę mu się podobał, to może spróbować sięgnąć. Jeśli nie, to lepiej, żeby sobie odpuścił.

Po ostatnich wydarzeniach Caitlin i Valentine starają się jakoś ułożyć sobie życie, jednak jeszcze jedna sprawa kładzie się cieniem na ich osobistym szczęściu. Vala odwiedza stary znajomy, który prosi go o przysługę, której to inspektor nie może odrzucić. Val musi przeniknąć do struktur irlandzkich komunistów, którzy planują zamach, i aresztować jednego z nich nim plany...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

49 użytkowników ma tytuł Zdrajca i szaleniec. Część 2. Ostatnia rola na półkach głównych
  • 29
  • 20
21 użytkowników ma tytuł Zdrajca i szaleniec. Część 2. Ostatnia rola na półkach dodatkowych
  • 9
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Zdrajca i szaleniec. Część 2. Ostatnia rola

Inne książki autora

Okładka książki Zdrajca i szaleniec. Część 1. Przysługa dla wroga Justyna Andrulewicz, Joanna Truchel
Ocena 8,8
Zdrajca i szaleniec. Część 1. Przysługa dla wroga Justyna Andrulewicz, Joanna Truchel
Okładka książki Carski agent Justyna Andrulewicz, Joanna Truchel
Ocena 8,1
Carski agent Justyna Andrulewicz, Joanna Truchel
Okładka książki Inspektor i złodziejka. Część 1. Irlandzka Zemsta Justyna Andrulewicz, Joanna Truchel
Ocena 7,8
Inspektor i złodziejka. Część 1. Irlandzka Zemsta Justyna Andrulewicz, Joanna Truchel
Okładka książki Inspektor i Złodziejka Justyna Andrulewicz, Joanna Truchel
Ocena 6,8
Inspektor i Złodziejka Justyna Andrulewicz, Joanna Truchel
Justyna Andrulewicz
Justyna Andrulewicz
Justyna na co dzień pracuje z liczbami, jednak prywatnie to artystyczna dusza. Pasjonatka rysunku żurnalowego, historii mody i języków obcych, niegdyś pisywała felietony dla portalu muzycznego. Uwielbia pływać i spędzać wakacje w Chorwacji. Razem z Joanną Truchel przyjaźnią się od ponad 10 lat, zaś ich debiut literacki „Inspektor i Złodziejka” jest owocem miłości do XIX-wiecznej literatury angielskiej oraz pisania na forach pbf. Razem prowadzą profil na Instagramie poświęcony ciekawostkom na temat realiów życia w czasach wiktoriańskich i edwardiańskich (@victorian_fiveoclock).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Córka z Werony Christina Dodd
Córka z Werony
Christina Dodd
Dzień dobry, Książkoluby! Jakiś czas temu wpadła mi w ręce niezwykle interesująca powieść pt. „Córka z Werony” autorstwa Christiny Dodd. Już sam tytuł brzmi tajemniczo i… rzeczywiście, taka jest cała historia! Ostrzegam, że pojawią się spoilery. Akcja rozgrywa się w słynnej włoskiej Weronie – tak, tam, gdzie żyli Romeo i Julia. Ale nie spodziewajcie się zakochanych balkonów (przynajmniej nie w takim stylu, jakiego się spodziewacie!). Zamiast tego poznajemy dziewczynę, której życie przypomina niezłą telenowelę – pełno niedomówień, starych spraw i ogólny vibe . Co tu się właściwie dzieje?. Główna bohaterka to prawdziwa petarda! Nie jest damą w opałach, lecz ogarniętą dziewczyną, która postanawia rozwikłać zagadki swojej rodziny a uwierzcie mi, tych zagadek jest więcej niż lajków pod najnowszym postem waszego ulubionego influencera. Dziewczyna bada przeszłość jak detektyw z Netflixa i odkrywa takie smaczki, że oczy wychodzą z orbit. Co mi się bardzo podobało? To, że autorka nie serwuje nam wszystkiego na tacy. Trzeba trochę pogłówkować razem z bohaterką, łączyć fakty i zastanawiać się, kto jest dobry, a kto kombinuje jak koń pod górę. Bywały momenty, kiedy naprawdę siedziałam z otwartą buzią, myśląc: „O kurde, tego się nie spodziewałam!”