Araf

Okładka książki Araf
Elif Shafak Wydawnictwo: Znak literatura piękna
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Saint of Incipient Insanities
Data wydania:
2017-01-09
Data 1. wyd. pol.:
2017-01-09
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324045655
Tłumacz:
Jerzy Kozłowski
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Araf w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Araf



książek na półce przeczytane 8235 napisanych opinii 3785

Oceny książki Araf

Średnia ocen
6,5 / 10
191 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
635
127

Na półkach:

Opowieść o budowaniu dojrzałości kulturowej. Bohaterowie, o zróżnicowanym pochodzeniu, uczą się koegzystować w ograniczonej przestrzeni, na przyjaznym gruncie czyli w USA. Postaci ciekawe, barwne, drobiazgowo opisane, jednak intryga nie pozwala zbudować napięcia. Książka raczej do budowania świadomości kulturowej, historia sama w sobie to taka obyczajówka.

Opowieść o budowaniu dojrzałości kulturowej. Bohaterowie, o zróżnicowanym pochodzeniu, uczą się koegzystować w ograniczonej przestrzeni, na przyjaznym gruncie czyli w USA. Postaci ciekawe, barwne, drobiazgowo opisane, jednak intryga nie pozwala zbudować napięcia. Książka raczej do budowania świadomości kulturowej, historia sama w sobie to taka obyczajówka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

629 użytkowników ma tytuł Araf na półkach głównych
  • 382
  • 236
  • 11
100 użytkowników ma tytuł Araf na półkach dodatkowych
  • 67
  • 8
  • 7
  • 5
  • 5
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Araf

