Wyspa Doktora Moreau

Okładka książki Wyspa Doktora Moreau autora Giuseppe Garibaldi Bruno, Herbert George Wells, 9788377313602
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Wyspa Doktora Moreau
Herbert George WellsGiuseppe Garibaldi Bruno Wydawnictwo: Vesper Seria: Wells w Vesper fantasy, science fiction
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Wells w Vesper
Tytuł oryginału:
The Island of Doctor Moreau
Data wydania:
2020-06-17
Data 1. wyd. pol.:
1929-01-01
Data 1. wydania:
1986-01-01
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377313602
Tłumacz:
Krzysztof Sokołowski

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wyspa Doktora Moreau w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wyspa Doktora Moreau



książek na półce przeczytane 1189 napisanych opinii 437

Oceny książki Wyspa Doktora Moreau

Średnia ocen
7,0 / 10
2497 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
547
471

Na półkach: , , , , , ,

Klasyka literatury fantastyczno-przygodowo-spełecznej, dobrze obrazująca niepokoje i przemyślenia pisarzy XIX-wiecznych.
Powieść pokazuje rozterki i niepokoje epoki, jak i stanowi inspirujący dla kolejnych twórców sposób przedstawiania akcji i historii o zabarwieniu fantastycznym.

Oczywiście z punktu widzenia współczesnego czytelnika język autora może być dość siermiężny, ale warto przeczytać "Wyspę..." choćby w celach edukacyjnych, tj. aby ujrzeć podstawy kształtowania się gatunku.

Klasyka literatury fantastyczno-przygodowo-spełecznej, dobrze obrazująca niepokoje i przemyślenia pisarzy XIX-wiecznych.
Powieść pokazuje rozterki i niepokoje epoki, jak i stanowi inspirujący dla kolejnych twórców sposób przedstawiania akcji i historii o zabarwieniu fantastycznym.

Oczywiście z punktu widzenia współczesnego czytelnika język autora może być dość siermiężny,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

5051 użytkowników ma tytuł Wyspa Doktora Moreau na półkach głównych
  • 3 176
  • 1 839
  • 36
1083 użytkowników ma tytuł Wyspa Doktora Moreau na półkach dodatkowych
  • 739
  • 83
  • 76
  • 59
  • 54
  • 36
  • 36