. Klimat Włoch jest opisany tak, że naprawdę czułam ten włoski klimat. Słońce, stare kamienice – po prostu chce się tam wskoczyć i zjeść pyszną pizzę. A bohaterowie? Cóż, są różnorodni i mają swoje za uszami. Nie są idealni, przez co wydają się tacy… ludzcy. Można się z nimi wkurzać, im kibicować i naprawdę przeżywać ich dramaty. Ale dobra, żeby nie zdradzać za dużo – nie powiem Wam, co dokładnie się wydarzyło. Musicie sami to odkryć! Powiem tylko, że przygotujcie się na niezłe zwroty akcji i momenty, które sprawią, że będziecie chcieli czytać dalej pod kołdrą z latarką. „Córka z Werony” to mieszanka młodzieżowej powieści z elementami ciut thrillera i ciut dramatu rodzinnego. Nie jest to typowa, lekka lektura na nudny wieczór, (chociaż wciąga jak diabli!). Zmusza do myślenia, pokazuje, że rodzinne sekrety potrafią namieszać w życiu i że warto walczyć o prawdę, nawet jeśli jest trudna. Czy polecam? Jasne, że tak! Jeśli lubicie historie z tajemnicami, silnymi bohaterkami i klimatem fascynującego miejsca to tak książka jest dla Was. Nie będziecie się nudzić, gwarantuję! Może nie znajdziecie tu wielkiej romantycznej historii w stylu Romea i Julii, ale za to dostaniecie dawkę emocji i wciągającą opowieść, która zostanie z Wami na dłużej. Dla kogo ta książka? Dla tych, którzy lubią, gdy w książce coś się dzieje i nie ma czasu na nudę. Dla fanów silnych, ogarniętych bohaterek, które nie dają sobie w kaszę dmuchać. Dla tych, co kręcą ich rodzinne dramy i sekrety z przeszłości. Dla każdego, kto chciałby na chwilę przenieść się do słonecznej Italii. Uważam, że to wciągająca i pełna tajemnic historia, która pokazuje, że przeszłość potrafi zaskoczyć.
Book_matula - awatar Book_matula
oceniła na 10 11 miesięcy temu
Sekret indygo Natasha Boyd
Sekret indygo
Natasha Boyd
Karolina Południowa, 1739 rok. Eliza Lucas, 16-letnia córka pułkownika armii brytyjskiej i plantatora, dostała od ojca w zarząd trzy rodzinne plantacje, w tym dwie mocno obciążone hipoteką. W obliczu kłopotów finansowych rodziny Lucasów, potęgowanych dodatkowo przez niezbyt sprzyjającą sytuację gospodarczo-polityczną w brytyjskich dominiach w Ameryce Północnej, panna Lucas zaczęła na jednej z plantacji eksperymentować z uprawą nasion indygowca, używanego w owych czasach do pozyskiwania barwnika indygo. Chociaż sukces w uzyskaniu indygo pomógłby Lucasom odbić się finansowo, młoda plantatorka nie mogła spodziewać się, jak wyboista okaże się droga do sukcesu… Sprawnie napisana i interesująca powieść historyczna o zapomnianej już dzisiaj postaci, której działalność miała niebagatelny wpływ na rozwój ekonomiczny amerykańskiego Południa. Chociaż większość wydarzeń opisanych w książce pokrywa się z życiorysem panny Lucas na anglojęzycznej Wikipedii, tak nie mogłam nie zauważyć, że pewne wątki ujęto w zgodzie z obecnymi prądami społecznymi. Największe wątpliwości, zaraz po (z tego, co się zdążyłam później zorientować, całkowicie zmyślonym) wątku niewolnika Bena i jego „relacji” z Elizą Lucas, wzbudziło we mnie podkreślanie co i rusz, jak wielkie kontrowersje wywoływało prowadzenie plantacji przez kobietę i na jak wielki ostracyzm naraziło protagonistkę. Nie doktoryzowałam się z obyczajów XVIII-wiecznego amerykańskiego Południa, wydaje mi się jednak dość naciągane, że kobieta prowadząca plantację pod nieobecność męża bądź ojca była w owych czasach takim kuriozum, jak też że od córek i żon plantatorów oczekiwano, że będą miały zerową wiedzę na temat spraw gospodarskich. No i wątek romansowy głównej bohaterki i jej przyszłego męża został ukazany w odrobinę niesmaczny sposób, można go było napisać z większym wyczuciem.
