The Remains of Hellish

Okładka książki The Remains of Hellish
Weronika Plota Wydawnictwo: NieZwykłe Cykl: Hellish (tom 6.5) literatura obyczajowa, romans
283 str. 4 godz. 43 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Hellish (tom 6.5)
Data wydania:
2025-09-24
Data 1. wyd. pol.:
2025-09-24
Liczba stron:
283
Czas czytania
4 godz. 43 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384182413
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup The Remains of Hellish w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

The Remains of Hellish



książek na półce przeczytane 229 napisanych opinii 142

Oceny książki The Remains of Hellish

Średnia ocen
7,4 / 10
99 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
64
44

Na półkach:

Książka potrzebna aby zrozumieć losy bohaterów, jednak nastawiłam się na dużo "grubsze" sceny, przez co nie wywarła na mnie mocniejszego wrażenia, co nie zmienia faktu że Książka bardzo mi się spodobała i sprawiła że poznaliśmy życie bohaterów w ich trudniejszych chwilach z którymi - tak naprawdę - muszą zmagać się przez cały czas

Książka potrzebna aby zrozumieć losy bohaterów, jednak nastawiłam się na dużo "grubsze" sceny, przez co nie wywarła na mnie mocniejszego wrażenia, co nie zmienia faktu że Książka bardzo mi się spodobała i sprawiła że poznaliśmy życie bohaterów w ich trudniejszych chwilach z którymi - tak naprawdę - muszą zmagać się przez cały czas

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

277 użytkowników ma tytuł The Remains of Hellish na półkach głównych
  • 136
  • 128
  • 13
77 użytkowników ma tytuł The Remains of Hellish na półkach dodatkowych
  • 44
  • 9
  • 9
  • 8
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Weronika Plota
Weronika Plota
Weronika Plota - przygodę z pisaniem rozpoczęła w 2021 roku na platformie Wattpad, gdzie zdobyła ogromne grono fanów. To sprawiło, iż zrozumiała, że tworzenie kolejnych historii jest tym, co chciałaby robić w życiu. Nie wyobraża sobie pracy nad książką bez kubka aromatycznej zielonej herbaty. Wieczory najchętniej spędza na czytaniu. Zagorzała wielbicielka fantastyki i dark romansów. Zadebiutowała książką „Hellish Heat”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

The Enclave Marta Kulczyna
The Enclave
Marta Kulczyna
Jakiś czas temu poznałam dwa tomy serii „Decadence” - „The Clique” - i już wtedy wiedziałam, że będę kontynuować z nią przygodę. Historia Rain i Gabriel skradła moje serce i z wielką niecierpliwością czekałam na książkę o Damianie i Lunie. Jakie są odczucia po lekturze? Zapraszam na krótką recenzję Nie skłamię, jeśli powiem, że jestem zakochana w tej książce 💚 i warto było na nią czekać. Damien jest moim drugim ulubiony bohaterem i ciekawiło mnie co autorka dla niego przygotowała. To zdecydowanie mroczny bohater, pełen brutalności, która w pewien sposób do siebie przyciąga. Przyznam szczerze, że bohaterowie tej książki przypadli mi do gustu, nawet trochę bardziej niż Rain i Gabriel. W całej książce widać ich silne charaktery, które idealnie pasują do tej historii. Luna po powrocie próbuje się odciąć od Damiena, jednak ewidentnie chłopak nie ma zamiaru odpuścić. Ich relacja była mroczna i pełna napięcia. Z wielkim zaangażowaniem śledziłam ich losy. Bardzo szybko wkręciłam się w fabułę, która była ciekawa i trzymała w napięciu, które autorka stopniowo budowała. Nie raz mnie zaskoczyła, a finał był bardzo angażujący. Akcja była dobrze wyważona i nie dłużyła mi się. Bardzo lubię styl pisarki Marty, który jest przyjemny i lekki, ale zarazem mroczny. Idealnie umie zbudować klimat, co zasługuje na plus. Podsumowując: jestem wielką fanką tej książki i zdecydowanie warto było na nią czekać i tak prawdę mówiąc nie mam wobec niej żadnych uwag. Bohaterowie zostali dobrze wykreowani, ich relacja była mroczna i uzależniająca. Podobał mi się motyw tajemnicy i mroczny klimat książki. Rewelacyjnie spędziłam z nią książką czas i nie mogę się doczekać kolejnych tomów z tej serii. Myślę, że mogę tę serię polecić wszystkim, którzy chcieliby zacząć przygodę z dark romansem.
