Avalanche Academy

Okładka książki Avalanche Academy
Nina Słowik Wydawnictwo: NieZwykłe literatura obyczajowa, romans
393 str. 6 godz. 33 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2025-10-08
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-08
Liczba stron:
393
Czas czytania
6 godz. 33 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384182758
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Avalanche Academy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Avalanche Academy

Średnia ocen
7,5 / 10
147 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
644
576

Na półkach: , , , , , , , , , , , ,

To bardzo ciekawa książka. Początkowo myślałam, że będzie to kolejna młodzieżówka, która niewiele wnosi jednak szybko okazało się, że w tej historii naprawdę dużo się dzieje.
Główna bohaterka przeszła w życiu bardzo wiele. Jej największą pasją jest łyżwiarstwo figurowe, a dzięki ciężkiej pracy i determinacji dąży do osiągnięcia swojego celu. Jej historia pokazuje, jak ogromną rolę w spełnianiu marzeń odgrywa wytrwałość.
Autorka porusza w książce wiele trudnych, ale bardzo ważnych tematów, takich jak: tłamszenie, zastraszanie, przemoc fizyczna i psychiczna, strata, poczucie bezsilności czy samobójstwo. To sprawia, że książka może być dla młodych czytelników ważnym sygnałem, że nie warto iść w stronę przemocy czy milczenia. Czasem wystarczy się postawić albo powiedzieć komuś o problemie, żeby nie zostawać z nim samemu.
Kategoria wiekowa 16+ jest – moim zdaniem – nieco zawyżona. Uważam, że już około 14-latkowie mogą po nią sięgnąć. Pojawia się wprawdzie trochę przekleństw, ale w dzisiejszych czasach młodzież i tak słyszy je na co dzień.
Końcówka książki naprawdę zaskakuje trudno się od niej oderwać.
A epilog zostawia czytelnika z uśmiechem na twarzy.
Jeśli lubicie młodzieżowe historie z emocjami i ważnym przekazem, zdecydowanie polecam tę książkę.

To bardzo ciekawa książka. Początkowo myślałam, że będzie to kolejna młodzieżówka, która niewiele wnosi jednak szybko okazało się, że w tej historii naprawdę dużo się dzieje.
Główna bohaterka przeszła w życiu bardzo wiele. Jej największą pasją jest łyżwiarstwo figurowe, a dzięki ciężkiej pracy i determinacji dąży do osiągnięcia swojego celu. Jej historia pokazuje, jak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

315 użytkowników ma tytuł Avalanche Academy na półkach głównych
  • 166
  • 140
  • 9
47 użytkowników ma tytuł Avalanche Academy na półkach dodatkowych
  • 16
  • 6
  • 6
  • 6
  • 6
  • 5
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Purple Rain Joanna Balicka
Purple Rain
Joanna Balicka
Jezu kuźwa Chryste, Asia co Ty ze mną robisz? Bo każdej przeczytanej ksiażce, ja zdecydowanie chce jeszcze więcej. Wydawaj następne i to natychmiast. A po Purple Rain sama nie wiem, czy większą ochotę mam zawinąć się w koc i udawać burrito czy wejść do książki i tak bardzo mocno przytulić Ace'a. I przy okazji potrząsnąć Stormii. Ja naprawdę sama nie wiem, czy bardziej się na nią wściekam czy jest mi jej szkoda. Bo z jednej strony widać tą jej walkę, to jak nie radzi sobie z emocjami, jak przytłacza ją ten medialny świat, ale z drugiej, do jasnej cholery wybrała ten świat, i flusiowatego gogusia, który jest z nią tylko żeby się bardziej wybić i ma w dupie to co i jak ona czuje, zamiar uroczego Ace'a, który stawiał jej dobro i jej samopoczucie na pierwszym miejscu. Który dbał o to, żeby jadła, który spełnił jej marzenie i wynajol sale kinowa, który zabrał ją do