Twoje sekrety

Okładka książki Twoje sekrety
Monika Sławik Wydawnictwo: KDW Cykl: Skye i Darcy (tom 1) literatura obyczajowa, romans
506 str. 8 godz. 26 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Skye i Darcy (tom 1)
Tytuł oryginału:
Twoje sekrety
Data wydania:
2025-06-30
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-30
Liczba stron:
506
Czas czytania
8 godz. 26 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368473049
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Twoje sekrety w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Twoje sekrety



książek na półce przeczytane 1452 napisanych opinii 1122

Oceny książki Twoje sekrety

Średnia ocen
7,9 / 10
99 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
87
87

Na półkach:

Wyobraźcie sobie urokliwe miasteczko, dom jak z obrazka i dwoje ludzi, których dusze są w rozsypce. Ona - Skye, naznaczona fizycznymi i psychicznymi bliznami, ucieka przed bolesną przeszłością i szuka swojego sensu życia. On - Darcy, gbur, który dawno temu zostawił za sobą przeszłość i odciął się od rodzinnego piekła. Ich przypadkowe spotkanie w barze to zaledwie początek do skomplikowanej gry, w którą będzie im dane zagrać. Kiedy Skye przyjmuje posadę opiekunki Lilly Grace, nie spodziewa się, że pod dachem starszej pani odnajdzie mężczyznę, o którym nie mogła zapomnieć, odkąd pierwszy raz go zobaczyła.

„Twoje sekrety” autorstwa Moniki Sławik, to nie jest zwykły romans, to prawdziwy emocjonalny rollercoaster! Autorka z niezwykłą czułością kreśli portrety psychologiczne postaci, które początkowo stronią od siebie, by z czasem, poprzez wspólne bolesne przeżycia, zbudować mur porozumienia.

Relacja Skye i Darcy’ego to czysta magia. Początkowa niechęć i wzajemna wrogość są tylko maskami, pod którymi kryje się pragnienie akceptacji i zrozumienia. Kibicowałam im od samego początku, a momenty, gdzie zaczynali się dla siebie otwierać sprawiły, że ogromnie się wzruszyłam.

Postać babci wprowadza do książki niesamowite ciepłe. Mimo, iż z początku wydawało się, że będzie ona oschła i surowa, to finalnie okazała się jedną z postaci, która nadała wielu barw i charakteru tej historii 🥹

Styl pisania autorki jest lekki, a jednocześnie pełen głębi, co sprawia, że przez kolejne strony wręcz się płynie! Muszę również wspomnieć o oprawie graficznej! Farbowane brzegi i dopracowane ilustracje sprawiają, że ta książka jest małym dziełem sztuki, które dumnie prezentuje się na moim regale!

Podczas czytania tej historii towarzyszył mi cały wachlarz emocji: od złości, poprzez smutek, aż po ogromną ekscytację. To opowieść o tym, że nawet najgłębsze blizny mogą z czasem przestać boleć, jeśli znajdziemy kogoś, kto nie będzie się bał ich dotknąć.

Jeśli szukacie wzruszającej, głębokiej historii o walce z demonami przeszłości, to ta książka jest dla Was! Polecam z całego serduszka 🥹🩷

Wyobraźcie sobie urokliwe miasteczko, dom jak z obrazka i dwoje ludzi, których dusze są w rozsypce. Ona - Skye, naznaczona fizycznymi i psychicznymi bliznami, ucieka przed bolesną przeszłością i szuka swojego sensu życia. On - Darcy, gbur, który dawno temu zostawił za sobą przeszłość i odciął się od rodzinnego piekła. Ich przypadkowe spotkanie w barze to zaledwie początek...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

