Za drzwiami

Okładka książki Za drzwiami
Michael Marshall Smith Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Servants
Data wydania:
2010-03-09
Data 1. wyd. pol.:
2010-03-09
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376483542
Tłumacz:
Magdalena Moltzan-Małkowska
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Za drzwiami w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Za drzwiami



książek na półce przeczytane 8235 napisanych opinii 3785

Oceny książki Za drzwiami

Średnia ocen
6,4 / 10
86 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
3342
2277

Na półkach:

Choć doceniam pióro autora i czytam wszystko, co napisał, ponieważ tematyką i klimatem idealnie wpasowuje się on w moje gusta, to jednak w tym przypadku potencjał opowieści nie został wykorzystany.
Za mało magii (która tak świetnie się zapowiadała).
Za dużo dramatu i realizmu (w powieści, która zapowiadała się magicznie).

Jednakże.

Ta krótka powieść ma swoje walory i może jedenastoletni czytelnik będzie bardziej nimi zachwycony.
Polecam ze względu na dość mroczny, ponury i tajemniczy klimat i bardzo dobrą - jak zawsze - narrację autora.
I żeby w normalnym naszym życiu możliwe były takie przejścia w przeszłość, która pomagałaby naprawić teraźniejszość...

Choć doceniam pióro autora i czytam wszystko, co napisał, ponieważ tematyką i klimatem idealnie wpasowuje się on w moje gusta, to jednak w tym przypadku potencjał opowieści nie został wykorzystany.
Za mało magii (która tak świetnie się zapowiadała).
Za dużo dramatu i realizmu (w powieści, która zapowiadała się magicznie).

Jednakże.

Ta krótka powieść ma swoje walory i może...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

159 użytkowników ma tytuł Za drzwiami na półkach głównych
  • 105
  • 54
43 użytkowników ma tytuł Za drzwiami na półkach dodatkowych
  • 21
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Za drzwiami

