Uczeń Gutenberga

Okładka książki Uczeń Gutenberga autorstwa Alix Christie
Alix Christie Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN powieść historyczna
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Data wydania:
2015-03-23
Data 1. wyd. pol.:
2015-03-23
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377056226
Paryż w roku 1450. Ekscytujące miejsce dla młodego skryby. Za dnia Peter Schoeffer przepisuje manuskrypty, wieczorami kosztuje oferowanych przez miasto rozkoszy. Niechętnie podporządkowuje się woli Johanna Fusta, jego przybranego ojca, który nakazuje mu powrót do przeżartej przez korupcję i dręczonej niekończącymi się waśniami Moguncji, gdzie ma spotkać „nadzwyczajnego człowieka”. Okazuje się nim Johann Gutenberg, niezmordowany wynalazca o trudnym charakterze. Opracował on rewolucyjną metodę produkcji ksiąg za pomocą tak zwanej „prasy drukarskiej”. Peter zostaje uczniem w jego warsztacie. Ma się zmierzyć z zadaniem ambitnym, a może i świętokradczym – wydrukowaniem Pisma Świętego.
Alix Christie przenosi czytelników w gwarny świat średniowiecznego miasta. Opisane przez nią postaci są niezmiernie realistyczne; z każdej strony tej powieści wyziera ludzka duma, zazdrość, ambicja i pożądanie. Bohaterowie znajdą się w samym środku rewolucji, a jej skutki przerosną oczekiwania nawet tych, którzy ją wywołali.
Średnia ocen
6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Uczeń Gutenberga w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Uczeń Gutenberga i

Druk, pot i łzy



Konto usunięte
Konto usunięte

Oceny książki Uczeń Gutenberga

Średnia ocen
6,5 / 10
39 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
88
79

Na półkach: ,

"Uczeń Gutenberga" Alix Christie podobał mi się, nawet bardzo. W pierwszym rzędzie znalazłem się pod wrażeniem kompleksowości opisu świata przedstawionego w powieści. Konkretna opowieść o wynalazku druku Gutenberga została poprowadzona na misternie skonstruowanym tle historycznym. Na jej przebieg mają wpływ wydarzenia globalne i lokalne, historia miast niemieckich XV wieku, dzieje Kościoła tuż przed reformacją, przemiany gospodarcze i procesy społeczne przez nie zainicjowane u schyłku średniowiecza i na początku epoki nowożytnej, obyczajowość miejsko-cechowa etc., etc. Jeszcze większe wrażenie wywarła na mnie stworzona przez Alix Christie iluzja dostępu do XV-wiecznej mentalności bohaterów. Śledząc losy Petera Schoeffera i innych, czułem tę odległość czasową, jaka nas dzieli. Uwidaczniało się to chociażby w głęboko religijnym sposobie postrzegania przez nich świata i swojego w nim miejsca, opartym przede wszystkim na wierze w opatrzność Bożą i wolę Bożą urze­czyw­istn­iają­cą się w dziejach. Nie tylko w tym, bo także w specyficznie późn­ośre­dnio­wiec­znych reakcjach na konkretne zjawiska. Na przykład w pomieszaniu bohaterów (Anny Pinzler) w zetknięciu się z absolutną nowością, jakim tutaj były stronice zadrukowane bliźniaczo wyglądającym tekstem. Udzielał mi się ten dreszcz niesamowitości na widok czegoś, co jest tak sprzeczne z naturą jak twór wyprodukowany w sposób seryjny, a więc pozbawiony cech indywidualnych, niep­owta­rzal­nych­. I ja - patrząc oczyma bohaterów - skłonny byłbym dać wiarę, że mamy do czynienia ze sztuczką szatańską naigrywającą się ze stworzenia. Wydaje mi się, że Alix Christie udało się stworzyć przekonującą opowieść o czasach przełomu, w których tradycyjne podejście do rzeczywistości już nie wystarcza, musi ono zostać uzupełnione formowaniem się nowego podejścia, czemu towarzyszy ryzyko błądzenia, ale też głębokie poczucie wolności. Tak, Peter Schoeffer to postać historyczna, która tak rozumianej wolności zaznała: najpierw poprzez uświadomienie sobie, że wykonuje fach, którego nie sposób okiełznać regułami, jakimi kierowały się istniejące cechy, a potem przez zdanie sobie sprawy, że wspó­łucz­estn­iczy­ się w projektowaniu przyszłości - na dobre i na złe, nie mając złudzeń, że każdy - najwspanialszy nawet - wynalazek może być skierowany przeciw człowiekowi i kulturze. Styl i kompozycja powieści są bardzo powściągliwe, Christie unika ona wszelkich ułatwień, wabiących czytelnika, ale jednocześnie zafa­łszo­wują­cych­ prawdziwy stan rzeczy. Tutaj dla poparcia tego stwierdzenia warto przywołać wątek romansowy: jakże mało hollywoodzka jest miłość między Peterem a Anną, nies­atys­fakc­jonu­jąca żądnych wzruszeń czytelników, jakże drobny element tej historycznej układanki stanowi. Biorąc to wszystko pod uwagę, z pełnym przekonaniem zachęcić wszystkich czytelników do lektury tej powieści.