swojego rodzinnego, prywatnego domku nad jeziorem,żeby mogą po prostu być sobą, który nawet wiedział, jaki jest jej ulubiony kolor. Tak cholernie mi go szkoda. Bolała mnie jego rozmowa z matką, kiedy czuł się jakby był nic nie warty. Czułam jego ból, kiedy pojawił się na gali, żeby być dla Stormii wsparciem i musiał oglądać ją w ramionach Ashera. Kiedy po rozmowie z jej garderobie i po starciu z ciulem, uświadomił sobie,że musi odejść, bo nie pasuje do jej świata co ona pokazała mu wcześniej, nie wybierając jego. Ta książka jest piękna ale jednocześnie bolesna. Widać tu walkę Stormii z presją z hejtem, widzimy tu jak komentarze innych mogą zranić drugiego człowieka. Widzimy tu też walkę Ace'a samego ze sobą. Chłopaka, ktory nie wiem jaką drogą chce dokładnie iść, bo boi się że jak mu nie wyjdzie, to rozczaruje najbliższych. Chłopak, który bardzo często czuje się niewystarczający... Cudownie było zobaczyć Phoenix'a w roli męza i ojca. Kai jest zdecydowanie mała kopia swojego ojca, a taki był cichutki i przestraszony jak był mały. Asia to moja zdecydowanie jedna z ulubionych autorek, po której książki będę sięgała zawsze i w ciemno, bo wiem, że się na nich nie zawiode
Aga - awatar Aga
oceniła na 10 23 dni temu
W moim małym świecie Magdalena Pisarska
W moim małym świecie
Magdalena Pisarska
Współpraca reklamowa z wydawnictwem Niezwykłe. — 𝐆𝐨𝐫𝐝𝐨𝐧, 𝐣𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞 𝐨𝐬𝐭𝐚𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐲𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞. — 𝐂𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐜𝐡𝐜𝐞𝐬𝐳? — 𝐖 𝐭𝐲𝐦 𝐫𝐨𝐤𝐮 𝐛𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐜𝐢𝐞 𝐟𝐚𝐬𝐳𝐞𝐫𝐨𝐰𝐚𝐜́ 𝐤𝐮𝐫𝐞̨ 𝐜𝐳𝐲 𝐰𝐫𝐞𝐬𝐳𝐜𝐢𝐞 𝐢𝐧𝐝𝐲𝐤𝐚? — 𝐍𝐚𝐣𝐜𝐡𝐞̨𝐭𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐜𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞. 𝐎𝐥𝐨𝐰𝐢𝐞𝐦. Do 𝐖 𝐦𝐨𝐢𝐦 𝐦𝐚𝐥𝐲𝐦 𝐬́𝐰𝐢𝐞𝐜𝐢𝐞 podeszłam bez większych oczekiwań i nie przypuszczałam, że ten tytuł aż tak mnie zachwyci. Przepadłam dla studentów z 𝐋𝐞𝐱𝐢𝐧𝐠𝐭𝐨𝐧, a ich uniwersytecki świat przyciągnął mnie do siebie już od pierwszych rozdziałów i nie opuścił mnie nawet na moment. Styl pisania autorki jest tak przyjemny, że nawet nie wiem, kiedy pochłonęłam taką cegiełkę. 𝐋𝐚𝐮𝐫𝐞𝐧 𝐆𝐨𝐫𝐝𝐨𝐧 dzięki swoim ambicjom i ciężkiej pracy rozpoczyna nową etap życia. Już od pierwszych chwil na uniwersytecie jest traktowana odrobinę inaczej od pozostałych. A to za sprawą naukowemu stypendium, które otrzymała. Jej pokój jest niemal idealny, oprócz jednego szczegółu — współlokatora. Jest nim gwiazda siatkarskiej drużyny, 𝐃𝐨𝐦𝐢𝐧𝐢𝐜 𝐖𝐚𝐥𝐥𝐞𝐫, którego poznała jeszcze za czasów szkolnych. Wspólne cztery ściany są dopiero początkiem ich wspólnego chaosu, choć może przyjdą i takie chwile, kiedy znajdą wspólny język? Ta dwójka złapała moją sympatię tak mocno, że nie mogę doczekać się ich dalszych losów. Mimo, że fabuła jest dosyć prosta, w żaden sposób nie odebrało mi to niesamowitego czasu spędzonego z nimi w roli głównej. Nie pamiętam, kiedy przy książce bawiłam się tak fenomenalnie, a co więcej, po zakończeniu aż tak bardzo pragnęłam kontynuacji. Oprócz naszych narcyzów, których sprzeczek, ripost i konfliktów nie da się zliczyć, pojawiają się też cudownie wykreowane postacie drugoplanowe. Choć 𝐒𝐡𝐚𝐧𝐞 nieraz wysuwał się na pierwszy plan, i wcale mu się nie dziwię, bo swoim charakterem kupił mnie od razu. Ona — poukładana i dojrzała dziewczyna, za to on — bałaganiarz z wielkim ego, który pragnie pokazać jej, jak wiele może zaoferować wielki świat, którego dotąd nie miała okazji poznać. Czy 𝐋𝐚𝐮𝐫𝐞𝐧 będzie w stanie wyjść ze skorupy swojego małego świata? A może nadchodzące zmiany wcale nie okażą się takie przerażające? @kochajacaczytac
