Winnie w kosmosie

Okładka książki Winnie w kosmosie
Valerie ThomasKorky Paul Wydawnictwo: Papilon Seria: Winnie literatura dziecięca
32 str. 32 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
Winnie
Data wydania:
2013-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-01
Liczba stron:
32
Czas czytania
32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324599516
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Winnie w kosmosie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Winnie w kosmosie

Średnia ocen
7,5 / 10
25 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
86
67

Na półkach: ,

Na serię o Winnie trafiłam przypadkiem i moim zdaniem jest to literatura godząca potrzeby czytelnicze zarówno dziecka, jak i rodzica.
Świat zaserwowany nam przez autorów jest pełen życia i wyzwala pozytywne emocje. Jako miłośniczka kosmosu z całym przekonaniem przyznaję, że moja wyobraźnia miała tutaj prawdziwą ucztę podróżowania w tej przestrzeni.

Bardzo podoba mi się zastosowanie na końcu pewnego niedomkniętego wątku, dzięki czemu możemy sobie dalej wyobrażać i dopowiadać tą historię.

Na serię o Winnie trafiłam przypadkiem i moim zdaniem jest to literatura godząca potrzeby czytelnicze zarówno dziecka, jak i rodzica.
Świat zaserwowany nam przez autorów jest pełen życia i wyzwala pozytywne emocje. Jako miłośniczka kosmosu z całym przekonaniem przyznaję, że moja wyobraźnia miała tutaj prawdziwą ucztę podróżowania w tej przestrzeni.

Bardzo podoba mi się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

46 użytkowników ma tytuł Winnie w kosmosie na półkach głównych
  • 33
  • 13
14 użytkowników ma tytuł Winnie w kosmosie na półkach dodatkowych
  • 7
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Winnie i Dzień Dinozaura Korky Paul, Valerie Thomas
Ocena 7,2
Winnie i Dzień Dinozaura Korky Paul, Valerie Thomas
Okładka książki Czarownica Winnie Korky Paul, Valerie Thomas
Ocena 7,7
Czarownica Winnie Korky Paul, Valerie Thomas
Okładka książki Wszystkiego najlepszego, Winnie! Korky Paul, Valerie Thomas
Ocena 7,4
Wszystkiego najlepszego, Winnie! Korky Paul, Valerie Thomas
Okładka książki Czarownica Czesia Korky Paul, Valerie Thomas
Ocena 8,1
Czarownica Czesia Korky Paul, Valerie Thomas
Okładka książki Wiedźma Winifreda Korky Paul, Valerie Thomas
Ocena 7,7
Wiedźma Winifreda Korky Paul, Valerie Thomas
Okładka książki Winifreda w zimie Korky Paul, Valerie Thomas
Ocena 7,7
Winifreda w zimie Korky Paul, Valerie Thomas
Korky Paul
Korky Paul
Brytyjski ilustrator książek dla dzieci. Urodził się i dorastał na Rodezji, obecnie mieszka w Oxfordzie w Anglii. Ma sześcioro rodzeństwa. W 1972 roku ukończył szkołę średnią Estcourt i pracował w agencji reklamowej w Kapsztadzie. W 1976 wyjechał do Grecji, gdzie pracował dla greckiego wydawcy. Spędził też trochę czasu w agencji reklamowej w Londynie i Los Angeles, a następnie studiował animację filmową w Kalifornijskim Instytucie Sztuki w Walencji, w Kalifornii. Pierwszą książkę dla dzieci opublikował w 1980 roku. W 1986 roku Paul spotkał się z redaktorem Ronem Heapy z Oxford University Press, który zlecił mu narysowanie kilku krótkich książek o czarownice napisanej przez Valerie Thomas w ramach programu Reading Tree firmy OUP. Książka "Winnie the Witch" zdobyła nagrodę Children's Book Award w 1987 roku i od tego czasu została wydana w ponad 10 językach w nakładzie ponad miliona kopii. Jego prace wykonywane są jasną farbą akwarelową, piórem i atramentem i to jest jego znak rozpoznawczy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra Joanna Krzyżanek
Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra
Joanna Krzyżanek
Dlaczego sięgnęłam po tę książkę? Czym mnie do siebie przyciągnęła? Zaintrygował mnie tytuł "Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra". No właśnie, jak? Chciałam się tego dowiedzieć. Ale nie tylko ja. Moja mała córeczka również chciała poznać odpowiedź. Zasiadłyśmy więc razem na kanapie i rozpoczęłyśmy lekturę. W środku znalazłyśmy trzy historie o tytułowej kurce.   Pierwsza z nich opowiada o niespodziewanym gościu. Adela podejrzewała, że odwiedził ją skunks. Obawiała się, że pozostawi po sobie nieprzyjemny zapach w jej ukochanym domku, dlatego też robiła wszystko, aby odwlec moment otwarcia drzwi i wpuszczenia przybysza do środka. Nawet sobie nie wyobrażacie, jakie wymówki stosowała! Podejrzewam, że nawet ja nie byłabym w stanie wymyślić tylu powodów, przez które nie mogę w danym momencie przyjąć gościa. W końcu jednak zmuszona była stawić czoła temu, kto czekał cierpliwie za drzwiami. Czy jej obawy były słuszne?  Kolejna opowieść rozpoczyna się z chwilą, w której Adela w tygodniku "Co piszczy w kurniku" znajduje ogłoszenie o domku na kurzej nodze. Zamieszczono tam informację, że jeśli jest się prawdziwą damą, powinno się posiadać taki domek. Adela uznała, że to ogłoszenie skierowane jest do niej, dlatego czym prędzej zamówiła domek. A kiedy tylko otrzymała od dostawcy przesyłkę, zabrała się za budowę domku. Szkoda tylko, że nie doczytała informacji oznaczonej gwiazdką, która zamieszczona była na samym dole reklamy. Może gdyby to zrobiła, nie byłaby zaskoczona, że po zakończonej pracy pojawił się u niej gość, który wprowadził się do jej nowego domku. Kto i dlaczego to zrobił? Ostatnia historia to przygotowania Adeli do nadchodzącej pory deszczowej. Kurka odkryła, że jej parasol ma dziury i dziurki. Nie zmartwiła się tym faktem. Postanowiła pójść do sklepu parasolnika, aby zakupić nowy kolorowy parasol. Niestety sprzedawca nie miał takiego, o jakim marzyła Adela. Niezrażona kurka kupiła osiem parasoli, każdy w innym kolorze. Przyniosła je do domu i rozpoczęła pracę. Z każdego z nich wycinała różne kształty i przyszywała do czarnego parasola. Czy udało jej się na czas stworzyć wymarzony parasol? Jak wyglądał? Czy zdołał ochronić ją przed deszczem? Książka skierowana jest głównie do dzieci, które rozpoczynają samodzielną naukę czytania. Już na okładce znajdujemy informację, że historie napisane są bardzo dużymi literami. Ma to ułatwić dzieciom lekturę. Dodatkowo przybliżane są młodemu czytelnikowi literki B, D oraz P. W każdej historii wyszczególnione zostały wyrazy rozpoczynające się na te litery. Pomiędzy historyjkami znajduje się jeszcze dodatek, w którym Adela opowiada o poszczególnych literkach. Bardzo fajnie zostało to pomyślane.  