Vampiress - awatar Vampiress
ocenił na 7 16 dni temu
Zdrajca i szaleniec. Część 1. Przysługa dla wroga Justyna Andrulewicz
Zdrajca i szaleniec. Część 1. Przysługa dla wroga
Justyna Andrulewicz Joanna Truchel
Po ostatnich wydarzeniach Caitlin i Valentine starają się jakoś ułożyć sobie życie, jednak jeszcze jedna sprawa kładzie się cieniem na ich osobistym szczęściu. Vala odwiedza stary znajomy, który prosi go o przysługę, której to inspektor nie może odrzucić. Val musi przeniknąć do struktur irlandzkich komunistów, którzy planują zamach, i aresztować jednego z nich nim plany wejdą w życie. Pomaga mu Caitlin, która kładzie tym samym na szalę nie tylko ich wspólną przyszłość, ale także swoje własne bezpieczeństwo. Przy okazji będzie też musiała rozliczyć się z własną, bolesną przeszłością. Przeczytałam „Zdrajcę i szaleńca” (jak brzmi zbiorczy tytuł obu tomów książki) od razu po lekturze „Inspektora i złodziejki”, ponieważ nie lubię mieć niedokończonych serii, o ile ich dokończenie nie wymaga ode mnie wiele wysiłku, a poza tym zaintrygowało mnie to, co jeszcze autorki wymyślą, gdyż historia zdawała się już być zamknięta w tomie poprzednim. To, co muszę zaliczyć do plusów to fakt, że mimo iż faktycznie tom poprzedni zamyka najważniejsze wątki, to „Zdracja i szaleniec” nie wydaje się być pisany na siłę. Rozwija wątki, które autorki pozostawiły niedokończone, a także ubogaca fabułę w cenne retrospekcje, które są chyba najsilniejszym – poza wspaniałym klimatem, ale o nim pisałam w opinii pod „Inspektorem i złodziejką” – atutem tej części. Poza tym jest jednak raczej słabo. Intryga, choć początkowo obiecująca, trochę się rozmywa, i dopiero w drugim tomie zaczyna się dziać coś więcej. Wszystko jednak przysłania fakt, że na pierwszy plan ponownie wysuwa się romans, który jest jeszcze gorzej prowadzony niż w tomie poprzednim, znowu za sprawą Caitlin, która jest dokładnie taką samą osobą jaką była w „Inspektorze i złodziejce”, jakby doświadczenie niczego jej nie nauczyło. Tym bardziej razi to w oczy, że w tym tomie, z powodu wielu zmian życiowych, powinny jej się zmienić priorytety. Tak się jednak nie dzieje, a ja dostałam powtórkę z rozrywki, czyli Cat głupio ryzykującą życiem swoim i nie tylko swoim w momentach, gdy wcale nie musiała tego robić, ufającą tym, którym nie powinna i usprawiedliwiającą przed sobą swoje decyzje w głupi sposób. Ponadto – i trochę nie wierzę, że to piszę – pomysły ma jeszcze głupsze niż w poprzedniej części. Nie znoszę tej bohaterki, a moją niechęć pogłębia fakt, że zawsze spada na cztery łapy, mimo że przy jej działaniach i głupocie, powinna zginąć w tej powieści przynajmniej kilka razy. Val w tym tomie też na minus, chociaż nie tak bardzo jak Caitlin. Nadal go lubię, nadal też nie rozumiem jego wielkiej miłości do kobiety, która jawnie go okłamuje, ryzykuje niejednokrotnie życiem swoim i jego, a na dodatek sprawia wrażenie, jakby nie obchodziło jej zupełnie ich wspólne pożycie i rodzina, którą tworzą. Bardzo rzucało mi się też w oczy to, jak sama Cat go zmienia. Jeśli chodzi o siostrę, Val potrafi być stanowczy i bojowo nastawiony (czy słusznie czy nie to inna sprawa), jednakże kiedy na scenie pojawia się Caitlin, to Valentine po prostu głupieje i jest jej uległy (chyba że akurat musi ją ratować z powodu jej własnej głupoty), a prawdziwa akcja zaczyna się dopiero, gdy w końcu się ogarnia i przestaje dawać wodzić się jej za nos. Muszę też jednak pochwalić za ciekawy motyw z tytułowym szaleńcem, autorki zaskoczyły mnie pozytywnie i naprawdę doceniam takie rozwiązanie sprawy. Nie znam się na psychiatrii i nie wiem, czy to jest choroba dobrze opisana, ale nie mogę nie zauważyć, że zrobiła efekt i trochę zaostrzyła końcowe rozdziały, moim zdaniem najlepsze z całej książki. Czy polecam? Jeśli ktoś przeczytał poprzedni tom i przynajmniej w miarę mu się podobał, to może spróbować sięgnąć. Jeśli nie, to lepiej, żeby sobie odpuścił.
