Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra

Okładka książki Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra
Joanna Krzyżanek Wydawnictwo: Debit Seria: Kura Adela literatura dziecięca
88 str. 1 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
Kura Adela
Data wydania:
2013-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-01
Liczba stron:
88
Czas czytania
1 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788371678868
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra

Średnia ocen
7,7 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1574
1370

Na półkach: , , , ,

Dlaczego sięgnęłam po tę książkę? Czym mnie do siebie przyciągnęła? Zaintrygował mnie tytuł "Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra". No właśnie, jak? Chciałam się tego dowiedzieć. Ale nie tylko ja. Moja mała córeczka również chciała poznać odpowiedź. Zasiadłyśmy więc razem na kanapie i rozpoczęłyśmy lekturę. W środku znalazłyśmy trzy historie o tytułowej kurce.  

Pierwsza z nich opowiada o niespodziewanym gościu. Adela podejrzewała, że odwiedził ją skunks. Obawiała się, że pozostawi po sobie nieprzyjemny zapach w jej ukochanym domku, dlatego też robiła wszystko, aby odwlec moment otwarcia drzwi i wpuszczenia przybysza do środka. Nawet sobie nie wyobrażacie, jakie wymówki stosowała! Podejrzewam, że nawet ja nie byłabym w stanie wymyślić tylu powodów, przez które nie mogę w danym momencie przyjąć gościa. W końcu jednak zmuszona była stawić czoła temu, kto czekał cierpliwie za drzwiami. Czy jej obawy były słuszne? 

Kolejna opowieść rozpoczyna się z chwilą, w której Adela w tygodniku "Co piszczy w kurniku" znajduje ogłoszenie o domku na kurzej nodze. Zamieszczono tam informację, że jeśli jest się prawdziwą damą, powinno się posiadać taki domek. Adela uznała, że to ogłoszenie skierowane jest do niej, dlatego czym prędzej zamówiła domek. A kiedy tylko otrzymała od dostawcy przesyłkę, zabrała się za budowę domku. Szkoda tylko, że nie doczytała informacji oznaczonej gwiazdką, która zamieszczona była na samym dole reklamy. Może gdyby to zrobiła, nie byłaby zaskoczona, że po zakończonej pracy pojawił się u niej gość, który wprowadził się do jej nowego domku. Kto i dlaczego to zrobił?

Ostatnia historia to przygotowania Adeli do nadchodzącej pory deszczowej. Kurka odkryła, że jej parasol ma dziury i dziurki. Nie zmartwiła się tym faktem. Postanowiła pójść do sklepu parasolnika, aby zakupić nowy kolorowy parasol. Niestety sprzedawca nie miał takiego, o jakim marzyła Adela. Niezrażona kurka kupiła osiem parasoli, każdy w innym kolorze. Przyniosła je do domu i rozpoczęła pracę. Z każdego z nich wycinała różne kształty i przyszywała do czarnego parasola. Czy udało jej się na czas stworzyć wymarzony parasol? Jak wyglądał? Czy zdołał ochronić ją przed deszczem?

Książka skierowana jest głównie do dzieci, które rozpoczynają samodzielną naukę czytania. Już na okładce znajdujemy informację, że historie napisane są bardzo dużymi literami. Ma to ułatwić dzieciom lekturę. Dodatkowo przybliżane są młodemu czytelnikowi literki B, D oraz P. W każdej historii wyszczególnione zostały wyrazy rozpoczynające się na te litery. Pomiędzy historyjkami znajduje się jeszcze dodatek, w którym Adela opowiada o poszczególnych literkach. Bardzo fajnie zostało to pomyślane. 

Szkoda tylko, że wraz z córką nie znalazłyśmy odpowiedzi na pytanie, dlaczego kura Adela straciła pióra. Wszystkie historyjki przeczytałyśmy bardzo uważnie i niestety nigdzie nie doszukałyśmy się rozwiązania tej zagadki. Być może znajduje się ono w innej książce z serii o Adeli. Będzie trzeba zatem po nie sięgnąć, aby przekonać się, czy mamy rację.

"Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra" to książka bardzo sympatyczna, ciekawa i mądra. Ilustracje wykonane przez Zenona Wiewiurkę (to nie błąd, tak brzmi nazwisko ilustratora) są kolorowe, miłe dla oka, ciepłe. Z pewnością spodobają się każdemu dziecku. Książka będzie idealną lekturą dla dzieci w wieku przedszkolnym oraz pomoże starszym maluchom rozpocząć naukę samodzielnego czytania. Polecam!

