Za obrazami w muzeum

Okładka książki Za obrazami w muzeum
Kate Atkinson Wydawnictwo: Rebis Seria: Kameleon literatura piękna
370 str. 6 godz. 10 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Kameleon
Tytuł oryginału:
Behind the scenes at the museum
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Data 1. wydania:
1995-01-01
Liczba stron:
370
Czas czytania
6 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
8371504756
Tłumacz:
Małgorzata Tyszowiecka
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Za obrazami w muzeum w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Za obrazami w muzeum

Średnia ocen
7,0 / 10
98 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
542
542

Na półkach:

Cudowna, skrząca się dowcipem opowieść, która, jak głosi okładka, jest rodzinną kroniką. Na pierwszy plan jednak w tej rodzinnej historii wysuwają się kobiety, z główną bohaterką - Ruby na czele. W historii tej, jak to zwykle w życiu bywa, przeplatają się wydarzenia komiczne, smutne, a także tragiczne. Wszystko jednak opisane jest tonem lekkim, pełnym humoru i autoironii.

Cudowna, skrząca się dowcipem opowieść, która, jak głosi okładka, jest rodzinną kroniką. Na pierwszy plan jednak w tej rodzinnej historii wysuwają się kobiety, z główną bohaterką - Ruby na czele. W historii tej, jak to zwykle w życiu bywa, przeplatają się wydarzenia komiczne, smutne, a także tragiczne. Wszystko jednak opisane jest tonem lekkim, pełnym humoru i autoironii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

312 użytkowników ma tytuł Za obrazami w muzeum na półkach głównych
  • 184
  • 123
  • 5
38 użytkowników ma tytuł Za obrazami w muzeum na półkach dodatkowych
  • 24
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Za obrazami w muzeum

