Wezbrane wody

Okładka książki Wezbrane wody
Danielle Steel Wydawnictwo: Znak Seria: Między słowami literatura obyczajowa, romans
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Seria:
Między słowami
Tytuł oryginału:
Rushing Waters
Data wydania:
2016-10-17
Data 1. wyd. pol.:
2016-10-17
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324036851
Tłumacz:
Aleksandra Żak
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wezbrane wody w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wezbrane wody

Średnia ocen
6,7 / 10
75 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
276
134

Na półkach:

Mimo wielu przeczytanych książek nadal mam ogromny sentyment do sposobu pisanie Danielle. Mimo, że spodziewałam się całkowicie innego zakończenia i czyje lekki niedosyt to gorąco polecam. Lekka i przyjemna. Idealna jako towarzysz do deszczowych wieczorów pod kocem

Mimo wielu przeczytanych książek nadal mam ogromny sentyment do sposobu pisanie Danielle. Mimo, że spodziewałam się całkowicie innego zakończenia i czyje lekki niedosyt to gorąco polecam. Lekka i przyjemna. Idealna jako towarzysz do deszczowych wieczorów pod kocem

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

210 użytkowników ma tytuł Wezbrane wody na półkach głównych
  • 118
  • 90
  • 2
36 użytkowników ma tytuł Wezbrane wody na półkach dodatkowych
  • 19
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Danielle Steel
Danielle Steel
Pisarka amerykańska, autorka ponad 100 książek, z których większość stała się bestsellerami i których łączny nakład przekroczył rekordową liczbę 300 milionów egzemplarzy. Z powodu faktu, iż jej książki utrzymują się na pierwszym miejscu list bestsellerów, Steel trafiła nawet do „Księgi Guinnessa”. Bardzo popularna jest także w Polsce. Steel udziela się społecznie – jest przewodniczącą Amerykańskiego Stowarzyszenia Bibliotecznego oraz rzecznikiem prasowym American Human Association, działającego na rzecz dzieci uzależnionych. Po kilku nieudanych związkach znalazła swoje szczęście – od pięciu lat jest szczęśliwą mężatką. Powieści Danielle Steel mają moc oczarowywania kobiet, nie jest to jednak czar zwodniczy, bowiem autorka konsekwentnie daje wyraz przeświadczeniu, że dobro ma zdolność pokonania zła, że miłość może roztopić nienawiść, że warto czekać na jedyną szansę i wykorzystać ją. Każda czytelniczka w bohaterkach książek Steel znajdzie coś dla siebie – pociechę, nadzieję, rozrywkę, refleksję. Dzieje się tak być może dlatego, iż ta „gwiazda literatury kobiecej” – jak o niej mówią – piękna, utalentowana i pracowita, zaznała zarówno szczęścia, jak i rozpaczy: po utracie syna, goryczy rozczarowań w miłości, zniechęcenia po nagonkach prasy brukowej… Fabuły jej powieści rozgrywają się więc wśród rzeczywistych ludzi i ich realnych problemów – pomysły, jak sama mówi, czerpie z życia. Pasją Danielle Steel jest pisanie, radością – jej dzieci, a hobby stanowią zwierzęta (hoduje pięć psów, królika, papugę i świnkę). Pisarka mówi: „Niektórzy pytają mnie, jak długo będę pisać. Mam jedną odpowiedź - do końca”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W sieci złudzeń Joyce Maynard
W sieci złudzeń
Joyce Maynard
Moja pierwsza książka tej autorki. Ta książka stała na półce trzy lata, bo tyle minęło odkąd ją kupiłam. Postanowiłam ją przeczytać, gdyż znajduje się ona na mojej książkowej konfrontacji. Główną bohaterką i narratorką opowieści jest Helen, która po rozwodzie z mężem zagląda do kieliszka i podczas jazdy do szpitala, zostaje złapana przez policjanta i traci prawo jazdy oraz wyłączną opiekę nad synem, który przeprowadza się do ojca. Helen, chodzi na spotkania AA i pracuje. Pewnego razu poznaje Avę, która postanawia pomóc Helen. Kobieta wdzięczna Avie, wkracza do wystawnego życia ponad stan, niekończących się imprez charytatywnych dla fundacji. Helen poznaje Elliota, który jako pierwszy rozszyfrowuje Havillandów. Związek Elliota i Helen dobrze się układa, ale mężczyzna nie podoba się Havillandom, którzy uważają go za nudnego i nieciekawego faceta. Jednakże Helen uważa inaczej i ma nadzieję, że Oliver polubi Elliota. Pewnego dnia, wydarza się nad Tahoe wypadek z udziałem Coopera, Swifta, Olivera oraz Carmen. Kiedy Swift przedstawia swoją wersję wydarzeń, mówiąc, że to wina Olivera, Helen zaczyna mieć wątpliwości i dąży do prawdy. Kiedy poznaje prawdziwą wersję wydarzeń, jej stosunek do Havillandów ulega zmianie... Jest to książka wciągająca, szybko się ją czyta i można nazwać ją dobrą książką obyczajową. Byłaby też dobrym i wciągającym thrillerem. Niebanalna, życiowa, opowiadająca o tym czym jest przyjaźń, miłość i emocjonalne uzależnienie. Polecam.
