Zdarzyło się naprawdę

Okładka książki Zdarzyło się naprawdę
praca zbiorowa Wydawnictwo: G+J popularnonaukowa
220 str. 3 godz. 40 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Data wydania:
2011-05-04
Data 1. wyd. pol.:
2011-05-04
Liczba stron:
220
Czas czytania
3 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
978-836234350-8
Średnia ocen

                5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zdarzyło się naprawdę w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zdarzyło się naprawdę

Średnia ocen
5,7 / 10
76 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1979
968

Na półkach: ,

Jakość artykułów stoi na przyzwoitym poziomie, są one ciekawe oraz podawane częste przykłady faktycznie przybliżają opisywany w danym miejscu problem. Odstrasza trochę wydanie, dosyć brzydkie i na papierze słabej jakości. Być może dlatego jako całość nie prezentuje się tak dobrze, że ciężko czytelnikowi wbić się w dany rytm chociaż bardzo luźno tematycznie powiązany. Za to większość rozdziałów odsłania przed czytelnikiem (przynajmniej dla mnie) jakieś ciekawostki i fakty, o których ciężko usłyszeć gdzie indziej.

Jakość artykułów stoi na przyzwoitym poziomie, są one ciekawe oraz podawane częste przykłady faktycznie przybliżają opisywany w danym miejscu problem. Odstrasza trochę wydanie, dosyć brzydkie i na papierze słabej jakości. Być może dlatego jako całość nie prezentuje się tak dobrze, że ciężko czytelnikowi wbić się w dany rytm chociaż bardzo luźno tematycznie powiązany. Za to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

183 użytkowników ma tytuł Zdarzyło się naprawdę na półkach głównych
  • 98
  • 82
  • 3
69 użytkowników ma tytuł Zdarzyło się naprawdę na półkach dodatkowych
  • 54
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Zdarzyło się naprawdę