Moonylight books - awatar Moonylight books
ocenił na 8 3 miesiące temu
Purple Rain Joanna Balicka
Purple Rain
Joanna Balicka
IG: ksiazkowe_zielone_migdaly 📚 Purple Rain ✍️ Joanna Balicka 🏆 6/10 👉 Wydawnictwo Niezwykle Purple Rain to pierwszy tom historii Ace’a i Stormi. I choć książka wciągnęła mnie na długie godziny, momentami miałam wrażenie, że fabuła po prostu zbyt mocno się przeciąga. 📖 Bardzo podziwiam autorkę, bo widać ogromny zasób słownictwa i dużą swobodę w operowaniu językiem. Świetnie odnajduje się w przenośniach i porównaniach, które nadają książce charakteru. Humor Ace’a naprawdę potrafił rozbroić mnie na łopatki 😄 — ale tylko do pewnego momentu. Po kolejnych stronach zaczęłam odczuwać przesyt. Zbyt wiele metafor i zabawnych porównań sprawiło, że historia zaczęła tracić dla mnie tempo. Momentami miałam wrażenie, że zamiast rozwijającej się fabuły dostaję ciąg kolejnych językowych ozdobników. Były zabawne, ale po prostu było ich za dużo, a za mało konkretów. Podobnie odebrałam poboczne wątki — mnóstwo rozmów telefonicznych, rodzinnych sytuacji i scen, które nie wnosiły wiele do relacji Stormi i Ace’a. A właśnie ich chciałam najwięcej. Za mało było tej głównej chemii między bohaterami, na którą czekałam przez większość książki. Przyznam też, że pierwszy raz spotkałam się z epilogiem, w którym praktycznie cała uwaga skupia się tylko na jednej postaci i jej rodzinie. Byłam przekonana, że dostanę mocne domknięcie relacji albo chociaż wyraźny kierunek ich dalszych losów, a po niemal 700 stronach pojawia się nagle bardzo mocny wątek zdrowotny, który całkowicie zmienia odbiór końcówki 🫣 I nie jest tak, że krytykuję tę książkę całkowicie — bo historia naprawdę potrafi wciągnąć, a styl autorki bardzo przypadł mi do gustu. Po prostu sama fabuła nie dała mi tego efektu „wow”, którego szukałam. Polecam ją osobom, które lubią delikatniejsze klimaty 💜 Ja ostatnio mocno siedzę w #darkromance, więc tutaj wszystko wydawało mi się po prostu zbyt słodkie i momentami zbyt spokojne. Naprawdę nie lubię krytykować książek polskich autorek, bo wiem, ile pracy stoi za każdą historią. Tym bardziej tutaj — bo talent Joanny Balickiej jest bardzo widoczny. Styl ma świetny, ale sama opowieść nie zaskoczyła mnie tak, jak liczyłam. #PurpleRain #AceWeston #StormiSullivan #YoungAdult A Wy? Czytaliście już książki Joanny Balickiej? Lubicie klimaty Young Adult, czy jednak wybieracie mocniejsze historie? 😊📚✨ 🎙️⭐Stormi Sullivan — piosenkarka młodego pokolenia, ogromna gwiazda, która coraz bardziej męczy się życiem pod ciągłym ostrzałem fleszy i paparazzi. Utrata prywatności zaczyna dawać jej się we znaki właśnie wtedy, gdy na jej drodze pojawia się Ace. Stormi zakochuje się w nim, choć doskonale wie, że w jej świecie na takie uczucia nie ma miejsca. Zobowiązania, kontrakty i wizerunek, który musi utrzymać, nie przewidują miejsca na spontaniczną miłość. Coraz mocniej czuje, że sława stała się dla niej klatką — zupełnie inną, niż kiedyś sobie wyobrażała. 🎤✨ 🏍️💪Ace Weston — spontaniczny motocyklista, który sam jeszcze nie wie, dokąd właściwie zmierza. Przyjeżdża do Seattle, żeby nabrać dystansu i świeżego spojrzenia na swoją przyszłość. Nie ma konkretnego planu, nie wie, czym chce się zajmować ani jak ma wyglądać jego dalsze życie. Wie tylko jedno — chciał zjeść najlepsze burrito na świecie 🌯🏍️ Los szybko jednak zmienia jego plany, gdy na tył jego motocykla wskakuje uciekająca przed paparazzi dziewczyna, którą początkowo bierze za zwykłą influencerkę. Prośba o pomoc w ucieczce staje się początkiem znajomości, która szybko przeradza się w przyjaźń… a potem również w zakazaną miłość. ❤️
Ewelina - awatar Ewelina
oceniła na 6 3 dni temu