224 użytkowników ma tytuł Twoje sekrety na półkach głównych
  • 112
  • 109
  • 3
39 użytkowników ma tytuł Twoje sekrety na półkach dodatkowych
  • 21
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Monika Sławik
Monika Sławik
Od zawsze miała jedno pragnienie: pisać opowieści pełne miłości i mieć grono osób, które chciałyby je przeczytać, a od paru lat udaje jej się to marzenie spełniać. Mieszka w małym miasteczku w swojej ukochanej Anglii, udając, że jest bohaterką jednej z książek Jane Austen. Uznaje się za stuprocentową introwertyczkę, uwielbia jesień i kawę, a czytanie sprawia jej tyle samo przyjemności, co pisanie. Działa aktywnie w mediach społecznościowych: na Instagramie pod nazwą @monikaslavik oraz na TikToku jako @monika.slavik.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Figura na planszy Paulina Stróżańska
Figura na planszy
Paulina Stróżańska
"Figura na planszy" to pierwszy tom dylogii Figury, autorstwa Pauliny Stróżańskiej, będący jednocześnie debiutem pisarki. Przyznaję, że świadomie czekałam, aż emocje po premierze opadną i zachęcona wszystkimi pozytywnymi opiniami sięgnęłam po książkę. Miałam naprawdę spore oczekiwania i muszę stwierdzić, że powieść Pauliny sprostała im wszystkim! Hudson Perth jest córką hrabiego, przyszłą księżną Albetii i... ofiarą przemocy, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Gdy pewnego dnia ułożona i pokorna kobieta zyskuje iskrę odwagi, by uciec, trafia na Masona Mead'a - dla jednych anioła, dla innych demona w ludzkiej skórze. Różni ich absolutnie wszystko. Łączy los i przypadek. Dawno nie czytałam romansu z takim ładunkiem emocjonalnym. I nie chodzi tutaj tylko o relację głównych bohaterów, ale o ich przeżycia, traumy i lęki. Uważam, że to właśnie umiejętne wykreowanie historii postaci i pieczołowicie budowane napięcie sprawiają, że od tej ksiązki nie sposób się oderwać. Bardzo podobał mi się również pomysł na całą fabułę i fakt, że kluczowy - przynajmniej w moim przekonaniu - zwrot akcji totalnie mnie zaskoczył. Nie do końca zżyłam się z bohaterami, ale to po prostu nie są typy osób, z którymi czuję pewną więź. Nie znaczy to jednak, że jest to wada tej opowieści, po prostu niektóre zachowania i reakcje były dla mnie nielogiczne i niezrozumiałe, choć wpisywały się w zamysł całej koncepcji. Zdecydowanie polecam, jeśli szukacie emocji, powieści w stylu royal i dobrych dialogów z nutą humoru. Z niecierpliwością czekam na moment, kiedy poznam dalsze losy Hudson oraz Masona!
Book_night_pl Paula - awatar Book_night_pl Paula
oceniła na 8 2 miesiące temu
Till the Last Breath Karolina Zielińska
Till the Last Breath
Karolina Zielińska
„Till the Last Breath” to historia, która zabiera czytelnika w głąb skutej lodem Alaski — miejsca dzikiego, nieprzystępnego, a zarazem fascynującego. W tym mroźnym krajobrazie rozgrywa się opowieść o przetrwaniu, traumie i zakazanej bliskości, która wymyka się prostym definicjom. To książka, w której chłód otoczenia odbija się w emocjach bohaterów, a cisza śnieżnej pustki staje się tłem dla najbardziej skrajnych ludzkich doświadczeń. Lucille i Thoren to postacie, które spotykają się w okolicznościach dalekich od codzienności. Oboje niosą ze sobą przeszłość pełną bólu, nieufności i sekretów, a ich relacja — rodząca się na granicy potrzeby bezpieczeństwa i lęku — ma w sobie coś niepokojąco magnetycznego. Autorka nie romantyzuje ich więzi, raczej pokazuje ją jako zderzenie dwóch światów, w których każdy gest ma znaczenie, a emocje często przybierają formę cichej