Tajemnica zaginionej ślicznotki

Okładka książki Tajemnica zaginionej ślicznotki
Eduardo Mendoza Wydawnictwo: Znak Literanova Cykl: Damski fryzjer (tom 5) kryminał, sensacja, thriller
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Damski fryzjer (tom 5)
Tytuł oryginału:
El secreto de la modelo extraviada
Data wydania:
2016-09-28
Data 1. wyd. pol.:
2016-09-28
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324036868
Tłumacz:
Marzena Chrobak
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tajemnica zaginionej ślicznotki w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Tajemnica zaginionej ślicznotki i



Przeczytane 841 Opinie 1 Oficjalne recenzje 375

Opinia społeczności książki  Tajemnica zaginionej ślicznotki i



Książki 1411 Opinie 200

Oceny książki Tajemnica zaginionej ślicznotki

Średnia ocen
6,9 / 10
238 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
145
136

Na półkach:

Kryminał z humorem.
Owszem lekki uśmiech błąkał się po mojej twarzy, gdy czytałam o niewygodnym siedzeniu na drzewie i szpiegowaniu czarnego samochodu.
Młoda modelka Olga Baxter zostaje zamordowana, jej ciało zostaje znalezione w krzakach przy posesji. A w morderstwo zostaje wrobiony główny bohater czyli damski fryzjer. To on podąża śladem policji i zbiera dowody na prawdziwych zabójców. Są transwestyci, mroczne uliczki Barcelony, miejsce z kalmarami.
Nie mój klimat.

Kryminał z humorem.
Owszem lekki uśmiech błąkał się po mojej twarzy, gdy czytałam o niewygodnym siedzeniu na drzewie i szpiegowaniu czarnego samochodu.
Młoda modelka Olga Baxter zostaje zamordowana, jej ciało zostaje znalezione w krzakach przy posesji. A w morderstwo zostaje wrobiony główny bohater czyli damski fryzjer. To on podąża śladem policji i zbiera dowody na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