16.08.2016 13:55:16

"Uczeń Gutenberga" Alix Christie podobał mi się, nawet bardzo. W pierwszym rzędzie znalazłem się pod wrażeniem kompleksowości opisu świata przedstawionego w powieści. Konkretna opowieść o wynalazku druku Gutenberga została poprowadzona na misternie skonstruowanym tle historycznym. Na jej przebieg mają wpływ wydarzenia globalne i lokalne, historia miast niemieckich XV wieku,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

177 użytkowników ma tytuł Uczeń Gutenberga na półkach głównych
  • 127
  • 48
  • 2
20 użytkowników ma tytuł Uczeń Gutenberga na półkach dodatkowych
  • 10
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy Uczeń Gutenberga przeczytali również

Lord Mord Miloš Urban
Lord Mord
Miloš Urban
Książka, którą trudno zdefiniować. Niby kryminał retro, z elementami czarnego humoru i lekkimi wstawkami z zakresu erotyki, trochę powieść sensacyjna z tajnymi służbami. W tle rozgrywają się dwa ważne wydarzenia dla naszych południowych sąsiadów. Pierwsze to tzw. „asenizacja” Josefova, czyli dawnej praskiej dzielnicy żydowskiej, tu niezbyt pochlebnie przedstawiona. Drugie to ustawa językowa, zrównująca w Czechach język czeski z niemieckim, która przyczyniła się do upadku rządu cesarstwa habsburskiego, na czele którego stał nasz rodak, hrabia Kazimierz Badeni, raz wymieniony z nazwiska. Czesi są mu za to do dziś wdzięczni, ma nawet swoją ulicę w Pradze, nasi historycy rzadko się nim zajmują. Dzięki temu możemy łatwo datować czas akcji. W tych okolicznościach rozgrywa się akcja, w której niejako mieszają się dwa tropy. Pierwszy to morderstwa prostytutek i służących na terenie Josefova, wiązane z jakoby znaną z żydowskich legend postacią Mięska alias Kleinfleischa, zaś drugi to próby wtargnięcia austriackiej tajnej policji w szeregi czeskich konspiratorów narodowo-wyzwoleńczych. Oba nurty łączą postacie hrabiów Arco, tradycyjnie noszących na pierwsze imię Karol (Karel, Karl), zwracających się zatem do siebie drugim – tu Adi (od Adama) i Mani (od Emanuela). Pierwszy z nich to narrator, ale poza pochodzeniem i więzami rodzinnymi wiele ich łączy. Suchoty (powszechne wówczas), zwyczaj częstego korzystania z lokalnych domów publicznych oraz namiętność do pewnego heroicznego leku. Akcja rozwija się powoli i naprawdę trudno się wciągnąć przez większość książki. Tym bardziej, że pewne motywy ciągle się powtarzają, zaś fabuła wygląda tak, jakby autor nie potrafiłby się zdecydować, czy pisze kryminał czy powieść historyczną bądź sensacyjną. W końcówce przyśpiesza, by finalnie podać wszystko na talerzu. Tyle, że wcale nie jest smacznie, ani niesmacznie. Książka bardzo poprawna, ale nie zachęca do poznania innych dzieł autora,gdyby były przetłumaczone na polski. Oczekiwanego humoru niewiele, zwrotów akcji też, ale na plus należy zapisać Milosovi Urbanowi, że każda z postaci ma tam coś za uszami, a co za tym idzie, jak to u Czechów, wszyscy są bardzo ludzcy.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na 6 2 lata temu
Kabalista z Pragi Marek Halter
Kabalista z Pragi
Marek Halter