walki o przetrwanie. Narracja prowadzona jest z dużą dbałością o atmosferę i detale. Opisy natury są gęste, niemal filmowe — czuć mróz, słyszy się skrzypienie śniegu pod stopami. Alaska staje się symbolem samotności i wewnętrznego zamrożenia, które bohaterowie próbują stopniowo przełamać. Autorka porusza przy tym tematy trudne: przemoc, utratę, poczucie winy i potrzebę przebaczenia. To właśnie one budują emocjonalny ciężar tej historii, czyniąc ją bardziej opowieścią o granicach człowieczeństwa niż klasycznym romansem. „Till the Last Breath” balansuje na styku gatunków — łączy elementy dark romance, thrillera psychologicznego i dramatu obyczajowego. Tempo fabuły zmienia się: momenty intensywne przeplatają się z chwilami ciszy, w których liczy się przede wszystkim introspekcja i emocje postaci. Warto docenić także sposób, w jaki autorka kreśli sylwetki bohaterów — są pełni sprzeczności, co sprawia, że ich decyzje trudno jednoznacznie ocenić. To nie jest książka lekka ani oczywista. Z pewnością poruszy tych, którzy cenią historie z pogranicza światła i mroku, gdzie moralność bywa nieostra, a uczucia nie mieszczą się w prostych kategoriach dobra i zła. Dla kogo jest ta książka? „Till the Last Breath” polecam osobom, które lubią emocjonalne, mroczne fabuły z dobrze zarysowanym tłem i skomplikowanymi bohaterami. To propozycja dla czytelników poszukujących historii intensywnych, niosących w sobie niepokój i refleksję. Jeśli cenicie książki, po których trudno od razu wrócić do codzienności — ta pozycja może okazać się właśnie taka.
Z_miłości_do_booków - awatar Z_miłości_do_booków
ocenił na 8 5 miesięcy temu
Cloven  Jedersafe
Cloven
Jedersafe
📖 Cloven Jedersafe Jeśli myślicie, że to będzie książka „do relaksu”, muszę Was uprzedzić. Cloven nie idzie w tę stronę. To historia, która szybko zaczyna wywoływać ból, niepokój, ciekawość i trudne do nazwania przyciąganie jednocześnie. Spokojnie, bez krzyku, ale bardzo konsekwentnie. I zanim się zorientujecie, jesteście wciągnięci emocjonalnie. 🖤 To nie jest romans w lekkim, przyjemnym sensie. To książka, która wchodzi pod skórę, momentami uwiera i zostawia po sobie nie ulgę, a raczej gorzką refleksję i myśli krążące w głowie jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony. 📖 Poznajecie Maxa i Elodie, ludzi połączonych dzieciństwem i uczuciem, które nigdy nie zostało domknięte. Kiedy Elodie wyjechała, Max został sam, nie tylko z tęsknotą, ale też z chorobą, która od dawna rządzi jego codziennością. Schizofrenia nie jest tu ozdobnikiem ani tanim chwytem fabularnym, lecz realnym ciężarem wpływającym na relacje, decyzje i sposób postrzegania świata. 🧠 Powrót Elodie, już jako narzeczonej innego mężczyzny, działa jak otwarcie starej rany. Wracają żal, frustracja i to bolesne pytanie „co by było, gdyby?”. Najbardziej wciągające w Cloven nie jest jednak samo spotkanie dawnych bliskich, ale to, jak bardzo są już innymi ludźmi. 💔 Max jest postacią trudną, momentami męczącą, ale wiarygodną. To nie jest „ładna” wersja chorego bohatera z romantycznej historii, tylko ktoś, kto codziennie walczy o utrzymanie kontroli nad własnym życiem. Elodie z kolei nie została wybielona. Bywa egoistyczna, zagubiona i niesprawiedliwa, co tylko potęguje napięcie między nimi. 🌪️ Relacja tej dwójki jest duszna i pełna niedopowiedzeń. To nie jest miłość, która koi i daje poczucie bezpieczeństwa. To uczucie, które boli, bo nigdy nie zostało domknięte w zdrowy sposób. 🥀 Na duży plus zasługuje sposób, w jaki Jedersafe pokazuje chorobę psychiczną, bez romantyzowania i upraszczania. Cloven nie jest idealne, ale jest emocjonalnie uczciwe. I właśnie dlatego działa, bo nie daje łatwej pociechy, tylko zostawia z niepokojem i refleksją, że czasem samo uczucie nie wystarcza. ✨ Jeśli lubicie romanse skupione na psychice bohaterów, a nie tylko na pytaniu „czy będą razem”, ta książka ma dużą szansę Was poruszyć. Nawet jeśli po drodze trochę zaboli. 🖤📚 #cloven #jedersafe #romanspsychologiczny #secondchanceromance #czytambopolskie
