Beauty of Darkness

Okładka książki Beauty of Darkness
Angelika Kołodziej Wydawnictwo: NieZwykłe Cykl: Kings of Darkness (tom 4) literatura obyczajowa, romans
428 str. 7 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Kings of Darkness (tom 4)
Tytuł oryginału:
Beauty of Darkness
Data wydania:
2025-06-25
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-25
Liczba stron:
428
Czas czytania
7 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384180952
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Beauty of Darkness w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Beauty of Darkness

Średnia ocen
7,5 / 10
94 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
56
53

Na półkach:

„Beauty of Darkness” to finał serii "Kings of Darkness" od @autorkaangelika @wydawnictwoniezwykle To historia, która nie próbuje być łatwa ani wygodna. To historia utkana z kłamstw, niedopowiedzeń i demonów przeszłości, które nigdy tak naprawdę nie śpią.

Książka zanurza nas w świecie, w którym kłamstwa są mechanizmem obronnym, a przeszłość nigdy nie zostaje naprawdę za plecami. Cassian od pierwszego tomu był zagadką — chłodny, zdystansowany, emocjonalnie pusty. Ktoś, kto nie potrafi czuć. A jednak los sprawił, że już jako dziecko natknął się na kogoś, kto poruszył w nim coś nieznanego. To był początek czegoś, czego nigdy nie umiał nazwać, ale czego nie potrafił też zignorować.
Mercy to z kolei postać, która łamie serce swoją prawdziwością. Na zewnątrz silna, opanowana, pewna siebie, a w środku dziewczyna, która każdego dnia walczy z demonami zamkniętymi w czterech ścianach, w których powinna być bezpieczna. Jej historia jest bolesna i trudna.
Spotkanie tej dwójki nigdy nie miało się wydarzyć. A jednak staje się początkiem chaosu, który zburzył wszystko. Zmusza bohaterów do konfrontacji z prawdą i wydobywa na powierzchnię sekrety, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Ta książka nie oszczędza emocji. Pokazuje, jak bardzo przeszłość potrafi niszczyć to co aktualnie budujemy i jak trudno przestać uciekać, gdy ucieczka stała się jedynym znanym sposobem przetrwania.

Spodobało mi się, że w tej historii również pokazany został motyw lojalności i przyjaźni. Mimo zagrożenia, jakie Cassian sprowadził na najbliższych, nie zostaje sam. Więź między bohaterami udowadnia, że czasem to właśnie wybrane rodziny są jedynym światłem w mroku.

A to, co łączy Mercy i Cassiana - to nie jest prosta miłość. To potrzeba. Zrozumienie. Cassian chciałby móc dać Mercy wszystko, co piękne ale wie, że nie jest w stanie jej tego obiecać. I właśnie ta świadomość boli najbardziej.

„Beauty of Darkness” pokazuje, że niektóre więzi nie rodzą się z nadziei, lecz z bólu. To co czasem łączy dwoje ludzi, jest o wiele silniejsze niż miłość - nawet gdy nie ma to swojej nazwy.

#recenzja #beautyofdarkness #polskaautorka #tegodnia #cassian #mercy #kingsofdarkness #angelikakołodziej

„Beauty of Darkness” to finał serii "Kings of Darkness" od @autorkaangelika @wydawnictwoniezwykle To historia, która nie próbuje być łatwa ani wygodna. To historia utkana z kłamstw, niedopowiedzeń i demonów przeszłości, które nigdy tak naprawdę nie śpią.

Książka zanurza nas w świecie, w którym kłamstwa są mechanizmem obronnym, a przeszłość nigdy nie zostaje naprawdę za...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

228 użytkowników ma tytuł Beauty of Darkness na półkach głównych
  • 112
  • 108
  • 8
35 użytkowników ma tytuł Beauty of Darkness na półkach dodatkowych
  • 11
  • 7
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Beauty of Darkness

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Silent Darkness Weronika Plota
Silent Darkness
Weronika Plota