„Kabalista z Pragi” Marka Haltera to powieść, która wyrasta z bogatej tradycji literatury historyczno-mistycznej, czerpiąc pełnymi garściami z motywów żydowskiego folkloru, ezoteryki oraz tragizmu renesansowej Europy. Fabuła koncentruje się wokół postaci Dawida Gansa, ucznia słynnego Maharala – rabbiego Löwa. Głównym motywem spajającym akcję jest poszukiwanie boskiego pierwiastka w materii, co materializuje się w legendzie o Golemie. Halter prowadzi nas przez mroczne uliczki praskiego getta, gdzie nauka miesza się z magią, a astronomia Tychona Brahego sąsiaduje z zakazanymi rytuałami kabały. Akcja osadzona jest w XVI-wiecznej Pradze, pod panowaniem ekscentrycznego cesarza Rudolfa II. Miasto to jawi się jako tygiel kulturowy, w którym lęk przed inkwizycją przeplata się z intelektualnym fermentem. Dawid Gans, rozdarty między racjonalnym badaniem gwiazd a mistycznym oddaniem swojemu mistrzowi, staje się świadkiem narastającego antysemityzmu. Gdy nad społecznością żydowską zawisa widmo pogromu, jedyną nadzieją staje się stworzenie sztucznej istoty – Golema. To klasyczny motyw hybris – ludzkiej pychy rzucającej wyzwanie prawom natury, który w interpretacji Haltera zyskuje polityczny ciężar. Moja ocena to solidne 6/10. Choć książka obiecuje wielowarstwową ucztę, zatrzymuje się w pół kroku między ambitną prozą a literaturą popularną. Oto kluczowe argumenty: Atmosfera (8/10): Halter genialnie oddaje duszny klimat Pragi. Opisy alchemicznych laboratoriów i modlitewnego skupienia są niezwykle plastyczne. Czytelnik niemal czuje zapach starego pergaminu i wilgoć Wełtawy. Narracja (5/10): Niestety, dynamika powieści kuleje. Autor momentami zbyt mocno ucieka w wykłady o kabale, co wyhamowuje akcję. Dialogi bywają sztuczne, służąc jedynie jako nośnik informacji historycznych, a nie budowania relacji między postaciami. Głębokość postaci (6/10): Dawid Gans jest protagonistą poprawnym, ale brakuje mu wewnętrznego ognia. Najciekawszy pozostaje milczący Golem, który staje się smutną metaforą siły pozbawionej duszy. Marek Halter stworzył dzieło poprawne, które ucieszy miłośników historii i żydowskiej mistyki, ale może znużyć czytelnika szukającego wartkiej akcji. To książka o odpowiedzialności za stworzenie i o tym, że każda próba ocalenia świata przy pomocy magii niesie ze sobą nieprzewidziane konsekwencje. Autor sprawnie operuje motywami wygnania i tożsamości, jednak literacko nie dorównuje wielkim eposom w tej tematyce. „Kabalista z Pragi” to sprawnie napisana lekcja historii z nutką nadprzyrodzoności, która pozostawia niedosyt – niczym Golem, ma formę, ale brakuje jej ożywczego „tchnienia” wielkiej literatury.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 2 miesiące temu
Londyn podziemny Peter Ackroyd
Londyn podziemny
Peter Ackroyd
Peter Ackroyd zabiera nas w podróż pełną kontrastów. Pokazuje fascynujące głębiny miasta – brud i nędzę, lęki, potwory, zagrożenia, ale też piękno, tajemnice, a nawet bezpieczne schronienie – Londyn podziemny. Stąpając po londyńskich chodnikach, zaaferowani niezliczonymi atrakcjami, które miasto oferuje na powierzchni, nie zaprzątamy sobie zbytnio głowy tym, co kryje się kilka lub kilkadziesiąt metrów pod nami. Nawet schodząc do podziemnych korytarzy metra, dopasowując się do rytmu tłumu spieszącego na pociąg, nie myślimy o tym, że wkraczamy do mrocznego świata. Londyn podziemny to swego rodzaju replika znanego nam miasta. Jego negatyw – ciemna strona, której nikt dobrze nie poznał. Nieznany świat Pod ziemią są wielkie place i ulice będące odbiciem tych nad nimi. Ale jest też wiele porzuconych, zapomnianych przejść