Inne książki autora

Kate Atkinson
Kate Atkinson
Brytyjska pisarka. W 1974 ukończyła studia magisterskie z zakresu literatury angielskiej na University of Dundee. W 1995 za swoją pierwszą powieść "Za obrazami w muzeum" otrzymała nagrodę Whitbread Book Award. Była dwukrotnie zamężna i dwukrotnie rozwiedziona. Ma dwie córki: Eve (ur. 1975) z pierwszego małżeństwa oraz Helen (ur. 1982) z drugiego. Mieszka w Edynburgu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tonąca Ruth Christina Schwarz
Tonąca Ruth
Christina Schwarz
Sięgacie czasem po przypadkowo wypatrzone książki, o których nigdy wcześniej nie słyszeliście❓ W erze Internetu i wszechobecnej reklamy z każdej strony zalewani jesteśmy rekomendacjami i poleceniami dotyczącymi poszczególnych produktów. Wśród nich również tymi dotyczącymi książek. Wydawnictwa promują nowości i podejmują współpracę z twórcami internetowymi. Lista nowości wydawniczych i popularnych książek, o których słyszeliśmy tyle dobrego, staje się tak długa, że brakuje czasu na te „przypadkowe" książki. A szkoda, bo niejednokrotnie są one niegorsze od tych głośnych i wychwalanych pozycji. Ostatnio postanowiłam spontanicznie sięgnąć po właśnie taką „przypadkową" książkę - wypatrzoną na wyprzedaży w Antykwariacie Grochowskim. „Tonąca Ruth" to bardzo oryginalna i ciekawa opowieść o losach dwóch kobiet: Amandy i jej siostrzenicy Ruth, która po śmierci matki przechodzi pod opiekę Amandy. Obie bohaterki to niezwykle ciekawe postacie wykreowane w bardzo nieszablonowy sposób. Powieści nie brakuje ciekawej fabuły. Historia jest pełna napięcia i bardzo angażująca, a autorka w pełni podołała zadaniu wytworzenia określonej atmosfery - bardzo osobliwej, nieco mrocznej i tajemniczej. „Tonąca Ruth" zachwyca również malowniczymi opisami przyrody, które stanowią istotne tło dla akcji powieści. Zarośnięta chaszczami, odludna wyspa, z każdej strony otoczona jeziorem idealnie wpasowuje się w klimat powieści. Podsumowując: książki takie jak ta przypominają mi o tym, że zapomniane i nieznane pozycje to niejednokrotnie świetne powieści, po które warto sięgać. Po więcej recenzji zapraszamy na nasz profil na Instagramie to.co.istotne https://www.instagram.com/to.co.istotne/
ToCoIstotne - awatar ToCoIstotne
ocenił na 7 2 lata temu
Odpowiednie małżeństwo Doris Lessing
Odpowiednie małżeństwo
Doris Lessing
Druga część cyklu Dzieci Przemocy to kolejny etap w życiu Marthy – małżeństwo z Douglasem. Miała 19 lat i nadzieję, że zaraz za sformalizowanym związkiem, romantycznym, subtelnym kroczkiem zakradnie się miłość. Zamiast niej, z głośnym tupotem, boleśnie wbijającym się w świadomość, wkroczyły niechęć, rozczarowanie, znudzenie, a z czasem nienawiść do męża. Pojawienie się dziecka, którego nie chciała i próbowała początkowo usunąć, tylko pogłębiło ten stan. Czuła, że zatrzasnęła się w pułapce. Jej żelazny szkielet tworzyły normy społeczne, którym próbowała się podporządkować wbrew sobie, usypiając dawną, zbuntowaną Marthę na dnie świadomości. Próbowała zbagatelizować swoje potrzeby, zdeprecjonować własne pragnienia, przyłączając się do zgodnego chóru mężatek gloryfikujących życie u boku męża, radość posiadania rodziny i dzieci, satysfakcję z prowadzenia domu. I tylko od czasu do czasu, w odruchu desperacji, próbowała coś zmienić, odzyskać wolność, uwolnić się od koszmaru klasy społecznej i pokolenia, przerwać fatalizm dziedziczenia ról, by zaraz potem popaść w poczucie winy, zarzucając sobie egoizm. Szamotała się w tej klatce żony i matki, między lojalnością wobec społeczeństwa a lojalnością wobec zniewolonej osoby, której coraz większe cierpienie czuła w głębi duszy. Jeszcze wierzyła, że musi istnieć "kobieta łącząca w sobie pełną ciepła , pogodną kobiecość i macierzyństwo z czymś, co Martha określała mgliście, ale z zadowoleniem jako „człowieczeństwo”. Jej życiem rządziły cykle poczucia winy i buntu." Przyglądając się jej wewnętrznej, samotnej walce w bolesnym rozdwojeniu, rozumiałam jej bierność, unoszenie się "z prądem, dopóki