Inne książki autora

Herbert George Wells
Herbert George Wells
Urodził się 21 września 1866 roku w Bromley, hrabstwo Kent (obecnie dzielnica Londynu) jako czwarty, ostatni syn Josepha Wellsa i Sarah Neal. Dzieciństwo spędził w „Atlas House” przy „47 The High Street” – nędznej kamienicy. Jego rodzice z trudem radzili sobie z utrzymaniem rodziny. Ojciec, Joseph Wells, próbował swych sił prowadząc mały sklepik, pracując jako ogrodnik i jako zawodowy gracz w krykieta. Jednak w 1877 r. złamał nogę, w związku z czym nie mógł zarabiać na życie. Z tego powodu matka Herberta – Sarah Neal zaczęła pracę jako służąca w „Up Park” – siedzibie miejscowych bogaczy. Jednak jej charakter spowodował utratę pracy w 1893 roku. W 1874 r. Herbert również złamał nogę. To nieszczęśliwe zdarzenie spowodowało, że przykuty na dłuższy czas do łóżka ośmioletni wówczas Herbert z nudów zaczął czytać dużą liczbę książek, co w znaczącym stopniu ukształtowało jego osobowość i bogatą wyobraźnię. W tym samym roku wstąpił do szkoły podstawowej nazwanej na cześć Thomasa Morleya – „Akademią Handlową pana Morleya”. Tam uczył się podstaw ortografii, matematyki, stylistyki, historii i księgowości. Jednak wypadek ojca zmusił Herberta w 1879 r. do opuszczenia szkoły. W 1880 r. próbował swych sił jako stażysta w sklepie tekstylnym w Windsorze, jednak ta trudna i monotonna praca stanowiła dla młodego człowieka ciężkie przeżycie. Następnie został pomocnikiem nauczyciela w malutkiej, prywatnej szkole w Wookey. Jednak szkoła zbankrutowała i Wells trafił do apteki w Midhurst jako uczeń. Rodzice nie byli w stanie utrzymać Herberta, więc i ten etap jego życia zakończył się niepowodzeniem. Zmuszony przez życie piętnastoletni chłopiec wrócił znów do sklepu tekstylnego, tym razem w Southsea, ale ciężka wielogodzinna praca dawała mu się we znaki i po dwóch latach wrócił do matki do „Up Park”. Wells trafił następnie do szkoły średniej w Midhurst prowadzonej przez Horacego Byatta, gdzie uczył się już wcześniej łaciny podczas pracy w aptece. Tam został nauczycielem na stażu. W tym też czasie podnosił swe kwalifikacje pedagogiczne i w 1884 r. uzyskał roczne stypendium w „Kensington Normal School” w Londynie za świetne wyniki egzaminów. Studiował tam głównie biologię pod okiem Tomasza Huxleya, osiągając bardzo dobre oceny. Niestety nie stać go było na zamieszkanie w Londynie, więc zajmował ciasny i zimny pokoik w Westbourne Park, codziennie dojeżdżając lub gdy go nie było na to stać – docierał pieszo do szkoły. W następnym roku studiował fizykę, ale już nie z tak świetnymi wynikami. Następny rok studiował geologię, ale nie zdał egzaminów i w 1887 r. musiał opuścić szkołę. W tym czasie był także redaktorem w czasopiśmie studenckim „The Science School Journal”, gdzie ukazała się w 1888 jego pierwsza wersja późniejszego Wehikułu czasu. W 1887 r. trafił do szkoły pod nazwą „Akademia Holt” we Wrexham w Walii. Tam podczas rozgrywek sportowych doznał ciężkiego urazu nerki, a po tym wypadku i po stwierdzeniu gruźlicy wrócił do „Up Park”. W 1888 r. znalazł pracę jako nauczyciel języka angielskiego, matematyki i rysunków w „Henley House School” w Londynie, zdobywając uznanie wśród swych uczniów. W latach 1890-1893 uczył w „University Correspondence College”, lecz jego praca polegała bardziej na sprawdzaniu testów uczniów niż na nauczaniu. Tutaj też napisał swój podręcznik biologii Textbook of Biology wydany w 1893 r. W październiku 1891 r. Wells poślubił swą daleką kuzynkę Izabelę Marię i zamieszkali w wynajętym domku. Ich życie nie układało się dobrze, dochodziło do kłótni z ograniczoną intelektualnie żoną. Małżonkowie rozstali się i Wells od 1894 r. związał się ze swą, poznaną