rozwiń zwiń

Syreny z Broadmoor

Okładka książki Syreny z Broadmoor
Jan Krasnowolski Wydawnictwo: Świat Książki reportaż
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2017-03-29
Data 1. wyd. pol.:
2017-03-29
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380317444
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Syreny z Broadmoor w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Syreny z Broadmoor



książek na półce przeczytane 2017 napisanych opinii 1132

Oceny książki Syreny z Broadmoor

Średnia ocen
6,7 / 10
76 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
234
180

Na półkach: ,

Zbiór opowiadań inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami. To także najgłośniejsze sprawy kryminalne ostatniej dekady, które wydarzyły się w Wielkiej Brytanii z udziałem Polaków. Historie, które trafiły na pierwsze strony brytyjskich gazet. Zbrodnie, które wstrząsnęły opinią publiczną. Niektóre z nich są naprawdę mocne...

Zbiór opowiadań inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami. To także najgłośniejsze sprawy kryminalne ostatniej dekady, które wydarzyły się w Wielkiej Brytanii z udziałem Polaków. Historie, które trafiły na pierwsze strony brytyjskich gazet. Zbrodnie, które wstrząsnęły opinią publiczną. Niektóre z nich są naprawdę mocne...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

179 użytkowników ma tytuł Syreny z Broadmoor na półkach głównych
  • 99
  • 76
  • 4
44 użytkowników ma tytuł Syreny z Broadmoor na półkach dodatkowych
  • 30
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Syreny z Broadmoor

Inne książki autora

Okładka książki Ogólnopolski Konkurs Literacki Na Opowiadanie O Tematyce Współczesnej Dorota Dziedzic-Chojnacka, Darek Foks, Tomek Klarecki, Krzysztof Kochański, Marek Kozłowski, Jan Krasnowolski, Miłosz Kamil Manasterski, Monika Mostowik, Marcin Sendecki, Krystyna Stołecka, Jacek Świłło, Leszek Więcko, Magdalena Wleklik
Ocena 10,0
Ogólnopolski Konkurs Literacki Na Opowiadanie O Tematyce Współczesnej Dorota Dziedzic-Chojnacka, Darek Foks, Tomek Klarecki, Krzysztof Kochański, Marek Kozłowski, Jan Krasnowolski, Miłosz Kamil Manasterski, Monika Mostowik, Marcin Sendecki, Krystyna Stołecka, Jacek Świłło, Leszek Więcko, Magdalena Wleklik
Okładka książki Tekstylia. O rocznikach siedemdziesiątych Marcin Cecko, Piotr Cegiełka, Maria Cyranowicz, Piotr Czerski, Tadeusz Dąbrowski, Maciej Dajnowski, Jacek Dukaj, Błażej Dzikowski, Julia Fiedorczuk, Jerzy Franczak, Łukasz Gorczyca, Roman Honet, Grzegorz Jankowicz, Michał Kaczyński, Łukasz Kaniewski, Michał Kasprzak, Dominika Kiwerska, Radosław Kobierski, Krzysztof Kowalewski (poeta), Jan Krasnowolski, Wojciech Kuczok, Paweł Lekszycki, Jarosław Lipszyc, Sławomir Łuczak, Piotr Macierzyński, Bartłomiej Majzel, Karol Maliszewski, Tomasz Małyszek, Miłka O. Malzahn, Piotr Marecki, Dorota Masłowska, Jakub Momro, Joanna Mueller, Bartosz Muszyński, Kuba Niklasiński, Klara Nowakowska, Daniel Odija, Łukasz Orbitowski, Robert Ostaszewski, Marcin Ożóg, Jakub Pacześniak, Michał Palmowski, Tomasz Piątek, Adam Pluszka, Marta Podgórnik, Wojciech Rusinek, Paweł Sarna (poeta), Sławomir Shuty, Mariusz Sieniewicz, Krzysztof Siwczyk, Piotr Smolak, Agnieszka Sobol, Paweł Soszyński, Marian Stala, Igor Stokfiszewski, Joanna Wilengowska, Michał Witkowski, Agnieszka Wolny-Hamkało, Filip Zawada
Ocena 6,9
Tekstylia. O rocznikach siedemdziesiątych Marcin Cecko, Piotr Cegiełka, Maria Cyranowicz, Piotr Czerski, Tadeusz Dąbrowski, Maciej Dajnowski, Jacek Dukaj, Błażej Dzikowski, Julia Fiedorczuk, Jerzy Franczak, Łukasz Gorczyca, Roman Honet, Grzegorz Jankowicz, Michał Kaczyński, Łukasz Kaniewski, Michał Kasprzak, Dominika Kiwerska, Radosław Kobierski, Krzysztof Kowalewski (poeta), Jan Krasnowolski, Wojciech Kuczok, Paweł Lekszycki, Jarosław Lipszyc, Sławomir Łuczak, Piotr Macierzyński, Bartłomiej Majzel, Karol Maliszewski, Tomasz Małyszek, Miłka O. Malzahn, Piotr Marecki, Dorota Masłowska, Jakub Momro, Joanna Mueller, Bartosz Muszyński, Kuba Niklasiński, Klara Nowakowska, Daniel Odija, Łukasz Orbitowski, Robert Ostaszewski, Marcin Ożóg, Jakub Pacześniak, Michał Palmowski, Tomasz Piątek, Adam Pluszka, Marta Podgórnik, Wojciech Rusinek, Paweł Sarna (poeta), Sławomir Shuty, Mariusz Sieniewicz, Krzysztof Siwczyk, Piotr Smolak, Agnieszka Sobol, Paweł Soszyński, Marian Stala, Igor Stokfiszewski, Joanna Wilengowska, Michał Witkowski, Agnieszka Wolny-Hamkało, Filip Zawada