Inne książki autora

praca zbiorowa
praca zbiorowa
Książki, które powstały w wyniku prac zbiorowych lub trudno jest przypisać im konkretnych autorów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju Mariusz Cieślik
Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju
Mariusz Cieślik Robert Górski
Książka "Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju" Roberta Górskiego i Mariusza Cieślika to humorystyczny zbiór anegdot, wspomnień oraz refleksji, który przedstawia zarówno kabaretowy, jak i prywatny świat jednego z najbardziej rozpoznawalnych satyryków w Polsce. Robert Górski, znany z prowadzenia Kabaretu Moralnego Niepokoju, uchyla przed czytelnikami drzwi do swojego życia, marzeń i drogi zawodowej. Na początek warto zauważyć, że tytuł książki oraz humorystyczny wstęp sugerują dystans autora do samego siebie i swojej kariery. Górski nie traktuje się śmiertelnie poważnie, co od razu nadaje książce lekkości. Przez stronice przewijają się zarówno wyznania o dziecięcych marzeniach o zostaniu kierowcą autobusu czy piłkarzem, jak i opowieści o drodze do stworzenia jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich kabaretów. Górski daje nam wgląd w to, jak przez zbieg różnych okoliczności zamiast poetą, stał się liderem kabaretu i autorem programów satyrycznych. Książka ta nie jest jedynie autobiografią, ale raczej swoistą rozmową – pełną zabawnych przemyśleń, dialogów, a przede wszystkim specyficznego humoru, który jest znakiem rozpoznawczym Górskiego. Wiele z przedstawionych sytuacji stanowi swoistą refleksję na temat absurdów polskiej rzeczywistości oraz polityki. Autor z humorem i ironią opisuje, jak wygląda praca satyryka w Polsce, ile wyzwań przynosi bieżąca polityka oraz jak zmieniało się postrzeganie humoru i satyry na przestrzeni lat. Wspomnienia i rozmowy z Górskim przesiąknięte są też autoironią. Autor zdradza, dlaczego nie został poetą, oraz w jaki sposób odnajduje się w roli „najśmieszniejszego człowieka w Polsce.” Jednym z głównych wątków książki jest osobista droga Górskiego do satyry i humoru. Autor opisuje tu swoje inspiracje, przeszkody, ale także ludzi, którzy byli dla niego ważni – jednym z takich bohaterów jest tajemniczy Badyl, który również stanowi część kabaretowego świata Górskiego. Książka z pewnością przypadnie do gustu wielbicielom Kabaretu Moralnego Niepokoju, ale też każdemu, kto interesuje się kulisami pracy satyryka oraz obserwacją polskiej sceny politycznej i społecznej z przymrużeniem oka. Styl książki jest lekki, bezpretensjonalny, a Górski pisze tak, jakby siedział z czytelnikiem przy kawie. Zresztą sama forma – wzbogacona zdjęciami i fragmentami dialogów – sprzyja szybkiemu czytaniu. Jednym z walorów tej pozycji jest także jej uniwersalność. Górski, w typowy dla siebie sposób, odwołuje się do problemów, które dotyczą nas wszystkich, prezentując je w humorystycznym ujęciu. Mówi o absurdach polskiej rzeczywistości, a także o przyzwyczajeniach, wadach i zaletach rodaków. Z książki wyłania się portret człowieka, który mimo sukcesu, zachował dystans do siebie i otaczającego świata, co stanowi o jej autentyczności. "Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju" to lektura lekka, ale niepozbawiona głębi, idealna zarówno na wieczór w domu, jak i do poczytania w drodze. Jest pełna satyry, humoru i refleksji nad naszą rzeczywistością. Robert Górski udowadnia, że potrafi rozbawić czytelnika także na papierze, co sprawia, że książka ta może być świetnym początkiem przygody z jego twórczością dla tych, którzy dotąd kojarzyli go jedynie z telewizji.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na 6 1 rok temu
W otchłani Imatry Aleksander Ławrow
W otchłani Imatry
Aleksander Ławrow
