rozwiń zwiń

Tajemnica białego kota. Baśnie o kotach z całego świata.

Okładka książki Tajemnica białego kota. Baśnie o kotach z całego świata.
Käthe RecheisFriedl Hofbauer Wydawnictwo: Wydawnictwo Alegoria literatura dziecięca
108 str. 1 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Das geheimnis der weissen Katze: Katzemarchen aus aller Welt
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
108
Czas czytania
1 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-62248-04-9
Tłumacz:
Anna Taraska-Pietrzak
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tajemnica białego kota. Baśnie o kotach z całego świata. w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Tajemnica białego kota. Baśnie o kotach z całego świata.

Średnia ocen
7,7 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
224
52

Na półkach: ,

Bardzo przyjemne baśnie, gdzie bohaterami są koty i ludzie. Wpływ istnienia kotów, czy też tego konkretnego Kota na ludzkie losy jest tutaj motywem przewodnim. Jeżeli ktoś jest fanem kotów jest to lektura idealna, a jeżeli ktoś inny lubi wyszukane baśnie, to również będzie się dobrze bawił.

Bardzo przyjemne baśnie, gdzie bohaterami są koty i ludzie. Wpływ istnienia kotów, czy też tego konkretnego Kota na ludzkie losy jest tutaj motywem przewodnim. Jeżeli ktoś jest fanem kotów jest to lektura idealna, a jeżeli ktoś inny lubi wyszukane baśnie, to również będzie się dobrze bawił.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

67 użytkowników ma tytuł Tajemnica białego kota. Baśnie o kotach z całego świata. na półkach głównych
  • 43
  • 21
  • 3
26 użytkowników ma tytuł Tajemnica białego kota. Baśnie o kotach z całego świata. na półkach dodatkowych
  • 13
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Tajemnica białego kota. Baśnie o kotach z całego świata.