Inne książki autora

Elif Shafak
Elif Shafak
Elif Şafak (ur. jako Elif Bilgin) - turecka pisarka urodzona we Francji. Przyszła na świat w Strasbourgu, w rodzinie tureckiej. Jej ojciec, Nuri Bilgin, parał się filozofią, zaś matka, Şafak Atayman pracowała w tureckiej dyplomacji. I właśnie dzięki pracy mamy Elif zwiedziła w dzieciństwie i wczesnej młodości takie kraje jak: Hiszpania, Jordania czy USA. Absolwentka Bliskowschodniego Uniwersytetu Technicznego (Orta Doğu Teknik Üniversitesi) w Ankarze. Już jedna z jej pierwszych książek, nowela "Pinhan" została dostrzeżona na rynku wydawniczym, zaś sama autorka uhonorowana została Nagrodą Rumi (1998). Uznawana jest przez krytykę światową za drugą, po Orhanie Pamuku, literacką gwiazdę znad Bosforu. Pisze zarówno po turecku jak i po angielsku. Elif Şafak zalicza się również do czołówki tureckich feministek. Wszystkie książki autorki wydane w Polsce ukazały się nakładem Wydawnictwa Literackiego. Wybrane dzieła pisarki: "Şehrin Aynaları" (1999, polskie wydanie: "Lustra miasta", Wydawnictwo Literackie, 2011), "Bit Palas" (2002, pierwsze polskie wydanie: "Pchli pałac", Wydawnictwo Literackie, 2009), "The Bastard of Istanbul" / "Baba ve Piç" (2006, polskie wydanie: "Bękart ze Stambułu", Wydawnictwo Literackie, 2010), "Siyah Süt" (2007, polski wydanie: "Czarne mleko", Wydawnictwo Literackie, 2011), "The Forty Rules of Love: A Novel of Rumi" (2010, polskie wydanie: "Czterdzieści zasad miłości", Wydawnictwo Literackie, 2012). Mąż: Eyüp Can Sağlık (od 2005), dwójka dzieci: córka Şehrazat Zelda (ur. 2006) i syn Emir Zahir (ur. 2008).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pragnienie Richard Flanagan
Pragnienie
Richard Flanagan
Czego pragną bohaterowie powieści Richarda Flanagana „Pragnienie”? To pytanie zdominowało moje spotkanie z tą książką. A nie było to spotkanie łatwe, bo autor stworzył powieść składającą się z luźno dopasowanych fragmentów, z których czytelnik musi ułożyć właściwą historię. Akcja osadzona jest w kolonii karnej w Ziemi van Diemena, czyli w Tasmanii, gdzie trwa kolonizacja i Anglicy zaprowadzają własne porządki. Bohaterami jest małżeństwo Franklinów. Lady Franklin postanawia przygarnąć małą Aborygenkę Mathinnę i udowodnić, że odpowiednie wychowanie i kontakt ze światem białego człowieka wyruguje z małej dzikuski barbarzyńskie instynkty i uczyni z niej „białą” kobietę. Krótko mówiąc ma to być dowód na wyższość cywilizacji nad naturą. Jednakże po jakimś czasie małżonkowie muszą opuścić wyspę i pozostawiają obiekt swojego eksperymentu na niepewny los. Drugi wątek dotyczy znanego pisarza Charlesa Dickensa, który na prośbę Lady Franklin tworzy i wystawia z wielkim sukcesem sztukę, której celem jest ochrona dobrego imienia Johna Franklina. Ten bowiem udał się na wyprawę badawczą na Arktykę i zaginął, a wyprawa poszukiwawcza odkryła, że podobno dopuścił się kanibalizmu. Zachował się więc jak dzikus, burząc mit o wyjątkowości cywilizowanego człowieka. Richard Flanagan stawia w tej powieści pytanie, czy rozum pomaga przejść przez życie i poradzić sobie z namiętnościami. Wszyscy bohaterowie muszą się tu zmagać ze swoimi pragnieniami, a ich zaspokojenie kłóci się z racjami rozumu. Lady Franklin marzy o dziecku, bo nie dane jej było zaspokojenie instynktu macierzyńskiego; Dickens przeżywa zakazane uczucie do dużo młodszej kobiety, jego żona marzy o miłości męża, a sir John Franklin odkrywa w sobie słabość do adoptowanego dziecka. Zaspokojenie tych pragnień jest niebezpieczne, bo może zrujnować dotychczasowy świat bohaterów. Należałoby je więc stłumić i żyć w poczuciu frustracji i niespełnienia. Według mnie jest to też książka o pysze cywilizowanego człowieka. Wydaje mu się, że z racji koloru skóry jest lepszy i że zmuszając rdzennych mieszkańców Tasmanii do przyjęcia europejskich wzorców czyni mu przysługę i robi wielką łaskę. Tymczasem okazuje się, że to nie kolor skóry czyni z nas ludzi cywilizowanych, a barbarzyńskie zachowania ujawniają się w każdym w zależności od okoliczności. A tym, co pozwala zapanować nad dzikością kryjącą się w każdym człowieku jest miłość do drugiego człowieka. „Pragnienie” jest mądrą książką, ale jej lektura nie była dla mnie łatwa. Zanim złapałam odpowiedni rytm tej opowieści minęło prawie 100 stron, za to dalej poszło już jak z płatka. Może jeszcze kiedyś sięgnę po inne powieści Richarda Flanagana. Na razie mi wystarczy.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na 7 3 lata temu