lovebooks_dhaur - awatar lovebooks_dhaur
ocenił na 10 2 miesiące temu
Zwierciadła Melka Kowal
Zwierciadła
Melka Kowal
Skłamię, jeżeli powiem, że pierwszy raz miałam styczność z fabułą osadzoną w kowbojskich/ranczerskich klimatach, chociaż tutaj nawet nie do końca tak było, bo nasz główny love interest tym typem bohatera do końca nie był. Przede wszystkim - uwielbiam styl pisania autorki. Naprawdę da się wczuć w opowiadaną historię, być jej częścią, czuć emocje bohaterów. Co i rusz zaskakiwała mnie lekkość opisów, nawet tych, które poruszały głębsze i trudniejsze tematy, dlatego też chciałam zacząć od pozytywów, ponieważ to jest najważniejsza moim zdaniem kwestia, aby książkę czytało się przyjemnie, a nie żeby się z nią męczyć przez kilka dni albo rezygnować w trakcie czytania. Kolejne plusy: nie poznajemy głównego męskiego bohatera od razu, musimy troszkę poczekać, poczuć tę nutkę zniecierpliwienia, kim on jest, kiedy się pojawi. Pierwsze zbliżenie głównych bohaterów również następuje dopiero po wyznaniu przez nich uczuć - podoba mi się to, że keks nie jest na pierwszym planie i nie jest jedynym, do czego dążymy w romansie, a autorka pozwala, aby relacja się rozwijała. Podoba mi się wątek kamieni, tarota i tej całej otoczki. Czy w to wierzę? Nie, choć chyba bym chciała. Ale podoba mi się poruszenie tego wątku w sposób niewyśmiewający i, jakby nie patrzeć, trochę kontrowersyjny, który wielu osobom mógłby się nie spodobać. Aaaaaale nie byłabym sobą, gdybym nie miała kilku uwag (skoro do pierwszego tomu również taką listę sporządziłam, chociaż tych uwag mam zdecydowanie mniej niż przy „Maskach”): 1. Choć długość książki bardzo mi odpowiadała - pozwoliła na zagłębienie się w historię, opisaniu elementów, które tę fabułę budowały bez latania po nich jak po łebkach - to jednak nie mogę powiedzieć, że cała akcja trzymała mnie w napięciu. Fragmenty od napadu w autobusie aż do momentu, gdy Ethan postanowił pomóc Chloe w rozwiązaniu sprawy, z którą tu przyjechała, troszeczkę mnie zmęczyły. Miały być podwaliną do dalszych wydarzeń, rozumiem to, ale nie do końca mnie usatysfakcjonowały. 2. Skoro mowa o głównym celu wyprawy Chloe do Teksasu - mam wrażenie, że zapomina o nim po napadzie w autobusie, coś tam gdzieś o nim wspomniała, a głównym wątkiem staje się remont domu i opieka nad kociakami. To też rozumiem, bo gdyby miała siedzieć i czekać jak na zbawienie, to nie byłoby czego czytać, chociaż naprawdę liczyłam na więcej opisów ze śledztwa. 3. Ostatecznie samo rozwiązanie tego wątku również mnie trochę zawiodło, poszło zbyt szybko. Spotkania z iloma… dwoma, trzema osobami i już trafiła do źródła (chociaż nawet nie ona osobiście to uczyniła) i przy okazji wszyscy od razu byli mili i chętnie odpowiadali? Poza tym… czy Sorcha nie wspomniała, że brat Jamesa przejął gospodarstwo (a jak rozumiem to gospodarstwo nie było w Teksasie tylko „na miejscu”)? Czy nie byłoby prościej od niego zacząć? Poszukiwania zaczęła od uczelni i wszyscy od razu jej chętnie udzielali pomocy, oczywiście trafiła