W moim małym świecie Magdalena Pisarska
W moim małym świecie
Magdalena Pisarska
Współpraca reklamowa z wydawnictwem Niezwykłe. — 𝐆𝐨𝐫𝐝𝐨𝐧, 𝐣𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞 𝐨𝐬𝐭𝐚𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐲𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞. — 𝐂𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐜𝐡𝐜𝐞𝐬𝐳? — 𝐖 𝐭𝐲𝐦 𝐫𝐨𝐤𝐮 𝐛𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐜𝐢𝐞 𝐟𝐚𝐬𝐳𝐞𝐫𝐨𝐰𝐚𝐜́ 𝐤𝐮𝐫𝐞̨ 𝐜𝐳𝐲 𝐰𝐫𝐞𝐬𝐳𝐜𝐢𝐞 𝐢𝐧𝐝𝐲𝐤𝐚? — 𝐍𝐚𝐣𝐜𝐡𝐞̨𝐭𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐜𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞. 𝐎𝐥𝐨𝐰𝐢𝐞𝐦. Do 𝐖 𝐦𝐨𝐢𝐦 𝐦𝐚𝐥𝐲𝐦 𝐬́𝐰𝐢𝐞𝐜𝐢𝐞 podeszłam bez większych oczekiwań i nie przypuszczałam, że ten tytuł aż tak mnie zachwyci. Przepadłam dla studentów z 𝐋𝐞𝐱𝐢𝐧𝐠𝐭𝐨𝐧, a ich uniwersytecki świat przyciągnął mnie do siebie już od pierwszych rozdziałów i nie opuścił mnie nawet na moment. Styl pisania autorki jest tak przyjemny, że nawet nie wiem, kiedy pochłonęłam taką cegiełkę. 𝐋𝐚𝐮𝐫𝐞𝐧 𝐆𝐨𝐫𝐝𝐨𝐧 dzięki swoim ambicjom i ciężkiej pracy rozpoczyna nową etap życia. Już od pierwszych chwil na uniwersytecie jest traktowana odrobinę inaczej od pozostałych. A to za sprawą naukowemu stypendium, które otrzymała. Jej pokój jest niemal idealny, oprócz jednego szczegółu — współlokatora. Jest nim gwiazda siatkarskiej drużyny, 𝐃𝐨𝐦𝐢𝐧𝐢𝐜 𝐖𝐚𝐥𝐥𝐞𝐫, którego poznała jeszcze za czasów szkolnych. Wspólne cztery ściany są dopiero początkiem ich wspólnego chaosu, choć może przyjdą i takie chwile, kiedy znajdą wspólny język? Ta dwójka złapała moją sympatię tak mocno, że nie mogę doczekać się ich dalszych losów. Mimo, że fabuła jest dosyć prosta, w żaden sposób nie odebrało mi to niesamowitego czasu spędzonego z nimi w roli głównej. Nie pamiętam, kiedy przy książce bawiłam się tak fenomenalnie, a co więcej, po zakończeniu aż tak bardzo pragnęłam kontynuacji. Oprócz naszych narcyzów, których sprzeczek, ripost i konfliktów nie da się zliczyć, pojawiają się też cudownie wykreowane postacie drugoplanowe. Choć 𝐒𝐡𝐚𝐧𝐞 nieraz wysuwał się na pierwszy plan, i wcale mu się nie dziwię, bo swoim charakterem kupił mnie od razu. Ona — poukładana i dojrzała dziewczyna, za to on — bałaganiarz z wielkim ego, który pragnie pokazać jej, jak wiele może zaoferować wielki świat, którego dotąd nie miała okazji poznać. Czy 𝐋𝐚𝐮𝐫𝐞𝐧 będzie w stanie wyjść ze skorupy swojego małego świata? A może nadchodzące zmiany wcale nie okażą się takie przerażające? @kochajacaczytac
klarcia - awatar klarcia
oceniła na 10 1 miesiąc temu
Silent Darkness Weronika Plota
Silent Darkness
Weronika Plota
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 ,,Silent Darkness’’ Weronika Plota ∞/5 ,, - 𝐓𝐨 𝐣𝐚𝐤𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐩𝐲𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞? 𝐌𝐨𝐠ł𝐞𝐦 𝐳𝐚𝐩𝐲𝐭𝐚𝐜́ 𝐨 𝐜𝐨𝐤𝐨𝐥𝐰𝐢𝐞𝐤, 𝐚𝐥𝐞 𝐭𝐨 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨 𝐩𝐲𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞, 𝐰 𝐬𝐳𝐚𝐥𝐨𝐧𝐲𝐦 𝐧𝐚𝐭ł𝐨𝐤𝐮 𝐦𝐲𝐬́𝐥𝐢, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐧𝐚𝐩ł𝐲𝐰𝐚ł𝐲 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚 𝐳𝐚 𝐝𝐫𝐮𝐠𝐚̨, 𝐝𝐫𝐞̨𝐜𝐳𝐲ł𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣. -𝐆𝐝𝐲𝐛𝐲𝐦 𝐜𝐢𝐞̨ 𝐩𝐨𝐜𝐚ł𝐨𝐰𝐚ł, 𝐬𝐭𝐫𝐚𝐜𝐢ł𝐛𝐲𝐦 𝐜𝐢𝐞̨ 𝐣𝐚𝐤𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐚𝐜𝐢𝐨́ł𝐤𝐞̨?’’ Nie wiem od czego zacząć, bo mam wrażenie, że cokolwiek napiszę i tak nie odda tego, co czuję po przeczytaniu ,,Silent Darkness’’. To nie jest dla mnie po prostu kolejna książka - to jest moja nowa miłość. Taka bezwarunkowa, trochę bolesna, ale jednocześnie absolutnie uzależniająca. To nie jest już „kolejna dobra książka” od Weroniki. To jest poziom, nad którym zaczynam się zastanawiać, jakim cudem można aż tak się rozwinąć jako autor. Bo serio - każda jej historia była dla mnie odkryciem, ale tutaj widać ogromny progres. Pióro jest dopracowane do granic, wszystko jest przemyślane, spójne, dojrzałe. Styl jest tak naturalny, że się przez niego płynie, ale jednocześnie każde zdanie ma ciężar. Nie ma tu przypadkowych słów. I klimat… ja nie mogę tego przeboleć, jaki to był klimat. To nie jest zwykły ,,mroczny vibe” - to jest coś, co się czuje fizycznie. Ta książka jest ciężka emocjonalnie, duszna, momentami wręcz przytłaczająca - i to jest jest atut. Motyw stalkera i zaginionego studenta sprawia, że napięcie praktycznie nie schodzi ani na chwilę. Cały czas masz z tyłu głowy to uczucie, że coś jest nie tak. Że ktoś patrzy. Że coś się wydarzy. I to uczucie paranoi jest napisane tak dobrze, że sama zaczęłam się oglądać przez ramię. To, jak Werka buduje niepokój - mistrzostwo. Ona powoli, konsekwentnie dokręca śrubę. Każdy szczegół, każda scena coś wnosi, wszystko buduje ten mrok, który w pewnym momencie po prostu cię pochłania. Realynn Monroe - boże, jak ja polubiłam tą dziewczyRealynn Monroe - boże, jak ja polubiłam tą dziewczynę. To nie jest typowa „idealna” postać. Ona jest prawdziwa. Czuje strach, wątpi, podejmuje decyzje, które czasem bolą - ale właśnie dlatego tak łatwo się z nią zżyć. Jej emocje są tak autentyczne, że momentami miałam wrażenie, jakbym siedziała w jej głowie. To, jak reaguje na to, co się dzieje wokół niej, jak próbuje to wszystko poukładać, jak walczy sama ze sobą - to było tak dobrze napisane, że aż bolało. nę. To nie jest typowa „idealna” postać. Ona jest prawdziwa. Czuje strach, wątpi, podejmuje decyzje, które czasem bolą - ale właśnie dlatego tak łatwo się z nią zżyć. Jej emocje są tak autentyczne, że momentami miałam wrażenie, jakbym siedziała w jej głowie. To, jak reaguje na to, co się dzieje wokół niej, jak próbuje to wszystko poukładać, jak walczy sama ze sobą - to było tak dobrze napisane, że aż bolało. I w tym wszystkim Darcy Scott… ja przysięgam, ten człowiek mnie zniszczył emocjonalnie. To jest mój nowy mąż i nikt mi tego nie odbierze. On jest jednocześnie twardy i totalnie rozczulający. Są momenty, kiedy potrafi być zimny, zdystansowany - a potem robi coś tak małego, tak subtelnego, że serce mięknie natychmiast. Te jego drobne gesty, to, jak się zachowuje w niektórych sytuacjach… ja nie mogłam. I właśnie to w nim kocham najbardziej - że on nie jest jednowymiarowy. Darcy ma swoje demony, swoje problemy, swoją historię, która go ukształtowała. I to widać szczególnie w relacji z ojcem. To jest chyba jeden z najbardziej bolesnych wątków w tej książce. To napięcie między nimi, to niedopowiedzenie, ten brak porozumienia… To jest coś bardzo ludzkiego, bardzo prawdziwego. I to boli jeszcze bardziej, bo widzisz, że gdzieś tam jest potrzeba bliskości, ale coś ciągle stoi na drodze. Uwielbiam to, jak relacja naszej dwójki się rozwija - powoli, bez pośpiechu, bez pójścia na skróty. Każda rozmowa, każde spojrzenie, każdy gest ma znaczenie. To nie są wielkie deklaracje, tylko drobne momenty, które budują coś ogromnego. I właśnie w tych małych rzeczach widać, jak bardzo zaczynają na sobie polegać, nawet jeśli nie chcą się do tego przyznać. Darcy momentami mnie rozwalał - szczególnie kiedy próbował być twardy, a totalnie mu to nie wychodziło, bo i tak było widać, jak bardzo mu zależy. Te jego momenty czułości, troski, to jak potrafił ją chronić, nawet kiedy sam był pogubiony… ja się rozpływałam. I jeszcze Cain… Boże, jak ja go polubiłam. To jest ten typ postaci, który niby nie zawsze jest na pierwszym planie, ale jak się pojawia, to kradnie sceny. Ma w sobie coś takiego… autentycznego. Jest trochę tajemniczy, trochę