coś się nie zdarzy, choć jeszcze nie wiedziała co. W końcu przyjdzie jakiś ratunek." Okazał się nim wybuch II wojny światowej, której konsekwencje zaczęły powoli być widoczne w polityce krajów kolonialnych, a zwłaszcza we wpływie komunizmu na świadomość społeczną. Czując oparcie w rewolucyjnych ideach socjalistycznych podjęła ostateczną decyzję, po której poczułam ogromną ulgę. Nawet przez moment w moim umyśle nie pojawiła się potępiającą ją myśl. A byłoby za co, gdyby nie skutecznie przekonujący kunszt pisarski autorki. Sugestywność szkicowanego obrazu kobiety zniewolonej, jaki nakreśliła autorka, wytrącił mi wszystkie argumenty. Nawet ten, że matka nie powinna porzucać dziecka. Nawet ten. http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 7 6 lat temu
Obiad w restauracji dla samotnych Anne Tyler
Obiad w restauracji dla samotnych
Anne Tyler
Wspólne zasiadanie do obiadu to element życia rodzinnego, który sprzyja wymianie poglądów, pozwala pobyć razem i daje poczucie jedności. Rodzina opisana przez Anne Tyler z różnych okazji spotyka się w Restauracji dla samotnych, której właścicielem jest młodszy z synów Pearl Tull, aby razem zjeść obiad i każde takie spotkanie kończy się kłótnią. Żaden z zaplanowanych obiadów nie dotrwał do deseru, a najczęstszym powodem klęski spotkania była wspomniana Pearl, czyli despotyczna, obdarzona trudnym charakterem matka. To kobieta zgorzkniała i głośno wyrażająca swoje ciągłe rozczarowania wobec dorastających pociech. Powodem jej zachowania jest fakt, że mąż nagle ją opuścił i zostawił z trójką dzieci, kredytem i codziennymi troskami. Pearl boryka się więc z samotnym macierzyństwem, kłopotami finansowymi i obserwuje, jak dorastają jej dzieci. Każde z nich jest inne i każde zdobywa się na bunt wobec matki, wybierając drogę życiową nie całkiem zgodną z jej oczekiwaniami. Opowieść o rodzinie Tull rozpisana została na wiele głosów. Każdy członek tej familii przedstawia swoją wersję wydarzeń, obarczając winą za swoje niepowodzenia, czy błędy innych i wybielając samego siebie. Dowiemy się, dlaczego ojciec opuścił swoje dzieci, co kierowało Codym, najstarszym synem, że ożenił się z Ruth, dlaczego Ezra, najmłodszy, został kawalerem i nie poszedł do college'u i co kierowało jedyną córką Jenny że kilkukrotnie wychodziła za mąż. Wszyscy bohaterowie to postaci tragiczne i niepogodzone z życiem. Nawet jeśli odnoszą sukcesy to tego nie widzą. Autorka nie osądza i nie ocenia swoich bohaterów. Pozostawia to w gestii czytelnika. I nawet jeśli chcemy potępić postępowanie matki czy ojca to w rezultacie okaże się to wcale nie takie jednoznaczne i oczywiste. Świetna opowieść o życiu w zwykłej rodzinie, gdzie buzują emocje, toczą się dramaty, przytrafiają radości. I gdzie miłość do brata, siostry, czy rodziców nie jest sprawą prostą i bezdyskusyjną. Jeśli lubicie powieści psychologiczno- obyczajowe to polecam zjeść "Obiad w restauracji dla samotnych".
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na 7 5 lat temu
Koniec Empire Falls Richard Russo
Koniec Empire Falls
Richard Russo
ŁODZIE POD PRĄD Richard Russo to pisarz wyspecjalizowany w portretowaniu małomiasteczkowej Ameryki, położonej z dala od wielkich metropolii, słynnej Drogi 66 i szlaków turystycznych. Że amerykańska prowincja jest interesująca literacko, wiadomo nie od dziś - w tym przypadku urodzony na wschodnim wybrzeżu Russo zaprasza do stanu Maine, nad rzekę Knox. Trzeba odnotować także jego związki z filmem - zwłaszcza, że telewizyjna ekranizacja "Empire Falls" odniosła spory sukces (2 nagrody Emmy i tyleż Złotych Globów w samych kluczowych kategoriach), a ekranizacja jego wcześniejszej powieści "Naiwniak" przyniosła nominację do Oscara Paulowi Newmanowi. Newman zresztą zagrał i współprodukował "Empire Falls". To pozornie nieatrakcyjny portret zbiorowości mieszkańców podupadłego miasteczka, którego byt jest uzależniony od miejscowej potentatki, a ta właśnie rozważa sprzedaż największego zakładu produkcyjnego w okolicy, od lat