Trzy psy przyszły

Okładka książki Trzy psy przyszły
Marcin BrykczyńskiIwona Cała Wydawnictwo: Wydawnictwo Literatura literatura dziecięca
24 str. 24 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
24
Czas czytania
24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376720579
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Trzy psy przyszły w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Trzy psy przyszły

Średnia ocen
7,4 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2797
2793

Na półkach: , ,

Fajny wierszyk, taki z refrenem wpadającym w ucho i zachęcającym maluszka do powtarzania razem z nami. A przy okazji te łamańce językowe, które są świetną gimnastyką dla małych i dużych. Zaś sama historia jest sympatyczna i z morałem, który się nie narzuca, a jest. I co więcej jest ważny, bo czyż może być coś lepszego w życiu psa niż przyjaźń? Nie można zapomnieć o rysunkach, które powodują, że lektura jest jeszcze przyjemniejsza. Polecam.

Fajny wierszyk, taki z refrenem wpadającym w ucho i zachęcającym maluszka do powtarzania razem z nami. A przy okazji te łamańce językowe, które są świetną gimnastyką dla małych i dużych. Zaś sama historia jest sympatyczna i z morałem, który się nie narzuca, a jest. I co więcej jest ważny, bo czyż może być coś lepszego w życiu psa niż przyjaźń? Nie można zapomnieć o...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

30 użytkowników ma tytuł Trzy psy przyszły na półkach głównych
  • 23
  • 7
9 użytkowników ma tytuł Trzy psy przyszły na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Trzy psy przyszły