zdystansowany, ale jednocześnie czuć, że można na nim polegać. Wprowadza do tej historii inny rodzaj energii - trochę spokoju i humoru w tym całym chaosie, ale też nutę niepewności, bo do końca nie wiesz, co siedzi mu w głowie. Bardzo podobało mi się, jak był napisany - nieprzerysowany, nie na siłę. Tylko naturalny. I miał w sobie coś takiego, co sprawiało, że po prostu chciałam go więcej. Każda scena z jego udziałem była dla mnie na plus i serio liczę, że jeszcze go zobaczę w kolejnych częściach, bo ma ogromny potencjał. Bardzo się też cieszę, że mamy momenty gdzie pojawia się również stare pokolenie bohaterów. To daje takie poczucie ciągłości, jakby ten świat naprawdę żył dalej. Ich obecność coś wnosi, coś buduje, coś przypomina. To było jak spotkanie ze starymi znajomymi, za którymi się tęskniło. I jeszcze jedna rzecz, o której MUSZĘ powiedzieć - samo wydanie tej książki. Ono jest OBŁĘDNE. Dawno nie widziałam czegoś tak dopracowanego. Okładka, detale, klimat - to wszystko idealnie współgra z historią. To nie jest tylko ładna książka na półce. To jest przedłużenie tej historii, jej wizualna wersja. Już samo trzymanie jej w rękach wprowadza w ten mroczny, ciężki nastrój. Ta książka mnie wciągnęła, zmiażdżyła i zostawiła z emocjonalnym kacem. Ja jej nie czytałam - ja w niej byłam. Czułam ten strach, tę niepewność, to napięcie. Przeżywałam każdą scenę razem z bohaterami. Dla mnie to nie jest żadna skala ocen. To nie jest 10/10. To nie jest nawet 100/10. To jest nieskończona miłość. I jeśli ktoś jeszcze się zastanawia, czy warto - to powiem tylko tyle: ta książka was nie zostawi w spokoju. Darcy wyjdź za mnie, w.
bookbywerka - awatar bookbywerka
oceniła na 10 9 dni temu
The Golden One Weronika Plota
The Golden One
Weronika Plota
„The Golden One” to powieść, która od pierwszych stron wciąga czytelnika w świat pełen emocji, złożonych relacji i dramatów, które jednocześnie wzruszają i inspirują. Weronika Ploty po raz kolejny udowadnia, że jej pióro potrafi stworzyć opowieść, która jest zarówno lekka w odbiorze, jak i głęboka w treści. Styl autorki jest płynny, przyjemny i wciągający dzięki temu trudno się oderwać od książki. Główny bohater, Issac Waren, to postać, która emanuje ciepłem, charyzmą i pozytywną energią. Mimo bolesnych doświadczeń z przeszłości potrafi zarażać optymizmem i wspierać innych, co czyni go bohaterem, którego łatwo pokochać. Z kolei Aurelia Roosevelt to postać subtelna, wrażliwa, ale jednocześnie silna i zdeterminowana, gdy przychodzi jej walczyć o własne szczęście. Obserwowanie jej przemiany i dojrzewania jest jednym z najciekawszych wątków powieści. Relacja między Issacem a Aurelią jest pełna autentycznych emocji od niepewności i drobnych nieporozumień, po głęboką troskę, wsparcie i prawdziwą miłość. Pomimo różnic, bohaterowie doskonale się uzupełniają, a ich wzajemna chemia sprawia, że od pierwszych stron zaczynamy im kibicować. Co ważne, autorka nie zapomina o wątku przyjaźni pokazuje, jak wielką rolę w naszym życiu odgrywają ludzie, którzy zawsze są przy nas i na których możemy polegać w trudnych chwilach. „The Golden One” to nie tylko historia miłosna. To opowieść o samopoznaniu, odwadze w dążeniu do szczęścia i pokonywaniu własnych słabości. Książka pełna jest wzruszających scen, które zostają w pamięci, ale też momentów lekkiego humoru, który równoważy emocjonalną intensywność. Podsumowując, Weronika Plota stworzyła powieść, która potrafi rozkochać w sobie czytelnika, jednocześnie dotykając jego serca w sposób, który zostaje na długo po odłożeniu książki. „The Golden One” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto ceni emocjonalne historie pełne ciepła, autentyczności i prawdziwej głębi.