Moja ocena: 5/6
recenzja z mego bloga: http://magicznyswiatksiazek.blogspot.com/2013/06/244-kura-adela-jak-kura-zgubia-piora.html

Dlaczego sięgnęłam po tę książkę? Czym mnie do siebie przyciągnęła? Zaintrygował mnie tytuł "Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra". No właśnie, jak? Chciałam się tego dowiedzieć. Ale nie tylko ja. Moja mała córeczka również chciała poznać odpowiedź. Zasiadłyśmy więc razem na kanapie i rozpoczęłyśmy lekturę. W środku znalazłyśmy trzy historie o tytułowej kurce.  

Pierwsza z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

49 użytkowników ma tytuł Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra na półkach głównych
  • 31
  • 18
8 użytkowników ma tytuł Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Joanna Krzyżanek
Joanna Krzyżanek
Autorka bajek dla dzieci Wywiad z Joanną Krzyżanek: - http://czasdzieci.pl/ksiazki/wywiady,art,id,77409a.html Joanna Krzyżanek - ma czarne włosy przypominające druciki, niebieskie oczy i kilka pięknych zmarszczek na czole. Jest miłośniczką liter i gałgankowych gąsek. Pisze opowiastki, rymowanki i listy do przyjaciół. Lubi biegać nad rzeczką, podróżować pociągiem, siedzieć w kawiarence, czytać książki, pić herbatę z różaną konfiturą, podziwiać kolorowe cynie, zbierać kasztany, obserwować krople deszczu spływające po dachówkach i łapać śniegowe płatki. Potrafi uszyć z gałganków gąskę, policzyć poziomki na tarcie, zrobić ciasto z marchewek, lemoniadę z zielonej pietruszki i sorbet z malin. Prowadzi warsztaty literackie, ortograficzne, gramatyczne, plastyczne, teatralne i kulinarne. Spotyka się z dziećmi w bibliotekach, pracowniach, szkołach i przedszkolach.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kura Adela. Jak kura zrobiła umywalkę Joanna Krzyżanek
Kura Adela. Jak kura zrobiła umywalkę
Joanna Krzyżanek Zenon Wiewiurka
Pamiętacie jak pisałam Wam o książce "Jak kura zgubiła pióra" ? Rozpisałam się wtedy ogromnie na temat kury Adeli i jej znajomych. A dzisiaj znowu, po raz kolejny chciałam o niej wspomnieć. Ponieważ niedawno ukazała się kolejna część, która tym razem skupia się na takich literkach jak W, U, M. W środku znajdziemy trzy opowiadania. Każde z nich skupia się na jednej z wyżej wymienionych liter. Pierwsze z nich jest o M oraz m. Kura Adela zamarzyła o tym, aby zrobić samodzielnie makaron taki sam jaki kiedyś robiła jej mama. Wraz z pomocą myszki Miluszki zabrały się do roboty. Adela najpierw musiała wybrać się po mąkę do młynarza Mamrota, potem po wodę, aby ciasto było miękkie, na koniec jeszcze jeden spacerek do Magazynu Jajek. Można zabrać się do roboty, jednak kuchareczka coś pokręci, albo raczej wyprostuje ;) O tym poczytać musicie już sami... Druga historyjka ma w sobie dużo literek U oraz u. Jest ona o kurze i Panie Upale. Na dworze jest niesamowity skwar, wszyscy marzyli tylko o tym, aby w końcu się ochłodzić. Więc kiedy Pan Upał przychodzi do Adeli, żeby sobie podyskutować nie jest ona dla niego zbytnio miła. Postanowiła więc od niego uciec jak najdalej. Spakowała się i wyruszyła nad morze, a tam ma mnóstwo czasu na wymyślanie historyjek, na przykład jakby to było gdyby zaprosiła do zabawy sowę Uchatkę. Czy byłoby miło, czy raczej sowa zamknęłaby ją w klatce, albo zmuszała do nauki ułamków. Albo jakby to było gdyby poznała się z listem, który wygląda bardzo sympatycznie. Czy razem śpiewaliby piosenki czy raczej porwałby ją i chciał zjeść? Czyli jednak w domu byłoby lepiej, nawet z Panem Upałem... Ostatnia opowieść