klarcia - awatar klarcia
oceniła na 10 1 miesiąc temu
Tell me softly Mercedes Ron
Tell me softly
Mercedes Ron
Macie takie książki, które czytacie po prostu po to, żeby się „odchmurzyć” po emocjonalnym rollercoasterze? Coś, co musicie o mnie wiedzieć — po przeczytaniu jakiejś cięższej, emocjonalnej książki, lubię sięgnąć po coś lżejszego. Takiego, co po prostu czyta się samo, bez głębokiej analizy, tylko dla czystej przyjemności. I właśnie wtedy wpadła mi w ręce Mercedes Ron. Pewnie nazwisko coś wam mówi, ale jeśli powiem Moja wina, Twoja wina, Nasza wina — to już wiecie, o kim mowa, prawda? 😏 Tym razem autorka wraca z nową historią zatytułowaną Tell Me Softly i… oj, działo się! Jako osoba, która wychowała się na Pamiętnikach wampirów, mogę powiedzieć tylko jedno: trójkąt miłosny z dwoma braćmi to coś, co zawsze mnie kupuje. I tak, tutaj też mamy ten klimat — dziewczyna trochę inna, trochę zwyczajna, dwóch chłopaków z sekretem, z trudną przeszłością, z emocjami, których nie da się poskromić. Czy to było logiczne? Niekoniecznie. Czy wciągało? O tak! Momentami miałam ochotę potrząsnąć bohaterami i powiedzieć: halo, zachowujcie się jak ludzie!, bo ich decyzje bywały… no cóż, dyskusyjne. Ale mimo to bawiłam się świetnie. To była dokładnie ta książka, której potrzebowałam pomiędzy cięższymi lekturami — lekka, emocjonalna, z nutką dramy i dużą dawką chaosu. Czy to moja ulubiona książka? Nie. Czy żałuję, że przeczytałam? Też nie. To był po prostu idealny reset — coś, co czyta się szybko, co nie wymaga analizy, a pozwala oderwać się od codzienności.
Moje_literackie - awatar Moje_literackie
ocenił na 8 25 dni temu
Pocałunki w Białym Domu Joanna Mordak
Pocałunki w Białym Domu
Joanna Mordak
Ta książka to połączenie świata polityki, medialnych pozorów i miłości, która mimo upływu lat wciąż pozostaje żywa. Główny bohater - James Campbell to charyzmatyczny, ambitny polityk, który staje przed ogromną wyzwaniem. Ma szansę zostać jednym z najmłodszych prezydentów Stanów Zjednoczonych. Zanim jednak zawalczy o przyszłość kraju, musi zmierzyć się z własną przeszłością. Presja mediów i oczekiwania od społeczeństwa sprawiają, że James musi podjąć decyzję, która na nowo skrzyżuje jego drogę z kobietą, którą kiedyś kochał najmocniej - Lainey Walker. Historia od samego początku wciągnęła mnie lekkim, przyjemnym stylem. To idealna książka na chwilę wytchnienia – taka, którą czyta się z uśmiechem, ale i z lekkim ukłuciem w sercu. Bardzo urzekło mnie to, jak pokazana została relacja między bohaterami. Pełna niewypowiedzianych emocji, żalu za straconym czasem i tęsknoty za tym, co mogło być. Ich ponowne spotkanie po latach - choć niespodziewane dla Lainey - jasno pokazuje, że niektóre uczucia nie znikają, nawet jeśli próbujemy je zagłuszyć codziennością. Szczególnie poruszyło mnie obserwowanie, jak James stopniowo stara się odzyskać zaufanie i bliskość ukochanej. Te małe, codzienne chwile, rozmowy i gesty budują napięcie emocjonalne i sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. Mimo, że James ma ręce pełne roboty przed wyborami, każdego dnia stara się z nią spędzić chociaż chwilę sam na sam. Choć ona na początku Lainey stawia wyraźne granice, życie szybko pokazuje, że przed prawdziwym uczuciem nie da się uciec. To opowieść o drugich szansach, o miłości, która dojrzewa wraz z bohaterami, oraz o tym, że czasem los daje nam możliwość naprawienia dawnych błędów. Jeśli szukacie romantycznej, ciepłej historii z ciekawym tłem i emocjami, które zostają w sercu na dłużej, ta książka zdecydowanie jest warta uwagi. ❤️