daria_ bookstagram_ - awatar daria_ bookstagram_
ocenił na 10 11 dni temu
Good Decisions Zuzanna Kulik
Good Decisions
Zuzanna Kulik
🥀 Po pełnej złych emocji jedynce nadszedł czas porządków. Bohaterowie w końcu postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i ogarnąć problemy. Trudności nie brakuje, ale krok po kroku starają się naprawić to, co zepsuli. Czekałam na ich happy-end. Czekałam i się doczekałam. 🥀 Dominic przeżywa żałobę, ale nie chce współczucia Alison, natomiast ona zauważa jego dziwne zachowanie i czuje się ponownie odtrącona. Oboje zamierzają zdystansować się od ich skomplikowanej relacji i ustabilizować swoje prywatne sprawy, by może później, w przyszłości, móc zawalczyć o siebie nawzajem. Dominic jednak nie potrafi zapomnieć o Alison - jedynej dobrej decyzji w jego życiu i o tym, co przeżyła ukochana, gdy go przy niej nie było. 🥀 Ta dwójka praktycznie cały czas orbituje w granicach przyciągania i odpychania. Niby chcą dać sobie czas, ale zarówno praca, jak i widoczne gołym okiem uczucia, nie pozwalają im za długo być daleko od siebie. Dominic nadal mierzy się z Caroline, rodzicami, kłopotami w firmie oraz sprawą pobicia, natomiast Alison próbuje zmierzyć się z własnymi lękami. Wyprowadzka, inna praca, nowe znajomości i widmo przesłuchania - Ali powoli staje na nogi i podejmuje coraz odważniejsze decyzje. Co więcej, oboje są wspierani przed Matta i Amber - myślę, że bez nich nie poradziliby sobie tak dobrze. 🥀 W tej części jest sporo przyziemnych sytuacji i dość zwyczajnych wydarzeń, ale przeszłość głównej bohaterki sprawia, że zyskują one miano kamieni milowych. Strach, jaki towarzyszy Alison prawie przez cały czas, powoli się ulatnia, również za sprawą Dominica, ale dopiero jedno wydarzenie paradoksalnie powoduje, że dziewczyna w końcu przestaje się bać. Z kolei u chłopaka pewne sytuacje same się rozwiązują, co ułatwia mu kolejne kroki do całkowitego odcięcia się od toksycznych zagrywek rodziny. Na uwagę zasługują również postacie drugoplanowe - Matt i Amber, ale również Jasmine, Gavin oraz rodzice Ali. Ich obecność, nieocenione wsparcie i dobre słowo przyczyniają się do tego, że Alison i Dominic mogą nareszcie wyjść na prostą, razem. 🥀 Przystępny język, prostota fabuły i przeciętna codzienność postaci czynią z tej części łagodną kontynuację burzliwej i pełnej napięcia jedynki, co dla niektórych może być nieco nudne, w jakiś sposób gorsze, ale ja tego tak nie odczuwam. Jest po prostu inaczej, spokojniej, ale w dobrym sensie, bo sądzę, że bohaterowie wyczerpali pulę nieszczęść przysługujących na dwie postacie literackie w skromnej objętościowo obyczajówce. 🥀 Bardzo polubiłam Alison i Dominica, bo są wykreowani na zwykłych ludzi z krwi i kości, którym zdarza się popełniać błędy i którzy - może trochę po omacku, ale - próbują je naprawiać. Mimo sporych komplikacji na przestrzeni całej dylogii, nadal czuć między nimi iskierki i tą specyficzną chemię, której nie da się pomylić z niczym innym, a ładna końcówka wynagradza wszelkie trudy, jakie przyszło im znosić. Przyznaję, że było emocjonująco, nie perfekcyjnie, ale przyjemnie. Idealna seria na raz, z krótką przerwą między częściami na chwilę oddechu i przemyśleń. Fajna, fajna.