wcześniej, studentką Amy Catherine Robbins, którą poślubił w 1895 roku. W tym też czasie pogorszył się stan jego zdrowia i musiał zrezygnować z nauczania i zająć się pisarstwem. Pisał coraz więcej materiałów dziennikarskich do prasy, zaczął także wydawać nowele i powieści. Przyniosło mu to sukces finansowy, a za uzyskane w ten sposób pieniądze kupił posiadłość w Heatherlea, by w końcu w 1900 r. osiąść w wybudowanym przez siebie domu o nazwie „Spade House” na wybrzeżu Anglii. W 1898 r. wraz z żoną i z przyjacielem George’em Gissingiem wyruszył w podróż do Włoch. Jednakże w tym czasie nasiliły się kłopoty z nerką. W 1901 r. urodził się pierwszy syn Herberta i Katarzyny – George Philip, a dwa lata później drugi syn – Frank Richard. Potem stosunki między małżonkami zaczęły się psuć za sprawą romansów pisarza. W 1902 r. wstąpił do Towarzystwa Fabiańskiego („Fabian Society”) głoszącego ideały o podłożu socjalistycznym. Na skutek wewnętrznych tarć w ugrupowaniu i konfliktu z Bernardem Shawem opuścił zniechęcony to ugrupowanie w 1906 roku. W 1910 r. sprzedał „Spade House”, a w 1911 r. przeniósł się do Francji. Jednak w 1912 r. powrócił do Anglii. W 1914 i 1920 r. odwiedził Rosję. Zwłaszcza ta druga podróż, rosyjska bieda i katastrofa gospodarcza skłoniły pisarza do snucia katastroficznych wizji w swych powieściach fantastycznych. Lenina po rozmowie z nim oceniał jako marzyciela. Ponownie odwiedził ten kraj w 1934 r. przeprowadzając między innymi długi wywiad ze Stalinem. Wybuch I wojny światowej traktował początkowo jako szansę dla Anglii na zdobycie dominującej roli, dzięki której na świecie miał zapanować pokój, wkrótce jednak zmienił zdanie i stał się pacyfistą. Z tego powodu II wojna światowa była dla niego ciężkim przeżyciem. Spędził ją w Londynie, doświadczając bombardowania stolicy Wielkiej Brytanii. Wells tworzył bardzo dużo. Pisał również pod pseudonimem Reginald Bliss. Książki Niewidzialny człowiek czy Wojna światów stały się kanonem gatunku. Adaptacja radiowa Wojny światów wykonana przez Orsona Wellesa wywołała w 1938 r. panikę w USA, gdyż słuchacze uznali słuchowisko za relację z prawdziwej inwazji. Wojna światów doczekała się również wersji muzycznej. „Jeff Wayne’s Musical Version of the War of the Worlds” to jedno z ciekawszych dzieł muzyki rozrywkowej lat 70. XX wieku. W rolę narratora wcielił się Richard Burton. Kolejne reedycje płyty ukazały się w latach 1995 i 2005. Wojna światów została sfilmowana dwukrotnie – w 1953 i 2005 r. przez Stevena Spielberga (adaptacja budzi jednak liczne kontrowersje). Najsłynniejsza powieść Wellsa Wehikuł czasu, opublikowana w 1895 roku, doczekała się licznych wydań na całym świecie. Również zekranizowana dwukrotnie, po raz pierwszy w 1960 r., po raz drugi w 2002. Wyspę doktora Moreau zekranizowano trzykrotnie – w latach: 1933, 1977 i 1996. Jego twórczość z tego okresu przepełniona jest pesymistyczną wizją świata. Po sukcesie, jaki przyniosły Wellsowi powieści science-fiction, skierował swoje zainteresowania w stronę literatury obyczajowo-społecznej. Kolejny etap jego twórczości to utopie i traktaty, a także dzieła encyklopedyczne z zakresu historii, filozofii, biologii i nauk ekonomicznych. W roku 1933 w powieści The Shape of Things to Come przewidział, że wojna światowa, której się bał wybuchnie w styczniu 1940.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wehikuł czasu Herbert George Wells
Wehikuł czasu
Herbert George Wells