Szkoda tylko, że wraz z córką nie znalazłyśmy odpowiedzi na pytanie, dlaczego kura Adela straciła pióra. Wszystkie historyjki przeczytałyśmy bardzo uważnie i niestety nigdzie nie doszukałyśmy się rozwiązania tej zagadki. Być może znajduje się ono w innej książce z serii o Adeli. Będzie trzeba zatem po nie sięgnąć, aby przekonać się, czy mamy rację. "Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra" to książka bardzo sympatyczna, ciekawa i mądra. Ilustracje wykonane przez Zenona Wiewiurkę (to nie błąd, tak brzmi nazwisko ilustratora) są kolorowe, miłe dla oka, ciepłe. Z pewnością spodobają się każdemu dziecku. Książka będzie idealną lekturą dla dzieci w wieku przedszkolnym oraz pomoże starszym maluchom rozpocząć naukę samodzielnego czytania. Polecam! Moja ocena: 5/6 recenzja z mego bloga: http://magicznyswiatksiazek.blogspot.com/2013/06/244-kura-adela-jak-kura-zgubia-piora.html
Amarisa - awatar Amarisa
oceniła na 7 12 lat temu
Zima, której nie było Katarzyna Minasowicz
Zima, której nie było
Katarzyna Minasowicz
"Zima której nie było" to świetna, wesoła i przede wszystkim pełna ciepła historia o.. Zimie. Jak tylko ją zobaczyłam musiałam kupić, bo jest.. Taka prawdziwa no! Od razu mi się skojarzyła z naszą polską, od paru lat raczej kiepską zimą. Książka Idealne oddaje nasze nastawienie na zbliżającą się zimę i narzekanie na zaś 🤪 I koniec końców pojazuje cudowne szaleństwo jakie ogarnia ludzi gdy jednak w końcu spadnie ten (nie)wyczekiwany śnieg 😂 __ Jak zima nadchodzi to wiadomo, wszyscy marudzą, że zimno, że odśnieżać będzie trzeba, że ślisko, że ciemno. A jak będzie śnieg to ojoj soli nasypią i buty się zniszczą. A jak nie będzie to też źle bo szaro 🤪 Takie to u nas w Polsce problemy. Nie inaczej jest w rodzinie Małej oraz w jej miasteczku. __ Mała jest mała. Nie do końca zdaje sobie sprawę czym jest zima ale jak się zbliża to widzi, że wszyscy na nią narzekają. Że będzie zimno, ciemno, że będzie trzeba ubierać gryzące rajstopy i odśnieżać. Jednak gdy Mała znajduje w pudle z zimowymi rzeczami śniegowce nie marzy o niczym innym jak tylko o założeniu ich i spotkaniu się z zimą. Jednak ta nie nadchodzi.. Jest mokro i ogólnie jesiennie. W końcu tata urządza zimę w domu - nawet sztuczny śnieg jest! I choć jest super, to niestety zimowe buty stoją w kącie.. Przychodzi wiosna, potem lato i jesień.. I następna zima, a z nią.. Zgadnijcie sami co 😁 Podpowiem, że wszyscy zwariowali tak samo, jak u nas ludzie kilka dni temu, gdy zabrakło sanek w sklepie 😂 i tak jak nam, tak i w tej historii, nikomu nie przeszkadzało, że zimno i trzeba odśnieżać. Za to wszyscy, duzi i mali, pognali rzucać śnieżkami i ślizgać się z pagórków 🙃 a Mała? W końcu ubrała śniegowce! __ To opowieść dla całej rodziny, każdy będzie ją czytał z uśmiechem na ustach. Podoba mi się ukazanie, że nawet jak tej zimy nie ma, to można ją sobie samemu stworzyć 😁 i też będzie super! Wystarczy trochę wyobraźni! __ Książka chwyciła mnie za serce wydaniem i minimalistycznymi ilustracjami 😍 idealnie oddają zimowy klimat historii! __ https://www.instagram.com/kocie_bajki
KocieBajki - awatar KocieBajki
ocenił na 8 5 lat temu
Niezapominajek Michael Broad
Niezapominajek
Michael Broad