i ślepych tuneli. Słynny plan londyńskiego metra, widoczny na stacjach i milionach pamiątkowych gadżetów, nie oddaje jego prawdziwej gmatwaniny. Stworzony w 1931 r. i na bieżąco aktualizowany o nowe linie i stacje rysunek jest tak uproszczony, że i podróż staje się dziecinnie prosta. Ale ta mapa to dzieło bliższe sztuce abstrakcyjnej niż kartografii. Oczywiście ze względów bezpieczeństwa dokładne mapy podziemnego świata (który nie ogranicza się do tuneli metra) nie mogą być upublicznione. Ale czy w ogóle istnieją? Po lekturze tej książki nabierzecie budzącej niepokój pewności, że nie. Londyn podziemny skrywa wiele tajemnic, które wychodzą na jaw w najmniej spodziewanych momentach i miejscach. Londyn podziemny, czyli niespodzianki, odkrycia, żywioły Autor zaczyna podziemną wędrówkę od opowiadania o przypadkowych odkryciach archeologicznych i makabrycznych znaleziskach (jak wydobyta z Tamizy po 1700 latach głowa cesarza Hadriana). Później ramy opowieści wyznaczają ukryte rzeki, źródła i studnie, które są swego rodzaju łącznikiem między światem podziemnym i naziemnym. Wiele uwagi poświęca najpotężniejszej z pogrzebanych rzek Londynu – Fleet. Niegdyś pływały po niej statki transportujące m.in. materiały budowlane (np. kamienie do budowy katedry św. Pawła), zboże i wino. Później została zamurowana i tylko czasami daje o sobie znać. A wyłowione z niej przedmioty wiele mówią o historii miasta. Rzeka „przechowała historię w płynie”, zwłaszcza tę zbrodniczą. Dalej jest jeszcze ciemniej. Autor „wkracza” do londyńskiej kanalizacji, do „jądra ciemności”. Zapewniam, że dużo stracicie pomijając ten rozdział. Po chwili wytchnienia przy opisie podziemnych wodociągów, kabli i światłowodów zaczyna się najciekawsza część książki. To historia ludzi „urodzonych do kopania tuneli”. Byli tacy, którzy ograniczali się do drążenia ich pod swoimi majątkami. Ale znalazł się też jeden człowiek kret, Marc Isamabard Brunel, który wymarzył sobie tunel pod Tamizą. Jego fantazja w połączeniu z obserwacją sposobu pracy skorupiaka zwanego świdrakiem okrętowym to początek londyńskiego metra. Tę historię (od świdraka po współczesność) świetnie się czyta i warto ją znać. A po lekturze podróż podziemną koleją nigdy już nie będzie taka sama. Londyn podziemny to książka dla… …tych, którzy o Londynie wiedzą już prawie wszystko. Odkrywa wiele smaczków, wskazuje niepozorne, ale ciekawe miejsca, które łatwo przeoczyć. Czasami ich położenie wskazuje tylko metalowa tablica na chodniku lub np. rosnące w tym miejscu drzewo. Książka nie jest typowym turystycznym przewodnikiem, ale może nim być dla tych, którzy lubią zwiedzanie według jakiegoś klucza (innego niż „top 10 atrakcji, które musisz zobaczyć”). To coś dla uważnych obserwatorów, którzy nie podążają za tłumem. Ale nawet oni nie zobaczą wszystkich opisanych tu miejsc – można je „zwiedzać” wyłącznie na papierze, bo przestały istnieć lub wejścia do nich zostały zamknięte. Ackroyd przytacza zabawną historię o tym, jak wyglądało to w przypadku bunkrów i tuneli ciągnących się pomiędzy Covent Garden a Trafalgar Square. W latach 70. pewien dziennikarz, Duncan Campbell, nie zatrzymywany przez nikogo, kilkakrotnie schodził 30 metrów pod ziemię i eksplorował te podziemia… jeżdżąc na rowerze. Wejścia zostały zabezpieczone, dopiero gdy opisał swoje wycieczki na łamach gazety. Czy warto ją przeczytać? Przeczytaj ciąg dalszy recenzji: https://wypadwswiat.pl/londyn-podziemny/