Naukowiec zafascynowany koncepcją podróży w czasie, konstruuje machinę, dzięki której udaje się w odległą przyszłość. Tam spotyka dwie odmienne rasy ludzkie i zupełnie nieoczekiwaną rzeczywistość... Nazwisko autora z pewnością znane jest wieku fascynatom science-fiction, bowiem to czysta klasyka gatunku. Dla mnie to drugi poznany tytuł (po "Wojnie światów") z dorobku autora, który przedstawił jeszcze szerzej jego wizjonerskie kreacje i oryginalne pomysły. Często przy sięganiu po SF mam trochę obaw o przytłoczenie zaawansowaną warstwą naukową. Ta książka jednakowoż jest bardzo skondensowana (zaledwie ok. 120 stron), a więc tu wprost przeciwnie - aż mi się wydawało, że wyjątkowo pokrótce został uszczknięty sam wątek dywagacji i matematyczno-fizycznego dyskursu, który otrzymujemy na samym wstępie. Na pewno nie jest to tytuł, który przyprawi czytelnika o zawroty głowy teoriami. Wells robi szybką "zajawkę" i raz dwa przechodzi do rzeczy. Fabuła jest wykreowana w formie relacji naukowca z jego przeżyć w przyszłości. Autor tworzy interesujący, pozornie utopijny futuryzm, który szybko ujawnia swoją antyutopijną stronę. Koncept dwóch ras ludzkości, jednoczesny rozwój, jak i powrót pierwotnych instynktów, czy puenta w zależnościach między ludźmi to nawet nie tyle budząca napięcie akcja, co wyłaniający się z niej obraz społeczny, mający skłonić do refleksji i filozoficznych rozważań. Z jednej strony lata, do których przenosi się naukowiec są bardzo odległe, a z drugiej... czyż ludzkość w jego ujęciu nie jest już teraz na ścieżce do takiej bądź równie niepokojącej tranformacji czy upadku? Odbiorcy opowieści naukowca są ubrani głównie w różne role społeczne i tytuły, a nie konkretne fikcyjne nazwiska, co dodaje całości swoistego uniwersalizmu, a zarazem nuty przestrogi. Może nie jest to wprost moralizowanie, aczkolwiek na pewno nie pozostaje się obojętnym wobec jego przekazu. Myślę, że w tym przypadku książka mogłaby ze spokojem być poszerzona, bowiem zabrakło mi trochę więcej opisów procesu naukowego czy świata przyszłości. Niemniej jest ciekawa i świeża jak na czasy wydania i z pewnością każdy fascynat SF powinien ją poznać jako pionierskiego klasyka 😊
Bookerka - awatar Bookerka
oceniła na 6 20 dni temu
Jestem Legendą. Piekielny dom. Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał Richard Matheson
Jestem Legendą. Piekielny dom. Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał
Richard Matheson
Większość osób zapewne słyszała o filmie “Jestem Legandą” - już mniej osób kojarzy, że został on zainspirowany przez oryginalną nowelę Mathesona z 1954 roku. Już sam fakt, że mamy do czynienia z lekturą tak wiekową jest zaskakujący jak na wciąż bardzo poczytną i wciągająca w treści. Jeżeli jednak miałbym porównać film do pierwowzoru literackiego, to muszę stwierdzić że ekranizacja wyciągnęła z samej koncepcji znacznie więcej. Jest sporo różnic, które w mojej ocenie działają na korzyść filmu. W książce bardziej chodzi o ideę wampiryzmu i mamy - całkiem poważne - opisy o tym jak to zarażeni boją się czosnku albo giną od wbicia kołka w serce. Z perspektywy czasu są to koncepcje śmieszne, niemniej jeżeli spojrzymy na tę opowieść całościowo, była to nowatorska postapokalipsa. To wciąż ciekawa, emocjonująca książka. Inne znajdujące się w tym zbiorze powieści nie są już tak dobre. “Piekielny Dom” to klasyczna historia o nawiedzonym domu. Brnie się przez to szybko, ale nie pozostawia większego wrażenia, chociażby przez płaskie postaci i denne dialogi. “Człowiek, Który Nieprawdopodobnie Się Zmniejszał” to propozycja ciekawsza, choć realizacja autorskiego pomysłu nie jest tak intrygująca jak sam zamysł. Jednakże w ostateczności, Matheson lśni najbardziej w swoich opowiadaniach. Nie wiem, czy napisał ich więcej ale jeżeli tak, to chętnie bym je kiedyś przeczytał. Poruszające, refleksyjne, bardziej skupione na tematach moralności, przemijania niż grozie choć są tam też trzymające w napięciu opowiastki grozy, niektóre z domieszką solidnego humoru. Dla tych opowiadań oraz dla “Jestem Legendą” warto mieć tę książkę na półce.
Witcher-Dunyain - awatar Witcher-Dunyain
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Muzeum dusz czyśćcowych Stefan Grabiński
Muzeum dusz czyśćcowych
Stefan Grabiński
"Muzeum Dusz Czyśccowych" od wydawnictwa Vesper to zbiór nowel, które swoim klimatem przypominają lokalne legendy, czy historie opowiadane późną nocą, przy ognisku. Swoją treścią skłoniły mnie do refleksji, jak i rozważań nad pozorną losowością wydarzeń. Jednocześnie wyjątkowy, archaiczny styl, w sposób wręcz poetycki obrazował z osobna, każdą historię, oddając wiernie jej klimat i towarzyszące historiom uczucie osobliwości. Szczególnie spodobał mi się tomik "Demon Ruchu", który uważam za najlepsze dzieło Grabińskiego. Autor w wyjątkowy sposób zamienił świat kolei w scenę dla mrocznych, osobliwych historii. Nie mniej warte uwagi okazały się nowelki z tomu "Na wzgórzu róż", "Szalony pątnik" czy "Niesamowita opowieść", które potrafiły zaskoczyć bogactwem różnorodnych konceptów. Tak więc dreszcz grozy wzbudzają nie tylko zwykłe demony, czy duchy, ale siła i psychika ludzkiego umysłu, czas, niedopowiedzenia, przedmioty codziennego użytku. Przyznam, że niektóre z nowelek nie przypadły mi do gustu. Wydają się być niedokończone, brakuje w nich puenty, jakiegoś rozwiązania, które rozładowałoby nabudowane wcześniej napięcie i ciekawość. Do takich nowelek należały między innymi tytułowe "Muzeum dusz czyśćcowych", czy "Osada dymów", inne znów były zbyt przewidywalne, jak np. "Czerwona Magda". Niemniej jednak, z pewnością powrócę do tego zbioru w przyszłości, aby ponownie zanurzyć się w ulubionych opowiadaniach i historiach, a także z przyjemnością będę się nimi dzielić, zarówno podczas wspólnego czytania, jak i opowiadając je bliskim w trakcie długich, zimowych wieczorów.
Chiara - awatar Chiara
oceniła na 7 2 miesiące temu
Kwestia sumienia James Blish
Kwestia sumienia
James Blish
Dzień dobry Książka "Kwestia sumienia" nie zapewni nam dużo rozrywki, brak jakiejkolwiek akcji a z czym się zmierzymy? Otóż mamy tutaj podejście typowo filozoficzne o "byt". A czym jest tenże byt? To właśnie główne danie, którym możemy sie delektować czytając słowa autora Jamesa Blicha przelane na papier. Książka dzieli się na 2 części. W pierwszej poznajemy 4 uczonych w tym ojca Ramon Ruiz-Sanchez, który jest jezuitą i biologiem. On tu odgrywa pierwsze skrzypce dlatego nie podaję imion reszty członków załogi. Znajdują się na planecie Lithia oddalonej od Ziemi o 50 lat świetlnych, którą zamieszkują Lithijczycy i celem jest jak najlepsze poznanie ich kultury oraz flory planety. Natomiast druga część to już powrót na Ziemię i tutaj bym musiał zdradzić coś, co sie wydarzyło przed powrotem na ojczystą planetę a tego nie uczynię. Suma sumarum w tej części poznamy bliżej nasze wewnętrzne tytułowe sumienie. Kwestia tego, co, kto i dlaczego. Zostają podjęte różne decyzje, które mają wpływ na to co się wydarzy. Czy to w obawie przed (może) przyszłą zagładą? Czy to strach przed... No właśnie. Tutaj można dużo dywagować bo kwestie poruszone w książce to prawdziwa filozofia. Od razu powiem, że ta opowieść nie jest dla każdego. Trzeba wykazać się tu dużym zrozumieniem i znalezieniem głębszego przekazu jakie nam serwuje autor. Dla mnie to było naprawdę dobre i daję 8/10 z tym, że jak pisałem wcześniej - ta książka wymaga cierpliwości i zrozumienia. Pozdrawiam
Danny_Boy - awatar Danny_Boy
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Obcy w obcym kraju Robert A. Heinlein
Obcy w obcym kraju
Robert A. Heinlein
Są takie powieści, które pozostawiają w nas głęboki ślad. Nie z uwagi na ciekawe wynalazki, przedziwnych obcych, czy odjechane kosmiczne koncepcje. Zamiast tychże, chwyta nas za serce coś o wiele bliższego. Coś wewnętrznego. Coś, z czym możemy się zidentyfikować tu i teraz niezależnie od miejsca pochodzenia, wieku, czy przekonań. Jakże często myślimy o czymś, co wydaje nam się, że znamy, ale tak naprawdę znamy tylko powierzchownie? Coś, co widzimy przez naszą własną lupkę o nazwie “wydaje mi się, że”? Nie ma w tym nic złego. Nie jesteśmy w stanie zgłębić wszystkiego, dojść do sedna każdego pomysłu. Z każdą kolejną napotkaną koncepcją staje się to po prostu niemożliwe. Posługujemy się więc często pewnymi uproszczeniami, żyjemy w iluzji wynikającej z niepełnego zrozumienia świata. Dzieje się tak zwłaszcza w dobie socjalmediów, gdy zamiast czytać artykuł zdarza nam się przemknąć tylko wzrokiem po jego nagłówku. Jakże łatwo jest wyrobić sobie opinię na podstawie niepełnego obrazu. A co gdyby istniał sposób na dokładne zrozumienie, przyswojenie sobie informacji tak precyzyjnie, że czujemy, jak z nas wypływa i nie mamy żadnej wątpliwości, że pojęliśmy coś dogłębnie? Taki sposób rozumowania lub pojmowania rzeczywistości przejawia bohater pewnej wyjątkowej powieści, w której jego filozoficzny punkt widzenia znokautował prawym prostym mój obraz świata. Więcej na kanale "Mutahominid"
Karol Ligecki - awatar Karol Ligecki
ocenił na 8 2 miesiące temu
Człowiek do przeróbki Alfred Bester
Człowiek do przeróbki
Alfred Bester
Bardzo solidny kawał science fiction. Definitywnie nie zgadzam się z niskimi opiniami na jej temat. Nie jest, jak inni recenzenci zdecydowali się ją określić chaotyczna. Ba. Jest wręcz bardzo prostolinijna, a momentami przewidywalna. Co w tym przypadku nie jest niczym złym. Jest to książka łatwa i przyjemna w odbiorze. Co do treści, bez zdradzania szczegółow, mamy tu do czynienia z kryminałem, gdzie główny bohater jest detektywem telepatą, dzięki czemu nie potrzebuje dowodów na winę przestępcy. Wystarczy że owego zdradzą myśli. I to właśnie stanowi główne danie tegoż tytułu. Gdzieś przy 1/3 historii (to nie jest jakiś tzw. spojler zabijający cała misterną intrygę, której tutaj nie ma) nasz protagonista, oraz morderca podają sobie dłonie, życząć sobie powodzenia. Ot i tyle ze szaczegółów. Jak więc można wywnioskować przestępstwo jest doskonałe i cały problem w tym, że morderca nie zdradza się myślami ze swoją winą. Tutaj zaczyna się zabawa w kotka i myszkę. Jeżeli wygra nasz bohater, to mordercę ostatecznie czeka fundowane przez rząd pranie mózgu, które sprowadzi go do poziomu prawie że niemowlaka. A dalej nauka wszystkiego od podstaw. Włącznie z mową, czytanie i pisaniem. Delikwent otrzymuje nową osobowość A co jeżeli przegra... No cóż. To jest właśnie pytaniem jakie stawia ta książka. Czy jest możliwym przechytrzenie człowieka, który może wejrzeć w każdy umysł? Dlatego też nie rozumiem skąd tak niskie oceny. W końcu ideą science fiction jest tworzenie różnego rodzaju opowieści z gatunku: Co by było gdyby za X lat (postęp nauki) wydarzyło się Y (fikcja). Powieść spełnia oba elementy. Naukowy jak i fikcyjny. Cała akcja jest wytworem wyobraźni, a jej akcja dzieje się w przyszłości. Tym którzy nie zapomnieli, że sf to szeroko pojęty gatunek i nie stawiąją przed książka wymagania, aby po jej lekturze mózg wyglądał jak stukrotnie zapętlony precel powinna się spodobać. Życzę miłej lektury.
FreddyKrueger - awatar FreddyKrueger
ocenił na 8 4 miesiące temu

Cytaty z książki Wyspa Doktora Moreau

Więcej
Herbert George Wells Wyspa doktora Moreau Zobacz więcej
Herbert George Wells Wyspa Doktora Moreau Zobacz więcej
Herbert George Wells Wyspa doktora Moreau Zobacz więcej
Więcej