również na wnuczkę koleżanki Jamesa… trochę zbyt to naciągnięte jak dla mnie, chociaż podkreślę, iż wątek poszukiwań bardzo mnie zainteresował. Mam również mocny zgrzyt z faktem, że Chloe w zasadzie była pierwszą lepszą osobą z ulicy, która sobie weszła do archiwów. Nie wydaje mi się, aby uczelnie tak łatwo udostępniały dane swoich studentów osobom, które chociażby nie podają uzasadnienia (samo powiedzenie, że kogoś się szuka, to trochę za mało), ponieważ nie zostało powiedziane (albo przegapiłam), że Chloe kontaktowała się wcześniej z uczelnią w tej sprawie. No i formalnie nie była rodziną. No chyba, że imię, nazwisko i kierunek studiów to można pozyskać, wchodząc tak o z ulicy, to ok, nie czepiam się już. 4. Na uczelniach chyba nie ma nauczycieli, jak to zostało wspomniane w którymś fragmencie. 5. Ach ta ciotka Sorcha, osoba, która wszystko wie, wszystko wyczuwa na kilometr, ma nosa do wszystkiego. Z jednej strony chciałoby się mieć taką osobę przy sobie, a z drugiej… trochę to typowe dla romansów, że jest osoba, „przed którą nic się nie ukryje”. W „Maskach” taką osobą była matka Sawyera, ciekawe kto będzie w trzecim tomie. 6. Chloe wspomina o swoim niedoszłym narzeczonym jak o dwóch różnych osobach: że bardzo ją kochał, a ona tego nie odwzajemniała, czym go bardzo zraniła, a potem że w sumie to bardziej mu zależało na jej nogach obejmujących jego biodra, na jej ładnej buzi w towarzystwie kolegów, bo był takim dobrze zapowiadającym się dziennikarzem, a tak naprawdę to nie interesował się jej uczuciami. To jak to w końcu z nim jest? To wygląda tak, jakby autorka chciała dopasować typa pod jakąś tezę, ale w międzyczasie pisania książki wizja na niego po prostu się zmieniała. 7. Skąd miała klucze do swojego mieszkania po powrocie do Londynu, skoro została okradziona? Chyba, że tego akurat nie miała w swoim plecaku, to zwracam honor. 8. Skąd matka Ethana miałaby mieć adres Chloe, jeżeli ta od momentu powrotu do Londynu nie utrzymywała kontaktu z nikim z Teksasu?! Nie zostało nam powiedziane, że komuś podawała swój adres. Prędzej Sierra by mogła cokolwiek wiedzieć, ale przecież na jej wiadomości też nie odpisywała. PS Na miejscu Sierry chybabym nakopała do d… nawrzeszczałabym na Chloe, że przez tyle czasu nie dawała jej znaku życia, że zupełnie się odcięła i nie wybaczyłabym jej tak łatwo, gdyby jak nigdy nic zjawiła się pod moimi drzwiami. A ponoć Chloe była jej taka wdzięczna za pomoc po napadzie… 9. Co robił Ethan w łazience akurat w momencie, gdy Chloe miała atak paniki? Tak o się zrespił? Nie wytłumaczył nam się z tego. Jego obecność na tym koncercie była trochę taka randomowa. Należał kiedyś do tego zespołu, czy każdy sobie mógł wejść i pograć? Nie dowiemy się więcej tego. Ethan zagrał na gitarze podczas całej książki... dwa razy. 10. James i Sorcha zbyt łatwo zrezygnowali z kontaktu do siebie, ograniczając się tylko do listów i to, że te listy do wysłania i otrzymane zawsze była w stanie przejąć tylko jedna osoba, że choć raz James nie trafił osobiście na tego przeklętego listonosza. Wszystkiego już nie wypisuje, bo to drobnostki, jak np. to, że Sierra ma zbyt idealnie życie, zbyt idealny dom. Inne miałam wyobrażenie o Chloe z I tomu niż to przedstawione w II tomie. W „Zwierciadłach” bardziej przypominała Poppy z „Masek”. Szkoda, że historię Ethana poznajemy w zasadzie na sam koniec książki, a odkąd go poznaliśmy do momentu ucieczki Chloe do Londynu wiemy o nim, że: chodzi pochmurny całymi dniami i ciska piorunami, gra na gitarze, rzuca dwuznaczne