Tramwaj z alei Szucha

Okładka książki Tramwaj z alei Szucha
Antoni Reński Wydawnictwo: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej historia
438 str. 7 godz. 18 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
1979-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1979-01-01
Liczba stron:
438
Czas czytania
7 godz. 18 min.
Język:
polski
ISBN:
83-11-063-11-7
Średnia ocen

                8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tramwaj z alei Szucha w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Tramwaj z alei Szucha

Średnia ocen
8,1 / 10
49 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
152
152

Na półkach:

ciekawą, a niestety mało znaną pozycją jest książka Antoniego Reńskiego pod tytułem ,,Tramwaj z Alei Szucha". Jak sama nazwa wskazuje, autor opisuje swoje trudne przeżycia z Pawiaka i przesłuchań w siedzibie gestapo. Opis wydarzeń i towarzyszących mu uczuć, sprawiły, że niejednokrotnie miałam gęsią skórkę a kapiące po policzkach łzy, moczyły papier. Pan Antoni  brutalnie ukazał codzienność na Pawiaku, gdzie każdy dzień był walką o życie a poranek wolny od przesłuchań, darem od Boga.  Dzięki dokładnym opisom możemy jeszcze głębiej zrozumieć ogrom cierpienia, które przechodził każdy, kto trafiał do tytułowego tramwaju, a wzajemna pomoc i konspiracja działająca na Pawiaku, dodawała mi wiary w ten świat pełen degrengolady.  Niezwykle ciężko było znaleźć mi tę pozycję, ale gdy mi się to udało, wprost nie mogłam się od niej oderwać. Z zapartym tchem i drżącymi rękami czytałam kolejne strony, nie mogąc pojąć okrucieństwa, które spotkało tego młodego chłopaka. Jest to niezwykłe świadectwo człowieka, który doświadczył piekła na ziemi. Czy poleciłabym tę książkę każdemu? Sama nie wiem... 🤷‍♀️ Brutalne opisy przesłuchań na pewno mogą wywołać dreszcze i pot na czole tych  bardziej wrażliwych, dlatego trzeba samemu podjąć decyzję, czy jest się gotowym, aby sięgnąć po tę książkę.

ciekawą, a niestety mało znaną pozycją jest książka Antoniego Reńskiego pod tytułem ,,Tramwaj z Alei Szucha". Jak sama nazwa wskazuje, autor opisuje swoje trudne przeżycia z Pawiaka i przesłuchań w siedzibie gestapo. Opis wydarzeń i towarzyszących mu uczuć, sprawiły, że niejednokrotnie miałam gęsią skórkę a kapiące po policzkach łzy, moczyły papier. Pan Antoni  brutalnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

213 użytkowników ma tytuł Tramwaj z alei Szucha na półkach głównych
  • 128
  • 82
  • 3
42 użytkowników ma tytuł Tramwaj z alei Szucha na półkach dodatkowych
  • 28
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Tramwaj z alei Szucha