Inne książki autora

Marcin Brykczyński
Marcin Brykczyński
Pisarz i tłumacz książek nie tylko dla dzieci. Ekwilibrysta językowy, mistrz słowa. Przez kilkanaście lat pracował jako copywriter. Zajmował się też (wierszowaną) publicystyką. Autor licznych wierszy i opowiadań dla najmłodszych: Jak się nie bać ortografii?, Czarno na białym i biało na czarnym, Ni pies, ni wydra, Skąd się biorą dzieci?, Co się kryje w sercu na dnie?, W każdym z nas są drzwi do nieba. Laureat wielu nagród: Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek, Polskiej Sekcji IBBY, Fundacji Świat Dziecka. Książka jego autorstwa Biały niedźwiedź. Czarna krowa została wpisana na Listę Honorową IBBY.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Skąd się biorą dzieci? Marcin Brykczyński
Skąd się biorą dzieci?
Marcin Brykczyński
Krąży w świecie bajek sporo O tym, skąd się dzieci biorą, Lecz, kochani, bądźmy szczerzy, Kto w bociany dzisiaj wierzy? Mamo, tato, skąd się biorą dzieci? W życiu dziecka wcześniej czy później przychodzi moment, kiedy zaczyna być ciekawe tego, skąd się wzięło na świecie i oczywiście biegnie wtedy do rodziców. Nawet przez myśl mu nie przejdzie, że swoim pytaniem może zadać im nie lada kłopot. Bo jak tu małemu przedszkolakowi wytłumaczyć akt poczęcia tak, aby nie opowiadać bajek, ale żeby nie powiedzieć też za wiele? Ano tak, jak zrobił to Marcin Brykczyński w swojej książeczce Skąd się biorą dzieci? Delikatnie, prosto i bez owijania w bawełnę. Cieszę się ogromnie, że ta pozycja wpadła w moje ręce, ponieważ byłam przygotowana na trudną rozmowę z moim synem, a co najważniejsze wcale się jej nie bałam. Zawsze myślałam, że dzieci zaczynają pytać o takie rzeczy w wieku szkolnym. Byłam więc w szoku, kiedy mój trzyletni syn prosto z mostu wyparował z pytaniem: Mamo, jak się robi dzieci? Musiałam uciec z pokoju, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Pytanie zapożyczył sobie z Mikołajka Gościnnego i Sempégo, to wiem na pewno. Sam nie zadałby go w takiej formie. Pytanie jednak padło i dzięki tej książeczce nie miałam problemu, żeby wybrnąć z sytuacji. Pan Brykczyński uświadamia dzieci w sposób niezwykle delikatny i subtelny. Myślę, że sama nigdy nie znalazłabym piękniejszych słów, aby opowiedzieć tę historię starą jak świat. Nie ma tu miejsca na bajki o bocianach. Jest tylko naukowa prawda, przekazana literacko i z wyczuciem. Wszystko zaczyna się od tego, że gdzieś, kiedyś tato spotyka mamę i te dwie osobne dotąd istoty już nie chcą żyć oddzielnie. Garną się do siebie, przytulają o każdej porze dnia i nocy, bo wtedy jest im najprzyjemniej. Zbiera was przerażenie? Całkiem niepotrzebnie. To, co następuje między rodzicami za zamkniętymi drzwiami sypialni autor ubrał w cudownie proste słowa, które wyjaśniają wszystko: Z taty rój nasionek rączych Mknie z jajeczkiem się połączyć, Które w mamie czeka skrycie, Żeby zacząć nowe życie. Potem jest coraz ciekawiej. Mamusia zachodzi w ciążę i ma brzuszek niczym księżyc w pełni. W końcu, po dziewięciu miesiącach rodzi się dzidziuś, dla którego mama jest wszystkim. Mądry i przemyślany tekst, oszczędny w słowach, ale jakże trafnie użytych. Wisienką na torcie są świetne ilustracje Iwony Całej, idealnie współgrające z tym, co chciał przekazać M. Brykczyński. Całość niezwykle smaczna dla oka i duszy. Jest prosto, prawdziwie i z humorem. Mój Tymek słuchał z zapartym tchem, a potem zadawał jeszcze wiele pytań. Rozmawiało nam się świetnie i książeczka jak najbardziej spełniła swój cel. To oczywiście pierwszy etap takiej edukacji i wiem, że przyjdzie czas na bardziej szczegółowe wyjaśnienia. Podstawy jednaj mamy już solidne i to jest najważniejsze. Tak to wszystko się zaczyna, rosną dzieci i rodzina… I tak dziać się będzie dalej, Byle wszyscy się kochali. Tymi słowami zakończył autor, a że to piękne słowa ja również pozwoliłam je sobie zacytować Polecam ogromnie!!! * Wszystkie cytaty pochodzą z: Marcin Brykczyński, Skąd się biorą dzieci, Łódź 2012, s. 3,8 i 21
Marta - awatar Marta
oceniła na 9 12 lat temu
Kotek Splotek Rob Scotton
Kotek Splotek
Rob Scotton
Bohater książki Roba Scottona „Kotek Splotek” nie chce iść do szkoły. Rano odwleka moment wyjścia, ale mamie sprytnie udaje się rozwiać jego obawy. W klasie zostaje miło przyjęty przez nowych kolegów. I wszystko układa się całkiem dobrze, aż do przerwy na drugie śniadanie. W śniadaniówce Splotka schował się jego przyjaciel Zygmunt, który jest myszką, a koty i myszy... Sami wiecie. „Kotek Splotek” to książka, która bawi przede wszystkim ilustracjami. Znaczy fabuła też jest fajna. Można uznać, że to jedna z tych bajek, która ma za zadnie pokazać, że szkoła wcale nie jest taka straszna, bo bohater zostaje w niej miło przyjęty i pomimo początkowych obaw, wraca zadowolony po pierwszym dniu w szkole. Ale wróćmy do ilustracji, bo to one skradły serca moich dzieci. Te wszystkie puchate i szczerzące się do nas ze stron książki koty. Może to nie są małe dzieła sztuki, jak chociażby ilustracje Beatrix Potter, o której opowiadaniach wam niedawno pisałam, ale... Sztuka sztuką, a kto nigdy nie cytował dialogów z filmu „Chłopaki nie płaczą”, niech „pierwszy rzuci kamień”. Fakty są takie, że takie ilustracje to czysta radość. Dziecko patrzy się na zgraję kotów i śmieje się w głos. Przynajmniej u mnie to tak wyglądało. Szczerze mówiąc obawiałam się, czy któreś się nie posika z tego śmiechu. „Oni to wiedzą, Kocie” - aż mi się ciśnie na usta. To akurat fraza z serialu „13 posterunek”. Ale co wiedzą? Że w szkole można poznać przyjaciół oraz że czytanie książek to dobra zabawa. Takie publikacje, jak „Kotek Splotek” są idealne na poprawę humoru. Nieco szalone, ale to szaleństwo przykuwa uwagę. Prowokuje do skomentowania bajki, do pierwszych literackich dyskusji.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Mrówka wychodzi za mąż Przemysław Wechterowicz
Mrówka wychodzi za mąż
Przemysław Wechterowicz Aleksandra Woldańska-Płocińska
Po pozytywnym odbiorze lektury „Królewny z wieży” postanowiliśmy z żoną zapoznać się z kolejną książką Przemysława Wechterowicza, tym razem tworzoną we współpracy z Aleksandrą Woldańską jako ilustratorką. Podobnie jak w poprzedniej naszej przygodzie z dziełami tego autora, tak i w „Mrówce wychodzącej za mąż” mamy wykorzystany schemat kandydatów na męża. Tam byli nimi rycerze, tu są zwierzęta pracownicy. O rękę mrówki starać się będą żołnierz, makler giełdowy, właściciel sklepu, marynarz, muzyk, ochroniarz, pracownik pralni i sportowcy – bokser oraz skoczek w dal. Trudny to wybór i bohaterka ma tego pełną świadomość. Jak tu wybrać tego jedynego skoro zestaw jest tak różnorodny? Z jednym życie będzie dostatnie, z drugim emocjonujące, z trzecim przeżyte w podróży a jeszcze z innymi monotonne, rodzinne czy o dużym prestiżu społecznym. I tak mrówka myśli, co i rusz dostrzega siebie w nowej roli aż tu nagle przychodzi hydraulik i wszystkie rozważania szlag trafił. Mrówka doznała olśnienia, między nią a mrówkojadem hydraulikiem przebiegła niewidzialna nić porozumienia, coś zaiskrzyło. Już wie że to ten jedyny i na całe życie. Nie ma znaczenia, że to tylko hydraulik. To bardzo znamienne, że wybrankiem uczynił Wechterowicz właśnie mrówkojada – prawdopodobnego wroga naszej bohaterki. Z bajki płyną piękne lekcje dla dzieci – nie operuj pozorami, miłość kpi sobie z rozsądku, nie pieniądze i sława są najważniejsze. Tak mało treści, a tyle mądrych rzeczy w nich zawartych. Nie sposób nie napisać o oprawie graficznej. Przede wszystkim bardzo wytrzymała okładka, wszystko w dużym formacie aby łatwo było przyswoić, rysunki doskonale uzupełniają treść, a nawet nadają jej dodatkowych znaczeń. Piękne wydanie. Polecam tę książkę, na pewno spodoba się dzieciom, chociaż raczej tym nieco starszym, które nie wiedzą jeszcze co w życiu jest najważniejsze. Jest ona na pewno mniej zabawna niż „Królewna z wieży”, jest w niej mniej treści i autor porzucił zabawę słowną, na rzecz wartości. Dzięki temu trafia do innego typu odbiorców.
Melancholia  codzienności - awatar Melancholia codzienności
ocenił na 7 8 lat temu

Cytaty z książki Trzy psy przyszły

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Trzy psy przyszły