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 ,,Silent Darkness’’ Weronika Plota ∞/5 ,, - 𝐓𝐨 𝐣𝐚𝐤𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐩𝐲𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞? 𝐌𝐨𝐠ł𝐞𝐦 𝐳𝐚𝐩𝐲𝐭𝐚𝐜́ 𝐨 𝐜𝐨𝐤𝐨𝐥𝐰𝐢𝐞𝐤, 𝐚𝐥𝐞 𝐭𝐨 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨 𝐩𝐲𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞, 𝐰 𝐬𝐳𝐚𝐥𝐨𝐧𝐲𝐦 𝐧𝐚𝐭ł𝐨𝐤𝐮 𝐦𝐲𝐬́𝐥𝐢, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐧𝐚𝐩ł𝐲𝐰𝐚ł𝐲 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚 𝐳𝐚 𝐝𝐫𝐮𝐠𝐚̨, 𝐝𝐫𝐞̨𝐜𝐳𝐲ł𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣. -𝐆𝐝𝐲𝐛𝐲𝐦 𝐜𝐢𝐞̨ 𝐩𝐨𝐜𝐚ł𝐨𝐰𝐚ł, 𝐬𝐭𝐫𝐚𝐜𝐢ł𝐛𝐲𝐦 𝐜𝐢𝐞̨ 𝐣𝐚𝐤𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐚𝐜𝐢𝐨́ł𝐤𝐞̨?’’ Nie wiem od czego zacząć, bo mam wrażenie, że cokolwiek napiszę i tak nie odda tego, co czuję po przeczytaniu ,,Silent Darkness’’. To nie jest dla mnie po prostu kolejna książka - to jest moja nowa miłość. Taka bezwarunkowa, trochę bolesna, ale jednocześnie absolutnie uzależniająca. To nie jest już „kolejna dobra książka” od Weroniki. To jest poziom, nad którym zaczynam się zastanawiać, jakim cudem można aż tak się rozwinąć jako autor. Bo serio - każda jej historia była dla mnie odkryciem, ale tutaj widać ogromny progres. Pióro jest dopracowane do granic, wszystko jest przemyślane, spójne, dojrzałe. Styl jest tak naturalny, że się przez niego płynie, ale jednocześnie każde zdanie ma ciężar. Nie ma tu przypadkowych słów. I klimat… ja nie mogę tego przeboleć, jaki to był klimat. To nie jest zwykły ,,mroczny vibe” - to jest coś, co się czuje fizycznie. Ta książka jest ciężka emocjonalnie, duszna, momentami wręcz przytłaczająca - i to jest jest atut. Motyw stalkera i zaginionego studenta sprawia, że napięcie praktycznie nie schodzi ani na chwilę. Cały czas masz z tyłu głowy to uczucie, że coś jest nie tak. Że ktoś patrzy. Że coś się wydarzy. I to uczucie paranoi jest napisane tak dobrze, że sama zaczęłam się oglądać przez ramię. To, jak Werka buduje niepokój - mistrzostwo. Ona powoli, konsekwentnie dokręca śrubę. Każdy szczegół, każda scena coś wnosi, wszystko buduje ten mrok, który w pewnym momencie po prostu cię pochłania. Realynn Monroe - boże, jak ja polubiłam tą dziewczyRealynn Monroe - boże, jak ja polubiłam tą dziewczynę. To nie jest typowa „idealna” postać. Ona jest prawdziwa. Czuje strach, wątpi, podejmuje decyzje, które czasem bolą - ale właśnie dlatego tak łatwo się z nią zżyć. Jej emocje są tak autentyczne, że momentami miałam wrażenie, jakbym siedziała w jej głowie. To, jak reaguje na to, co się dzieje wokół niej, jak próbuje to wszystko poukładać, jak walczy sama ze sobą - to było tak dobrze napisane, że aż bolało. nę. To nie jest typowa „idealna” postać. Ona jest prawdziwa. Czuje strach, wątpi, podejmuje decyzje, które czasem bolą - ale właśnie dlatego tak łatwo się z nią zżyć. Jej emocje są tak autentyczne, że momentami miałam wrażenie, jakbym siedziała w jej głowie. To, jak reaguje na to, co się dzieje wokół niej, jak próbuje to wszystko poukładać, jak walczy sama ze sobą - to było tak dobrze napisane, że aż bolało. I w tym wszystkim Darcy Scott… ja przysięgam, ten człowiek mnie zniszczył emocjonalnie. To jest mój nowy mąż i nikt mi tego nie odbierze. On jest jednocześnie twardy i totalnie rozczulający. Są momenty, kiedy potrafi być zimny, zdystansowany - a potem robi coś tak małego, tak subtelnego, że serce mięknie natychmiast. Te jego drobne gesty, to, jak się zachowuje w niektórych sytuacjach… ja nie mogłam. I właśnie to w nim kocham najbardziej - że on nie jest jednowymiarowy. Darcy ma swoje demony, swoje problemy, swoją historię, która go ukształtowała. I to widać szczególnie w relacji z ojcem. To jest chyba jeden z najbardziej bolesnych wątków w tej książce. To napięcie między nimi, to niedopowiedzenie, ten brak porozumienia… To jest coś bardzo ludzkiego, bardzo prawdziwego. I to boli jeszcze bardziej, bo widzisz, że gdzieś tam jest potrzeba bliskości, ale coś ciągle stoi na drodze. Uwielbiam to, jak relacja naszej dwójki się rozwija - powoli, bez pośpiechu, bez pójścia na skróty. Każda rozmowa, każde spojrzenie, każdy gest ma znaczenie. To nie są wielkie deklaracje, tylko drobne momenty, które budują coś ogromnego. I właśnie w tych małych rzeczach widać, jak bardzo zaczynają na sobie polegać, nawet jeśli nie chcą się do tego przyznać. Darcy momentami mnie rozwalał - szczególnie kiedy próbował być twardy, a totalnie mu to nie wychodziło, bo i tak