teksty do Chloe. Niewiele więcej o nim wiemy, poza również tym, że jest dziwny w swoim zachowaniu. Z jednej strony od razu jest negatywnie nastawiony do Chloe, ale dosłownie za chwilę staje się jej bohaterem i nie chce, aby kiedykolwiek więcej cierpiała, a potem zaraz znowu staje się niedostępny. No nie wiem, trochę zabrakło mi między nimi rozbudowanych momentów, gdy się poznawali, zanim stwierdzili, że nie są sobie obojętni, mieli na to więcej czasu, choć książka się na tym mocniej nie skupiała. Ja po prostu lubię widzieć, że bohaterowie faktycznie się w sobie zakochują, że ten "konflikt" między nimi powoli jest zastępowany innymi uczuciami i się na siebie otwierają, a nie lubię, gdy jest mi to deklarowane. Finalnie i tak książka bardzo mi się podobała :)
kinga17 - awatar kinga17
ocenił na 7 3 dni temu
Sail Away Marcelina Bobeł
Sail Away
Marcelina Bobeł
To była jazda bez trzymanki. 10/10 bez cienia wątpliwości. Dawno, ale naprawdę piekielnie dawno nie bawiłam się aż tak dobrze podczas czytania jak przy „Sail Away” #marcleinabobeł . Tutaj wszystko zagrało idealnie: klimat, humor, tempo, dialogi i bohaterowie. Każdy element tej historii pasuje do siebie jak puzzle, tworząc coś absolutnie nie do odłożenia. Historia skupia się na Harper, która na urodziny dostaje od mamy „prezent marzeń”, czyli miesięczny rejs. Brzmi cudownie? No nie do końca, bo szybko okazuje się, że jest to rejs dla singli, którego celem jest znalezienie swojej drugiej połówki. Problem polega na tym, że Harper, potocznie zwana Zołzą, kompletnie nie ma ochoty na związek i absolutnie nie chce w tym cyrku uczestniczyć. Unika ludzi, aktywności i wszelkich prób swatania… przynajmniej do momentu, aż na jej drodze staje Maxwell. Gbur w najczystszej postaci. Do tego dochodzi przegenialna animatorka, kobitka tak pozytywna, szalona i nie do zatrzymania, że Zołza totalnie nie potrafi sobie z nią poradzić. Ta kobieta ma jeden cel: połączyć Zołzę i Gbura, bo według niej ich charaktery idealnie do siebie pasują. I wiecie co? Ona się nie poddaje. A ilość sytuacji, w które wplątuje tę dwójkę, to jest po prostu pogrom. Tu się ciągle coś dzieje. Jest akcja, są nieporozumienia, są dialogi, które rozkładają na łopatki, i masa scen, przy których śmiałam się na głos. Humor jest trafiony w punkt, lekki, ale inteligentny, a relacja między bohaterami rozwija się w sposób naturalny, mimo całego tego szaleństwa wokół. A zakończenie? Rozwala system. Serio. Totalny szok, którego absolutnie się nie spodziewałam i który tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że ta książka zasługuje na najwyższą ocenę. Polecam z całego serducha 🖤 „Sail Away” to książka, którą po prostu trzeba przeczytać – dla śmiechu, dla emocji i dla tej niepowtarzalnej energii, która zostaje z czytelnikiem na długo. @Marcelina Bobeł - autorka
zaczytane_sercee - awatar zaczytane_sercee
ocenił na 10 1 miesiąc temu
Fix Me Natalia K. Palonek
Fix Me
Natalia K. Palonek
To jedna z najpiękniejszych a zarazem mocno łamiących historii. Jest to historia dwojga ludzi złamanych przez życie. Ona, składająca swoje życie do kupy, po koszmarze, który przeszła 5 lat temu. Koszmarze, który odebrał jej wszystko, wiarę w siebie, strach przed innymi oraz marzenia. On, walczący z trudami zastępowania, młodszej siostrze obojga rodziców, do tego prowadzący własny warsztat i zatrudniający młodych chłopaków, żeby pomóc im znaleźć swoją drogą. Poznają się niespodziewanie, kiedy ona dzwoni pod nr znaleziony na stronie internetowej, bo potrzebuje pomocy z