Inne książki autora

Okładka książki Widma nad Innsmouth Ramsey Campbell, Adrian Cole, Basil Copper, Neil Gaiman, David Langford, D.F. Lewis, H.P. Lovecraft, Brian Lumley, Brian Mooney, Kim Newman, Nicholas Royle, Guy N. Smith, Michael Marshall Smith, Brian Stableford, David A. Sutton, Peter Tremayne, Jack Yeovil
Ocena 7,3
Widma nad Innsmouth Ramsey Campbell, Adrian Cole, Basil Copper, Neil Gaiman, David Langford, D.F. Lewis, H.P. Lovecraft, Brian Lumley, Brian Mooney, Kim Newman, Nicholas Royle, Guy N. Smith, Michael Marshall Smith, Brian Stableford, David A. Sutton, Peter Tremayne, Jack Yeovil
Okładka książki Cursed Charlie Jane Anders, Mike Carey, Karen Joy Fowler, Neil Gaiman, Christopher Golden, Christina Henry, Paul Kane, Marie O’Regan, Michael Marshall Smith, Adam Stemple, Jane Yolen
Ocena 7,0
Cursed Charlie Jane Anders, Mike Carey, Karen Joy Fowler, Neil Gaiman, Christopher Golden, Christina Henry, Paul Kane, Marie O’Regan, Michael Marshall Smith, Adam Stemple, Jane Yolen
Okładka książki Stories : all new tales Richard Adams, Kurt Andersen, Lawrence Block, Jonathan Carroll, Jeffery Deaver, Roddy Doyle, Jeffrey Ford, Neil Gaiman, Elizabeth Hand, Joanne Harris, Joe Hill, Kat Howard, Diana Wynne Jones, Joe R. Lansdale, Michael Moorcock, Walter Mosley, Stewart O'Nan, Joyce Carol Oates, Chuck Palahniuk, Carolyn Parkhurst, Jodi Picoult, Tim Powers, Al Sarrantonio, Michael Marshall Smith, Peter Straub, Michael Swanwick, Gene Wolfe
Ocena 7,0
Stories : all new tales Richard Adams, Kurt Andersen, Lawrence Block, Jonathan Carroll, Jeffery Deaver, Roddy Doyle, Jeffrey Ford, Neil Gaiman, Elizabeth Hand, Joanne Harris, Joe Hill, Kat Howard, Diana Wynne Jones, Joe R. Lansdale, Michael Moorcock, Walter Mosley, Stewart O'Nan, Joyce Carol Oates, Chuck Palahniuk, Carolyn Parkhurst, Jodi Picoult, Tim Powers, Al Sarrantonio, Michael Marshall Smith, Peter Straub, Michael Swanwick, Gene Wolfe
Michael Marshall Smith
Michael Marshall Smith
Brytyjski pisarz i scenarzysta. Jest autorem licznych opowiadań i mikropowieści z gatunku science-fiction oraz powieści sensacyjnych. Uchodzi za wielki nowy talent gatunku literatury sensacyjnej. Porównuje się go do takich mistrzów gatunku jak T. Harris, D. Koontz i R. Ludlum. Dużą popularność przyniosła mu trylogia "Niewidzialni" - trzymające w napięciu powieści o globalnym spisku z fabułą skonstruowaną wg zasady "Nic nie jest tym, czym się wydaje". S. King, który jest fanem twórczości Marshalla, nazwał je "Błyskotliwie napisanymi, piekielnie przerażającymi thrillerami". Studiował nauki polityczne i społeczne na Cambridge. Laureat Nagrody im. Philipa K. Dicka oraz czterokrotny zdobywca prestiżowej nagrody British Fantasy Award. Od pewnego czasu pisarz ewoluuje w stronę thrillera spiskowego, publikując pod skróconym nazwiskiem Michael Marshall. Twórczością Smitha interesują się filmowcy: Steven Spielberg przymierza się do ekranizacji "Zmieniaków", Warner Bros - "Jednego z nas", a na podstawie kilku opowiadań powstają filmy telewizyjne.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czarna Księga Sekretów Fiona E. Higgins
Czarna Księga Sekretów
Fiona E. Higgins
"Czarna Księga Sekretów" F.E.Higgins, to pozycja oryginalna, żeby nie powiedzieć dziwaczna... Autorka opisuje w niej losy Ludlowa Fitcha, który ucieka od okrutnych rodziców i trafia do górskiej wioski Pagus Parvus. Tam poznaje Joe Zabbidou właściciela lombardu zajmującego się także skupowaniem od ludzi ich tajemnic. Wszystkie tajemnice zapisuje w Czarnej Księdze Sekretetów, która w przyszłości ma trafić pod opiekę Ludlowa. Zacznę od tego, co najpiękniejsze, czyli od klimatu. Cała książka nasycona jest mrocznym nastrojem na pograniczu fantasy, baśni a nawet... horroru. Już na pierwszych stronach znajdziemy