Inne książki autora

Antoni Reński
Antoni Reński
Żołnierz konspiracji, ujęty w czasie jednej z akcji wczesną wiosną 1944, osadzony w komendzie warszawskiego gestapo na Szucha i w hotelu śmierci na Pawiaku. Wywieziony na początku lipca 1944 do Gross-Rosen, przebywał tam do 1945. Po wojnie architekt, jako prozaik debiutował w 1949 na łamach Polskiego Radia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pamiętniki żołnierzy baonu ,,Zośka''. Powstanie Warszawskie praca zbiorowa
Pamiętniki żołnierzy baonu ,,Zośka''. Powstanie Warszawskie
praca zbiorowa
Jedna z najlepszych i najbardziej wciągających lektur po jakie miałem okazję sięgnąć. Żołnierze "Zośki" otarli się w trakcie powstańczych dni o najważniejsze akcje i wydarzenia które opisują z niesamowitą brawurą i dramaturgią. Mamy tutaj właściwie wszystko co powinno być w pamiętnikach z tak tragicznych momentów. Mamy liczne opisy walk, również tych wewnętrznych (dylematów, emocji, kwestionowania słuszności walki "do ostatniego żołnierza"), ciekawych dialogów, dramatycznych historii. Podróż przez powstanie zaczynamy na Woli gdzie początkowo powstańcy odnosili małe sukcesy, ludność cywilna wiwatowała na Ich widok, mamy również opis (członka załogi) zdobycia dwóch Panter i wyzwolenia "Gęsiówki". Potem dramatyczne opisy przebijania się oddziałów na Starówkę, tragedię powstańczych i cywilnych szpitali, stopniowo narastający dramat. Opis walk na Czerniakowie bardzo uderza i wywołał we mnie niejednokrotnie wzruszenie i głębokie refleksje. Ta książka to świadectwo jakie trudy i cierpienia przechodziło pokolenie Kolumbów (składając w większości największą ofiarę) aby nasza ojczyzna była niepodległa. Sylwetki takich bohaterów jak Andrzej Morro, Słoń, Xiążę, Maryśka, Joanna i wielu wielu innych powinny być nam dobrze znane i trwać w naszej pamięci. Spotkałem się na tej stronie z opinią jednego z czytelników iż są to barwne opisy wesołych wojennych przygód gdzie "można sobie zabić Niemca i rzucić granatem". Jest to totalna bzdura i wystarczy przeczytać ze zrozumieniem całość stron, zwłaszcza wspomniane wyżej historie z Czerniakowa w końcówce września. Da się zauważyć, że książka była niekiedy inspiracją dla scenarzystów filmów o powstaniu, ale w mojej opinii dałoby się to zrobić jeszcze lepiej. Książka sama w sobie mogłaby posłużyć jako scenariusz do doskonałej produkcji w postaci np. serialu. Mam wielką nadzieję, że kiedyś będzie mi dane zobaczyć takie dzieło - w hołdzie dla Bohaterów Warszawy. Serdecznie polecam tę książkę!
fraczid - awatar fraczid
ocenił na 10 4 miesiące temu
Dni walczącej Stolicy Władysław Bartoszewski
Dni walczącej Stolicy
Władysław Bartoszewski
Jak dla mnie pozycja była aż zbyt konkretna, trudno się to czyta, chyba nawet bardziej ze względów emocjonalnych, ale rzeczywiście treściowo też jest dość skomplikowana - jakby dość mocno "techniczna", mocno treściwa pod względem "fabuły", chociaż treść całościowo jest różnie zabarwiona, nie jest to jakiś typowo suchotniczy wykaz zdarzeń... Są wiersze czy piosenki, często z komentarzem, że np. było często śpiewane, etc., fajnie to zostało wplecione. Chyba nie poleciłabym lektury osobom, które bardzo mocno zajmują pozycję osób nie popierających zrywu, czy jak tam to nazywać..., dla innych raczej, każdy może coś dla siebie wynieść, nie jest jakoś jaskrawo upolityczniona bym powiedziała, chociaż łatwo można kształtować stanowisko, no ale, formalnie, jest ujęta raczej elegancko... xD... Potencjał anarchistyczny raczej, nienajwiększy.... Nie marzę o ponownej lekturze, ale też jej nie wykluczam; ogólnie daje wrażenie w jakimś sensie "przydatnej". (-,-). Ja chyba nie mam poczucia ciągłości tego państwa od tamtego roku... Pewnie to subiektywne odczucie, może nawet zmienne na przestrzeni życia, ale jednak, jeśli takie poczucie byłoby częścią jakiegoś "wychowania patriotycznego", to moje raczej nie należy do szczególnie, posuniętego. Czy koniecznie muszę obwiniać polityków, edukatorów, ba, rodzinę, może jakiś tragiczny splot wydarzeń historyczno-społecznych..., nie wiem, bynajmniej staram się niebardzo wnioskować odniesieniu do wyżej zasugerowanych materii. (kropka nienawiści?)
olaleksandra - awatar olaleksandra
oceniła na 7 8 miesięcy temu
Oświęcim w oczach SS Pery Broad
Oświęcim w oczach SS
Pery Broad Johann Paul Kremer Rudolf Höss