było widać, jak bardzo mu zależy. Te jego momenty czułości, troski, to jak potrafił ją chronić, nawet kiedy sam był pogubiony… ja się rozpływałam. I jeszcze Cain… Boże, jak ja go polubiłam. To jest ten typ postaci, który niby nie zawsze jest na pierwszym planie, ale jak się pojawia, to kradnie sceny. Ma w sobie coś takiego… autentycznego. Jest trochę tajemniczy, trochę zdystansowany, ale jednocześnie czuć, że można na nim polegać. Wprowadza do tej historii inny rodzaj energii - trochę spokoju i humoru w tym całym chaosie, ale też nutę niepewności, bo do końca nie wiesz, co siedzi mu w głowie. Bardzo podobało mi się, jak był napisany - nieprzerysowany, nie na siłę. Tylko naturalny. I miał w sobie coś takiego, co sprawiało, że po prostu chciałam go więcej. Każda scena z jego udziałem była dla mnie na plus i serio liczę, że jeszcze go zobaczę w kolejnych częściach, bo ma ogromny potencjał. Bardzo się też cieszę, że mamy momenty gdzie pojawia się również stare pokolenie bohaterów. To daje takie poczucie ciągłości, jakby ten świat naprawdę żył dalej. Ich obecność coś wnosi, coś buduje, coś przypomina. To było jak spotkanie ze starymi znajomymi, za którymi się tęskniło. I jeszcze jedna rzecz, o której MUSZĘ powiedzieć - samo wydanie tej książki. Ono jest OBŁĘDNE. Dawno nie widziałam czegoś tak dopracowanego. Okładka, detale, klimat - to wszystko idealnie współgra z historią. To nie jest tylko ładna książka na półce. To jest przedłużenie tej historii, jej wizualna wersja. Już samo trzymanie jej w rękach wprowadza w ten mroczny, ciężki nastrój. Ta książka mnie wciągnęła, zmiażdżyła i zostawiła z emocjonalnym kacem. Ja jej nie czytałam - ja w niej byłam. Czułam ten strach, tę niepewność, to napięcie. Przeżywałam każdą scenę razem z bohaterami. Dla mnie to nie jest żadna skala ocen. To nie jest 10/10. To nie jest nawet 100/10. To jest nieskończona miłość. I jeśli ktoś jeszcze się zastanawia, czy warto - to powiem tylko tyle: ta książka was nie zostawi w spokoju. Darcy wyjdź za mnie, w.
bookbywerka - awatar bookbywerka
oceniła na 10 9 dni temu
Kisses of Darkness Angelika Kołodziej
Kisses of Darkness
Angelika Kołodziej
To jest zupełnie inna odsłona tego świata. Tu nie ma brutalnego mroku ani przemocy - jest za to mrok, który rodzi się w człowieku po cichu. Taki, którego nie widać na pierwszy rzut oka. Elias, to chłopak, który pokazuje się jako wiecznie uśmiechnięty, wspierający wszystkich wokół, ten „silny". Ale ten uśmiech to tylko jego maska. Pod nią ukrywa ogromną samotność, brak akceptacji, nieustanną krytykę ze strony rodziców i powolne tracenie wiary w siebie. Czytanie jego emocji bolało bardziej, niż się spodziewałam. Momentami czułam, jakby ktoś opisywał myśli, które sama kiedyś nositam w sobie. I wtedy w jego życiu pojawiła się Rosalie - cicha, nieśmiała, zagubiona wśród rówieśników. Ich relacja rozwija się powoli, delikatnie, niemal niepewnie. Rose stara się pokazać Eliasowi, że jest cudownym człowiekiem. To historia o przyjaźni, która staje się bezpieczną przystanią. O miłości, która rodzi się ze zrozumienia, a nie z fajerwerków. O dwóch duszach, które boją się przyznać do uczuć, bo oboje boją się odrzucenia. Ta książka to przede wszystkim walka o siebie. O prawo do bycia kochanym, o uwierzenie, że mimo przeszłości zasługujemy na szczęście. Wylałam na tej historii mnóstwo łez, ale pojawiło się też dużo uśmiechów - zwłaszcza wtedy, gdy Elias zaczynał odnajdywać światło przy boku Rosalie. To książka o walce z własną przeszłością i konfrontacji z tym, co trudne i bolesne. Czy można kochać kogoś naprawdę, znając jego mroczne strony? I czy miłość może być silniejsza niż strach? To jedna z tych historii, które zostaną w moim sercu na długo. Cicha, bolesna, prawdziwa. Ta historia wywołała we mnie ogrom emocji, bo w pewien sposób mogłam utożsamić się z Eliasem. Z jego poczuciem bycia niewidzialnym. Z pragnieniem, by ktoś w końcu zobaczył go takim, jakim naprawdę jest. Czytanie jego historii, a zwłaszcza jego gorszych momentów, kiedy jego myśli stają się wręcz niebezpieczne... to inny rodzaj bólu.