say_a_book - awatar say_a_book
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Beauty of Darkness Angelika Kołodziej
Beauty of Darkness
Angelika Kołodziej
„Beauty of Darkness” to finał serii "Kings of Darkness" od @autorkaangelika @wydawnictwoniezwykle To historia, która nie próbuje być łatwa ani wygodna. To historia utkana z kłamstw, niedopowiedzeń i demonów przeszłości, które nigdy tak naprawdę nie śpią. Książka zanurza nas w świecie, w którym kłamstwa są mechanizmem obronnym, a przeszłość nigdy nie zostaje naprawdę za plecami. Cassian od pierwszego tomu był zagadką — chłodny, zdystansowany, emocjonalnie pusty. Ktoś, kto nie potrafi czuć. A jednak los sprawił, że już jako dziecko natknął się na kogoś, kto poruszył w nim coś nieznanego. To był początek czegoś, czego nigdy nie umiał nazwać, ale czego nie potrafił też zignorować. Mercy to z kolei postać, która łamie serce swoją prawdziwością. Na zewnątrz silna, opanowana, pewna siebie, a w środku dziewczyna, która każdego dnia walczy z demonami zamkniętymi w czterech ścianach, w których powinna być bezpieczna. Jej historia jest bolesna i trudna. Spotkanie tej dwójki nigdy nie miało się wydarzyć. A jednak staje się początkiem chaosu, który zburzył wszystko. Zmusza bohaterów do konfrontacji z prawdą i wydobywa na powierzchnię sekrety, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Ta książka nie oszczędza emocji. Pokazuje, jak bardzo przeszłość potrafi niszczyć to co aktualnie budujemy i jak trudno przestać uciekać, gdy ucieczka stała się jedynym znanym sposobem przetrwania. Spodobało mi się, że w tej historii również pokazany został motyw lojalności i przyjaźni. Mimo zagrożenia, jakie Cassian sprowadził na najbliższych, nie zostaje sam. Więź między bohaterami udowadnia, że czasem to właśnie wybrane rodziny są jedynym światłem w mroku. A to, co łączy Mercy i Cassiana - to nie jest prosta miłość. To potrzeba. Zrozumienie. Cassian chciałby móc dać Mercy wszystko, co piękne ale wie, że nie jest w stanie jej tego obiecać. I właśnie ta świadomość boli najbardziej. „Beauty of Darkness” pokazuje, że niektóre więzi nie rodzą się z nadziei, lecz z bólu. To co czasem łączy dwoje ludzi, jest o wiele silniejsze niż miłość - nawet gdy nie ma to swojej nazwy. #recenzja #beautyofdarkness #polskaautorka #tegodnia #cassian #mercy #kingsofdarkness #angelikakołodziej
Natalia Żegota - awatar Natalia Żegota
oceniła na 8 2 miesiące temu
W blasku fleszy Aleksandra Lalak
W blasku fleszy
Aleksandra Lalak
Po pierwsze, co chyba wszyscy wiedzą, jest to historia znana z filmu Starstruck. Tylko że w przypadku omawianej książki od samego początku irytowali mnie praktycznie wszyscy bohaterowie oraz pierwsza przejażdżka samochodem miała mniej sensu niż w filmie. W przeciwieństwie do filmu autorka książki daje bohaterom więcej czasu na rozwój relacji, pozwala im spotkać się kilkukrotnie w różnych okolicznościach, ale przez to też ciężej mi uwierzyć w to, że Kelsey spędzałaby czas z Holdenem, którego w żaden sposób nie lubi. Nie do końca potrafię zrozumieć, czemu ich spotkania dalej się odbywają. Nie znam się na świecie showbiznesu, ale czy gwiazdy podpisują umowy o bycie w fałszywym związku? Czy faktycznie jakieś małe wygłupy mogą decydować o odwołaniu trasy koncertowej, kiedy spowoduje to tylko wielomilionowe straty dla wytwórni, która będzie musiała wycofać się ze wszystkich umów o wynajęcie sal, hal, terenów otwartych i oddać bilety rozwścieczonym, żądnym zemsty fanom? Cała ta drama wydawała mi się grubymi nićmi szyta. Główna bohaterka myśli o sobie w taki sposób: „nie chciałam być jedną z tych , które uważają się za lepsze, bo preferują inne formy rozrywki”. Ale w rzeczywistości właśnie tak jest kreowana. Jako wyjątkowa dziewczyna, która przecież nie jest taka jak inne. I jest to trochę nudne. Na plus to, że przynajmniej nie jest książkarą tak jak milion innych „wyjątkowych” bohaterek😊. Innym razem Kelsey myśli krytycznie o innej bohaterce: „nie rozumiała, że ktoś może mieć zupełnie inne hobby”. Tymczasem sama tego nie rozumiała, co było dobitnie pokazane w tym, jak pogardza swoją starszą siostrą za to, że ta jest fanką młodego piosenkarza. Główny bohater zaś potrafi być naprawdę nieprzyjemny, Na samym początku pomyślał sobie: „Niedostępna. Lubię takie”, co wyjątkowo mnie odrzuciło. Jest to po prostu niesmaczne. Ale