„– Pamiętaj, żeby nie odchodzić od stada – powiedziała mama. – I nigdy nie zapominaj o tym, jak bardzo cię kocham.” Te dwie rzeczy mama bardzo często powtarzała małemu słonikowi. Dziś przypomniała mu jeszcze, że po deszczu wyrosną niezapominajki – kwiaty, które pomagają słoniom pamiętać. Monty był bardzo zaaferowany tą informacją i ogromnie ucieszył się, kiedy zobaczył coś niebieskiego pod pobliskim drzewem. Maluch wziął „niezapominajkę”, by pochwalić się mamie znaleziskiem, ale ku jego zdziwieniu mamy nigdzie nie było. Stada też nie. Monty rusza przed siebie. Spotyka kolejno flamingi, surykatki i termity. Wszyscy przestrzegają go, by szybko znalazł schronienie, bo zbliża się deszcz. Razem z kroplami deszczu płyną też łzy słonika. Zgubił się i bardzo się boi. Pamięta jednak słowa mamy, jej zapewnienie o miłości, co dodaje mu sił i pozwala szukać stada. Nagle do jego uszu dobiega znajomy głoś. Ktoś woła go po imieniu! Monty unosi głowę i widzi ukochaną mamę. „Niezapominajek” to urocza historia, która ma być przestrogą dla dzieci – nigdy nie oddalaj się od rodziców. Słonik został skuszony przez „niezapominajkę”, przez chęć odnalezienia czegoś, co było bardzo ważne i pożądane. Monty szybko znalazł mamę, bo w głębi serca miał jej zapewnienia o rodzicielskiej miłości. Tak więc Drodzy Rodzicie, mówicie często swoim Pociechom, jak bardzo je kochacie. :) Kogo nie skusi temat, zachęcam do wypożyczenia tej książki i chociaż przekartkowania jej, gdyż ilustracje w „Niezapominajku” są przepiękne. :)
Ewa - awatar Ewa
oceniła na 7 5 lat temu
Tato, w studni nie ma wody! Markus Majaluoma
Tato, w studni nie ma wody!
Markus Majaluoma
Kto by pomyślał, że pod tak prostym tytułem może kryć się długie i wciągające opowiadanie? Musimy przyznać, że byłyśmy bardzo ciekawe, co też wewnątrz książki może się kryć. I dlatego, gdy tylko trafiła ona w nasze ręce od razu przystąpiłyśmy do lektury. Ta część z serii "Tato..." była przez nas długo oczekiwana. Razem z naszymi brzdącami znamy już kilka poprzednich części z przygodami Taty Różyczko i jego maluchów, więc już nie mogłyśmy doczekać się kolejnej. I wreszcie są. Książki z tymi sympatycznymi bohaterami nasze dzieci wprost uwielbiają, zatem i tym razem słuchały ich przygód jak zaczarowane. A tym razem rodzinka Różyczków w bardzo nietypowy sposób weszła w posiadanie domku letniskowego. Oczywiście jak to zazwyczaj bywa, rzeczywistość nieco odbiegała od opisu i zdjęć zamieszczonych w internecie, ale nikogo to nie zniechęcało. Pan Różyczko szybko zabrał się za dostosowywanie budynku do swoich potrzeb, a maluchy były naprawdę zachwycone nowym miejscem. Wszystko tu było inne i jak to zwykle bywa w książkach z tej serii - bardzo dziwne. Ale dzięki temu również bardzo zabawne dla naszych maluchów. A kiedy jeszcze wyszła na jaw sprawa z tytułową studnią! Wtedy to dopiero cała przygoda nabrała rumieńców! Nie będziemy Wam oczywiście zdradzać wszystkich szczegółów, ale sądzę, że to co już zdążyłyśmy zdradzić zachęci was do tej lektury :) Musimy jeszcze dać, że ponownie nie zawiodłyśmy się i dzieło Markusa Malajuoma zostało dopracowane w każdym szczególe. Historia przedstawiona w książce jest ciekawa i zabawna. Nasze dzieciaki uśmiały się podczas słuchania, a my także z ogromną przyjemnością zagłębiałyśmy się w treść opowiadania. Ale to nie wszystko. Przecież te książki to również zbiór fantastycznych i wesołych ilustracji, które nasze dzieci z wielkim zapałem zawsze studiują i naprawdę trudno je oderwać od książki. Ilustracje rysowane są w zabawny sposób, mają mnóstwo szczegółów i świetnie dopełniają treść opowiadania. My jak zwykle jesteśmy bardzo zadowolone, a uśmiechy na twarzach naszych dzieciaczków potwierdzają, że jest to super książeczka dla kilkulatków. A premiera? Już dziś! Zatem biegnijcie do księgarni - naprawdę warto!