Lynx - awatar Lynx
ocenił na 6 3 miesiące temu
Syrena. Powieść terapeutyczna Aga Janiszewska
Syrena. Powieść terapeutyczna
Aga Janiszewska
„Ciało mówiło, zanim ja nauczyłam się słuchać. Ono pamiętało wszystko." „Byłam Syreną. Głos oddałam, żeby przetrwać. Teraz muszę go odzyskać.” „Bałam się ciszy, bo wtedy słyszałam siebie za głośno.” „Nie wiedziałam, kim jestem, dopóki nie przestałam być tym, kim chcieli inni.” Syrena to nietypowa powieść balansująca na granicy jawy i rzeczywistości. Książka nie jest zapisem losów bohaterki zmagającej się z typowymi kłopotami dnia codziennego- to raczej długa droga do tego by Alicja , bo tak ma na imię kobieta odkryła swoją tożsamość i wyzwoliła się z sieci ludzkich oczekiwań stawiając się na pierwszym miejscu. Na początku książki Ala nie potrafi znaleźć w sobie siły by stawić czoła rzeczywistości, choć Aga Janiszewska celowo nie definiuje problemów stojących na jej drodze , by osoba zanurzająca się w historii mogła się z nią łatwo utożsamić. Jej trauma ma wielowymiarowy charakter – emocjonalny, relacyjny i cielesny. To nie tylko konkretne wydarzenia, ale też długotrwałe poczucie odłączenia od siebie samej. Cierpi z powodu braku głębokiego kontaktu z własnym ciałem, emocjami i potrzebami. Czuje, że „żyje obok siebie”. Konfrontacja z własnymi lękami i bolesną przeszłością wymaga odwagi, lecz jest swoistym oczyszczeniem i wyznaczaniem nowego życiowego szlaku. To nie jest opowieść pełna napięcia. To raczej studium charakteru pełne metafor i symboli niosace przesłanie o tym ,że nigdy nie jest za późno na to by zacząć być sobą. Opowiem teraz o najważniejszych zawartych w książce symbolach. Syrena – symbol kobiecości, mocy, głosu, ale też utraty siebie w zamian za „bycie kochaną”. Cisza i woda – elementy oczyszczające, konfrontujące, symbolizujące wewnętrzne procesy. Ciało – nie jako fizyczna powłoka, lecz jako dom emocji, intuicji i pamięci. Jeśli szukacie wymagającej uważności i skupienia lektury pomagającej spojrzeć na codzienność z innej perspektywy-Syrena będzie idealnym wyborem.
Kama - awatar Kama
oceniła na 7 10 miesięcy temu
Trzy życia Alix St. Pierre Natasha Lester
Trzy życia Alix St. Pierre
Natasha Lester
Tak naprawdę to jedyny minusik tej książki to malutki druk, który czyta się nieco dłużej. Ale całość jest pięknie wydana. Wewnątrz to jakbym trzymała drogie dzieło warte wiele tysięcy, poważnie. Postaci jest tutaj sporo, ale nie ważne jak kto był wykształcony, gdzie mieszkał i co robił, to potrafił wypowiadać się z klasą i pewną wyższością. Teraz status ludzi poznajemy po ich wymowie, a tutaj tego nie było. Nawet wszelkie opisy miejsc czy też porównania, ukazywały zawsze tą droższą stronę. Postacie są inteligentne. Miałam wrażenie, że u każdego z nich dominowała lewa półkula mózgowa, gdyż cokolwiek ktokolwiek nie sugerował, to zawsze było wiadomo o jaki konkretny cel mu chodzi. Obierali to w słowa tak, by ich winy nie było tam za grosz. Równie akcja jest zwinna i pasjonująca. Nie wiemy co się wydarzy, ale czuć to w treści, która nagle zaczyna gęstnieć. Jeśli chodzi o samą postać Alix St. Pierre, to początek jej życia mamy opisany krótko później następuje rozwinięcie. Wiemy, że szybko pozostała sama i miała wielkie cele oraz marzenia. Zawsze ciągło ją do ludzi z wyższych sfer, dlatego postanowiła połączyć pasję z marzeniem. Bardzo szybko odnajduje się w tym co robi, jest bystra i bardzo lubi wyzwania. Ludzie zaczynają zauważać jej intelekt i samozaparcie i właśnie po pewnym czasie przychodzi jej służyć tam, gdzie nigdy by się nie spodziewała. Zostaje szpiegiem i ma wykorzystać wszystkie swoje atuty, aby zdobyć zaufanie niebezpiecznego nazisty. Bardzo szybko przekonuje się, że nie może już działać jak dotychczas, bo na szali staje jej własne życie. Jestem godna podziwu za tak inteligentnie napisaną książkę! Każde cierpienie przeżywa się tu po cichu, choć nieraz to, co ujrzy totalnie nią wstrząśnie. Pomimo twardości, to wciąż wrażliwa kobieta, która gdy tylko pomyśli o przeszłości, to uśmiech schodzi jej z twarzy. Zdarzają się tutaj bardzo poruszające sceny, na szczęście opisane przez innych. Średnia część dialogów dopełnia wrażenia, że to opowieść niż powieść. Jestem nią bardzo pozytywnie zaskoczona, dlatego ją polecam:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na 9 6 miesięcy temu