niesprawnym autem. Od tego dni życie Savannah i Huntera zmienia się o 180°. Spędzają ze sobą coraz więcej czasu. może Dzięki Poznaniu chłopaka, dziewczyna zaczyna powoli otwierać się na świat. Postanawia zmienić pracę i po raz pierwszy przełamuje się i wchodzi do wody. Jedna wszystko powoli sie rujnuje, gdy do chodzi do strzelaniny w szkole, w której pracuje Sav i uczy się siostra Huntera, Abby, a sprawca okazju się przyjaciel Abby, Drew. Łamiącym serce momenten jest, kiedy wychodzi na jaw, że oboje spotkali się wcześniej, w wieczór kiedy życie Sav zostało zniszczone. Zdecydowanie kocham tą historię i jej bohaterów. To jak oboje walczą o swoje życie i o siebie jest cudowne. To jak powoli Sav przełamywala się przy Hunterze. A zakończenie....mam nadzieję,że to jest znak, że dostaną swoje szczęśliwe zakończenie i to razem. Zdecydowanie polecam tą książkę 💜
Aga - awatar Aga
oceniła na 10 12 dni temu
Najjaśniejszy promień słońca Lisina Coney
Najjaśniejszy promień słońca
Lisina Coney
Uwielbiam książki, w których relacja rozwija się naturalnie, nie jest pełna zbędnych dramatów i przede wszystkim charakteryzuje ją szczerość, zrozumienie i szacunek. To wszystko tutaj dostałam. 🥹 Ponadto Cal ląduje na liście książkowych mężów. 📌 Jak na 22-latkę Grace przeżyła wiele. Przed kilkoma latami przeżyła traumatyczne wydarzenie, którego piętno odbija się po dziś dzień. Obecnie studiuje anglistykę marząc o zostaniu pisarką, a po zajęciach dorabia ucząc baletu. Jest spokojna i uparta, drobna i silna, nieufna, ale stara się być otwarta. Wiele zmienia się, gdy pewnego dnia poznaje Cal’a. Osiem lat starszy Cal jest właścicielem studia tatuażu, do którego pewnego dnia przychodzi Grace. Cal ma swoje problemy i zobowiązania. Kiedy jego matka, alkoholiczka, zaniedbuje młodszą córkę, Cal jest w pogotowiu i przejmuje opiekę nad małą zabierając ją do siebie. W głębi duszy czuje, że kiedyś nadejdzie dzień, w którym otrzyma pełną opiekę prawną nad młodszą siostrą, dlatego nie szuka związku, bo chce w pełni skupić się na małej Maddie. Tylko jak tu się skupić na młodszej siostrze, gdy drobna postać Grace tak bardzo mąci w głowie? Postać Cal’a skrada serce od samego początku! Czy ten facet ma jakieś wady? Dajcie mi znać, bo ja się nie doszukałam! To troskliwy, opiekuńczy i mający serce na dłoni mężczyzna. Jednak, by poznać go takiego trzeba dać mu szansę, ponieważ pierwsze wrażenie jest bardzo mylące. Wydziarany, wysoki, a do tego silny budzi postrach. Za to z główną bohaterką miałam pewien problem. Nie potrafiłam zrozumieć zachowania Grace na samym początku. Bo zrozumiałym jest fakt, że po tym, co ją spotkało nie ufa mężczyznom, ale wobec Cal’a jakby to nie obowiązywało. Jej zachowanie totalnie przeczyło temu, co ciągle powtarzała i temu jak dotąd się zachowywała. Ale z drugiej strony rozumiem, że to też był jej sposób na wyjście ze swojej strefy komfortu, bo bardzo starała się być mimo wszystko bardziej otwarta. To sprawiło, że początkowo nie zyskała mojej sympatii, ale później bardzo szybko to nadrobiła! Grace okazała się niesamowitą osobą. Autorka przedstawiła ją tak, że po bliższym poznaniu czuć od niej ciepłe i przyjemne fluidy, dosłownie jak promienie słońca. Co do rozwoju i przebiegu relacji tej dwójki, tak, jak wspominałam wyżej. Dostałam to, czego szukałam. Autorka w fantastyczny sposób rozwinęła wątek najpierw przyjaźni, a później miłości bohaterów. Czytało się to wspaniale. Jest to cudowny przykład dojrzałej relacji osób, które zasługiwały na odrobinę szczęścia w życiu. To wciągająca historia, która budzi do życia dając nadzieję i odwagę. Nadzieję na lepsze jutro i szczęśliwe zakończenie oraz odwagę, by po to szczęście sięgnąć.