Inne książki autora

Käthe Recheis
Käthe Recheis
Käthe Recheis urodziła się w 1928 r. w rodzinie lekarza w Engelhartszell (Górna Austria). Autorka prawie 80 książek dla dzieci i młodzieży, z których wiele uznanych już zostało za klasykę literatury dla dzieci i młodzieży. Laureatka kilkunastu austriackich i międzynarodowych nagród literackich, autorka książek wpisanych na honorową listę IBBY. Tłumaczka ponad 50 tytułów z języka angielskiego. Wielkokrotnie objechała Amerykę Płn. i Płd., od wielu lat angażuje się w poprawę warunków życia społeczności indiańskich w obu Amerykach. Wraz bratem - lekarzem, dr Romedem Recheis założyła Stowarzyszenie Wspierania Szkół dla Indian. Opublikowała 13 książek z oryginalnymi tekstami indiańskimi.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mrówka wychodzi za mąż Przemysław Wechterowicz
Mrówka wychodzi za mąż
Przemysław Wechterowicz Aleksandra Woldańska-Płocińska
Po pozytywnym odbiorze lektury „Królewny z wieży” postanowiliśmy z żoną zapoznać się z kolejną książką Przemysława Wechterowicza, tym razem tworzoną we współpracy z Aleksandrą Woldańską jako ilustratorką. Podobnie jak w poprzedniej naszej przygodzie z dziełami tego autora, tak i w „Mrówce wychodzącej za mąż” mamy wykorzystany schemat kandydatów na męża. Tam byli nimi rycerze, tu są zwierzęta pracownicy. O rękę mrówki starać się będą żołnierz, makler giełdowy, właściciel sklepu, marynarz, muzyk, ochroniarz, pracownik pralni i sportowcy – bokser oraz skoczek w dal. Trudny to wybór i bohaterka ma tego pełną świadomość. Jak tu wybrać tego jedynego skoro zestaw jest tak różnorodny? Z jednym życie będzie dostatnie, z drugim emocjonujące, z trzecim przeżyte w podróży a jeszcze z innymi monotonne, rodzinne czy o dużym prestiżu społecznym. I tak mrówka myśli, co i rusz dostrzega siebie w nowej roli aż tu nagle przychodzi hydraulik i wszystkie rozważania szlag trafił. Mrówka doznała olśnienia, między nią a mrówkojadem hydraulikiem przebiegła niewidzialna nić porozumienia, coś zaiskrzyło. Już wie że to ten jedyny i na całe życie. Nie ma znaczenia, że to tylko hydraulik. To bardzo znamienne, że wybrankiem uczynił Wechterowicz właśnie mrówkojada – prawdopodobnego wroga naszej bohaterki. Z bajki płyną piękne lekcje dla dzieci – nie operuj pozorami, miłość kpi sobie z rozsądku, nie pieniądze i sława są najważniejsze. Tak mało treści, a tyle mądrych rzeczy w nich zawartych. Nie sposób nie napisać o oprawie graficznej. Przede wszystkim bardzo wytrzymała okładka, wszystko w dużym formacie aby łatwo było przyswoić, rysunki doskonale uzupełniają treść, a nawet nadają jej dodatkowych znaczeń. Piękne wydanie. Polecam tę książkę, na pewno spodoba się dzieciom, chociaż raczej tym nieco starszym, które nie wiedzą jeszcze co w życiu jest najważniejsze. Jest ona na pewno mniej zabawna niż „Królewna z wieży”, jest w niej mniej treści i autor porzucił zabawę słowną, na rzecz wartości. Dzięki temu trafia do innego typu odbiorców.
Melancholia  codzienności - awatar Melancholia codzienności
ocenił na 7 8 lat temu
Skrzaty Wil Huygen
Skrzaty
Wil Huygen Rien Poortvliet
Skrzaty stały się od dawna czymś więcej niż folklorystycznym produktem ludzkich fantazji. Choć są małego wzrostu, nietrudno je przegapić. Przedostały się do przestrzeni rozrywkowej, buszują jeszcze w niektórych ogródkach, natykamy się na nie w miejskich obszarach, a czasami ozdabiają także wnętrze naszego domu. Skrzaty są miłe dla oka i cieszą się ogólną sympatią. Może zabrzmi to śmiesznie albo nawet niedorzecznie, ale sama nie miałabym nic przeciwko, gdyby istniały na świecie takie skrzaty. Niezależnie od tego całego wiążącego się z nimi magicznego kramu, podoba mi się ten eksperyment myślowy, że gdzieś w ukryciu żyją miniaturowe wersje ludzi. Wygląda na to, że Wil Huygen kierował się podobnymi zamiłowaniami w trakcie pisania swojej książki. W jaki sposób przedstawił skrzaty? Posiłkował się przede wszystkim ogólną wiedzą, którą znamy z wierzeń ludowych, ale też dorzucił kilka ciekawych informacji od siebie. Wykazał się pewną wyobraźnią, gdy opisywał skrzacią fizjologię, ich kulturę czy życie codzienne. Interesujące były też próby dostosowania tych miniaturowych istot do tego ogromnego otoczenia oraz ich symbioza z naturą. Spodobała mi się też ta niby realistyczna narracja, w której ukazano skrzaty jako realne stworzenia, które żyją gdzieś wśród nas. Autor „rozbija” w pomysłowy sposób wszelkie argumenty, które negują istnienie małych ludzi w czerwonych czapeczkach. Ukazuje je jako istoty, które opanowały tak perfekcyjnie sztukę kamuflażu i tropienia, że nie w sposób je odnaleźć. Od razu skojarzyło mi się to z popularnym paradoksem Schrödingera i powiedzeniem, że jeśli coś jest logiczne, to nie musi być zawsze prawdziwe. Jednak te skrzacie historie nie byłyby w połowie takie interesujące, gdyby nie piękne ilustracje Riena Poortvlieta. Ten holenderski artysta uchodził nie tylko za utalentowanego samouka, ale także za „rysunkowego gawędziarza”. Jednak nie zasłynął jedynie z ilustrowania skrzatów. Jego specjalnością były przede wszystkim leśne pejzaże i dzikie zwierzęta. Szczególnie zainteresowanie wzbudzają jego jesienne i zimowe motywy. Muszę przyznać, że bardzo umiejętnie wkomponował w te naturalistyczne obrazy małe skrzaty z ich szpiczastymi czapeczkami. Nie każdy potrafiłby to uczynić w tak swobodny sposób. Artysta i autor dobrze się ze sobą dobrali i stworzyli razem fantastyczną książkę, która zainteresuje zarówno dzieci, jak i dorosłych.