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pani Kebab. Opowieść polskiej emigrantki Kamila Czul
Pani Kebab. Opowieść polskiej emigrantki
Kamila Czul
„Pani Kebab. Opowieść polskiej emigrantki” - ebook w abonamencie legimi za dopłatą. Mam wrażenie, że większość recenzentów nie zauważyła, że autorka opisuje nie całą Wielką Brytanię i nie całą emigrację polską, a tylko jej margines, niziny społeczne, niewielką grupkę, jaką się znajdzie w każdym kraju, także w Polsce. Wynikało to z jej zawodu. Nie mogła uczyć w przeciętnej brytyjskiej szkole ze względu na polski akcent. Sprawiał on uciechę już dzieciom w jej klasie specjalnej, które prosiły, żeby powiedziała słowo „kebab” i zaśmiewały się serdecznie z jej wymowy. Stąd wzięło się jej przezwisko „pani Kebab”. Jej uczniowie to dzieci bardzo zaniedbane przez rodziców albo urodzone już z wadami umysłowymi, bo matka nadużywała w ciąży alkoholu albo narkotyków albo obydwu tych używek. Autorka opisuje wyraźnie objawy tych wad wrodzonych i wspomina o tym, ale być może wprowadzenie przypisów, nazywających to po imieniu ułatwiłoby zrozumienie tego problemu czytelnikowi nieobeznanemu z tym tematem. Ta klasa specjalna jest tak mało typowa dla całego szkolnictwa brytyjskiego jak mało typowa dla Polski jest ta polska matka z synem, który popłakał się przed lodówką z jogurtami, bo w Polsce często jedli przez cały tydzień tylko ziemniaki. Z pewnością są takie rodziny w Polsce nadal, ale czy to jest typowa, przeciętna polska rodzina? W drugiej części, kiedy autorka przestała pracować w szkole i zaczęła pracować w służbie socjalnej znów ma kontakt wyłącznie z marginesem społecznym. To też nie jest przykład typowego społeczeństwa angielskiego, co zresztą widać z opisu jej klientów – to są głównie cudzoziemcy, powtarzają się historie polskich Romów, którzy w Polsce nie dostawaliby zasiłku latami. A tam dostają!. I powtarza się stara prawda, że o ile obce nacje zagranicą sobie przeważnie pomagają, o tyle Polak za granicą raczej rodakowi wilkiem. Mówię to Wam jako emigrantka z 38 – letnim stażem. Trzeba dobrze poznać człowieka. Jeżeli się wyjeżdża bez znajomości języka i prawa w kraju emigracji to łatwo stać się łupem sutenerów i innych przestępców. To jest znowu margines, a nie całe społeczeństwo brytyjskie. Jeżeli w recenzji czytam, że po lekturze tej książki czytelnik utwierdza się w przekonaniu, że dobrze, że nie wyjechal z Polski, to zdaje się, że nie zrozumiał przesłania tej książki. Taki margines społeczny jest wszędzie. Wyjeżdżając trzeba się liczyć z obniżeniem pozycji zawodowej, ale są i tacy Polacy, którzy znaleźli pracę w swoim zawodzie i zrobili karierę, inni się usamodzielnili i założyli własne, dobrze prosperujące firmy. No cóż, narzekanie na zagranicę sprzedaje się bardzo dobrze, natomiast chwalenie się sukcesem zagranicą często odbierane jest jako brak patriotyzmu. Jedyne, co jest dobre w tej książce, to znakomity styl autorki. Pani Czul ma po prostu talent. Nie raziły mnie nawet często-gęsto używane przekleństwa, których normalnie nie lubię w literaturze, ale tu się inaczej nie dało. Podobał mi się sarkastyczny humor autorki, bo bez sarkazmu i dystansu opisywane przez nią sytuacje byłyby nie do zniesienia. Dlatego książkę wysoko oceniam i chętnie przeczytałabym następne pozycje autorki. A chcącym poczytać o sukcesach Polaków na emigracji polecam następujące pozycje: 1.„Anglia. Czas na herbatę“ - Marta Dziok-Kaczyńska. 2.”Polak z wiatrakami“ i „Gunnen. Niech ci się wiedzie“- Kris Florek 3.”Polacy na emigracji. Dlaczego i po co wyjeżdżamy” - Agnieszka Kołodziejska 4.”Irlandia albo frytki z octem“ - Marcin Szulc - polski prawnik, który zdobył szybko wysoką pozycję w swoim zawodzie, na jaką długo nie miałby szans w Polsce. Z pewnością jest jeszcze wiele innych książek na ten temat.
kuzo - awatar kuzo
ocenił na 9 4 miesiące temu
Po prostu zabijałem Artur Górski
Po prostu zabijałem
Artur Górski
7/10 Podczas podróży autem na majówkę postanowiłam wziąć jakaś książkę, która może mnie porwać a przynajmniej wciągnąć na tyle, że podróż minie mi szybko. I nie myliłam się, pisarsko Pana Górskiego jest zawsze dobrym wyborem, gdyż fabuły zawsze są niejednolite, czasem mocne a zarazem ciekawe i nie skomplikowane. Po prostu zabijałem to opowieść mężczyzny, który odsiaduje wyrok w więzieniu oczywiście za morderstwa. Typowy chłopak z patologicznej rodziny, nad którym znęcał się ojczym a matka nie wykazywała żadnej inicjatywy by obronić własne dziecko i dobrze wychować. Bohater postanawia uciec z domu po pierwszym morderstwie i tak zaczyna się dziwny zbieg okoliczności, gdzie trafia do grup przestępczych, a tam świetnie sobie radząc pnie się po szczeblach kariery. Życie w półświatku jest jemu zdecydowanie na rękę i nie ukrywa tego, popełnia wiele morderstw, o których chętnie opowiada ale totalnie nie wchodzi w szczegóły co trochę umniejsza klimatowi fabuły, gdyż momentami czytając to, ma się wrażenie, że bohater zmyśla. Na obecne czasy wydaje się tak wiele morderstw nie do uwierzenia ale na tamte lata 80/90 w Polsce życie wyglądało zupełnie inaczej, brak internetu, kamer, monitoringów ale mimo to, i tak mężczyzna w końcu został złapany w sidła policji. Artur Górski jako pisarz ma swój specyficzny styl, nie jest on wybitny ale zdecydowanie wciągający i potrafi przytrzymać Czytelnika w ciekawości.
Klaudia Kurti - awatar Klaudia Kurti
ocenił na 7 11 miesięcy temu
Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą Malwina Wrotniak
Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą
Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak zebrała kilka ciekawych opowieści ze świata. A dokładnie prezentuje w swojej książce zapiski z przeprowadzonych rozmów, a w nich spojrzenie Polaków na kraj, w którym żyją, opisują jego kulturę i politykę, sytuacje odmienne od naszych, a czasem bardzo bliskie naszym spostrzeżeniom. Spędzający za granicą dowolnego kraju rodacy mają różne doświadczenia, często obarczone żalami (ja z takimi spotykam się bardzo często), nie potrafią zrozumieć, że jeśli pływa się jedynie przy brzegu, to nie dostrzeże się piękna morza i oceanu. Jeśli nie wyrażamy chęci kontaktu z lokalnymi, nie próbujemy przełamać narosłego stereotypu, nie interesuje nas ich kultura, a co gorsza język, to będziemy traktowani, co najwyżej, obojętnie. A częściej pewnie jako ci, którzy wyłudzają socjal, niewiele dając od siebie. Historie jakie przedstawia dziennikarka są odmienne od tych, które przekazują nam malkontenci, tutaj spotykamy ludzi rozmiłowanych w świecie, przygodzie, a przede wszystkim chęci poznawania i uczenia się nowego. Pierwsza historia przenosi nas do USA lat 80'tych, gdy siedmioletnia bohaterka wraz z rodziną udaje się na przymusową emigrację, jako ucieczkę ojca przed internowaniem. W przeżyciach bohaterki odnajdujemy ślady tamtych lat, osobiste przeżycia, formy przystosowania do nowej rzeczywistości, w której przede wszystkim trudno jest znaleźć się byłemu działaczowi Solidarności. Pokazane są dwie drogi jakimi podążają obcokrajowcy: albo tworzą swoiste klany z napływem ludności z własnych krajów albo uczą się języka, otwierają na kulturę, nową społeczność, eksplorują rynek pracy i z czasem dochodzi do asymilacji. Którym jest łatwiej, a którym trudniej, łatwo sobie wyobrazić. I to samo dzieje się niezależnie od kraju, w którym ląduje obcokrajowiec. W drugiej historii wracamy na kontynent, bo w Szwecji, zaraz po studiach pedagogicznych zakotwiczyła kolejna bohaterka. Wybrała ten kraj, a raczej kraj ją przyciągnął, zamieszkała w nim dla mężczyzny. W tym wypadku mamy układ idealny. Młoda otwarta osoba wyjeżdża do kochającego człowieka, poznaje nowe środowisko, rozkochuje się również w kulturze, ludziach, uczy się języka rodzimego swego męża i w końcu może pracować w zawodzie, który jest pasją. Bohaterka dość szybko, bez skomplikowanej drogi zasymilowała się ze szwedzką społecznością i dziś może stanowić pomost między wartościami polskimi, a tym co ważne dla Szwedów. Ciekawie przebiega historia życia małżonków w Katarze. Praca na kontrakcie, zaistnienie na miejscu jedynie w oparciu o lokalnego sponsora. Taką osoba będzie tutaj szef dla którego pracujemy, ale też staje się nim mąż dla żony albo odwrotnie. Egzystencja, która toczy się pomiędzy pracą w banku, własnym rozwojem oraz poznawaniem kultur oraz świadome wchodzenie w interakcje z tym co lokalne, dla Europejczyka szczególnie egzotyczne. s.48 "Jak mówią tutejsi obcokrajowcy, Katar zmienia. Przyzwyczaja do dobrobytu i wygody. Jest lotniczym oknem na świat i furtką do poznania dziesiątków egzotycznych kultur." Z gorącego Kataru ponownie wracamy do Europy i jakże banalnie przy tym wyglądających Niemiec. Za to mamy do czynienia z niebanalną osobowością w postaci Janusza Leona Wiśniewskiego, który za naszą zachodnią ścianę udał się w latach 80'tych na wydział informatyczny dzięki zaproszeniu z Frankfurckiego Uniwersytetu. Zawiodły go tam osiągnięcia naukowe oraz chęć dalszego rozwoju, co w tamtych czasach w Polsce nie było możliwe. Żelazna kurtyna skutecznie blokowała wszystko, nie tylko przepływ informacji, ale przede wszystkim dostęp do innowacji, technologii. Z wykształcenia fizyk i ekonomista, a dalej z miłości do informatyki doktorant w tej dziedzinie na Uniwersytecie w Stanach. Opowieść ciekawa, bliższa naszym doświadczeniom, to też powrót w przeszłość dla tych, którzy zaznali życia w PRL-u i są świadomi ograniczeń tamtych czasów. Ale nie ma narzekania, marudzenia na los, bo dzięki temu co było jedni zostali i po jakimś czasie budowali Polskę od nowa, a inni ruszyli w świat by osiągać swoje szczyty. Wkraczając do Kolumbii przekraczamy linię znaczących odmienności kulturowych, w tym przede wszystkim innego postrzegania czasu i ludzi. Oczywiście, nam Europejczykom, pokazuje się obrazki stamtąd jako miejsca narkotykowych karteli i życia w ciągłym strachu o własne bezpieczeństwo. Ale czy tylko tym żyje kraj, który ma niebywałe walory przyrodnicze, a obywatele słyną z gościnności? Turystyka to właśnie gałąź przemysłu, w której zakotwiczyła kolejna rozmówczyni Malwiny Wrotniak. Rozmowa toczy się na temat zauważalnych kontrastów oraz skrajności, głównie tych bytowych. Dostajemy parę cennych wskazówek, jak poruszać się po kraju, jak należy się zachować dla względnego bezpieczeństwa, by nie stać się ofiarą napaści, kradzieży. Wracając do siebie, czyli w odwiedzinach na greckich wyspach, naprawdę możemy zderzyć się z lustrzanym odbiciem. Im więcej wiemy o Grecji i jej mieszkańcach tym łatwiej dostrzec podobieństwa między naszymi społecznościami oraz tendencjami jakie rządzą Polską i Grecją. Bohaterka tej rozmowy mimo iż dostrzega słabe strony Greków, ich podejścia do spraw politycznych i ekonomicznych nadal szczerze wierzy, że Grecja mogła by osiągnąć wysoki prestiż, gdyby tylko zmieniło się nastawienie jej obywateli. (...) "Tam mieszkam" to transkrypcja z rozmów przeprowadzonych z bohaterami kilka lat temu. Interesująco wypada przeplatanie historii rozmówców osiedlonych na różnych kontynentach. Dla czytelnika jest to jak podróż samolotem i przekierowywanie się na inny schemat kulturowy. Dzięki przemieszaniu informacji z krajów europejskich, czyli kultur bardziej nam dostępnych mentalnie, z tymi dalekowschodnimi, być może bardziej ekscytującymi, mniej znanymi, czy stereotypowo do tej pory kojarzonymi, cała przygoda staje się pochłaniająca i trudniej się oderwać (a miałam czytać po jednej). Całość: https://nakanapie.pl/recenzje/historie-polakow-rozrzuconych-po-swiecie-bez-malko-tam-mieszkam-zycie-polakow-za-granica
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na 7 3 lata temu
Dzieci psychiatryka Czesława Joanna Drałus
Dzieci psychiatryka
Czesława Joanna Drałus
Książka bardzo ciekawa, aczkolwiek w niektóre stwierdzenia autorki ciężko uwierzyć (np. że "Prawie wszystkie przyjmowane do szpitala dzieci mają już za sobą inicjację seksualną, i to bez względu na wiek, a uprawianie samogwałtu opracowały do perfekcji"). Serio? Wyłapałem też pewne sprzeczności. Autorka najpierw napisała, że "...Bunty wybuchały właściwie tylko wśród chłopców. Mimo trudnych charakterów i zadziorności dziewczynki były bardziej wyważone. Trafiały się pacjentki bardzo trudne, ale to były jednostki, które w razie konieczności uspakajano lekami i odosobnieniem...". Tymczasem podczas czytania kolejnych stron okazało się, że najgorsze zachowania (w sensie: niedające się usprawiedliwić przeszłością / nielogiczne) to domena dziewczynek. I to pomimo tego, że - jak autorka napisała - było ich mniej, niż chłopców. Dodam przy okazji, że niedawno był wywiad z jednym z pracowników poprawczaka, który na pytanie: "Mówi pan o chłopakach, a z dziewczynami pracuje się lepiej?" Powiedział: "Gorzej. Wśród dziewczyn jest znacznie więcej agresji, kłótni, nieporozumień, bójek. Ciężko nadążyć za piętrzącymi się wśród nich konfliktami i im zapobiec. Poza tym jest problem seksu. One zaczynają współżyć w wieku 12, 13 lat. Niekiedy w wieku 14 już trudnią się nierządem." Kolejna kwestia, to wielokrotnie i bezrefleksyjnie podkreślana przez autorkę zasada, że psychiatrycznych dzieci nie wolno przytulać. Tymczasem z większości opisanych przez autorkę spraw wynika jednoznacznie, że te dzieci byłyby takie jak rówieśnicy, gdyby je wcześniej kochano (przytulano). To w końcu jak jest naprawdę? Ja rozumiem, że pracownicy szpitala boją się posądzenia o "zły dotyk", ale w takim razie, dlaczego w ogóle wychodzą z domu do pracy? Przecież jest tak ogromna liczba wypadków komunikacyjnych. Toż to prawdziwy cud, że jeszcze żyją (ironia). Proponuję więc zweryfikować tę fałszywą "poprawność" i okazywać ludzkie uczucia lub natychmiast przestać wychodzić z domu (skoro tak się wszystkiego boją)...
Sebasstian - awatar Sebasstian
ocenił na 6 7 lat temu
Mężczyzna w białych butach Michał Larek
Mężczyzna w białych butach
Michał Larek Waldemar Ciszak
O tym, że uwielbiam twórczość Michała Larka nie będę nikogo przekonywać. Rzeczy oczywiste nie wymagają dowodów. Coś zaiskrzyło przy pierwszym tomie "Dekady", a potem było jeszcze lepiej. I choć słowo pisane zawsze będzie u mnie na pierwszym miejscu, to dzięki Michałowi odkryłam świat podcastów true crime, które stały się moim nowym uzależnieniem. W jednym z pierwszych odcinków "Zabójczych opowieści" Michał przedstawił sprawę, która stała się inspiracją dla powieści stworzonej wraz z Waldemarem Ciszakiem. Przez blisko rok poszukiwałam "Mężczyzny w białych butach", a gdy w końcu dotarł do mnie prosto od autora, pochłonęłam go w kilka godzin. Historia Tadeusza Kwaśniaka to rzeczywiście świetny materiał bazowy do tworzenia, choć gdyby to była fikcyjna opowieść, zakończenie z pewnością byłoby rozczarowujące. Scenariusze, które pisze życie, bywają jednak znacznie mniej schematyczne niż te, do których przyzwyczaili nas autorzy kryminałów. Na kartach powieści autorzy przedstawiają przebieg wyjątkowo złożonego i skomplikowanego śledztwa, które dzięki ogromnej determinacji poznańskich funkcjonariuszy, ale i współpracy oddziałów z innych miast, doprowadziło do ujęcia mordercy. Obok prawdziwych uczestników tych wydarzeń, takich jak Jakubowski czy Bronicki, pojawiają się doskonale znani z cyklu "Dekada" Ostrowski i Kowalski. Kwaśniak podróżuje po Polsce, w odwiedzanych przez siebie miastach szuka nowych osiedli. Tam zaczepia chłopców i wmawia im, że koniecznie musi zabrać z ich domu jakiś kwitek, by otrzymać wypłatę. Naiwność dzieci najczęściej kosztuje je życie... w końcu policja wiąże ze sobą kolejne przypadki uduszeń i rozpoczyna polowanie na mężczyznę w białych butach. Seryjni mordercy mają to do siebie, że oprócz obrzydzenia wywołują też pewną fascynację. Mnie interesuje niesamowicie psychika takich osób, motywy ich działań, to jak dobierają swoje ofiary... i właśnie dlatego historia Kwaśniaka wywołuje u mnie przede wszystkim niedosyt, bo te wszystkie pytania pozostały bez odpowiedzi. Choć udało się go ująć i przesłuchać, nie poniósł przewidzianej kodeksem kary za swoje czyny. Nie wyjaśnił, dlaczego pisał o zemście, opowiadał o zabójstwach i kradzieżach, ale wstydził się mówić o gwałtach... Na okładce możemy przeczytać "Dalej niż kryminał, głębiej niż dokument" i to chyba najlepsze podsumowanie tej książki. Moje 8/10.
zaczytanaangie - awatar zaczytanaangie
ocenił na 8 4 lata temu
Kryptonim „Frankenstein” Przemysław Semczuk
Kryptonim „Frankenstein”
Przemysław Semczuk
Joachim Knychała, to seryjny morderca, który działał na Górnym Śląsku w latach 70/80 XX wieku. jego ofiarami były tylko i wyłącznie kobiety, na które z przyjemnością napadał wskutek nienawiści i złych doświadczeń z dzieciństwa. pięć z nich zabił, za co został skazany w 85 roku na karę śmierci poprzez powieszenie. wyrok wykonano w więzieniu na Montelupich w Krakowie. Kryptonim Frankenstein to książka, która zrobiła na mnie MEGA wrażenie. zbeletryzowaną historię Knychały czyta się jak rasowy kryminał. strony przewracają się same, a w niektórych momentach aż żal że ich ubywa. Przemysław Semczuk wykonał kawał dobrej roboty przekopując się przez akta sprawy, spotykając się z policjantami i dziennikarzami z tamtego okresu czasu. dzięki temu research'owi otrzymujemy najrzetelniejszą biografię mordercy jaka jest dostępna na rynku czytelniczym. z punktu widzenia Ślązaka muszę przyznać, że fakty zawarte w książce - zarówno dotyczące lokacji oraz czasu - są ścisłe merytoryczne i nawet w niektórych momentach dziwiłem się, skąd autor nie będący Ślązakiem ma tak drobiazgowe informacje o regionie. na uwagę zasługuje również fakt, że większość dialogów napisana w języku śląskim brzmi poprawnie i naturalnie. jako że jestem również wielbicielem śląskich historii, #ksiazka ta stanowi dla mnie niesamowity wehikuł czasu do okresu PRL-u. Przemku, dobra robota! propsuję i nie boję się napisać, że jest to jeden z najlepszych kryminałów, którego akcja dzieje się na śląskiej ziemi. z przyjemnością sięgnę po inne pozycje autora, ponieważ ma lekkość pióra oraz wielką wiedzę dotyczącą komunistycznej Polski.
Polubic_czytanie - awatar Polubic_czytanie
ocenił na 7 2 miesiące temu
Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera  PigOut
Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera
PigOut
Zacznę od tego, że po książkę sięgnąłem po przeczytaniu jednego wpisu pana blogera, posługującego się pseudonimem PigOut. Wpis ten polecała, o ile dobrze pamiętam pani Karolina Korwin Piotrowska, której zdanie cenię. Był on na tyle dobry, że zapragnąłem zapoznać się z innymi efektami kreatywności pisarskiej tego blogera, a z racji tego, że ja najchętniej czytam rzeczy na papierze, to dokonałem zakupu książki. Jej podtytuł brzmi "z pamiętnika hejtera", czego oczywiście nie należy traktować poważnie, bo PigOut żadnym hejterem nie jest, jest natomiast obserwatorem i komentatorem rzeczywistości. Druga sprawa, na tyle okładki jest opis, w którym mowa o gigantycznym poczuciu humoru i sarkaźmie. Reklama dźwignią handlu, wiadomo.. z tym gigantycznym poczuciem humoru to jednak przesadzili. A teraz do rzeczy. Książkę czytało mi się ogólnie przyjemnie, nie jest napisana jakoś rewelacyjnie, choć i tak lepiej niż niektóre "dzieła" znanych i popularnych. Kilka razy się zaśmiałem. Kilka obserwacji naprawdę trafnych. Wyróżniłbym tekst o "50 twarzach Greya", o męskim chorowaniu, o reklamach - "A co, jeśli reklamy kłamią?", i "Ludzie zawsze byli głupcami, ale kiedyś przynajmniej mieli dobre maniery". Z perspektywy roku 2025 za bardzo słabe uważam pisanie o kobietach "foczki"; nazywanie fryzjera słowem na p (chodzi o część roweru), a nawet gorzej i tłumaczenie to złością,; niedostrzeganie szkodliwości petard; i pisanie o weganinach, że zajmują się głównie zatruwaniem życia spożywającym mięso ludzi, tym jak przez te burgery, co tak chętnie jedzą cierpią zwierzęta. Choć wszystko wymienione przeze mnie, było już passe także w roku wydania tej książki, czyli 2017. Ogólnie dostrzegam jakiś potencjał, dlatego też oceniam dobrze. Spodziewałem się jednak więcej humoru, sarkazmu i kąśliwości, która to moim zdaniem w przypadku ludzkiej bezmyślności i braku kindersztuby jest uzasadniona. Nie chcę zniechęcać, bo uważam, że potrzeba tekstów lższejszego kalibru, które to opisują ten wariacki świat w sposób prześmiewczy, tak byśmy przy czytaniu za pomocą jogi twarzy mogli rozładować powstałe w nas napięcia. Byłoby fajnie, gdyby podobne książki się ukazywały, bo śmiech to zdrowie i każdy to powie, tylko niech będą na trochę wyższym poziomie.
Blue - awatar Blue
ocenił na 6 1 rok temu

Cytaty z książki Syreny z Broadmoor

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Syreny z Broadmoor