wypadwswiatpl - awatar wypadwswiatpl
ocenił na 7 4 lata temu
Agrigento Kostas Hatziantoniou
Agrigento
Kostas Hatziantoniou
„Agrigento” to porywająca powieść nie tylko o Sycylii. Fascynujące jest w niej to, że przeszłość, teraźniejszość i przyszłość niejako się przenikają. Nie dzieje się to w żaden magiczny sposób. Wystarczy, że główny bohater, Anchite, lekarz w starszym wieku, pasjonuje się historią, delektuje się pięknem krajobrazu czy starożytnych ruin, czyta dzieła, które powstały wieki temu. I co więcej, wciela w życie myśli starożytnych filozofów o świecie, ludziach, upływającym czasie itp. Mieszka on na południu Sycylii w Agrigento, starożytnym Akragas. A książka jest nie tylko o Sycylii, bo każdy przecież może, tak jak i ten lekarz żyć, czerpiąc z tego dziedzictwa, które zostawili nam przodkowie, którzy mieszkali tam, gdzie my. „Agrigento” inspiruje czytelnika do tego, aby zaczął fascynować się historią miejsc, w których żyje. Europejska Nagroda Literacka z 2011r. jest bez cienia wątpliwości zasłużona. A porównanie różnych refleksji bohaterów książki i cytowanych myśli starożytnego filozofa Empedoklesa, wskazuje na to, że różnice nie są znaczne. Empedokles mówił: „Strzeżcie się nikczemności. Bowiem wzburzeni wielką nikczemnością, nigdy nie uwolnicie serca od smutnego cierpienia.” Współczesny Ruggero mówił językiem mniej wyszukanym, zapis jego myśli brzmi nawet nieco grafomańsko. Ale jego spostrzeżenia też są godne uwagi , np. „Szczęśliwy jest ten, co żyje w zgodzie ze sobą, z własnym charakterem, i doświadcza smutków i trosk, a nie od nich ucieka”. całość https://powrot-do-krainy-ksiazki.blogspot.com/2019/09/kostas-hatziantoniou-agrigento.html
LadyBlackCat - awatar LadyBlackCat
ocenił na 8 6 lat temu
Książka, której nie ma Santiago Pajares
Książka, której nie ma
Santiago Pajares
Bardzo wartościowa powieść, i to z gatunku tych, które pomagają zrozumieć, jak żyć i czym jest szczęście. Temat w dzisiejszych czasach bardzo niemodny, trudno czytelnika zainteresować takimi fundamentalnymi pytaniami. Toteż jest, a jakże, intryga w gruncie rzeczy detektywistyczna. Pracownik wydawnictwa poszukuje autora bestselleru, który jednak do tej pory był całkowicie anonimowy, nie wiadomo, jak się nazywa, gdzie mieszka czy pisze dalszy ciąg sagi, nic. W tym celu wyjeżdża do małej woski w Pirenejach, przepytuje, szuka ludzi o sześciu palcach, podgląda przez okno, naraża się na drwiny, kopniaki, obraża się na niego żona. Wreszcie główny wątek rozwiązuje się niejako przypadkowo. Mimo wszystko uważam, że intryga tytułowa, stanowiąca oś kompozycyjną, jest w gruncie rzeczy drugoplanowa, a odnalezienie autora sagi pozostaje ważne jedynie dla właściciela wydawnictwa, bo nawet nie dla głównego bohatera, Davida. Perypetie z poszukiwaniem autora „Spirali”, ukazane są w sposób nader humorystyczny, wręcz burleskowy. Ważne jest, najważniejsze, by odnaleźć swoją ścieżkę w życiu, która doprowadzi nas do szczęścia. Ścieżkę często po spirali (może stąd taki tytuł?) Do tego służą, zdawałoby się, poboczne wątki sekretarki Elsy czy narkomana Fran. Powiązane są one jednak lekturą tytułowej sagi „Spirala”. Książka w jakimś sensie naprowadza czytelników na właściwa drogę, pozwala im pogodzić się z