dość makabryczne opisy przemocy, które rodzice stosowali wobec Ludlowa. Całość opisana bardzo konkretnie i prosto, jakby książka miała być przeznaczona dla dzieci. Nic bardziej mylnego. Moim zdaniem jest to pozycja dla wszystkich, którzy cenią sobie dzieła oryginalne i lekkie. Całość czyta się niezwykle szybko. Już pierwsze strony zachęcają aby zobaczyć co będzie dalej. Opisy działają na wyobraźnię a całość ma jedynie 250 stron. Wszystko to sprawia, że książę można dosłownie połknąć jak pelikan. Jeśli ktoś lubi książki nastrojowe, dziwaczne, z szybką narracją to jest szansa, że się spodoba🙂 A komu tą książkę odradzam? Przede wszystkim osobom, które nie lubią fantastyki, mrocznych, niekiedy ohydnych opisów i baśni. Na okładce jest napisane "Pochwycić cie w swoje szpony". No mnie pochwyciła, dlatego daję 8/10
Anna - awatar Anna
oceniła na 8 7 miesięcy temu
Prędkość mroku Alex Shearer
Prędkość mroku
Alex Shearer
Czytałam "Prędkość Mroku" w dzieciństwie, kiedy miałam około 10 lat. Ostatnio po latach postanowiłam zajrzeć ponownie do książki, która wyryła mi się w pamięci. Minęło tyle lat, a ja nie zapomniałam, bo trudno zapomnieć taką historię. Dzisiaj z perspektywy dorosłego spojrzałam na to inaczej, nie jest to książka dla dzieci. To książka dla wszystkich, którzy chcą wynieść z czytania coś więcej. Poznajemy w powieści niezwykle złożony charakter, jakim jest Ernst Eckmann. Jest to uosobienie zranionej, chorej od samotności duszy, która nie umie zaznać spokoju. Kto o zdrowych zmysłach zamknąłby ludzi w małej, szklanej kopułce i nie miał przy tym żadnych wyrzutów sumienia? Zadziwiająca jest złożoność jego emocji, psychiki, które tworzą konflikty, a przy tym składają się w spójną całość człowiek odepchniętego od społeczeństwa, który patrzył zawsze na cudze szczęście z boku. Człowieka, który chciał mieć syna, chciał zaznać miłości i nie zawahał się przed niczym, aby osiągnąć swoje cele. Powieść traktuje o samotności. Samotny Ernst wychowuje samotnego Chrisa, który stracił wszystkich bliskich, którzy teraz samotni, odcięci od świata mieszkają w miniaturowym mieście. Każdy za kimś tęskni, każdy rozpaczliwie próbuje walczyć z losem. Bo czyż Chris nie próbował? Czyż nie poświęcił życia, by zawrócić pocisk do lufy? Jego walka z wiatrakami i nieszczęście pokazują, jaki nikły wpływ mamy na niektóre wydarzenia naszego życia. Jacy tak naprawdę jesteśmy mali wobec świata, który nas otacza. Powiedziałam, że nie jest to książka dla dzieci. Wydaje mi się, że każdy w pewnym wieku powinien po nią sięgnąć, bo budzi ona refleksje. Co jest naprawdę ważne w życiu? Jaki jest sens naszego przebywania tu, kiedy wszystko może jednego skruszyć się jak szklana kopułka? Czytając nasuwało się mnóstwo pytań, często bez odpowiedzi. Może nigdy nie poznam tych odpowiedzi, jednak warto czasem zadać sobie trud pomyślenia, ułożenia w głowie. Całe nasze życie to ostatecznie walka z wiatrakami, taka sama, jaką toczył Chris.
Niku - awatar Niku
ocenił na 10 8 lat temu
W lustrze snów Catherine Webb
W lustrze snów
Catherine Webb
http://wswiecieliter.blogspot.com/2013/12/001-w-lustrze-snow-catherine-webb.html W lustrze snów to debiut Catherine Webb, która miała tylko czternaście lat, kiedy ukończyła książkę. Jest to jedna z tych powieści, do których wracam zawsze z uśmiechem na twarzy i do których zawsze wracać będę. Pani Webb jest również autorką serii o Mattew Swifcie, ale to właśnie seria o Laenanie Latawcu podbiła moje serce dawno temu i nigdy o niej nie zapomnę (broda na polskiej okładce może i poprawnie sugeruje jego wiek, chociaż Laenan jest przystojnym magiem o wyglądzie trzydziestolatka). Kiedy zapadasz w sen nie jesteś już na Ziemi. Twoja dusza ulatuje daleko i stajesz się Śniącym gdzieś tam, w innym świecie, gdzie