618 użytkowników ma tytuł Tajemnica zaginionej ślicznotki na półkach głównych
  • 309
  • 302
  • 7
94 użytkowników ma tytuł Tajemnica zaginionej ślicznotki na półkach dodatkowych
  • 66
  • 6
  • 5
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Eduardo Mendoza
Eduardo Mendoza
Eduardo Mendoza Ceballos urodził się w 1943 roku w Barcelonie. W pierwszej połowie lat 60 XX wieku studiował prawo, mieszkał w Nowym Jorku w latach 1973-1982. Jego debiutem literackim była wydana w 1975 roku "Prawda o sprawie Savolty". Swoją twórczość określa mianem literackiego pijaństwa bądź powieściowego chuligaństwa. Pytany, czy jest pisarzem postmodernistycznym, odpowiada, że „post-post, kiedy już przeszła kawalkada i przejeżdża się spychaczem, zgarniając wszystko”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Małe eksperymenty ze szczęściem Hendrik Groen
Małe eksperymenty ze szczęściem
Hendrik Groen
Koleżanka powiedziała mi kiedyś, że starość chyba nie jest taka tragiczna, skoro możemy się do niej stopniowo przyzwyczajać. No bo jak wzrok siada to zakładamy okulary i od czasu do czasu zmieniamy na silniejsze. Na niedosłuch są aparaty, na zmęczenie – częstsze drzemki. Teoretycznie ma rację – jednak nikt nie wie, czy w pewnym wieku wszystkie nasze organy nie zastrajkują solidarnie w pretensjach o wieloletnie złe traktowanie i nie uczynią z naszej starości pola bitwy i wieloletniej udręki. Pan Hendrik Grohen nie ma zbyt wielu powodów do śmiechu. Samotny jak palec, ze wspomnieniem ciężko chorej żony i przedwcześnie zmarłej córeczki, z niewielkimi dochodami, żyje sobie spokojnie w domu złotej jesieni prowadzonym przez despotyczną panią dyrektor. Chociaż dokucza mu niemal każda część ciała, łącznie z nieszczelnym układem moczowym, to jak na osiemdziesięciolatka prezentuje się jak okaz zdrowia, zwłaszcza na tle innych pensjonariuszy ośrodka! Samodzielnie się porusza, dba o siebie, w głowie nie szaleje mu demencja, ma sporo energii, którą chce mu się wykorzystać w dobry sposób. Czas mierzony kolejnymi wpisami w pamiętniku bohatera płynie szybko i zarazem bardzo leniwie. Mieszkańcy domu nie są rozpieszczani szczególnymi rozrywkami, dzieląc czas między lekturę gazet, ploteczki i nerwowe szepty na temat choroby lub śmierci kogoś ze znajomych. Czy Hendrik ma za cel zmienić bieg rzeczy? Nie ucieknie przed czasem, ale może postarać się aby pozostałe mu chwile bycia na tym świecie były troszkę bardziej ciekawe i nieco mniej ponure. Zatem organizuje sobie grono przyjaciół, flirtuje z jedną z mieszkanek domu opieki, wymyśla małe wypady na miasto, projektuje wycieczki i w ogóle stara się by każdy dzień był ważny i nie upływał na jałowym gapieniu się w okno. Tylko tyle i aż tyle. Książka z jednej strony mnie zasmuciła i wpędziła z zły nastrój, a z drugiej dała jakąś nadzieję i zrozumienie, że człowiek jest odpowiedzialny za swoje życie do samego końca. Jeśli nie zaatakuje wyłączająca umysł groźna choroba, to głównie od nas samych zależy, czy na starość będziemy utrapieniem i postrachem otoczenia, czy też będziemy żyć z podniesioną głową, starać się do samego końca nie tracić resztek godności i z ufnością patrzeć w przyszłość, choćby ta przyszłość miała oznaczać zaledwie kilka dni. A to trudne, oj diablo trudne!
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Dopóki życie trwa. Nowy sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 85 Hendrik Groen
Dopóki życie trwa. Nowy sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 85
Hendrik Groen