Natalia Żegota - awatar Natalia Żegota
oceniła na 8 2 miesiące temu
Tears of Darkness Angelika Kołodziej
Tears of Darkness
Angelika Kołodziej
Ashton to chłopak, który rok wcześniej stracił siostrę. Osobę niezwykle dla niego ważną. Jej śmierć mocno odcisnęła się na jego psychice i ukształtowała go na nowo. Wraz z dwójką przyjaciół, nazywanych Królami Ciemności, ma na sumieniu wiele grzechów. Laurette z pozoru wydaje się pewną siebie i silną dziewczyną. W rzeczywistości jednak skrywa w sobie ogromną samotność. Ciągłe kłótnie rodziców oraz matka, która nieustannie wypomina jej wygląd i wagę, sprawiają, że Laurett popada w kompleksy. Ma to poważny wpływ na jej zdrowie psychiczne oraz fizyczne. Ścieżki Ashtona i Laurette łączą się, gdy chłopak wpada na pomyst, aby dziewczyna udawała jego partnerkę. Ma to uspokoić jego ojca i dać mu chwilę wytchnienia. Ashton nie zdaje sobie jeszcze sprawy, že ten plan całkowicie odmieni jego życie. Laurette niechętnie zgadza się na układ. Zdaje sobie sprawę, że odmowa grozi zniszczeniem jej reputacji. Oboje szybko odkrywają, że łączy ich coś więcej niż tylko umowa, a dodatkowo mają wspólnego wroga. Między bohaterami od początku panuje napięta atmosfera. Ashton dostrzega w Laurette znacznie więcej, niž ona sama chciałaby pokazać światu. Widzi jej prawdziwe oblicze. Wrażliwą, zagubioną dziewczynę i stara się ją chronić, wspierać oraz pokazać jej, jak bardzo jest wartościowa. Laurette z czasem uświadamia sobie, że ocenita Ashtona zbyt pochopnie. Choć początkowo nie wyobrażała sobie spędzania z nim czasu, zaczyna dostrzegać jego ciepło, troskę i urok. Ich życie nie jest proste. Muszą mierzyć się z wieloma problemami i trudnymi decyzjami, jednak to właśnie te przeciwności udowadniają, że ich relacja jest prawdziwa i że są gotowi walczyć o siebie bez względu na wszystko. Są skłonni poświęcić siebie, by to drugie było bezpieczne. Oboje skrywają liczne tajemnice, które stopniowo wychodzą na światło dzienne, ucząc ich wzajemnego zaufania.
Natalia Żegota - awatar Natalia Żegota
oceniła na 8 2 miesiące temu
W moim małym świecie Magdalena Pisarska
W moim małym świecie
Magdalena Pisarska
Współpraca reklamowa z wydawnictwem Niezwykłe. — 𝐆𝐨𝐫𝐝𝐨𝐧, 𝐣𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞 𝐨𝐬𝐭𝐚𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐲𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞. — 𝐂𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐜𝐡𝐜𝐞𝐬𝐳? — 𝐖 𝐭𝐲𝐦 𝐫𝐨𝐤𝐮 𝐛𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐜𝐢𝐞 𝐟𝐚𝐬𝐳𝐞𝐫𝐨𝐰𝐚𝐜́ 𝐤𝐮𝐫𝐞̨ 𝐜𝐳𝐲 𝐰𝐫𝐞𝐬𝐳𝐜𝐢𝐞 𝐢𝐧𝐝𝐲𝐤𝐚? — 𝐍𝐚𝐣𝐜𝐡𝐞̨𝐭𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐜𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞. 𝐎𝐥𝐨𝐰𝐢𝐞𝐦. Do 𝐖 𝐦𝐨𝐢𝐦 𝐦𝐚𝐥𝐲𝐦 𝐬́𝐰𝐢𝐞𝐜𝐢𝐞 podeszłam bez większych oczekiwań i nie przypuszczałam, że ten tytuł aż tak mnie zachwyci. Przepadłam dla studentów z 𝐋𝐞𝐱𝐢𝐧𝐠𝐭𝐨𝐧, a ich uniwersytecki świat przyciągnął mnie do siebie już od pierwszych rozdziałów i nie opuścił mnie nawet na moment. Styl pisania autorki jest tak przyjemny, że nawet nie wiem, kiedy pochłonęłam taką cegiełkę. 𝐋𝐚𝐮𝐫𝐞𝐧 𝐆𝐨𝐫𝐝𝐨𝐧 dzięki swoim ambicjom i ciężkiej pracy rozpoczyna nową etap życia. Już od pierwszych chwil na uniwersytecie jest traktowana odrobinę inaczej od pozostałych. A to za sprawą naukowemu stypendium, które otrzymała. Jej pokój jest niemal idealny, oprócz jednego szczegółu — współlokatora. Jest nim gwiazda siatkarskiej drużyny, 𝐃𝐨𝐦𝐢𝐧𝐢𝐜 𝐖𝐚𝐥𝐥𝐞𝐫, którego poznała jeszcze za czasów szkolnych. Wspólne cztery ściany są dopiero początkiem ich wspólnego chaosu, choć może przyjdą i takie chwile, kiedy znajdą wspólny język? Ta dwójka złapała moją sympatię tak mocno, że nie mogę doczekać się ich dalszych losów. Mimo, że fabuła jest dosyć prosta, w żaden sposób nie odebrało mi to niesamowitego czasu spędzonego z nimi w roli głównej. Nie pamiętam, kiedy przy książce bawiłam się tak fenomenalnie, a co więcej, po zakończeniu aż tak bardzo pragnęłam kontynuacji. Oprócz naszych narcyzów, których sprzeczek, ripost i konfliktów nie da się zliczyć, pojawiają się też cudownie wykreowane postacie drugoplanowe. Choć 𝐒𝐡𝐚𝐧𝐞 nieraz wysuwał się na pierwszy plan, i wcale mu się nie dziwię, bo swoim charakterem kupił mnie od razu. Ona — poukładana i dojrzała dziewczyna, za to on — bałaganiarz z wielkim ego, który pragnie pokazać jej, jak wiele może zaoferować wielki świat, którego dotąd nie miała okazji poznać. Czy 𝐋𝐚𝐮𝐫𝐞𝐧 będzie w stanie wyjść ze skorupy swojego małego świata? A może nadchodzące zmiany wcale nie okażą się takie przerażające? @kochajacaczytac