Ann-chan - awatar Ann-chan
ocenił na 8 3 lata temu
Lenka Katalin Szegedi
Lenka
Katalin Szegedi
http://alicya.pl/lenka-katlin-szegedi/ Jesteś piękna taka jaka jesteś „Góra mięsa”,” szafa trzydrzwiowa”, „wieprz”, „spaślak”, „pulpet”, „klucha”,” beka”, „kloc”, „kolubryna”, „wieloryb”, „tucznik”. To tylko kilka określeń – i to tych łagodniejszych – które potrafią wykrzykiwać nasi „milusińscy”, te aniołki i niewiniątka, za osobami borykającymi się z nadmiarem kilogramów. Niestety prawda jest taka, że dzieci potrafią być okrutne. Zwłaszcza, gdy poczują siłę grupy i obiorą sobie kogoś za cel drwin. I chociaż książka Szegedi porusza ten temat w łagodny sposób, nie da się nie zauważyć jego powagi. Przecież Lenka słyszy: „Pobaw się lepiej ze swoją świnką, ty prosiaku”, „Masz tu swoje hula –hop jeśli się do niego zmieścisz”,” Turlaj się stąd lepiej”. Jak bardzo trzeba być nieczułym, jak mało mieć w sobie empatii, by wypowiedzieć takie słowa? Tak, temat szydzenia z odmienności jest bardzo ważny, każdy zdaje sobie sprawę, że przedstawiony w „Lence „aspekt inności, jest tylko jednym z wielu i że to duży problem. Tytułowa Lenka odstaje od grupy. Dzieci nie chcą się z nią bawić ponieważ jest „gruba”. Nie wiemy czy taka jej uroda, czy to efekt nieograniczonej miłości rodzicielskiej. Przecież autorka wspomina, że rodzice chcieliby przychylić jej nieba i pewnie dlatego zawsze w zasięgu jej ręki leżą jakieś ciasteczka (co nie powinno umknąć uwagi myślącego rodzica i powinien wyciągnąć z tego wnioski). Wiadomo jednak, że na pewnym etapie rozwoju, rodzice już nie wystarczają, nie wystarczy także przychylanie nieba. Dziecko chce być częścią grupy, chce mieć kontakt z rówieśnikami. Wypchnięta na margines dziewczynka pozostaje więc bardzo smutna. Samotność spowodowała, że znalazła dla siebie erzac: nie mogąc bawić się z innymi dziećmi bawi się sama z sobą. Rysuje, ucieka w świat fantazji. Powstająca w ten sposób pasja nie pomaga jej zaistnieć społecznie, powoduje, że Lenka odstaje jeszcze bardziej. Spostrzegawczy czytelnik dostrzeże, że namalowana przez nią dziewczynka (pewnie ona sama) jest bardzo smutna, ma buzię na podkuwkę. Mama bagatelizuje obawy dziewczynki i wiedziona matczyną troską zmusza Lenkę by wyszła na dwór pobawić się z innymi. Czy nie zdaje sobie sprawy, że naraża małą na kolejną porcję szykan? Czy wierzy, że ktoś dostrzeże wyjątkowość jej córki? Dziewczynka wie, co ją czeka, mimo to słucha i idzie. Kilkukrotnie odrzucona przestaje wierzyć w to, że ktoś by się z nią pobawił. Książka ma jednak pozytywny wydźwięk. Lenkę dostrzega Palko, który zachwyca się jej rysunkami. Odtąd Lenka ma kolegę, wraca do domu radosna i odmieniona. Przyjaźń, która akceptuje, pomaga jej zapomnieć o wcześniejszych przykrościach. Książka porusza dwie kwestie. Jakbyśmy mocno nie próbowali dziecku wytłumaczyć, że jest piękne takie jakie jest, i tak będzie cierpiało z powodu odrzucenia. Tylko konsekwencja w postawie rodzica może pomóc dziecku zbudować, pomimo odrzucenia przez grupę rówieśniczą, poczucia własnej wartości. Poza tym pokazuje, że jednak warto być „jakimś” i mieć pasję. Lenka nie zdaje sobie jeszcze jednak sprawy, że nie potrzebuje wkupić się w łaskę grupy, nie musi stać się taka jak inni, bo jej wyjątkowość jest zaletą. Nie warto więc zaprzątać sobie głowy ludźmi, którzy nas nie lubią, my też nie musimy wszystkich przecież lubić. Więcej energii można poświęcić na robienie „swojego” i skupianie się na ludziach, którzy szanują nas za to jacy jesteśmy. Warto więc wyjść z domu i nie zrażać się do świata. Książka niesie więc z sobą proste pocieszenie. Jak dla mnie zbyt proste. Co bowiem począć, gdy dziecko jednak nie znajduje takiego swojego Palko? Jak wtedy z nim rozmawiać? Co zrobić? Czy „inny” może zaprzyjaźnić się tylko z „innym”? Przecież Palko to „typowy” okularnik. Lektura ta nie daje nam gotowych odpowiedzi, wywołuje tylko jeszcze więcej pytań. Głównie może posłużyć do uwrażliwiania najmłodszych dzieci, oraz uczenia ich empatii w stosunku do innych, pokazując, że każdy jest wartościowy. Treści mamy tutaj niewiele i moim zdaniem czcionka jest zbyt drobna, aby dziecko czytało książeczkę samodzielnie. W oko wpadają za to ilustracje. Lenka kipi od czerwieni w jej otoczeniu pojawia się również sporo nasączonych tą emocjonalną barwą drobiazgów: biedronki, kredki. Podkreśla to uczuciowość dziewczynki. Reszta świata jest szara, nijaka. Kontrast ten z jednej strony podkreśla samotność zagubionej jednostki, z drugiej podkreśla także jej wyjątkowość. Może owa szarość jest karą dla innych dzieci, nigdy nie dostrzegą one piękna świata, nie dostrzegą niczego poza końcem własnego nosa? A może obrazuje ona tylko sposób widzenia smutnej rzeczywistości przez Lenkę. Może szarość również ukazuje jej uczucia? W każdym razie ilustracje i ich zabarwienie przekazują więcej, i skłaniają do głębszych refleksji, niż prosta (wręcz banalna) i mało naturalna treść książeczki. P.S. Zauważyliście u dołu jednej ze stron psa obsikującego znak „zakaz wyprowadzania psów”? Czy to jakiś ukryty przekaz o niechęci do przystosowywania się za wszelka cenę?
Alicya Oss - awatar Alicya Oss
ocenił na 7 6 lat temu

Cytaty z książki Tajemnica białego kota. Baśnie o kotach z całego świata.

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tajemnica białego kota. Baśnie o kotach z całego świata.