Kryształowe serce Ewa Małecki
Kryształowe serce
Ewa Małecki
Kryształowe serce” to poruszająca opowieść o miłości, przemianie i sile drugiej szansy, która udowadnia, że nigdy nie jest za późno na odnalezienie własnej drogi i szczęścia. Autorka z niezwykłą delikatnością i empatią kreśli portret Jana – hutnika szkła kryształowego, który po przejściu na emeryturę popada w depresję. To postać, z którą wielu czytelników może się utożsamić, bo życie nie zawsze układa się zgodnie z planami, a czasami trzeba zmierzyć się z trudnościami, by odnaleźć sens na nowo. Fabuła książki wciąga od pierwszych stron, wprowadzając czytelnika w świat magii, tajemniczych zdarzeń i niespodziewanych zwrotów akcji. Niezwykłe wydarzenia, które zaczynają się w dniu urodzin głównego bohatera, dodają opowieści nutę tajemniczości i magii. Wprowadzenie postaci tajemniczej nieznajomej, a także pojawienie się miłosnego show, tworzy ciekawy kontrast między realnością a odrobiną czarów, które pomagają Janowi otworzyć się na nowe możliwości. Relacja Jana z Marią jest jednym z głównych elementów książki. Ich miłość ukazana jest z subtelnością, ale jednak nie do końca wszystko jest prawdą. Jan chciał wykorzystać show dla dobra huty szkła, ale ta zagrywka przyniosła wiele szkód. Czy Maria będzie w stanie wybaczyć? Styl autorki jest lekki, pełen ciepła i mądrości, co sprawia, że lektura jest nie tylko przyjemna, ale i inspirująca. „Kryształowe serce” to książka, która pokazuje, że miłość i nadzieja mogą pojawić się w najmniej oczekiwanych momentach, a przemiana jest możliwa w każdym wieku.
aga_z_ksiazka aga_z_ksiazka - awatar aga_z_ksiazka aga_z_ksiazka
oceniła na 8 3 miesiące temu
Ostatni wędrowiec Romana Mark
Ostatni wędrowiec
Romana Mark
@rewi.books Główną bohaterką powieści jest młoda dziewczyna, stojąca przed trudnym wyborem dotyczącym swojej przyszłości. Z jednej strony , oczekiwania rodziny, z drugiej , głos serca i własne pragnienia. Sytuacja staje się jeszcze bardziej intrygująca, gdy Zoe otrzymuje zaproszenie na prestiżową uczelnię w Oksfordzie… mimo że nigdy nie składała tam podania. Dziwne? To dopiero początek. Na miejscu okazuje się, że nic nie jest takie, jak się wydaje , zaczynają się tajemnicze sny, pojawia się zagadkowe bractwo, a atmosfera gęstnieje z każdą stroną. Muszę przyznać, że historia bardzo mnie wciągnęła. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego, ale to, co dostałam, pozytywnie mnie zaskoczyło. Uwielbiam klimat dark academy i tutaj zdecydowanie go znajdziemy. Postacie są całkiem dobrze napisane. Przyjaciele Zoe to pozytywna, sympatyczna para, której po prostu nie da się nie polubić. Moją ulubioną postacią został jednak Wilk ,intrygujący, i trochę niepokojący. Mam nadzieję, że w kolejnej części będzie go jeszcze więcej. Fabuła kręci się wokół kart tarota, choć moim zdaniem można było jeszcze mocniej rozwinąć ten motyw. Było go trochę za mało, jak na tak interesujący temat. Jak na debiut, książka wypada naprawdę nieźle. Oczywiście, nie wszystko jest idealne ,zdarzają się momenty przewidywalne czy mniej dopracowane , ale podczas lektury nie czułam nudy ani przez chwilę. Dodatkowym plusem jest subtelny wątek romantyczny. Nie dominuje nad fabułą, co bardzo mi odpowiada. Zakończenie zdecydowanie zachęca do sięgnięcia po kontynuację i ja na pewno to zrobię. Jestem ciekawa, dokąd ta historia zmierza i jak rozwiną się losy bohaterów.