klarcia - awatar klarcia
oceniła na 10 1 miesiąc temu
W blasku fleszy Aleksandra Lalak
W blasku fleszy
Aleksandra Lalak
Po pierwsze, co chyba wszyscy wiedzą, jest to historia znana z filmu Starstruck. Tylko że w przypadku omawianej książki od samego początku irytowali mnie praktycznie wszyscy bohaterowie oraz pierwsza przejażdżka samochodem miała mniej sensu niż w filmie. W przeciwieństwie do filmu autorka książki daje bohaterom więcej czasu na rozwój relacji, pozwala im spotkać się kilkukrotnie w różnych okolicznościach, ale przez to też ciężej mi uwierzyć w to, że Kelsey spędzałaby czas z Holdenem, którego w żaden sposób nie lubi. Nie do końca potrafię zrozumieć, czemu ich spotkania dalej się odbywają. Nie znam się na świecie showbiznesu, ale czy gwiazdy podpisują umowy o bycie w fałszywym związku? Czy faktycznie jakieś małe wygłupy mogą decydować o odwołaniu trasy koncertowej, kiedy spowoduje to tylko wielomilionowe straty dla wytwórni, która będzie musiała wycofać się ze wszystkich umów o wynajęcie sal, hal, terenów otwartych i oddać bilety rozwścieczonym, żądnym zemsty fanom? Cała ta drama wydawała mi się grubymi nićmi szyta. Główna bohaterka myśli o sobie w taki sposób: „nie chciałam być jedną z tych , które uważają się za lepsze, bo preferują inne formy rozrywki”. Ale w rzeczywistości właśnie tak jest kreowana. Jako wyjątkowa dziewczyna, która przecież nie jest taka jak inne. I jest to trochę nudne. Na plus to, że przynajmniej nie jest książkarą tak jak milion innych „wyjątkowych” bohaterek😊. Innym razem Kelsey myśli krytycznie o innej bohaterce: „nie rozumiała, że ktoś może mieć zupełnie inne hobby”. Tymczasem sama tego nie rozumiała, co było dobitnie pokazane w tym, jak pogardza swoją starszą siostrą za to, że ta jest fanką młodego piosenkarza. Główny bohater zaś potrafi być naprawdę nieprzyjemny, Na samym początku pomyślał sobie: „Niedostępna. Lubię takie”, co wyjątkowo mnie odrzuciło. Jest to po prostu niesmaczne. Ale muszę przyznać, że relacja romantyczna pomiędzy dwójką naszych gołąbeczków rozwinęła się w całkiem zdrowy sposób – podkreślano, że czują się ze sobą dobrze, otaczają wsparciem i opieką, nie było w tym związku przemocy, alkoholu, używek i do tego wielokrotnie pojawiały się opisy, że bohaterowie zapinają pasy w samochodzie, więc tutaj ogromny plus dla osób pracujących nad książką, że pokazali zdrowe otoczenie i nie próbowali wmówić, że toksyczne zachowania są pociągające i romantyczne. Podobało mi się też rozwinięcie wątku relacji siostrzanych i ogólnie rodzinnych. Doceniam, że autorka zdecydowała się pokazać, że między rodzeństwem może panować zgoda i członkowie rodziny są także po to, by okazywać sobie wsparcie (oczywiście o ile nie pochodzą z patologicznych środowisk). Jeśli chodzi o fabułę, to moim zdaniem była troszeczkę przeciągnięta. Niekiedy zbyt łopatologicznie tłumaczono coś, czego czytelnik jest w stanie się domyślić, często powtarzały się te same przemyślenia i te same problemy. Można by pomyśleć nad ich skondensowaniem. Czasem czułam powiew „polskości”, np. użycie słynnego cytatu „Kobieta mnie bije”. Rozbawił mnie też fragment: „Dziewczyna popatrzyła na mnie, jakby spadł z byka, a potem sama się w niego zamieniła. Dosłownie”. Jeśli chodzi o rozróżnianie słów: dosłownie i metaforycznie, odsyłam do Serii Niefortunnych Zdarzeń. Piosenki "narzucone" i piosenki "prawdziwe" jak dla mnie w ogóle się od siebie nie różnią. Wszystko ma jedno kopyto. Widać, że autorka żyje w świecie Disneya i boysbendów – pojawiają się więc nawiązania do High School Musical, One Direction, The Vamps i innych. Playlista umieszczona na końcu książki (dlaczego na końcu?) wspaniale oddaje ducha tej książki. Jednak na koniec muszę dodać, że nie jest ona napisana złym językiem. Przynajmniej ja nie miałam takiego wrażenia – nie pojawiały się tutaj błędy, niezręczności czy lapsusy językowe. Książka może spodobać się bardzo konkretnym odbiorcom, którzy chcą przeczytać coś, co mogłoby lecieć na Disney Channel w sobotni poranek.