Nie potrafię obiektywnie ocenić tej powieści - za bardzo jestem zżyta zarówno z oryginałem, jak i z tłumaczeniem. "Imatra" to pozycja niezwykła, szczególnie dla Miłośników Rosji Carskiej i jej mrocznych zaułków. Oczywiście do tej tematyki nawiązują dziesiątki książek. Mogłabym tu wymieniać nazwiska sławnych beletrystów, jak Akunin czy Marinina. Ale prawda jest taka, że powieści tej nie da się porównać z żadną inną. Pewnie pojawią się komentarze, że bohaterowie są płascy i naiwni, a detektyw Metody Kobyłkin to niedorobiona kopia Sherlocka Holmesa. Być może tak jest, ba, jest tak na pewno. Nie zmienia to jednak faktu, że Piter ukazany oczom czytelników - nie jest to wytwór wyobraźni pisarza-historyka, odtwarzającego rzeczywistość, o której przeczytał wcześniej w niezliczonych podręcznikach. Rosja Ławrowa jest egzotyczna, wielowymiarowa, orientalna a jednocześnie na swój sposób prymitywna, pełna brudu i podłości. Myślę, że to najbardziej fascynuje mnie w tej powieści. Oczywiście nie brak tu zbrodni, intrygi, zagadek i mniej lub bardziej nieoczekiwanych zwrotów akcji. Ale dla mnie głównym walorem jest język i zróżnicowanie grup społecznych, opisy miejsc i zdarzeń i świetnie oddany koloryt lokalny. Pozwolę sobie zacytować fragment wstępu do "Imatry", mojego autorstwa: "W oceanie rosyjskich konceptów niekiedy trudno wyłowić prawdziwą perłę. Wielu współczesnych autorów kryminałów powiela, rozszerza lub na siłę udoskonala znane motywy. Szkoda, gdyż Rosja Carska ma w sobie pewną monumentalną magię, urok, któremu do dziś nie można się oprzeć. Jednym z takich pasjonatów, który próbował utrwalić w swych dziełach ten okres, był Aleksander Krasnicki. O pisarzu mało kto dziś pamięta – został on niesłusznie zapomniany już w czasach władzy bolszewickiej. A tymczasem na początku XX wieku był on najpopularniejszym autorem powieści kryminalnej w odcinkach, a jego książki rozchodziły się w milionowych nakładach. Opublikował on ponad sto powieści, wiele opowiadań, wierszy, nie mówiąc już o reportażach czy szkicach. Szczególnym sentymentem autor darzył powieść awanturniczą, a zwłaszcza kryminał. Był bowiem mistrzem w tworzeniu zmyślnych intryg. Pod pseudonimem A.Ławrow napisał cykl książek, w których wykreował niezapomnianą postać Metodego Kiryłowicza Kobyłkina. Ten prostolinijny, wścibski detektyw starej daty, w rzeczywistości był słynnym na całą Rosję pogromcą przestępców. Na pozór dobroduszny, nieco ekscentryczny dziwak, to jednocześnie niesamowicie przenikliwy i konsekwentny śledczy, który potrafi rozwikłać najbardziej skomplikowane, tajemnicze zbrodnie. „W otchłani Imatry” to pierwszy tom z cyklu „Caryca hunhuzów”, w którym czytelnik poznaje nie tylko Kobyłkina, ale i Marię Worobiową – córkę słynnego mandżurskiego bogacza, Pawła Jegorowicza. Porywająca fabuła, zachwycający, orientalny koloryt, a przede wszystkim charakter Metodego Kiryłowicza sprawiają, że ta dość wiekowa powieść jest atrakcyjna również dla współczesnego czytelnika." Zdaję sobie sprawę, że wielu z Was uzna tę książkę za zwyczajnie nudną. Niemniej - polecam. Jest to miła odmiana po współczesnych, brutalnych powieści sensacyjnych. Bo chociaż autor nie stroni od zbrodni, to jednak pisze o nich... inaczej :)
Papajek - awatar Papajek
ocenił na 7 11 lat temu
Negocjator. Prawdziwa historia najskuteczniejszego na świecie zawodowego negocjatora Ben Lopez
Negocjator. Prawdziwa historia najskuteczniejszego na świecie zawodowego negocjatora
Ben Lopez