ReWiBooks - awatar ReWiBooks
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Ziarno niezgody Sandra Nikoniuk
Ziarno niezgody
Sandra Nikoniuk
Obchodzimy Dzień Kobiet :) I z tej właśnie okazji chcę Wam przedstawić piękną powieść o kobietach którą udało mi się przeczytać właśnie w dzisiejszym dniu. Książka, która porusza ważne tematy od przyjaźni po walkę o serce mężczyzny aż do marzeń tych spełnionych i tych niespełnionych, a co najważniejsze o sile kobiet. Niewiele jest autorek, które umią poruszyć serca czytelników, a co najważniejsze przeprowadzić przez całą historię tak aby wciągneła do ostatniej strony. I bardzo się cieszę, że właśnie ta książka wpadła w moje ręce podczas buszowania między półkami księgarni. Historia niezwykła pełna zwrotów akcji. Lata 60. Nowy Jork. Poznajemy tutaj główną bohaterkę, która jest autorką kilku powieści, ale właśnie przez ostatnią, najbardziej osobistą jaką napisała, czyli tytułowe "Ziarno niezgody" zmaga się z problemami twórczymi i słabymi ocenami. W tym właśnie momencie postanawia wrócić do pewnego angielskiego miasteczka, na wzgórze do swojego rodzinnego domu, gdzie unosi się woń różanych krzewów oraz zapach lawendy. To właśnie tam wszystko się zaczyna koszmary, które siedziały głęboko w niej wypływają na światło dzienne, a historia która wydawała się prostą, zwykłą już taką nie jest. Kobieta zaczyna snuć opowieść o dwóch dziewczynkach, które dawno temu poznały się na pensji dla panien otoczonymi wrzosowiskami. O dziewczynkach, które były dla siebie jak siostry aż do pewnego momentu kiedy zjawia się mężczyzna, który wpadł w oko oby dwóm. Już nic nie było takie same. Podobał mi się klimat tutaj był taki owiany tajemnicą, tragicznymi wydarzeniami. Mgliste wrzosowiska, dom na wzgórzu powiedziałabym, że jest bardzo zbliżona do gatunku gotyckiego. No i też czas, ponieważ w momencie kiedy bohaterka opowiada historię cofamy się do czasów po 1922 roku i śledzimy po kolei co się zdarza w jej życiu. Dawno nie czytałam książki, która porusza ten przedział czasowy więc takie miłe zaskoczenie i coś nowego. Autorka włożyła tutaj dużo serca co jest widoczne w każdym słowie czy zdaniu. Podobały mi się opisy tych miejsc, które zostały tutaj zawarte, fabuła też przypadła mi do gustu. Podobały mi się tutaj wątki miłosne gdzie można porównać tutaj chwile miłosnych uniesień. Wątki rodzinne w tej powieści poruszają serce i są zaskakujące. Podsumowując piękna, poruszająca, nieprzekombinowana historia. Emocjonująca, gdzie więź siostrzanej przyjaźni może się zachwiać pod wpływem manipulacji męskiego serca. Polecam!
Sayuri_book_coffee - awatar Sayuri_book_coffee
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Agnieszka i szlachcic Gabriela Feliksik
Agnieszka i szlachcic
Gabriela Feliksik
Muszę przyznać, że ostatnio mam ogromną chrapkę na takie historie, więc po Agnieszkę i szlachcica sięgnęłam z czystą przyjemnością. Autorką jest Gabriela Feliksik, a inspiracją do stworzenia tej historii było życie żyjącej w XVII wieku Agnieszki Machówny. I to czuć od pierwszych stron. Gabrysia w absolutnie niesamowity sposób oddaje klimat tamtych lat. Czytając tę książkę, naprawdę można poczuć się tak, jakby człowiek cofnął się w czasie. Opisy są barwne, szczegółowe i bardzo plastyczne. Dwory, stroje, obyczaje, zależności społeczne, wszystko tu gra i tworzy spójną całość. Te opisy robią ogromną robotę i mocno wciągają w świat przedstawiony. Agnieszka jest bohaterką, która od razu budzi we mnie podziw i sympatię. Kibicowałam jej od samego początku. To kobieta, która chce zmienić swoje życie i wyrwać się ze swojego miejsca, by żyć wśród uprzywilejowanych. Ma ogromne ambicje, ale jednocześnie nie jest kimś, kto celowo krzywdzi innych. Przez jej życie przewija się kilku mężczyzn, choć nie każdego z nich ona sama chciała. To postać trudna, złożona z naprawdę dużą głębią psychologiczną. Jej emocje są bardzo wyraźne. Jest dumna, inteligentna, sprytna, świadoma tego, czego chce i konsekwentnie do tego dąży. W pewnym sensie staje się symbolem walki z systemem, który w tamtych czasach był niemal nie do ruszenia. A ona mimo wszystko próbuje go sforsować. Moralnie nie jest krystaliczna, jest raczej szara, ale ja akurat takie bohaterki bardzo lubię. Są prawdziwe i niejednoznaczne. To książka pełna dworskich intryg, kłamstw, cierpienia, pożądania i miłości. Podczas czytania wielokrotnie uderzyło mnie to, jak wiele my, kobiety, mamy szczęścia, żyjąc dziś i w tym miejscy świata. Mamy wolność wyboru, możemy decydować o sobie, swoim życiu i przyszłości. Agnieszka tej szansy nie miała. Czas i los jej ją odebrały, a każde wyłamanie się ze schematu było surowo karane. Powiedziałabym nawet, że to bardzo dobre studium psychologiczne nie tylko samej Agnieszki, ale też epoki i pozycji kobiety w tamtych czasach. Kobiety, która była traktowana jak przedmiot w rękach mężczyzny, a gdy próbowała się buntować, szybko przypinano jej łatkę kobiety lekkich obyczajów, co było jeszcze gorsze niż bycie nieszczęśliwą żoną. To zdecydowanie nie jest typowy romans historyczny. To książka, która wywołuje masę emocji, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Są tu sceny bardziej pikantne, ale napisane ze smakiem, bez wulgarności. Przez całą lekturę w tyle głowy miałam prawdziwą postać Agnieszki Machówny i jej historię, co tylko potęgowało emocje. Podsumowując, Agnieszka i szlachcic to wciągająca, emocjonalna i bardzo dobrze napisana powieść historyczna, która zostaje w głowie na długo po zakończeniu czytania. Dla mnie była to czysta przyjemność.