Nie wiedzą, co czynią Jussi Valtonen
Nie wiedzą, co czynią
Jussi Valtonen
Początek nie reprezentuje niczego szczególnego. Przyznam, że bardziej rozczarowuje niż wciąga. Sugeruje, iż książka jest typową obyczajową historią o relacjach małżeńskich w nowoczesnym świecie par kulturowo mieszanych. Jakie mogą istnieć problemy, gdy jedno z małżonków jest Amerykaninem, a drugie przedstawicielem europejskich ludów nordyckich? Dla mnie to jak zderzenie z górą lodową. Rozumiem katusze Joego, dla którego fińskie hermetyczne społeczeństwo jest przeciwieństwem amerykańskiego stylu, opartego na otwarciu na innych, pracy zespołowej w imię osiągania lepszych wyników, gdzie ludzie wymieniają pozdrowienia na ulicy nawet jeśli się nie znają, a przede wszystkim często się odwiedzają w domach. Do tego kwestia spełnienia zawodowego, odnoszenia sukcesów, które dla bohatera tak wiele znaczą, a w Finlandii nie są miarą człowieka. Frustracja mężczyzny, typ obieżyświata, który poczuje się dobrze wszędzie wystarczy, że coś się dzieje, jest nieco spóźniona. I mimo odpowiedzialności, jaka na nim ciąży to myśl, że tak może być już zawsze, że utknął w niespełniającej jego wymogi rzeczywistości jest tak klaustrofobiczna, że musi od tego uciec. (...) Valtonen skupia się na bolączkach dzisiejszego świata, na tym co odbiera nam indywidualność, radość, spokój. Poczynając od technologii panoszącej się już w każdym aspekcie naszego życia, coraz większej presji na odnoszenie sukcesów, manipulacji medialnej, spychaniu etyki na margines, by osiągnąć wyższe cele, a kończąc na rosnącej agresji, nietolerancji i pozostawianiu młodych samym sobie, rozpadzie rodziny. Świat się zmienił. Chyba najbardziej ewoluował przez ostatnie trzydzieści lat, ale niestety, obrał kierunek na rozłam między bliskością, lojalnością i wspieraniem się, przy współudziale wykoślawianych wartości przodków. Te i inne problemy, które trawią społeczeństwa są tu szeroko ukazane, momentami prezentuje się nawet ich drobiazgową analizę przez co książka zyskuje na objętości, ale też sugestywnie przemawia do czytelnika. (...) Całość: https://nakanapie.pl/recenzje/zyjemy-samotnie-posrod-zludzen-nie-wiedza-co-czynia
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na 7 4 lata temu
Żywopłot Dorit Rabinyan
Żywopłot
Dorit Rabinyan
Trafiła do moich ulubionych książek, chociaz nie od razu mnie zainteresowała. Tematyka sporu, wojen, nienawiści Palestyńczyków i Izraelitów jest dla mnie duzym wyzwaniem. Od lat staram się zgłębiać historyczne przyczyny tego konfliktu, sprawdzać bieżącą sytuację polityczną, podstawy konfliktu obu narodów, religijne i kulturowe różnice prowadzące do tego co dzieje się na obszarze tej części świata od zakończenia II Wojny światowej. Po rozpoczęciu czytania, bez żadnych konkretnych poleceń , czy rekomendacji , a także dość słabych średnich ocen ksiązki czy opinii o niej na LC, przebrnęłam przez pierwsze rozdziały bez entuzjazmu i większego zainteresowania treścią. Podobał mi sie od poczatku język autorki, opisy ludzi, Nowego Yorku, miejsc w tej metropolii, która miałam okazje poznać. Jednak z każda nowa stroną wczuwałam sie w atmosferę, uczucia i relacje głównych bohaterów : Liat (zwanej przez Hilmiego Bazi) i Hilmiego. Od razu też zauważyłam , że traktuje ich jak dobrych znajomych. Wiem, że to z powodu bardzo starannych , niejednoznacznych wzajemnych opisów tych postaci, zarówno dotyczacych ich charakterów, ale także ich wyglądu. Autorka sprytnie i z polotem stwarza taką aurę, jakbyśmy cały czas byli z nimi, w ich miejscach zamieszkania, ulubionych miejscach spacerów, odpoczynku, pracy. Poznajemy tez ich znajomych, rodzinę, przyjaciół. Nawet gdy nie wiemy jak wyglądaja, to poprzez rozmowy o nich naszych bohaterów , możemy sobie ich wyobrazić. Opowieść miłosna , ale też bardzo ciepła ( nawet w czasie lodowatej, nowojorskiej zimy !)książka o ludziach pochodzących z różnych stron świata, mówiących różnymi językami, dla których spotkania z innymi ludzmi, próbowania ich ulubionych potraw, słuchania ich narodowej muzyki, sa kwintesencja doznawanej radości z życia w tej międzynarodowej wspólnocie DOBRYCH LUDZI, która próbuja stworzyć i utrzymać, za wszelka cenę, a nie