W dobie masy książek o tajnych służbach, jednostkach specjalnych (głównie NAVY SEALS) oraz wojsku, dobrze jest poczytać o wyjątkowych profesjach, na temat których literatury jest bardzo niewiele. Tu z pomocą przychodzi wydawnictwo ZNAK. "Negocjator" to kolejny tytuł po fenomenalnym "Wirze" Edyty Żemły oraz bardzo dobrym "Saperze" Kevina Ivisiona. Sięgając po tą książkę miałem bardzo duże oczekiwania ponieważ negocjacje fascynowały mnie od zawsze. Byłem nimi zafascynowany do tego stopnia, że zdając kiedyś do Policji, robiłem to właśnie z myślą aby trafić do jednostki policyjnych negocjatorów (ostatecznie trafiłem do finansów i tu zajmuję się negocjacjami jako broker ubezpieczeniowy). Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że książka pełna jest zwrotów akcji (szczególnie czytając końcową okładkę) oraz technik negocjacyjnych podczas różnego rodzaju zdarzeń. Niestety nie do końca tak jest. Autor skupił się w większości na porwaniach dla okupu. Opisuje przy tym pracę negocjatorów, przebieg negocjacji, techniki i triki negocjacyjne ale nie ma tego za wiele (szczerze, to myślałem że będzie tego masa, a tu raptem kilka ciekawostek). Nie do końca zgadzam się również z argumentacją Bena Lopeza co do stosowania niektórych czynności. Np. autor twierdzi, że podczas negocjacji prąd odcina się głównie po to aby "zmęczyć" porywcza, a słowem nie wspomina, że jest to również działanie mające na celu danie negocjatorom czegoś do ewentualnej wymiany podczas prowadzonych negocjacji (np. część zakładników za prąd czy ogrzewanie). O tym jak autor został zawodowym negocjatorem i gdzie zdobywał swoje doswiadczenie (w końcu określił się mianem najskuteczniejszego) też nie ma za wiele. Mimo tych niedociągnięć książkę całkiem przyjemnie i szybko się czyta. Fani Danny'ego Romana (Negocjator), Terry'ego Thorna (Dowód życia) i Johna W. Creasy'ego (Człowiek w ogniu - choć ten bohater zdecydowanie negocjatorem nie był) nie powinni być zawiedzeni. Jednak wszystkie te filmy wypadły lepiej niż książka Bena Lopeza. Polecam fanom tematyki o porwaniach chyba bardziej niż fanom tematyki o negocjacjach choć kilku ciekawych rzeczy o nich też można się z tej książki dowiedzieć.
Grzegorz - awatar Grzegorz
ocenił na 6 5 lat temu
Droga wojownika. Opowieści o twórcy GROM-u generale Sławomirze Petelickim zebrał Andrzej Wojtas Andrzej Wojtas
Droga wojownika. Opowieści o twórcy GROM-u generale Sławomirze Petelickim zebrał Andrzej Wojtas
Andrzej Wojtas
"Droga wojownika" to swego czasu jedna z bardziej poszukiwanych przeze mnie pozycji, a dawno wyczerpany nakład lub horrendalne ceny na rynku wtórnym skutecznie oddalały mnie od określonego celu. W końcu się udało i za sprawą jednego z antykwariatów mogę w końcu cieszyć się własnym egzemplarzem, który mimo upływu lat od wydania, nadal prezentuje się wyśmienicie. Kiedy w ostatniej dekadzie dwudziestego wieku formowała się specjalna jednostka wojskowa GROM, niewielu wówczas potrafiło dostrzec jej sens istnienia, a tym bardziej wierzyć w sukces i znaczącą pozycję na arenie międzynarodowej. Dzisiaj jej waga i wkład w misjach zagranicznych nie podlega dyskusji gdyż jednostka GROM stawiana jest na równi z amerykańskim Delta Force, SEALs czy też brytyjskim SAS. "Droga wojownika" to zbiór opowieści, które ukazują oblicze inicjatora i twórcy jednostki wojskowej GROM - Sławomira Petelickiego. Oblicze człowieka honoru, wymagającego dowódcy i oddanego patrioty. To zbiór anegdot opowiadanych przez kolegów ze szkolnych lat, oficerów z okresu pracy w wywiadzie, dziennikarzy i przede wszystkim operatorów jednostki GROM. Wszystkie przepełnione szacunkiem, ukazujące generała jako silną i charyzmatyczną osobę oddaną do samego końca jego kolejnemu "dziecku" jakim zawsze była jednostka JW 2305. Zbiór Andrzeja Wojtasa dzięki zastosowanej formie ewidentnie różni się od książek, których celem jest przybliżenie postaci żołnierza. To nie jest ten powszechnie stosowany schemat, w którym krok po kroku przemierzamy życie bohatera od pierwszych jego kluczowych wyborów i pniemy się wraz z nim po kolejnych szczeblach