belkowwa - awatar belkowwa
oceniła na 9 1 miesiąc temu
Penelope Banks szuka miłości Brooke Abrams
Penelope Banks szuka miłości
Brooke Abrams
Wydajesz romans – jaki tytuł będzie miała Twoja książka? Historia, która otula niczym ciepły koc w chłodny, jesienny wieczór. Autorka stworzyła opowieść, która od pierwszych stron urzeka lekkością, humorem i przyjemnym klimatem rodzinnych perypetii. Jednocześnie nie jest to jedynie zabawna opowieść. W jej sercu kryje się historia o poszukiwaniu siebie, mierzeniu się z oczekiwaniami bliskich i o odwadze, by przestać udawać kogoś innego. Największą siłą tej historii jest sama bohaterka. Od pierwszych stron wzbudza sympatię swoją błyskotliwością, ciętym językiem i wdziękiem, który przypomina nieco postać z kultowego serialu. Jej losy śledzi się z uśmiechem, ale też z nutą wzruszenia, bo pod płaszczem ironii i żartów kryje się kobieta głęboko poraniona i zagubiona. To właśnie sprawia, że wydaje się taka prawdziwa. Nie sposób nie wspomnieć o całej galerii barwnych postaci, które dopełniają tę historię. Od ekscentrycznej babci Rosie, przez nadopiekuńczą matkę i perfekcyjną siostrę, aż po pojawiających się mężczyzn, którzy wprowadzają jeszcze więcej zamieszania w życie bohaterki. Każdy z nich wnosi coś wyjątkowego i sprawia, że książkę czyta się z uśmiechem i zainteresowaniem. Historia, która pokazuje, że miłość to nie tylko druga osoba, ale też akceptacja siebie. Z całym bagażem doświadczeń, wadami i marzeniami. To opowieść o tym, że dopiero wtedy, gdy pozwolimy sobie być prawdziwymi, możemy naprawdę czuć się wolni i szczęśliwi. Lekka, ciepła, pełna humoru, a jednocześnie niosąca ważny przekaz.
mucha_w_ksiazkach - awatar mucha_w_ksiazkach
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Nastroje Louisa May Alcott
Nastroje
Louisa May Alcott
"Nastroje" Louisy May Alcott szczerze mnie zaskoczyły. Krótki opis z tyłu książki sugeruje trójkąt miłosny, gdzie dziewczyna jest zmienna i lekkomyślna, a dwaj adoratorzy są jak dzień i noc. Spodziewałam się, że wybierze "tego złego", bo chociaż jest to książka sprzed 160 lat, to mogłaby dać w ten sposób dobry morał i przestrogę. A jednak, pani Alcott pokazała nam ten schemat w zupełnie inny sposób. Postacie też nie są takie, jakbyśmy się spodziewali. Jest to piękna i pełna mądrości opowieść, w której bohaterowie dojrzewają, z biegiem czasu poznają siebie coraz bardziej. Nie ma tu złego i dobrego adoratora, są mężczyźni różniący się charakterem, szlachetni, chociaż postępujący w inny sposób. Sylvia jest szczególną panną, targaną przez nastroje, jednak nie są to głupie kaprysy, a efekty skrywanych wewnątrz uczuć. Pięknie została opisana ich droga, wliczająca krótkie momenty zachwytu nad otoczeniem czy dobrocią innych ludzi. W stylu typowym dla Alcott pojawiło się kilka nowych i zaskakujących rozważań – jak dobre dopasowanie czy ewentualność rozwodu, by nie ranić siebie nawzajem i pozostawać fair wobec siebie, ale również drugiej osoby. Czytałam "Nastroje" ze szczerą przyjemnością i uważam, że powinna być to obowiązkowa lektura dla dziewcząt (i kobiet), zanim dadzą się porwać kaprysom miłości i będą rozważać związanie się z kimś z pozoru nierozerwalnymi więzami, tak, by w przyszłości nie cierpieć i nie sprawiać bólu innym.