Natalia Żegota - awatar Natalia Żegota
oceniła na 7 2 miesiące temu
Lekcje udawania Selina Mae
Lekcje udawania
Selina Mae
„Fake dating” to coś co przyciąga mnie w książkach i tu też poczułam ogromną chęć sięgnięcia po tę książkę. Bardzo zaciekawiły mnie motywy i opis, więc pokładałam w niej ogromne nadzieje na dobrą zabawę. Przede wszystkim bawiłam się cudownie na fabule. Pełno zabawnych momentów, kąśliwych dogryzek i tego vibe’u między dwójką bohaterów, a którego nie da się opisać słowami. Postacie choć nie wywołały we mnie głębszych emocji, lubię ich duo. Świetnie się bawiłam obserwując ich potyczki słowne. Athalia bywała porywcza i czasem niepotrzebnie komplikowała niektóre sytuacje, ale mam podobnie, więc nie mogę się na nią narzekać. Dylan za to okazał się naprawdę słodki. Choć na pierwszy rzut oka myślałam, że będzie takim złym chłopcem, to okazał się miły, opiekuńczy i rozsądny. To ten typ chłopaka, który potrafi Cię wysłuchać, gdy tego potrzebujesz. Niby klasyczny fake dating, a jednak coś jest w tym elektryzującego. Z pełnym przekonaniem mogę wam powiedzieć, że to dzięki Dylanowi McCarthy ta książka, ich relacja jest taka świetna. Ma on coś w sobie co rozświetla historię i ich związek. Styl pisania autorki jest dla oka naprawdę przyjemny. Krótkie rozdziały i wciągająca fabuła, sprawiają, że jedyne co będziecie w stanie zrobić to mamrotać pod nosem „jeszcze tylko jeden rozdział”. Tak jak ja. [ ᴡsᴘᴏ́ʟᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴋʟᴀᴍᴏᴡᴀ ]
NieRuda - awatar NieRuda
oceniła na 8 2 miesiące temu
For The Cheer Ewa Remek
For The Cheer
Ewa Remek
„For The Cheer” - to romans sportowy, który zaczyna się dość klasycznie - mamy motyw udawanego związku, playboya i dziewczynę, która straciła wiarę w miłość. Elis ma za sobą serię nieudanych relacji i postanawia opuścić temat uczuć, a Beck to typowy hokeista z reputacją chłopaka, który nie angażuje się w nic na poważnie. Brzmi schematycznie? Trochę tak..., ale tylko na początku. Bo im dalej, tym robi się ciekawiej. Relacja między bohaterami rozwija się powoli, a emocje są naprawdę dobrze wyważone. Czuć chemię, ale też niepewność, napięcie i wewnętrzne blokady - wszystko to sprawia, że ich historia wypada bardzo naturalnie. Dużym plusem jest też to, że ta książka nie skupia się wyłącznie na romansie, a wątek sportowy nie jest jedynie tłem, lecz świetnie współgra z całością. Pojawiają się również ważniejsze tematy: samoakceptacja, trauma, problemy rodzinne, presja otoczenia, próba odnalezienia siebie oraz problem uprzedmiotowienia kobiet, zwłaszcza w środowisku, gdzie wygląd i wizerunek mają ogromne znaczenie. Co ważne, te wąteki nie są tylko dodatkiem, ale realnie wpływają na decyzje bohaterów i rozwój głównej bohaterki. Styl autorki jest lekki i przyjemny, więc przez te książkę po prostu się płynie (mimo, że ma ponad 500 stron). To taki typ historii, przy której łatwo się wciągnąć i jeszcze jeden rozdział zamienia się w pół nocy. „For The Cheer” to historia pełna ciepła, humoru i emocji, która pokazuje, że czasem miłość przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie... To idealna książka, jeśli masz ochotę na emocjonalny, ale wciąż lekki romans sportowy. Ps. Ta część zdecydowanie bardziej skradła moje serce. Polecam!!