Rosmersholm - awatar Rosmersholm
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Na chwilę Adriana Kowalczyk
Na chwilę
Adriana Kowalczyk
Przeczytałam wiele książek Ady. Co prawda na wattpadzie, bo w papierze mam tylko dwie. I jak do tej pory jej styl pisania to istne arcydzieło. Po takim wstępie możecie się już spodziewać, że nie jest to recenzja negatywna. I MACIE RACJĘ. ɴᴀ ᴄʜᴡɪʟᴇ̨ dało mi wszystko czego mogłabym tylko od tej książki wymagać. Super klimat, wciągającą fabułę i równie dobre plot twisty. Nadal nie mogę pozbierać po nich szczęki z podłogi. Strasznie się wciągnęłam w tą książkę. Pomysł na nią był naprawdę fajny i kreatywny włączając w to plot twisty. Nie czytałam jeszcze równie wciągającej historii z takim klimatem! Polubiłam to jak zostały wykreowane postacie. Julia choć na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że słaba – okazała się silną bohaterką z równie wytrzymałą psychiką. Nie wyobrażam sobie jaki to cios zostać porzuconą PO LATACH ZWIĄZKU, chwilę przed ślubem, dowiedzieć się, że on się odbędzie z inną panną młodą. A na dodatek zostać zaproszoną na tą jakżeby cudowną uroczystość. Co do reszty bohaterów, a w tym Cartera mam mieszane odczucia. Z początku traktowałam go jako postać ciekawą i tajemniczą. Potem nawet go polubiłam, a na koniec zrzucił taką bombę, że ja już sama nie wiem. Takie trochę fifti-fifty. Choć książka krótka relacja bohaterów została poprowadzona bardzo dobrze. Niczego mi tam nie brakowało (o dziwo) i się do nich przywiązałam. Polubiłam tę dwójkę, ich zaczepki i skomplikowane stosunki. Zakończenie ZMIOTŁO MNIE Z PLANSZY. Jak już z resztą mówiłam. Nie spodziewałam się tego co tam się odwaliło i strasznie żałuję, że nie mogę wam powiedzieć co dokładnie się stało, ale totalny szok. Kreatywność Agi mnie przerasta (oczywiście w tym dobrym znaczeniu). Nie wiem jak ta kobieta na to wpada, ale dajcie mi tego więcej! Uwielbiam momenty w książkach, podczas których pojawiają się momenty, do których nie jestem przygotowana i nic ich nie zapowiada wcześniej. I.LOVE.IT Styl pisania autorki jest bardzo przyjemny i płynny. Bardzo szybko się go czyta. Szybciej niż ja pisałam tą recenzję, a słowo — napisałam ją jak dotąd najszybciej ze wszystkich. Cudownie się bawiłam na tej książce. Były momenty śmiechu, słodyczy i radości, a także szoku. Kocham, kocham, kocham. [ ᴡsᴘᴏ́ʟᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴋʟᴀᴍᴏᴡᴀ ]
NieRuda - awatar NieRuda
oceniła na 10 3 miesiące temu
Bad Decisions Zuzanna Kulik
Bad Decisions
Zuzanna Kulik
,,Bad decision” - Zuzanna Kulik 🖤❤️‍🩹 [współpraca reklamowa ] Alison wraca do domu po czterech latach i od pierwszych stron czuć, że to nie jest sentymentalna podróż do wspomnień. Wita ją chłód rodziców, niedopowiedziane pretensje i ciężar decyzji, której konsekwencje ciągną się za nią jak cień. Najtrudniejsze okazuje się jednak spotkanie z Dominiciem. Kiedyś byli nierozłączni, połączeni czymś intensywnym i prawdziwym. Dziś patrzą na siebie jak obcy ludzie, choć pod warstwą złości i dumy wciąż buzują emocje. Dominic jest zaręczony, jego przyszłe małżeństwo to bardziej układ niż historia z serca, a Alison niespodziewanie zaczyna pracę w jego firmie. Każde ich spotkanie to iskry - czasem z gniewu, czasem z tęsknoty. I trudno oprzeć się wrażeniu, że żadne z nich nigdy tak naprawdę nie zamknęło tego rozdziału. Ta historia od początku wciąga w emocjonalny chaos. To nie jest lekki romans do poduszki, tylko opowieść o ludziach, którzy popełnili błędy i teraz muszą z nimi żyć. Alison nie wraca jako silna, niewzruszona bohaterka. Wraca z bagażem traumy, poczucia winy i strachu. Widać, że przeszłość ją złamała, że pewne wydarzenia odcisnęły na niej trwałe piętno. Dominic z kolei to mężczyzna, który nauczył się maskować ból gniewem. Jest oschły, momentami okrutny w słowach, wybuchowy. Ale im dalej w fabułę, tym wyraźniej widać, że pod tą twardą skorupą kryje się ktoś, kto kiedyś bardzo kochał i nie potrafił pogodzić się z utratą. Atutem tej książki