skupia się na literce W i w. Tym razem kura Adela postanowiła zrobić mnóstwo konfitur malinowych. Nazbierała wiec ogrom malin i zabrała się do pracy, strasznie się jednak przy tym ubrudziła więc do wanny nalała wody. Na ten widok bardzo ucieszył się Pan Wodnik, który koniecznie chciał również wskoczyć do wanny jednak Adela za nic nie chciała się zgodzić wymieniając, kogo wolałaby już w swojej wannie niż małego Pana Wodnika. Jednak jak potem uświadomił ją mały znajomy, z wielbłądem nie byłby fajnie się kąpać, ponieważ wypiłby on całą wodę, wilk z pewnością by ją zjadł, wydra wyprosiłaby ją z wanny, wiewiórka tylko by narzekała, wróbel zwołałby kolegów, wieprz wybrudzi wodę, wieloryb jest za wielki, za to Pan Wodnik teraz nie wydaje się wcale taki zły do wspólnej zabawy w wodzie :) Jak widzicie, albo raczej czytacie, naszą bohaterkę spotyka wiele różnych, fajnych przygód. Jest to książka stworzona dla dzieci rozpoczynających przygodę z czytaniem. Czcionka jest naprawdę duża, każde z opowiadań skupia się na jednej z tych literek, o których wspominałam, każde ma także wyróżnione wiele wyrazów zaczynających się na W, U oraz M. Same opowiadania są bardzo ciekawe, zabawne i z całą pewnością wciągają młodego czytelnika. Nikodem co prawda sam jeszcze nie czyta, ale za to śmiechu ma po pachy kiedy czytać mu tę książeczkę :) A jej wygląd? Nic tylko zachwalać! Twarda okładka, szyte śliskie strony, rewelacyjne, bardzo kolorowe i zabawne ilustracje. Do tego jeszcze ta duża czcionka, wyróżnienia w tekście. Moim zdaniem całość jest naprawdę ciekawa i zarówno ja jak i Nikodem nie możemy doczekać się następnych części, które będą opowiadały o kolejnych fajnych przygodach kury Adeli! Jak najbardziej polecam zarówno dla dzieci, które zaczynają same czytać, dla dzieci, które umieją już dobrze czytać jak i dla tych, które nie potrafią tego jeszcze wcale :)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na 8 12 lat temu
Twardy orzech do zgryzienia Renata Piątkowska
Twardy orzech do zgryzienia
Renata Piątkowska
Lubię, gdy książka zawiera nie tylko interesujące i zabawne treści, ale także gdy czegoś uczy. Zwraca uwagę na rzeczy ważne, ma w sobie to "coś", co sprawia, że ręce same po nią sięgają! Takie publikacje cenię o wiele bardziej, niż inne. Jedną z moich ulubionych autorek książek dla dzieci, jest pani Renata Piątkowska. Jest autorką wielu wspaniałych książek z przesłaniem dla naszych milusińskich. Każda kolejna książka, jest doskonała. Autorka doskonale wie, jak dotrzeć do małego (ale i nie tylko 😉) czytelnika. Kiedy czytam jej książkę mam wrażenie, jakby jej fabułę, opowiadało mi dziecko. Może właśnie w tym tkwi cała jej wyjątkowość? Mały czytelnik, który po nią sięgnie ma wrażenie, jakby wydarzenia relacjonowało dziecko. Być może rówieśnik, z którym w taki, czy inny sposób się utożsamia? Wiem tylko, że książki pani Piątkowskiej, to jedne z naszych ulubionych. Książka, choć pisana prostym językiem, jest piękna i treściwa. Każda z przeczytanych historii, daje możliwość do rozmowy z pociechami na poruszane tematy. Daje też pole do popisu do wyobraźni i zastanawiania się, co nasze dziecko zrobiłoby, gdyby znalazło się w podobnej sytuacji, jak nasz bohater czy bohaterka. Czy postąpiłoby inaczej? A może dokonałoby zupełnie innego wyboru? Warto również wspomnieć o szacie graficznej, której w książce mamy sporo. Kolorowym ilustracjom Artura Nowickiego nie brak uroku ani humoru. Są wielobarwne i wesołe. Z przyjemnością ogląda się każdy obrazek. Publikacja ma twardą, śliską oprawę, co bardzo lubię w książkach. Jest po prostu piękna!"Twardy orzech do zgryzienia", to bardzo mądra i wartościowa lektura. Pomocna na małe i duże problemy, a przede wszystkim przyjemna i lekka w odbiorze. Idealna do czytania wieczorem, jak i przed snem. Polecam serdecznie!