zaczytana_kika - awatar zaczytana_kika
oceniła na 9 22 dni temu
Puck off Ludka Skrzydlewska
Puck off
Ludka Skrzydlewska
🏒Romanse sportowe od Ludki Skrzydlewskiej bardzo lubię, więc nie mogłam przejść obok tego obojętnie! Zwłaszcza, gdy zobaczyłam małego uroczego mopsa na okładce. 🏒🐶 🏒Gdyby ktoś powiedział Rosie, że jedna opóźniona podróż może tak namieszać w jej uporządkowanym życiu, pewnie tylko uśmiechnęłaby się i wróciła do obowiązków, a jednak od tej nocy wszystko zaczyna się zmieniać. Najpierw spontaniczna rozmowa i przyciąganie, decyzja podjęta bez zastanowienia, a potem rzeczywistość weryfikuje plany. Matt trafia do drużyny, której PR-em zajmuje się Rosie, i to, co miało być jednorazowym spotkaniem, staje się początkiem codziennej, pełnej napięcia współpracy. 🏒Rosie najbardziej podobała mi się w momentach, gdy walczyła o swoje. To nie jest bohaterka, która czeka, aż ktoś ją uratuje. Jest ambitna, zdyscyplinowana, skupiona na karierze. Ma swoje zasady i naprawdę stara się ich trzymać – szczególnie jeśli chodzi o relacje z zawodnikami. Jej dystans nie bierze się znikąd. To efekt doświadczeń i przekonania, że łatwiej jest kontrolować sytuację niż później zbierać się po rozczarowaniu. 🏒Matt zrobił na mnie ogromne wrażenie. Na tafli lodu pewny siebie, odważny, przyzwyczajony do presji. Poza nią to chłopak, który kiedy pokocha, to całym sobą. Nie gra w uczucia i nie rzuca słów na wiatr. Jeśli mu zależy, pokazuje to czytani. Ma w sobie szczerość i upór, które naprawdę trudno zignorować. No i Frodo! Ten mops tylko potwierdza, że pod sportową pewnością siebie kryje się naprawdę ciepły facet. 🏒Chemia między Rosie a Mattem jest ogromna i wyczuwalna praktycznie na każdej stronie. Ich spojrzenia, gesty i drobne docinki sprawiają, że napięcie między nimi niemal fizycznie wisi w powietrzu. Każde spotkanie, każda rozmowa buduje przyciąganie, które trudno zignorować, a iskry między nimi sprawiają, że historia wciąga od pierwszych stron. 🏒Styl autorki pozostaje lekki i przystępny. Historia rozwija się dynamicznie, bez zbędnych przestojów, a dialogi są naturalne i swobodne. Nie brakuje gorętszych scen, to zdecydowanie książka dla dorosłych czytelników. Całość dobrze balansuje między sportowym klimatem a wątkiem romantycznym.