życiem, zerwać z tym, co nas krępuje i kieruje ku zatraceniu. Porzucona Elsa znajduje partnera, Fran zdobywa się na trudna decyzję, Juan porzuca dołującą pracę na rzecz takiej, o której podświadomie marzył, Martha radzi sobie ze swoją introwertycznością i brakiem wiary w siebie. Wreszcie David, po całym szeregu zabawnych i wzruszających wydarzeń wraca do żony, bogatszy w swego rodzaju mądrość życiową. Życie w wielkim mieście a życie w małej wiosce, gdzie wszyscy się znają i wszyscy się lubią. Życie a śmierć i pogodzenie się z nią. Życie na tle przyrody, której w mieście rozpaczliwie brakuje. Kariera a szczęście. To podstawowa tematyka powieści, która czasami wydaje się zbyt oczywista i łopatologiczna, ale w gruncie rzeczy czyta się o tym z przyjemnością, a czasem ze wzruszeniem. Mówimy „powieść”, ale ja mam dla tego tekstu bardziej trafne określenie: przypowieść. Przypowieść to przekaz pewnych prawd i mądrości życiowych, dla ułatwienia odbioru ubrany w historyjkę z zakończeniem ilustrującym te prawdy. Z morałem. A kto jest autorem sagi „Spirala”? Przeczytajcie, a w końcu się dowiecie.
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na 6 1 rok temu
Miasto cieni Michael Russell
Miasto cieni
Michael Russell
Międzywojenny Dublin, pełen podziałów i uprzedzeń. Międzywojenny Gdańsk pełen obaw i nienawiści. Polityka, kościół, miłość, ciąża i trudne wybory w przededniu wyborów, w których zwycięstwo odniosła partia Hitlera. Opowieść coraz bardziej aktualna i coraz straszniejsza, jeśli zdamy sobie sprawę z jej konsekwencji. W Dublinie znika kobieta, o której wiadomo, że była w ciąży. Dziecko nie było planowane, ojciec nie miał aspiracji do zakładania rodziny (z bardzo oczywistych powodów), pozostawił więc dziewczynę samą, z problemem, z dylematem moralnym i wyrzutami sumienia. Na poszukiwanie kobiety rusza jej przyjaciółka, Żydówka, której czasy i sytuacja polityczna utrudniają działanie jak to tylko możliwe. Znajduje wsparcie i pomoc w Stefanie, policjancie uwikłanemu we własny proces o odzyskanie syna z rąk teściów, po śmierci jego małżonki. Warstwą główną książki miał zdaje się być wątek kryminalny, który prowadzi do rozwiązania zagadki morderstwa młodego chłopaka, ale moim zdaniem ten element nie udał się wcale i zupełnie nie zdał egzaminu. W dodatku rozwiązanie nie przynosi sprawiedliwości, a przynajmniej nie w klasycznym rozumieniu. Ciekawie wędruje się po obu miastach z bohaterami, autor dobrze oddał klimat i geografię tych miejsc. Szczególnie podobała mi się historia Wolnego Miasta Gdańsk, które w tej powieści zdawało się czekać, aż będzie mogło zostać wcielone do Rzeszy. Russel dobrze opowiedział o tych miastach łącząc ich historię dwoma traktatami, które miały dać im autonomię, a spowodowały, że stały się zakładnikami tych ustaleń. Mocne główne postacie, za którymi chce się podążać, chociaż dość schematyczne, to wiarygodne, biorąc pod uwagę okres w historii. Rozumiałam ich strach, ich pobudki, ich kodeks moralny. Kibicowałam im. Jednak w samej fabule coś szwankuje, nie umiałam się wciągnąć w tę powieść, chociaż jest naszpikowana ciekawostkami. Ja, miłośniczka kryminału, nie znalazłam frajdy w szukaniu zabójcy. Dużo większą przyjemność miałam z czytania o Dublinie i Gdańsku tamtego okresu, dużo więcej radości dali mi bohaterowie i ich relacje, które tam są dość mocno