wszystko co kiedykolwiek komukolwiek się wyśniło jest rzeczywistością. Te dwa światy - nasza Ziemia oraz świat Królestw Koszmaru, Snów i Otchłani są ze sobą nierozerwalnie złączone. Tylko, że my nie zdajemy sobie z tego sprawy. "Kiedy wielcy magowie stworzyli w Otchłani piękne iluzje i po raz pierwszy zwrócili swoją uwagę ku Ziemi, tak samo umysły ziemskich istot poszybowały ku gwiazdom. My wpływamy na nich. Oni na nas. Jesteśmy ze sobą związani tak mocno, że równie dobrze moglibyśmy być jednością." Laenan Latawiec to bohater Niebieści żyjący w jednym ze skrajnych królestw z dala od stolicy pełnej intryg, pracy i nowych spisków. Niestety, spokój w jego małym królestwie, Burzowej Rubieży nie trwa długo. Po ostatniej wojnie między Królestwem Koszmaru, a Królestwem Snów nie zostało ani śladu, jednak Latawiec wciąż jest postrzegany jak osoba z legend... A szykują się zmiany. Nowym królem Niebieści ma zostać Talsin, młody książę którego stosunki z niezwykle podstępną kobietą - Lisaną rzucają cień na przyszłość Królestwa Snów. Latawiec musi udać się do Niebieści - po raz pierwszy od stu lat - i po raz kolejny zanurzyć się w świat pałacowych spisków, na które wcale nie ma ochoty i po raz kolejny uratować świat. Ale nie wszystko jest dokładnie takie, jak nam się wydaje... Jaką rolę w tym wszystkim odegramy my - Śniący? "- Wiesz, te imprezy zazwyczaj ciągną się do drugiej rano - powiedziałem jej, kiedy ruszyliśmy w strunę masywnego stołu, na którym piętrzyło się jedzenie. - Nigdy nie zostajesz do końca? - A skąd. Przy takich okazjach wychodzę pierwszy, za co wszyscy chyba są mi wdzięczni. Będą mieli szansę pospiskować, nie obawiając się, że podsłucha ich wielki mag, który może mieć jakiś związek z rzekomo istniejącą siatką szpiegów, choć równie dobrze może jej nie mieć." *** W Lustrze snów jest książką, którą czytałam po raz pierwszy w wieku lat 12 czy 13 i już wtedy świat Niebieści mnie zachwycił - teraz, czytając ją po raz kolejny nie jest inaczej. Po prostu uwielbiam styl pisania Catherie Webb. Książka nie jest naiwna albo nieprzemyślana. Wręcz przeciwnie, 14-letnia dziewczyna pisze na poziomie osoby dorosłej. Akcja rozwija się szybko, a piękne opisy: krain, ludzi, światów zachwycają. Sam pomysł jest oryginalny, chociaż akcję powieści można by osadzić w jakimkolwiek świecie fantasy. Fakt, że wszystko dzieje się w krainie snów tylko dodaje tej książce baśniowego uroku. Co do głównego bohatera - ma on cięty język i dystans do siebie, przez co jego narracja nie jest nużąca. Stopniowo, w trakcie czytania dowiadujemy się o nim kolejnych małych rzeczy i kiedy kończy się czytać można mieć jakieś pojęcie kim jest Laenan Latawiec. Oczywiście, wszystko nie jest takie piękne jak mogłoby się wydawać. Uważniejszy czytelnik wyłapie kilka błędów w tej historii. Mimo wszystko jednak uważam, że W lustrze snów można potraktować jako piękną baśń, która szczególnie może się spodobać młodszym czytelnikom, albo tym szukającym odrobiny magii w codziennym życiu.
Mims - awatar Mims
ocenił na 9 12 lat temu
Erebos Ursula Poznanski
Erebos
Ursula Poznanski
Sztuczne Przestrzenie, które wydają się tak realne i bardziej doskonalsze niż rzeczywisty świat, że nawet najmniejsza skaza na ich Strukturze może spowodować u nas odczucie zgorszenia i obrzydzenia, ze względu zbyt perfekcyjną ułudę – to może jeszcze w pewnym stopniu fikcja, lecz jakbyśmy zareagowali w sytuacji, gdy znaleźlibyśmy się w takiej ,,Dolinie Niesamowitości”, gdzie tylko drobny błąd zorientowałby nas w jak nierealnej, dużo bardziej perfekcyjnej nierzeczywistości się znajdujemy? Czy wychodzące z roku na rok, coraz potężniejsze i coraz mocniej upodabniające się do otaczającego nas środowiska, ludzi oraz ukształtowania terenu Gry Video - nie staną się tak