cefeiida - awatar cefeiida
oceniła na 7 23 dni temu
Reckless Magdalena Szponar
Reckless
Magdalena Szponar
Reckless – Magdalena Szponar „Reckless” to historia, która łączy motyw sportowego świata z emocjonalną przemianą bohaterów i powolnie rozwijającym się uczuciem. Główny bohater, Misha, w wyniku skandalu trafia na roczne wypożyczenie do Edmonton Oilers, co ma pomóc mu odbudować wizerunek. Niestety, zamiast spokojnego początku, szybko ponownie wpada w kłopoty, co tylko potwierdza jego reputację buntownika. Z kolei Shelby — córka trenera — wyraźnie stroni od hokeistów i zmaga się z trudnościami w budowaniu relacji. Punktem zwrotnym ich znajomości staje się nietypowa propozycja Mishy: lekcje randkowania. To, co początkowo wydaje się układem bez większego znaczenia, stopniowo przeradza się w coś znacznie głębszego. Autorka w wiarygodny sposób pokazuje, jak bohaterowie, czując się coraz swobodniej w swoim towarzystwie, zaczynają odkrywać siebie na nowo. Na szczególną uwagę zasługuje przemiana Shelby — od nieśmiałej, zamkniętej w sobie dziewczyny do osoby pewniejszej siebie, świadomej swoich granic. Równie interesująco wypada Misha, który pod maską pewnego siebie sportowca skrywa wrażliwość i romantyczną naturę. Relacja między bohaterami rozwija się stopniowo, bez pośpiechu, co nadaje historii autentyczności i pozwala czytelnikowi w pełni zaangażować się w ich emocje. To właśnie ten spokojny, stabilny rozwój uczucia stanowi jedną z największych zalet książki. „Reckless” to opowieść o zmianie, budowaniu zaufania i odkrywaniu siebie — zarówno w relacjach z innymi, jak i we własnym wnętrzu.
damara - awatar damara
oceniła na 8 9 dni temu
Everything I Want Hope S. Ward
Everything I Want
Hope S. Ward
"Za dnia była aniołem z oczami diabła, a teraz stała się diablicą z oczami anioła." Q: Jakie macie plany na walentynki? Współpraca reklamowa @wydawnictwokreatywne Słyszałam o tej książce bardzo różne opinie, więc podeszłam do niej, mając z tyłu głowy, żeby brać ją z dystansem, tym bardziej że zawiera mój ulubiony motyw przyjaciela brata. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że naprawdę dobrze się przy niej bawię. To, co wyróżnia tę książkę spośród innych z tym motywem, to główna bohaterka, która owszem, kiedyś kochała się w przyjacielu brata, ale teraz już za nim tak nie lata. Czytając tę książkę, miałam dosłownie wrażenie, że przeżywam po raz kolejny swoją nastoletnią miłość (ale w wersji +18 👀). Styl pisania jest bardzo przyjemny, a dużo szczegółowych opisów, np. dotyczących tego, czym zajmuje się firma, jest ogromnym atutem tej historii i widać, że autorka zrobiła tu dogłębny research. To, co mnie trochę drażniło podczas czytania, to skakanie w czasie. Mieliśmy akcję w jednym miejscu, następny rozdział to był kolejny dzień albo parę dni później, a podczas tego samego rozdziału, w dalszej części akcji, wracaliśmy do wydarzeń z poprzedniego rozdziału, ale z innej perspektywy. Strasznie nie lubię skoków w czasie w książkach, a tutaj są one zbędne. Preferuję, kiedy akcja dzieje się ciągiem, nawet jeśli jest to ta sama scena, ale z dwóch perspektyw. Ale wiecie, to jest kwestia gustu. Przeczytałam ją ekspresowo, bo tak mnie wciągnęła. Cudownie było widzieć rozwój nieświadomego przywiązywania się Zandersa do Lei. Z czasem zaczynał robić wszystko, czego nigdy wcześniej z żadną kobietą nie robił. I mimo że dalej twierdził, że to tylko seks, to po tych drobnych gestach było widać, że nieświadomie, powoli zakochuje się w siostrze swojego przyjaciela. Nie zauważał tego, bo nigdy się w nikim nie kochał i nie znał tego uczucia.