jest to łatwe. Nawet w tak z pozoru internacjonalnym mieście , kosmopolitycznym i mało rasistowskim jakim wydaje sie nam Big Apple. Ksiązka ze strony , na strone coraz bardziej mnie wciągała i zachwycała. Styl pisarski, problematyka, ludzie, miejsca. Cieszę sie , że na nią natrafiłam, chociaz tak póżno, bo była wydana w Polsce w 2016, w dodatku autorka gościła u nas w 2019, a ja to wszystko "przespałam", jaka szkoda... Mój ulubiony autor, Amos OZ, napisał o niej tak pięknie : " Jestem pod wrażeniem ... Nawet tragedia dwóch narodów nie przesłania eleganckiej historii miłosnej, nakreślonej precyzyjnie delikatną kreską. Ta książka pod wieloma względami jest nadzwyczjna."
grared - awatar grared
ocenił na 10 1 rok temu
Świat w płomieniach Siri Hustvedt
Świat w płomieniach
Siri Hustvedt
Harriet Burden, po mężu Lord, jest artystką, która na własnej skórze odczuła, jak trudno być artystką w męskim świecie sztuki, na dodatek będąc żoną znanego i cenionego marszanda. Kiedy ktoś pyta znajomych jej męża, czy kojarzą Harriet, to niewielu mówi o jej sztuce, za to wielu o tym, jakie niesamowite przyjęcia wydawała… Bez komentarza. Kiedy mąż umiera, Harriet przechodzi przez okres głębokiej depresji, a później postanawia zrobić coś bardzo nieortodoksyjnego, swoisty eksperyment. Znajduje trzech mężczyzn artystów i „przywdziewa ich maski”, żeby pokazać trzy swoje prace - wielkie, dziwne instalacje. Każdy z nich godzi się na wypożyczenie swojej twarzy i nazwiska. I przy dwóch pierwszych mistyfikacjach wszystko idzie dobrze, gorzej przy trzeciej, bo artysta o pseudonimie Rune okazuje się przebiegłym facetem, który przywłaszczy sobie prace Harriet, a o niej powie, że przecież ona może mówić, co chce, oskarżać go bezpodstawnie, bo ma problemy psychiczne po śmierci męża (kobieta wariatka, kobieta histeryczka, kobieta ze zbyt silnymi emocjami – jak ja „uwielbiam” ten stereotyp). A „Poniżej” to jego dzieło, to jego kreacja, to jego pomysł. A potem na dodatek Rune umiera w dość niespodziewanych i może nieco podejrzanych okolicznościach. Możecie sobie wyobrazić, co się dzieje, kiedy Harriet próbuje głośno powiedzieć, że to ona jest autorką tych prac. Niektórzy wierzą, ale wielu nie. Przecież kobieta nie mogła stworzyć czegoś takiego. Przecież jeśli mężczyzna podpisał to swoim nazwiskiem, to kończy to dyskusję – on jest autorem. Ona może go inspirowała, może raz czy dwa pojawiła się w pracowni… Może… Powieść określana jest jako błyskotliwa i prowokacyjna. Zgadzam się. Została nominowana do Bookera w 2014, co świadczy o tym, że coś w niej jest. Też się zgadzam, rzeczywiście jest to dowód talentu autorki i jej literackiej wyobraźni, ale jednocześnie trzeba powiedzieć to jasno i głośno - ten literacki kunszt i wyobraźnia nie przełożyły się w tej powieści na linearne, „klasyczne” prowadzenie fabuły. Hustvedt skonstruowała opowieść, która jest jak szalona, fragmentaryczna układanka, jak utwór muzyczny, w którym kilka linii melodycznych pojawia się zaskakujących momentach, łączy ze sobą, zagłusza jedna drugą, przez chwilę brzmi synchronicznie, a potem rozjeżdża się absolutnie. Dlaczego tak jest? Bo „Świat w płomieniach” zapewne przypominałby projekty swojej powieściowej bohaterki – skomplikowane, zaskakujące, momentami zachwycające, momentami obrzydliwe, miniaturowe w jednym miejscu, przerysowane, karykaturalne lub monstrualne w drugim. I tak jak osoby oglądające dzieła Harriet Burden muszą się pochylić, spojrzeć uważnie, zauważyć detale i szczegóły, w których autorka przemyca całe mnóstwo informacji, które łatwo przegapić, jeśli nie jest się bardzo skupionym, to czytelnicy stają się takimi samymi uważnymi detektywami. Hustvedt nie napisała tradycyjnej powieści. Ona dała nam zbiór tekstów. Znajdziecie tu obszerne fragmenty dzienników Harriet, która ta pisała z pasją i bez ograniczeń ani ilościowych, ani tematycznych. Będą artykuły, listy, zapisy wywiadów i rozmów. Będą punkty widzenia całego mnóstwa osób, które z Harriet miały kontakt oraz takich, które wcale nie musiały go mieć, bo przecież można mieć wyrobione zdanie na każdy temat nawet bez znajomości opowieści obu stron jednego zdarzania czy historii, prawda panowie krytycy i panowie eksperci od sztuki? Ale ku mojemu zaskoczeniu taka forma powieści nie odebrała jej ani grama emocjonalności. Śledzenie historii Burden wywołuje