jest napięcie między bohaterami. Ono właściwie nie znika ani na chwilę. Nawet w scenach, które teoretycznie powinny być spokojniejsze, czuć podskórny prąd. Ich rozmowy są pełne niedomówień, oskarżeń i wspomnień, które bolą bardziej, niż powinni się do tego przyznać. Czytając, miałam momentami ochotę potrząsnąć jednym i drugim - żeby w końcu usiedli i powiedzieli sobie wszystko wprost. Ale z drugiej strony właśnie ta niedojrzałość emocjonalna sprawia, że są autentyczni. W prawdziwym życiu ludzie rzadko reagują idealnie. Podobało mi się też to, że historia nie skupia się wyłącznie na wątku romantycznym. Relacje rodzinne Alison są trudne, momentami wręcz bolesne. Widać brak wsparcia, niezrozumienie, chłód. To dodaje całej opowieści głębi, bo pokazuje, że jej decyzje nie brały się znikąd. Z kolei otoczenie Dominica - współpracownicy, znajomi - buduje kontekst dla jego obecnego życia i pokazuje, jak bardzo zmienił się przez te cztery lata. Postacie drugoplanowe nie są może szczególnie rozbudowane, ale spełniają swoją rolę i dopełniają emocjonalny krajobraz. Styl jest lekki w odbiorze, ale jednocześnie mocno nastawiony na emocje. Dużo tu wewnętrznych monologów, analiz uczuć, powrotów do przeszłości. Dla jednych może to być zaleta, dla innych momentami przesyt. Zdarzały się fragmenty, w których miałam wrażenie, że pewne myśli są powtarzane - że bohaterowie krążą wokół tego samego bólu bez wyraźnego ruchu do przodu. Jednak mimo tego książkę czyta się szybko. Rozdziały kończą się w taki sposób, że naturalnie chce się „jeszcze jeden”, żeby zobaczyć, czy w końcu coś pęknie. To, co szczególnie zapada w pamięć, to motyw konsekwencji. Jedna decyzja potrafi zmienić całe życie - nie tylko osoby, która ją podjęła, ale też wszystkich wokół. Ta historia dobrze pokazuje, że nie da się uciec od przeszłości, jeśli nie przepracuje się jej do końca. Alison i Dominic próbują funkcjonować osobno, udawać, że to już zamknięty rozdział. Ale emocje nie znikają tylko dlatego, że ktoś tak postanowił. Bad decision to książka, która opiera się głównie na relacji „od nienawiści do miłości”, ale nie w cukierkowym wydaniu. Tu miłość jest brudna, trudna, pełna żalu i niedopowiedzeń. Nie wszystko jest romantyczne, nie wszystko da się łatwo wybaczyć. I właśnie to sprawia, że ta historia wydaje się bardziej prawdziwa niż wiele innych z tego gatunku.
gosiachm - awatar gosiachm
ocenił na 9 1 miesiąc temu
For Good Luck Ewa Remek
For Good Luck
Ewa Remek
Sięgnęłam po książkę ,,For Good Luck" zupełnie spontanicznie. Wcześniej w ogóle nie miałam tej książki w planach. Zbliżająca się premiera czwartego tomu z serii Thin Ice Games, a także zachęcający opis i opinie innych czytelników sprawiły, że postanowiłam dać szansę pierwszemu tomowi. . Niestety, choć książka nie była zła, to zdecydowanie nie nazwałabym jej arcydziełem. Jak na debiut wypada troszeczkę przyzwoicie, szczególnie że początek zapowiadał się naprawdę obiecująco. Z czasem jednak historia zaczęła mnie momentami nużyć, a rozwój wydarzeń nie do końca mnie przekonał. Zdarzało mi się przewracać strony w przekonaniu, że nic nie tracę. Jak się okazało, to nic ciekawego mnie nie ominęło. Jeśli chodzi i relacje między Jamie a Braydenem, to muszę przyznać że chwilami kręciłam nosem. W moim odczuciu wszystko między nimi działo się zdecydowanie za szybko i przez to było mało wiarygodne. Trudno było mi też uwierzyć w to, że bohaterka tak łatwo zapomniała o swoim byłym chłopaku, z którym była aż cztery lata, i praktycznie nie przeżywała rozstania. Na plus zdecydowanie wyróżnia się końcówka, która była bardziej ciekawa czy bohaterowie drugoplanowi. To właśnie Beck i Elis wzbudzili moje największe zainteresowanie i to dla nich rozważam sięgnięcie po drugi tom. A szczególnie że pojawia się tam motyw fake dating, który bardzo lubię. Mimo wszystko widzę potencjał u Ewy Reme i mam nadzieję, że jej każda kolejna książka może być lepsza. Być może następne części serii pozytywnie mnie zaskoczą i chętnie się o tym przekonam.