Mam ogromny problem z tą książką. Pierwszy pamiętnik nieco młodszego Hendrika był powiewem świeżości, choć głównie przez to że wreszcie oddano głos osobie w podeszłym wieku. A może dlatego że przeczytał mi ją osobiście Leszek Filipowicz, którego uwielbiam. Czytałam rozmyślania Henia lat 83 i lat 85 kilka razy. Próbowałam usilnie dojść do prawdy, czy zamierzeniem autora nie było pokazanie pewnego pozoru, gra z czytelnikiem by wyjrzał za ugładzoną, spłyconą, nieco plastikowo pozytywną rzeczywistość jaką Heniek przedstawia w dzienniku i zobaczył prawdziwy strach i degrengoladę. Ale nie, wiem że nie. Cykl o Heńku nie ma drugiego dna, a wiem to, bo przeczytałam też inne książki autora (wielokrotnie mniej udane i po prostu płytkie, mające na celu jedynie rozbawienie). Dzienniki Hendrika nie są pozbawione prawdy, ale jednak usilnie nie pokazują jej całej, co jest jednak usprawiedliwione przez sam zamiar Henryka, który traktuje dziennik jako próbę podbudowania samego siebie. A teraz już tylko o 85-letnim Henryku i jego przemyśleniach. Rok 2015 nie szczędzi problemów. W 2013 nasz bohater był po prostu zakochany, teraz jest zamarznięty, z trudem wydostaje się z żałoby by zaraz wpaść w kolejną. Jego najbliżsi są równie starzy jak on sam, a w dodatku w gorszym zdrowiu. Na odtrutkę dostajemy te same tematy, okołopolityczne, społeczne, mamy po raz kolejny Tour de France, ale w porządku, starszy pan ma swoje przyzwyczajenia. Mamy też wciąż te same żarty "zwierzęta są jedzeniem", "gruba baba się utytłała ciastkiem" itp I nawet niepoprawność żartów jest zrozumiała w tym sensie że Heniek i spółka wychowali się w innych czasach, ale są w kółko te same i naprawdę mało pomysłowe. Mało pomysłów jest też na poprawianie humoru, z jakichś przyczyn wszyscy przyjaciele Heńka, a więc "fajowi" staruszkowie bardzo dużo piją. Nie mam pojęcia jak to możliwe żeby pić alkohol bez żadnych groźnych konsekwencji codziennie przyjmując garść pigułek. Co do pigułek, Henryk zaczyna brać antydepresanty i martwi się że się od nich uzależni. Od nich, ale nie od wina :D Henryk jest bardzo lojalny wobec swoich przyjaciół i ich niesmaczne żarty lub nieprzyjemne komentarze akceptuje, podczas gdy całkiem podobne w tonie wyskoki innych pensjonariuszy go drażnią. Na przykład podawanie niedokręconej solniczki raz jest komentowane jako złośliwość, a raz jako świetny numer. Cóż Hendrik to człowiek z krwi i kości, z wadami i zaletami, razem z ekipą stara się przeżyć jak najwięcej miłych chwil, po swojemu, ale często przymuszajac się do uśmiechu, walczy o godność życia i umierania, bycia traktowanym jak racjonalny dorosły człowiek, a nie jak wielkie dziecko w wielkiej pielusze. I bardzo mu w tej walce kibicuję.
Ficar - awatar Ficar
ocenił na 6 1 rok temu
Lśnij, morze Edenu Andrés Ibáñez
Lśnij, morze Edenu
Andrés Ibáñez
Długo zastanawiałam się jaką opinię wystawić tej powieści … Najpierw pomyślałam, że muszę zacząć od tego, że mnie zachwyciła i pochłonęła na długie wieczory. A o tym, jak mnie wciągnęła najlepiej świadczy fakt, że zabierałam ze sobą to tomiszcze nawet do zatłoczonego w sezonie letnim pociągu i zagłębiałam się w lekturę, nie zważając na ogólny ścisk i harmider. Z tyłu głowy cały czas miałam jednak myśl, że „Lśnij morze Edenu” zdaniem wielu czytelników jest dość zaskakująco podobna do serialu „Zagubieni”. Tej kwestii nie mogę jednoznacznie rozstrzygnąć, bo śledziłam jedynie kilka odcinków tego serialu. Kwestia ta nie dawała mi jednak (i dalej nie daje) spokoju. Potem jednak naszła mnie refleksja, że nawet jeśli autor w jakimś zakresie inspirował się serialem, co zresztą sam przyznał w jednym z wywiadów, to w żadnym razie nie umniejsza to jego talentu do snucia powieści. Bo czym innym jest przecież znać historię, a czym innym umieć ją umiejętnie ją opisać. A umiejętność dobrego, równego pisania moim zdaniem Andrés Ibáñez ma! Autor zaczyna z wysokiego C, bo naprawdę przejmująco opisuje ostatnie chwile beztroskiego lotu samolotem, by chwilę później relacjonować sam przebieg katastrofy i jej skutki. Skutki te, jak się okazuje, nie są takie całkiem najgorsze, bo katastrofę samolotu przeżywa znaczna część pasażerów. Przyglądamy się więc tej nietypowej zbiorowości osiadłej na bezludnej (czy na