cały wachlarz odczuć, pośmiejecie się, zapłaczecie, poczujecie obrzydzenie i zachwyt. Jednak nie będę nawet ukrywać, że to nie jest książka dla każdego. Jest takie piękne słowo - „erudycyjna” i ono tu pasuje jak ulał, bo autorka miesza gatunki, pisze o całej gamie tematów, odwołuje się swobodnie do nauki, literatury i sztuki, co skutkuje tym, że na jednej stronie mamy króciutki esej o filozofii, na kolejnej rozważania o neuronauce, a wszystko „posypane” cytatami z kilku książek. Tu nie ma miejsca na niezaangażowane czytanie. Na dodatek nawet uważny czytelnik będzie stawiany w sytuacji, kiedy jedno zdanie będzie zawierać trzy słowa, których się nie rozumie. I tak, znacie mnie, ja nie lecę i nie sprawdzam od razu wszystkiego, nie robię notatek i nie przyklejam karteczek. Uznaję, że na tym się nie znam, za to zna się pisarka i jej powieściowa bohaterka, doceniam, podziwiam i szanuję, ale nie rozdzieram szat, że nie wiem. Przy okazji niskie pokłony dla tłumacza tej powieści, Jerzego Kozłowskiego, bo ja mogę się po jakimś terminie naukowym lub fragmencie cytatu „prześlizgnąć” wzrokiem i umysłem, on nie miał takiej możliwości.
Intensywni - awatar Intensywni
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Jesień Karl Ove Knausgård
Jesień
Karl Ove Knausgård
Karl Ove Knausgård, norweski mistrz literackiej wiwisekcji, po monumentalnym cyklu „Moja walka” powrócił z nowym projektem – kwartetem pór roku. „Jesień” to pierwszy tom tej serii, pomyślany jako osobisty list do nienarodzonej jeszcze córki, w którym ojciec próbuje opisać świat, w jakim przyjdzie jej żyć. Moja ocena to 6/10 – to książka, która zachwyca intymnością, ale jednocześnie bywa nużąca przez swoją fragmentaryczność i specyficzną, momentami niemal banalną perspektywę. „Jesień” nie posiada tradycyjnej fabuły. To zbiór krótkich, kilkustronicowych esejów poświęconych konkretnym przedmiotom, zjawiskom lub pojęciom. Knausgård bierze na warsztat tak prozaiczne rzeczy jak gumowe buty, jabłka, puszki z benzyną czy zęby, by zaraz potem przejść do rozważań nad ciszą, krwią czy twórczością Flauberta. Każdy tekst zaczyna się od konkretu, który staje się punktem wyjścia do głębokiej, egzystencjalnej refleksji. Autor dzieli książkę na trzy miesiące: wrzesień, październik i listopad. Pomiędzy tymi „encyklopedycznymi” wpisami pojawiają się listy do córki, w których Knausgård odsłania swoją wrażliwość, lęk przed ojcostwem i melancholię związaną z przemijaniem. To właśnie te fragmenty stanowią emocjonalny kręgosłup książki, pozwalając czytelnikowi poczuć bliskość z narratorem, który próbuje na nowo nauczyć się zachwytu nad światem, by móc go przekazać dziecku. Mocne strony powieści Dlaczego, mimo pewnej monotonii, warto po tę pozycję sięgnąć? Siła obserwacji: Knausgård posiada rzadką umiejętność dostrzegania magii w tym, co całkowicie zwyczajne. Potrafi napisać o słońcu czy termoforze w sposób, który zmusza czytelnika do zatrzymania się i spojrzenia na własne otoczenie z nową uważnością. Intymność narracji: To proza niezwykle szczera. Czytelnik ma wrażenie, że zagląda autorowi przez ramię, gdy ten siedzi przy biurku w norweskim domu, walcząc z własnymi myślami. Ta bezbronność pisarza jest poruszająca. Warstwa estetyczna: Polskie wydanie, wzbogacone ilustracjami Vanessy Baird, jest małym dziełem sztuki. Obrazy idealnie współgrają z tekstem, tworząc duszny, jesienny klimat. Momentami eseje ocierają się o grafomanię – niektóre definicje są tak proste, że wydają się zbędne, a powtarzalność schematu (opis przedmiotu – metafora – wniosek) sprawia, że lektura w całości bywa nużąca. Knausgård, próbując być „encyklopedystą codzienności”, czasem traci tempo, a jego zachwyt nad każdą pierdołą może wydawać się pretensjonalny. Podsumowując, „Jesień” to pozycja dla cierpliwych wielbicieli stylu Norwega. To literackie ćwiczenie z uważności, które najlepiej smakuje dawkowane powoli, po jednym rozdziale dziennie. Sześć punktów za unikalny klimat i próbę zatrzymania czasu, nawet jeśli nie każda z tych prób kończy się literackim sukcesem. To dobra książka, by zwolnić, ale niekoniecznie by dać się porwać wielkiej opowieści.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 1 dzień temu

Cytaty z książki Araf

Więcej
Elif Shafak Araf Zobacz więcej
Elif Shafak Araf Zobacz więcej
Elif Shafak Araf Zobacz więcej
Więcej