ew_cia - awatar ew_cia
oceniła na 6 2 dni temu
Broken Liars Julia Zachmost
Broken Liars
Julia Zachmost
✨RECENZJA✨ 🖤Tytuł: "Broken Liars" seria "Potępienie" t.1 🖤Autorka: Julia Zachmost 🖤Wydawnictwo Niezwykłe 🖤 Premiera: 16.04.2025r. WSPÓŁPRACA REKLAMOWA @wydawnictwoniezwykle "Praw­da była taka, że oboje by­li­śmy kłam­ca­mi. Ukry­wa­li­śmy wiele za nie­szcze­ry­mi uśmie­cha­mi, rzu­ca­ny­mi sobie ukrad­kiem. I kto wie, może nasza re­la­cja od po­cząt­ku była ska­za­na na po­tę­pie­nie" ¤ Madeline to nastolatka, która korzysta z życia. Raz jest ono spokojne, raz szalone. Spędza czas ze swoją najlepszą przyjaciółką. Razem chodzą do szkoły i razem imprezują. Pewnego letniego wieczoru, dziewczyny pijąc alkohol, słyszą jakiś hałas. Trzech mężczyzn w kominiarkach, przy pomocy kiji basebollowych, niszczy zaparkowane skutery. Madeline postanawia zwrócić im uwagę. Odwagi dodaje jej wypity alkohol. Jeden z mężczyzn wdaje się z nią w dyskusję. Dziewczyna zapamiętuje jego oczy. Rozpoznaje je na domówce przyjaciela jej starszego brata. To jego najlepszy kumpel - Clyde. Jest mistrzem Rzymskich Igrzysk - sławnym "Królem Rzymu". Ma posłuch w całym mieście. Oboje skrywają wiele tajemnic, nie zawsze mówią prawdę. Ukrywają wiele przed innymi. Coś ich do siebie przyciąga. Jak rozwinie się ta znajomość? ¤Madeline to silna dziewczyna. Bardzo cierpi po śmierci mamy. Oparcie znajduje w swoim starszym bracie-Coltonie. Mimo zgrzytów, jak to między rodzeństwem, wspierają się. Zmaga się też z lękiem i traumą, którą spowodował jej były chłopak, który nie powiedział ostatniego słowa. Na co dzień przywdziewa maskę beztroskiej i radosnej dziewczyny. ¤Clyde wydaje się być mroczny i groźny. Jednak przy bliższym poznaniu, z każdym rozdziałem, zyskuje. Ukrywa przed wszystkimi to, że jest bardzo samotny. Ojciec zostawił go i jego mamę, gdy był mały. Matka nigdy nie zaakceptowała tego, że walczy. Nie potrafi tego znieść. Nie okazuje swojemu synowi ciepła, wsparcia. Dla Madeline zły chłopak zmienia się w romantyka. Chroni, dba o nią, komplementuje. Wiadomo - łobuz kocha najbardziej. ¤Bohaterowie są ciekawie wykreowani. Nie są idealni. Każdy z nich ma coś za uszami. Bardziej ukrywają prawdę niż kłamią. ¤Relacja Madeline i Clyde' a rozwija się powoli. Choć ich początkowe spotkania momentami bardzo mnie irytowały. Szczególnie Madeline - była denerwująca. Za każdym razem była wredna i bezczelna. ¤Zabrakło mi tutaj klimatu Rzymu. Akcja dzieje się we Włoszech a niestety nie było to wyczuwalne. ¤Pomysł na fabułę ciekawy i intrygujący. Ma potencjał. Zakończenie? Zostawia czytelnika z wieloma pytaniami. Na szczęście jest to pierwszy tom serii, zatem historia będzie kontynuowana. Jest to debiut i to całkiem niezły. Polecam!
Ania - awatar Ania
oceniła na 7 2 miesiące temu
Sail Away Marcelina Bobeł
Sail Away
Marcelina Bobeł
To była jazda bez trzymanki. 10/10 bez cienia wątpliwości. Dawno, ale naprawdę piekielnie dawno nie bawiłam się aż tak dobrze podczas czytania jak przy „Sail Away” #marcleinabobeł . Tutaj wszystko zagrało idealnie: klimat, humor, tempo, dialogi i bohaterowie. Każdy element tej historii pasuje do siebie jak puzzle, tworząc coś absolutnie nie do odłożenia. Historia skupia się na Harper, która na urodziny dostaje od mamy „prezent marzeń”, czyli miesięczny rejs. Brzmi cudownie? No nie do końca, bo szybko okazuje się, że jest to rejs dla singli, którego celem jest znalezienie swojej drugiej połówki. Problem polega na tym, że Harper, potocznie zwana Zołzą, kompletnie nie ma ochoty na związek i absolutnie nie chce w tym cyrku uczestniczyć. Unika ludzi, aktywności i wszelkich prób swatania… przynajmniej do momentu, aż na jej drodze staje Maxwell. Gbur w najczystszej postaci. Do tego dochodzi przegenialna animatorka, kobitka tak pozytywna, szalona i nie do zatrzymania, że Zołza totalnie nie potrafi sobie z nią poradzić. Ta kobieta ma jeden cel: połączyć Zołzę i Gbura, bo według niej ich charaktery idealnie do siebie pasują. I wiecie co? Ona się nie poddaje. A ilość sytuacji, w które wplątuje tę dwójkę, to jest po prostu pogrom. Tu się ciągle coś dzieje. Jest akcja, są nieporozumienia, są dialogi, które rozkładają na łopatki, i masa scen, przy których śmiałam się na głos. Humor jest trafiony w punkt, lekki, ale inteligentny, a relacja między bohaterami rozwija się w sposób naturalny, mimo całego tego szaleństwa wokół. A zakończenie? Rozwala system. Serio. Totalny szok, którego absolutnie się nie spodziewałam i który tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że ta książka zasługuje na najwyższą ocenę. Polecam z całego serducha 🖤 „Sail Away” to książka, którą po prostu trzeba przeczytać – dla śmiechu, dla emocji i dla tej niepowtarzalnej energii, która zostaje z czytelnikiem na długo. @Marcelina Bobeł - autorka
zaczytane_sercee - awatar zaczytane_sercee
ocenił na 10 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Beauty of Darkness

Więcej
Angelika Kołodziej Beauty of Darkness Zobacz więcej
Angelika Kołodziej Beauty of Darkness Zobacz więcej
Angelika Kołodziej Beauty of Darkness Zobacz więcej
Więcej