pewno?) wyspie, jak również poszczególnym jej członkom. Wielkim atutem książki jest bowiem to, że choć mamy w niej głównego bohatera a zarazem narratora powieści, to Andrés Ibáñez z wielką dokładnością, ale i empatią pochyla się też nad innymi postaciami, przedstawiając ich życiorysy do momentu katastrofy. Z każdym rozdziałem tempo opowieści zdaje się przyspieszać, a to co na początku braliśmy za pewnik, okazuje się nim nie być. Wiele tutaj metafizyki, ale też elementów nadnaturalnych, które o dziwo, bardzo tutaj pasują, nie rażą, a wręcz „wpisują” się w pełen tajemniczości i niepokoju klimat wyspy. Ale jak to zwykle bywa, w ostatecznym rozrachunku zawsze chodzi o miłość. I ta odgrywa tutaj wiodącą rolę, spajając całość powieści spójną klamrą.
Klara - awatar Klara
oceniła na 9 1 rok temu
Pragnienie Richard Flanagan
Pragnienie
Richard Flanagan
Czego pragną bohaterowie powieści Richarda Flanagana „Pragnienie”? To pytanie zdominowało moje spotkanie z tą książką. A nie było to spotkanie łatwe, bo autor stworzył powieść składającą się z luźno dopasowanych fragmentów, z których czytelnik musi ułożyć właściwą historię. Akcja osadzona jest w kolonii karnej w Ziemi van Diemena, czyli w Tasmanii, gdzie trwa kolonizacja i Anglicy zaprowadzają własne porządki. Bohaterami jest małżeństwo Franklinów. Lady Franklin postanawia przygarnąć małą Aborygenkę Mathinnę i udowodnić, że odpowiednie wychowanie i kontakt ze światem białego człowieka wyruguje z małej dzikuski barbarzyńskie instynkty i uczyni z niej „białą” kobietę. Krótko mówiąc ma to być dowód na wyższość cywilizacji nad naturą. Jednakże po jakimś czasie małżonkowie muszą opuścić wyspę i pozostawiają obiekt swojego eksperymentu na niepewny los. Drugi wątek dotyczy znanego pisarza Charlesa Dickensa, który na prośbę Lady Franklin tworzy i wystawia z wielkim sukcesem sztukę, której celem jest ochrona dobrego imienia Johna Franklina. Ten bowiem udał się na wyprawę badawczą na Arktykę i zaginął, a wyprawa poszukiwawcza odkryła, że podobno dopuścił się kanibalizmu. Zachował się więc jak dzikus, burząc mit o wyjątkowości cywilizowanego człowieka. Richard Flanagan stawia w tej powieści pytanie, czy rozum pomaga przejść przez życie i poradzić sobie z namiętnościami. Wszyscy bohaterowie muszą się tu zmagać ze swoimi pragnieniami, a ich zaspokojenie kłóci się z racjami rozumu. Lady Franklin marzy o dziecku, bo nie dane jej było zaspokojenie instynktu macierzyńskiego; Dickens przeżywa zakazane uczucie do dużo młodszej kobiety, jego żona marzy o miłości męża, a sir John Franklin odkrywa w sobie słabość do adoptowanego dziecka. Zaspokojenie tych pragnień jest niebezpieczne, bo może zrujnować dotychczasowy świat bohaterów. Należałoby je więc stłumić i żyć w poczuciu frustracji i niespełnienia. Według mnie jest to też książka o pysze cywilizowanego człowieka. Wydaje mu się, że z racji koloru skóry jest lepszy i że zmuszając rdzennych mieszkańców Tasmanii do przyjęcia europejskich wzorców czyni mu przysługę i robi wielką łaskę. Tymczasem okazuje się, że to nie kolor skóry czyni z nas ludzi cywilizowanych, a barbarzyńskie zachowania ujawniają się w każdym w zależności od okoliczności. A tym, co pozwala zapanować nad dzikością kryjącą się w każdym człowieku jest miłość do drugiego człowieka. „Pragnienie” jest mądrą książką, ale jej lektura nie była dla mnie łatwa. Zanim złapałam odpowiedni rytm tej opowieści minęło prawie 100 stron, za to dalej poszło już jak z płatka. Może jeszcze kiedyś sięgnę po inne powieści Richarda Flanagana. Na razie mi wystarczy.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na 7 3 lata temu

Cytaty z książki Tajemnica zaginionej ślicznotki

Więcej
Eduardo Mendoza Tajemnica zaginionej ślicznotki Zobacz więcej
Eduardo Mendoza Tajemnica zaginionej ślicznotki Zobacz więcej
Eduardo Mendoza Tajemnica zaginionej ślicznotki Zobacz więcej
Więcej