Klaudia Sowa - awatar Klaudia Sowa
oceniła na 9 5 lat temu
Nie prosiliśmy o skrzydła Vanessa Diffenbaugh
Nie prosiliśmy o skrzydła
Vanessa Diffenbaugh
Jako że dawno nie czytałam literatury zagranicznej, to w wakacje zajrzałam do książki dawno temu sprawdzonej już autorki Vanessy Diffenbaugh. Pisarka ta urzekła mnie swoją pierwszą powieścią czyli Sekretnym Językiem kwiatów i użytym w niej stylem opowiadania o trudnych społecznie tematach. Nie prosiliśmy o skrzydła to także powieść poruszająca poważny problem, jakim jest wczesne macierzyństwo i dojrzewanie do niego z jako takim wsparciem rodziców. Letty główna bohaterka to już dorosła kobieta, która po nagłym wyjeździe matki do Meksyku , stara się w końcu być prawdziwą mamą dla dwójki swoich dzieci. Wszystko dlatego, ze po urodzeniu syna a potem córki we wszystkim pomagała jej rodzicielka, a ona miała skończyć szkole oraz zarabiać pieniądze na całą rodzinę. Aż tu nagle zostaje z nastoletnim potomstwem sama, co powoduje wiele niespodziewanych problemów. A do tego wszystkiego na horyzoncie pojawia się ojciec Aleksa oraz przyjaciel, który w wielu kwestiach jej pomaga. Czy dawne swoje marzenia oraz ambicje można przekazać dzieciom? Do czego jest zdolna matka, aby zwiększyć szansę na lepsze jutro swoim dzieciom? Czy dobrze jest samemu decydować za kogoś o przyszłości? Czy kobiety muszą brać na swoje barki ważne decyzje? I w imię czego? Nietuzinkowa historia napisana pięknym językiem plus dobrze zarysowane postacie nie daje o sobie zapomnieć. Książka Vanessy Diffenbaugh przenikliwie opisuje rozterki w miarę młodej matki , a także jej nastoletniego syna. Widać w jej powieści, ze ten temat jest jej bardzo bliski. Sama autorka prowadzi różnego rodzaju akcje charytatywne, które są głównym celem jej życia. W książkach chciała przekazać problemy głównie dzieci jak i samotnych matek z wyboru. Powieść Nie prosiliśmy o skrzydła daje do myślenia i nie da się przejść obok niej obojętnie bo ma naprawdę mocny przekaz do ludzi. Mimo, że przeczytałam ja ponad miesiąc temu, nadal jest w mojej pamięci. A nie jest to łatwe …. Gorąco polecam
Justyna Masic - awatar Justyna Masic
ocenił na 7 3 lata temu
Apetyt na życie Mary Simses
Apetyt na życie
Mary Simses
Umiera babcia Ellen, wcześniej poprosiła ją by ta coś dla niej zrobiła. Wnuczka obiecuje i jedzie do małego miasteczka, by spełnić ostatnią wolę ukochanej babci. Wyprawa zaczyna się niebezpiecznie, ale Ellen nie tylko udaje się z tego wykaraskać, ale i poznać pewnego mężczyznę, który nie da o sobie zapomnieć. Jednak Ellen ma być tu tylko chwilę, spełnić misję i wrócić na Manhattan, ale czy tak się stanie...? Książkę czyta się fajnie, szybko, bo wciąga. Ciekawie opisana historia i to jak Ellen odkrywa coś czego nigdy nie wiedziała o babci. A jej historia jest ciekawa, są też namacalne rzeczy jej przeszłości. Szkoda tylko, że jednej rzeczy tak do końca się Ellen nie udało. Jednak historia jest spójna, ciekawa i gdy już ma się kończyć, tak właściwie zaczyna się od nowa, bo coś w tą historię wskakuje. Autorki nie znam, książkę mam od dawna i tak jakoś mnie przyciągnęła do siebie i nie żałuję, że ją przeczytałam. Fajnie tak przeczytać coś co dawno było nowością, co nie czytają wszyscy, a historia już dawno zapomniana odżywa :) Widzę, że autorka ma więcej książek, niestety nie przetłumaczonych na język polski, szkoda, bo chętnie przeczytałabym jej książki. Miło spędzony czas przy lekkiej książce, niby było wiadomo jak się zakończy, ale ciekawie było się dowiedzieć jak do tego doszło. Jeśli lubicie lekkie książki, obyczajówki, to ja wam ją serdecznie polecam, nie będziecie się nudzić :) Miłego wieczoru
Dorotxy - awatar Dorotxy
ocenił na 7 3 lata temu
Świąteczna kafejka Amanda Prowse
Świąteczna kafejka
Amanda Prowse
Świąteczna kafejka była naprawdę piękną i niesamowitą opowieścią, o trudnej miłości, która przetrwała wiele lat w głębi serca. Od tej książki robi się niesamowicie ciepło na serduchu, ale też są momenty gdzie ciężko jest zebrać myśli, autorka w bardzo umiejętny sposób zaraża nas optymizmem i dodaje nam ciepła w te zimne wieczory. Sięgając po tą książkę byłam zauroczona jej magiczną otoczką, okładka jest naprawdę zachęcająca i stwarzająca pozory typowo świątecznej i lekkiej książki. Ale tak naprawdę nie jest to słodka i świąteczna lekka powieść. Dostajemy poruszającą historię, gdzie święta są tylko elementem tła... Nasza główna bohaterka Bea ma pięćdziesiąt trzy lata, prowadzi własną restauracje w Sydney, którą założyła wraz ze swoim mężem. Lecz gdy umiera jej mąż Peter, kobiecie jest bardzo ciężko pogodzić się z tym, że została całkiem sama choć ma dorosłego syna, to ich stosunki nie układają się najlepiej, a z synową nie może odnaleźć wspólnego języka. Na szczęście jest jeszcze Flora wnuczka Bei, która napawa ją radością... Bea kochała Petera na swój sposób był dla niej najlepszym przyjacielem i oparciem w niełatwym życiu, kochała go bardzo, ale nie aż tak jak swoją pierwszą miłość, Johna (ojca jej syna). Gdy się w nim zakochała była bardzo młoda a on miał już rodzinę. Rozstali się ale konsekwencje ich romansu Bea musi dźwigać przez całe życie. Choć Wyatt jest już sam ojcem, to nigdy nie poznał swojego ojca, ani Bea nie opowiedziała mu nic na jego temat. Natomiast Peter kochał go jak własnego syna. Bea doataje list od Alex McKay z Edynbymurga i po przeczytaniu postanawia odnaleźć forum na temat reastauracji w internecie, Flora przychodzi ciężki okres i przez jakiś czas pomieszkuje u Bei i uczy ją wysyłać e-maile, gdy zbliżają się święta wnuczka wpada na szalony pomysł aby gdzieś razem wyjechały. Choć Bea załapała dobry kontakt z całkiem obcą osobą, podejmuje szaloną decyzję i wraz z Florą udają się w podróż na drugą półkule, która już na zawsze odmieni ich życie... Czytałam tą książkę jednym tchem i muszę przyznać, że już po pierwszych stronach mnie do siebie przekonała. Ta piękną wzruszająca historia o miłości będzie w sam raz na relaks po świętach, polecam z całego serducha.
Zksiazkaprzykawie Karolina - awatar Zksiazkaprzykawie Karolina
oceniła na 7 1 rok temu
Wzgórze pełne słońca Roma J. Fiszer
Wzgórze pełne słońca
Roma J. Fiszer
Do sięgnięcia po książkę „Wzgórze pełne słońca” skłonił mnie przede wszystkim opis, który mocno mnie zaciekawił i chciałam poznać losy bohaterek. Ponadto okładka ma dla mnie w sobie coś, co przykuło moją uwagę. Jednak, czy autorka sprostała moim oczekiwaniom? Tego dowiecie się poniżej. Muszę wspomnieć, że jest to kontynuacja powieści „Kilka godzin do szczęścia”, której nie czytałam. W tej powieści mamy przedstawione losy trzech bohaterek. Anny, Kaśki oraz Elizy. Jest to historia łącząca w sobie trzy pokolenia. Anna poznaje notariusza, który pomaga jej w sprawach spadkowych. Kobiecie na początku ciężko uwierzyć, że mimo wieku może coś poczuć do mężczyzny. Jednak to uczucie rozświetla jej życie. Kaśka staje przed trudnym wyborem między dwoma mężczyznami Krzysztofem i Maciejem. Obaj panowie mocno zabiegają o uczucie kobiety. Natomiast Eliza to studentka wchodząca dopiero w miłosne życie. Relacja między nią, a Igorem jest pełna zawirowań. "Wzgórze pełne słońca" to pełna uczuć i ciepła powieść. Autorka akcję umieściła na Kaszubach. Pierwszy raz spotykam książkę, gdzie akcja toczy się w tym miejscu, ale jestem bardzo szczęśliwa, ponieważ Roma J. Fiszer ma cudowny styl pisarski. Jej poetyckie wręcz opisy cudownie oddały mi klimat Kaszub, co jest ogromną zaletą. „Wzgórze pełne słońca” to historia idealna na letnie wieczory. Ciepła, przyjemna, ale i wciągająca. Autorka wykreowała cudowne bohaterki. Każda z nich jest na innym etapie życia i każda zmaga się z innymi problemami, jednak autorka świetnie to ukazuje. Relacje między bohaterami są bogate w emocje i uczucia. Ponadto Roma J. Fiszer porusza w tej powieści ważne tematy takie jak miłość, szukanie własnego ja, odbudowanie relacji rodzinnych. Ta powieść jest nie tylko zwykłą książką. Ta historia zmusza nas do przemyśleń na temat naszej codzienności i relacji z bliskimi. Autorka również nie szczędzi nam tutaj momentów zaskoczeń, czy nieoczekiwanych zwrotów akcji. Dzięki temu książka jest ciekawa i wciągająca. Chociaż początkowo miałam problem z wkręceniem się w akcję. Na szczęście po kilkunastu stronach od lektury nie mogłam się oderwać! Jako iż jest to kontynuacja „Kilka godzin do szczęścia” bałam się, że będę odczuwać duże braki w związku ze znajomością poprzedniego tomu. Jednak jak się okazało wcale tego nie odczułam. Cieszę się, że mogłam poznać losy bohaterek! Reasumując, "Wzgórze pełne słońca" to książka, która jest idealna dla fanów obyczajówek z nutką romansu. Ciepła i ciekawa lektura na te letnie wieczory. Cudowne bohaterki, świetna fabuła, bardzo dobrze przedstawione miejsca wydarzeń. Polecam!
Libresunn - awatar Libresunn
ocenił na 8 1 rok temu
Córka handlarza jedwabiem Dinah Jefferies
Córka handlarza jedwabiem
Dinah Jefferies
"Córka handlarza jedwabiem", podobnie do wcześniej przeczytanej przeze mnie "Żony plantatora herbaty", to przykłady książek, które warto przeczytać i nie kierować się wydawnictwem, w którym zostały wydane. Lata 50-te w Wietnamie to czas starań Wietnamczyków o uwolnienie się z francuskiego jarzma i walk o niepodległość. 18-letnia Nicole toczy własne walki o swoją tożsamość. Jest córką Wietnamki i Francuza od małego żyjącą z utrwalanym przez starszą siostrę Sylvie poczuciem winy z powodu śmierci matki podczas porodu. Ich ojciec właśnie obejmuje wysokie stanowisko u gubernatora i przekazuje zarządzanie rodzinną firmą Sylvie, zostawiając Nicole jedynie mały sklepik z jedwabiem w ubogiej dzielnicy Hanoi. Określeniu swojej tożsamości nie ułatwiają dziewczynie również dwaj mężczyźni, których los postawił na drodze Nicole: Mark, Amerykanin współpracujący z Francuzami i młody Wietnamczyk Trần zaangażowany w konflikt z Francuzami. Powieść jest bogata w treść, której nie chcę tu zdradzać. Początkowo na pierwszy plan wysuwa się wątek polityczny, na tle którego rodzi się miłość Nicole do Marka. Po raz kolejny jednak nadzieje Nicole zostają pogrzebane przez Sylvie. Między siostrami znów pojawia się rywalizacja, przy czym ma się wrażenie, że Sylvie toczy otwartą walkę o względy nie tylko ojca, ale również Marka, zniżając się do kłamstwa i intryg. Młodsza Nicole znów wpada w poczucie winy, czuje się odtrącona i oszukana, ale też pojawiają się u niej wątpliwości co do szczerości uczuć Marka. Być może dlatego tak łatwo ulega wpływowi Trầna i angażuje się w konflikt wietnamsko-francuski, stając po stronie innej niż jej najbliżsi. Jednak dla osoby, która wciąż nie wie, kim jest, wątpliwości są chlebem powszednim, a niepewność staje się stałym towarzyszem... "Córka handlarza jedwabiem" jest zatem książką o szukaniu tożsamości, o rodzinnych sekretach i latami utrwalanych kłamstwach, które nie dość, że nie pozwalają na odnalezienie siebie, to jeszcze wpędzają nieustannie w poczucie winy, każą myśleć o sobie jak o niekochanym dziecku i obywatelu drugiej kategorii. Dopiero pojawienie się osoby, która powoli zmienia ten obraz, powoduje odzyskiwanie wiary w ludzi, w siebie i w miłość. Choć to ostatnie nie jest takie pewne, bo mężczyzna długo nie wypowiada tych magicznych słów... Książkę polecam, uprzedzając, że - tak jak w życiu - i w niej pojawiają się wzloty i upadki pisarki, bo mnie wątek miłosny jakoś specjalnie nie poruszył i wydał mi się zbyt długi.
Badylarka - awatar Badylarka
oceniła na 7 3 lata temu
Moje greckie lato Isabelle Broom
Moje greckie lato
Isabelle Broom
Do wiosny jeszcze trochę, do lata jeszcze dalej. Patrząc za okno nie wiadomo czy mamy jesień, czy zimę. Dlatego ja postanowiłam poprawić sobie nastrój wybierając książkę o jakże gorącym tytule "Moje Greckie Lato" autorstwa Isabelle Broom. Molly będąc małą dziewczynką przeżyła osobisty dramat. Niestety mimo upływu lat wydarzenia z przeszłości w dalszym ciągu nie dają jej spokoju. To co się stało znacznie wpłynęło na jej dorosłe już życie. Skonstruowała wokół siebie wysoki mur, którego nawet ona sama nie potrafi sforsować. Stroni od innych ludzi, ale chyba najbardziej niepokojące jest to, w jaki sposób traktuje Ruperta, mężczyznę którego ponoć kocha. Pewnego dnia Molly otrzymuje tajemniczy list. Za jego sprawą wszystko, co do tej pory z takim trudem zbudowała wywraca się do góry nogami. Okazuje się, że ciotka, której nigdy nie poznała przepisała jej w spadku dom na greckiej wyspie. Zaintrygowana tym faktem bierze kilka dni urlopu w pracy, pakuje walizki, żegna się z Rupertem i wyrusza w podróż do Grecji. Będąc już na miejscu poznaje wielu sympatycznych i bardzo życzliwych mieszkańców wyspy. Wśród nich był Aidan, przystojny Irlandzczyk, który zaoferował Molly swoją pomoc. Z czasem nowo poznany mężczyzna staje się dla niej kimś znacznie bliższym niż tylko osobistym przewodnikiem po wyspie. Gdy przez przypadek w trakcie przeglądania rzeczy po zmarłej ciotce znajduje starą mapę narysowaną przez dwie dziewczynki, to właśnie on pomaga jej w znalezieniu odpowiedzi na wiele pytań dotyczących przeszłości i rodzinnych tajemnic. Molly w pewnym momencie dostrzega jak bardzo się zmieniła w trakcie pobytu w Grecji. Jaką decyzję podejmie Molly? Czy zostanie na greckiej wyspie po tym, co udało jej się odkryć, czy jednak wróci do swojego dotychczasowego życia u boku Ruperta? A może to Aidan jest tym mężczyzną z którym będzie naprawdę szczęśliwa? Właśnie takiej książki teraz potrzebowałam. Lekkiej i przyjemnej w odbiorze. Przy której mogłam odpocząć i nie myśleć o problemach. Czytając "Moje Greckie Lato" bardzo miło spędziłam czas. Owszem, jest to tzw. czytadełko, ale z ciekawie opisaną historią. Główną bohaterką jest Holly Wright, młoda kobieta, która jako dziecko przeżyła ogromną tragedię. Wychowana została bez ojca, a jej matka zmagała się z chorobą alkoholową. Nie dziwi, więc fakt, że tak trudna przeszłość, musiała odbić się na jej psychice. Patrząc z boku jej życie jest normalne i ustabilizowane. Ma pracę, chłopaka, ale jak jest na prawdę tylko ona wie. Molly od długiego już czasu walczy sama ze sobą. Jak do tej pory nikomu nie zwierzała się ze swoich przeżyć. Dlatego list od ciotki, o której istnieniu nie miała pojęcia można potraktować jak wybawienie. Decyzja o spontanicznym wyjeździe była najlepszą jaką mogła podjąć. Molly w nowym miejscu, wśród nowo poznanych ludzi odżyła. Zresztą sama zauważyła, jak bardzo się zmieniła. Molly pojawiła się na Zakynthos przede wszystkim po to, żeby zobaczyć dom, którego niespodziewanie stała się właścicielką. Nieruchomość skrywała w sobie wiele tajemnic, które nasza główna bohaterka miała zamiar odkryć. Molly nie miała pojęcia, że jej mama miała siostrę bliźniaczkę, którą była zmarła ciotka. Miała za to jakieś dziwne przeczucie, że już kiedyś tu była, tylko nie potrafiła sobie tego przypomnieć. Ogromnie zainteresował mnie wątek dotyczący starej mapy, którą Molly znalazła w trakcie porządków. Od razu można było zauważyć, że została narysowana ręką dziecka. Jak się później okazało autorkami była jej mama i ciotka. Obie stworzyły nierozłączny duet. Dlatego zastanawiające jest to, co takiego musiało się wydarzyć, że dwie osoby, które były tak ze sobą zżyte nagle zrezygnowały z jakichkolwiek kontaktów. Z pewnością jest tego jakaś przyczyna i Molly postawiła sobie za zadanie ją znaleźć. Miała nadzieję, że odnaleziona mapa chociaż w małym stopniu jej w tym pomoże. Razem z Aidanem wyruszyła w podróż do przeszłości. Zakynthos to jedna z piękniejszych greckich wysp. Nigdy tam nie byłam, ale dzięki książce odbyłam swoją podróż siedząc wygodnie w fotelu. Wspólnie z Molly mogłam podziwiać piękno krajobrazów. Autorka przedstawiła je w cudowny sposób, który jeszcze bardziej zachęca do odwiedzenia wyspy. Warto również wspomnieć o mieszkańcach. Mili, sympatyczni i bardzo pomocni ludzie, którzy nigdzie się nie śpieszą i żyją chwilą. Lubią sobie pogawędzić z turystami i częstować ich tradycyjnymi potrawami. Aspekt kulinarny również pojawił się w książce. Początek znajomości Molly i Aidana, mężczyzny, który jak się okazało mieszkał po sąsiedzku nie należał do zbytnio udanych. Jednak z czasem jakoś udało im się dojść do porozumienia. Molly czuła się bardzo dobrze w jego towarzystwie i miło spędzali ze sobą czas. Nic nie wskazywało na to, że między nimi może coś zaiskrzyć. W końcu Molly ma chłopaka. Tylko czy ten związek ją uszczęśliwia? Miałabym ku temu kilka wątpliwości. Wątek miłosny autorka poprowadziła w fajny i co najważniejsze w inteligentny sposób. Nie ma tutaj gorących scen i opisów. Jest za to powoli rodzące się uczucie między dwojgiem ludzi z przeszłością. Razem stworzyli udaną parę i mocno trzymałam za nich kciuki. "Moje Greckie Lato" to jedna z tych książek, którą co niektórzy mogą potraktować po macoszemu. Taka tam banalna historyjka o kobiecie, która się pogubiła i teraz szuka swojej drogi. Ja jednak dostrzegłam w niej coś więcej. Zostały w niej poruszone ważne i zarazem trudne tematy. Choroba alkoholowa jest jednym z nich. Molly będąc małą dziewczynką widziała co dzieje się z jej matką. Tęskniła za wspólnymi zabawami, wycieczkami, wygłupami. To ona któregoś dnia znalazła ją upojoną alkoholem i śpiącą na fotelu. Tylko tym razem już z tego snu się nie wybudziła. "Moje Greckie Lato" to ciekawie napisana książka, która umili wam ten zimowy czas. Oczywiście świetnie sprawdzi się także w czasie letnich urlopów. Kto wie, może dzięki niej wybierzecie się na Zakynthos śladami Molly i Aidena. Serdecznie wam ją polecam.
Polka_z_ksiazka - awatar Polka_z_ksiazka
oceniła na 8 3 lata temu

Cytaty z książki Wezbrane wody

Więcej
Danielle Steel Wezbrane wody Zobacz więcej
Danielle Steel Wezbrane wody Zobacz więcej
Danielle Steel Wezbrane wody Zobacz więcej
Więcej