mamatosiaczka - awatar mamatosiaczka
oceniła na 8 7 lat temu
O królewnie, która chciała jeździć koparką Janusz Wilczyński
O królewnie, która chciała jeździć koparką
Janusz Wilczyński
"O KRÓLEWNIE KTÓRA CHCIAŁA JEŹDZIĆ KOPARKĄ" JANUSZ WILCZYŃSKI Królewna Monika marzy o żółtej koparce, nic innego nie zaprząta jej myśli, jak tylko wymarzony wielki sprzęt budowlany. Rodzice nie chcą się na to zgodzić, bo królewnie nie przystoi jeździć koparką, kto to widział? Co powiedzą dworzanie i poddani? Monika jednak nie ustaje w dążeniu do celu, na konkursie wokalnym śpiewa piosenkę rockową o swoim marzeniu, maluje jej obraz na ścianach pokoju. Rodzice wciąż są nieugięci. Czy małej królewnie uda się spełnić pragnienie? Przeczytajcie! "O królewnie która chciała jeździć koparką" słyszałam już jakiś czas temu, ale kupiłam ją całkiem niedawno. Krótka, kwadratowa książeczka w biało-żółto-czarnej kolorystyce, z rysunkowymi ilustracjami wygląda bardzo przyjaźnie, cóż chcieć więcej? Przyjrzyjmy się zatem treści. Monika jest królewną łamiącą stereotypy, nie liczącą się z opinią społeczną, nie robi na niej wrażenia strach rodziców przed opinią królestwa, na konkursie zamiast spokojnej i grzecznej piosenki o słowiku, śpiewa rockowy utwór o wymarzonej koparce. Jej występ został nawet wyśmiany przez inne księżniczki. Niechęć królewskiej pary do zakupu koparki wpędza dziewczynkę w końcu w depresję i apatię, choć jej samopoczucie nie zostało wprost nazwane w taki sposób. Koniec końców rodzice decydują się kupić Monice wymarzoną koparkę, której obsługi dziewczynka uczy się pod okiem fachowca. To, co poza samą postacią głównej bohaterki spodobało mi się w książce, to dalsza część historii: królewna, która wcześniej została nawet wyśmiana za swoje niestandardowe upodobania, ratuje królestwo przed powodzią właśnie dzięki koparce i umiejętnościom posługiwania się nią. Nie przepadam za zakończeniami bajek w stylu "znalazła męża, mieli gromadkę dzieci i żyli długo i szczęśliwie", ale w tej książeczce również mąż jest niestandardową i łamiącą stereotypy toksycznej męskości postacią: szyje suknie damom dworu. Nie może się obejść również bez opinii Nadzi. Jej najbardziej spodobał się kot, który zgubił królewską koronę i niczym się nie martwił, i oczywiście KOPARKA! 2 albo 3 lata temu, kiedy w końcu doczekałyśmy się budowy kanalizacji, Nadzia miała okazję wejść i spędzić chwilę na małej, żółtej koparce, a bajka przywołała jej wspomnienia. Najbardziej mnie samą ucieszyło to, że i postać Moniki i księcia przyjęła naturalnie, bo nie ma nic dziwnego w księżniczce obsługującej koparkę ani księciu krawcu. Czy polecam? Oczywiście! Dla osób chcących wychowywać swoje dzieci bez toksycznych stereotypów, pokazać różnorodność bajkowych postaci, dla małych miłośniczek nietypowych księżniczek. Książka odpowiednia jest dla dzieci w wieku ok 4+. Komu nie polecam? Tradycjonalistom, dla których tradycyjne role płciowe są najważniejszą wartością, ale takich czytelników i czytelniczek raczej nie mam, prawda? :)
Nietoperz - awatar Nietoperz
ocenił na 10 3 lata temu
Niezapominajek Michael Broad
Niezapominajek
Michael Broad