zaznaczone. Autor próbował chyba za dużo wątków poruszyć w jednej pozycji i niestety z krzywdą dla tych ważnych tematów. Tutaj jest i nazizm, a co za tym idzie podziały na ludzi lepszych i gorszych; i kościół, więc podział religijny w najgorszym wydaniu; i niechcianą ciążę, a z nią problem aborcji, raz że niełatwej, ryzykownej, dwa że zakazanej; i miłość między Katolikiem a Żydówką skomplikowany na tak wielu płaszczyznach, że nawet nie ma co o tym tutaj pisać. Za dużo grzybów w barszcz. Nie kupiłam Stefana-policjanta, ponieważ wolałam go jako ojca walczącego o syna, mężczyznę zakochanego w Susan, trochę narratora powieści. Postać dobrze napisana i do polubienia. Dwie silne kobiety to również mocna strona tej historii, chociaż opowiadają wydarzenia z dwóch perspektyw czasowych to mamy wrażenie, że są w tym razem, widać ich miłość do siebie i czuć wsparcie z obu stron. Całość do przeczytania, ale bez jakichś nadmiernych oczekiwań. Dla kogoś czytającego beletrystykę to rozrywka na chwilę, ale znam lepsze tytuły spełniające tę funkcję.
fmds - awatar fmds
ocenił na 6 4 lata temu
Anglicy na pokładzie Matthew Kneale
Anglicy na pokładzie
Matthew Kneale
„Anglicy na pokładzie” to jedna z tych książek, które wciągają od pierwszej strony i nie pozwalają się oderwać aż do samego końca. To prawdziwa perła współczesnej literatury, w której historia, przygoda i doskonałe pióro autora splatają się w zachwycającą całość. To, co najbardziej urzeka w tej powieści, to niezwykły styl narracji – plastyczny, dynamiczny i jednocześnie pełen literackiej finezji. Autor z wyjątkową lekkością prowadzi czytelnika przez meandry fabuły, kreśląc fascynujący świat XIX-wiecznych podróży morskich i wielkich ambicji. Język jest bogaty, ale nieprzytłaczający, co sprawia, że historia pochłania nas bez reszty. Nie sposób też nie docenić wspaniale sportretowanych bohaterów – pełnych życia, autentycznych, wyrazistych. Każda postać, nawet drugoplanowa, została obdarzona unikalnym charakterem, dzięki czemu mamy wrażenie, jakbyśmy sami podróżowali wraz z nimi. Ich losy przejmują i intrygują, a relacje między nimi budują emocjonalne napięcie, które nieustannie napędza akcję. Fabuła książki to prawdziwy majstersztyk – pełna zwrotów akcji, intryg i dramatycznych momentów, które trzymają w napięciu do ostatnich stron. To opowieść nie tylko o wielkiej podróży, ale także o ludzkich ambicjach, marzeniach i walce z przeciwnościami losu. Na uwagę zasługuje również przepięknie przedstawiony kontekst historyczny. Autor z niezwykłą dbałością o detale oddaje realia epoki – zarówno jeśli chodzi o technologię żeglugi, społeczne konwenanse, jak i ducha przygody, który napędzał XIX-wiecznych odkrywców. Nie jest to sucha lekcja historii, lecz pełna emocji podróż w czasie, która pozwala zanurzyć się w tamtym świecie i doświadczyć go niemal na własnej skórze. Podsumowując, „Anglicy na pokładzie” to książka, którą czyta się jednym tchem. To fascynująca opowieść, w której znakomita narracja, doskonale wykreowani bohaterowie i wartka akcja tworzą literacką ucztę dla każdego miłośnika świetnej prozy. Gorąco polecam – to jedna z tych powieści, które na długo zostają w pamięci!
lis_bagienny - awatar lis_bagienny
ocenił na 9 1 rok temu

Cytaty z książki Uczeń Gutenberga

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Uczeń Gutenberga