juliet - awatar juliet
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Silent Darkness Weronika Plota
Silent Darkness
Weronika Plota
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 ,,Silent Darkness’’ Weronika Plota ∞/5 ,, - 𝐓𝐨 𝐣𝐚𝐤𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐩𝐲𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞? 𝐌𝐨𝐠ł𝐞𝐦 𝐳𝐚𝐩𝐲𝐭𝐚𝐜́ 𝐨 𝐜𝐨𝐤𝐨𝐥𝐰𝐢𝐞𝐤, 𝐚𝐥𝐞 𝐭𝐨 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨 𝐩𝐲𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞, 𝐰 𝐬𝐳𝐚𝐥𝐨𝐧𝐲𝐦 𝐧𝐚𝐭ł𝐨𝐤𝐮 𝐦𝐲𝐬́𝐥𝐢, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐧𝐚𝐩ł𝐲𝐰𝐚ł𝐲 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚 𝐳𝐚 𝐝𝐫𝐮𝐠𝐚̨, 𝐝𝐫𝐞̨𝐜𝐳𝐲ł𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣. -𝐆𝐝𝐲𝐛𝐲𝐦 𝐜𝐢𝐞̨ 𝐩𝐨𝐜𝐚ł𝐨𝐰𝐚ł, 𝐬𝐭𝐫𝐚𝐜𝐢ł𝐛𝐲𝐦 𝐜𝐢𝐞̨ 𝐣𝐚𝐤𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐚𝐜𝐢𝐨́ł𝐤𝐞̨?’’ Nie wiem od czego zacząć, bo mam wrażenie, że cokolwiek napiszę i tak nie odda tego, co czuję po przeczytaniu ,,Silent Darkness’’. To nie jest dla mnie po prostu kolejna książka - to jest moja nowa miłość. Taka bezwarunkowa, trochę bolesna, ale jednocześnie absolutnie uzależniająca. To nie jest już „kolejna dobra książka” od Weroniki. To jest poziom, nad którym zaczynam się zastanawiać, jakim cudem można aż tak się rozwinąć jako autor. Bo serio - każda jej historia była dla mnie odkryciem, ale tutaj widać ogromny progres. Pióro jest dopracowane do granic, wszystko jest przemyślane, spójne, dojrzałe. Styl jest tak naturalny, że się przez niego płynie, ale jednocześnie każde zdanie ma ciężar. Nie ma tu przypadkowych słów. I klimat… ja nie mogę tego przeboleć, jaki to był klimat. To nie jest zwykły ,,mroczny vibe” - to jest coś, co się czuje fizycznie. Ta książka jest ciężka emocjonalnie, duszna, momentami wręcz przytłaczająca - i to jest jest atut. Motyw stalkera i zaginionego studenta sprawia, że napięcie praktycznie nie schodzi ani na chwilę. Cały czas masz z tyłu głowy to uczucie, że coś jest nie tak. Że ktoś patrzy. Że coś się wydarzy. I to uczucie paranoi jest napisane tak dobrze, że sama zaczęłam się oglądać przez ramię. To, jak Werka buduje niepokój - mistrzostwo. Ona powoli, konsekwentnie dokręca śrubę. Każdy szczegół, każda scena coś wnosi, wszystko buduje ten mrok, który w pewnym momencie po prostu cię pochłania. Realynn Monroe - boże, jak ja polubiłam tą dziewczyRealynn Monroe - boże, jak ja polubiłam tą dziewczynę. To nie jest typowa „idealna” postać. Ona jest prawdziwa. Czuje strach, wątpi, podejmuje decyzje, które czasem bolą - ale właśnie dlatego tak łatwo się z nią zżyć. Jej emocje są tak autentyczne, że momentami miałam wrażenie, jakbym siedziała w jej głowie. To, jak reaguje na to, co się dzieje wokół niej, jak próbuje to wszystko poukładać, jak walczy sama ze sobą - to było tak dobrze napisane, że aż bolało. nę. To nie jest typowa „idealna” postać. Ona jest prawdziwa. Czuje strach, wątpi, podejmuje decyzje, które czasem bolą - ale właśnie dlatego tak łatwo się z nią zżyć. Jej emocje są tak autentyczne, że momentami miałam wrażenie, jakbym siedziała w jej głowie. To, jak reaguje na to, co się dzieje wokół niej, jak próbuje to wszystko poukładać, jak walczy sama ze sobą - to było tak dobrze napisane, że aż bolało. I w tym wszystkim Darcy Scott… ja przysięgam, ten człowiek mnie zniszczył emocjonalnie. To jest mój nowy mąż i nikt mi tego nie odbierze. On jest jednocześnie twardy i totalnie rozczulający. Są momenty, kiedy