rozwoju zawodowej kariery. Autor zastosował zupełnie inną narrację chociażby w porównaniu do pozycji "Szturman" ukazującej postać Krzysztofa Przepiórki, czy też "72 godziny" Andrzeja Kruczyńskiego. Obaj wspomniani panowie również zabierają głos w tejże pozycji, mimo to, mam wrażenie jakbym tak na prawdę poznał generała Sławomira Petelickiego z wielu innych książek, w których był jedynie postacią przemykającą w tle. Tutaj, odbyło się raczej przyjacielskie spotkanie, na którym nastąpiło ostateczne rozliczenie się znajomych, czasem rywali czy też zawodowych partnerów. Takie podziękowanie, skinięcie głową, bądź męski uścisk dłoni, a ten u Petelickiego był niczym imadło. Cieszę się, że w końcu zdobyłem tę książkę, bo mimo iż niewiele ukazuje z tych zakulisowych wydarzeń, to jednak jest przykładem jak wielu stoi po dzień dzisiejszy za generałem. Pokazuje jak jeden człowiek swym uporem i określoną wizją potrafił kreować swoją drogę do sukcesu. Jak udowadniał swoje racje i otwierał oczy niedowiarkom. "Generał Sławomir Petelicki - wojownik, dowódca, legenda."
Michał Laskowski - awatar Michał Laskowski
ocenił na 6 5 lat temu
Haker. Prawdziwa historia szefa cybermafii Kevin Poulsen
Haker. Prawdziwa historia szefa cybermafii
Kevin Poulsen
Jestem przerażona! Tkwię w stuporze bliskim paniki! Mam gonitwę i niezborność myśli! Niedawno dostałam nową kartę bankomatową z chipem, którą zlekceważyłam, wrzucając ją do szuflady, bo przecież stara z paskiem jeszcze aktualna przez jakiś rok. Nawet zdziwiłam się, dlaczego bank z takim wyprzedzeniem wymienia karty i jeszcze fantazyjny ozdobnik wtopił w plastik. A ja powinnam prezesa mojego banku za tę decyzję po rękach całować! A co to ma wspólnego z powieścią? Dużo i mnóstwo, a może i jeszcze więcej! Właśnie się z niej dowiedziałam, że posiadana przeze mnie stara karta magnetyczna nie gwarantuje bezpieczeństwa moim milionom na koncie bankowym! ŻADNEGO! System zabezpieczeń w tym miejscu jest dziurawy jak sito! Wystarczy moje jednorazowe skorzystanie z bankomatu, zapłata kartą w restauracji lub sklepie (niech żyją skimmery!), a ktoś na drugim końcu świata będzie tankował paliwo, zajadając pizzę na mój koszt! Jak to możliwe? Na to pytanie (i nie tylko!) odpowiada właśnie ta książka, napisana przez byłego hakera, a obecnie dziennikarza zajmującego się podziemnym światem przestępczości w cyberprzestrzeni. A ponieważ zdawał sobie sprawę, że dla przeciętnego dyletanta w zakresie informatyki, jakim jestem, może być on zbyt skomplikowany, ukazał go poprzez historię i „karierę” hakerską szefa cybermafii – Maxa Butlera vel Vision, znanego w sieci pod nickiem Iceman, ale i Ghost23, Generous, Digits, Aphex i Whiz. Człowieka do tego stopnia nieuchwytnego, że FBI w pewnym momencie podejrzewało go o wyłącznie wirtualne istnienie. Złodzieja, który przywłaszczył sobie 1,8 milionów "kart kredytowych z ponad tysiąca banków", kradnąc z nich 86,4 milionów dolarów. Twórcy cyberprzestrzennego forum handlowego dla carderów (złodziei kart kredytowych), gdzie można było kupić wszystko, co nielegalne – skradzione numery kart kredytowych, fałszywe prawa jazdy, historie kredytowe, zhakowane konta bankowe, karty ubezpieczenia społecznego, szablony paszportów, pieczęcie notarialne, dane osobiste klientów potrzebne złodziejom tożsamości, skimmery (czytniki kart bankomatowych), leki dostępne tylko na receptę, narkotyki, urządzenia i materiały potrzebne do produkcji fałszywych kart i czeków oraz usługi i oferty obejmujące zarówno blokowanie systemów, ich infekowanie, penetracje komputera klienta włącznie ze śledzeniem przez kamerę internetową, jak i to, co ostatnio spotkało autorkę blogu Świat książek i ja… – całkowite kasowanie stron internetowych. Wszystko oprócz pornografii