nieczynnego. Zbiorowość stopniowo odsłania swoją złożoną strukturę. W centrum opowieści pozostaje Miles Roby, wrażliwiec - nieudacznik, aktualnie w trakcie rozwodu, od lat prowadzący - nie całkiem z własnej woli - podupadający grill-bar. Wokół Milesa i jego baru orbituje kilkanaście postaci, tworzących zasadniczy zrąb małomiasteczkowej społeczności. Osobowości każdej z nich określone są wyrazistą kreską, na mocnych charakterystycznych cechach, ale nie tłumi to subtelności, bo wszystkie portrety są ciepło zniuansowane, nierzadko na drodze retrospekcji sięgających kilkadziesiąt lat wstecz. Wzajemne sympatie i antypatie wywodzą się bowiem z głębokiej przeszłości, a dawne wydarzenia zaskakująco dla samych bohaterów rzutują na obecną sieć wzajemnych powiązań. Dotyczy to zwłaszcza Milesa, dla którego wspomnienie tajemniczego romansu matki z czasów, gdy był dziewięcioletnim dzieckiem, okaże się kluczem do całego życia (odkrytym dzięki starej fotografii). Miles, z natury skłonny do dzielenia włosa na czworo, kompulsywnie rozpamiętuje własną i cudzą przeszłość, w myśl unoszącego się nad Empire Falls słynnego cytatu z Fitzgeralda: "Tak oto dążymy naprzód, kierując łodzie pod prąd, który nieustannie znosi nas w przeszłość". Dopiero zrozumienie tamtej historii pozwoli mu zrozumieć siebie. I jakkolwiek z daleka śmierdzi to banałem, w prozie Russo wypada autentycznie i nienaiwnie. Dzięki meandrom fabuły i licznym dygresjom mamy okazję przyjrzeć się ciepło sportretowanym mieszkańcom Empire Falls. O dziwo niejeden z nich może budzić mniejszą lub większą irytację, ale serdeczność autora pozwala zrozumieć nawet postać tak pogubioną jak prawie-była żona Milesa - Janice, jak skrajnie nieodpowiedzialny ojciec głównego bohatera - Max, wreszcie - jak makiaweliczna właścicielka większości miasteczka, pani Francine Withing. Szczególne miejsc zajmuje też 16-letnia córka Milesa, Trick, której przenikliwe spojrzenie na dorosłych ujawnia więcej, niżby sobie życzyli. Russo jest bacznym obserwatorem, i w wielu z dziesiątek scen i scenek jego powieści, w emocjach i przeżyciach gromadki jego bohaterów, można się przejrzeć jak w lustrze. Być może nie wszystkie te historie są równie istotne dla fabuły i pisarz ostatecznie nie uniknął pewnego przeładowania, ale przecież niemal każdy detal w tej układance ludzkich osobowości ma swój ciężar. Pod serdeczną, miejscami trochę ironiczną wizją Richarda Russo kryje się wiele melancholii i cierpienia. Jest to w końcu historia niewybaczonej krzywdy, nieodwzajemnionych uczuć, niezrealizowanych marzeń, zawiedzionych nadziei. Bohaterowie czują się wolni jedynie poza Empire Falls, a konkretnie w pewnym letniskowym ośrodku nad oceanem (z wyjątkiem Maxa - ten wyjeżdża jak najdalej się da). To tam przeżywa najszczęśliwsze chwile Grace Roby, i to tam jej syn Miles będzie po latach odbudowywał zdruzgotaną osobowość swojej córki. Bo też i on sam tylko poza Empire Falls jest czuje się szczęśliwy, choć nie potrafi zeń wyjechać na stałe. Russo swoją zniuansowaną powieścią złożył hołd nieco zapomnianej małomiasteczkowej Ameryce, ale też udało mu się spleść go z opowieścią o akceptacji życia - nie w żadnym hurraoptymistycznym ujęciu, ale raczej pomimo wszystko. Idealne wyważenie melancholii i humoru - trochę w stylu obyczajowych powieści Larry'ego McMurtry'ego - sprawiło, że uniknął pułapki przesłodzenia tematu i ostatecznie przyniosło mu nagrodę Pulitzera (na pobitym polu zostawił wówczas Jonathana Franzena i jego "Korekty", co z perspektywy czasu i świadomości znaczenia tej ostatniej powieści wydaje się, przy całej sympatii dla bohaterów Russo, werdyktem dyskusyjnym). ___ www.ZaOkladkiPlotem.pl | Rzetelne recenzje od 2011 r.
Michał Stanek - awatar Michał Stanek
ocenił na 7 9 miesięcy temu
Anna, Hanna i Johanna Marianne Fredriksson
Anna, Hanna i Johanna
Marianne Fredriksson