To nie jest książka, którą się czyta, to książka, którą się przeżywa, z trudem i z wewnętrznym oporem. „Oświęcim w oczach SS” to wstrząsający zbiór wspomnień trzech esesmanów: Rudolfa Hössa, pierwszego komendanta Auschwitz, Pery Broada,członka obozowego gestapo, oraz Johanna Paula Kremera, lekarza, który w swoim dzienniku zapisywał codzienność obozowego „życia”, jakby notował przebieg zajęć akademickich. To świadectwa, które mrożą krew w żyłach, nie przez barwność języka, lecz przez beznamiętną, odartą z empatii relację oprawców. Szczególnie przeraża ton Kremera – suchy, rzeczowy, czasem wręcz obojętny, jakby pisał o eksperymencie naukowym, a nie o selekcji ludzi na śmierć. Wspomnienia Hössa, pisane w polskim więzieniu, mają charakter spowiedzi, ale i one nie są wolne od prób racjonalizacji i usprawiedliwiania się „koniecznością wykonywania rozkazów”. Broad z kolei pisze ze świadomością czytelnika z zewnątrz, chcąc najwyraźniej wypaść „lepiej” w oczach aliantów, i to być może czyni jego tekst najbardziej cynicznym. Wartością tej książki są liczne przypisy i komentarze, które pozwalają umiejscowić wypowiedzi sprawców w szerszym kontekście historycznym i faktograficznym. Pomagają one oddzielić suche świadectwo od okrutnej prawdy. Nie sposób tej książki polecać ot tak, to lektura ciężka, bolesna, przeznaczona raczej dla tych, którzy chcą zrozumieć, skąd bierze się zło systemowe, jak zwykli ludzie stają się narzędziami zagłady, i do jakiego stopnia można wyzbyć się człowieczeństwa w imię rozkazu. Ocena: 9/10,to ocena nie ze względu na literacką wartość, lecz z powodu dokumentalnej siły rażenia. To świadectwo, które trzeba poznać, by nigdy nie zapomnieć.
Gdybym-wiedziała - awatar Gdybym-wiedziała
oceniła na 8 9 miesięcy temu
Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego Rudolf Höss
Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego
Rudolf Höss
Wspomnienia Hossa nie są typową autobiografią. Może tak jest z pierwszą częścią książki, ale później przekształca się w ogólne sprawozdanie z funkcjonowania obozów koncentracyjnych. Hoss nie jest obiektywny w swej relacji. Owszem, wprost przedstawia fakty hitlerowskich zbrodni na więźniach, lecz, zdaje mi się, że wybierał takie fakty, które mogłyby ukazać jego samego jako współczującego oficera SS i wręcz zmuszonego do wykonywania rozkazów. A wykonywał je solidnie, rzetelnie, bez cienia zawahania podpisywał wyroki egzekucji i przy nich asystował, bez mrugnięcia okiem wysyłał na śmierć tysiące niewinnych ludzi. Hoss ciągle się tłumaczy w swej relacji, usprawiedliwia: że musiał być silny i niewzruszony wobec swoich żołnierzy, nie mógł im pokazać, że się waha lub okazuje współczucie, że dbał o dyscyplinę, wykonywał rozkazy płynące z Berlina, starał się dbać o więźniów i ich warunki bytowe. Hoss w swej książce stara się wybielić ze wszystkich zbrodni i pokazać, że w pewnym sensie, tak jak i więźniowie obozów był "ofiarą" całego systemu hitlerowsko-nazistowskiego. Zanim został komendantem obozu w Oświęcimiu, szkolił się w Niemczech. Najpierw w Dachau, potem w Sachsenhausen. Na początku 1940 roku otrzymał rozkaz stworzenia nowego obozu w Polsce na terenie starych wojskowych koszarów. Miał to być obóz kwarantanny. Hoss przybył do Oświęcimia i w maju 1940 roku został mianowany komendantem tego obozu. Obóz ten początkowo przeznaczony był dla więźniów polskich związanych z Ruchem Oporu oraz działalnością antyniemiecką. Dopiero później, w toku jego powiększania się zaczęto sprowadzać więźniów z innych obozów oraz spoza Polski. W wyniku braku kadry przywieziono z niemieckich obozów (Dachau, Sachsenhausen, Ravensbruck) więźniów politycznych i kryminalnych i ich postawiono na stanowiskach funkcyjnych (kapo). W roku 1941 po raz pierwszy użyto w bloku nr 11 gazu duszącego, tzw. cyklonu B. Efekt i skutek jego zastosowania były szokujące nawet dla esesmanów (zagazowano wtedy ok. 250 polskich chorych więźniów oraz ok. 600 jeńców radzieckich). Zaczęto stosować cyklon B do uśmiercania skazanych. Od tego właśnie wydarzenia obóz w Oświęcimiu zmienił formułę swego funkcjonowania - z obozu kwarantanny stał się obozem śmierci. Hoss wymienia cztery wielkie grupy więźniów, które kolejno ulegały zagładzie: Polacy, jeńcy radzieccy, Żydzi oraz Romowie. Gdy obóz rozwinął się na tyle i powstały krematoria w Brzezince grupy te eksterminowane były na bieżąco, szczególnie ludność żydowska i romska. Hoss swe wspomnienia kończy opisem chaotycznej ewakuacji obozu w styczniu 1945 roku na zachód, w kierunku obozu Gross-Rosen.
Wojtaszko - awatar Wojtaszko
ocenił na 7 7 lat temu

Cytaty z książki Tramwaj z alei Szucha

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tramwaj z alei Szucha


Ciekawostki historyczne