dziecięcej i handlu egzotycznymi zwierzętami. A co z tym można zrobić? Można "kupować numery kart kredytowych od hakera z Moskwy i wysłać je do Szanghaju, gdzie wykorzystywano je do podrobienia kart kredytowych, by przed wizytą w centrum handlowym dokupić jeszcze fałszywe prawo jazdy od oszusta z Ukrainy" i… ŻYĆ! I wreszcie Króla Hakerów, którego ujęcie zajęło agentom specjalnym FBI do walki z cyberprzestępczością dwa lata. "Wraz z zaliczonym czasem odsiadki i przy dobrym sprawowaniu Max wyjdzie na wolność tuż po Bożym Narodzeniu w 2018 roku". To jednak nie koniec wojny! Jego miejsce zajęli inni carderzy, bardziej agresywnie nastawieni na szybki zysk, przenoszący przemoc do świata realnego, opracowujący nowe sposoby oszustw, specjalizujący się w kradzieży haseł bankowości i przeprowadzaniu przelewów bezpośrednio z konta ofiary oraz rozwijający nowy kierunek hakowania, który zapoczątkował Max – nie atak na system zabezpieczeń komputerowych, ale na najsłabsze ogniwo – klienta. Wystarczyło wysłać jedną informację na konto pocztowe o treści: "Ten mail został wysłany przez serwer Citibanku, by zweryfikować twój adres mailowy. […] Musisz zakończyć ten proces, klikając na link poniżej i wpisując w małe okienko numer twojej karty bankomatowej lub debetowej Citibanku i PIN, którego używasz w bankomatach". Albo. "Ostatnio miało miejsce wiele prób kradzieży tożsamości klientów Citibanku. […] Aby zabezpieczyć swoje konto, musisz aktualizować PIN do karty bankomatowej/debetowej Citibanku". I wpisują! I uaktualniają! Czyniąc ze swoich kont żyłę złota i pozwalając jednemu oszustowi na zarobek miliona dolarów w tydzień. Nie bez powodu banki umieszczają na swoich głównych stronach internetowych komunikaty z czerwoną czcionką. Na dzisiaj karty kredytowe z chipami są bezpieczne. Jeszcze! Co ciekawe. Amerykanie odrzucili karty z chipami "z powodu gigantycznych kosztów wymiany setek tysięcy terminali sprzedaży na nowe urządzenia". Wolą straty z tytułu oszustw „czarnych kapeluszy” grasujących w sieci. Polskie banki postawiły na bezpieczeństwo, stąd mój podziw i chęć całowania po rękach prezesa mojego banku. Jednak kradzieże milionów z kont to nie jedyny temat poruszony przez autora. To również pokazanie mrocznej strony sieci, "gdzie nie handluje się czy wymienia błyskotkami, czy pomponami, ale gdzie ludzie handlują bądź wymieniają się ludzkim życiem" pod hasłem – "Dla tych, którzy lubią grać w cieniu". To także historia rozwoju Internetu, hakowania i wojny między białymi i czarnymi kapeluszami oraz tymi ostatnimi z FBI, to także osobista, czasami beznadziejna walka osamotnionego człowieka z uzależnieniem od poczucia bezgranicznej wolności, władzy ograniczanej tylko sumieniem, niewidzialności, nieuchwytności, podążania za impulsem, możliwości nurkowania w każdy zakazany zakamarek i korytarz Internetu bez obaw o konsekwencje. Walka sumienia z nałogiem czasami kończąca się samobójstwem. Całość napisana jak dobry, trzymający w napięciu thriller z narzuconym tempem akcji, potęgowanym przez zmieniające i przenikające się sekwencje wydarzeń z realnie odczuwanym poczuciem zagrożenia i niebezpieczeństwa, atmosferą podejrzeń i nieufności, prześladującą świadomością szpiegujących konfidentów, wtyczek i „odwróconych” doprowadzającą do paranoi. Czułam adrenalinę we krwi! I to, co najważniejsze dla mnie, przeciętnego użytkownika Internetu, książka odpowiada również na pytanie – Jak się bronić? Zacznę od tego, że natychmiast idę uaktywnić nową kartę z chipem. Nad całowaniem prezesa banku jeszcze się zastanowię. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 8 4 lata temu

Cytaty z książki Zdarzyło się naprawdę

Więcej
praca zbiorowa Zdarzyło się naprawdę Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne