Elizabeth Bishop. Panteon poezji amerykańskiej, a przez to światowej, tak to już jest. Tłumaczenie Andrzeja Sosnowskiego, także z panteonu, póki co tylko polskiego, ale kto wie, co przyszłość przyniesie.
I posłowie Sosnowskiego. Bardzo ciekawe, przeczytać należy, jak sądzę, PRZED lekturą wierszy, zostaniemy naprowadzeni na ten sposób obrazowania i na zamierzenia autorki (słynne "co poetka chciała powiedzieć"). Mam wrażenie, że posłowie w dużym stopniu odnosi się do własnej twórczości poetyckiej tłumacza, i to w formie (swego rodzaju chaos, drganie myśli, acz bez wprowadzania czytelnika w konfuzję - swoją drogą, jakie to różne od idealnego uporządkowania idei u Jarniewicza), ale też na sposób widzenia świata u Bishop zwraca uwagę.
Tyle że nie umiem się do końca zgodzić z autorem posłowia.
Uważa się EB za poetkę konfesyjną, przynajmniej z tego nurtu czerpiącą, a mnie się jej wiersze wydają wręcz antykonfesyjne! Zamiast odsłaniania swojego wnętrza, swoich przeżyć, znajdujemy tu zasłanianie, i to wieloma zasłonami, wszystkiego, co mogłoby być osobiste. Poetka daje nam długie, piękne, chwilami porywające opisy miejsc, czasem w ludźmi jako ich elementami, właśnie po to, żeby swoje osobiste ukryć. Wg Sosnowskiego Bishop dąży do zdobycia jakiejś wiedzy o... miejscu? o naturze świata? naturze ludzkiej?, jednak i on przyznaje "o żadnej wiedzy nie może być mowy, bo nawet wyraz "jest" przestaje cokolwiek znaczyć. Co prawda zakończenie wiersza "Przy rybaczówkach" jakieś objawienie zdaje się przywoływać, ale czy rzeczywiście tak jest?
To zdecydowanie bardzo piękna poezja, do czytania spokojnego, smakowania i obserwowania, jak się autorka wije wyślizgując się z łap czytelniczej analizy. W wierszu "Koniec marca" dostajemy szczegóły widoku rozpościerającego się przez oczami narratorki, a tych szczegółów jest dużo i coraz więcej (łącznie z uwagą o przepisie na gotowane karczochy), żeby opóźnić, tak myślę, i rozmyć fragment o jej nastroju i jej pragnieniach w tamtej chwili, nader ogólnie potraktowanych. Tym niemniej cienie igrające z lwem słońca, które je zachodzi od tyłu - cudowny obraz.
I "Santarém", wiersz do wielokrotnego czytania, pejzażowy i przykuwający uwagę, nawet nieco otwarty, nie wprost, ale jednak.
Zadziwiające spotkanie literackie. Warte przeżycia, namysłu i powracania doń od czasu do czasu.
Opinia
Nie umiem w wiersze. Może dlatego, że liceum skutecznie zniechęciło mnie do ich czytania. Dopasowywanie się do klucza i brak możliwości swobodnej interpretacji spowodował, że poezja nie wydaje mi się atrakcyjną formą literatury. Niestety, czuję lęk przed własną interpretacją i brakiem wstrzelenia się w to, co autor miał na myśli.
Mimo to sięgnąłem po tom wierszy “Sztuka bycia niepotrzebnym” Edwarda Pasewicza. Jest to zbiór nominowany do literackiej nagrody Nike 2021.
Moim zdaniem (a nie umiem w wiersze), jest to tom poświęcony nienawiści, na jaką jesteśmy wystawiani w obecnym czasie. To tom komentujący rzeczywistość, od nagonki na społeczność LGBT, po przemoc wywołaną na tle rasowym. Już sama okładka zawierająca barwy rastafariańskie przykryta jest symbolami nienawiści, kałasznikowem i krzyżem.
Wiersze są różnorodne, ale można w nich odnaleźć dwa charakterystyczne wydarzenia. Pierwszym jest odkrycie bezkomórkowego śluzowca o “720 płciach” (chodzi dokładnie o specyficzne sekwencje genów, które muszą posiadać dwa osobniki, aby doszło do zapłodnienia). Drugim wydarzeniem jest śmierć Georga Floyda, która dała początek zamieszkom i aktom wandalizmu przez ruch BLM.
Pasewicz w swoich wierszach stosuje aliteracje i onomatopeje, które nadają klimat całemu tomowi. Twórczość jest reakcją na obecną sytuację polityczno-społeczną.
Mimo, że to jedno z pierwszych moich spotkań ze współczesną poezją, uważam, że ten tom jest wart przeczytania. Przypomnę tylko, że nie umiem w wiersze.
Nie umiem w wiersze. Może dlatego, że liceum skutecznie zniechęciło mnie do ich czytania. Dopasowywanie się do klucza i brak możliwości swobodnej interpretacji spowodował, że poezja nie wydaje mi się atrakcyjną formą literatury. Niestety, czuję lęk przed własną interpretacją i brakiem wstrzelenia się w to, co autor miał na myśli.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo to sięgnąłem po tom wierszy “Sztuka...