„– Pamiętaj, żeby nie odchodzić od stada – powiedziała mama. – I nigdy nie zapominaj o tym, jak bardzo cię kocham.” Te dwie rzeczy mama bardzo często powtarzała małemu słonikowi. Dziś przypomniała mu jeszcze, że po deszczu wyrosną niezapominajki – kwiaty, które pomagają słoniom pamiętać. Monty był bardzo zaaferowany tą informacją i ogromnie ucieszył się, kiedy zobaczył coś niebieskiego pod pobliskim drzewem. Maluch wziął „niezapominajkę”, by pochwalić się mamie znaleziskiem, ale ku jego zdziwieniu mamy nigdzie nie było. Stada też nie. Monty rusza przed siebie. Spotyka kolejno flamingi, surykatki i termity. Wszyscy przestrzegają go, by szybko znalazł schronienie, bo zbliża się deszcz. Razem z kroplami deszczu płyną też łzy słonika. Zgubił się i bardzo się boi. Pamięta jednak słowa mamy, jej zapewnienie o miłości, co dodaje mu sił i pozwala szukać stada. Nagle do jego uszu dobiega znajomy głoś. Ktoś woła go po imieniu! Monty unosi głowę i widzi ukochaną mamę. „Niezapominajek” to urocza historia, która ma być przestrogą dla dzieci – nigdy nie oddalaj się od rodziców. Słonik został skuszony przez „niezapominajkę”, przez chęć odnalezienia czegoś, co było bardzo ważne i pożądane. Monty szybko znalazł mamę, bo w głębi serca miał jej zapewnienia o rodzicielskiej miłości. Tak więc Drodzy Rodzicie, mówicie często swoim Pociechom, jak bardzo je kochacie. :) Kogo nie skusi temat, zachęcam do wypożyczenia tej książki i chociaż przekartkowania jej, gdyż ilustracje w „Niezapominajku” są przepiękne. :)
Ewa - awatar Ewa
oceniła na 7 5 lat temu
Sznurkowa historia Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Sznurkowa historia
Roksana Jędrzejewska-Wróbel Agnieszka Żelewska
Sznurek. Zwykły sznurek służący do przewiązania... czegoś. Okazuje się, że taki zwykły sznurek może z powodzeniem być głównym bohaterem książki dla dzieci. Pięknej książki o wyobraźni, nadziei i wierze. Sznurkowe historie po raz pierwszy wydała "Nasza Księgarnia" w 2004 r. Bajka na tyle podbiła serca małych czytelników, że stała się lekturą szkolną, a następnie... całkowicie o niej zapomniano. Na szczęście Wydawnictwo Bajka przypomniało sobie o niej i w ten sposób ponownie zawitała na księgarskie półki. Historia sznurka jest wprost czarująca. Pierwszym domem sznurka był sklep papierniczy. Jego mieszkańcy bardzo bali się, kiedy na zakupy przychodzili pracownicy Strasznego Urzędu i cieszyli się, gdy sklep odwiedzały dzieci. Każdy marzył o tym, aby być kupionym przez dziecko. Kiedy nadchodzi TEN dzień sklep odwiedza mała Marianna i kupuje sznurek. Sznurek jest bardzo podekscytowany ponieważ w domu Marianny okazuje się że poleci w długą podróż. Trafia do domu dziadka, trzymając w całości paczkę zawierającą prezent dla Seniora. Wzruszony dziadek rozpakowuje pakunek, a następnie chowa sznurek do Szuflady Rzeczy Zapomnianych. W szufladzie mieszka wyszczerbiona filiżanka, pęknięta muszla, dziurawa serwetka i wiele innych przedmiotów wrzuconych na zasadzie "...może się przyda". Sznurek początkowo zachowuje pogodny nastrój, ale po pewnym czasie jego również ogarnia uczucie panujące wśród wszystkich mieszkańców szuflady. Jest nim beznadzieja. Przedmioty czują się niepotrzebne, żyją wspomnieniami, są smutne i zniechęcone. Pewnego dnia marazm się kończy. Dziadka odwiedzają wnuki i wszyscy mieszkańcy szuflady stają się nagle wielkimi skarbami. Dziurawa serwetka odnajduje się w roli sukienki, wyszczerbiony widelec jest oryginalną bransoletką a filiżanka donicą na kwiaty. A sznurek? Sznurek był uzdą, skakanką i wszystkim tym, na co pozwoliła dziecięca