muszę przyznać, że relacja romantyczna pomiędzy dwójką naszych gołąbeczków rozwinęła się w całkiem zdrowy sposób – podkreślano, że czują się ze sobą dobrze, otaczają wsparciem i opieką, nie było w tym związku przemocy, alkoholu, używek i do tego wielokrotnie pojawiały się opisy, że bohaterowie zapinają pasy w samochodzie, więc tutaj ogromny plus dla osób pracujących nad książką, że pokazali zdrowe otoczenie i nie próbowali wmówić, że toksyczne zachowania są pociągające i romantyczne. Podobało mi się też rozwinięcie wątku relacji siostrzanych i ogólnie rodzinnych. Doceniam, że autorka zdecydowała się pokazać, że między rodzeństwem może panować zgoda i członkowie rodziny są także po to, by okazywać sobie wsparcie (oczywiście o ile nie pochodzą z patologicznych środowisk). Jeśli chodzi o fabułę, to moim zdaniem była troszeczkę przeciągnięta. Niekiedy zbyt łopatologicznie tłumaczono coś, czego czytelnik jest w stanie się domyślić, często powtarzały się te same przemyślenia i te same problemy. Można by pomyśleć nad ich skondensowaniem. Czasem czułam powiew „polskości”, np. użycie słynnego cytatu „Kobieta mnie bije”. Rozbawił mnie też fragment: „Dziewczyna popatrzyła na mnie, jakby spadł z byka, a potem sama się w niego zamieniła. Dosłownie”. Jeśli chodzi o rozróżnianie słów: dosłownie i metaforycznie, odsyłam do Serii Niefortunnych Zdarzeń. Piosenki "narzucone" i piosenki "prawdziwe" jak dla mnie w ogóle się od siebie nie różnią. Wszystko ma jedno kopyto. Widać, że autorka żyje w świecie Disneya i boysbendów – pojawiają się więc nawiązania do High School Musical, One Direction, The Vamps i innych. Playlista umieszczona na końcu książki (dlaczego na końcu?) wspaniale oddaje ducha tej książki. Jednak na koniec muszę dodać, że nie jest ona napisana złym językiem. Przynajmniej ja nie miałam takiego wrażenia – nie pojawiały się tutaj błędy, niezręczności czy lapsusy językowe. Książka może spodobać się bardzo konkretnym odbiorcom, którzy chcą przeczytać coś, co mogłoby lecieć na Disney Channel w sobotni poranek.
Rosmersholm - awatar Rosmersholm
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Tears of Darkness Angelika Kołodziej
Tears of Darkness
Angelika Kołodziej
Ashton to chłopak, który rok wcześniej stracił siostrę. Osobę niezwykle dla niego ważną. Jej śmierć mocno odcisnęła się na jego psychice i ukształtowała go na nowo. Wraz z dwójką przyjaciół, nazywanych Królami Ciemności, ma na sumieniu wiele grzechów. Laurette z pozoru wydaje się pewną siebie i silną dziewczyną. W rzeczywistości jednak skrywa w sobie ogromną samotność. Ciągłe kłótnie rodziców oraz matka, która nieustannie wypomina jej wygląd i wagę, sprawiają, że Laurett popada w kompleksy. Ma to poważny wpływ na jej zdrowie psychiczne oraz fizyczne. Ścieżki Ashtona i Laurette łączą się, gdy chłopak wpada na pomyst, aby dziewczyna udawała jego partnerkę. Ma to uspokoić jego ojca i dać mu chwilę wytchnienia. Ashton nie zdaje sobie jeszcze sprawy, že ten plan całkowicie odmieni jego życie. Laurette niechętnie zgadza się na układ. Zdaje sobie sprawę, że odmowa grozi zniszczeniem jej reputacji. Oboje szybko odkrywają, że łączy ich coś więcej niż tylko umowa, a dodatkowo mają wspólnego wroga. Między bohaterami od początku panuje napięta atmosfera. Ashton dostrzega w Laurette znacznie więcej, niž ona sama chciałaby pokazać światu. Widzi jej prawdziwe oblicze. Wrażliwą, zagubioną dziewczynę i stara się ją chronić, wspierać oraz pokazać jej, jak bardzo jest wartościowa. Laurette z czasem uświadamia sobie, że ocenita Ashtona zbyt pochopnie. Choć początkowo nie wyobrażała sobie spędzania z nim czasu, zaczyna dostrzegać jego ciepło, troskę i urok. Ich życie nie jest proste. Muszą mierzyć się z wieloma problemami i trudnymi decyzjami, jednak to właśnie te przeciwności udowadniają, że ich relacja jest prawdziwa i że są gotowi walczyć o siebie bez względu na wszystko. Są skłonni poświęcić siebie, by to drugie było bezpieczne. Oboje skrywają liczne tajemnice, które stopniowo wychodzą na światło dzienne, ucząc ich wzajemnego zaufania.
Natalia Żegota - awatar Natalia Żegota
oceniła na 8 2 miesiące temu

Cytaty z książki The Remains of Hellish

Więcej
Weronika Plota The Remains of Hellish Zobacz więcej
Weronika Plota The Remains of Hellish Zobacz więcej
Weronika Plota The Remains of Hellish Zobacz więcej
Więcej