realne, że zastąpią nam dom, rodzinę i zapragniemy by w tej ułudnej macierzy rozrywki, spędzać więcej czasu ? Czy w końcu Avatary, którymi tak chętnie posługujemy się w wirtualnej płaszczyźnie, odejdą do lamusa i zamiast nich, przeniesiemy tam naszą świadomość : siatkę sygnałów elektrycznych krążącą między synapsami w komórkach nerwowych mózgu, dostosujemy do składni tej niebotycznej symulacji zamieniając ją w zbitek Kodu Źródłowego i poprzez nasz mózg doświadczymy takich bodźców jak doświadczają ulubieni lecz nieodczuwający bohaterowie gier? Do czego jesteśmy w stanie się posunąć by zmieść pod dywan problemy życia codziennego i zaznać tego czego nie było nam dane doświadczyć w normalnym świecie? Jak skończy się przedkładanie sztucznego anonimowego świata nad prawdziwe, rodzinne i przyjacielskie relacje? Jak bardzo będziemy jeszcze ludźmi. Gdzie skryje się ta cząstka człowieczeństwa? Z powyższymi pytaniami, lecz w nieco innym, literackim przeznaczonym dla młodzieży stylu, zmagał się pewnie każdy czytelnik powieści ,,Erebos” U.Poznanskiego. Powiedzmy sobie szczerze i bez bicia: ta książka przedstawia przerażający obraz skutków uzależnienia nastolatków tak ślepo oddanych wirtualnej rozrywce. Bohaterem dzieła U.Poznanskiego jest Nick Dunmore – typowy młodzieniec, mieszkający w zwykłej - jednej z wielu - dzielnicy mieszkaniowej w Londynie. Co najdziwniejsze, nie znamy do końca jego wieku, lecz nie jest to do końca najistotniejsze, gdyż jest on częścią normalnego młodzieżowego świata, który ta powieść po prostu przedstawia. Oprócz tego ,chodzi do jednego z wielu miejskich Liceów i wraz z przyjacielem Collinem i całą masą kumpli trenuje koszykówkę. Cóż tu dużo mówić, Nick to prosty przykład przechodzącego okres buntu nastolatka. Londyńska szaruga, ciągła monotonia jednolitych betonowych bloków, żarcie z puszki odgrzewane w mikrofali, oraz wiecznie pracujący rodzice. Taki obraz rzeczy powoduje, że młodego Dunmore’a można odbierać jako przeciętniaka z bardzo ,,przeciętnej” rodziny, jako najnormalniejszego ,,Kowalskiego”. Lecz cały czas tak nie jest. A wszystko do czasu, gdy dla nas i dla Nicka zaczyna się robić naprawdę tajemniczo. Jego kolega Collin nie przychodzi na trening koszykówki. W ogóle nie zjawia się w szkole. Znika na kilka dni, by powrócić jak gdyby nigdy nic, z poczuciem normalnego uczęszczania do tej placówki. Ma podkrążone oczy jakby wcale nie spał. Wygląda na strasznie przemęczonego, ale i ironicznie podekscytowanego. Co mogło go aż tak zająć i przyszpilić by ot tak olać szkołę i treningi? Podobnie zachowuje się część uczniów ze szkoły Dunmore’a. Wygląda na to, że coś nieziemsko ciekawego pochłania ich na tyle by bez żadnego zmartwienia ,jak z procy wystrzelić i znaleźć się na kolejnych, nudnych lekcjach w klasie. Mówi się, że wszystkiemu winne jest jakaś tajemnicze pudełko, owinięte jak nadawana na poczcie przesyłka, małe zawiniątko, coś co według Nicka jest prawdopodobnie źródłem problemów ,,nieobecności uczniów”. Mogłoby się wydawać: młody, gniewny. Dunmore, w końcu zniecierpliwiony dostaje to co urosło do rangi ,,kultu”, to co podarowuje sobie wybrana społeczność szkolna. Gdy znużony wraca do domu, rozpakowuje zawiniątko. Tym czymś czym ekscytują się jego koledzy jest zwyczajna płyta CD. Wkłada ją do stacji dysków, a po chwili klika na ikonkę instalacji. Po zakończonym procesie uruchamia się gra. Nickowi ukazuje się czarny, ziejący pustką ekran, by po chwili przestrzeń na nim ukazana zaczynała się rozświetlać i przybierać co raz ostrzejsze, dużo wyraźniejsze kontury. To co było przedtem niczym, teraz jest jednym wielkim pogorzeliskiem, dogasającymi ruinami cywilizacji, pośród których widać gęstą zawiesinę z pyłu miejskich gruzowisk, połączonego z drobinkami prochu, którego