ZaczytanyIntrowertyk - awatar ZaczytanyIntrowertyk
ocenił na 9 11 miesięcy temu
Spektrum. Ursydy Nanna Foss
Spektrum. Ursydy
Nanna Foss
Z tych trzech tomów chyba właśnie ten, jako zwieńczenie serii wydał mi się najlepszy i najbardziej rozwinięty pod względem spostrzegawczości postaci. Pomiędzy tym, co przeżywają, ktoś zauważa swój przemijający czas oraz wszystkie chwyty marketingowe, które wręcz pokazują, że grudzień trwa od października do grudnia. Świat coraz szybciej szaleje na punkcie kupowania prezentów, gdyż hurtownicy właśnie na nie nakierowują naszą uwagę, by zarobić jak najwięcej. Tych rozważań jest tutaj naprawdę sporo. Są umiejscowione pomiędzy wydarzeniami i ładnie wkomponowane, by odnosiło się wrażenie, że tylko mądre osoby możemy tutaj spotkać. Niekiedy rzeczy, które zauważa dotyczą samej śmierci i jakiś tłumionych emocji. Można by nawet rzec, że im spokojniejszy ma ktoś wyraz twarzy, tym więcej rzeczy kotłuje się w jego umyśle. To zazwyczaj te osoby właśnie potrafią w innych dostrzec ich denko, gdzie chowają swoje troski. Zaglądają do samej duszy przez oczy, które szeroko otwarte nie śmią krzyczeć, gdyż i sam głos nauczyły się dusić wewnątrz siebie. Główna bohaterka pisze wiersze i niektóre z nich nam prezentuje. Jedne są proste z przekazem, który można wyczytać, lecz są i takie, które pozbawione sensu dopiero w tłumaczeniu ironicznym ukazują prawdę, idealnie opisaną pustkę po czyjejś stracie. Bardzo spodobał mi się tutaj motyw pamięci. W odległej przeszłości dwójka bohaterów spotkała się przy niesprzyjających wydarzeniach. Po latach ponownie los ich do siebie prowadzi, lecz ich pamięć bywa zwodna. Opisywali, że dziwne uczucie wewnątrz siebie aż krzyczało, że już kiedyś się spotkali, że coś ich połączyło, choć wizualnie nie było to nic głębszego. Jakby niewidzialne nici nagle ktoś pozwijał i ponownie znaleźli się blisko. Rozum nie pamiętał, ale ciało wyraźnie szalało. Oczywiście nie każdego z nich. Autorka poruszyła tutaj temat śmierci rodziców i wielkiej straty. Przykre wydarzenia wracają do postaci niczym bumerang, a na dodatek okazuje się, że nieświadomie została w coś wplątana. Wydawać by się mogło, że jedyną drogą do zmiany tego co obecnie ma, jest powrót do przeszłości. I to w dosłownym znaczeniu. W ten sposób za sprawą fantazyjnych wydarzeń zaciera granicę między jej światem a naszym. Daje jakby czytelnikowi nadzieję na to, że i on może coś w swoim życiu zmienić. Jeśli tylko czujemy, że jesteśmy nie tam, gdzie być chcemy, to naprawdę możemy to wywrócić do góry nogami. Za to właśnie uwielbiam fantastykę:-) Jeśli macie ochotę na tą serię, to proszę, zacznijcie ją czytać po kolei, bo tylko wtedy dojdzie do was ta wewnętrzna przemiana i chęć jej prowadzenia do naszego czasu. To takie piękne. Jestem zdania, że ten tom jest naprawdę niesamowity pod każdym względem. Wizualnie z barwionymi stronami, większym drukiem, wciągającą historią i nakierowaniem nas na działanie, a nie stagnację. Czy można zatem chcieć czegoś więcej od książki?
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na 10 10 miesięcy temu

Cytaty z książki Zdrajca i szaleniec. Część 2. Ostatnia rola

Więcej
Joanna Truchel Zdrajca i szaleniec. Część 2. Ostatnia rola Zobacz więcej
Justyna Andrulewicz Zdrajca i szaleniec. Część 2. Ostatnia rola Zobacz więcej
Justyna Andrulewicz Zdrajca i szaleniec. Część 2. Ostatnia rola Zobacz więcej
Więcej