potrafi być zimny, zdystansowany - a potem robi coś tak małego, tak subtelnego, że serce mięknie natychmiast. Te jego drobne gesty, to, jak się zachowuje w niektórych sytuacjach… ja nie mogłam. I właśnie to w nim kocham najbardziej - że on nie jest jednowymiarowy. Darcy ma swoje demony, swoje problemy, swoją historię, która go ukształtowała. I to widać szczególnie w relacji z ojcem. To jest chyba jeden z najbardziej bolesnych wątków w tej książce. To napięcie między nimi, to niedopowiedzenie, ten brak porozumienia… To jest coś bardzo ludzkiego, bardzo prawdziwego. I to boli jeszcze bardziej, bo widzisz, że gdzieś tam jest potrzeba bliskości, ale coś ciągle stoi na drodze. Uwielbiam to, jak relacja naszej dwójki się rozwija - powoli, bez pośpiechu, bez pójścia na skróty. Każda rozmowa, każde spojrzenie, każdy gest ma znaczenie. To nie są wielkie deklaracje, tylko drobne momenty, które budują coś ogromnego. I właśnie w tych małych rzeczach widać, jak bardzo zaczynają na sobie polegać, nawet jeśli nie chcą się do tego przyznać. Darcy momentami mnie rozwalał - szczególnie kiedy próbował być twardy, a totalnie mu to nie wychodziło, bo i tak było widać, jak bardzo mu zależy. Te jego momenty czułości, troski, to jak potrafił ją chronić, nawet kiedy sam był pogubiony… ja się rozpływałam. I jeszcze Cain… Boże, jak ja go polubiłam. To jest ten typ postaci, który niby nie zawsze jest na pierwszym planie, ale jak się pojawia, to kradnie sceny. Ma w sobie coś takiego… autentycznego. Jest trochę tajemniczy, trochę zdystansowany, ale jednocześnie czuć, że można na nim polegać. Wprowadza do tej historii inny rodzaj energii - trochę spokoju i humoru w tym całym chaosie, ale też nutę niepewności, bo do końca nie wiesz, co siedzi mu w głowie. Bardzo podobało mi się, jak był napisany - nieprzerysowany, nie na siłę. Tylko naturalny. I miał w sobie coś takiego, co sprawiało, że po prostu chciałam go więcej. Każda scena z jego udziałem była dla mnie na plus i serio liczę, że jeszcze go zobaczę w kolejnych częściach, bo ma ogromny potencjał. Bardzo się też cieszę, że mamy momenty gdzie pojawia się również stare pokolenie bohaterów. To daje takie poczucie ciągłości, jakby ten świat naprawdę żył dalej. Ich obecność coś wnosi, coś buduje, coś przypomina. To było jak spotkanie ze starymi znajomymi, za którymi się tęskniło. I jeszcze jedna rzecz, o której MUSZĘ powiedzieć - samo wydanie tej książki. Ono jest OBŁĘDNE. Dawno nie widziałam czegoś tak dopracowanego. Okładka, detale, klimat - to wszystko idealnie współgra z historią. To nie jest tylko ładna książka na półce. To jest przedłużenie tej historii, jej wizualna wersja. Już samo trzymanie jej w rękach wprowadza w ten mroczny, ciężki nastrój. Ta książka mnie wciągnęła, zmiażdżyła i zostawiła z emocjonalnym kacem. Ja jej nie czytałam - ja w niej byłam. Czułam ten strach, tę niepewność, to napięcie. Przeżywałam każdą scenę razem z bohaterami. Dla mnie to nie jest żadna skala ocen. To nie jest 10/10. To nie jest nawet 100/10. To jest nieskończona miłość. I jeśli ktoś jeszcze się zastanawia, czy warto - to powiem tylko tyle: ta książka was nie zostawi w spokoju. Darcy wyjdź za mnie, w.
bookbywerka - awatar bookbywerka
oceniła na 10 6 dni temu

Cytaty z książki Avalanche Academy

Więcej
Nina Słowik Avalanche Academy Zobacz więcej
Nina Słowik Avalanche Academy Zobacz więcej
Nina Słowik Avalanche Academy Zobacz więcej
Więcej