ślady użycia widać w resztkach poszatkowanych pociskami karabinu ścian. Na środku tej apokaliptycznej scenerii zostaje wbity potężny miecz. Umieszczono go tam pod ostrym kątem, a na głowni jego rękojeści przymocowana jest mała flaga, która spokojnie i rytmicznie powiewa. Oprócz tego przy górnych krawędziach ekranu zaczyna materializować się napis EREBOS. Zanim Nick przekonał się, że ów symulacja tworzy i niszczy życia, najpierw musiał doświadczyć tego, o czym było w jej przypadku tak głośno. Wchodząc do świata bardzo zaawansowanej przestrzeni o potężnych możliwościach obliczeniowych, Dunmore jest na wpół przerażony gdy rozgrywka po wielu próbach żąda od niego wprowadzenia prawdziwego Imienia i Nazwiska. Jak to jest w ogóle możliwe by EREBOS wiedział kto , gdzie , i w którym momencie będzie brał udział w tej symulacji?. Nie zadając sobie więcej pytań decyduje się na wejście do gry i przyjęcie postaci Sariusa – wysokiego, szczupłego Elfa, o smukłej pociągłej twarzy, długich blond-srebrnych włosach, przepasanych ząbkowaną opaską oraz darze uzdrawiania, wytrzymałości i regeneracji. W większości sytuacji: Narrator przedstawia nam Nicka z perspektywy Sariusa – jego elfickiego Avatara. Sarius to Nick, a Nick to Sarius. Gra – chociaż nawet nie wiadomo czy można to nazwać grą , ze względu na to, że po prostu :swojego uczestnika obserwuje – staje się o niebo ważniejsza dla Dunmore’a niż cały zapyziały, realny świat. I tak Nick wchodząc do Erebosu, staje się częścią pięknej , mitologicznej rzeczywistości Fantasy, takiej jak w najlepszych grach RPG typu: ,,The Elder Scrolls V: Skyrim” czy w polskim ,,Wiedźminie” . W grze zaczyna się robić niezręcznie gdy oprócz zadań od kościstego, noszącego stare pustelnicze szaty ,,posłańca”, wykonywanych w świecie Rozgrywki, nasz główny bohater dostaje zlecenie załatwienia czegoś w namacalnej rzeczywistości. Dunmore’a opanowuje lekki szok i panika. Ta gra żyje! Ona go obserwuje! Jest wszędzie, a Nick czuje się tak jak postać z filmu ,,Truman Show”, którą wszystko co otacza jest częścią gigantycznego, idyllicznie nierealnego reality show, przedstawienia, które cały czas ktoś obserwuje. Erebos to jedno gigantyczne oko, które jak na okładce powieści U.Poznanskiego przypatruje się uważnie każdemu, nawet temu nie doświadczającemu wirtualnej macierzy. W ,,Erebos” gra się tylko raz i powinno się robić to samemu. O ,,Erebosie” rozmawia się tylko w ,,Erebosie”. Nick chyba nawet zbyt dobrze pojął te zasady. Autor zwraca tutaj uwagę na jeden przerażający aspekt. Chłopak jest tak pochłonięty tą symulacją, że zwykłe biologiczne życie, to co czyni go człowiekiem traktuje jako mniej ważne, a grę, którą przyniósł do domu na krążku CD i, którą teraz doświadcza uważa za coś pięknego, inne życie, dużo ciekawsze doświadczenie. Gdy np. spożywa z rodzicami posiłek, robi to jak najszybciej, gdyż gdzieś w ,,Białym Mieście” Erebosu zostawił Sariusa na pastwę losu. Przecież , nawet odejście na moment może spowodować obrabowanie bądź pobicie jego Avatara. Erebos był Panem Wszelkiego Stworzenia, Panem życia i śmierci. Wciągał umysły młodych ludzi, lecz dobrze, że okazał się tylko nad program rozwiniętą formą Sztucznej Inteligencji, a nie doskonałym bytem, którego istnienie i ewolucja odbywałaby się w innych kategoriach. Przykre jest to, że to potężne ,,coś” , wykorzystujące naiwnych nastolatków powstało w imię zemsty, po to by zniszczyć Ortolana – prezesa Korporacji ,,Soft Suspense”, tworzącej Gry Video. A ty zagrałbyś w tą grę?
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na 10 8 lat temu

Cytaty z książki Za drzwiami

Więcej
Michael Marshall Smith Za drzwiami Zobacz więcej
Michael Marshall Smith Za drzwiami Zobacz więcej
Michael Marshall Smith Za drzwiami Zobacz więcej
Więcej