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na 9 13 lat temu
O królewnie, która chciała jeździć koparką Janusz Wilczyński
O królewnie, która chciała jeździć koparką
Janusz Wilczyński
"O KRÓLEWNIE KTÓRA CHCIAŁA JEŹDZIĆ KOPARKĄ" JANUSZ WILCZYŃSKI Królewna Monika marzy o żółtej koparce, nic innego nie zaprząta jej myśli, jak tylko wymarzony wielki sprzęt budowlany. Rodzice nie chcą się na to zgodzić, bo królewnie nie przystoi jeździć koparką, kto to widział? Co powiedzą dworzanie i poddani? Monika jednak nie ustaje w dążeniu do celu, na konkursie wokalnym śpiewa piosenkę rockową o swoim marzeniu, maluje jej obraz na ścianach pokoju. Rodzice wciąż są nieugięci. Czy małej królewnie uda się spełnić pragnienie? Przeczytajcie! "O królewnie która chciała jeździć koparką" słyszałam już jakiś czas temu, ale kupiłam ją całkiem niedawno. Krótka, kwadratowa książeczka w biało-żółto-czarnej kolorystyce, z rysunkowymi ilustracjami wygląda bardzo przyjaźnie, cóż chcieć więcej? Przyjrzyjmy się zatem treści. Monika jest królewną łamiącą stereotypy, nie liczącą się z opinią społeczną, nie robi na niej wrażenia strach rodziców przed opinią królestwa, na konkursie zamiast spokojnej i grzecznej piosenki o słowiku, śpiewa rockowy utwór o wymarzonej koparce. Jej występ został nawet wyśmiany przez inne księżniczki. Niechęć królewskiej pary do zakupu koparki wpędza dziewczynkę w końcu w depresję i apatię, choć jej samopoczucie nie zostało wprost nazwane w taki sposób. Koniec końców rodzice decydują się kupić Monice wymarzoną koparkę, której obsługi dziewczynka uczy się pod okiem fachowca. To, co poza samą postacią głównej bohaterki spodobało mi się w książce, to dalsza część historii: królewna, która wcześniej została nawet wyśmiana za swoje niestandardowe upodobania, ratuje królestwo przed powodzią właśnie dzięki koparce i umiejętnościom posługiwania się nią. Nie przepadam za zakończeniami bajek w stylu "znalazła męża, mieli gromadkę dzieci i żyli długo i szczęśliwie", ale w tej książeczce również mąż jest niestandardową i łamiącą stereotypy toksycznej męskości postacią: szyje suknie damom dworu. Nie może się obejść również bez opinii Nadzi. Jej najbardziej spodobał się kot, który zgubił królewską koronę i niczym się nie martwił, i oczywiście KOPARKA! 2 albo 3 lata temu, kiedy w końcu doczekałyśmy się budowy kanalizacji, Nadzia miała okazję wejść i spędzić chwilę na małej, żółtej koparce, a bajka przywołała jej wspomnienia. Najbardziej mnie samą ucieszyło to, że i postać Moniki i księcia przyjęła naturalnie, bo nie ma nic dziwnego w księżniczce obsługującej koparkę ani księciu krawcu. Czy polecam? Oczywiście! Dla osób chcących wychowywać swoje dzieci bez toksycznych stereotypów, pokazać różnorodność bajkowych postaci, dla małych miłośniczek nietypowych księżniczek. Książka odpowiednia jest dla dzieci w wieku ok 4+. Komu nie polecam? Tradycjonalistom, dla których tradycyjne role płciowe są najważniejszą wartością, ale takich czytelników i czytelniczek raczej nie mam, prawda? :)
Nietoperz - awatar Nietoperz
ocenił na 10 3 lata temu