wyobraźnia... Książka jest przepiękna. Napisana prostym językiem przedstawia małym czytelnikom wcale nieproste prawdy o tym, jak ważna jest wyobraźnia, że warto marzyć i nie można się zniechęcać. Co więcej: "Sznurek zrozumiał, że życie to przygoda, na którą składa się wiele, wiele chwil - i tych dobrych i tych gorszych. I że wszystkie, nawet te najpiękniejsze muszą się kiedyś skończyć, żeby zrobić miejsce innym. Ale to wcale nie jest smutne bo istnieją dwa czarodziejskie słowa: WYOBRAŹNIA I NADZIEJA". Piękną bajkę uzupełniają piękne obrazki. Pastelowe, łagodne, stanowią idealne wypełnienie historii. Ich autorka Agnieszka Żelewska tworzy niesamowite rzeczy. Warto zobaczyć. Na zakończenie dodam, że moje dzieci od ponad miesiąca ciągle powracają do "Sznurkowej historii" Starsza co chwilę się wzrusza i wymyśla "sznurkowe dyrdymały", a Młodszy pokochał ilustrację z pociągiem.
Maleństwo - awatar Maleństwo
ocenił na 9 12 lat temu
Moje - nie moje Liliana Bardijewska
Moje - nie moje
Liliana Bardijewska Krystyna Lipka-Sztarbałło
Liliana Bardijewska w swojej książce „Moje - nie moje” (wyd. Wydawnictwo EZOP) opowiedziała o wyjątkowym i pełnym wrażliwości spoglądaniu na świat. Aby nauczyć się spostrzegać piękno duszy trzeba wychodzić poza stereotypy piękna, powierzchowności. To bardzo wymagające patrzenie, bez oceniania, bez porównywania z kanonami i schematami, pełne zaufania i troski o drugiego. Kiedy pojawia się "gładziutkie, złociutkie i w srebrzyste kwiatuszki" jajko, każde ze zwierząt chce się nim opiekować, zachwycone jego nietypową skorupką i wielkością. I pająk i wąż, leśne ptactwo, a nawet krokodyl chcą być jego rodzicem. Każde z nich chce mu śpiewać kołysanki i zabrać do swojego domu. Dla zwierząt cudowne jajo staje się przedmiotem pożądania, o którym marzy się, aby chwalić się nim przed innymi. Spór łagodzi Kangur, który proponuje współpracę i wspólną opiekę nad niezwykłym jajem. Kiedy jednak z cudnego jajka wykluwa się mały, niepozorny ptak, w ocenie zwierząt staje się „brzydalkiem”. Nie spełnia on oczekiwań zwierząt, staje się wyrzutkiem. Wśród zaskoczonych mieszkańców Polany jedynie Kangur postanawia przygarnąć malucha. On jedyny dostrzega coś więcej niż potargane piórka i krzywy dziób ptaka, otacza go tolerancją i akceptacją. Okazuje się, że ptaszek ma pewien wspaniały talent, który dzięki miłości Kangura rozwija się i zadziwia wszystkich. Po lekturze pozostaje nadzieja, aby nasze dzieci spotykały jak najczęściej takich Kangurów i nie bali się być również sami Kangurami, patrzącymi o wiele głębiej. Bycie Kangurem nie jest łatwe, wymaga wciąż otwierania swojego serca, czasami podążania pod prąd. Ta postawa wymaga również aby wyzbyć się oceniania, pozorów, schematów myślowych, które podsuwa nam szybkie spojrzenie. Wartościowe serce trudno jest zobaczyć, bardzo łatwo skrytykować i błędnie, krzywdząco zaszufladkować, tylko tolerancja i otwartość dają wyjątkowy zmysł głębokiego patrzenia, patrzenia nie na drugą osobę, ale w jej wnętrze. Opowieść Liliany Bardijewskiej zilustrowała Krystyna Lipka-Sztarbałło, odmalowując emocje bohaterów. Wyjątkowa jest ilustracja obrazująca ciepło, bliskość, która otula ptaka w kangurzej torbie. Książka została wyróżniona w konkursie "Książka Roku 2004" Polskiej Sekcji IBBY, a także wpisana została na Złotą Listę książek polecanych przez Fundację “ABCXXI – Cała Polska Czyta Dzieciom”.
Marcelina - awatar Marcelina
oceniła na 8 3 lata temu

Cytaty z książki Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra