Warneńczyk

Okładka książki Warneńczyk
Włodzimierz Bart Wydawnictwo: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza powieść historyczna
279 str. 4 godz. 39 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Data wydania:
1976-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1976-01-01
Liczba stron:
279
Czas czytania
4 godz. 39 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Warneńczyk w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Warneńczyk

Średnia ocen
6,0 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
274
233

Na półkach: ,

Dla kogoś, kogo interesuje historia to na pewno obowiązkowa lektura. Jeśli tylko przebrnie się przez trochę "archaiczny" język polski i trudne nazwiska węgierskie ;) Oczywiście to poniekąd fikcja literacka, ale zawsze to jakś propozycja jak naprawdę mogły wyglądać tamte wydarzenia...

Dla kogoś, kogo interesuje historia to na pewno obowiązkowa lektura. Jeśli tylko przebrnie się przez trochę "archaiczny" język polski i trudne nazwiska węgierskie ;) Oczywiście to poniekąd fikcja literacka, ale zawsze to jakś propozycja jak naprawdę mogły wyglądać tamte wydarzenia...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

36 użytkowników ma tytuł Warneńczyk na półkach głównych
  • 24
  • 12
14 użytkowników ma tytuł Warneńczyk na półkach dodatkowych
  • 7
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Warneńczyk

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Gniewko, syn rybaka Alina Korta
Gniewko, syn rybaka
Alina Korta
Po książkę tą sięgałem z mieszanymi uczuciami. Serial nigdy nie zdołał mnie przyciągnąć, nie jest to też mój ulubiony okres w historii. Nie przepadam też za okresem, w którym została ona napisana. I niestety odcisnęła ona na powieści swoje piętno. Akcja zaczyna się na Pomorzu Gdańskim w przeddzień zagarnięcia go przez Krzyżaków. Tam poznajemy Gniewka, ruszającego skoro świt aby poszukać bursztynu wyrzuconego przez Bałtyk. Poznajemy jego sielskie marzenia i dziecięce pragnienia, które przerywa nagłe dostrzeżenie Brandenburczyków ciągnących na Gdańsk. Chłopak ostrzega swoją wioskę a z niej zostaje wysłany z ostrzeżeniem do sędziego pomorskiego i kasztelana gdańskiego. Polska jest u schyłku swego rozbicia dzielnicowego, najważniejszy gród na wybrzeżu ma więc tylko kilku rycerzy do ochrony. Dlatego, nie mając innego wyjścia decydują się ściągnąć Krzyżaków do obrony przed Brandenburczykami. Łamią oni jednak traktat i dokonują rzezi mieszkańców i zajmują całą krainę. Gniewka na własnym grzbiecie wynosi jeden z rycerzy i postanawia usynowić. Dalej mamy już typową historię młodzieżową, jak Gniewko rośnie wielki, silny, sprawny, zdobywa posłuch u samego Łokietka i poznaje dziewczynę o którą konkuruje - skutecznie naturalnie - z samym Kazikiem, później zwanym Wielkim. Naturalnie w międzyczasie potyka się z Niemcami takimi czy śmakimi, ma tajne misje, tropi zdrajców i ogólnie sporo fajnych, przyciągających rzeczy, ale jednocześnie nic odkrywczego. Fabuła jest tu w porządku. Cierpi co prawda na teatralność, mając na przestrzeni jakichś 20 lat chyba tylko ze tuzin postaci. Nie kończy się też, co bardziej urywa po walnej bitwie. Możliwe że miał to być pierwszy tom trylogii, albo cyklu, ale nic z tego nie wyszło. O bohaterach nie ma tu za bardzo co pisać, są oni bowiem prości i mało wyraziści. Może to być spowodowane nastawieniem powieści na młodzież, ale też przesadnie to nie razi. Przynajmniej nie na poziomie bohaterów. Tym czym razi jest piętno czasów powstania - środkowa komuna. W jej to efekcie książka pełna jest zachwytów nad chłopstwem, jego szlachetnością, odwagą, poświęceniem dla dobra kraju i w ogóle i w szczególe. Na szczęście nie robi tego kosztem rycerstwa, choć miejscami, zwłaszcza mając odrobinę wiedzy historycznej można przewrócić oczami z zażenowania. Co więcej pani Korta cierpi na podobny problem jak większość autorów filmów fantasy i historycznych, uznając że zbroja to po prostu taki błyszczący rodzaj ubrania. Do tego stopnia, że opisuje jak to Krzyżacy w ciężkie płyty zakuci byli tylko powolni, a chłopi w płótnach i z gołymi klatami wyżynali ich ot tak sobie. Ani słowa o śmierci setki chłopstwa za jednego rycerza, czy bezskutecznie dobijających się od blach ataków siekierek i pałek... Drugim widmem epoki jest fakt, że w książce istnieje bardzo jasny podział na dobro i zło - dobrzy są Polacy, źli Niemcy. Nie licząc jednego zdania, każdy Niemiec w książce to drań, złodziej, morderca, okrutnik i po prostu skur***n. Nie pałam miłością do naszych zachodnich sąsiadów, ale nawet dla mnie było to przesadne. To wszystko to jednak tylko małe pryszcze przy największym problemie powieści - stylu pisania. Całość bowiem opowiedziano stosując czas teraźniejsze. Gniewko nie pojechał, nie zamachnął się mieczem, nie wypuścił strzały. Gniewko jedzie, macha i puszcza. Jest to po prostu epicko drażniące! I choć po jakichś stu stronach idzie do tego przywyknąć to i tak pozostawia niesmak... Oprawa jest solidna jak to dawniej. Mój egzemplarz za cztery lata będzie miał trzy dekady i jedynym śladem używania są pozaginane rogi okładki. Poważniejszym problemem jest to, że tusz się trochę rozmazuje, ale jest nadal czytelna. Podsumowując, Gniewko, syn rybaka jest znośną pozycją, szczególnie ciekawą dla wielbicieli powieści średniowiecznych, lub stylu pisania w czasach PRL. Jeśli jednak chcieliście podarować tą książkę swojemu dziecku to lepiej sami uprzednio ją przeczytajcie, czy poziom chłopofilii i niemcofobii nie będzie za duży dla Waszej pociechy...
Gromomir - awatar Gromomir
ocenił na 6 11 lat temu
Złota włócznia Jadwiga Żylińska
Złota włócznia
Jadwiga Żylińska
Powieść opisuje ostatnie bodajże, 12 lat panowania księcia Bolesława Chrobrego. Obok głównej postaci występuje Mieszko Lambert i jego żona Rycheza. Charaktery postaci oddane są szybko i skrótowo. Akcja nie wchodzi w wątki poboczne, nie ubarwia lektury opisami. Nie mamy szerokiego przekroju warunków życia, sposobu myślenia i działania ludzi tamtej epoki (w tym wybitny był Gołubiew "Bolesław Chrobry"). Akcja jest wartka. Oprócz wojen, głownie z Cesarzem, mamy sceny dworskie, a nawet małżeńskie. Apropo scen dworskich. W opisach występują wszędzie "zamki". Kraków, Gniezno,Poznań, Ostrów Lednicki (nazywany Lednogórą) - wszędzie są zamki, sale, krużganki i nawet "baszty". Nasze skromne palatia zostają tutaj zamkami. Gdyby tak powieść umieścić ok. 200 lat później to proszę bardzo. Tymczasem widziane własnym okiem palatia piastowskie nijak nie pasują do wrażenia z książki. Ale cóż, prawo autora. Samo państwo polańskiego księcia wybija się na kraj obecny w kulturze światowej, w mierze większej niż pozwala na to sądzić historia. Mieszko Lambert odwiedza Konstantynopol, skąd przywozi mapę świata. Podstawowym tematem dyskusji są relacje polityczne państw ościennych - Czechy, Ruś, Cesarstwo, Rzym i papieże, wikingowie, Węgry, nawet Brytania. Co więcej, na dworze mieszka dyskutuje się o wyprawie wikingów do Ameryki i Perskich teoriach nad kulistością ziemi. Słowem, cały świat. A w środku kraj pełen puszcz, a w nim spolonizowana Rycheza (dobra Niemka) i nieudani synowie Bolesława. Ciekawie ujęty jest Bezprym. Wygnany, a jednak pojawiający się na dworze. Okryty zmową milczenia. Wyklęty? Powraca na ostatniej stronie jako osoba godna swojego ojca, wzniecając niepokój czytelnika o los królestwa po 1025 roku. Czyta się szybko i przyjemnie. Język nie jest sztucznie archaizowany. Nie ma nadmiaru dygresji, scen społecznych, wylewnego przedstawiania charakterów. Ułatwia to skupienie na książce, ale też nieco zubaża warstwę pejzażu ówczesnych czasów. Warto, warto przeczytać. Polska pierwszych piastów jest okryta romantyczną legendą puszcz, misjonarzy, pogańskiego swarożyca, drewnianych grodów i pierwszych kontaktów "ze światem". I w tej powieści jest to odczuwalne. Ach jak by to było urodzić się wtedy....
Krzysztof - awatar Krzysztof
ocenił na 8 6 lat temu

Cytaty z książki Warneńczyk

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Warneńczyk