Piękna i mądra bajka o troskach zająca grajka Ewa Kozyra-Pawlak
Piękna i mądra bajka o troskach zająca grajka
Ewa Kozyra-Pawlak
Ewa Kozyra-Pawlak to autorka opowieści o zającu Grajku, a także o sile prawdziwej przyjaźni. Paweł Pawlak z kolei stał się autorem ilustracji zawartych w opowieści. Pewnego dnia zająć Grajek zauważył, że przecieka mu dach. Postanowił więc szybko udać się do swoich przyjaciół po radę. Był bowiem pewien, że z pewnością mu pomogą. W końcu po to miał przyjaciół, aby mógł liczyć na nich w każdej sytuacji… Książka trafiła do naszej rodzinnej biblioteczki już kilka miesięcy temu. Wówczas przeczytałam ją na szybko, a dziś postanowiłam opisać ją dokładniej, gdyż moim zdaniem jest to bardzo ważna opowieść o prawdziwych przyjaciołach, na których zawsze możemy polegać. Autorka postanowiła skupić się w swojej opowieści na przyjaźni, ale tej prawdziwej, a nie udawanej, na pokaz. Każdy z nas powinien mieć w życiu takie bliskie osoby, na których pomoc może liczyć bezinteresownie. Nie zawsze jednak jest to możliwe, aby taką znajomość długo utrzymać bez wzajemnego fałszu. Wydaje mi się jednak, że jeśli obie strony będą tego chciały będzie to mogło się udać. Dodatkowym atutem tej książeczki są ilustracje. Bardzo naturalne, zwyczajne, kolorowe rysunki jeszcze bardziej uatrakcyjniają tą ważną opowieść. Dodatkowo czcionka jest duża, fabuła ciekawa, a tekst napisany jest różnymi kolorami, przez co bajka staje się jeszcze bardziej ciekawa i interesująca dla czytelnika. ,,Piękna i mądra bajka o troskach zająca Grajka” to ciekawa pozycja, która spodoba się zwłaszcza miłośnikom zwierząt, a także tym, którzy wierzą, że prawdziwa przyjaźń nadal istnieje. Lektura tej książki nie zajmuje wiele czasu, a być może dzięki niej zrozumiemy, jak wiele tracimy, nie posiadając żadnych bliskich osób. Moja ocena: 5/6
Kiti - awatar Kiti
ocenił na 8 12 lat temu
Elmer. Wielka księga przygód David McKee
Elmer. Wielka księga przygód
David McKee
nasz-zaczytany-swiat.blogspot.com Elmer to jeden z najbardziej znanych bajkowych słoni na całym świecie. Ten sympatyczny zwierzak przyciąga jak magnes wielbicieli pięknych opowieści dla dzieci. Historie z jego udziałem są wyjątkowe, wartościowe i co najważniejsze podobają się małym czytelnikom. Zapraszam do zapoznania się z Wielką Księgą Przygód Elmera, która jest prawdziwą gratką dla fanów słonia w kratkę :-) Duży format, z piękną, kolorową okładką od razu zachęca do rozpoczęcia czytania. W środku znajdziemy cztery bajki z przygodami Elmera, które są bardzo ciekawe. Kilka słów na temat każdej z nich: ELMER i Wilbur Wilbut to kuzyn Elmera, który lubi psikusy i jest doskonałym brzuchomówcą. Pewnego dnia gdzieś się zapodział :-) Po wielu poszukiwaniach słoń odnalazł się... na drzewie. I tu pojawił się problem :-) Bo jak słoń ma stamtąd zejść? Ale na wszystko jest sposób i wspólnymi siłami można zdziałać wiele :-) ELMER i zagubiony miś Jedno małe słoniątko zgubiło ukochanego misia. Elmer postanowił pożyczyc mu swoją przytulankę i pomóc malcowi. Słoń w kratkę szukał przytulanki wszędzie i pytał o nią wszystkie napotkane zwierzęta. Po jakimś czasie usłyszał wołanie misia o pomoc... Ale czy na pewno to miś go wołał? :-) ELMER i dziadek Eldo Elmer odwiedził swojego dziadka Eldo i podarował mu zebrane owoce. Nasz bohater zaczął wspominać wspólnie spędzany czas. Ale jego dziadek twierdził, że nic nie pamięta. Słonie wybrały się więc na wspólny spacer i świetnie się bawili, robiąc rzeczy, które kiedyś sprawiały im przyjemność. Może słonie wcale nie są takie zapominalskie ;-) ELMER i tęcza Elmer schował się z innymi słoniami w jaskini przed burzą. Po chwili ich oczom ukazała się tęcza bez kolorów, Elmer chciał jej oddać swoje barwy, więc szukał z innymi zwierzętami jej końca. Gdy udało się mu go znaleźć udało się odzyskać barwy bez straty swoich. Jak to możliwe, przeczytajcie sami. Dla mnie to ulubiona bajka z całej księgi :-) Wielka Księga Przygód to świetnie wydana i napisana książka dla dzieci w różnym wieku. Mamy w niej sympatycznego bohatera, piękne ilustracje i wartościowy przekaz. Dodatkowo na końcu znajdziemy obrazek do kolorowania. Czego chcieć więcej? :-)
sweetdream - awatar sweetdream
ocenił na 10 9 lat temu
Elmer i nieznajomy David McKee
Elmer i nieznajomy
David McKee
Elmer to niezwykły słoń. Nie tylko dlatego, że jest w bajecznie kolorową kratkę, ale przede wszystkim dlatego, że swoim optymizmem, mądrością, humorem i pozytywnym nastawieniem podbił serca dzieci na całym świecie. Seria książek, o tym niesamowitym słoniu liczy sobie ponad dwadzieścia tytułów i została przetłumaczona na kilkadziesiąt różnych języków. Dzięki Wydawnictwu Papilon możemy cieszyć się nią także w Polsce. Tym razem na polanie pojawia się Nieznajomy i według przyjaciół Elmera zachowuje się dosyć dziwnie, podskakuje i upada. Elmer postanawia sam się przekonać co oznacza to dziwne zachowanie. Na polanie zwierzęta spotykają Kangura, który stara się ćwiczyć w tajemnicy skoki przed wielkim konkursem skoków, ale niestety brak mu wiary we własne możliwości. I uważa, że umie jedynie podskakiwać (a robi to naprawdę spektakularnie), gdy jednak myśli o tym by oddać skok - przewraca się i upada. Ale zaraz, zaraz! Czy skok i podskok to, nie to samo? Tylko jak przekonać o tym Kangura? Jeśli jesteście ciekawi czy Elmerowi i przyjaciołom udało się pomóc Kangurowi i czy wygrał ten wymarzony konkurs, koniecznie sięgnijcie po tę niesamowicie kolorową książkę. Pssst. Nie jest to nowość wydawnicza, więc bez problemu powinniście znaleźć nie tylko na księgarskich półkach, ale także w bibliotece. Polecam, to bardzo sympatyczna książeczka, która dla młodszych dzieci może być po prostu ciepłą i kolorową opowiastką o miłym słoniu, a dla starszych przedszkolaków świetnym przyczynkiem do rozmowy o poczuciu własnej wartości, pokonywaniu ograniczeń i o tym, że te ograniczenia często są w naszej głowie. A także o tolerancji i akceptacji innych, tych "nieznajomych" - bo może okazać się, że spotkanie z nimi będzie początkiem pięknej przyjaźni.
Zaczytane_Skrzaty - awatar Zaczytane_Skrzaty
ocenił na 9 3 lata temu

Cytaty z książki Winnie w kosmosie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Winnie w kosmosie