czytelniaukasi - awatar czytelniaukasi
ocenił na 8 8 dni temu
Cherry Girl Anna Langner
Cherry Girl
Anna Langner
To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki. W książce "Cherry girl" znajdziemy motyw różnicy wieku (to ona jest starsza) oraz zakazanej miłości. Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Mi zapoznanie się z losami Pauli zajęło jedno popołudnie. Fabuła została w ciekawy sposób nakreślona i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie zostali w barwny i wielowymiarowy sposób wykreowani. To postaci, które nie są krystaliczne, mają swoje wady i zalety, pewien bagaż doświadczeń, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami dnia codziennego, zdarza się im popełniać błędy czy postępować pod wpływem chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Historia została przedstawiona z perspektywy głównej bohaterki, co pozwoliło mi lepiej ją poznać, dowiedzieć się co czuje, myśli, z czym się zmaga każdego dnia, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć jej postępowanie oraz decyzję. Trochę żałuję, że autorka nie pokusiła się zaprezentowanie także punktu widzenia Daniela, bo byłam szalenie ciekawa co w niektórych momentach siedziało w jego głowie. Paula w zasadzie od początku zaskarbiła sobie moją sympatię, chociaż nie ukrywam, że czasami jej zachowanie działało mi troszkę na nerwy i o dziwo mowa głównie o tym dotyczącym jej interakcji z byłym mężem, który okropnie mi irytował i był idealnym przykładem pełnego toksyczności faceta, który uważa się za lepszego od innych. To co na pewno tutaj mi się spodobała to przemiana jak stopniowo zachodziła w Pauli, jak w końcu zaczęła dostrzegać niezdrowe zachowania byłego męża, zaczęła przeciwstawiać się Tomaszowi i w końcu odkryła, że nawet bez niego jest wartościową, pewna siebie kobietą. Istotną rolę oczywiście odgrywają postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania, w tym dobrym, ale i gorszym znaczeniu także, do życia głównej bohaterki, dostarczając zarówno jej jak i Czytelnikowi wielu skrajnych emocji i wrażeń. Mowa właśnie o Tomaszu, znajomych tej dwójki, przyjaciółce Pauli, ale oczywiście także o Danielu. Jeśli chodzi o wątek romantyczny to został on w ciekawy sposób poprowadzony, od samego początku dało się wyczuć pomiędzy Paulą i Danielem wyraźne napięcie, które z każdym kolejnym spotkaniem tylko przybierało na sile. W sumie nawet nie odczułam tej różnicy wieku między bohaterami. Podobały mi się ich potyczki słowne, które wywoływały często uśmiech na mojej twarzy, ale również budowały całą atmosferę pomiędzy tą dwójką. Nie brakuje tutaj oczywiście scen pełnych namiętności i pożądania, które zostały opisane ze smakiem. Autorka w swojej powieści porusza kilka ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Mowa głównie o toksycznej relacji z byłym mężem, tłamszeniu drugiego człowieka, trudnych relacjach rodzinnych i międzyludzkich, zawiedzionym zaufaniu, przekroczeniu pewnych granic, braku doceniania siebie. Chociaż nie było tutaj niespodziewanych zwrotów akcji, a większość wątków udało mi się przewidzieć, to miło spędziłam czas z tą książką i na pewno w przyszłości ponownie sięgnę po historię spod pióra autorki.
kochamksiazki1991 - awatar kochamksiazki1991
ocenił na 7 3 miesiące temu

Cytaty z książki Twoje sekrety

Więcej
Monika Sławik Twoje sekrety Zobacz więcej
Więcej