Kontynuuję poszukiwania skandynawskiego romansu, troszkę na chybił trafił wyciągam kolejne książki z bibliotecznych półek, kierując się tytułem, okładką... Tym razem trafiłam na ubraną w kwiaty powieść " Anna, Hanna i Johanna ". Anna.... Dojrzała kobieta, samotna, matka dwóch córek. Opiekuje się swoimi zniedołężniałymi rodzicami. Matkę odwiedza w szpitalu, ojca w domu. Jest dla obojga szorstka, szczególnie dla ojca. Nie znosi jego niedomagań wynikających z wieku, nie bardzo nawet stara się je zrozumieć. Troszkę więcej względów okazuje matce, próbuje z nią nawiązać kontakt, ale to nie możliwe, gdyż Johanna nie mówi i żyje we własnym świecie wspomnień. Ta sytuacja staje się bodźcem do poszukiwania śladów rodzinnej historii, a ta skupia się głównie dookoła losów kobiet. Okazuje się, ze Anna niewiele wie, niemal nic, o życiu swojej matki Johanny, a jeszcze mniej o życiu swojej babci Hanny. Hanna to niezwykła kobieta. Kiedy miała trzynaście lat straciła niemal wszystko, chyba wszystko co najważniejsze w życiu młodej dziewczyny. Godność, szacunek, beztroskę, radość, dzieciństwo... W zamian dostała upokorzenie, strach, wykluczenie i syna. Jednak pewnego dnia jej los się odmienia. Jak za sprawą czarów na jej drodze staje mężczyzna, co prawda nie książę, ale młynarz... Od tej pory Hanna może nosić na głowie chustę jak wszystkie mężatki we wsi. Johanna, najmłodsze dziecko Hanny, jedyna córka, wychowana w sumie przez ojca. Matka była dla niej jakimś reliktem poprzedniej epoki.Obiektem jej bezlitosnych kpin. Nie opowiada o niej nikomu, nawet swojej córce i wnuczkom. Kiedy Anna znajduje rodzinne albumy, odtwarza rodzinne historie, odnajduje skrywane przez lata sekrety znajduje samą siebie. Okazuje się, że uciekając od siebie samej, właśnie się odnalazła. " Anna, Hanna i Johanna " autorstwa Marianne Fredriksson to bardzo ciepła opowieść o trzech pokoleniach kobiet. Książka pięknie maluje ich portrety. Choć próżno szukać w niej romansu :) polecam :) recenzja napisana w związku z wyzwaniem : http://rudymspojrzeniemnaswiat.blogspot.com/2014/11/czytamy-literature-skandynawska-i.html zapraszam do przeczytania recenzji innych książek na moim blogu : http://marynistka.blogspot.com/
Aleksandra Ugorowska - awatar Aleksandra Ugorowska
oceniła na 7 10 lat temu
Amerykańskie apetyty Joyce Carol Oates
Amerykańskie apetyty
Joyce Carol Oates
Nadrabianie zaległości trwa i wreszcie przeczytałam „Amerykańskie apetyty” Joyce Carol Oates. Na pewno nie jest to jedna z najlepszych powieści pisarki, ale i tak lektura mnie usatysfakcjonowała. Małżeństwo Glynnis i Iana, autorki poczytanych poradników i naukowca, wydaje się idealne i bezproblemowe. Mąż i żona spotykają się ze znajomymi, chodzą na przyjęcia, wystawy, lubią swoje pięknie urządzone mieszkanie, w którym delektują się potrawami przygotowanymi przez panią domu. Są typowym przykładem Amerykanów z klasy średniej, którzy cieszą się życiem. W pewnym momencie wydarza się coś, co sprawia, że american dream pryska jak bańka mydlana. Ian zostaje oskarżony o morderstwo i wtedy dopiero sprawy zaczynają się komplikować. Okazuje się, że piękne życie wcale nie było tak idealne jak mogło się początkowo wydawać. Spod maski uprzejmości, politycznej poprawności i samozadowolenia zaczynają wyłaniać się demony obojętności, dwulicowości i fałszu. Całość czyta się z napięciem, zwłaszcza od momentu, w którym dochodzi do konfliktów. Czy Ian zostanie skazany? I czy faktycznie jest winien? Na odpowiedzi trzeba poczekać, ale to nie wątek kryminalny jest tu najważniejszy. Najistotniejsze są relacje między ludźmi, którzy żyją w zakłamaniu. Autorka bezwzględnie obnaża konsumpcjonizm, intelektualną pustkę i materializm bohaterów. Jeśli znacie film „American Beauty” Sama Mendesa i spodobał Wam się jego satyryczny, ironiczny charakter, to niebanalna powieść Oates również powinna przypaść do gustu. Polecam szczerze także ze względu na mistrzowski styl.
allison - awatar allison
ocenił na 7 2 lata temu

Cytaty z książki Za obrazami w muzeum

Więcej
Kate Atkinson Za obrazami w muzeum Zobacz więcej
Kate Atkinson Za obrazami w muzeum Zobacz więcej
Kate Atkinson Za obrazami w muzeum Zobacz więcej
Więcej